Dodaj do ulubionych

Wyprawa dziennikarzy...

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.01, 00:12
Co sądzicie o pomysle, żeby pobic rekord Guinessa przemierzając w ciągu
miesiąca dorgę do Hiszpanii i z powrotem za 6000 zł polskich, jadąc na stopa
badź piechotą??? Za 1000, to moze byłby jakiś wyczyn, ale za 200 zł dziennie???
Wprawdzie ma ich być dwóch. Ale myslę, że to taki dość naciągany rekord.
Obserwuj wątek
    • Gość: marsha Re: Wyprawa dziennikarzy... IP: 192.168.0.* 04.11.01, 00:19
      Gość portalu: Goldi napisał(a):

      > Co sądzicie o pomysle, żeby pobic rekord Guinessa przemierzając w ciągu
      > miesiąca dorgę do Hiszpanii i z powrotem za 6000 zł polskich, jadąc na stopa
      > badź piechotą??? Za 1000, to moze byłby jakiś wyczyn, ale za 200 zł dziennie???

      to mocno naciągane! nie znam szczegółów wyprawy. skąd o niej wiesz? za 3ooo na
      głowę to można całkiem wygodnie do Hiszpanii dojechać i żyć jak pan.
      bardzo łatwo jest złapać stopa jadącego do samej Hiszp. - wystarczy na
      odpowiednim przejściu granicznym złapać polskiego TIRa . a na miejscu niech owi
      dziennikarze żywią się "po studencku", a nie w dobrych hotelach. w miesiąc to
      dużo dalej można dotrzeć . chyba,że chodzi o jedynie pieszą wycieczkę (ale
      wspominasz o stopie...)

      • Gość: MKK Re: Wyprawa dziennikarzy... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 04.11.01, 00:27
        To jest żaden rekord (na dokładkę z legitymacją dziennikarską), to fundowane
        wczasy. Niech spróbują "60 dni dookoła świata".
        :)
    • Gość: kaktus Re: Wyprawa dziennikarzy... IP: *.kom-net.pl 04.11.01, 00:32
      Nie tak dawno temu,pojechałam jako studentka do Hiszpanii, mając
      zagwarantowane tam skromne jedzenie i spanko. Rodzice zrzucili się na bilet
      lotniczy. Cały mój budżet stanowiło 25 dolarów kupione na czarno w Polsce i
      przemycone w bucie (takie to były dziwne czasy), oraz 25 dolarów
      kieszonkowego , które dostałam w Hiszpanii. Przeżyłam za to miesiąc pracując
      (nieodpłatnie, w ramach praktyki studenckiej)i zwiedzając. Trochę schudłam, ale
      i tak byłam szczęśliwa. Nie uważam tego za jakiś szczególny rekord.
      W kilka lat póżniej, pojechaliśmy z kolegą rozszerzać sobie horyzonty naukowe
      do jednego z bogatych krajów europejskich, mając zapewnione wyłącznie
      mieszkanie. Przeżyliśmy miesiąc za ok 100 DM na 2 osoby. Mieliśmy po tym
      znakomite figury- żadnych nadwyżek tłuszczowych. Teraz wydaje mi się to
      niemożliwe, a jednak to prawda...
      • Gość: jarq Re: Wyprawa dziennikarzy... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.01, 00:49
        Rzeczywiście "wyczyn" jest dość śmieszny! Jakieś 3 lata temu wybraliśmy się z
        grupą znajomych do Włoch autostopem. Pamiętam, że łącznie z zakupami w Polsce
        (karimata, masę ryżu, konserw, etc.) wydałem jakieś 470 zł, przy czym łącznie z
        dojazdem i powrotem wycieczka trwała 14 dni. Jakieś 2 tygodnie po przyjeździe
        jeden z naszych znajomych wybrał się w kolejną podróż. Tym razem pojechał "na
        stopa" do Portugali razem ze swoją dziewczyną. Mieli wówczas w sumie 600 zł.
        Myślę, że w ciągu 3 lat ceny nie podskoczyły aż tak wiele... :))
        • Gość: Goldi Re: Wyprawa dziennikarzy... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.11.01, 10:42
          Ja też byłęm trzy lata temu z dziewczyna na stopa w Andorze i na 3 tygodnie
          mielismy 800 zło i spokojie to wystarczyło. Wracając do szczegółów tej wyprawy,
          to przeczytałem o tym w ostatnim Newsweeku. Panowie dziennikarze będą przy
          okazji reprezentować nasz kraj dyplomatycznie. Taka misja, jak w
          średniowieczu... Podróż do końca świata. HA Ha ha...
      • Gość: nell Re: Wyprawa dziennikarzy... IP: 213.77.49.* 05.11.01, 08:03
        Gość portalu: kaktus napisał(a):

        > Nie tak dawno temu,pojechałam jako studentka do Hiszpanii, mając
        > zagwarantowane tam skromne jedzenie i spanko. Rodzice zrzucili się na bilet
        > lotniczy. Cały mój budżet stanowiło 25 dolarów kupione na czarno w Polsce i
        > przemycone w bucie (takie to były dziwne czasy) ...... itd.

        Sorry kaktus ale jeśli to było ok. 10 i więcej lat temu, to to jest już bardzo
        dawno. Cinkciarze już dawno mają kantory i dolców nie trzeba kupowac na czarno
        ani tym bardziej przemycać w bucie.

        Ja równierz 15 lat temu odbyłam taką podróż. 2 miesiące w Wielkiej Brytranii.
        W ciągu jednego dnia przejechałam stopem z Londynu do Glasgow, jakieś 800 czy
        wiecej km. Do Hiszpani można więc dojechać stopem w jakieś 3 dni max.
        Taka wyprawa dziennikarzy nie wygląda więc na jakiś specjalny wyczyn. Miałam ze
        sobą 100 funciaków, po drodze zbierałam maliny i taką sama kwotę przywiozłam ze
        sobą do Polski.

    • Gość: bonczek chłopaki sie nudzą IP: *.pl 05.11.01, 08:38
      chłopaki sie nudzą albo nas mają za takich głupków , którym ten wyczyn ma
      zaimponować.Za taką kasę to można 2 miesiące w Iranie balować jadąc tam stopem

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka