Dodaj do ulubionych

Schody pod Przejściem Świdnickim

09.11.01, 00:10
Nijak nie potrafię ich rozgryźć. Czy ktoś wie, kto je zaprojektował tak, aby
nie można było po ludzku chodzić??? Mam wprawdzie długie nogi (potwierdzą to
ci, którzy byli na spotkaniu "Pod Papugami") i staram się, aby jeden krok
przypadał na jeden schodek, ale zawsze po trzech krokach muszę "drobić".
Okropność! A co mają powiedzieć kurdu... przepraszam - ludzie niższego
wzrostu...?
Może jakiś matematyk wyliczy jak należy stawiać stopy by nie ześwirować?
Obserwuj wątek
    • ninus Re: Schody pod Przejściem Świdnickim 09.11.01, 00:15
      Hehe, masz racje, po tych schodach ni cholery nie da sie normalnie zejsc :)
      W zwiazku z tym ze jestem osoba nizszego wzrostu probuje zrobic dwa kroczki na
      schodek ale tez mi nie idzie :) Wiec staram sie robic jeden wielki krok, ale
      to troche komicznie wyglada jak idze sobie taka mala kobietka i robi ogromne
      kroki na tych paskudnych schodach :)))
      pozdrawiam :)
      • ##wera## Re: Schody pod Przejściem Świdnickim 09.11.01, 00:37
        isis! napisał(a):

        > Nijak nie potrafię ich rozgryźć. Czy ktoś wie, kto je zaprojektował tak, aby
        > nie można było po ludzku chodzić???

        Droga ISIS ! wiem, kto je zaprojektował, nie powiem, bo musiałabym dodać, że
        zawsze życzę mu ..."szystkiego dobrego", przechodząc tamtędy.
        Zastanawiam się jak "to", co szumnie nazywamy schodami jest zgodne z normami
        architektonicznymi , określającymi, ile milimetrów musi mieć każdy drobiazg..w
        tym przypadku schodek !!! (Roberto by wiedział !)
        Wiem ,że jest taka biblia dla architektów i z niej można dowiedzieć się różnych
        śmiesznych rzeczy... Neufert chyba. Może odezwie się jakiś architekt na forum ?
        i potwierdzi,że czegoś tym schodom brakuje? albo inaczej,że czegoś mają za
        dużo ? Za dużo centymetrów !

        pozdrawiam :))






        • Gość: Rung Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: 212.127.77.* 09.11.01, 02:40
          Dzisiaj, będąc w znakomitym humorze, odkryłem rewelacyjną metodę schodzenia po
          świdnickich schodach. To proste, trzeba po nich tak jak konik, kłusem zbiegać.
          Wiecie, tak "patataj, patataj", tylko na dwie, a nie na cztery nogi, a
          zatem "pataj, pataj". I już - dwa zgrabne kroczki na schodek.
          • Gość: abo Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: 57.67.17.* 09.11.01, 11:02
            Gość portalu: Rung napisał(a):

            > Dzisiaj, będąc w znakomitym humorze, odkryłem rewelacyjną metodę schodzenia po
            > świdnickich schodach. To proste, trzeba po nich tak jak konik, kłusem zbiegać.
            > Wiecie, tak "patataj, patataj", tylko na dwie, a nie na cztery nogi, a
            > zatem "pataj, pataj". I już - dwa zgrabne kroczki na schodek.


            hehe...mozna tez inaczej; jak 'zaglowka pod wiatr', czyli zig zagiem - wtedy
            mozna spokojnie wykonac dwa kroki na stopien :-))
            • Gość: Rung Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: 212.127.77.* 10.11.01, 21:55
              O, to też bardzo dobre...

              Gość portalu: abo napisał(a):
              >
              > hehe...mozna tez inaczej; jak 'zaglowka pod wiatr', czyli zig zagiem - wtedy
              > mozna spokojnie wykonac dwa kroki na stopien :-))

      • Gość: Gn0m Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.11.01, 01:50
        Tez jestem nie najwyzszego wzrostu ale jakos nie mam problemow z chodzeniem
        po dwa kroki na schodek. A moze po prostu nie zwracam na to uwagi
        Poza tym sa jeszcze dwa uniwersalne sposoby na schodzenie po tych schodach
        mianowicie mozna biec (nie polecam) albo isc po zjezdzie dla wozkow
        • Gość: Jajaccek Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.chicago-21-22rs.il.dial-access.att.net 09.11.01, 02:10
          Czlowiek z dwoma pieskami nie narzekal na ten gniot architektoniczny.Miescil
          bez problemu swoj skromny stan posiadania wraz z inwentarzemi spedzal tam cale
          dni a czasem i noce.Na normalnych schodach nie znalzlby podobnego komfortu.
        • Gość: ninus Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.paragraf.pl 09.11.01, 17:09
          Gość portalu: Gn0m napisał(a):

          > Poza tym sa jeszcze dwa uniwersalne sposoby na schodzenie po tych schodach
          > mianowicie mozna biec (nie polecam) albo isc po zjezdzie dla wozkow

          Hmmm moze to i dobre sposoby, ale jak ma sie butki na wyzszym obcasie to wierz mi
          ze i biegac i isc po zjezdzie dla wozkow jest ciezko (juz nie mowie o tym ze
          niebezpiecznie bo mozna latwo wywinac orla) :)))
          pozdrawiam :)
          • Gość: Gn0m Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.11.01, 17:09
            Nie sprawdzalem wiec uwierze na slowo. Ale na to jest prosta rada - zdjac
            obcasy. Znacznie wygodniej ,a o ile zdrowiej.
            pozdrawiam
      • Gość: syso Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.poznan.dialup.inetia.pl 15.12.01, 20:34
        Co by nie mówić to schody w tym miejscu są potrzebne.
    • Gość: STrup Wygodne schody IP: *.chem.uni.wroc.pl 09.11.01, 08:26
      O ile wiem, bo kiedys budowalem sobie domek, sa dosc dokladne normy wymiarow
      stopni schodow, jesli maja byc wygodne. Tak z glowy, bo dokladnie nie pamietam,
      ale stopnie powinny miec jakies 17-18 cm wysokosci oraz 26-28 cm dlugosci (nie
      recze za te liczby, moze jakis architekt mnie poprawi).
      Jesli schody musza byc strome, to te wymiary sie zmieniaja (ale to nie jest
      przypadek schodow na Swidnickiej), jednak wtedy juz tak wygodnie nie jest.
      A dlaczego te w przejsciu zaprojektowano tak dziwacznie - dalibog nie wiem.
      Tez robie jakies dziwne harce, gdy po nich chodze.
      Dodam od siebie, ze material owych slynnych schodow tez jest dobrany
      niespecjalnie: gdy popada albo - nie daj Bog - obmarznie, staja sie sliskie i
      mozna sie zabawnie sturlac. Zabawnie dla gawiedzi, ale dla turlajacej sie
      staruszki raczej niemilo.
      • Gość: hen Re: Wygodne schody IP: 156.17.85.* 09.11.01, 10:26
        Trzeba iść stosunkowo szybko, więc planując przejście pod Świdnicką na swojej
        trasie marszu, należy wyjść z domu nieco później, wtedy będziemy musieli
        nadrabiać idąc. Więc trzeba iść szybko, a wtedy 1 krok - 1 schodek jest
        idealnym rozwiązaniem. Schody te zostały zatem zrobione dla ludzi zabieganych.
        • Gość: Koleś Re: Wygodne schody IP: 156.17.187.* 09.11.01, 11:54
          Mój sposób to bieg. Wychodzi mi krok co 2 stopnie i co 1 stopień. Mam pytanie -
          czy te schody mastrował ten sam magik, który robił przejście na maja
          (podobieństwo materiału budowlanego)???
    • Gość: Guilty proste jak budowa cepa IP: 212.160.147.* 09.11.01, 12:43
      od lat zawsze chodzę po tych schodach tak samo: co drugi schodek 2 kroki, co
      drugi 1 krok. Dyskusje na ten temat ciągną się od kiedy te schody powstały.
      Myślę, że one są tak zaprojektowane ze względów estetycznych (bardziej strome
      gorzej by wyglądały) no i człowiek się mniej męczy, jak chodzi po mniej stromym.
      Ciekawe, czy ktoś ma pomysł, jak możnaby te schody przebudować, żeby było
      lepiej ? przecież to prosta robota i wcale by dużo nie kosztowała.
      pozdrawiam
      • Gość: wedzonka Proste - ale nie prymitywne! :) IP: 156.24.231.* 09.11.01, 13:15
        Gość portalu: Guilty napisał(a):

        > od lat zawsze chodzę po tych schodach tak samo: co drugi schodek 2 kroki, co
        > drugi 1 krok. Dyskusje na ten temat ciągną się od kiedy te schody powstały.
        > Myślę, że one są tak zaprojektowane ze względów estetycznych (bardziej strome
        > gorzej by wyglądały) no i człowiek się mniej męczy, jak chodzi po mniej stromym
        > .
        > Ciekawe, czy ktoś ma pomysł, jak możnaby te schody przebudować, żeby było
        > lepiej ? przecież to prosta robota i wcale by dużo nie kosztowała.
        > pozdrawiam


        A ja je juz dawno polubilem. Nie sa strome i meczace, ale jednak wymagajace - nie
        pozwalaja po sobie lazic byle jak! Maja po prostu swa dume i charakter, nie sa
        mdle i nijakie! Przechodzien musi sie z nimi liczyc, a dzieki temu samo przejscie
        na Swidnickiej staje sie mniej anonimowe. :) No i kazdy obcy z miejsca je
        zapamieta! :)

        Poza tym, co juz ktos kiedys na forum zauwazyl, niezle faluja na nich biusty! :)
        • Gość: Guilty Re: Proste - ale nie prymitywne! :) IP: 212.160.147.* 09.11.01, 14:02
          dobry biust faluje nieźle i bez schodów :-)
    • Gość: duzY deja vu IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.11.01, 14:32
      stary jestem to wam powiem, ze taka dyskusja odbywala sie na lamach
      wroclawskich gazet tuz po oddaniu tychze "schodow" do uzytku (a byly to lata
      siedemdziesiate). Nic jak widac po 30 latach sie nie zmienilo. Ani w schodach,
      ani w ich ocenie.
      A moze by tak spuscic po nich wode? Bylaby piekna kaskada i Zdrojogrzmot
      (zaczerpniete z innego watku).
      • ##wera## Re: duma i charakter .... 09.11.01, 14:51
        Gość portalu: wedzonka napisał(a):

        > Maja po prostu swa dume i charakter, nie sa
        > mdle i nijakie!

        No i kazdy obcy z miejsca je
        > zapamieta! :)

        .. całkiem , jak tfu- ntanna, nieprawdaż ? :))

        Wielka szkoda Wędzonko,że nie jesteś kobietą i nigdy nie będziesz miał okazji
        przejść się tam w bucikach na obcasach podczas deszczu.. wyobraż sobie, że
        wchodzisz na pierwsze dwa stopnie i tak na prawdę nigdy nie masz pewności, czy
        nie wylądujesz w przyspieszonym trybie na samym dole ! fajnie prawda ?

        > Poza tym, co juz ktos kiedys na forum zauwazyl, niezle faluja na nich
        biusty! :
        > )
        Tak ten argument oczywiście rozwiewa moje wszelkie wątpliwości !

        Jest jeszcze jedna funkcja tych schodów, można na nich testować bieliznę dla
        tenisistek :)


        ps.
        co do starego wątku , chętnie sobie poczytam.

        • Gość: Guilty Re: duma i uprzedzenie.... IP: 212.160.147.* 09.11.01, 15:16
          ... ja też żałuję, że Wędzonka nie jest kobietą :-))
          a co do schodów, to po prostu trzeba uważać, jak na każdych schodach zresztą; a
          jeśli któraś dama używa wysokich obcasów, to musi tym bardziej uważać no i
          powolutku
          pozdrawiam
          • Gość: duzY Re: duma i uprzedzenie.... IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.11.01, 15:18
            poza tym można bezpiecznie przejść na światłach przy skrzyżowaniu W-Z z Widok.
            • ##wera## Re: duma i uprzedzenie....Guility i duzY 09.11.01, 15:37

              ...dziękuję za dobre rady ! nikt nie dodał,że schodki można jeszcze ominąć -
              środkami masowej lub indywidualnej komunikacji :)więc dopisuję i polecam .

              Jeszcze raz powtórzę :

              > Poza tym, co juz ktos kiedys na forum zauwazyl, niezle faluja na nich
              biusty! :
              > )

              ..nie wiem czemu tak bronicie schodków , w zimie chyba NICI z FALOWANIA !?

              ps.

              powolutku to ja nie umiem ! i w adidasach też nie zamierzam chodzić !

              pozdrowionka :)



              • Gość: duzy **wera** IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.11.01, 15:39
                jako, że z komunikacji indywidualnej korzystam rzeczone schody pokonuje wtedy
                gdy się wcale nie spieszę i stawiając na każdym schodku 3 kroki ani nie narażam
                się na falowanie (w moim przypadku brzucha) ani nie musze tego w adidaskach
                robić.
                pozdrawiam
                • ##wera## Re: **wera** 09.11.01, 15:55
                  Gość portalu: duzy napisał(a):
                  niestety nie mogę zastosować się do tych wskazówek :

                  > jako, że z komunikacji indywidualnej korzystam rzeczone schody pokonuje wtedy
                  > gdy się wcale nie spieszę - ja się zawsze spieszę !!!

                  i stawiając na każdym schodku 3 kroki - wybacz, ale trzy kroki to nie dla
                  mnie !!! ja robię 1.


                  ani nie narażam się na falowanie (w moim przypadku brzucha) - co do falowania,
                  to nie narzekam , a "brzucha" nie posiadam :)

                  chodziło mi o FALOWANIE jako dość powszechne zjawisko, którego obserwatorami
                  jesteście WY Panowie !

                  ani nie musze tego w adidaskach
                  > robić.
                  > pozdrawiam

                  od dziś będę zjeżdząć po pochylni , z górki na pazurki.. a jak spadnie śnieg, to
                  dopiero będzie zabawa :))
                  ..no chyba,że któryś z gentelmenów(mam na myśli dwóch forumowiczów) zaoferuje
                  pomoc i mnie tamtędy przeniesie ! dodam,że ważę tyle co nic..

                  pozdrowionka dla Sympatyków i Obrońców Schodków !

                  • Gość: duzY Re: **wera** IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.11.01, 16:01
                    po co się spieszyć ... czasu nie wyprzedzisz.
                    Co do falowania to nie mam nic przeciwko (a wręcz przeciwnie), i oczywiście nie
                    o brzuchach mowa.
                    Nie smiałem podrzucic pomysłu zjeżdzania po pochylni, ale jak widze sama
                    wpadłaś na ten pomysł (fajna sprawa, ale na suchym podłożu).
                    Co do wielbicieli schodów to niestety nie sqmałem.
                    • ##wera## Re: **wera** 09.11.01, 16:14
                      Gość portalu: duzY napisał(a):

                      > > Co do wielbicieli schodów to niestety nie sqmałem.

                      co do sympatyków i Obrońców Schodków, to sorki , chciałeś je przecież
                      przekształcić w Zdrojogrzmot !

                      chociaż...skoro rzadko tam bywasz,odniosłam wrażenie, że wcale Ci nie
                      przeszkadzają ! nie tak jak mi :))

                      pozdrowienia !

                      no to z górki na pazurki :)

                  • Gość: wędzonka Re: **wera** IP: 156.24.231.* 12.11.01, 23:25
                    ##wera## napisał(a):

                    > Gość portalu: duzy napisał(a):
                    > niestety nie mogę zastosować się do tych wskazówek :
                    >
                    > > jako, że z komunikacji indywidualnej korzystam rzeczone schody pokonuje wt
                    > edy
                    > > gdy się wcale nie spieszę - ja się zawsze spieszę !!!
                    >
                    > i stawiając na każdym schodku 3 kroki - wybacz, ale trzy kroki to nie dla
                    > mnie !!! ja robię 1.
                    >
                    >
                    > ani nie narażam się na falowanie (w moim przypadku brzucha) - co do falowania,
                    >
                    > to nie narzekam , a "brzucha" nie posiadam :)
                    >
                    > chodziło mi o FALOWANIE jako dość powszechne zjawisko, którego obserwatorami
                    > jesteście WY Panowie !
                    >
                    > ani nie musze tego w adidaskach
                    > > robić.
                    > > pozdrawiam
                    >
                    > od dziś będę zjeżdząć po pochylni , z górki na pazurki.. a jak spadnie śnieg, t
                    > o
                    > dopiero będzie zabawa :))
                    > ..no chyba,że któryś z gentelmenów(mam na myśli dwóch forumowiczów) zaoferuje
                    > pomoc i mnie tamtędy przeniesie ! dodam,że ważę tyle co nic..
                    >
                    > pozdrowionka dla Sympatyków i Obrońców Schodków !
                    >


                    Wera! Jak to mozliwe ze dziewczyna taka jak Ty musi sie jeszcze dopraszac???
                    Jak to czytam to same mi sie buty ubieraja!!!
                    • ##wera## Re: Wędzonko.... 13.11.01, 23:22
                      Gość portalu: wędzonka napisał(a):

                      > Wera! Jak to mozliwe ze dziewczyna taka jak Ty musi sie jeszcze dopraszac???

                      Ależ Wędzonko !!! "dopraszać" ???
                • diabelek! Re: **wera** 09.11.01, 16:01
                  3 kroki? jestem niziutka ale schody te są na moje 1,5 kroku
                  zbiegam/wbiegam po jednym i jak się dowiedziałam wyglądam przy tym jak
                  krasnoludek :)
                  • Gość: duzY Re: **wera** IP: *.dtvk.tpnet.pl 09.11.01, 16:04
                    Krasnoludki juz w latach osiemdziesiątych opanowały okolice schodów
    • Gość: Kaja Re: Schody pod Przejściem Świdnickim- IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.01, 16:25
      Najlepszym rozwiązaniem problemu ze słynnymi schodami w całej Polsce (na
      wakacjach spotkałem osoby które były we Wrocławiu i zapamietały między innymi
      właśnie te schody) byłoby zamontowanie tam pochylni ruchomych(takich jak w
      parkingu w CH Korona). Może zrobimy zrzutkę?
      • Gość: aniel Re: Schody pod Przejściem Świdnickim- IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.11.01, 18:41

        Biegam po nich kilkanaście razy dziennie, nie wspomnę już ile razy wylądowałam
        na pupie w czasie, lub po desczu- szcególnie wtedy kiedy spieszyłam się na
        super randkę, i wyglądałam później jak siedem nieszczęść :)
        ale... lubię te schody. Bez nich Świdnicka byłaby anonimowa, a tak wyróżnia się
        wśród innych miast.
        • Gość: Guilty Re: Schody pod Przejściem Świdnickim- IP: 212.160.147.* 12.11.01, 09:38
          Gość portalu: aniel napisał(a):

          >
          > Biegam po nich kilkanaście razy dziennie, nie wspomnę już ile razy wylądowałam
          > na pupie w czasie, lub po desczu- szcególnie wtedy kiedy spieszyłam się na
          > super randkę, i wyglądałam później jak siedem nieszczęść :)
          > ale... lubię te schody. Bez nich Świdnicka byłaby anonimowa, a tak wyróżnia się
          >
          moja rada jest prosta: nie umawiaj się na radnki pod Fredrą, tylko gdzieś
          indziej, np. koło Pedetu.
          > wśród innych miast.

        • kasiaisak patataj- dobre 12.11.01, 15:51
          patataj jest skuteczne - tez to probowalam ... ciezko to zrobic w butach na
          obcasie :)
          brakuje mi tych schodow
    • Gość: geniusz Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.01, 13:46
      Zasypac te ochydne schody i przepuscic ludzi calkiem normalnie, przez ulice.
      Niech tam zbzuduja swiatla i zkoordynuja z cala trasa WZ. Oczywiscie, ze to
      utrtudni ruch samochodowy - ale panowie ze ZDiKu TO JEST CENTRUM MIASTA !!!
      Przejscie morze funkcjonowac jako alternatywa, ale nie jako jedyna opcja!
      • Gość: duzY Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.dtvk.tpnet.pl 12.11.01, 15:30
        niby geniusz a marudzi. Masz z drugiej strony przystanków alternatywne
        [przejście na światłach - ile jeszcze byś ich chciał?
        • Gość: geniusz Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.dip.t-dialin.net 12.11.01, 21:19
          masz racje, ale i tak jestem wpychany w to przejscie jak ide swidnicka. Ja bym
          wolal te swiatla po prost presunac o 40 metrow, tak zeby przejsc prosto
          swindnicka..
    • isis! Re: Schody. A dzisiaj w TV Wrocławskiej... 13.11.01, 22:43
      ...w programie "Pierwszy stopień do piekła" było o... NASZYCH SCHODACH !!!
      Że powinny być symbolem Wrocławia, bo takich żadne miasto nie ma. O !
      • Gość: Zzzyps Re: Schody. A dzisiaj w TV Wrocławskiej... IP: *.mw.mediaone.net 13.11.01, 23:17
        Jak te schody zrobiono to kursowala gadka, ze sa to schody dla pedalow. Ale
        pewnie sie znowu, nietolerancyjnie, czepiam.
        • Gość: Guilty Re: Schody. A dzisiaj w TV Wrocławskiej... IP: 212.160.147.* 14.11.01, 09:57
          Gość portalu: Zzzyps napisał(a):

          > Jak te schody zrobiono to kursowala gadka, ze sa to schody dla pedalow. Ale
          > pewnie sie znowu, nietolerancyjnie, czepiam.
          Nic z tego nie rozumiem: czego się tym razem czepiasz, schodów czy pedałów ???

          • Gość: Rung PRZEŁOMOWE ODKRYCIE IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 14.12.01, 01:16
            KAPITALIKAMI OBWIESZCZAM WSZEM I WOBEC, IŻ WŁAŚNIE ROZGRYZŁEM TAJEMNICĘ SCHODÓW
            ŚWIDNICKICH!!!

            Zabierający w niniejszej dyskusji głos forumowicze wielokrotnie zwracali uwagę
            na problemy towarzyszące schodzeniu do Przejścia Świdnickiego...
            Schodzeniu...

            Zanim ujawnię sekret, zwróćmy uwagę na techniczną stronę
            pokonywania "normalnych" schodów. Na ogół najprzyjmniesze, co można robić na
            schodach (w zakresie ich pokonywania) to schodzenie.
            Wchodzenie zaś, to mordęga - zwłaszcza dla starszych osób. A jak ciężko
            wepchnąć wózek z bliźniakami po tak stromych schodach (np. w przejściu na
            Dominikańskim)? Jakże ryzykowne jest zjeżdżanie po nich takim wózkiem! Co
            więcej - schodzenie po ciągle takich samych schodach staje się czynnością
            automatyczną, bezrefleksyjną, a przecież zamyśliwszy się bezgranicznie możemy
            na drobnych stopniach stracić rónowagę i SPAŚC!!!

            ISTOTĄ SCHODÓW NA ŚWIDNICKIEJ JEST W C H O D Z E N I E !!!
            Nie zauważyliście? NIKT nie ma problemów z wychodzeniem z przejścia!

            ZALETY SCHODÓW ŚWIDNICKICH:

            -wchodzi się elegancko: jeden stopień = jeden krok!

            -starsze osoby nie muszą stawiać nóg zbyt wysoko!

            -matki z wózkiem mają do pokonania mniejszy, a przez to łatwiejszy i
            bezpieczniejszy kąt!

            Co do schodzenia:
            Jak wykazałem, schodzenie jest czynnością ŚMIERTELNIE NIEBEZPIECZNĄ!!!
            Przyzwyczajeni przez lata DO SZTAMPOWYCH rozwiązań architektonicznych
            pokonujemy setki stopni automatycznie, bezrefleksyjnie, a to grozi potknięciem
            i WYPADKIEM!

            SCHODY NA ŚWIDNICNIEJ, SWOIM NIEKONWENCJONALNYM ROZWIĄZANIEM TECHNICZNYM,
            WYMAGAJĄ OD KAZDEGO PRZECHODNIA UWAGI I SKUPIENIA!!!
            Nie mogąc pokonać ich w tradycyjny, a więc automatyczny i wyuczony sposób
            SKUPIAMY SIĘ NA KAŻDYM STAWIANYM KROKU!
            Bywa to wkurzające, ale być może wielu z nas tylko dzieki temu zawdzięcza
            zdrowie!

            Kwestia kolejna - zwróćmy uwagę, że do przejścia często ZBIEGA się w pogoni za
            tramwajem, widocznym z ulicy Świdnickiej z dość dużej odległości.
            Czytałem skargi osób, które "leżały" na schodach - niech teraz wyobrażą sobie,
            jak zakończył by się taki upadek na tradycyjnych schodach!!!

            Teraz już łatwo odpowiemy na pytanie, dlaczego boczne schody, prowadzące do
            przystanków, maja klasyczny kształt - po prostu - po nich się nie zbiega, a
            WBIEGA (do tramwaju).
            Pozostaje tylko pytanie - czemu brak tam ścieżek dla wózków? Być może architekt
            przyjął tu milczące założenie, że jeśli ktoś ładuje się z wózkiem do tramwaju,
            to musi być ktoś, kto ten wózek do tramwaju pomoże wnieść. A skoro tak, to może
            też pomóc na schodach... ale tego nie wiem.

            Cieszę się, że rozwiązałem ten od 30 lat nurtujący wrocławian problem.

            Nie żądam honorarium, wszystko to robię z miłości do mojego miasta...

            Pozdrawiam,
            Rung
            • Gość: duzY To trzyma się kupy IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.12.01, 10:17
              Gratulacje.
              • Gość: Rung Re: To trzyma się kupy IP: *.i.tania.siec.osiedlowa.z.firmy.provider.pl 14.12.01, 22:20
                Ach, dziękuję, dziękuję...
                Rung rozumie uznanie...
          • Gość: Zzzyps Guilty, CZYN MILOSC NIE WOJNE. IP: *.mw.mediaone.net 16.12.01, 03:34
            I TO BY BYLO NA TYLE.
    • Gość: mauser Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.enh.org 25.01.02, 04:48
      Zauwazyles ze wchodzi sie na nie duzo lepiej niz z nich schodzi?
    • Gość: johny Re: Schody pod Przejściem Świdnickim IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.01.02, 21:15
      Niech w tym barze założą jakieś pochłaniacze zapachu!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka