Dodaj do ulubionych

Muzyka jako tło dla pracy umysłowej

IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 07.05.03, 13:18
W moim przypadku niewiele płyt sie sprawdza w takiej sytuacji - piszę pracę
magisterską, ale nie mogę tego robić w kompletnej ciszy, bo popadam w
przygnębienie. Gdy jednak włączam muzykę to zazwyczaj zaburza ona moją
koncentrację. Gładko i miło mi się pracuje przy Air, cała reszta mnie
rozprasza. Nie chciałbym jednak w kólko słuchać tego samego, więc może mi coś
polecicie? Czego słuchacie, aby uczynić wasze umysły lotnymi i pełnymi
inwencji? Co pomaga wam w skupieniu?

uhm
Obserwuj wątek
    • vindue Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej 07.05.03, 13:52
      Gość portalu: uhm napisał(a):

      > W moim przypadku niewiele płyt sie sprawdza w takiej sytuacji - piszę pracę
      > magisterską, ale nie mogę tego robić w kompletnej ciszy, bo popadam w
      > przygnębienie. Gdy jednak włączam muzykę to zazwyczaj zaburza ona moją
      > koncentrację. Gładko i miło mi się pracuje przy Air, cała reszta mnie
      > rozprasza. Nie chciałbym jednak w kólko słuchać tego samego, więc może mi coś
      > polecicie? Czego słuchacie, aby uczynić wasze umysły lotnymi i pełnymi
      > inwencji? Co pomaga wam w skupieniu?
      >
      > uhm

      "Muzyka na wodzie" i "Swieto sztucznych ogni" G.F. Haendla. Najlepiej w
      wykonaniu akademikow od Swietego Marcina na Polach z Nevillem Marinerem jako
      konduktorem :-)
      Byle nie Wagner!:-)
      Alternatywnie "Modern Jazz Quartet".

      • Gość: uhm Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 07.05.03, 14:05
        vindue napisał:

        > "Muzyka na wodzie" i "Swieto sztucznych ogni" G.F. Haendla. Najlepiej w
        > wykonaniu akademikow od Swietego Marcina na Polach z Nevillem Marinerem jako
        > konduktorem :-)

        Dziekuje, poszukam :-)

        > Byle nie Wagner!:-)

        Oj nie!

        Kiedyś wspaniale mi szła nauka przy suitach wiolonczelowych Bacha - niestety
        gdzieś zgubiłem płytę :-(

        > Alternatywnie "Modern Jazz Quartet".

        Cool jazzu probowalem, wprawdzie nie MJQ, ale Davisa "Birth of the cool",
        koncerty Bill Evans Trio itd. Za bardzo angażuje, wciąga - jest fenomenalnie,
        ale robota leży odłogiem.

        a moze odglosy natury: strumyk, morze, ptaszki? widziałem cos takiego w empiku
        (teraz mam pod oknem odlosy rozszalałej cywilizacji: koparki, młoty
        pnematyczne, podskakujące ugniatarki ziemi, przeklinający robotnicy, a nawet...
        olbrzymia betoniarka!)
    • Gość: lida Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 14:13
      Wg mnie szczególnie przy umysłowym wysiłku dobrze jest czasami złapać myślowy
      oddech i być w dobrym nastroju - co mi zapewnia radio. Ja akurat słucham RAM,
      bo co jakiś czas nadają jakiś muzyczny prezent dawno niesłyszany. Tylko
      nastawiam ciiszej nieco, żeby nie rozproszyć sie do reszty :)
      • Gość: uhm Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 07.05.03, 14:29
        Gość portalu: lida napisał(a):

        > Wg mnie szczególnie przy umysłowym wysiłku dobrze jest czasami złapać myślowy
        > oddech i być w dobrym nastroju - co mi zapewnia radio. Ja akurat słucham RAM,
        > bo co jakiś czas nadają jakiś muzyczny prezent dawno niesłyszany. Tylko
        > nastawiam ciiszej nieco, żeby nie rozproszyć sie do reszty :)

        Hm, chętnie sprobuje. Moglabys podac mi czestotliwosc tej radiostacji? Nie znam
        jej, poniewaz dawno temu pogniewalem sie z radiem, ale skoro mowisz, że to jest
        dobre...
        pozdr. uhm
        • Gość: Samozycie Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: 156.17.123.* 08.05.03, 13:35
          Gość portalu: uhm napisał(a):

          >Moglabys podac mi czestotliwosc tej radiostacji?

          RAMu doswiadczysz na 89.8 FM Polecam w wieczory od niedzieli do srody (audycje
          Piotra Bartysia zczynajace sie ok.21)
    • farolito Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej 07.05.03, 18:34
      tak się składa, że ostatnio zajmuję się dokładnie tym samym i jako tła
      zamierzam właśnie użyć kings of convenience, które zresztą skopiowałem od
      Ciebie.
      pozdrawiam i powodzenia
      f.
      • Gość: uhm Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 07.05.03, 19:00
        Druhu!...
        A może tak rzucić to w kąt i na rower? Dawnośmy Trzebnicy nie odwiedzali.

        również pozdrawiam i życzę powodzenia
        uhm
        • Gość: f. Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.05.03, 19:37
          na rower... z dziką rozkoszą, ale nie wcześniej niż w środę (przyszłą) bo do
          środy muszę oddać ostatni rozdział. na razie stać mnie niestety tylko na
          przejażdżki dotleniające nie dłuższe niż 15 min. a chciałoby się gdzieś dalej...

          • Gość: uhm Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 07.05.03, 23:19
            Gość portalu: f. napisał(a):

            > ...bo do środy muszę oddać ostatni rozdział.

            Echh..

            > chciałoby się gdzieś dalej..

            Na pierwszy ogień proponuję tradycyjnie Trzebnicę. A potem... chyba Sułów?..
            Boję się, że to nastąpi dopiero w lipcu (o ile wtedy nie wyląduję na odziale
            dla nerwowo chorych)

            pozdr.
            zrzędliwy jak zwykle u.
    • Gość: seledynowa Vivaldi, Bach... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 07.05.03, 22:05
      ...najlepsza to muzyka barokowa o wewnętrznym rytmie zbliżonym do bicia serca.
      Wszystko , co szybsze ..rozprasza, bo pobudza do aktywności fizycznej (np.
      zaczynasz machac noga, kiwać gową, bebnić palcami nóg lub rąk itd.). A to co
      wolniejsze - koi i ..usypia.
      Muzyka barokowa - organowa jest najlepsza :-)
      sel
      • Gość: uhm Re: Vivaldi, Bach... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 07.05.03, 23:00
        Mam pewną awersję w stosunku do muzyki pochodzącej sprzed dziewiętnastego
        wieku - te dźwięki zupełnie nie trafiają mi do przekonania. Np. Mozart -
        wszystko jest pięknie poukładane i brzmi wręcz imponująco, ale po paru minutach
        umieram z nudów :-( Jedynym wyjątkiem jak dotąd były wspomniane suity
        wiolonczelowe Jana Sebastiana B., które swego czasu mnie porwały, wydały mi się
        ponadczasowe i prawdziwie piękne. Cała reszta za bardzo tkwi w epoce (to co
        piszę pewnie mocno trąci ignorancją, ale "jak zachwyca, kiedy nie zachwyca?")
        Choć możliwe, że przydałoby się przewietrzyc mój muzyczny światek... Popytam o
        tę organową.

        Eksperymentuję dziś dzień caly z "muzyką do pisania" - teraz natchniony
        wypowiedzią Seledynowej uruchomiłem płytę "Organ Works" Philipa Glassa.
        Wprawdzie to nie barok, lecz lata 60. XX wieku, ale też działa niezgorzej :-)

        pozdr.
        dobranoc
        uhm



        • acho Re: Vivaldi, Bach... 08.05.03, 12:21
          Gość portalu: uhm napisał(a):

          > Np. Mozart - wszystko jest pięknie poukładane i brzmi wręcz imponująco, ale
          > po paru minutach umieram z nudów :-(

          To posłuchaj sobie co można zrobić z oklepanymi koncertami fortepianowymi
          Mozarta, gdy nazywasz się Chick Corea i Bobby McFerrin. Gwarantuję, że nie
          będziesz w stanie usiąść do pisania magisterki przez 3 dni - w tym czasie
          zajmiesz się podnoszeniem szczęki z podłogi i przecieraniem uszu ze zdumienia i
          podziwu :-)))

          A a propos Chopina - do myślenia i spokoju najlepsze są chyba nokturny -
          zwłaszcza op. 27 :-)))
          • Gość: uhm Re: Vivaldi, Bach... IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 08.05.03, 12:45
            acho napisał:

            > Bobby McFerrin

            O tak! Kiedyś słyszałem parę utworów - on nie potrzebuje ani Corei ani Mozarta,
            żeby szczęka padała na ziemię
            www.stom.am.wroc.pl/konferencje/dysfunkcje.html ;-)

            uhm

            ps. ide robic nalesniki, znowu mnie napadlo ;-)
    • Gość: fisza Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.05.03, 22:41
      to chyba zależy od tego jaki masz charater. Ja pisząc pracę magisterską
      słuchałem dosyć ostrej choć rytmicznej muzyki rockowej. To mi pasowało,
      wprawiało w dobry chumor, praca "sama się pisała". Co prawda potem musiałem
      trochę "ułagodzić" niektóre swoje opinie ale ogółnie było ok. Może inaczej by
      to wyglądałoby gdybym pisał pracę z przedmiotu bardziej "ścisłego". Ponieważ
      jednak temat mojej pracy był raczej humanistyczny to rock był jak znalazł.
      • Gość: uhm Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 07.05.03, 23:04
        Gość portalu: fisza napisał(a):

        > to chyba zależy od tego jaki masz charater.

        Charakter mam chwiejny i kapryśny, więc potrzebuję różnorodnych bodźców :-)
        Od Pixies po Chopina.

        > Ja pisząc pracę magisterską
        > słuchałem dosyć ostrej choć rytmicznej muzyki rockowej. To mi pasowało,
        > wprawiało w dobry chumor, praca "sama się pisała". Co prawda potem musiałem
        > trochę "ułagodzić" niektóre swoje opinie ale ogółnie było ok. Może inaczej by
        > to wyglądałoby gdybym pisał pracę z przedmiotu bardziej "ścisłego". Ponieważ
        > jednak temat mojej pracy był raczej humanistyczny to rock był jak znalazł.

        Moja dziedzina wymaga raczej systematycznego, rygorystycznego myślenia - stąd
        kłopoty z dobraniem odpowiedniej ścieżki dźwiękowej... Hałaśliwy rock'n'roll
        niestety się nie sprwadził...

        pozdr.
        uhm
        • Gość: nuta Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.crowley.pl 08.05.03, 12:51
          ja do pisania magisterki zapodawałam sobie jazz i reggae
          a te hałasy budowlane pod blokiem...hmmm-nie mieszkasz gdzieś w okolicach
          Astry? mnie wykańcza piszczenie koparek,skrzypienie dźwigów i nawoływania
          robotników... samo życie!
          • Gość: Samozycie Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: 156.17.123.* 08.05.03, 13:32
            Gość portalu: nuta napisał(a):

            > Ja do pisania magisterki zapodawałam sobie jazz i reggae.
            Dave Brubeck "Time out" (ze staroci)

            Moze cos z elektroniki. Nowe brzmienia i klimaty oscylujace wokól? Royksopp,
            Thievery Corp. (lekko jazzujace). Ja osobiscie nie moge skupic sie na utworach
            ktorych slowa znam. Cośtam sobie pomrukuje pod nosem i z nauki nici. A na
            dodatek inni zaczynaja miec problemy z koncentracja :P

            • Gość: uhm Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 08.05.03, 14:26
              Gość portalu: Samozycie napisał(a):


              > Dave Brubeck "Time out" (ze staroci)

              Słucham od 1/2 godziny - zmywało się przy tym wyśmienicie ;-)
              A pisać mi się nie chce... Może za godzinę, dwie
              • Gość: out Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.local.pl / 192.168.1.* 08.05.03, 14:31
                Gość portalu: uhm napisał(a):

                > Gość portalu: Samozycie napisał(a):
                >
                >
                > > Dave Brubeck "Time out" (ze staroci)
                >
                > Słucham od 1/2 godziny - zmywało się przy tym wyśmienicie ;-)
                > A pisać mi się nie chce... Może za godzinę, dwie

                uhm - idz na spacer ;-))))

                (ale jeszcze nie teraz... hyhy)
                • Gość: uhm Re: Muzyka jako tło dla pracy umysłowej IP: *.media4.pl / 10.7.2.* 08.05.03, 14:36
                  Gość portalu: out napisał(a):

                  > uhm - idz na spacer ;-))))

                  i vice versa! :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka