josip.brodsky
17.11.06, 10:25
Strzegomska w rejonie Muchoboru Malego jest dwupasmowa, w kierunku centrum miasta zwieza sie jednak tuz za wiaduktem. Nie rozumiem dlaczego czesc kierowcow autobusow stoi na prawym pasie gdzie jest olbrzymia kolejka, zamiast zjechac na lewy pas, dojechac do konca pasa i zgodnie z przepisami zjechac znowu na prawy pas? Czesc kierowcow jezdzi lewym pasem i sa o ok 10 minut szybciej niz kierowcy ktorzy tego nie robia. I tutaj wlasnie jest rzecz ktorej nie rozumiem...wytlumaczylem sobie dupowatosc kierowcow stojacych na prawym pasie rozkladem jazdy ktory uwzglednia korek, lecz w takim razie dlaczego czesc z Was zjezdza na lewy pas i omija korek?
Sprawa powtarza sie popoludniu, wracam autobusem, akcja rozgrywa sie na tej samej Strzegomskiej w kierunku Nowego Dworu, tuz przed wiaduktem ulica przemienia sie w piekna dwupasmowke...lewy pas jedzie a prawy stoi. Gdzie stanie wiekszosc kierowcow MPK? Na prawym! Lewym jada busy ktore nie zatrzymuja sie na Nowodworskiej ale rowniez czesc tych ktorzy sie tam zatrzymuja i znowu sa o te 10 minut szybciej. A reszta baranow stoi na prawym pasie. Czy ktos moze mi to logicznie wytlumaczyc i ewentualnie przekazac kolegom ze ludzie nie maja czasu stac w korku zwlaszcza ze mozna go ominac zgodnie z przepisami. Wscieklosc pasazerow siega zenitu gdy z pozycji pasazera autobusu np 149 stojacego na prawym pasie w kierunku ND widzi sie 139 ktory jadac lewym pasem wyprzedza nas i z gracja oraz wdziekiem wjezdza na przystanek Nowodworska i wypuszcza pasazerow ktorzy w koncu moga odetchnac swiezym powietrzem.