Dodaj do ulubionych

W windzie ...

22.02.03, 13:27
Mieszkam na wysokim piętrze. Budynek jest duży. Dużo ludzi tu mieszka. Musze
korzystać z windy. Ostatnio zauważyłam pewną rzecz. Ludzie,którzy jeżdżą ze
sobą windą, obojętnie czy się znamy, czy nie jak wsiadaja do windy obracają
się plecami do współtowarzyszy podrózy w windzie.
Kiedyś tworzyli kółeczko i nawet jak sie nikt nie odzywał, to było jakieś
takie bardziej przyjacielskie. Teraz pokazuję plecy. Całkowicie nie chcą
żadnej wspólnoty.
Duzo ludzi, którzy tu mieszkają jest samotnych, poza tym szukamy tej
wspólnoty w sieci, na czatach, gdziekolwiek, a windzie nie.
Czemu ?
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafis Re: W windzie ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.03, 13:49
      nelka napisała:

      > Mieszkam na wysokim piętrze. Budynek jest duży. Dużo ludzi tu mieszka. Musze
      > korzystać z windy. Ostatnio zauważyłam pewną rzecz. Ludzie,którzy jeżdżą ze
      > sobą windą, obojętnie czy się znamy, czy nie jak wsiadaja do windy obracają
      > się plecami do współtowarzyszy podrózy w windzie.
      > Kiedyś tworzyli kółeczko i nawet jak sie nikt nie odzywał, to było jakieś
      > takie bardziej przyjacielskie. Teraz pokazuję plecy. Całkowicie nie chcą
      > żadnej wspólnoty.
      > Duzo ludzi, którzy tu mieszkają jest samotnych, poza tym szukamy tej
      > wspólnoty w sieci, na czatach, gdziekolwiek, a windzie nie.
      > Czemu ?

      Myśle,że w windzie jest zbyt mało miejsca i jest naruszona strefa intymna(tzn
      ma to jakąś nazwe ale nie pamietam,w każdej kulturze istnieje pewna odległosc
      w której stoja od siebie rozmówcy tak aby zachowac poczucie tej bezpiecznej
      odległości).W windzie ta granica jest bardzo naruszona i każdy odcina sie od
      innych chroniąc się.
      • Gość: Alen Re: W windzie ... IP: *.i-one.at 22.02.03, 14:53
        Gość portalu: Rafis napisał(a):

        > nelka napisała:
        >
        > > Mieszkam na wysokim piętrze. Budynek jest duży. Dużo ludzi tu mieszka. Mus
        > ze
        > > korzystać z windy. Ostatnio zauważyłam pewną rzecz. Ludzie,którzy jeżdżą z
        > e
        > > sobą windą, obojętnie czy się znamy, czy nie jak wsiadaja do windy obracaj
        > ą
        > > się plecami do współtowarzyszy podrózy w windzie.
        > > Kiedyś tworzyli kółeczko i nawet jak sie nikt nie odzywał, to było jakieś
        > > takie bardziej przyjacielskie. Teraz pokazuję plecy. Całkowicie nie chcą
        > > żadnej wspólnoty.
        > > Duzo ludzi, którzy tu mieszkają jest samotnych, poza tym szukamy tej
        > > wspólnoty w sieci, na czatach, gdziekolwiek, a windzie nie.
        > > Czemu ?
        >
        > Myśle,że w windzie jest zbyt mało miejsca i jest naruszona strefa intymna
        (tzn
        > ma to jakąś nazwe ale nie pamietam,w każdej kulturze istnieje pewna
        odległosc
        > w której stoja od siebie rozmówcy tak aby zachowac poczucie tej bezpiecznej
        > odległości).W windzie ta granica jest bardzo naruszona i każdy odcina sie od
        > innych chroniąc się.
        >
        Z tego by wynikało Rafis że wcześniej te same windy były większe ?
        Bo widzisz nelka wspomiała o tym że kiedyś było inaczej, ludzie nie odwracali
        się do siebie plecami. Poza tym taka pozycja w windzie jest daleko od
        bezpiecznej .

        Zastanów się lepiej o nie zdrowych trendach w społeczeństwie i wynikających z
        nich procesów które prowadzą do osamotnienia jednostki . Ludzie się sami pod
        świadomie izolują.
        W takim społeczeństwie nie ma poczucia odpowiedzialności za siebie , a
        rozwój wspólnot ludzkich jest również tym trendem w analogiczny sposób
        dotknięty. Jedni twierdzą że to oznaka rozkładu społecznego, poczucia
        jedyności i przynależności do tej samej grupy społecznej, drudzy obwiniają za
        ten rozwój styl życia który wymusza się na społeczeństwie np. przez TV i inne
        media silące się na oryginalność.

        Jakkolwiek nie jest , to na pewno nie jest tak jak to Ty napisałeś Rafis.
        Dodam tylko że u nas gdy ktoś wchodzi do windy pozdrawia obecnych w windzie ,
        jak wychodzi również. A gdy ktoś kogoś niechcąco potrąci przy wsiadaniu czy
        wysiadaniu , z bardo grzecznym uśmiechem na twarzy przeprasza. A gdy zdarzy
        się tak że w windzie są już dwie osoby , a winda jest na cztery osoby, to z
        grzeczności wypada się spytać o możliwość
        wspólnego korzystania z windy . Która to możliwość jest oczywista, niemniej
        jednak jest to tylko kwestia wychowania , z którego wynika akceptacja każdego
        człowieka jako przyjaciela.
        To tak jak kiedyś podnosiło się prawą ręką przy powitaniu , co było oznaką
        przyjaźni , bowiem pokazanie ręki jest niczym innym jak powiedzeniem do
        drugiego człowieka , że ta ręka jest przyjacielska, bo nie uzbrojona.

        Alen.
        • Gość: Rafis Re: W windzie ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.03, 15:21
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          > To tak jak kiedyś podnosiło się prawą ręką przy powitaniu , co było oznaką
          > przyjaźni , bowiem pokazanie ręki jest niczym innym jak powiedzeniem do
          > drugiego człowieka , że ta ręka jest przyjacielska, bo nie uzbrojona.
          >
          > Alen.

          No tak podnosiło się prawa rękę i to często w latach 1938-45 a nawet wczesniej
          ale,że ten Austriacki zwyczaj jest gestem przyjazni to sie bym nie pokapował :)
          • Gość: Alen Re: W windzie ... IP: *.i-one.at 22.02.03, 16:10
            Gość portalu: Rafis napisał(a):

            > Gość portalu: Alen napisał(a):
            >
            > > To tak jak kiedyś podnosiło się prawą ręką przy powitaniu , co było oznaką
            >
            > > przyjaźni , bowiem pokazanie ręki jest niczym innym jak powiedzeniem do
            > > drugiego człowieka , że ta ręka jest przyjacielska, bo nie uzbrojona.
            > >
            > > Alen.
            >
            > No tak podnosiło się prawa rękę i to często w latach 1938-45 a nawet
            wczesniej
            > ale,że ten Austriacki zwyczaj jest gestem przyjazni to sie bym nie
            pokapował :)
            >
            Silisz się na orginalność Rafis .
            No ale to nic nowego u Ciebie , nie mogąc odpowiedzieć rzeczowo na post ,
            robisz unik i starasz się zmieniać temat . A że czujesz się być może nie
            dojrzały w temacie z windą , szukasz odgryzienia się w inny sposób .

            Alen.
            • Gość: Zuskas Re: W windzie ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.03, 16:29


              > Silisz się na orginalność Rafis .
              > No ale to nic nowego u Ciebie , nie mogąc odpowiedzieć rzeczowo na post ,
              > robisz unik i starasz się zmieniać temat . A że czujesz się być może nie
              > dojrzały w temacie z windą , szukasz odgryzienia się w inny sposób .
              >
              > Alen.


              Rany Alen, im wiecej "Cie czytam" tym bardziej sfrustrowany mi sie wydajesz.I
              po co te psychologiczne diagnozy?? I w ogolew na ile trzeba byc dojrzalym zeby
              porozmawiac na "temat z windą" ?? Nie mozesz nie reagowac na zaczepki (tak
              podobno robia dojrzali ludzie) ?
              pozdrawiam.
              • Gość: Alen Re: W windzie ... IP: *.i-one.at 22.02.03, 17:10
                Gość portalu: Zuskas napisał(a):
                >
                > > Silisz się na orginalność Rafis .
                > > No ale to nic nowego u Ciebie , nie mogąc odpowiedzieć rzeczowo na post ,
                > > robisz unik i starasz się zmieniać temat . A że czujesz się być może nie
                > > dojrzały w temacie z windą , szukasz odgryzienia się w inny sposób .
                > >
                > > Alen.
                >
                >
                > Rany Alen, im wiecej "Cie czytam" tym bardziej sfrustrowany mi sie
                wydajesz.I
                > po co te psychologiczne diagnozy?? I w ogolew na ile trzeba byc dojrzalym
                zeby
                > porozmawiac na "temat z windą" ??
                >
                Nie czuję się w żadnym przypadku zraniony. Nelka poruszyła bardzo ciekawy z
                socjologicznego punktu widzenia temat. Winda jest tu tylko obiektem fizycznym
                w którym zauważalne są pewne zachowania ludzi , niczym innym .
                Bardzo bym był ciekawy co Ty masz Zuskas do powiedzienia na ten temat
                A o moje frustracje nie musisz się naprawdę martwić , to że widzisz je u
                mnie , to może być tylko wynik Twoich frustracji.
                >
                >Nie mozesz nie reagowac na zaczepki (tak podobno robia dojrzali ludzie) ?
                >
                Moją reakcję można widzieć również jako próbę ukierunkowania dyskusji . Wydaje
                mi się że ten temat można pociągnąć dalej , a więc proszę jeśli masz coś do
                powiedzenia , podziel się z nami . O Alenie było już tak wiele napisane , a
                nawet stronę z moimi cytatami założono .
                A więc proszę , pokaż nam swoją dojrzałość , chyba że Cię nie nurtują problemy
                zachowań ludzi , jak również przyczyny tych zachowań.


                Alen.
                • Gość: Zuskas Re: W windzie ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.03, 18:10
                  Gość portalu: Alen napisał(a):

                  > >
                  > Nie czuję się w żadnym przypadku zraniony.

                  Wcale nie bylo to moim celem :)Tak to odebrales?


                  > A o moje frustracje nie musisz się naprawdę martwić , to że widzisz je u
                  > mnie , to może być tylko wynik Twoich frustracji.
                  > >
                  Dziecinne odbijanie pileczki w stylu :" Wcale nie jestem glupi, to TY jestes
                  glupi"

                  >O Alenie było już tak wiele napisane , a
                  > nawet stronę z moimi cytatami założono .

                  OOO, a mozesz podac adres? poczytam sobie dla rozrywki :-/


                  > A więc proszę , pokaż nam swoją dojrzałość , chyba że Cię nie nurtują
                  problemy
                  > zachowań ludzi , jak również przyczyny tych zachowań.
                  >

                  Wlasciwie nie nurtuja mnie na codzien, i mysle ze o mojej
                  dojrzalosci/niedojrzalosci to nie swiadczy. Jest wiele ciekawszych rzeczy na
                  swiecie.
                  Temat moze i ciekawy, ludzie sa rozni, jak chcesz to mozesz sobie
                  przeprowadzic analize ich zachowan na forum.Ja poczytam o czym innym.
                  Powodzenia i zycze mniej samozachwytu a wiecej samokrytyki.
                  • Gość: Alen Re: W windzie ... IP: *.i-one.at 22.02.03, 20:10
                    Gość portalu: Zuskas napisał(a):
                    >
                    > OOO, a mozesz podac adres? poczytam sobie dla rozrywki :-/
                    >
                    Niestety , to przekroczyło moje kompetencje ale możesz o to spytać Usera
                    wędzonki .
                    On bowiem tak bardzo interesował się moimi cytatami że w końcu………
                    >
                    > Wlasciwie nie nurtuja mnie na codzien, i mysle ze o mojej
                    > dojrzalosci/niedojrzalosci to nie swiadczy.
                    >
                    Słuszna uwaga.
                    Jednak z faktu że Ty jesteś w tym temacie i piszesz nie na temat , można
                    wywnioskować że ten temat Ciebie nie interesuje .
                    Skoro tak jest , to jaki wniosek można z tego wydarzenia wyciągnąć ???
                    >
                    > Jest wiele ciekawszych rzeczy na swiecie.
                    > Temat moze i ciekawy, ludzie sa rozni, jak chcesz to mozesz sobie
                    > przeprowadzic analize ich zachowan na forum.
                    >
                    Dziękuję za wyrozumiałość.
                    Cóż , Twoje uwagi pod moim adresem są również dla mnie tylko obiektem ……
                    >
                    > Ja poczytam o czym innym.
                    > Powodzenia i zycze mniej samozachwytu a wiecej samokrytyki.
                    >
                    Ja nie zmuszam Ciebie do czytania moich postów ,nie zachwycam się również sobą.
                    Nie mam również żadnych oporów podjąć dyskusje o samokrytyce.
                    Jestem również dobrym kontrowersyjnym obiektem, na którym wiele Userów stara
                    się skroplić swoje niezadowolenie . Czy Ty do nich należysz , nie wiem .

                    Alen.

        • Gość: Cywil Re: W windzie ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.03, 18:22
          Rafis ma racje - pewnie na I roku psychologii omawia sie zachowanie sie ludzi w
          windzie. O takim wlasnie zachowaniu czytalem pewnie ze 20 lat wstecz.
      • seledynowa Re: W windzie ... 22.02.03, 19:06
        Gość portalu: Rafis napisał(a):

        > nelka napisała:
        >
        > > Mieszkam na wysokim piętrze. Budynek jest duży. Dużo ludzi tu mieszka. Mus
        > ze
        > > korzystać z windy. Ostatnio zauważyłam pewną rzecz. Ludzie,którzy jeżdżą z
        > e
        > > sobą windą, obojętnie czy się znamy, czy nie jak wsiadaja do windy obracaj
        > ą
        > > się plecami do współtowarzyszy podrózy w windzie.
        > > Kiedyś tworzyli kółeczko i nawet jak sie nikt nie odzywał, to było jakieś
        > > takie bardziej przyjacielskie. Teraz pokazuję plecy. Całkowicie nie chcą
        > > żadnej wspólnoty.
        > > Duzo ludzi, którzy tu mieszkają jest samotnych, poza tym szukamy tej
        > > wspólnoty w sieci, na czatach, gdziekolwiek, a windzie nie.
        > > Czemu ?
        >
        > Myśle,że w windzie jest zbyt mało miejsca i jest naruszona strefa intymna(tzn
        > ma to jakąś nazwe ale nie pamietam,w każdej kulturze istnieje pewna odległosc
        > w której stoja od siebie rozmówcy tak aby zachowac poczucie tej bezpiecznej
        > odległości).W windzie ta granica jest bardzo naruszona i każdy odcina sie od
        > innych chroniąc się.

        Dystans inerpersonalny, strefa intymności itd.
        Mniej więcej 1 m tyle wynosi granica dla obcych osób (ale są róznice
        indywidualne - np. mnie potrzeba 1,5 m)
        Przekroczenie tej granicy ..rozdrażnia, peszy, nawet może budzić agresję. Stąd
        odwracanie się tyłem i unikania kontaktu wzrokowego (podobnie reagujemu w
        obiektach MPK).
        Ale mozna sobie z tym poradzić poprzez inicjatywę kontaktu czyli: dzień dobry,
        usmiech itp - w ten sposób oswajamy obcych na bardziej znanych i rosnie nam
        tolerancja na bliskość.
        Czyli jesli nie można poszerzyć windy, to zmieńmy sytuacje - "obcych"
        przekształćmy na "znajomych"
        :-)
        sel
        • isis! Jak robić sobie jaja w windzie :))))))))))) 23.02.03, 13:23
          1. Kiedy jesteś w windzie sam na sam z jedną osobą, poklep ją w ramię, a
          potem udawaj (lub twierdź), że to nie ty.

          2. Naciśnij przyciski i udaj, że cię pokopał prąd. Uśmiechnij się i spróbuj
          jeszcze raz.

          3. Zapytaj, czy możesz nacisnąć przyciski za innych ludzi, lecz naciśnij te
          niewłaściwe.

          4. Zadzwoń do psychiatry (lub telefonu zaufania) z telefonu znajdującego się
          w windzie i zapytaj czy nie wiedzą na którym piętrze właśnie się znajdujesz.

          5. Przytrzymaj drzwi otwarte i powiedz, że czekasz na przyjaciela. Po chwili
          pozwól drzwiom się zamknąć i powiedz: "Cześć Tomek, jak minął dzień?"

          6. Upuść pióro (lub długopis) i zaczekaj aż ktoś schyli się aby je podnieść,
          wtedy krzyknij "to moje!"
          7. Weź ze sobą aparat i zrób zdjęcie każdemu kto jest w windzie.

          8. Przenieś swoje biurko do windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie do
          środka, pytaj czy byli umówieni.

          9. Rozłóż na podłodze planszę do gry i pytaj ludzi, czy mają ochotę zagrać.

          10. Postaw pudełko w rogu windy i za każdym razem gdy ktoś wejdzie do środka,
          pytaj czy słyszy jak coś tyka

          11. Udawaj, że jesteś z obsługi lotów i sprawdzasz procedury bezpieczeństwa i
          opuść windę z pasażerami.

          12. Pytaj: "Czy czułeś to?"

          13. Stań bardzo blisko kogoś, od czasu do czasu go obwąchuj.

          14. Kiedy drzwi się zamkną, obwieszczaj jadącym: "Wszystko w porządku, bez
          paniki, one się otworzą ponownie"

          15. Mów ludziom, że możesz zobaczyć ich aurę.

          16. Spoliczkuj się mówiąc: "Zamknij się, wszyscy się zamknijcie!"

          17. Otwórz brutalnie swoją walizkę (lub torbę) i patrz do środka
          zapytaj: "Macie tam wystarczająco dużo powietrza?"

          18. Stój cicho i bez ruchu w rogu, twarzą do ściany, nie wysiadaj.

          19. "Przestrasz się" innego pasażera i krzyknij (tak jak w jakimś
          horrorze): "Jesteś jednym z nich!" i powoli się wycofaj.

          20. Ubierz na dłoń skarpetę i używaj jej do rozmowy z innymi pasażerami.

          21. Obsłuchuj ściany windy za pomocą stetoskopu.

          22. Wydawaj z siebie dźwięki przypominające eksplozję kiedy ktoś naciska
          przycisk.

          23. Wytrzeszcz gały na innego pasażera, przez chwilę wyszczerz zęby i
          obwieść: "Mam dziś ubrane nowe skarpety!"

          24. Narysuj kredą na podłodze mały kwadrat i oznajm pasażerom, że "To jest
          moja prywatna powierzchnia" lub lepiej zaśpiewaj "Mój... ...jest ten kawałek
          podłogi!"
    • Gość: Rafis Jakaś różnica w aparycji, gabarytach lub higienie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.03, 19:54
      między Nelką a Marshą musi być!
      • Gość: Manitu Re: Jakaś różnica w aparycji, gabarytach lub higi IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 20:04
        Gość portalu: Rafis napisał(a):

        > między Nelką a Marshą musi być!

        Rafis ,ktorej z nich chcialbys sie przypodobac? Odpowiedz, zaspokoj moja
        ciekawosc bo znam obie.
        • Gość: Rafis Re: Jakaś różnica w aparycji, gabarytach lub higi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.02.03, 20:50
          > Rafis ,ktorej z nich chcialbys sie przypodobac? Odpowiedz, zaspokoj moja
          > ciekawosc bo znam obie.

          W drugim wątku o tym samym temacie Nelka napisała, że ludzie odwracają się do
          niej plecami, a Marsha, że do niej - nie. Napisałem, żeby Nelka wyciągnęła
          sobie z tego wnioski, a wniosek, jaki ja wyciągnąłem, jest taki, że musi być
          jakaś istotna różnica między obiema paniami. Zdarza się, ludzie są brzydcy,
          grubi, nie myją się, różnie bywa. Nie znam obydwu Pań, więc nie będę
          spekulował. Ale tamten wątek został usunięty i jestemm ciekawy dlaczego ktoś to
          zrobił. Czyżby Nelka była świętą krową? A może rzeczywiście z nią coś nie tak?
          Dziwne, a wnioski niech każdy sam wyciągnie...
        • Gość: Rafis Re: Jakaś różnica w aparycji, gabarytach lub higi IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 23.02.03, 13:35
          Gość portalu: Manitu napisał(a):

          > Gość portalu: Rafis napisał(a):
          >
          > > między Nelką a Marshą musi być!
          >
          > Rafis ,ktorej z nich chcialbys sie przypodobac? Odpowiedz, zaspokoj moja
          > ciekawosc bo znam obie.

          Mnie do tego nie mieszajcie.Napisałem tylko pierwszy post-reszta to klon :)
          Przypodobywac sie nie musze bo mam malinkemig :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka