Gość: MZ
IP: *.ckp.pl
27.03.03, 15:40
Jestem mieszkanką Kozanowa i podobnie jak większość moich
sąsiadów oraz znajomych mam dość tych przepychanek we władzach
spółdzielni - chcę prawomocnie wybranych władz, kompetentnych,
nie ubabranych w ciemne interesy, dbających o dobro spółdzielców.
Podobnie jak wielu innych przestaję jednak wierzyć, że to
możliwe. Przestałam więc angażować się w "akcje" podejmowane
przez któregokolwieg z "bohaterów" Energetyka, nie ufając
żadnemu. Czekam na uczciwego (z żałosnym jednak westchnieniem -
czy taki się znajdzie na takim wysokim stołku?)kuratora, czekam
w obawie, bo może przyjdzie spłacać spółdzielniane długi, które
okażą się za wielkie na moją nauczycielską kieszeń, mimo
rzetelnie opłacanych co miesiąc należności.
Aby nie użalać się: trzeba zmienić prawo spółdzielcze,
w "Energetyku" zaś jak najprędzej dokonać wielkiej kontroli,
ustanowić zarząd spoza układów, aby uporządkował bałagan, a
winnych - w tym panów Pestę i Dębca oraz ich spółki - rozliczyć
i zasądzić zwrot niesłusznie pobieranych apanaży.