pocztowka z Holandii

IP: *.speed.planet.nl 07.07.07, 18:55
nikt tu nie spedza mnie z drogi nawet gdy jade obok znajomych, po prostu
normalnie mnie wyprzedza, nie tak jak w moim wroclawiu, to chyba kwestia
kultury osobistej...

przed skrzyzowaniami sa cewki indukcyjne do zmiany swiatel, drogi
dwukierunkowe, sluzy itd, ludzie z usmiechem sie pozdrawiaja

rower zostawiam niezabezpieczony pod biblioteka/sklepem/bankiem i.t.d

jednym slowem raj dla rowerzystow, pozdrawiam z niego ;-)
    • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.07, 22:53
      Polska chyba nigdy nie dorówna holandii, a szkoda.
      • cledomro Re: pocztowka z Holandii 08.07.07, 22:15
        też mam takie wrażenie.
        • texas331 Re: pocztowka z Holandii 09.07.07, 16:20
          Bywałem wiele razy w Holandii i mam podobne odczucia. Krótko mówiąc kultura na
          drodze jest tam wszechobecna. Rowerzyści w każdym wieku ,uśmiechnięci,nie
          muszący się martwić że za chwilkę rozpędzone auto zmiecie ich z drogi. Po
          prostu jest to rowerowy raj na ziemi.
          • Gość: q Re: pocztowka z Holandii IP: *.speed.planet.nl 09.07.07, 18:59
            no wlasnie, zapomnialem dodac ze wszyscy sa tu naturalnie usmiechnieci i sami
            z siebie sie pozdrawiaja :-) HOOI! ;-)))))

            zapomnialem dodac ze sciezki sa zwykle asfaltowe lub z bialego betonu, rowne a
            przez to wygodne, obok kazdej ulicy dwukierunkowe sciezkie albo sciezki po obu
            stronach jezdni... no i to co mi najbardziej imponuje, osobne drogowskazy i
            znaki na drogach rowerowych, nawet w najmniejszy wioskach, nawet czerwone
            strzalki ostrzegajace przed ostrym zakretem albo drzewem, jak na zwyklych
            drogach dla aut...

            pozdrawiam piratow na goralach ostro chamujacych aby pokazac ze jada szybcie,
            mam was dokladnie tam ;-))) tu mi sie lepiej jezdzi, nawet jak nie musze to
            robie dla przyjemnosci okolo 20 km dziennie na miejskim rowerku, a gorali sie
            tu praktycznie nie spotyka

            • Gość: q Re: pocztowka z Holandii IP: *.speed.planet.nl 09.07.07, 19:02
              a ha, a gdy sciezka jest czescia ulicy nie boje sie tu aut, wszystkie grzecznie
              czekaja az zmienie kierunek na skrzyzowaniu, pelna symbioza :-)

              w moim wroclawiu skrzyzowania poknuje przejsciami dla pieszych. tu nie :-)
            • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 09.07.07, 19:11
              U nas ścieżki nierówne, ale za to poświęcone! I to nasza fundamentalna przewaga
              nad zgniłym, laickim Zachodem.
              • Gość: Damian Re: pocztowka z Holandii IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 09.07.07, 20:26
                Dobra przestan sie tak podniecac tą Holandią emigrancie.
                • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 09.07.07, 22:15
                  ???
                  Gdzie logika? Ja nie emigrowałem i sie nie wybieram.
                  • Gość: Damian Re: pocztowka z Holandii IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 09.07.07, 22:25
                    Roman to nie było do Ciebie tylko do tego 'q'
                    • Gość: tepe Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 23:36
                      Powiedzmy szczerze, że się bardzo wiele zmieniło w Polsce. Na korzyść. Nawet
                      samochód potrafi się wlec za rowerzystą bez trąbienia, wymijania o milimetry,
                      etc. A że się podnieca sytuacją w Holandii to ja się nie dziwię. I słusznie
                      pisze, że chamstwo jest po obu stronach. Taki to kraj (Polska), że każdy każdemu
                      musi pokazać, że ważniejszy. Co i na forach widać :-)
                    • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 10.07.07, 09:50
                      > Roman to nie było do Ciebie tylko do tego 'q'
                      Wiem, ale postuj zgodnie z logiką wątku.
                • Gość: q Re: pocztowka z Holandii IP: *.speed.planet.nl 14.07.07, 16:29
                  eh, bede sie podniecal ile bede chcial...
                  • Gość: q Re: pocztowka z Holandii IP: *.media4.pl 29.07.07, 13:51
                    chwilowo jestem we Wrocławiu, po raz pierwszy po powrocie "ze świata" nie podoba
                    mi się tu i wcale nie chce mi się tu wsiadać na rower...

                    za 2 tyg będę z powrotem w tym rowerowym raju, to już nie jest podniecananie się
                    innym krajem, to chyba tęsknota do normalności...
                    • Gość: Paulo Re: pocztowka z Holandii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 16:29
                      > za 2 tyg będę z powrotem w tym rowerowym raju, to już nie jest podniecananie
                      si
                      > ę
                      > innym krajem, to chyba tęsknota do normalności...


                      Pozazdrościć.
                      Ale te dwa tygodnie mogą być niebezpieczne dla ciebie, bo przywykłeś już do
                      innej kultury jazdy.
                      Dla twojego bezpieczeństwa przypomnę ci jedną z kilku zasad wspólnego
                      korzystania z dróg, której hołduje wielu polskich kierowców (w tym szczególnie
                      niebezpiecznych anonimowych kierowców-misjonarzy):

                      Jadąc wspólną drogą powinieneś wg nich:

                      - jechać tak blisko pobocza, żeby nie było cię widać
                      - lewy rękaw stroju kolarskiego powinieneś mieć wykonany z materiału odpornego
                      na częste otarcia
                      - kiedy usłyszysz (a usłyszysz na pewno) pojazd za tobą, niezwłocznie musisz:
                      - zjechać do rowu celem przepuszczenia
                      - zejść z roweru i przyklęknąć
                      - przeżegnać się (w końcu żyjesz w katolickim kraju, nie?)
                      - nie patrzeć prowokacyjnie za oddalającym się pojazdem, bo możesz sprowokować
                      kierowcę swoim chamskim zachowaniem
                      - jak droga opustoszeje możesz na nią wejść i zapieprz...ile wlezie dalej, jak
                      usłyszysz samochód to postępuj j.w.
                      - mile widziane będzie, jak będziesz dalej przemierzał trasę rowem
                      - szerokiej drogi !!!
                      • Gość: q Re: pocztowka z Holandii IP: *.media4.pl 30.07.07, 20:41
                        masz rację, więc nie wsiadam tu na rower, bo tu się buduje kościoły, a jak cię
                        kierowca "przytrze", to do szpitala daleko, bo są zamykane z braku kasy

                        jakoś w tej zdeprawowanej i niekatolickiej holandii jest bardziej ludzko
                      • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 30.07.07, 22:55
                        > Jadąc wspólną drogą powinieneś wg nich:
                        >
                        > - jechać tak blisko pobocza, żeby nie było cię widać
                        > - lewy rękaw stroju kolarskiego powinieneś mieć wykonany z materiału
                        odpornego
                        > na częste otarcia
                        > - kiedy usłyszysz (a usłyszysz na pewno) pojazd za tobą, niezwłocznie musisz:
                        > - zjechać do rowu celem przepuszczenia
                        > - zejść z roweru i przyklęknąć
                        > - przeżegnać się (w końcu żyjesz w katolickim kraju, nie?)
                        > - nie patrzeć prowokacyjnie za oddalającym się pojazdem, bo możesz
                        sprowokować
                        > kierowcę swoim chamskim zachowaniem
                        > - jak droga opustoszeje możesz na nią wejść i zapieprz...ile wlezie dalej,
                        jak
                        > usłyszysz samochód to postępuj j.w.
                        > - mile widziane będzie, jak będziesz dalej przemierzał trasę rowem
                        > - szerokiej drogi !!!
                        Amen ;-)
      • Gość: artek Re: pocztowka z Holandii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 11:37
        Gość portalu: Rowers napisał(a):
        > Polska chyba nigdy nie dorówna holandii, a szkoda.

        naprawdę szkoda? bo jeśli patrzeć na holenderskie społeczeństwo na przykład
        przez pryzmat poniższego artykułu, to ja się tam spieszyć do holandii nie mam
        zamiaru!

        www.rzeczpospolita.pl/dodatki/opinie_070710/opinie_a_2.html
        ----
        Czy eutanazja uleczy systemy emerytalne?

        Zdaniem dr. Pietera Admiraala eutanazja stanowi świetny sposób na rozładowanie
        problemu nadmiaru osób w podeszłym wieku w społeczeństwach wysoko rozwiniętych.
        Kiedy odwiedzaliśmy w Holandii domy spokojnej starości i rozmawialiśmy z ich
        pensjonariuszami, wielu z nich mówiło wprost, że boją się zwracać do
        holenderskich lekarzy w obawie, że zostaną bez swej wiedzy i woli zabici - piszą
        publicyści Grzegorz Górny i Maciej Bodasiński
        (..)
        ----


        • Gość: tepe Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 21:07
          To są poważne sprawy. W tej chwili możliwe jest podtrzymywanie życia (?) bez
          udziału pracy mózgu (vide słynny casus amerykański). Starych ludzi, bardzo
          starych, będzie coraz więcej. Do którego momentu należy im ułatwiać życie? Czyli
          funkcje życiowe w 3/4 zaspokajać? Nie mówimy o przyniesieniu gazety, ani podaniu
          herbatki. Technologia plus nieprawdopodobna ilość ludzi na świecie stwarzają
          nowe ogromne problemy (policzcie kiedyś do miliona.... a ludzi jest ok. 6,5
          MILARDA). Po staremu ich się nie rozwiąże.
    • Gość: nif Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.07.07, 23:53
      Marzy mi sie takie polskie społeczeństwo. Ale to chyba niemożliwe za mojego życia.
      A mój pesymizm pogłębiają dodatkowo takie wydarzenia jak polska chołota, która
      zrobiła syf podczas meczu w Wilnie na Litwie.
      • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.07, 14:32
        Nie trzeba się aż wybierać do Wilna, wystarczy popatrzeć na ulice. Rowerzyści
        wciskają się wszędzie, wjeżdżają na czerwonym świetle, pchają się na przejścia
        dla pieszych i chodniki (ostatnio na Solnym co chwilę ktoś JECHAŁ metrowej
        szerokości chodnikiem pełnym ludzi kręcących się w ogródkach kawiarnianych,
        najbardziej bezczelni jeszcze dzwonili). Rowerzyści urządzają sobie slalomy
        między pieszymi i wymuszają pierwszeństwa na samochodach, jeżeli tylko samochód
        zwalnia przed skrzyżowaniem (bo kierowca przecież odruchowo zahamuje przed
        rowerem i na tym rowerzyści żerują).

        Dlatego kierowca widząc rowerzystę zastanawia się przede wszystkim, co on znowu
        wykręci, a nie jak mu ułatwić życie.
        • Gość: Damian Re: pocztowka z Holandii IP: 212.127.91.* 10.07.07, 14:38
          A Ty rusz czasem swoj wielki cięzki tyłek i wsiądź na rower i sproboj gdzies
          dojechac w miescie.
          • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.07.07, 15:43
            Możesz to rozwinąć?
            • Gość: Damian Re: pocztowka z Holandii IP: 212.127.91.* 10.07.07, 18:55
              Krytykujesz zachowanie rowerzystow, to że jezdzą po chodnikach - a gdzie mają
              jezdzic? po ulicach? Tam też przeszkadzają kierowcom, na ściezkach rowerowych -
              o ile w ogóle istnieją - są piesi albo sa bardziej niebezpieczne od ulic.
              Zastanów sie troche
              • Gość: elmumio Re: pocztowka z Holandii IP: *.as.kn.pl 10.07.07, 21:28
                Twó wpis jest z gatunku"a u was to murzynów biją".Lepiej sobie daruj.Ja tez
                rowerem jeżdżę,ale nie zdzierżę jak ide chodnikiem,a z boku przelatuje mi o
                milimetry przygłup na rowerze.Ostatnio miałem też spotkanie z idiota na
                Chociebuskiej na wiadukcie.Szeroki może na pól metra chodnik,z naprzeciwka
                jedzie i dzwoni młodzian na rowerze.Oczywiście wypasiony góral,kask,ubrany jak
                na tour de france.Na uwagę,że jedzie po chodniku i ja mu z drogi schodzić nie
                zamierzam,zreszta musiałbym na jezdnie zejść,odpowiedział,że na ulicy to śmierć
                strach i niewiadomo co jeszcze.Pieprzył jeszcze ,że wogóle to tu jest zakaz
                wjazdu rowerem.A na wiadukcie ograniczenie do 40.Moja matka damką tedy na
                zakupy jeździ.Ale koleś się boi i musi po chodniku.Jak dla mnie takie cos nie
                powinno na rower wsiadać.A juz szczytem wszystkiego był gość jadący chodnikiem
                na Rumiankowej.W ryj nie dostał tylko dlatego,że znam go z widzenia,ale swoje
                usłyszał.Tak,że:PRECZ Z CHODNIKÓW!
                Uprzedzając ewentualne ataki dodam:Tak,jeżdżę po chodniku na
                Legnickiej,Krzywoustego itp.ale nie na bocznych uliczkach!
                • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 11.07.07, 00:51
                  > Uprzedzając ewentualne ataki dodam:Tak,jeżdżę po chodniku na
                  > Legnickiej
                  Jak masz na myśli chodnik południowy to robisz to legalnie: brak drogi dla
                  rowerów zaś dozwolona prędkość samochodów przekracza 50 km/h.
              • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 23:11
                Tak, po ulicach. Jeżdżę po tych samych ulicach i nie widziałem, żeby
                rowerzystom coś się działo złego. Widziałem natomiast mnóstwo rowerzystów
                podkładających się jak jelenie łamaniem przepisów, które jak nawet po tym forum
                widać - znają bardzo pobieżnie i wybiórczo.

                Jazda przez czerwone światła lub po pasach to też dla zwiększenia
                bezpieczeństwa?

                Jazda po chodnikach na Placu Solnym to też dla zwiększenia bezpieczeństwa?

                Poganianie kobiet z wózkami na ograniczonym barierką chodniku na Podwalu to też
                dla zwiększenia bezpieczeństwa?

                Jazda chodnikiem po Kościuszki, a potem pod prąd samą ulicą - bo akurat
                samochody stały na światłach - to też dlatego, że ulice są niebezpieczne?

                Państwo rowerzyści, jak chcecie mieć cywilizację na ulicach, to zacznijcie od
                siebie, bo w porównaniu z Wami kierowcy są wzorem praworządności.
                • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 23:35
                  > siebie, bo w porównaniu z Wami kierowcy są wzorem praworządności.

                  Ostanio ten wzór prawożądności na moście warszawskim najpierw na mnie zatrąbił
                  potem sie wydarł "spie.... na chodnik" no i w końcu jak mnie wyprzedzała to mało
                  co nie potrącił(minimalna odległość od rowerzysty to 1m a w jego przypadku to
                  był raczej 1mm). No to że czywiście wzór do naśladowania.

                  Inny przykład: Nie pamietam nazwy ulicy(któraś z dróg osiedlowych za szpitalem
                  na kasprowicza). Pan w samochodzie postanawia sobie ściąć zakręt i w efekcie
                  ledwo co sie mineliśmy(ja przytarłem kołami o krawężnik jak uciekałem mu spod
                  kół). Idealny wzór do naśladowania

                  Kolejny: Jadąc królewiecką po DR przejeżdżam przez przejście(są tam pasy dla
                  rowerów) i rozpędzone autko hamuje z piskiem a pan w środku otwiera szybke i sie
                  drze "gdzie sie kó... pchasz" Kolejny przykład wzorowego zachowania.

                  Następny wzorzec dobrego kierowcy: Królewiecka na wysokości mostu nad ślęza(tam
                  DR jest wyznaczona na jezdni) Pan w autku traktuje ją sobie jako pas postojowy.
                  Zatrzymuje sie i rozmawia przez telefon blokując całą ścieżke. Po zwruceniu mu
                  uwagi że to nie jest parking powiedział że on ma prawo jazdzy od 10 lat i zna
                  przepisy(nie chciało mi sie toczyć bezsensownej dyskusji więc pojechałem dalej).

                  Kolejny super kierowca: ulica Na Polance. Pan w samochodziku zjeżdża na DR
                  włącza awarie i zaczyna gadać przez komórke(po drógiej stronie ulicy można
                  bezoiecznie zaparkować zgodnie z przepisami ale po wykonywać zbędne ruchy
                  kierownicą).

                  A tak pozatym tp proponuje pojeździć troche rowerkiem po mieście. Polecam most
                  warszawski jadąc DR przez jedności w strone pl. Kromera. Sprubuj włączyć sie do
                  ruchu z tej DR i przejechać bezpiecznie most.
                  Pozdro
                  • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.07, 10:10
                    Tak, w porównaniu z rowerzystami kierowcy to wzór praworządności. Jest ich ze
                    dwa rzędy wielkości więcej, a chamią mniej niż rowerzyści z których 3/4 łamie
                    regularnie przepisy.

                    > Ostanio ten wzór prawożądności na moście warszawskim najpierw na mnie zatrąbił
                    > potem sie wydarł "spie.... na chodnik" no i w końcu jak mnie wyprzedzała to mał
                    > o

                    Chcesz powiedzieć, że prowadząc pojazd nie wyposażony w silnik nie ułatwiłeś
                    wyprzedzania pojazdowi silnikowemu? Złamałeś przepisy.

                    > co nie potrącił(minimalna odległość od rowerzysty to 1m a w jego przypadku to
                    > był raczej 1mm). No to że czywiście wzór do naśladowania.

                    Tak, tak. Bajek o tym, jak to poczułeś na plecach gorący oddech kierowcy to już
                    się nasłuchałem, tylko że obserwacja to falsyfikuje.

                    > Kolejny: Jadąc królewiecką po DR przejeżdżam przez przejście(są tam pasy dla
                    > rowerów) i rozpędzone autko hamuje z piskiem a pan w środku otwiera szybke i si
                    > e
                    > drze "gdzie sie kó... pchasz" Kolejny przykład wzorowego zachowania.

                    Chcesz powiedzieć, że wtargnąłeś na przejazd dla rowerów bezpośrednio przed
                    nadjeżdżający samochód wymuszając na nim pierwszeństwo i zmuszając go do
                    gwałtownego hamowania? Złamałeś przepis.

                    > Kolejny super kierowca: ulica Na Polance. Pan w samochodziku zjeżdża na DR
                    > włącza awarie i zaczyna gadać przez komórke(po drógiej stronie ulicy można
                    > bezoiecznie zaparkować zgodnie z przepisami ale po wykonywać zbędne ruchy
                    > kierownicą).

                    Czy to jest ulica jednokierunkowa, lub o małym natężeniu ruchu? Bo tylko w takim
                    przypadku wolno mu zaparkować po lewej stronie drogi.

                    Cóż, z całego rantu o niedobrych kierowcach zostało trochę słusznych żalów o
                    stawanie na ścieżkach rowerowych i dwa przyznania się do nieprzestrzegania
                    przepisów. Niezły wynik, jak na odbijanie zarzutów o to, że rowerzyści mają
                    przepisy w d*.
                    • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 11.07.07, 10:35
                      Przestałem się wdawać w takie pyskówki, ale facet - jestes kuriozalny.
                      a chamią mniej niż rowerzyści z których 3/4 łamie
                      > regularnie przepisy.
                      Podaj źródło tych danych.
                      > > Ostanio ten wzór prawożądności na moście warszawskim najpierw na mnie zat
                      > rąbił
                      > > potem sie wydarł "spie.... na chodnik" no i w końcu jak mnie wyprzedzała
                      > to mał
                      > > o
                      >
                      > Chcesz powiedzieć, że prowadząc pojazd nie wyposażony w silnik nie ułatwiłeś
                      > wyprzedzania pojazdowi silnikowemu? Złamałeś przepisy
                      Ciekawe, od kiedy rowerzysta ma obowiązek ucieczki na chodnik by zrobić miejsce
                      jaśnie chamowi za kierownicą? Skoro nie ma miejsca na wyprzedzenie to jedzie
                      się swoim pasem.
                      > Chcesz powiedzieć, że wtargnąłeś na przejazd dla rowerów bezpośrednio przed
                      > nadjeżdżający samochód wymuszając na nim pierwszeństwo i zmuszając go do
                      > gwałtownego hamowania? Złamałeś przepis.
                      Przecież napisał, że przejeżdżał przez przejście, a nie dojeżdżał do niego.
                      > Czy to jest ulica jednokierunkowa, lub o małym natężeniu ruchu? Bo tylko w
                      taki
                      > m
                      > przypadku wolno mu zaparkować po lewej stronie drogi.
                      Ale w żadnym wypadku nie ma prawa parkować na drodze dla rowerów.
                      A możesz jeszcze misjonarzu (bo przyszedłeś tu chyba z misją nawracania)
                      napisać czy znasz sytuację tylko zza kierownicy czy może przejechałeś się
                      kiedyś rowerem po mieście? Bo ja znam sprawy z obu punktów widzenia i twierdzę,
                      że idiotów jest porównywalny procent, a prawo i jego egzekucja oraz praktyka
                      władz samorządowych w sprawie budowy logicznej i spójnej sieci ddr mocno
                      utrudniają przyjazne korzystanie z dróg publicznych przez różnych uczestników
                      ruchu.
                      • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.07, 11:16
                        > > a chamią mniej niż rowerzyści z których 3/4 łamie
                        > > regularnie przepisy.
                        > Podaj źródło tych danych.

                        Zaraz jak tylko będziecie podawać źródło informacji "kierowcy trąbią na
                        rowerzystów i mijają ich zbyt blisko". Albo zaczniecie tam używać kwantyfikatora
                        szczegółowego, zamiast domyślnego w takiej konstrukcji gramatycznej ogólnego.

                        > > Chcesz powiedzieć, że prowadząc pojazd nie wyposażony w silnik nie ułatwi
                        > łeś
                        > > wyprzedzania pojazdowi silnikowemu? Złamałeś przepisy
                        > Ciekawe, od kiedy rowerzysta ma obowiązek ucieczki na chodnik by zrobić miejsce
                        > jaśnie chamowi za kierownicą? Skoro nie ma miejsca na wyprzedzenie to jedzie
                        > się swoim pasem.

                        Tak, zgadza się. A prowadzący pojazd nie wyposażony w silnik ma zwolnić lub
                        nawet zatrzymać się, aby umożliwić wyprzedzenie. Chamstwo wyprzedzającego nie
                        zmienia brzmienia tego przepisu.

                        > > Chcesz powiedzieć, że wtargnąłeś na przejazd dla rowerów bezpośrednio prz
                        > ed
                        > > nadjeżdżający samochód wymuszając na nim pierwszeństwo i zmuszając go do
                        > > gwałtownego hamowania? Złamałeś przepis.
                        > Przecież napisał, że przejeżdżał przez przejście, a nie dojeżdżał do niego.

                        Napisał, że zmusił samochód do gwałtownego hamowania. To znaczy że wtargnął na
                        przejazd wymuszając na nim pierwszeństwo, czego przepisy zakazują. Twoja uwaga
                        jest dziwaczna i nic nie wnosi.

                        Co do parkowania na ścieżkach rowerowych już się wypowiedziałem negatywnie, więc
                        nie masz co bić piany.
                        • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 11.07.07, 14:49
                          > Zaraz jak tylko będziecie podawać źródło informacji "kierowcy trąbią na
                          > rowerzystów i mijają ich zbyt blisko". Albo zaczniecie tam używać
                          Dziwi łatwośc z jaką generalizujesz - "zaczniecie", "będziecie". Oczywiście,
                          gdy jest to dla Ciebie wygodne.
                          Nie bedę dalej polemizował, bo to nie ma sensu (kto mądry zrobi to samo). Nie
                          odpowiedziałeś na moje pytanie czy znasz sytuację z pozycji rowerowego siodełka
                          więc wnoszę, że oglądasz świat z klapkami na oczach zza kieronicy, krótko
                          mówiąc - jednostronnie.
                          • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.07, 15:48
                            Ja nie generalizuję, tylko odnoszę się do swoich tutejszych dyskutantów, którzy
                            z reguły uzywają globalnych stwierdzeń "kierowcy to" czy "kierowcy tamto". A
                            sytuację, skoro tak Cię to bardzo interesuje, znam na bieżąco zza kierownicy
                            okrągłej, a sprzed paru lat także zza poprzecznej.

                            Musze powiedzieć, że Wasza przewidywalność jest nawet momentami zabawna: ktoś
                            podaje przykład bycia gnębionym przez kierowcę, ja mu w tym przykładzie znajduję
                            naruszenia przepisów z jego strony, a wtedy zapada krępująca cisza przerywana
                            nerwowymi pytaniami "ale jeździsz rowerem, czy tylko samochodem?". I dzięki
                            temu, że głównie jeżdżę samochodem możecie odejść uspokojeni, że to była tylko
                            wraża prowokacja i nie musicie się przejmować nieznajomością przepisów, skoro
                            wytknął ją kierowca.
                    • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 17:54
                      > Chcesz powiedzieć, że prowadząc pojazd nie wyposażony w silnik nie ułatwiłeś
                      > wyprzedzania pojazdowi silnikowemu? Złamałeś przepisy.

                      A niby jak miałem mu ułatwić przejazd?? Jechałem przy samym krawężniku a tam
                      jest jeden pas w jedną strone i na dodatek na mostach nie można wyprzedzać!!

                      > Chcesz powiedzieć, że wtargnąłeś na przejazd dla rowerów bezpośrednio przed
                      > nadjeżdżający samochód wymuszając na nim pierwszeństwo i zmuszając go do
                      > gwałtownego hamowania? Złamałeś przepis.

                      Nie wtargnołem tylko byłem już na przejściu a on jechał z dużą prędkością więc
                      to on łamał przepis bo ma mi ustąpić pierszeństwa jak tylko wystawie sie za
                      krawężnik!!

                      > Czy to jest ulica jednokierunkowa, lub o małym natężeniu ruchu? Bo tylko w taki
                      > m
                      > przypadku wolno mu zaparkować po lewej stronie drogi.

                      Dokładnie jest to ulica o małym natężeniu ruchu. I pozatym 10 metrów wczęsniej
                      był zjazd na ul. Pieszą gdzie też bez problemu mógłby sie zatrzymać i pozatym
                      nie może stawać na DR.

                      • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 22:58
                        > > Chcesz powiedzieć, że prowadząc pojazd nie wyposażony w silnik nie ułatwi
                        > łeś
                        > > wyprzedzania pojazdowi silnikowemu? Złamałeś przepisy.
                        >
                        > A niby jak miałem mu ułatwić przejazd?? Jechałem przy samym krawężniku a tam

                        Ten przepis nakłada na Ciebie obowiązek zatrzymania się w razie konieczności.
                        Zatrzymałeś się, żeby ułatwić? No to nie mam więcej pytań.

                        > jest jeden pas w jedną strone i na dodatek na mostach nie można wyprzedzać!!

                        Jakaś podstawa do tego "nie można"? Nie widzę takiego zakazu w PORD.

                        > > Chcesz powiedzieć, że wtargnąłeś na przejazd dla rowerów bezpośrednio prz
                        > ed
                        > > nadjeżdżający samochód wymuszając na nim pierwszeństwo i zmuszając go do
                        > > gwałtownego hamowania? Złamałeś przepis.
                        >
                        > Nie wtargnołem tylko byłem już na przejściu a on jechał z dużą prędkością więc
                        > to on łamał przepis bo ma mi ustąpić pierszeństwa jak tylko wystawie sie za
                        > krawężnik!!

                        Nie ośmieszaj się. To oczywiste, ze ktoś, kto wtargnął na przejazd/przejście
                        już się na nim znajduje. I znalazł się tam w sposób wymuszający pierwszeństwo
                        na pojadach jadących drogą. Przepis nakazuje ustąpić pierwszeństwa, ale także
                        rozsądnie bierze pod uwagę prawa fizyki i chroni jadących drogą przed
                        zaskakiwaniem nie dającym szans na ustąpienie tego pierwszeństwa.

                        A jeżeli chodzi o faceta stającego na ścieżce rowerowej, to już dwa razy
                        zdążyłem napisać, że to oczywiste wykroczenie, więc nie wiem, po co jeszcze
                        bijesz pianę. Albo raczej wiem: bo to jedyne bezdyskusyjne wykroczenie, więc
                        przykrywasz nim te zdarzenia, gdzie wina leży przynajmniej częściowo po stronie
                        roweru :->
                        • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 01:06
                          > Ten przepis nakłada na Ciebie obowiązek zatrzymania się w razie konieczności.
                          > Zatrzymałeś się, żeby ułatwić? No to nie mam więcej pytań.

                          Może jakiś paragraf wskarzeż bo nie moge sie tego doszukać. I pozatym jakbym sie
                          zatrzymał to i tak nie miał by jak mnie minąć w odległości conajmniej metra(tyle
                          jest w przepisach)

                          > > jest jeden pas w jedną strone i na dodatek na mostach nie można wyprzedza
                          > ć!!
                          >
                          > Jakaś podstawa do tego "nie można"? Nie widzę takiego zakazu w PORD.

                          Linia ciągła(oznacza zakaz wyprzedzania)!! Dosyć częsty i czytelny znak!!

                          > Nie ośmieszaj się. To oczywiste, ze ktoś, kto wtargnął na przejazd/przejście
                          > już się na nim znajduje. I znalazł się tam w sposób wymuszający pierwszeństwo
                          > na pojadach jadących drogą. Przepis nakazuje ustąpić pierwszeństwa, ale także
                          > rozsądnie bierze pod uwagę prawa fizyki i chroni jadących drogą przed
                          > zaskakiwaniem nie dającym szans na ustąpienie tego pierwszeństwa.

                          Jechałem sobie spokojny tępem a ten facet gdyby zaczoł chamować gdy zaczołem
                          wchodzić na jezdnie to zatrzymał by sie spokojnie bez pisku i gwałtownego
                          chamowania więc raczej przepisu nie złamałem a raczej on(stważanie zagrożenia
                          jest wykroczeniem!! a onn stworzył zagrożenie). Pozatym kierowca widząc pieszego
                          zbliżającego sie do przejścia albo stojącego przed nim musi zachować szczególną
                          ostrożność!!
                          • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.07.07, 09:50
                            > > Ten przepis nakłada na Ciebie obowiązek zatrzymania się w razie konieczno
                            > ści.
                            > > Zatrzymałeś się, żeby ułatwić? No to nie mam więcej pytań.
                            >
                            > Może jakiś paragraf wskarzeż bo nie moge sie tego doszukać. I pozatym jakbym si
                            > e

                            Oddział 6, art. 24, pkt 6.

                            > zatrzymał to i tak nie miał by jak mnie minąć w odległości conajmniej metra(tyl
                            > e
                            > jest w przepisach)

                            Nie ma. Odległość jest wymagana tylko przy wyprzedzaniu; jeżeli się zatrzymasz
                            to już jest ominięcie.

                            > > > jest jeden pas w jedną strone i na dodatek na mostach nie można wyp
                            > rzedza
                            > > ć!!
                            > >
                            > > Jakaś podstawa do tego "nie można"? Nie widzę takiego zakazu w PORD.
                            >
                            > Linia ciągła(oznacza zakaz wyprzedzania)!! Dosyć częsty i czytelny znak!!

                            I po co te wykrzykniki? Chcesz zakrzyczeć własną nieznajomość przepisów? Linia
                            ciągła to linia ciągła, a mosty to mosty. Wygłupiłeś się z tym wyprzedzaniem na
                            mostach i teraz ratujesz się linią ciągłą, zresztą znowu wykazując się
                            nieznajomością przepisów, bo linia ciągła nie mówi nic o wyprzedzaniu.

                            > Jechałem sobie spokojny tępem a ten facet gdyby zaczoł chamować gdy zaczołem
                            > wchodzić na jezdnie to zatrzymał by sie spokojnie bez pisku i gwałtownego

                            Bzdura. Już dzieci w szkole uczą, że zanim samochód w ogóle zacznie hamować, to
                            mija sekunda. Spałeś wtedy? Przez sekundę zdążysz "spokojnym tempem" przejechać
                            przynajmniej pół pasa ruchu. Jeżeli przez pozostałą na przejazd przez drugie pół
                            pasa sekundę nadjeżdżający samochód musi hamować z piskiem opon, to po prostu
                            znaczy, że wlazłeś mu praktycznie przed maskę.

                            > chamowania więc raczej przepisu nie złamałem a raczej on(stważanie zagrożenia
                            > jest wykroczeniem!! a onn stworzył zagrożenie). Pozatym kierowca widząc
                            pieszeg

                            Nie on, tylko Ty. On zagrożeniu zapobiegł przez awaryjne hamowanie.

                            > o
                            > zbliżającego sie do przejścia albo stojącego przed nim musi zachować szczególną
                            > ostrożność!!

                            No i zachował. Gdyby nie zachował, to by Cię po prostu zdjął z tej drogi.
                            • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.07, 20:51
                              > Oddział 6, art. 24, pkt 6.

                              Kierującemu pojazdem wyprzedzanym zabrania się w czasie wyprzedzania i
                              bezpośrednio po nim zwiększania prędkości. Kierujący pojazdem wolnobieżnym,
                              ciągnikiem rolniczym lub pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                              najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                              wyprzedzania.

                              Jechałem przy sammym krawężniku ale to nic mu nie daje bo i tak jakby mijał mnie
                              przepisowo czyli odległóśc 1 metra to jechałby po przeciwległym pasie.

                              > I po co te wykrzykniki? Chcesz zakrzyczeć własną nieznajomość przepisów? Linia
                              > ciągła to linia ciągła, a mosty to mosty. Wygłupiłeś się z tym wyprzedzaniem na
                              > mostach i teraz ratujesz się linią ciągłą, zresztą znowu wykazując się
                              > nieznajomością przepisów, bo linia ciągła nie mówi nic o wyprzedzaniu.

                              Żle sie wyraziłem chodziło mi o ten konkretny most.

                              > I po co te wykrzykniki? Chcesz zakrzyczeć własną nieznajomość przepisów? Linia
                              > ciągła to linia ciągła, a mosty to mosty. Wygłupiłeś się z tym wyprzedzaniem na
                              > mostach i teraz ratujesz się linią ciągłą, zresztą znowu wykazując się
                              > nieznajomością przepisów, bo linia ciągła nie mówi nic o wyprzedzaniu.

                              Ale linia ciągła mówi bardzo wyraźnie że nie można jej przekraczać!!

                              > Bzdura. Już dzieci w szkole uczą, że zanim samochód w ogóle zacznie hamować, to
                              > mija sekunda. Spałeś wtedy? Przez sekundę zdążysz "spokojnym tempem" przejechać
                              > przynajmniej pół pasa ruchu. Jeżeli przez pozostałą na przejazd przez drugie pó
                              > ł
                              > pasa sekundę nadjeżdżający samochód musi hamować z piskiem opon, to po prostu
                              > znaczy, że wlazłeś mu praktycznie przed maskę.

                              Nie widziałeś tej sytłacji. A jak to zamało to sobie policz ile metrów przejezie
                              samochód podczas tych 2 seksund jak jedzie 50-60km/h.

                              > No i zachował. Gdyby nie zachował, to by Cię po prostu zdjął z tej drogi.
                              No i jakby mnie zdjoł to by była jego wina.

                              • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.07, 10:08
                                > Jechałem przy sammym krawężniku ale to nic mu nie daje bo i tak jakby mijał mni
                                > e
                                > przepisowo czyli odległóśc 1 metra to jechałby po przeciwległym pasie.

                                Jakbyś się zgodnie z tym przepisem zatrzymał, to by nie musiał utrzymywać tej
                                odległości bo wyprzedzanie zostałoby sprowadzone do ominięcia.

                                > > mostach i teraz ratujesz się linią ciągłą, zresztą znowu wykazując się
                                > > nieznajomością przepisów, bo linia ciągła nie mówi nic o wyprzedzaniu.
                                >
                                > Ale linia ciągła mówi bardzo wyraźnie że nie można jej przekraczać!!

                                Tak. Ale można wyprzedzać i omijać nie przekraczając tej linii.

                                > > Bzdura. Już dzieci w szkole uczą, że zanim samochód w ogóle zacznie hamow
                                > ać, to
                                > > mija sekunda. Spałeś wtedy? Przez sekundę zdążysz "spokojnym tempem" prze
                                > jechać
                                > > przynajmniej pół pasa ruchu. Jeżeli przez pozostałą na przejazd przez dru
                                > gie pó
                                > > ł
                                > > pasa sekundę nadjeżdżający samochód musi hamować z piskiem opon, to po pr
                                > ostu
                                > > znaczy, że wlazłeś mu praktycznie przed maskę.
                                >
                                > Nie widziałeś tej sytłacji. A jak to zamało to sobie policz ile metrów przejezi

                                Nie widziałem, ale ją wsytarczająco dokładnie opisujesz.

                                > e
                                > samochód podczas tych 2 seksund jak jedzie 50-60km/h.

                                Policzmy. 50 km/h to jakieś 15 m/s. Od momentu, kiedy pojawiłeś się na drodze do
                                zadziałania hamulców przejechał więc jakieś 15 m. Ty, jadąc z prędkością,
                                przyjmijmy, 10 km/h czyli prawie 3 m/s znajdujesz się dokładnie na środku pasa
                                ruchu (szerokiego na zapewne około 3,5 m).
                                Teraz druga sekunda. Jesteś kolejne 3 m dalej, a więc 6 m od krawężnika, przez
                                który wjechałeś, czyli zjechałeś już z tego pasa ruchu. Samochód zatrzymuje się,
                                przyjmijmy, na granicy przejazdu dla rowerów. Ponieważ hamował, dla uproszczenia
                                przyjmijmy że jednostajnie, przejechał przez ten czas 8 m.
                                Sumujemy: wjechałeś na ulicę 23 m przed nadjeżdżającym samochodem i masz
                                pretensje, że on musiał ostro hamować. Co więcej, masz pretensje, że Ci zwrócił
                                uwagę.

                                A to, że zwrócił uwagę jest o tyle istotne, że dostarcza ważnych danych co do
                                ruchu samochodu: musiał się zatrzymać, bo gdyby tylko ostro przyhamował i
                                pojechał dalej, to by nie zdążył nic krzyknąć; musiał się zatrzymać blisko
                                przejazdu, bo inaczej byłby zbyt daleko, żebyś go usłyszał. Dzięki tym danym
                                jestem w stanie dość dokładnie przeliczyć prędkości i położenia obu Waszych
                                pojazdów.

                                > > No i zachował. Gdyby nie zachował, to by Cię po prostu zdjął z tej drogi.
                                > No i jakby mnie zdjoł to by była jego wina.

                                Nie. Oczywiście jest kwestią, jak by się sprawa zakończyła po dowodzeniu i
                                świadkowaniu w sądzie, ale obiektywnie w mysl PoRD wina byłaby Twoja, bo
                                wtargnąłeś na przejazd bezpośrednio przed nadjeżdżający samochód.
                                • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 11:55
                                  > Jakbyś się zgodnie z tym przepisem zatrzymał, to by nie musiał utrzymywać tej
                                  > odległości bo wyprzedzanie zostałoby sprowadzone do ominięcia.

                                  Ale odległość bezpieczna musi być zachowana zawsze a kilka centymetrów raczej
                                  taką odległóścią nie jest!

                                  > Tak. Ale można wyprzedzać i omijać nie przekraczając tej linii.

                                  Polecam poczytać kodeks dwa pojazdy na jednym pasie ruchu obok siebie to
                                  niedozwolone a pozatym nie da sie tam bezpiecznie minąć nie przekraczając tej
                                  lini(most warszawski jest bardzo wąski).

                                  > Sumujemy: wjechałeś na ulicę 23 m przed nadjeżdżającym samochodem i masz
                                  > pretensje, że on musiał ostro hamować. Co więcej, masz pretensje, że Ci zwrócił
                                  > uwagę.

                                  23m to nie jest mała odległość a ta ulica znajduje sie w strefie do 30km/h więc
                                  jeżeli jechałby przepisowo ostre hamowanie nia miało by miejsca i nie było by
                                  żadnego zagrożenia(więc to on stwarzał zagrożenie). Po drógie ja jechałem z jego
                                  lewej strony czyli najpierw znalazłem sie na pasie ruchu przeciwnym do jego i on
                                  już wtedy powinien hamować a nie sunąć dalej myśląc że ja sie zatrzymam i go
                                  puszcze. A jakby jechał przepisowo to przejechał by jakieś 10 m więc nie było by
                                  zagrożenia. Więc wina raczej napewno jego gdyż to on nie stosował sie do
                                  przepisów przekraczając prędkość i tym samym stważając zagrożenie.

                                  A co do zwrócenia uwagi to ciekawe jak ty byś sie zachował jaby sie ktoś wydarł
                                  gdzie sie k.... pchasz.
                                  • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.07.07, 12:40
                                    > > Jakbyś się zgodnie z tym przepisem zatrzymał, to by nie musiał utrzymywać
                                    > tej
                                    > > odległości bo wyprzedzanie zostałoby sprowadzone do ominięcia.
                                    >
                                    > Ale odległość bezpieczna musi być zachowana zawsze a kilka centymetrów raczej
                                    > taką odległóścią nie jest!

                                    Zależy od prędkości.

                                    > > Tak. Ale można wyprzedzać i omijać nie przekraczając tej linii.
                                    >
                                    > Polecam poczytać kodeks dwa pojazdy na jednym pasie ruchu obok siebie to
                                    > niedozwolone

                                    Zacytuj odpowiedni przepis (poza tym, nieadekwatnym, że nie można jechać dwoma
                                    rowerami obok siebie). W szczególności podaj, który przepis nakazuje zmieniać
                                    pas ruchu podczas manewru wyprzedzania.

                                    > a pozatym nie da sie tam bezpiecznie minąć nie przekraczając tej
                                    > lini(most warszawski jest bardzo wąski).

                                    To jest osobna sprawa i możliwe że w tej akurat kwestii masz rację.

                                    > 23m to nie jest mała odległość a ta ulica znajduje sie w strefie do 30km/h więc
                                    > jeżeli jechałby przepisowo ostre hamowanie nia miało by miejsca i nie było by
                                    > żadnego zagrożenia(więc to on stwarzał zagrożenie). Po drógie ja jechałem z jeg

                                    Zatem on jechał 50 km/h na ograniczeniu do 30? To oczywiście wykroczenie. Nie
                                    zmienia to jednak faktu, że jako użytkownik dróg powinieneś umieć ocenić
                                    prędkość nadjeżdżającego pojazdu w stopniu wystarczającym do stwierdzenia, że
                                    porusza się on z prędkością 50 a nie 30 km/h. Skoro podałeś mi do obliczeń 50
                                    km/h, to umiesz tę prędkość ocenić i z premedytacją, wiedząc jak szybko jedzie
                                    samochód, wjechałeś na to przejście stwarzając bezpośrednio i świadomie sytuację
                                    niebezpieczną.

                                    > o
                                    > lewej strony czyli najpierw znalazłem sie na pasie ruchu przeciwnym do jego i o
                                    > n

                                    W takim razie zapewne znajdował się nieco dalej, około 30-35 metrów, skoro udało
                                    mu się zatrzymać przed przejazdem, zanim z niego zjechałeś. To nadal jest
                                    niewielka odległość, jeżeli oceniasz prędkość samochodu na 50 km/h.
                                    • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 14:42
                                      > Zależy od prędkości.

                                      To może wsiądź na rower i niech ktoś cie minie o ok 5cm przy prędkości 30km/h
                                      tylko niech to będzie osoba która cie nie zna ani ty jej i ty nie wiesz jak ona
                                      jeździ ani ona jak ty jezdisz to wtedy może zrozumiesz że 5 cm to nie jest
                                      bezpieczna odległość.

                                      > Zacytuj odpowiedni przepis (poza tym, nieadekwatnym, że nie można jechać dwoma
                                      > rowerami obok siebie). W szczególności podaj, który przepis nakazuje zmieniać
                                      > pas ruchu podczas manewru wyprzedzania.

                                      Przepis nakazuje zachować bezpieczną odległość a w przypadku wyprzedzania roweru
                                      conajmniej 1 metra(nie ważne czy stojącego czy jadącego)

                                      > Zatem on jechał 50 km/h na ograniczeniu do 30? To oczywiście wykroczenie. Nie
                                      > zmienia to jednak faktu, że jako użytkownik dróg powinieneś umieć ocenić
                                      > prędkość nadjeżdżającego pojazdu w stopniu wystarczającym do stwierdzenia, że
                                      > porusza się on z prędkością 50 a nie 30 km/h. Skoro podałeś mi do obliczeń 50
                                      > km/h, to umiesz tę prędkość ocenić i z premedytacją, wiedząc jak szybko jedzie
                                      > samochód, wjechałeś na to przejście stwarzając bezpośrednio i świadomie sytuacj
                                      > ę
                                      > niebezpieczną.

                                      To on stważa niebezpieczną sytłacje przekraczając prędkość. Jeżeli jechał by
                                      30km/h to 30 metrów to jest bardzo bezpieczna odległość od samochodu. Pozatym
                                      przy przekroczeniu prędkości gdyby doszło do potrącenia to by była jego wina
                                      gdyż przekroczył predkość i nie ustąpił pierszeństw na przejściu dla pieszych
                                      tak że uzbierało by sie mu z jakieś 16 punkcików. Pozatym odległoś była
                                      bezpieczna gdyby zaczoł hamować odrazu jak mnie zobaczył a nie dpiero wtedy jak
                                      sie kapnoł że moze mnie potrącić.
                                      • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.07.07, 15:05
                                        Proponuje zakończenie tej bezsensownej kłutni stwierdzeniem, że roweżyści i
                                        kierowcy naginaja przepisy i nikt z nas nie ma 100% racji. Wiadomo, że jazda
                                        według przepisów różni sie od rzeczewistej i niektóre przepisy są absurdalne.
                                        Tak więc waiadomo takich przyadków w których rowerzysta albo kierowca stwarza
                                        zagrożenie można by w nieskonośc wyliczać bo i rowerzyści i kierowcy powodują
                                        zagrożenie ale są ni w mniejszości wiekszość jeździ wmiare beziecznie. Mam
                                        nadzieje, ze zakończymy tą bezsensowną kłótnie.
                                        Pozdro
                            • Gość: turysta Re: pocztowka z Holandii IP: *.szczecin.mm.pl 17.07.07, 00:19
                              > Nie ma. Odległość jest wymagana tylko przy wyprzedzaniu; jeżeli się zatrzymasz
                              > to już jest ominięcie.

                              Bądźmy konsekwentni. Skoro to ominięcie, to rowerzysta nie ma żadnego obowiązku ułatwiać takiego manewru.
                              • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.07, 10:12
                                Ale ma obowiązek ułatwić wprzedzanie, także przez sprowadzenie go do z zasady
                                łatwiejszego ominięcia.
                • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 00:57
                  A to że drogi są niebezpieczne to nei tylko mojez zdanie. Mój znajomy kiedyś
                  trenował kolarstwo szosowe(ładnych kilka lat więc umijętności mu nie brakowało).
                  Na treningi jećdził gdzieś koło Jelcza. Kilka razy opowiadał mi jak na drodze
                  musiał uciekać poza asfalt czasem w krzaki żeby nie zostać potrąconym. To samo
                  zdażało mu sie jak jechał w peletonie na treningu (średni 5 rowerów) kierowcy
                  potrafili ich spychać przy wyprzedzaniu(a ich prędkość wcale nie była mała ok
                  60km/h). Dopuki rowerzysta nie będzie traktowanu jako normalny uczestnik ruchu
                  tak długo będziemy jeździć rowerami po chodnikach.

                  Aha przypomniał mi sie kolejny przykład: Nie pamaiętam nazwy ulicy (tyły C.H.
                  Korona). Jade sobie tą drogą z tyłu Korony i jestem przy wyjeździe z parkingu(
                  ja jestem na głównej wylot z parkingu to podporządkowana). I z parkingu wyjeżdża
                  samochód(prędkość ma dosyć znaczną) Nie patrząc na mnie poprostu wyjeżdża. W
                  tedy żeby unikną wypadku wcisnołem z calych sił hamulce i wpadłem w poślizg
                  (całe szczęście że za mną nic nie jechało). Rower na glebie ja podparty reką a
                  gościu nawet sie nie zatrzymał ani nie przeprosił. I to ma być ten wzorzec
                  idealnego kierowcy.

                  Może gdyby niektórzy kierowcy przesiedli sie czasem na rowery i zobaczyli co
                  może sie stać z rowerzystą podczas zderzenia z samochodem to uruchomili by swoją
                  wyobraźnie, zaczeli uwarzać rowerzystów za normalnego uczestnika ruchu i w
                  efekcie było by bezpieczniej na drodze.
                  Pozdro
                  • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 11.07.07, 14:52
                    Proponuję dać sobie spokój z dyskusją z misjonarzem-anonimem. Co jakiś czas
                    nowy trool wpada tu z misją nawracania ciemnego, rowerowego luda.
                    • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 11.07.07, 15:03
                      > nowy trool
                      poprawim literówkę, bo zaraz będzie mi to wytknięte - oczywiście troll.
                      • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 18:00
                        Tylko, że ten troll w samochodzie przy zderzeniu z rowerem wyjdzie bez szwanku a
                        samochód zdobedzie kika rys. A rowerzysta straci rower i wyląduje w szpitalu
                        albo pod ziemią.
                        • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 11.07.07, 18:36
                          Po pierwsze, nie wiesz jak jeździ. Po drugie, jak widać, nie zmienisz jego
                          poglądów i widzenia świata. Po trzecie, chce mieć koniecznie ostatnie słowo -
                          daj mu satysfakcję.
                          • Gość: Paulo Re: pocztowka z Holandii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 18:58
                            Gdyby było tak, że to tylko okazjonalny troll, to nie było by w tym nic
                            niepokojącego. Niestety anonim prezentuje mentalność i pomysł na korzystanie z
                            wspólnych dróg bardzo typowy dla ogromnej części polskich kierowców, którzy nie
                            bywają jednocześnie rowerzystami. Dlatego tutaj bardzo długo nie będzie drugiej
                            Holandii, Austrii, Niemiec itp, w kwestii współistnienia kierowców, pieszych i
                            rowerzystów. Dla znerwicowanego i sfrustrowanego anonima nie do pojęcia jest
                            sytuacja, gdy kierowca widząc rowerzystów czy pieszych zatrzyma się i ich
                            przepuści (choć ma taki obowiązek). Anonimowi zawsze ktoś "wyskakuje przed
                            maskę", bo nigdy nie zamierza sam zatrzymać się przed przejściem, a poza tym
                            zawsze jedzie szybciej niż pozwalają przepisy, więc trudniej mu zahamować.
                            Anonim nigdy nie zdejmie nogi z gazu, jak dzieciak wbiegnie mu na ulicę, tylko
                            zawsze mocno przyciśnie klakson i będzie machał łapami sobie przed nosem.
                            Anonimowi nigdy nie pomieści się w głowie, że można bez bluzgania, trąbienia i
                            ordynarnej pantomimy, przepuścić pieszego i uśmiechnąć się do niego, nawet
                            jeśli wszedł na czerwonym (widziałem takie sytuacje w krajach wymienionych
                            wyżej).
                            Cóż, anonimie, nie zazdroszczę ci, bo nie jest ci łatwo. Ci wredni rowerzyści,
                            którzy wszędzie czyhają, żeby staranować ciebie i twój wóz, wyskakują zza węgła
                            i z dzikim wrzaskiem rzucają ci się na maskę lub pod koła, knują jak by tu
                            minąć cię możliwie blisko, żeby zarysować ci karoserię albo stłuc lampę.
                            Czujesz, że oni są wszędzie, co nie, anonimie... nerwy musisz mieć napięte jak
                            postronki...
                            • bajgla piękne :) /nt 11.07.07, 20:54
                            • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 22:45
                              Mój drogi współanonimie. Powiedziałbym, że łżesz jak pies, gdyby nie to, że
                              zapewne wierzysz w to, co mówisz i po prostu nie wyobrażasz sobie, że twoja
                              dziecinna, czarno-biała wizja świata nie jest prawdziwa.

                              W oponencie dopatrujesz się znerwicowanego frustrata - nie masz do tego żadnych
                              podstaw. Czy jestem, czy nie jestem frustratem - podałem kilka z zycia
                              wziętych, a często spotykanych przykładów. Zamiast uczciwie przyznać, że
                              rowerzyści nie są ideałami, rzuciliście się dowodzić, że kierowcy to psychopaci
                              złośliwie stający na ścieżkach rowerowych.

                              Zauważ (jeżeli jesteś zdolny do tak szaleńczego obiektywizmu) że w gruncie
                              rzeczy moje obserwacje nie są obserwacjami kierowcy. Przede wszystkim mam uwagi
                              do tego, co jest obserwowalne z chodnika: jazda między pieszymi, pchanie się na
                              czerwonym i pod prąd - te wszystkie (albo prawie wszystkie) rzeczy widziałem
                              idąc pieszo, a nie jadąc samochodem. W tej sytuacji logiczniejsze by było
                              zaatakowanie przez was pieszych, a nie kierowców, ale oczywiście tego nie
                              zrobicie, bo cóż może pieszy? Może wam stanąć na ścieżce rowerowej, nic więcej.
                              Żadnej martytologii z tego nie ukręcicie.

                              Piszesz łgarstwa jakoby "zawsze" ktoś mi wyskakiwał przed maskę. Czy umiesz
                              podać przykład, w którym mówię, że to się dzieje zawsze? To się _zdarza_. A ty
                              się, współanonimie, obrażasz na takie stwierdzenia, jakby nigdy żaden
                              rowerzysta nie łamał przepisów. Jeżeli naprawdę uważasz, że wtargnięcia na
                              jezdnię to w rzeczywistości tylko objawy nieuwagi, lub wręcz arogancji
                              kierowców, to mogę ci tylko współczuć głupoty, która może się dla ciebie kiedyś
                              przykro skończyć.

                              Łżesz też, jakoby nie do pojęcia było dla mnie zatrzymanie się i przepuszczenie
                              pieszego lub rowerzysty na przejściu czy przejeździe. Umiesz podeprzeć to
                              oszczerstwo jakimś argumentem? A może umiesz jakoś udowodnić te, piszę z celową
                              literówką, żeby ugrzeczniacz nie wykropkował, skuwrysyńksie zarzuty o celowym
                              niemalże rozjeżdżaniu dzieci na ulicach?

                              Podsumowując: wybluzgałeś sobie żale do kierowców łącząc ich wszystkich w mojej
                              osobie, tylko że cały ten żałosny kubeł pomyj wyssałeś sobie z palca. Chłopcze,
                              popatrz na to, co bez najmniejszych podstaw skonfabulowałeś tylko dlatego, że
                              ośmieliłem się podważyć twoją wizję światka i spróbuj sobie odpowiedzieć na
                              pytanie _kto_ tak naprawdę jest tutaj frustratem?
                              • Gość: Mikołaj Re: pocztowka z Holandii IP: 193.0.242.* 12.07.07, 10:22
                                Ja pozwolę sobie powtórzyć swoje zdanie, które już kiedyś przy podobnej dyskusji
                                przytaczałem:

                                Ułamek durniów jest taki sam wśród rowerzystów jak i wśród kierowców.

                                Nie ma o co kruszyć kopii i wprowadzać jakiegoś sztucznego podziału rowerzyści
                                vs kierowcy, który to podział służy chyba tylko jako podpałka do dyskusji takich
                                jak aktualna.
                                • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.07, 10:24
                                  > Ułamek durniów jest taki sam wśród rowerzystów jak i wśród kierowców.

                                  Zapewne tak, tylko że rowerzyści mają większe możliwości realizacji tej durnoty,
                                  bo kierowca w zasadzie nie pojawi się poza drogą, nie bardzo ma jak pojechać pod
                                  prąd, albo chodnikiem, a rowerzysta "wszędzie się wciśnie" i bardzo często z
                                  tego korzysta, więc o wiele łatwiej mu zaskakiwać innych użytkowników dróg.
                              • Gość: Paulo Re: pocztowka z Holandii IP: *.as.kn.pl 15.07.07, 11:04
                                > Mój drogi współanonimie.

                                Ja swoje imię mam, ty - nie, więc anonim jest określeniem pasującym tylko do
                                ciebie.

                                Straszną pianę toczysz z pyska, używasz agresywnego języka, czasem popartego
                                wulgaryzmami, potwierdzając po raz kolejny diagnozę o twoich stanach
                                nerwicowych. Rozumiem, że nie opuszcza cię on kiedy znajdziesz się "za
                                kółkiem", faktycznie biada rowerzystom, których spotkasz na drodze.

                                W swoim pieniactwie stworzyłeś nawet lingwistyczny majstersztyk: (...)cały ten
                                żałosny kubeł pomyj wyssałeś sobie z palca(...)! Bravissimo! Zwykły czubek by
                                tego nie wymyślił! Wyssać z palca kubeł pomyj.. cudo, zapomniałeś, że kubeł
                                można wylać, ale intencje miałeś szczere, no i wzbogaciłeś język, to cenne.

                                Reasumując, te wszystkie eseje, w których chciałes dowieść, że rowerzyści z
                                premedytacją wskakują tobie albo innym kierowcom pod koła, są tyle warte ile
                                kozy, które wydłubujesz z sobie z noska stojąc na czerwonym, którego akurat nie
                                udało ci się "przeskoczyć". Podobnie jak i rozważania, po ilu metrach samochód
                                zatrzyma się z takiej prędkości, a po ilu z innej. Twoim obowiązkiem, takim jak
                                wymycie łap po wyjsciu z toalety, jest zatrzymać się i przepuścić pieszych i
                                rowerzystów na przejsciu, nie przekraczać prędkości żeby takie zatrzymanie nie
                                było problemem. To, że długo się kwitnie na chodniku, bo żaden z podobnych
                                tobie "kierowców" nawet nie zamierza się zatrzymać i trzeba się wciskać w lukę
                                pomiędzy pojazdami i zapieprzać ile sił na drugą stronę, a święci policjanci IV
                                RP mają głęboko w d... egzekwowanie przestrzegania przepisów, to zupełnie inna
                                sprawa.
                                Zamiast żonglować cyferkami i silić się na bzdurne analizy masz pokornie:
                                jechać przepisowo, uważnie, patrzeć i myśleć, a widząc przejście czy przejazd
                                (są oznakowane wcześniej) - zatrzymać się i przepuscić. Ot i cała filozofia.
                                Łapiesz? Nie za bardzo?
                                Odrzucając rowerzystów-samobójców, problem "wciskania się rowerów" przed
                                samochody istnieje jedynie w umysłach tych 'kierowców", którzy wspólne drogi
                                traktują jak swój folwark, a rowerzystów jak intruzów. Oni długo nie pozwolą,
                                żeby tu była druga Holandia, bo bliżej im do Mongolii.

                                Anonimie, wskakuj w dresik, wgramol się na siodełko, wyjedź na ulice, a życie
                                samo zweryfikuje twój punk widzenia.

                                Zapraszamy, przyłącz się do nas!
                                • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.07, 10:16
                                  Chłopcze, jesteś tak samo anonimowy jak ja. To, że podpisujesz się jakimś tam
                                  wymyślonym imieniem, a ja takim sobie wymyślonym znaczkiem, nie czyni różnicy.

                                  A tymczasem znowu łżesz coś o przeskakiwaniu czerwonych świateł i nadymasz się
                                  żądaniami "pokornego zatrzymywania się przed przejściem". Niuniuś, nie ma w PoRD
                                  nakazu zatrzymywania się przed przejściem. Jest nakaz ustąpienia pierwszeństwa
                                  pieszemu lub rowerzyście na jego przejeździe, ale jest też, czego usilnie nie
                                  dopuszczasz do świadomości, zakaz wpieprzania się na to przejście tak, żeby
                                  samochód nie mógł tego pierwszeństwa ustąpić z przyczyn czysto fizycznych.

                                  Te wyliczenia, co tak ci się nie spodobały, to jest właśnie fizyka, tylko że
                                  widocznie zbyt skomplikowana jak dla ciebie nawet w tak uproszczonej formie.
                                  Jeżeli chodzi więc o zaproszenie do dołączenia się do was, to dziękuję, ale nie
                                  skorzystam, bo z nieukami mi nie po drodze. Zwłaszcza że ty powinieneś się
                                  najpierw udać do psychologa, może coś poradzi na twoje frustracje, którym znowu
                                  dałeś wyraz.

                                  A jeżeli chodzi o tych jakoby nielicznych rowerzystów-samobójców, to wczoraj
                                  mógłbym w majestacie prawa skasować dwóch i jeszcze by mi płacili za
                                  wyprostowanie zderzaka. To tak a propos kierowców, co podobno masowo łamią
                                  przepisy, w odróznieniu od świętych rowerzystów.
                                  • Gość: Paulo Re: pocztowka z Holandii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 13:43
                                    Fajnie się z tobą gada, ale muszę już iść. Na do widzenia jeszcze parę uwag:

                                    > Chłopcze, jesteś tak samo anonimowy jak ja. To, że podpisujesz się jakimś tam
                                    > wymyślonym imieniem, a ja takim sobie wymyślonym znaczkiem, nie czyni
                                    różnicy.

                                    Anonim (gr. anonymos = bezimienny) – termin oznaczający nieznanego autora
                                    dzieła, jak również samo niepodpisane dzieło. W ujęciu bibliologicznym za
                                    anonim uważa się całkowity brak podpisu, który uniemożliwia rozpoznanie autora
                                    nawet poprzez porównanie do autorstwa innych dzieł. Nie jest nim więc osoba,
                                    która ukrywa się pod pseudonimem.

                                    > Niuniuś

                                    ??? Te czułości to zostaw sobie dla swoich kolegów.

                                    > Jeżeli chodzi więc o zaproszenie do dołączenia się do was, to dziękuję, ale
                                    nie
                                    > skorzystam, bo z nieukami mi nie po drodze.

                                    Szkoda, zobaczyłbyś jak ochoczo i sprawnie wpieprzamy się samochodom pod koła.
                                    Na pewno ta adrenalinka by ci się spodobała, wyglądasz mi na zawodnika, co lubi
                                    ostra jazdę.

                                    > A jeżeli chodzi o tych jakoby nielicznych rowerzystów-samobójców, to wczoraj
                                    > mógłbym w majestacie prawa skasować dwóch i jeszcze by mi płacili za
                                    > wyprostowanie zderzaka.

                                    Co tu dodawać, tym tekstem udowodniłeś, że jesteś po prostu zwykłym bandytą.
                                    Nie sil już się na odpowiedź.
                                    • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 16.07.07, 13:59
                                      Niuniuś, tu nie jest dyskusja o literaturze, więc definicje stosowane do badania
                                      dzieł literackich to sobie możesz wsadzić. Jesteś anonimem takim samym jak autor
                                      donosu podpisanego "życzliwy". Będziesz teraz pobredzał, że jak ktoś napisze do
                                      US "Kowalski ma nowy samochód, sprawdźcie za co go kupił, Życzliwy" to to nie
                                      będzie anonim? ROTFL.

                                      > > A jeżeli chodzi o tych jakoby nielicznych rowerzystów-samobójców, to wczo
                                      > raj
                                      > > mógłbym w majestacie prawa skasować dwóch i jeszcze by mi płacili za
                                      > > wyprostowanie zderzaka.
                                      >
                                      > Co tu dodawać, tym tekstem udowodniłeś, że jesteś po prostu zwykłym bandytą.
                                      > Nie sil już się na odpowiedź.

                                      Tak, tak. Z rozumieniem tekstu i logicznym myśleniem też u ciebie słabo. Facet
                                      nie rozjechał rowerzysty - bandyta. Oj, chłopaczku, chłopaczku. Idź ty lepiej do
                                      psychologa ze swoimi frustracjami, póki nie jest za późno.
                                      • Gość: Paulo Re: pocztowka z Holandii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.07, 15:01

                                        > to wczoraj
                                        > > > mógłbym w majestacie prawa skasować dwóch

                                        Wyraziłeś tak jasno, że jaśniej się nie da, zamiar i wolę popełnienia
                                        przestępstwa (czynu zabronionego), kodeks karny czytelnie to opisuje. Wczoraj,
                                        jak rozumiem, odstąpiłeś od tego, ale kiedyś jak będziesz bardziej zirytowany,
                                        to już nie darujesz...

                                        Wiesz co, zabawne to było wcześniej, te przerzucanie się epitetami itp, ale to
                                        już nie jest śmieszne, lecz się.

                                        > to wczoraj
                                        > > > mógłbym w majestacie prawa skasować dwóch

                                        ......
                                        • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 17.07.07, 10:15
                                          Proponuję jeszcze raz dać niejakiemu >< satysfakcję ostatniego słowa. Jak
                                          pisałem, to misjonarz ogarnięty manią wielkości swego intelektu, który
                                          przyszedł tu nawracać ciemnego, rowerowego luda.
                                          • Gość: Paulo Re: pocztowka z Holandii IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.07, 11:56
                                            > Proponuję jeszcze raz dać niejakiemu >< satysfakcję ostatniego słowa

                                            Racja, Roman. Niech ojciec anonim wypełnia swoją misję.
                                        • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.07, 10:19
                                          Hehehehehehehe :-)
                                          Odezwał się najlepszy Ziobro wśród cyklistów :->
                                          Naczytałeś się w gazetach tekstów typu "wyraził zamiar i wolę" i zachciało ci
                                          się samemu ich użyć? Szkoda tylko, że najwyraźniej nie rozumiesz co one znaczą i
                                          to prezentujesz to niezrozumienie w stopniu takim, że chyba miałbyś problemy ze
                                          zrozumieniem polecenia "masz kopać dół od słupka wzdłuż sznurka". Ale może jak
                                          dotrzesz do liceum, to zaczniesz już coś kumać.

                                          Jeszcze raz ci mówię, idź do psychologa, albo chociaż swojego pedagoga
                                          szkolnego, bo nadymasz się kompleksami jak balonik.
                                  • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 08:00
                                    A ja wczoraj prawie zostałem ściągnięty przez samochód. Przechodziłem(najperw
                                    czekałem na możliwość przejścia) sobie przez przejście dla pieszych na
                                    Jedności(dwa pasy w każdą strone). Jeden życzliwy kierowca zatrzymuje sie i
                                    przepuszca mnie(miły gest), wychodze na ulice a tu jakiś wariat po drógim pasie
                                    zium.... na oko jakieś 70-80 km/h jakbym sie nie zatrzymał to nauczył bym sie
                                    latać(byłem już na jezdni przd maską samochodu, który sie zatrzymał). No i czyja
                                    była by tu wina?? >< Zapewne powie, że moja bo wtargnołem temu drógiemu przed
                                    samą maskei uniemożliwiłem wychamowanie. A tu jednak nie bo wyprzedzanie na
                                    przejściu i bezpośreno przed nim jak i za nim jest zabraniane. A za złamanie
                                    tego przepisu jest najwyższy mandat i do tego doszło by jeszce nieustąpienie
                                    pierszeństwa pieszemu, i panowie policjanci jakby sie postarali to mogli by
                                    gościowi prawko zabrać za ten manewr. To jest poprostu wzór przestrzegania
                                    przepisów i bezpiecznej jazdy kierowców.
                                    Aha zaraz sie zacznie, że przejeżdżałem rowerem po pasach a to zabronone i
                                    dlatego dodam, że byłem BEZ roweru.
                                    • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.07, 10:26
                                      No i czego znowu wykazujesz swoje braki znajomości PoRD?
                                      1) Wtargnięcie (jeżeli występuje) jest na jezdnię, a nie przed każdy samochód z
                                      osobna. Oczywiście że nie wtargnąłeś na jezdnię.
                                      2) Nie było tu manewru wyprzedzania, tylko omijania. Znowu mylisz pojęcia.
                                      3) Ten manewr jest, oczywiście zabroniony jeżeli pojazd omijany zatrzymał się
                                      przepuścić pieszych. Najwyraźniej nie znasz tego przepisu (bo nic o nim nie
                                      wspominasz, a w tym przypadku jest on oczywiście jedynym adekwatnym), a szkoda
                                      bo on dotyczy także rowerów.

                                      Dodatkowo 4) Nic się nie zacznie, że przejeżdżałeś na pasach, bo przecież w
                                      pierwszym zdaniu piszesz, że "przechodziłeś", a ja w odróznieniu od "Paulo"
                                      umiem czytać ze zrozumieniem. Przechodziłeś to przechodziłeś, nic nie wskazuje
                                      na to, żebyś w rzeczywistości przejeżdżał.

                                      • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 11:15
                                        > 2) Nie było tu manewru wyprzedzania, tylko omijania. Znowu mylisz pojęcia.

                                        Oj radze wrócić do szkoły nauki jazdy albo poczytać przepisy. To był manewr
                                        wyprzedzania. Gdyż ten samochód, który sie zatrzymał nie był zaparkowany tylko
                                        stał na swoim pasie ruchu i ustępował pierszeństwa. Po drógie jeżeli na tym
                                        odcinku byłby ustawiony znak(to tylko przykła nie ma tam tego znaku) zakaz
                                        wyprzedzania to kierowca jadący lewym pasem, mijając wolniejszego kierowce
                                        jadącego pasem prawym złamał by zakaz pokazany na znaku.

                                        > 3) Ten manewr jest, oczywiście zabroniony jeżeli pojazd omijany zatrzymał się
                                        > przepuścić pieszych. Najwyraźniej nie znasz tego przepisu (bo nic o nim nie
                                        > wspominasz, a w tym przypadku jest on oczywiście jedynym adekwatnym), a szkoda
                                        > bo on dotyczy także rowerów.

                                        Znam ten przepis i sie do niego stosuje gdy jade samochodem albo rowerem.

                                        4) Nic się nie zacznie, że przejeżdżałeś na pasach, bo przecież w
                                        > pierwszym zdaniu piszesz, że "przechodziłeś", a ja w odróznieniu od "Paulo"
                                        > umiem czytać ze zrozumieniem. Przechodziłeś to przechodziłeś, nic nie wskazuje
                                        > na to, żebyś w rzeczywistości przejeżdżał.

                                        Podkreśliłem, że przchodziłem żeby był wszystko w 100% jasne.

                                        Podobną sytłacje miałem na królewieckiej tylko, że tym razem na rowerze
                                        przejeżdżałem(jest tam przejazd dla rowerów). Jechałem królewiecką w od strony
                                        Mostu Milenijnego, Przejeżdżam sobie przez którąś z bocznych uliczek i słysze
                                        klakson i pisk opon. Facet skręcający z królewieckiej w tą uliczke prawie mnie
                                        potrącił(szybko skręciłem w prawo i ledow uciekłem mu spod kół).
                                        Nawet nie przeprosił tylko odjechał z piskiem dalej. No i to kolejny wzorowy
                                        kierowca.
                                        • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 17.07.07, 12:01
                                          > > 2) Nie było tu manewru wyprzedzania, tylko omijania. Znowu mylisz pojęcia
                                          > .
                                          >
                                          > Oj radze wrócić do szkoły nauki jazdy albo poczytać przepisy. To był manewr
                                          > wyprzedzania. Gdyż ten samochód, który sie zatrzymał nie był zaparkowany tylko
                                          > stał na swoim pasie ruchu i ustępował pierszeństwa.

                                          Jak powiedziałem, mylisz pojęcia. Proszę, tu jest kodeksowa definicja wyprzedzania:

                                          "wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu
                                          poruszającego się w tym samym kierunku;"

                                          Ma się poruszać w tym samym kierunku, i tyle. Zatrzymanie wynikające z warunków
                                          ruchu dotyczy zupełnie innych rzeczy.

                                          > Po drógie jeżeli na tym
                                          > odcinku byłby ustawiony znak(to tylko przykła nie ma tam tego znaku) zakaz
                                          > wyprzedzania to kierowca jadący lewym pasem, mijając wolniejszego kierowce
                                          > jadącego pasem prawym złamał by zakaz pokazany na znaku.

                                          I znowu uparcie wykazujesz niekumanie. Nie można w myśl PoRD mijać kogoś
                                          jadącego. Mija się STOJĄCEGO. (Oczywiście w potocznych znaczeniach słowa "mijać"
                                          masz rację, tylko co z tego? Sam piszesz, że tego znaku tam nie ma)

                                          > Podobną sytłacje miałem na królewieckiej tylko, że tym razem na rowerze
                                          > przejeżdżałem(jest tam przejazd dla rowerów). Jechałem królewiecką w od strony
                                          > Mostu Milenijnego, Przejeżdżam sobie przez którąś z bocznych uliczek i słysze
                                          > klakson i pisk opon. Facet skręcający z królewieckiej w tą uliczke prawie mnie

                                          "Słyszę"? A gdzie jest "Widzę"? Znowu opisujesz coś, co wygląda na podkładanie
                                          się. Nie negując tego, że powinien Cię w tych warunkach puścić, to znowu wygląda
                                          na to, że wjechałeś na przejazd nie sprawdziwszy dla WŁASNEGO bezpieczeństwa,
                                          czy możesz to zrobić. Jak ja przechodzę przez przecznicę, to sprawdzam, czy ktoś
                                          z tyłu mi nie jedzie, chociaż niby mam tam pierwszeństwo. Więc czemu Ty się nie
                                          upewniłeś, że za Tobą nie dojeżdża do skrzyzowania samochód? Przecież to jest
                                          krótkie zerknięcie w lusterko.

                                          Pomijam już nawet i taką możliwość, że wjechałeś na przejazd w momencie, kiedy
                                          on juz rozpoczął skręcanie i nie miał po prostu szansy Cię zobaczyć z tyłu,
                                          patrząc co napotka za zakrętem.
                                          • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.07.07, 13:59
                                            > Jak powiedziałem, mylisz pojęcia. Proszę, tu jest kodeksowa definicja wyprzedza
                                            > nia:
                                            >
                                            > "wyprzedzanie - przejeżdżanie (przechodzenie) obok pojazdu lub uczestnika ruchu
                                            > poruszającego się w tym samym kierunku;"
                                            >
                                            > Ma się poruszać w tym samym kierunku, i tyle. Zatrzymanie wynikające z warunków
                                            > ruchu dotyczy zupełnie innych rzeczy.
                                            No Dobra machłem sie jest to omijanie. Ale co z tego jest to jeden z
                                            najniebezpieczniejszych manewrów za który powinien być taki mandat, że kierowca
                                            musiał by sie nieźle zadłużyć i powini za to prawko na miejscu zabierać.
                                            Przecież przez taki deblizmu wrodzony ginie spora ilość pieszych.

                                            > "Słyszę"? A gdzie jest "Widzę"? Znowu opisujesz coś, co wygląda na podkładanie
                                            > się. Nie negując tego, że powinien Cię w tych warunkach puścić, to znowu wygląd
                                            > a
                                            > na to, że wjechałeś na przejazd nie sprawdziwszy dla WŁASNEGO bezpieczeństwa,
                                            > czy możesz to zrobić. Jak ja przechodzę przez przecznicę, to sprawdzam, czy kto
                                            > ś
                                            > z tyłu mi nie jedzie, chociaż niby mam tam pierwszeństwo. Więc czemu Ty się nie
                                            > upewniłeś, że za Tobą nie dojeżdża do skrzyzowania samochód? Przecież to jest
                                            > krótkie zerknięcie w lusterko.
                                            >
                                            > Pomijam już nawet i taką możliwość, że wjechałeś na przejazd w momencie, kiedy
                                            > on juz rozpoczął skręcanie i nie miał po prostu szansy Cię zobaczyć z tyłu,
                                            > patrząc co napotka za zakrętem.

                                            Po pierwsze rower w większości przypadków nie posiada lusterek. Po drógie to ja
                                            mam tam bezwgledne pierszeństwo. Po trzecie w zakręt wchodzi się z małą
                                            predkością a nie tak jak ten pajac ile fabryka dała. Po czwarte to on ma sie
                                            upewnić czy może skręcać a nie ja sie obracać wykrecając głowe. Po piąte nawet
                                            jakbym wyjechał jak on już skręcał (nie zrobiłem tego) to i tak by mnie widział
                                            a pozatym on musi przy skrecaniu popatrzeć na chodnik czy nikt tam nie
                                            wychodzi(Ucza tego na kursie). To zdarzenie to była ewidetnie jego i tylko jego
                                            wina. Ja przejezdżałem zgodnie z przpisami i obruciłem sie ale myślałem, że sie
                                            zatrzyma bo to ja mam pierszeństwo.
                                            • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.07.07, 10:48
                                              > No Dobra machłem sie jest to omijanie. Ale co z tego jest to jeden z
                                              > najniebezpieczniejszych manewrów za który powinien być taki mandat, że kierowca
                                              > musiał by sie nieźle zadłużyć i powini za to prawko na miejscu zabierać.
                                              > Przecież przez taki deblizmu wrodzony ginie spora ilość pieszych.

                                              No i prawda. I kary za to są jedne z najwyższych. Przecież nikt nie mówił, że nie.

                                              > > Pomijam już nawet i taką możliwość, że wjechałeś na przejazd w momencie,
                                              > kiedy
                                              > > on juz rozpoczął skręcanie i nie miał po prostu szansy Cię zobaczyć z tył
                                              > u,
                                              > > patrząc co napotka za zakrętem.
                                              >
                                              > Po pierwsze rower w większości przypadków nie posiada lusterek. Po drógie to

                                              A mógłby, ja na przykład kupiłem. Od pewnego czasu właśnie mnie zastanawia, że
                                              rowerzyści tak prostego, taniego i przydatnego urządzenia nie stosują. Z drugiej
                                              strony, spora ich liczba nie stosuje nawet oświetlenia (pewnie to sportowcy, co
                                              dbają o każdy gram stuningowanego sprzętu :-> ), więc kudy tam do lusterek.

                                              > ja
                                              > mam tam bezwgledne pierszeństwo. Po trzecie w zakręt wchodzi się z małą
                                              > predkością a nie tak jak ten pajac ile fabryka dała. Po czwarte to on ma sie

                                              Dlatego też łatwo jest w takiej sytuacji zaskoczyć samochód od tyłu, bo rower
                                              wtedy często jedzie szybciej.

                                              > upewnić czy może skręcać a nie ja sie obracać wykrecając głowe. Po piąte nawet

                                              A to nie jest takie proste. Teoretycznie według przepisów możesz sobie jechać i
                                              się nie zastanawiać, skoro masz pierwszeństwo. W praktyce podejście "mam
                                              pierwszeństwo, więc niech inni uważają" to czysta głupota. We własnym interesie
                                              trzeba po prostu znać sytuację na drodze, a czasem nawet dla bezpieczeństwa
                                              wynikającego po prostu z praw Newtona, już nie wspominajac o przypadkach zwykłej
                                              uprzejmości, odpuścić sobie pierwszeństwo i dać komuś drogę.

                                              Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli ktoś mówi, że często miewa sytuacje niebezpieczne,
                                              to albo jest strasznie przeczulony i niebezpieczne jest dla niego wszystko poza
                                              jazdą prosto przed siebie, albo coś z nim jest nie tak i sam te sytuacje
                                              stwarza, choćby nawet teoretycznie wszystko było z jego strony zgodne z przepisami.

                                              > jakbym wyjechał jak on już skręcał (nie zrobiłem tego) to i tak by mnie widział
                                              > a pozatym on musi przy skrecaniu popatrzeć na chodnik czy nikt tam nie
                                              > wychodzi(Ucza tego na kursie). To zdarzenie to była ewidetnie jego i tylko jego
                                              > wina. Ja przejezdżałem zgodnie z przpisami i obruciłem sie ale myślałem, że sie
                                              > zatrzyma bo to ja mam pierszeństwo.

                                              No to znaczy, że faktycznie wymusił czy próbował wymusić pierwszeństwo na Tobie.
                                              Zdarza się, oczywiście zdarzać się nie powinno.
                                              • Gość: Rowers Re: pocztowka z Holandii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.07, 15:20
                                                > A mógłby, ja na przykład kupiłem. Od pewnego czasu właśnie mnie zastanawia, że
                                                > rowerzyści tak prostego, taniego i przydatnego urządzenia nie stosują. Z drugie
                                                > j
                                                > strony, spora ich liczba nie stosuje nawet oświetlenia (pewnie to sportowcy, co
                                                > dbają o każdy gram stuningowanego sprzętu :-> ), więc kudy tam do lusterek.

                                                U mnie najprawdopodobniej by nie przetrwało, gdyż uwielbiam teren i
                                                najprawdopodobniej zostało by roztrzaskane.

                                                > Dlatego też łatwo jest w takiej sytuacji zaskoczyć samochód od tyłu, bo rower
                                                > wtedy często jedzie szybciej.

                                                Jak od tyłu?? Skoro był bym za nim to nie było by żadnego niebezpieczeństwa a ja
                                                byłem przed nim. Więc nioe wiem o co ci chodzi.

                                                > A to nie jest takie proste. Teoretycznie według przepisów możesz sobie jechać i
                                                > się nie zastanawiać, skoro masz pierwszeństwo. W praktyce podejście "mam
                                                > pierwszeństwo, więc niech inni uważają" to czysta głupota. We własnym interesie
                                                > trzeba po prostu znać sytuację na drodze, a czasem nawet dla bezpieczeństwa
                                                > wynikającego po prostu z praw Newtona, już nie wspominajac o przypadkach zwykłe
                                                > j
                                                > uprzejmości, odpuścić sobie pierwszeństwo i dać komuś drogę.

                                                Ok uprzejmość uprzejmością. Ale czemu mam ustepować wariatowi, który myśli, że
                                                jak założy sobie sportowe zaiwesznie to moze nie chamować na zakrętach. Ja też
                                                jeżdzę samochodem i jakoś przy zakretach zwalniam i to do takiej predkości, że
                                                bez problemu sie zatrzymam i rozglądam sie czy moge przejechać. Pozaty co do
                                                ustepowania to dajmy na to przejechałem już 60 km jestem zmeczony trzymam swoje
                                                tępo i mam sie wybijać z niego i męczyć sie barziej tylko dlatego, że jakiś
                                                maniak nie może poczekać tych kilku sekund. I jeszcze co do uprzejmości to u
                                                niego z nią kiepsko: zaczoł trąbić, nie przeprosił(nie wiem czy podniesienie
                                                ręki tyle kosztuje mi to nie sprawia problemów).

                                                > Ogólnie rzecz biorąc, jeżeli ktoś mówi, że często miewa sytuacje niebezpieczne,
                                                > to albo jest strasznie przeczulony i niebezpieczne jest dla niego wszystko poza
                                                > jazdą prosto przed siebie, albo coś z nim jest nie tak i sam te sytuacje
                                                > stwarza, choćby nawet teoretycznie wszystko było z jego strony zgodne z przepis
                                                > ami.

                                                Te sytłacje, które opisywałem uzbierały sie przez długie lata jazdy na rowerze.

                                                > No to znaczy, że faktycznie wymusił czy próbował wymusić pierwszeństwo na Tobie
                                                > .
                                                > Zdarza się, oczywiście zdarzać się nie powinno.

                                                Nie tylko wymusił ale także prawie potrącił.


                                                A teraz tak wogóle to mam propozycje. Może zakończymy tą kłutnie stwierdzeniem,
                                                że rowerzyści i kierowcy łamią przepisy i nie ma co tu zganiać wszystkiego na
                                                jedną strone.
                                                Mam nadzieje, że sie ze mną zgodzisz.
                                                Pozdro
                                                • Gość: >< Re: pocztowka z Holandii IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.07.07, 10:57
                                                  > > Dlatego też łatwo jest w takiej sytuacji zaskoczyć samochód od tyłu, bo r
                                                  > ower
                                                  > > wtedy często jedzie szybciej.
                                                  >
                                                  > Jak od tyłu?? Skoro był bym za nim to nie było by żadnego niebezpieczeństwa a j
                                                  > a
                                                  > byłem przed nim. Więc nioe wiem o co ci chodzi.

                                                  Mówię o potencjalnej możliwości, jednej z wielu. Skręcający samochód łatwo
                                                  dogonić rowerem i wjechać przed niego - a kierowca nie będzie przecież w samym
                                                  momencie skręcania oglądać chodnika po bokach, tylko drogę za zakrętem.
                                                  Rozumiem, że ta konkretne sytuacja była inna.

                                                  > > No to znaczy, że faktycznie wymusił czy próbował wymusić pierwszeństwo na
                                                  > Tobie
                                                  > > .
                                                  > > Zdarza się, oczywiście zdarzać się nie powinno.
                                                  >
                                                  > Nie tylko wymusił ale także prawie potrącił.

                                                  I obtrąbił. No rozumiem, wepchnął się po prostu. Oczywiście nie powinien.

                                                  > A teraz tak wogóle to mam propozycje. Może zakończymy tą kłutnie stwierdzeniem,
                                                  > że rowerzyści i kierowcy łamią przepisy i nie ma co tu zganiać wszystkiego na
                                                  > jedną strone.
                                                  > Mam nadzieje, że sie ze mną zgodzisz.

                                                  Ależ oczywiście. Od samego początku tak uważam, tylko ze względu na specyfikę
                                                  forum wymagało to przyjęcia formy "rowerzyści _też_".
                  • Gość: rowerzysta Zjechać na bok nakazują rowerzyście przepisy IP: *.acn.waw.pl 03.11.07, 18:21
                    Gość portalu: Rowers napisał(a):

                    > Kilka razy opowiadał mi jak na drodze
                    > musiał uciekać poza asfalt czasem w krzaki żeby nie zostać
                    > potrąconym.

                    Cóż, takie zachowanie NAKAZUJĄ przepisy.
                    Prawo o ruchu drogowym, Art. 24.:
                    Kierujący wyprzedzanym pojazdem bez silnika jest obowiązany zjechać jak
                    najbardziej na prawo i - w razie potrzeby - zatrzymać się w celu ułatwienia
                    wyprzedzania.

                    Głupie przepisy? Może. Ale to nie wina kierowcy samochodu, ale sejmu.

                    www.rowery.org.pl/prawo.html
              • tomek854 Re: pocztowka z Holandii 15.07.07, 00:22
                > Krytykujesz zachowanie rowerzystow, to że jezdzą po chodnikach - a gdzie mają
                > jezdzic? po ulicach?

                Tak właśnie. Po ulicach.

                Ja dopóki mieszkałem we Wrocławiu wszędzie jeździłem po ulicach - również tych
                najgłówniejszych. Nikt na mnie nie trąbił, nikt mnie nie potrącał ani nie
                próbował rozjechać. Przez tyle lat miałem mniej więcej tyle samo spotkań z
                debilami na drodze, co jadąc za kółkiem.

                Dlaczego? Bo jeżdżę przewidywalnie, kulturalnie, z szacunkiem dla innych
                użytkowników ruchu i raczej zgodnie z przepisami.

                Dla mnie to proste.
                • Gość: artek Re: pocztowka z Holandii IP: *.wro.vectranet.pl 15.07.07, 07:33
                  > Dlaczego? Bo jeżdżę przewidywalnie, kulturalnie, z szacunkiem dla innych
                  > użytkowników ruchu i raczej zgodnie z przepisami.

                  szkoda tylko, że całkiem spora część innych uczestników ruchu nie jeździ
                  kulturalnie, z szacunkiem dla innych - słabszych użytkowników ruchu i raczej
                  niezbyt zgodnie z przepisami.
                  gdyby ogół kierowców stosował się do powyższych zasad, być może jezdnią
                  jeździłaby większość z tych rowerzystów którzy teraz zwyczajnie na jezdnię
                  wjeżdżać się boją.
                  a jako, że dużo jeżdżę na rowerze po mieście, dobrze wiem, że słusznie się
                  obawiają.
                  i prawdę mówiąc nie wyobrażam sobie jazdy w zatłoczonym miejskim ruchu z
                  przeciętnymi prędkościami 10-15 kmph. a jeździ tak całkiem spora część rowerowej
                  populacji, wystarczy popatrzeć jak ludzie podjeżdżają (czy nawet podchodzą) pod
                  etsakadę na gądowie czy klecińskiej, aby mieć niezłe wyobrażenie o fizycznych i
                  sprzętowych możliwościach w miarę szybkiej i przewidywalnej jazdy - niezbędnej
                  przy jeździe wśród samochodów.
                • Gość: Roman Re: pocztowka z Holandii IP: *.korbank.pl 15.07.07, 09:34
                  > > jezdzic? po ulicach?
                  >
                  > Tak właśnie. Po ulicach.
                  Przecież zawsze jeździmy po ulicach - czasem jezdnią, czasem chodnikiem, czasem
                  drogą dla rowerów :-)
Pełna wersja