Dodaj do ulubionych

Marian Bednarek

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.05.01, 20:46
Czy kogoś z Forumowiczów uczył może ten wspaniały polonista, nietuzinkowa
osobowość, "wielki-mały człowiek" :) ?

Właśnie z trudem dobrnąłem pod Jego czujnym okiem do matury (piszę jutro :), z
roku na rok z trudem, acz na koniec o mały włos nie dostałem DST.

Jeśli mieliście okazję Go poznać - podzielcie się swymi refleksjami.
Obserwuj wątek
    • Gość: jaga Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.05.01, 08:43
      Mnie uczył, w bardzo dawnych czasach (1968-1972), i tak nauczył, że do tej pory
      jestem nauczona i do teatru latam na prawie każdą premierę. Tak na marginesie,
      ile miałeś zeszytów, ja pięć-czystopis na czysto, czystopis na brudno,
      brudnopis, do lektur i do recenzji. pozdrawiam i życzę powodzenia. Aha, moje
      dziecko zdaje maturę za rok, też w IIILO i też u Bednarka. MANIEK JEST WIECZNY
      I NIEZNISZCZALNY
      • qba22 Re: Marian Bednarek 13.05.01, 11:07
        AMEN! Jest super i jeszcze raz super - tez mnie uczyl. Co dzieki niemu mam - to
        duzo by o tym gadac; mysle, ze jakis taki 6 zmysl jezykowo-teatralny. Wlaczyl
        mi m.in. taki skaner we mnie, ktory automatycznie wykrywa bledy na szyldach, w
        zeszytach, wszedzie i ......:)pipczy. Mature zdawalem 3 lata temu - na 5, choc
        juz od 2 klasy przepisywalem na przerwach notatki. Najlepsze jest to, ze ta
        matura to byla moja pierwsza PK,WD nie na temat!!!! Wyobrazcie sobie, ze Pan
        Marian ponaciagal punkty ze wszystkich innych kryteriow (fakt, poza tym pracy
        chyba nie mozna bylo wiele zarzucic), a zanizyl w rubryce 'temat' tak tylko
        abym otrzymal BDB, a w recenzji napisal: ' ..autor indywidualnie potraktowal
        temat..' Pamietam, ze potem, gdy ogladalem prace spojrzelismy sobie w oczy
        wymownie. Obaj wiedzielismy, o co chodzi - gdyby chcial dalby mi pale. Dlatego
        tez jest spoko - podobnie jak pomysl strony!!!!
        qba
    • Gość: mark Re: Marian Bednarek IP: 64.124.150.* 09.05.01, 10:05
      Z Marianem Poltegorem mialem przejscia w latach 1993-1997. Mam na jego temat
      bardzo mieszane uczucia, najpierw te negatywne:
      1. Czy ktos pamieta jego postawe, gdy w latach stanu wojenego byl dyrektorem
      Trojki?
      2. Mysle, ze System opracowany przez Mariana z powodzeniem zastapiloby
      wywieszenie na drzwiach listy zadan do wykonania i facet w ogole nie musialby
      przychodzic do szkoly. Takie edukacyjne „zrob to sam”...
      3. Uwazam za skandal fakt, ze nikt w Trojce nie potrafi sie temu facetowi
      przeciwstawic. Popatrzcie - podstawowym zadaniem zeszytu jest pomaganie
      prowadzacemu go uczniowi w nauce. U Mariana zeszyt (i jego mutacje) stal sie
      czyms swietym, niemal bostwem, a jego prowadzenie bylo sztuka dla sztuki. Zeby
      nie byc goloslownym: moja klasa - banda scislych umyslow, ktora nie potrafila
      sklecic porzadnego zdania po polsku, o ambitnych lekturach nie wspominajac.
      Potrafili jednak siedziec po nocach i mechanicznie, bez zadnej refleksji,
      przepisywac dziesiatki stron, bo „jutro Pan Profesor zalicza zeszyty”...

      A teraz pozytywy:
      1. Marian, wbrew powszechnemu mniemaniu, jest facetem obdarzonym niesamowitym
      poczuciem humoru. Szkoda, ze pokazywal je tak rzadko...
      2. O ile w ciagu trzech lat (2,3,4 klasa) Marian traktowal mnie, delikatnie
      mowiac, nieuczciwie (nie chcialem dac sie wtloczyc w tryby jego systemu), to
      moja mature ocenil PO RAZ PIERWSZY W ZYCIU uczciwie i wszyscy dookola byli
      zaskoczeni („Jak to? Caly czas dawales mu 3, a teraz on pisze taka zajebista
      prace?”).
      3. Co jak co, ale facet ma jaja. Kiedys Hojka (ten rownie legendarny wuefista)
      zagrozil, ze nie przepusci do nastepnej klasy paru moich kolegow, jesli nie
      pomaluja linii na boisku... No i wyobrazcie sobie, ze w czasie rady
      pedagogicznej Marian...zaczal krzyczec, ze chlopaki (byl ich wychowawca)przejda
      do nastepnej klasy i juz, a w razie czego...ona sam pomaluje te linie.

      OK rozpisalem sie
      Moze ktos jeszcze cos pamieta?
      Mark
      • Gość: gap Re: Marian Bednarek IP: *.arch.pwr.wroc.pl 09.05.01, 13:50
        Ja również miałem do czyneienia co nieco z "Napoleonem" czyli "Big Benem" i wbrew wszelkim pozorom bardzo
        dobrze to dziś wspominam. Z tych czasów zostało mi to, że ciągle piszę piórem i w datach nie stawiam nigdy
        kropek pomiędzy arabską cyfrą dnia a rzymską miesiąca. No i drażni mnie, gdy ktoś mówi "współczesne czasy",
        "wrócić spowrotem by kontynuować dalej" itd.

        Apropos: znacie "Piosnkę polonistyczną (I)"?

        Oto ona (śpiewać na melodię "Pszczółka Maja"):
        "Piosnka polonistyczna (I)"
        Jest gdzieś, gdzie każdy może wleźć
        Sala numer trzydzieści sześć.
        Mały Bednarek mieszka w niej
        ZK, "WK", KK, OK!!
        Dziś spotka was maleńki zwinny pan Bednarek
        Mały, sprytny, wesoły Bednarek
        Fiszka fruwa tu i tam
        Z loży sprawdzian jutro mam.
        Dziś spotka was maleńki zwinny pan Bednarek
        Mały, sprytny, wesoły Bednarek
        Drogi Maniuś nasz Bednarek
        Maniu - Maniu!
        Maniu - Maniu!
        W loży się zobaczymy dziś!!!

        P.S.: A nad drzwiami sali 36 był zrobiony kredą napis (a może wciąż tam jest - ktoś wie?): "Arbeit macht frei"
        • Gość: mark Re: Marian Bednarek IP: *.wroc.gazeta.pl 10.05.01, 10:05
          Wiesz co, gap?
          Odnosze wrazenie, ze my sie znamy...
          W ktorej byles klasie?
        • Gość: Kola Re: Marian Bednarek IP: *.oulu.fi 10.05.01, 14:45
          Pamietam ze ktos kiedys przed swietami wywiesil kolede o Bednarku na melodie
          Cichej Nocy. Kto pamieta slowa?
        • Gość: benchild Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.06.01, 21:39
          Gość portalu: gap napisał(a):

          > P.S.: A nad drzwiami sali 36 był zrobiony kredą napis (a może wciąż tam jest -
          > ktoś wie?): "Arbeit macht frei"
          Jeszcze miesiąc temu był, ale pomalowali ściany...

    • Gość: cent Re: Marian Bednarek IP: *.gazeta.pl 10.05.01, 18:19
      > Czy kogoś z Forumowiczów uczył może ten wspaniały polonista, nietuzinkowa
      > osobowość, "wielki-mały człowiek" :) ?

      NO JASNE!

      I z perspektywy matury zdawanej w 1994 wspominam go tylko dobrze.


      Pamiętam jak dziś - bicie serca przed ogłoszeniem wyroku, kto zasiądzie w loży,
      pisanie TYLKO piórem, "Kąciki kulturalne", fiszki....


      Najwięcej zabawy było przy przedstawieniach....


      Jasne - okres jego dyrektorowanie w stanie wojennym, a później sentyment do PRL-u
      to rzeczy mocno dyskusyjne. Pamiętam jego luzną uwagę, o tym jak to "kultura
      kwitła za Gierka"...



      Cent
      • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 12.05.01, 12:36
        Ogromnie dużo mu zawdzięczam, bo to dzięki niemu zostałem humanistą. Ba,
        wariatem teatralnym, któremu od dawna nie wystarczają już oferty wrocławskich
        scen, więc musi wyjeżdżać ile się da do Krakowa, Warszawy, Poznania, Łodzi i
        paru pomniejszych miejscowości - wszystko po to, by zaspokoić "narkotyczny"
        głód teatralny. Żeby było śmieszniej, do "Trójki" trafiłem jako: 1. ścisłowiec;
        2. wróg teatru. I co ze mnie wyrosło? Cisnął nas straszliwie, wymagania miał
        potworne, ale to zaprocentowało. Notabene to na naszej klasie przetestował po
        raz pierwszy system lożowy, który następnie bardzo udoskonalił.

        Później - również przez niego - posmakowałem trochę belfrowania. Oczywiście
        w "Trójce", bo gdzieżby indziej! Choć te czasy też już od dawna są za mną, to
        nie zapomnę jego życzliwej opieki nade mną i wsparcia, jakiego zawsze mi
        udzielał. Mimo że formalnie jest już na emeryturze, uczy dalej. On jest nie do
        zdarcia!!!

        A poczucie humoru na swój temat istotnie ma ponadprzeciętne. Pamiętam wystawę,
        jaką urządził w swojej sali 36 na jubileusz 50-lecia szkoły w 1996 r. Było tam
        mnóstwo tekstów, amatorkich rysunków satyrycznych oraz innych gadżetów -
        większość wyśmiewająca jego samego. Nie przeszkodziło mu to jednak wcale
        uczynić z nich eksponaty.

        Jeszcze jedno - zauważcie, że jeśli w wywiadach z jednym ze słynniejszych
        absolwentów "Trójki" - Lechem Janerką - rozmowa schodzi na temat tej szkoły,
        Lechu zawsze (!) DOBRZE mówi o swoim byłym poloniście, mimo że ten go gnębił
        tak samo jak wszystkich. To też o czymś świadczy.

        Pozdrowienia dla wszystkich "trójkowiczów"!!! :-)))
        "Trójkowicze" całego świata łączcie się!
        • Gość: Halski Re: Marian Bednarek IP: *.averne.wox.org 18.05.01, 17:46
          > 2. wróg teatru. I co ze mnie wyrosło? Cisnął nas straszliwie, wymagania miał
          > potworne, ale to zaprocentowało. Notabene to na naszej klasie przetestował po
          > raz pierwszy system lożowy, który następnie bardzo udoskonalił.

          Wadą systemu lożowego, jak i całej Marianowej machiny, była, hm... nieokreśloność
          zasad tam panujących. Znaczyło to tyle, że reguła potrafiła się zmienić dwa razy
          w ciągu zajęć i to diametralnie. Mimo to bardzo cenię sobie tego człowieka (uwaga
          trójkowicze, którzy jeszcze z nim mają: to przychodzi z wiekiem ;) ), wiele
          dobrego mu zawdzięczam. Zainteresowanie kulturą (jak na Politechnikę duże),
          pisanie piórem, data w odpowiednim formacie i kilka innych rzeczy pozostają.

          Będąc w drugiej klasie, zostałem przez Mariana nie wiedzieć czemu wytypowany na
          osobę, która pojedzie reprezentować III LO na zjeździe szkół mickiewiczowskich w
          Olsztynie czy jak to się tam nazywało. I podczas podróży pociągiem okazało się,
          że człowiek ten potrafi szanować zdanie innych i potrafi dyskutować, a nie tylko
          nakazywać, machać swoją rączką ("bredzisz") itp. Te kilka godzin przegadałem z
          nim o... polityce, mimo że jesteśmy na dwóch przeciwnych biegunach. Trzeba też
          przyznać, że Marian się zreformował trochę, dobre słowa mówił np. o Balcerowiczu.

          PS. Pozdrawiam, Jarku. :)

          Pzdrw
          Halski (Matura 2000
          • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 18.05.01, 18:34
            Dzięki, Wojtku!!!

            Odzdrawiam serdecznie! :-)
            • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 18.05.01, 18:42
              Acha, gdybyś jeszcze mógł wszystkim zainteresowanym forumowiczom przypomnieć
              Twój wzór na ocenianie prac pisemnych przez Mariana... Był niezły. Dzięki.
              • Gość: Halski Re: Marian Bednarek IP: *.averne.wox.org 19.05.01, 12:58
                Gość portalu: Jarosz napisał(a):

                > Acha, gdybyś jeszcze mógł wszystkim zainteresowanym forumowiczom przypomnieć
                > Twój wzór na ocenianie prac pisemnych przez Mariana... Był niezły. Dzięki.

                Hehe... :) Niestety nie pamiętam go w całości, był bardzo zagmatwany. Ale na
                pewno była tam ilość stron tekstu, współczynnik pupilkowatości (ogólny),
                współczynnik humoru Mariana w chwili sprawdzania, chyba jeszcze wzrost, rzecz
                jasna im mniejszy tym lepszy, no i parę innych rzeczy. Jak go kiedyś znajdę, to
                podrzucę.
                • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 21.05.01, 11:05
                  Jeśli mnie pamięć nie myli, był tam jeszcze współczynnik objętości pracy
                  mierzony w nakrętkach od wiecznego pióra.
          • Gość: Elsindel Re: Marian Bednarek IP: 194.204.171.* 22.05.01, 14:23
            Coz, nie moge tego powiedziec o sobie - moje
            zainteresowania kulturalne nie zwiekszyly sie ani troche.
            A co do wymagan ... sa zadne. Mozna przepisac wszystkie
            (albo zadnej) notatki, sciagi, itd. Trzeba napisac na
            mierna lub nawet na pale wiekszosc wypracow.. i masz dwa
            lub trzy na koniec.
            Zas jesli chodzi o caly system punktowy - jest
            beznadziejny w zalozeniach, niesprawiedliwy (np. jak ktos
            jest dobry, to dostaje jeszcze premie za to, ze jest
            dobry, a jak ktos ma duzo zer to jeszcze dostaje zero za
            to, ze ma duzo zer... BZDURA), a przede wszystkim -
            ZABIERA 75% CZASU zajec. Wszystko obraca sie wokol
            idiotycznych punktow...

            A jesli chodzi o dyskusje i referaty.. gdyby na malo
            istotne tematy powiedziec po 5-10 zdan, a naprawde wazne
            kwestie przedyskutowac (z udzialem profesora), to MOZE
            cos by ludziom zostalo w glowie...

            Nie wiem, czym system MB i sam MB sa tak unikalni, jak
            sie wydaje, ale z pewnoscia nie zycze nikomu nawet
            jednego roku z tym / takim belfrem...
            > Będąc w drugiej klasie, zostałem przez Mariana nie
            wiedzieć czemu wytypowany na
            >
            > osobę, która pojedzie reprezentować III LO na zjeździe
            szkół mickiewiczowskich
            > w
            > Olsztynie czy jak to się tam nazywało. I podczas
            podróży pociągiem okazało się,
            >
            > że człowiek ten potrafi szanować zdanie innych i
            potrafi dyskutować, a nie tylk
            > o
            > nakazywać, machać swoją rączką ("bredzisz") itp. Te
            kilka godzin przegadałem z
            > nim o... polityce, mimo że jesteśmy na dwóch
            przeciwnych biegunach. Trzeba też
            > przyznać, że Marian się zreformował trochę, dobre słowa
            mówił np. o Balcerowicz
            > u.
            >
            > PS. Pozdrawiam, Jarku. :)
            >
            > Pzdrw
            > Halski (Matura 2000
    • Gość: =Neo= Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.01, 17:29
      Mehm w zeszlym tygodniu pisałem maturke z polca po 4 latach nauki z Maniem. Nie
      powiem, ze bylem dobrym uczniem, wrecz przeciwnie JESTEM LESZCZEM, ale juz go
      wspominam z sentymentem, choc w ostatniich latach zrobil sie strasznie chamski
      i zgorzknialy i w dodoatku strasznie zwiekszyl wymagania - widzialem stare
      zeszyty - ludzie dostawaliscie "+" za notatke jak byla na strone, a my teraz
      mieslismy tak, ze jak byla na dwie, ale nie wsszytskie linijki byly dociagniete
      do konca kartki to Marniu sie jeszcze zastanawial. BTW wiecie ze ma swoj adres
      mailowy, pewnie sam o tym nie wie, ale admin naszego (cholera jeszcze prez
      niecaly miesiac jestem uczniem trojki wiec naszego) serwera szkolnego zakladal
      wszytskim nauczycielom konta wiec mozna pisac mbednarek@lo3.wroc.pl :)))
      A poza tym mam pomysl - moznaby zrobic strone o Marianie i umiescic najlepsze
      cyatty z niego, skany fajnych fiszek itd. :)))
    • Gość: =Neo= Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.01, 17:33
      Ahh a Arbeit ... juz nie ma zmazali :(((
      Zostal tylko ledwo widoczny Un-Cool Ben na prawo od drzwi :)))
      • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:19
        ejj.... to ja jestem autorem!
    • Gość: =Neo= Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.01, 17:35
      Ahh i jeszcz jedno - Szry Kotku kim jestes bo chodzimy do jednej klasy ... well
      zapytam inaczej Królu to Ty ?
      Co do mojej tozsamosci to Maniu wyrzuca mnie z klasy tymi slowami "Mróz
      wyjdz !!!"
      • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 12.05.01, 17:45
        Igor,

        Ten pomysł o stronie jest boski! Koniecznie trzeba ją gdzieś zrobić.

        Pozdrowienia!!! :-)))
        • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 19.05.01, 15:56
          Strona takowa już powstaje. Będą nie niej skany konspektów, dyskusji,
          referatów, tematy PK i wszystko inne, co się z Maniem wiąże.
          Oficjalnie otwarcie serwisu po wakacjach.
          Looknijcie na:
          www.gabinet36.prv.pl
          Jeśli posiadacie jakieś ciekawe materiały (np. jego texty Mariana itp.) piszcie
          na adres figol@poczta.gazeta.pl

      • Gość: Kola Re: Marian Bednarek IP: *.inet.fi 12.05.01, 18:08
        Gość portalu: =Neo= napisał(a):

        > Ahh i jeszcz jedno - Szry Kotku kim jestes bo chodzimy do jednej klasy ... well
        >
        > zapytam inaczej Królu to Ty ?
        > Co do mojej tozsamosci to Maniu wyrzuca mnie z klasy tymi slowami "Mróz
        > wyjdz !!!"

        Moich kolegow ktorzy mieli z Marianem , wyrzucal on jeszcze inaczej. Stawal nad
        takim , dajmy na to Wojcikiem , wskazywal swoja malutka lapka drzwi i
        mowil: 'musisz wyjsc!'
      • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: 217.30.135.* 13.05.01, 21:29
        Gość portalu: =Neo= napisał(a):

        > Ahh i jeszcz jedno - Szry Kotku kim jestes bo chodzimy do jednej klasy ... well
        > zapytam inaczej Królu to Ty ?
        Igorze... skąd wiedziałeś???
        • Gość: =Neo= Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.01, 22:18
          Gość portalu: SzaryKot napisał(a):

          > Gość portalu: =Neo= napisał(a):
          >
          > > Ahh i jeszcz jedno - Szry Kotku kim jestes bo chodzimy do jednej klasy ...
          > well
          > > zapytam inaczej Królu to Ty ?
          > Igorze... skąd wiedziałeś???


          LOL powiedzmy ze jestem boski i super inteligentny a tak seeio to w naszej klasie
          3 osoby maja dopa z polca, wiec wzialem najfajniejsza z nich przypomnialem sobie
          Rysuj Go i juz wiedzialem :)))))

    • Gość: =Neo= Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.05.01, 18:57
      Strona hehen mozemy sie wziasc albe dopiero jak skoncze z egzaminami a ze ide
      na AE to bede fre dopiero na poczatku lipca :))
      Co do wywalania z klasy to marian ma w ogole rozne techniki machania lapka,
      moza by to sprobowac narysowac jedne znacza - wyjdz z sali, inne znacza "potem"
      inne "bredzisz", ehh ale te starsze roczniki nie mialy przyjemnosci
      obserwowania Mania na krzesle obrotowym, ktore mu nasza szkolka zaqpila ...
      zalujcie to dopiero byl pokaz baletowy :)))
      • qba22 Re: Marian Bednarek 13.05.01, 11:12
        Wywalal tez tak: " Sza...ska opuści gabinet!!! " . chlodno i zdecydowanie.:)
        • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:23
          Klasa E? :)
    • Gość: Krzys Re: Marian Bednarek IP: 204.50.249.* 13.05.01, 06:13
      Pana Bednarka wspominam jak najgorzej.Uczyl mnie na szczescie tylko rok 73/74
      mowilo sie wtedy w Trojce,ze kilku uczniow przez tego "profesora " popelnilo
      samobojstwo.W Ameryce Polnocnej ,gdzie mieszkam ten czlowiek dostalby dozywocie
      za znacanie sie nad uczniami.Nad wybranymi przez siebie ofiarami w mojej klasie
      lubil sie pastwic w najbardziej wyrafinowany sposob.Osoby przez niego
      faworyzowane dzisiaj w zyciu doroslym , to zwykle miernoty.Mam natomiast kontakt
      z uczniami przez niego szykanowanymi,ktorzy pokonczyli studia z najlepszymi
      lokatami i doskonale radza sobie w zyciu zawodowym.Pana Bednarka za jego metody
      nalezy postawic przed sadem.Przede wszystkim nalezy pozbawic tego drania prawa
      wykonywania zawodu.To jest czlowiek,ktory zniszczyl zycie wielu mlodym
      ludziom,popychajac nawet do samobojstwa.jego miejsce jest w wiezieniu ,nie w
      szkole.
      • Gość: =Neo= Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.05.01, 10:28
        A ja sobie popolemizuje ... Tak sie składa, ze jestem jedna z osob nad ktorymi
        Maniu sie pastwil - tak to juz z nim jest ze jak raz cos zawalisz to potem
        rzuca Ci klody pod nogi za to swoim pupilkom znosi nektar z kwiatkow. Ale coz
        taki jest, nie slyszalem zeby ktos mial prze niego popelniac samobojstwo, jest
        wiele lepszych powodow, nie ublizajac nikomu jesli ktos mialby zrobic to przez
        Mania to zrobilby to i tak z innego powodu bo znaczyloby to ze jest strasznie
        slaby psychicznie. Z ciekawszych wydarzen slyszalem jedynie ze jakis kols
        wytarl Marianem tablice ... czy ktos to moze potwierdzic. Co do strony to mozna
        jeszcze zrobic opowiadania ... mam juz jedno "Amnestia" , w roli glownej Maniu
        i niejaki Piotr Kowalski ... czy ktos kojarzy tego przeuroczego fajtlape ?
        • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:28
          Kowalski :-)

          Kiedys przyszedl do nas na dyskucje na godz. wychowawczej, stanal pod kwiatkiem
          i powiedzial, ze tez ma swoje zdanie na temat internetu. Z tego co pamietam, to
          dyskusje prowadzil Kolodziej...
      • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.lo3.wroc.pl 18.05.01, 16:03
        Krzysiu, ja w przeciwieństwie do =neo= nie będę
        polemizował. Powiem krótko - jesteś po prostu
        pierdolnięty... Wiem że to nie świadczy dobrze o mojej
        kulturze ani szacunku do starszych ale takich bzdur
        dawno nie czytałem. Przemyśl to i daj se siana, tak
        będzie lepiej.
        • Gość: dino Re: Marian Bednarek IP: *.wroc.gazeta.pl 18.05.01, 16:33
          To bedzie opinia prehistoryczna o innym obliczu swietnego polonisty. Mnie nie uczyl, wiec wierze
          chetnie, ze dzieki niemu zostaliscie prawdziwymi humanistami, co pisza piorem najpierw na brudno,
          a potem na czysto. W moich czasach Marian B. byl opiekunem organizacji o nazwie Zwiazek Młodziezy
          Sosjalistycznej. I wywalal mnie z tejze z hukiem na cala bude ( za co wlasciwie jestem mu
          wdzieczna). Za co mnie wywalal? Bo akurat przejrzalam na oczy i chcialam sie wypisac. Dzieki nie mu
          zdobylam jeszcze jedno cenne doswiadczenie w realnym socjalizmie: z pewnych organizacji wypisac
          sie nie dawalo, mozna bylo byc tylko wywalonym. Pamietam ten retoryczny zapal w jaki wpadl przed
          moja klasa i koledze wywalonemu wymyslal - jak na wybitnego poloniste przystalo - od Konradow
          Wallenrodow.
          • Gość: mark Re: Marian Bednarek IP: *.wroc.gazeta.pl 18.05.01, 17:38
            Dino Kochana!
            Jako, ze piszesz z adresu poniekad charakterystycznego, to podaj jakies blizsze
            namiary na siebie w firmie, ok? Nie wiedzialem, ze ktos od nas sie u Niego
            uczyl.
            mark
            • Gość: zgrywus Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 19.05.01, 10:25
              bardzo mnie ciekawi jak tegoroczni maturzyści będą wspominać Mariana po tym jak
              on da im na egzaminie ustnym oceny bdb i db ! A może ktoś kto był gnębiony
              przez 4 lata i Marian mu sprawdzał pracę maturalną już taką ocenę dostał z
              pisemnego???
              Z pewnością łatwo się zapomni o wszystkich nieprzyjemnościach i przykrościach
              minionych lat "no bo przecież dał mi piątkę !!! wow! " ...
              • Gość: zgrywus Re: Marian Bednarek IP: 213.76.199.* 19.05.01, 10:29
                a co sądzicie o sposobie recenzji prac przez Mariana . Pamiętam jak w pierwszej
                klasie odebrałem pierwszą ocenioną przez niego pracę. Pełno jakichś
                tajemniczych znaczków....heheh :)
                • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 21.05.01, 18:01
                  Gość portalu: zgrywus napisał(a):

                  > a co sądzicie o sposobie recenzji prac przez Mariana . Pamiętam jak w pierwszej
                  >
                  > klasie odebrałem pierwszą ocenioną przez niego pracę. Pełno jakichś
                  > tajemniczych znaczków....heheh :)

                  Oj tak, dla nas to też był szok. Marian musiał poświęcić całe zajęcia na
                  publiczne rozszyfrowywanie swoich hieroglifów. Później się już przyzwyczailiśmy.
                  Hehe, chciałbym zobaczyć miny jakiegoś nowego rocznika, który po raz pierwszy
                  dostanie sprawdzone przezeń wypracowania. To MUSI genialnie wyglądać!!!
              • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: 217.30.135.* 21.05.01, 19:58
                Przez 4 lata miałem "2" - z pisemnej dostałem DB, co prawda sprawdzał mi inny
                nauczyciel ale nie wierzę że Marian nie maczał swych palców. Ustna przede mną...
                • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 21.05.01, 20:08
                  SzaryKocie,

                  Wierz mi, że maczał. Byłem w końcu nie tak dawno "po tej drugiej stronie" i wiem,
                  jak to jest. On i tak jest jednym z oceniających. Chyba że: 1. miałeś pecha; 2.
                  coś się organizacyjnie w "Trójce" od moich czasów (czyli od lutego 2000) zmieniło.

                  Powodzenia na ustnym! Marian w tej części matury jest inny niż kiedykolwiek
                  indziej: pomagający, podpowiadający, życzliwy, starający się nie słyszeć głupot.
                  Będziesz miał co wspominać, zaręczam Ci.
                • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 21.05.01, 20:31
                  Yasne, że maczał... Ja miałem z WD i PK przez 4 lata dst lub mniej a na maturce
                  się 5 trafiło i to nawet "silne" 5:-) I zgadnij, kto mi sprawdzał..;-)
                  Życzę powodzenia na ustnej!!!!!
                • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.provider.pl 24.05.01, 16:05
                  Ale z ustnej mam tylko "3". Trafiłem na paskudne tematy :-(.
                  • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 24.05.01, 16:10
                    Cóż, wyrazy współczucia...
                  • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 24.05.01, 17:50
                    Gość portalu: SzaryKot napisał(a):

                    > Ale z ustnej mam tylko "3". Trafiłem na paskudne tematy :-(.

                    Heh, współczuję, ale liczy się, że zdałeś!!!:-)
                    Dobrze, że mnie to cudem jakimś ominęło... Pewnie bym lepiej nie wypadł...
                    • Gość: =Neo= Mehm IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.05.01, 08:02
                      Kciałem zauważyc ze monsieur Figol lekko sciemnia - to
                      on byl K** osoba , ktora odczytywala przed klasa
                      recenzje bo byla taka sliczna, wiec prosze nie wciskac
                      nam kitu a takze powiedziec co miales nakoniec ...
                      Khe keh ja to puisze z zazdrosci bo to JA jestem
                      ewenement - przez 4 lata 3 i 2 z wypracow , na
                      maturalne 3 takie "marianowe" czyli, naprawde bylobny
                      ledwo 2 ... a z pisemnej 5 ( marian sprawdzal w jego
                      dlugasnej recenzji znalazlem tylko jedna uwage "
                      usterki interpunkcyjne" a reszta to byl czysty miodzik
                      na czesc mojej pracy, ustna na 4, hehe moglo byc
                      lepiej (ale sie rozbestwilem) , jezu trace watek,
                      zaraz musze wychodzin na ustna matme a przewodniczaca
                      komisji jest Krysia Cz. :))))
                      • Gość: Figol Re: Mehm IP: *.kom-net.pl 25.05.01, 12:16
                        Gość portalu: =Neo= napisał(a):

                        > Kciałem zauważyc ze monsieur Figol lekko sciemnia - to
                        > on byl K** osoba , ktora odczytywala przed klasa
                        > recenzje bo byla taka sliczna, wiec prosze nie wciskac
                        > nam kitu a takze powiedziec co miales nakoniec ...
                        > Khe keh ja to puisze z zazdrosci bo to JA jestem
                        > ewenement - przez 4 lata 3 i 2 z wypracow , na
                        > maturalne 3 takie "marianowe" czyli, naprawde bylobny
                        > ledwo 2 ... a z pisemnej 5 ( marian sprawdzal w jego
                        > dlugasnej recenzji znalazlem tylko jedna uwage "
                        > usterki interpunkcyjne" a reszta to byl czysty miodzik
                        > na czesc mojej pracy, ustna na 4, hehe moglo byc
                        > lepiej (ale sie rozbestwilem) , jezu trace watek,
                        > zaraz musze wychodzin na ustna matme a przewodniczaca
                        > komisji jest Krysia Cz. :))))

                        Kurna, napisałem, że miałem 3 i gorzej z PK i WD, nie wspominałem, że z RC też.
                        RC to zupełnie inna bajka, bo jak schemat podłapiesz i odpowiedni pean na cześć
                        autorów i aktorów napiszesz, to masz przynajmiej 4. Chciałbym również
                        przypomnieć, że czytałem swoją RC na forum, bo Marian chciał pokazać, że nawet
                        słabsi uczniowie mogą coś mądrego czasem napisać. Przy okazji, nie ja jedyny
                        wtedy pracę czytałem...
                        Więc radziłbym misterowi NEO, aby następnym razem czytał dogłębniej posty innych
                        i się nie udzielał, jak nie ma pojęcia, o co chodzi.
                        Oceny końcowej się nie wstydzę. Dostałem bdb, który był okupiony ciężką pracą
                        przez całą IV klasę polegającą na pisaniu notatek, referatów i ściąg z opracowań
                        w necie:-) Może nie była to ocena zasłużona, ale lepsza taka, niż otrzymana
                        za "lizanie dupy" Marianowi, a takie też się zdarzają.
      • Gość: Elsindel Re: Marian Bednarek IP: 194.204.171.* 22.05.01, 13:50
        Krzysiu, nieco przesadzasz. Ale prawda jest, ze MB
        czesto mowil rzeczy, ktore mozna uznac za ponizajace,
        np. o jednym z uczniow powiedzial, ze 'dal glos'. Jesli
        jest w tym choc cien humoru, to ja sie nie znam na
        zartach... Zgadzam sie, ze nie jest dobrym
        nauczycielem, co wiecej, on W OGOLE nie jest
        nauczycielem, on nie przekazuje ZADNEJ wiedzy... tylko
        same bzdurne zasady, ktore - jak ktos juz zauwazyl na
        forum - zmienia co lekcje, a nawet czesciej, upierajac
        sie, ze 'przeciez tak zawsze bylo', a nawet 'od
        pierwszej klasy'... a co do tych samobojstw... to prawda?
        • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:39
          Czemu, to musialo byc calkiem niezle! :-D
          U nas tylko Kaluza powiedzial "Hawran, daj glos"
      • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:25
        Taa... Wy Amerykanie. Tylko sady i sady. Juz za samo zycie w Ameryce Ben by Cie
        wykopal na zbity pysk.
    • Gość: Elsindel Re: Marian Bednarek IP: 194.204.171.* 22.05.01, 13:45
      Coz, Mikro, mnie tez uczyl maly wielki. Jak
      wspominam... okropnie. Paskudnie. Chociaz moze jeszcze
      nie powinienem pisac: 'jak wspominam'? W koncu dopiero
      co zdalem mature, prawda? Nie bardzo chce mi sie pisac
      ot, tak bez konkretnego watku, wiec dorzuce to i owo do
      wypowiedzi innych w tym watku. Ale tak ogolnie to ja
      tego czlowieka nie znosze.
      • Gość: URSA Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.06.01, 10:48
        i tak jedyne co umiesz to grac w Starcraft'a :))
    • Gość: Jacek Re: Marian Bednarek IP: 213.77.49.* 23.05.01, 11:13
      Dobry był gość. Już w drugiej klasie wystarczyło znać tytuł spektaklu i
      reżysera aby napisać wzruszającą recenzję.
      Mój największy sukces: pierwsze miejsce w (chyba ogólnoszkolnym) konkursie z
      okazji którejś tam rocznicy śmierci (albo urodzin) wiescza Adama M. Piękna
      praca o Panu Tadeuszu! Podczas pisania tejże pracy usiłowałem sobie odtworzyć o
      czym było to dzieło czytane b. dawno - w szkole podstawowej.
      Napiszcie coś o systemie "lożowym". Za moich czasów tego nie było.
      • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 23.05.01, 13:27
        Gość portalu: Jacek napisał(a):

        > Dobry był gość. Już w drugiej klasie wystarczyło znać tytuł spektaklu i
        > reżysera aby napisać wzruszającą recenzję.
        > Mój największy sukces: pierwsze miejsce w (chyba ogólnoszkolnym) konkursie z
        > okazji którejś tam rocznicy śmierci (albo urodzin) wiescza Adama M. Piękna
        > praca o Panu Tadeuszu! Podczas pisania tejże pracy usiłowałem sobie odtworzyć o
        >
        > czym było to dzieło czytane b. dawno - w szkole podstawowej.
        > Napiszcie coś o systemie "lożowym". Za moich czasów tego nie było.

        Hi!

        System lożowy? Już tłumaczę. Marian wymyślił sobie, że część klasy będzie
        zobligowana do udziału w dyskusji i referatach, a udział reszty będzie
        dobrowolny. Ta pierwsza grupa nazywa się lożą. Początkowo były to osoby, które
        usadzał w 2 ostatnich szeregach, ale po tym, jak mu zakupili do gabinetu
        plastikowe krzesełka jak na stadionie, przeniósł lożę do rzędu pod ścianą. Wiem,
        że to bez sensu, ale chciałem tylko zobrazować, jakież powody skłaniają Mania ku
        zmianiom:-)
        Ale do rzeczy. Lożę stanowi cała klasa podzielona na 3 grupy A, B, C. W każdej
        jest około 10-12 osób. Wybierane są one na różne sposoby, o których
        zainteresowani dowiaduję się na ogół za późno lub w ogóle. Loża A jest
        najczęściej złożona z uczniów najsłabszych (a raczej tych, których Bednar nie
        lubi). Ich wybór jest argumentowany bzdurami takimi jak np. najgorsza frekwencja,
        najmniejsza ilość ref. i dyskusji, najsłabsza ocena na koniec okresu, najsłabsza
        ocena z poprzednich lóż... Loże B i C są już tworzone "uczciwie". Wybierane są do
        nich osoby siedzące aktualnie po lewej bądź po prawej stronie stolika -
        tzw. "lewica" i "prawica". Tyle o tworzeniu loży.
        Teraz o przebiegu lekcji z jej udziałem.
        Prowadzący dyskusję zaczyna "rudną obowiązkową", czyli pytaniami mającymi na celu
        sprawdzenie czy delikwent z loży zapoznał się z materiałem. Na ogół poziom pytań
        przypomina teleaudio, ale zdarzają się tacy, na których pytania ciężko jest
        odpowiedzieć osobom, które przeczytały daną lekturę nawet poprzedniego dnia.
        Rudna obowiązkowa nie zawsze jednak istnieje, bo Marian czasem ją znosi, a potem
        znów przywraca (stałość zasad rulez!). Potem zaczyna się dyskusja właściwa.
        Podczas niej pierwszeństwo wypowiedzi mają osoby z loży, a reszta w drugiej
        kolejności albo w ogóle. Referaty wyglądają nieco prościej. Gość wygłasza
        referat, po czym zdaje kolejno pytania osobom z loży i ochotnikom spoza niej.
        Następnie uczestnicy dyskusji zostają oceniani w skalo od 0-4pkt (nieobecni-0!) a
        referatu od 0 do 2pkt. Ta punktacja też się zmienia - średnio co rok. Oceniane są
        też osoby spoza loży. Tu punktacji nie jestem pewien, ale jest ona niższa w
        przypdaku dyskusji (żeby dostać "3" trzeba cudu). Oceny z ref. i dysk. są
        wpisywane do specjalnego "zeszytu do lóż" Jeśli ilość możliwych do zdobycia
        punktów za ref. i dysk. osiągnie ok. 20pkt. Następuje podsumowanie loży i wchodzi
        na jej miejsce następna grupa uczniów. Podsumowanie loży to jeden z najnowszych
        wymysłow Mania (dwa lata ma bodajże) - dyskusja z KK. To coś jak normalna
        dyskusja, tyle że uproszczona (bez rundy obowiązkowej, podsumowań i czytania
        wniosków, oceny do 3pkt). Sytuacja się powtarza dla każdej z 3 grup. Potem
        następuje zamknięcie loży. Obejmuje ono kontrolę notatek i sprawdzianz loży - 2-3
        tematy na dużej fiszce (1 z notatnika bieżącego, 1 z KK, czasem też jeden z
        gramatyki). Następnie specjalnie wyznaczeni sekretaże od lóż podliczają punkty na
        wszystko, co z lożą związane, wystawiany jest stopień i zaczyna się loża
        następna, czyli wszystko od początku. Pod koniec roku szkolnego Marian tworzy
        tzw. "lożę specjalną", w której umieszcza osoby zagrożone. Loża ta trwa do końca
        roku szkolnego (tego "marianowego", a nie ustawowego oczywiście:-)). Natomiast
        pod koniec klasy IV dochodzi do kolejnej, acz raczej kosmetycznej zmiany. Loże
        A,B i C odpowiadają naprzemiennie - zmieniają się do dyskusję lub referat, a nie
        co 20pkt. Sens w tym jest taki, że pozwala to teoretycznie uniknąć sytuacji, w
        której kończy się rok szkolny, a jest rozpoczęta np. loża A, a B i C nie mają
        punktów. Mimo to drobnych rozbieżności punktowych nie da się (tak jak nigdy się
        nie dało) uniknąć.
        Uffffffff, to tyle, chyba niczego ważnego nie pominąłem.
        Jeśli coś z tego zrozumiałeś, to jesteś wielki!
        Prościej nie umiałem tego wyłożyć. Krótko mówiąc, system lożowy jest do d... i
        tylko wprowadza niepotrzebne komplikacje. Współczuję moim następcom, gdyż system
        ten zdaje się ewoluować w stronę coraz bardziej zawiłego.

        Pozdruffka @ll!

        P.S.
        Pliz wizit www.gabinet36.prv.pl - de łan end only soł far (an)ofiszal Marian's
        łebsajt!
        • Gość: Halski Re: Marian Bednarek IP: *.averne.wox.org 25.05.01, 16:11
          Gość portalu: Figol napisał(a):

          [cięcie]
          > tylko wprowadza niepotrzebne komplikacje. Współczuję moim następcom, gdyż syste
          > m
          > ten zdaje się ewoluować w stronę coraz bardziej zawiłego.

          Proponuję opis wrzucić na Oficjalną Stronę Marianową, podobnie (jeżeli ktoś
          znajdzie czas i ochotę, aby to napisać) wyjaśnienia pozostałych rzeczy.

          Pzdrw.
          • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 25.05.01, 17:16
            Gość portalu: Halski napisał(a):
            >
            > Proponuję opis wrzucić na Oficjalną Stronę Marianową, podobnie (jeżeli ktoś
            > znajdzie czas i ochotę, aby to napisać) wyjaśnienia pozostałych rzeczy.
            >
            > Pzdrw.

            Opis już się tam znajduje :-) ->http://www.gabinet36.prv.pl/loze.htm
            Pozostałe rzeczy? A ściślej - jakie? Może coś tam skrobnę, ale jakoś nic mi w tej
            chwili do głowy nie przychodzi.
            O ile pamiętam wspominałeś o wzorze oceniania prac przez Mariana. Gdybyś go
            zdołał jakoś odtworzyć, to bardzo chętnie go zamieszczę na stronce:-)
            Pozdruffka!

    • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 29.05.01, 14:25
      Wątek napoleoński na Forum obudził moje kombatanckie wspomnienia... Pewnie więc
      nie wszyscy szanowni dyskutanci pamiętają, że na początku lat 90. Trójka była
      wszędzie wysprayowana. Zaczęło się to od niewinnego, malutkiego szablonu
      anarchistycznego w bocznej klatce schodowej, później gdzieś indziej pojawił się
      drugi, następnie trzeci, czwarty - w końcu fala "malarska" przestała dawać się
      kontrolować i ściany Trójki zalały niemal wszędzie rozmaite graffiti - od
      estetycznych i pomysłowych rysunków aż po byle jakie bohomazy. Nie była to
      bynajmniej sprawka klasy architektonicznej, albowiem takiego profilu wówczas
      jeszcze u nas nie było. W wakacje A.D. 1991 albo 1992 (już nie pamiętam takich
      szczegółów, lecz postaram sie sprawdzic i uściślić) szkołę wymalowano i ślad po
      tej radosnej twórczości zaginął - no, może nie do końca, bo jedno graffiti
      przetrwało ponoć po dziś dzień [Aktualni "trójkowicze" proszeni są o
      potwierdzenie lub zaprzeczenie!!!]. Na wewnętrznej stronie drzwi gabinetu
      chemicznego (nr 7) powinien być jeszcze niepozorny napis "Olał '91"... Pół roku
      temu w każdym razie jeszcze tam był.

      Do czego zmierzam? Ano do tego, że w tej fali haseł i aluzji znalazło się i
      takie, które dla uczniów i uczennic Mariana miało dodatkowy wymiar: "Każdy
      Napoleon ma swoje Waterloo". Dla niewtajemniczonych tłumaczę, że w 1990 r.
      Marian przestał być dyrektorem Trójki, ustępując miejsca Głowackiemu. Nie wiem,
      w jakich okolicznościach się to odbyło, ale fakt był znaczący.

      Notabene przy sekretariacie znajdował się gustowny narzucik "Beware of the
      headmaster"...
      • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.05.01, 17:43
        Gość portalu: Jarosz napisał(a):


        > tej radosnej twórczości zaginął - no, może nie do końca, bo jedno graffiti
        > przetrwało ponoć po dziś dzień [Aktualni "trójkowicze" proszeni są o
        > potwierdzenie lub zaprzeczenie!!!]. Na wewnętrznej stronie drzwi gabinetu
        > chemicznego (nr 7) powinien być jeszcze niepozorny napis "Olał '91"... Pół roku
        >
        > temu w każdym razie jeszcze tam był.

        Napis dalej jest.
    • Gość: giskane Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.05.01, 22:25
      Z Bedanarkiem nie miałem zajęć, za to jego żona była moją wychowawczynią (
      wspaniała, cudowna nauczycielka - dusza człowiek), w zwiąku z tym dwa razy do
      roku jeździł z nami na wycieczki w góry. Krążyły o nim wtedy legendy, że to
      potwór, wampir wypijający krew uczniów, ale naprawdę pod tą chropowatą pokrywą
      można znaleźć serdecznego,ujmującego i myślącego człowieka ( i to poczucie
      humoru).
      W moich szkolnych czasach nie było mowy o grafiti lub innych kolorowych
      ozdobach, jego wściekle fioletowy garnitur był jedynym barwnym elementem szarej
      szkoły.
      • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.provider.pl 01.06.01, 13:15
        Gość portalu: giskane napisał(a):
        > jego wściekle fioletowy garnitur był jedynym barwnym elementem szarej
        > szkoły.

        Spox!!! Teraz chodzi w czerwonej marynarce!
    • Gość: Krzys Re: Marian Bednarek IP: 204.50.249.* 31.05.01, 20:05
      W pierwszej polowie lat siedemdziesiatych bylo glosno w 'Trojce" o
      nadliczbowych samobojstwach w klasach,ktorych wychowawca byl Bednarek.
      Mowilo sie tez sporo o rozbiciu malzenstwa przez wtedy kawalera Mariana.
      Na pewno sporo moga Wam o tych osiagnieciach bezzebnego karla powiedziec
      starsi nauczyciele.
      • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 01.06.01, 11:21
        Tak? Ciekawe, że nic nie mówią. A trochę ich jeszcze w "Trójce" zostało! :-(((
        • Gość: ettariel Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 07.06.01, 16:13
          A co powiecie o jego Lekcjach Artystycznych???
          • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 08.06.01, 01:02
            Gość portalu: ettariel napisał(a):

            > A co powiecie o jego Lekcjach Artystycznych???

            W przypadku mojej grupy zawsze lepiej nam wychodziło, niż oczekiwaliśmy - Marian
            jakoś niedostrzegał wielu niedociągnięć. Ech to były czasy...sztuki
            przygotowywane na ostatnią chwilę, drukowane dzień przed spektaklem plakaty,
            rozpaczliwe ściąganie jak największej liczby widzów, byle by tylko punkty dostać
            i następnego dnia tradycyjny opieprz od prof. Romanowskiego za bałagan w sali...
            Ale cóż, skończyło się. A nawet fajnie się oglądało te sztuki w ciemnym,
            zatłoczonym gabinecie 37...
            • Gość: brytnej Re: Marian Bednarek IP: 156.17.29.* 08.06.01, 12:34
              A ja uwielbiam Mania, świetnie się występowało w jego Lekcjach Artystycznych.
              A najlepsze to były dyskusje i to czytanie ze skserowanej lub przepisanej fiszki.
              I te AMERYKAŃSKIE KAMIENIE.

              Uwielbiam Mania...
              • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.psi.wroc.pl 09.06.01, 21:07
                Co to sa amerykanskie kamienie? Rozumiem - amerykanskie, znaczy sie gorsze, ale
                kamienie? LA to jedna z niewielu dobrych rzeczy , ktore dal na "Little Red
                Dragon". Cala reszta to kompletny gniot, ktory w teorii ma rence i nogi, ale
                bez niemal zadnej kontroli Manka mozna robic gigantyczne przekręty, np. na
                kontroli notatek nagminnie wpisujemy sobie "+" zamiast "0", bo, jak mowi
                Najwiekszy z Najmniejszych, zostana z tego rozliczeni "u gory".Wszyscy
                oczywiscie strasznie sie tego boja i wpisuja dalej, bo wola lepszy stopien niz
                niezbyt pewna kare w przyszlosci. Idee Manka sa dobre, jezeli przylorzy sie do
                nich serca, lecz kiedy ma sie zrobic tygodniowo n konspektów, gdzie n dąży do
                duzej liczby, i to przez iles miesiecy i lat, to nawet najwytrwalsi mysla
                sobie "jechal go sęk" i zaczynaja bez opamietania zrzynac notatki, wszelkiego
                rodzaju, od siebie, innych klas, z sufitu badz z wychodka - zwlaszcza z tego
                ostatniego, bo wszelkie wnioski wlasne zawarte w Kacikach Kulturalnych i
                dyskusjach mocno smierdza "wynikiem przemian metablicznych" - mowiac wprost sa
                beznadziejne. Najbardziej mi sie podoba, kiedy na dyskusji dyskutant mowi ten
                sam wniosek co prowadzacy, gdyz obaj (rzadziej obie) nie czytali danej lektury
                i scagali z tego samego opracowania.Niech zyje nam Bednarek!
                To tylko kilka przykladow absurdow zaobserwowanych na lekcjach. Wkurzam sie,
                kiedy czytam, ze uczniowie starszej daty tak wielbia naszego kolezke z
                Czerwonej Alternatywy, bo ich gnebil, a potem dal im dobry stopien na maturze.
                Ja tak miec nie bede! Nowa matura sprawi, ze nie dosc, ze musze sie szarpac
                teraz z wrednym chochlikiem, to nie bede mial potem z tego korzysci na maturze.
                Wstyd i hanba!Pozdrawiam tu jage, ktora musi byc matka kogos z mojej klasy -
                dziewczyno, teraz jest o wiele gorzej! Wtedy moze sie rozwijaliscie, obcujac z
                Nim, teraz jest to tylko regres - nie mozna znim spokojnie podyskutowac, bo
                nazwymysla od chudopacholkow i nic nie wyjasni, System siada wraz z upadkiem
                Jego witalnosci.
                Jednego jednak nie moge mu odmowic. Wyrobil we mnie zmysl krytyczny i potrafie
                teraz odroznic sztuke dobra od klapy.Nawet Teatr Telewizji nie jes juz dla mnie
                przykry, czasem przedkladam go nad jakis debilny "Mega Hit" z Polsatu. takze
                pisanie recenzji i wypraowan przychodzi mi z latwoscia, tzn. sam proces
                pisania, bo najpierw trzeba sie do tego zabrac... Takrze dobrze poprowadzona
                dyskusja czy referat jest nieglupia, naprawde sie to przydaje w pracy,
                zwlaszcza w sektorze uslug (wierzcie lub nie, przerobilem to juz na sobie).
                Podsumowujac: pomysl swietny, wykonanie fatalne.
                • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.psi.wroc.pl 09.06.01, 22:55
                  Tak sobie czytam moj list i az mi sie lezka w oku zakrecila - tyle tu blendow
                  ortograficznych! Oto przypomnialem sobie jeszcze jedna niedorzecznosc "made by
                  MB": chodzi o nauke gramatyki. Mamy przkladowy zapis w poleceniach GR 36 (U.
                  Znaczy to, ze nalezy jakis rozdzial z ksiazki do gramatyki przerobic ustnie,
                  znaczy sie nie pisemnie. Chyba kazdy wiec sie domysla, ze z tego dzialu
                  jestesmy niezle niedouczeni.
                  Zapomnialem takze zjechac Krzysa za rozpuszczanie niedopuszczalnie
                  niepotwierdzonych plotek o MB jako dzikim zabojcy. Rozumiem,ze mozna sobie
                  ponarzekac na niego, ale takich swinstw robic nie wolno! Przepros wszystkich
                  lub dowiedz swych rewelacji, ale nie pisz wiecej takich rzeczy, jezeli nie
                  mozesz ich potwierdzic. Po prostu mozesz wyzadzic komus wielka krzywde
                  oszczerstwem.
                  Howgh!
                  • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 10.06.01, 16:46
                    Gość portalu: Berserk napisał(a):
                    (...)
                    > Oto przypomnialem sobie jeszcze jedna niedorzecznosc "made by
                    > MB": chodzi o nauke gramatyki. Mamy przkladowy zapis w poleceniach GR 36 (U.
                    > Znaczy to, ze nalezy jakis rozdzial z ksiazki do gramatyki przerobic ustnie,
                    > znaczy sie nie pisemnie. Chyba kazdy wiec sie domysla, ze z tego dzialu
                    > jestesmy niezle niedouczeni.
                    (...)

                    No właśnie, z gramatyki uczniowie Mariana reprezentują na ogół poziom
                    podstawówki. Przynajmniej aż do matury ustnej, a nie każdy ją zdaje. I tu pojawia
                    się paradoks, gdyż w efekcie uczeń teoretycznie słabszy (który nie został
                    zwolniony z egzaminu ustnego) umie więcej niż teoretycznie lepszy (zwolniony),
                    gdyż musiał nauczyś się choć trochę gramatyki. Zupełnie bez sensu... jak zawsze u
                    Mariana...
                    Pozdro @ll

                    www.gabinet36.prv.pl
                • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.06.01, 20:09
                  Gość portalu: Berserk napisał(a):
                  > Podsumowujac: pomysl swietny, wykonanie fatalne.

                  !!!NIC DODAĆ NIC UJĄĆ!!!
    • Gość: antyMB Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 21:19
      Cóż, czytam i nie mogę uwierzyć. Wszyscy piszą, że nic z polskiego nie
      potrafią, a maturę dzięki temu nauczycielowi napisali na 4 lub 5. Trochę wydaje
      mi się to dziwne. Przeciez wiadomo, że u bednarka trzeba robić niesamowicie
      dużo przynajmniej na początku). Świadczy to o tym, że ta praca idzie na marne.
      Wyobraźmy sobie teraz, co by było, gdyby ten czas na polski poświęcić na matmę,
      albo fizykę (a tak powinno być, w końcu to szkoła przedmiotów ścisłych).
      Przecież w trójce byłoby kilkunastu finalistów z tych przedmiotów więcej.
      Jestem ciekaw, jak uczniowe bednarka poradzą sobie na nowej maturze, gdzie
      marian nie będzie już sprawdzał matury. Ciekawe, czy dostaną piątki, jak
      napiszą nie na temat (a to się zdarzało u bednarka).
      Żeby w klasie matematycznej robić praktycznie tylko polski to lekka przesada.
      Jestem całkowitym przeciwnikiem jego!!!
      Poza tym jest jeszcze wiele innych rzeczy, ale na nie trzeba byłoby poświęcić
      całą książkę.
      antyMB
      • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 11.06.01, 22:54
        Chopie/Babo "antyMB" - utrafiles w sam sedes sprawy! Duzo roboty, przynajmniej
        na poczatku, a potem wszyscy leja na to bo g. z tego maja. Teoria jest taka:
        niech w tej szkole kwadratowych fiz-oli i mat-olow bedzie pierwiastek
        humanizmu. Niech chodza do teatru, pisza KK, to potem na stare lata beda co
        mieli zrobic z czasem innego niz tylko rozwiazywanie zadan z Euklidesa. Jednak
        ktos (ciekawe kto?) troche przecholowal z tym, a wiadomo - co za duzo to nie
        zdrowo. Szkoda, lekcje z Bednarkiem mogly by byc jednymi z nzjlepszych, moze by
        sie do niego ludzie garneli, a skoro jest przymus i nadobfitosc, to pierwsze
        klasy sie modla, zeby tylko z Nim nie miec zajec.
        Mile polechtany przez Szarego Kota powtorze - teoria teorią, praktyka (przykrą)
        praktyką.
        Pierwszoklasistom zycze, by milosierni bogowie ich wysluchali...
        • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 11.06.01, 23:33
          Zgadzam się całkowicie. Marian sprawdziłby się w szkole lub chociażby klasie
          humanistycznej, do której ludzie idą, ponieważ chcą się zajmować językiem
          polskim, mają do tego już pewne zacięcie. Miłości do polskiego nie da się
          zaszczepić nikomu na siłę, ale pogrążony w megalomanii Marian upracie usiłuje to
          zrobić swymi despotycznymi metodami nauczania. Każdy, kto miał z nim lekcje,
          widzi, jaki jest tego efekt. Przecież np. te wszystkie dyskusje to jedna wielka
          parodia - ludzie reprodukują tylko to, co wyczytali przed chwilą w opracowaniach,
          jakieś naprawdę własne wnioski pojawiają się dopiero u niektórych uczniów klas
          starszych lub, gdy Marian sam zabierze głos w dyskusji i zmusi innych do
          myślenia.
          Kolejnym idiotyzmem są oceny za udział w dyskusjach, a konkretnie oceny negatywne
          za brak udziału. Przecież nie można zmuszać człowieka, by miał swoje zdanie w
          każdej poruszanej sprawie. Jasne, że pewne ogólne pojęcie o omawianym temacie
          uczeń powinien mieć, ale w literaturze, tak jak i w przedmiotach ścisłych są
          pewne "trudne miejsca", które nauczyciel powinien wyjaśnić, a potem dopiero
          zaczynać rozprawę nad ich sensem i przesłaniem. Najlepsze przykłady tego są w
          poezji, do której zrozumienia czasem potrzebna jest nawet dość dobra znajomość
          biografii oraz uczuć autora omawianego utworu (vide: Leśmian). Dopiero wtedy
          można powiedzieć coś naprawdę sensownego i wartego uwagi, ale
          obowiązujący "przymus" udziału w dyskusjach powoduje, że większość wypowiedzi
          jest jałowych, mało twórczych, bezsensownych i często błędnych.
          Tak poza tym, to my tu sobie możemy pisać swoje, a Maniu i tak pozostanie
          niereformowalny...
          Pozdro,
          Figol
          www.gabinet36.prv.pl
      • Gość: Figol Re: Marian Bednarek IP: *.kom-net.pl 11.06.01, 23:13
        Gość portalu: antyMB napisał(a):
        (...)
        > Przeciez wiadomo, że u bednarka trzeba robić niesamowicie
        > dużo przynajmniej na początku). Świadczy to o tym, że ta praca idzie na marne.
        (...)
        > Poza tym jest jeszcze wiele innych rzeczy, ale na nie trzeba byłoby poświęcić
        > całą książkę.
        (...)

        Tak, w istocie cała ta praca nad konspektami, kącikami i innym shitem idzie
        praktycznie na marne, bo przez (jak ja uwielbiam używać słowa "przez", bo go
        Marian nienawidzi:-)) mechaniczne przepisywanie notatek z opracowań nauczyć się
        wiele nie da. Z własnego doświadczenia wiem, że po czymś takim często nie pamięta
        się prawie w ogóle, o czym się pisało. A tej książki, to Maniu się chyba kiedyś
        doczeka, albo sam sobie napisze:-)
        Pozdruffka!
        • Gość: LadyBlue Re: Marian Bednarek IP: 217.30.156.* 12.06.01, 14:31
          a ja tam Mariana lubię... to jest zabytek, a takie trzeba szanować i miotełką z
          kurzu i pyłu oczyszczać. (tylko nie za dużą, bo wpadniew jeszcze większe
          kompleksy, jak miotełka będzie większa od niego) i prowokować jak się da.
          niestety, mój pomysł z butelką Johnny'ego Walkera w ramach prezentu nie
          przeszedł. Asekuranci: wstydźcie się. A ci, których Marian jeszcze uczy niech
          sie cieszą, mogliście trafić znacznie gorzej. I pytanie na koniec: jaki ma
          związek profil klasy z tym, czy ktoś jest humanistą?
          • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 12.06.01, 14:58
            Gość portalu: LadyBlue napisał(a):

            > I pytanie na koniec: jaki ma związek profil klasy z tym, czy ktoś jest
            humanistą?

            Słusznie! Nie ma żadnego! Marian nigdy nie uczył "cyrkowców" (czyli klas
            humanistyczno-teatralnych), a jednak dochował się wcale pokaźnej gromadki
            laureatów i finalistów olimpiad polonistycznych lub innych czy konkursów
            typu "Młodzież poznaje teatr" i innych. Poza tym sporo jego uczennic i uczniów
            poszło w świat jako prima sort humaniści, by wspomnieć tylko paru obecnych i
            zapowiadających się naukowców Instytutu Filologii Polskiej UWr. (Rafał Augustyn,
            Agnieszka Durejko, Witold Ucherek i inni) lub innych kierunków (Michał Głowala na
            chyba filozofii), krytyków teatralnych (Rafał Węgrzyniak, Grzegorz Niziołek),
            dziennikarzy (Bogusław Serafin, Grzegorz Koźmiński, Michał Lizak) czy artystów
            (Gabriela Kownacka, Wiesław Saniewski, Lech Janerka, Konrad Kujawski). Lista jest
            oczywiście wybiórcza, ale dziwnym trafem są to głównie ludzie po klasach
            matematycznych albo mat-fizach. Rzadziej z nie istniejącego już w "Trójce"
            profilu ogólnego.

            Pozdrawiam LadyBlue DKF-owo :-)))
            • Gość: brytnej Re: Marian Bednarek IP: 156.17.29.* 12.06.01, 15:50
              Drodzy uczniowie "Trójki"! Jeżeli narzekacie na p. Mariana, to naprawdę znaczy tylko tyle, że nie macie
              jeszcze pojęcia o życiu. Pewnego dnia pójdziecie na studia, a później może nawet do pracy, to
              zobaczycie co to znaczy miec dużo do roboty. A prawdziwy, najlepszy egzamin dojrzałości
              przygotowujący do studiów to nie żadna stara czy nowa matura, tylko nauka polskiego u Bednarka.
              Człowiek jest przynajmniej odporny i nic go nie zdziwi. "Polecenia" przyjmie, ale swoje wie i robi tak,
              aby jakoś było.

              Przy okazji wyjaśniam, że "amerykańskie kamienie" to oczywiście guma do żucia. Konkretnie to
              parafraza słynnego zawołania pana MB: "Dzieci, wyrzućcie z ust te kamienie! Włóżcie do koperty i
              wyślijcie je jankesowi!". Nie ma pewności, czy formę "amerykańskie kamienie" wymyślił sam
              Bednarek, czy też może ktoś inny tak przekręcił.
              • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek IP: 195.116.104.* 12.06.01, 16:00
                A propos "amerykańskich kamieni" - przypomniało mi się, że gdy na polski rynek
                wkroczyły różne McDonaldsy, słyszało się na polskim u Mariana lub na wycieczkach
                polonistycznych o rozmaitych "imperialistycznych świństwach" ;-))) Co piszę
                wszystkim "ku pamięci". Zwłaszcza żem widział na własne oczy, jak Marian to i owo
                w warszawskim McDonaldzie przy Alejach Jerozolimskich razem ze swoimi uczniami
                zamawiał. Fakt, że był to niedzielny wieczór, wszyscy przyjechali "z terenu" bez
                obiadu i nie bardzo było gdzie przed spektaklem na ten "obiad" pójść, no ale fakt
                jest faktem!
                • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 13.06.01, 01:04
                  Brawo, Jarosz! To sie nazywa przylapac kogos w samych kalesonach! A czy sie
                  czasem nie zadlawil tym plugawym demokratycznym zarciem? Szkoda, ze tego nie
                  widzialem.
                  LadyBlue pyta, jaki ma zwiazek profil klasy z tym, czy sie jest humanista.
                  Jarosz odpowiada, lecz ja sie z jego zdaniem musze nie zgodzic. Po kolei - do
                  klasy mat-fiz idzie raczej ktos, kto ma o tym pojecie, a jest taki stereotyp,
                  zbyt czesto sluszny, aby go odrzucic, ze kto jest scislowcem, ten nie jest
                  humanista. Sila rzeczy musi wiec strasznie meczyc sie u Bednarka. Jarosz sypie
                  nazwiskami jak z rekawa. Jezeli w ciagu tych - strzelam - dwudziestu pieciu lat
                  MB mial tylu zdolniachow, to warto jednak sie zastanowic, ile na jednego
                  takiego przypada tych, co na polu Jezyka Polskiego nie osiagneli sukcesu.
                  Przeciez jest to z (25 lat x 30 uczniow) 750 niewinnych duszyczek. Oni szli do
                  Trojki w przeswiadczeniu, ze po prostu naucza sie do matury i tyle ich bedzie
                  widac. A tu klops!
                  Podoba mi sie optymizm britnej: "pozniej moze nawet pojdziecie do pracy"... To
                  ironia z ogolnego polskiego bezrobocia czy naszego lenistwa? Czy nie sadzisz
                  jednak, ze w dalszej czesci listu namawiasz nas do grzechu? Czlowieka nic nie
                  zdziwi, swoje zrobi calkowicie olewajac nauczyciela, a praca jego i tak bedzie
                  na odwal. Ejze, chyba nie o to w tym wszystkim chodzi, aby uczyc sie
                  kombinatorstwa, czyz nie? A niestety do tego sie sprowadzaja lekcje u MB - jak
                  tu duzo zrobic, nie robiac praktycznie niczego. Przepraszam, ze tak Cie
                  opierdzielam, ale jak ktos mi z czyms takim wyjezdza, to ziemniaki same
                  wychodza mi z piwnicy. Dzieki za rozwianie nimbu tajemniczosci,
                  spowijajacego "amerykanskie kamienie". Text Bednarka jest naprawde niezly.
                  Szkoda, ze nnie bylem swiadkiem, bo ostatnio Maniek coraz bardziej jakis taki
                  osowialy, czy co, inie rzuca takim mieskiem nazbyt czesto. Moze zakochany?
              • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:56
                A mi sie cos wydaje, ze to za moich czasow Ben o tych kamieniach zaczaj...
                Britnej - ujawnisz sie?

                Podobno Ban w McDonaldsie kupil BigMaca i rozlozyl go na czesci, a po tym
                zjadl. Czy to prawda? Sa tu jacys uczestnicy wycieczek polonistycznych?
            • Gość: dino Re: Marian Bednarek IP: *.wroc.gazeta.pl 25.06.01, 00:00
              Ta dyskusja o Bednarku jest powalajaca. Wielu z was ponizanie i dziwaczne fanaberie traktuje jako
              swoisty folklor. Ciekawe jakie ma dziś poglady ten idol? Ponoc zachwala Balcerowicza? Kiedys byl
              najwierniejszym sluga czerwonych. Te histerie w latach 70. wsrod jego uczennic, o których pisze
              Krzys, to niestety prawda. Szkola w tamtych czasach w ogole byla duzo bardziej represyjna i Marian
              miał wieksze pole do popisu.
              Prostuje informacje o wybitnych uczniach: z cala pewnoscia uczniem Bednarka nie był Rafal
              Augustyn. Uczyl go Buko: spokojny pan, solidnie wyksztalcony, nie robiacych zadnych cyrkow z lekcji.
              Byl tez moim nauczycielem i nauczyl mnie, zeby nie bredzic, pisac zwiezle i na temat. Nie pomiatal
              nami. Moze dlatego nikt go nie pamieta. Widac nie byl dosc barwny.
              • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:59
                Ojj przesadzasz. Ja nigdy go za bardzo nie lubilem, ale teraz widze, ze facet
                ma jaja. Jak juz komus cos powiedzial, to mialo to rece i nogi! Ciutke
                przesadzasz... Ale po Twoim tekscie z czerwonymi to sie nie dziwie, ze tak
                podchodzisz do tematu. Luzik... spokojnie... za bardzi sie przejmujesz zyciem.

                Ja np. nigdy nie zapomne sceny, kiedy opieprzyl Rajchmana za to, ze sie
                wydziera pod gabinetem (zwijajacego sie z bolu na podlodze) - to bylo naprawde
                slodkie :-)
      • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 19:50
        Eee tam, srala babka, srala... Gdyby sie nie robilo tych rzeczy z polskiego, to
        pewnie caly czas poszedlby na Quake'a albo idiotyczne kopanie sie po nogach
        (czy jak to tam mowil - Wozny, przypomnij z laski swojej...)
    • Gość: antyMB Re: Marian Bednarek IP: 213.76.92.* 14.06.01, 01:27
      Niektórzy piszą: '"marian gnębił mnie, a później wystawił mi 5, więc jest
      super"!!! Jesteście żałości!!! Brak mi słów!!! Zastanówcie się nad sobą!!!
      A poza tym u każdego innego nauczyciela w trójce zdaje się maturę dobrze przy
      dużo mniejszym nakładzie pracy, czyli ma się tyle więcej wolnego czasu (ooo
      gdyby poświęcić go na matmę, to wyroślibi sami geniusze matemtyczni), a jestem
      też przekonany, że i tak z polskiego więcej się umnie.
      Związek profilu jest taki, że jeśli ktoś idzie do klasy mat lub mat-fiz to
      chyba nie dlatego, że jest humanistą (a może się mylę...).


      Odpowiedź na głupi tekst brytnej:

      > Drodzy uczniowie "Trójki"! Jeżeli narzekacie na p. Mariana, to naprawdę
      znaczy tylko tyle, że nie macie
      > jeszcze pojęcia o życiu. Pewnego dnia pójdziecie na studia, a później może
      nawet do pracy, to
      > zobaczycie co to znaczy miec dużo do roboty.

      To znaczy, że np. mógłbym kazać 5-letniemu dzieciakowi kazać godzinę dziennie
      robić fizykę, bo i tak za parę lat zobaczy, co to naprawdę jest dużo roboty?!?!

      Pytanie do LadyBlue. A na kogo gorszego można byłoby trafić?!?!?! A poza tym
      widzę, ża marian nic cię nie nauczył, bo używasz języka agielskiego.
      Pytanie do miłośników mariana. Kto szedł do trójki, aby robić praktycznie tylko
      polski?!?!?!
      • Gość: brytnej Re: Marian Bednarek do Anty-MB i innych IP: *.arch.pwr.wroc.pl 15.06.01, 12:47
        Cóż, nie tak to trzeba było rozumieć; ja myślę Marian to małe piwo w porównaniu z prawdziwym
        życiem, ale pozwala się zahartować. A poza tym zauważ człowieku, że nie masz pięciu lat tylko
        dużo-naście i jesteś prawie dorosły! Analogia byłaby już lepsza, że jest to tak, jakby pięciolatka uczyć
        czytać, a nie uczyć fizyki (która nie jest zresztą wcale taka trudna - pozdrowienia dla p. P. Zięby). Czy
        u Bednarka jest tak wysoki i niemożliwy poziom trudności - chyba nie... A pracy jest faktycznie dużo,
        ale to pozwala nauczyć się, jak nie marnować czasu i wykorzystać każdą chwilkę. Wzruszają mnie
        szczególnie głosy tych, co siedzą w I-necie o drugiej w nocy...
        A znacie to:
        "Piszesz długopisem? Czy wiesz kim teraz jesteś! Jesteś nikim."
        a w formie uproszczonej czy sparafrazowanej: "Jesteś niczym, bo piszesz długopisem!"
        Pozdrawiam młodych gniewnych!
        • Gość: zgrywus Re: Marian Bednarek do Anty-MB i innych IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 16.06.01, 18:03
          ja przychylam sie raczej do zdania antyMB .
          Przez 4 latla Maryjan nie nauczyl mnie praktycznie niczego:

          - gramatyke poznalem marginalnie - czytjac rozdzialy z ksiazki . ale sam marian
          niczego oczywiscie nie wytluimaczyl jak trzeba bylo . Tylko glupie cwiczenia na
          fiszce trzeba bylo robic. Jakie szczescie ze na maturze ustnej w "marianowych
          zestawach" nie bylo rozbiorow logicznych i skladniowych zdania...bo tego nikt
          nie umie !
          - jak analizowac wiersze - w ogole nie tlumaczyl (chociaz moze i dobrze :) ), w
          efekcie wszyscy siegali po opracowania...
          - jak pisac wypracowania - dowiedzialem sie tydzien przed matura na specjalnym
          zebraniu przedmaturalnym ! nie za pozno ??? fakt ze wczesniej podal jakis wzor
          na wypracko , ale to nic nie dawalo . a po kazdej pracy dostawalem rebusy w
          postaci jego znaczkow z ktorych mialem wywnioskowac co napisalem zle ! no po
          prostu w deske !
          - do teatru tylko mnie zrazil - moja noga nie postanie tam juz chyba do konca
          zycia !

          zamiast rzeczywiscie cos przekazac uczniom to on przez poltorej godziny gledzil
          o komunizmie, Gomulce, paskudnych kapitalistach , zelatynie ,NATO , bylej
          Jugoslawii, Rosji itp . itd. a potem jeszcze na przerwach przetrzymywal "no
          bo trzeba wykonac Polecenia."
          to bylo (jest!) chore !

          a najbardziej pieprzniete wg mnie bylo Towarzystwo Przyjaciol Teatru !!!! "Nikt
          nie musi do niego nalezec"- mowil Marian . Ale bylo to tak jak w systemie
          totalitarnym - nikt nie musi ale tylko sprobuj nie musiec, chamie !!!!!

          nie jestem za krytyczny ???
          jak jeszcze mi przyjdzie do glowy czego to mnie marian nie nauczyl to dam znac.
          • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek do Anty-MB i innych IP: 217.30.154.* 18.06.01, 20:28
            Gość portalu: zgrywus napisał(a):
            >
            > a najbardziej pieprzniete wg mnie bylo Towarzystwo Przyjaciol Teatru !!!! "Nikt
            >
            > nie musi do niego nalezec"- mowil Marian . Ale bylo to tak jak w systemie
            > totalitarnym - nikt nie musi ale tylko sprobuj nie musiec, chamie !!!!!

            Ja nie należałem.
        • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek do Anty-MB i innych IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 17.06.01, 23:15
          Gość portalu: brytnej napisał(a):

          >Czy u Bednarka jest tak wysoki i niemożliwy poziom trudności - chyba nie... A
          >pracy jest faktycznie dużo,
          > ale to pozwala nauczyć się, jak nie marnować czasu i wykorzystać każdą chwilkę.
          > Wzruszają mnie
          > szczególnie głosy tych, co siedzą w I-necie o drugiej w nocy...

          Hello, britnej. Chyba sie przejelas moim i AntyMB opieprzem, ale znowu nie tak
          bardzo, bo dalej powtarzasz stare bledy. Pytam: czy gdziekolwiek ktokolwiek mowil
          (pisal raczej), ze u Bednarka sa wysokie wymagania ? Nie. Poziom jest cieniutki,
          jak pisze zgrywus - wiekszosc nic nie umie. Jedyne co Mu daje reputacje, to
          wymaganie systematycznej pracy. Piszesz, britnej, ze to nas uczy oszczednosci -
          zgadzam sie! Nie zauwazylas jednak, ze oszczedza sie przede wszystkim na wysilku,
          odpisujac prace od siebie? Powtarzam: System uczy kretactwa. Mpze Ty nie
          przepisywalas od innych, wytrwale sama stukalas konspekty, lecz wiekszosc nie
          potrafi codziennie dawac z siebie wszystko, aby ich prace blyszczaly. Im dluzej
          to trwa, tym wiecej uczniow ma to w nosie.
          Mam nadzieje, ze dzisiaj nie wzbudze w Tobie wzruszenia, gdyz pisze zaledwie o 23
          z minutami. Poprzednio chyba tez nie objezdzalas mnie, bo pisalem o 1 nad ranem.
          Mam przynajmniej taka nadzieje.
          Nie przejmuj sie, britnej. Kazdy glos w dyskusji jest wazny! Jakby co, to nie
          obrazaj sie, nie zwazaj na nadmiar wulgaryzmow i niedomiar argumentow w listach
          AntyMB oraz moich i pisz, p i s z !
          Ahoj!
        • Gość: Jarosz Re: Marian Bednarek do Anty-MB i innych IP: 195.116.104.* 18.06.01, 11:56
          A propos pisania długopisem:

          Gryps, jaki Marian powiedział kiedyś do kolegi z mojej klasy, który na polskim
          raz nieopatrznie zaczął pisać długopisem: "Z długopisem chodzi jak skin!" :-)))
        • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek do Anty-MB i innych IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 20:04
          Hmm... britnej... juz Cie namierzam. *.arch.pwr.wroc.pl - cos mi to mowi.
    • Gość: antyMB Jedna wielk agłupota IP: 213.76.92.* 16.06.01, 21:50
    • Gość: antyMB jedna wielka głupota IP: 213.76.92.* 16.06.01, 21:52
      Właśnie. Te głupie teatry, w których jest takie poczucie humoru, że się zygać
      chce. To już kompletne przegięcie. Ciekawe, co oglądają Ci, których marian
      zaraził miłością do teatru. Jakieś wielkie gówna.
      A przerwy... no coments.
      • Gość: Jarosz Re: jedna wielka głupota IP: 195.116.104.* 18.06.01, 11:54
        Gość portalu: antyMB napisał(a):

        > Właśnie. Te głupie teatry, w których jest takie poczucie humoru, że się zygać
        > chce. To już kompletne przegięcie. Ciekawe, co oglądają Ci, których marian
        > zaraził miłością do teatru. Jakieś wielkie gówna.
        > A przerwy... no coments.

        Nie chodź, jeśli szukasz (?) w teatrach czegoś na poziomie Kiepskich albo Klanu.
        Wyobraź sobie, że teatr to nie tylko komedie. A zresztą skąd masz to wiedzieć,
        skoro nie chcesz przyjąć do wiadomości faktu, że ktoś ma inny gust niż Ty. Nie
        lubisz - Twoja sprawa. Jak wyjdziesz z "Trójki", nikt Ci już nie będzie kazał
        chadzać. Nie każ jednak innym się dostosowywać do Twoich upodobań :-(((

        Co do przerw - tu masz rację. To rzeczywiście przegięcie. Nie wiem, jak jest
        teraz, ale za moich czasów mijała przerwa, a póżniej w najlepszym razie jeszcze
        pięć minut następnej lekcji, zanim nas wypuścił. Zawsze były o to wojny z innymi
        nauczycielami.
        • Gość: LadyBlue Re: jedna wielka głupota IP: 217.30.154.* 18.06.01, 22:18
          no tak, czas jakiś nie zaglądałam na forum... a teraz trzeba odpowiedzieć na
          wszystkie zarzuty i inwektywy... zebrało się tego trochę...

          Jarosz: przede wszystkim pozdrowienia dla człowieka o podobnych poglądach ( a
          już myślałam że mnie za ten post ukamieniują ;) ) nie wiesz może, czy w lecie
          są planowane jakieś pokazy filmów na otwartej przestrzeni? bo ostatnimi latami
          coś takiego się zdarzało...

          Berserk: <Po kolei - do klasy mat-fiz idzie raczej ktos, kto ma o tym pojecie,
          a jest taki stereotyp, zbyt czesto sluszny, aby go odrzucic, ze kto jest
          scislowcem, ten nie jest humanista. Sila rzeczy musi wiec strasznie meczyc sie
          u Bednarka.>
          używasz cokolwiek wyświechtanych stereotypów o profilach klas. jakoś w tych
          strashnych mat - fizach całkiem dużo jest humanistów. albo różnimy się co do
          definicji humanisty. a tak poza tym to ludzie po klasach typu mat - fiz
          wybierają bardzo różne kierunki studiów i zawody i wiedzie im sie zazwyczaj
          lepiej niż tym po klasach ogólnych. ( wybaczcie, jeśli zabrzmi to trochę jak
          dyskryminowanie )

          antyMB: <To znaczy, że np. mógłbym kazać 5-letniemu dzieciakowi kazać godzinę
          dziennie robić fizykę, bo i tak za parę lat zobaczy, co to naprawdę jest dużo
          roboty?!?!>
          co to znaczy "robić fizykę" ? w życiu głupszego stwierdzenia nie słyszałam. a
          to, że ty byłes niezbyt inteligentnym pięciolatkiem, to nie znaczy że inni też.
          pewnie i tak mi nie uwierzysz, więc opisywać nie będę.
          <Pytanie do LadyBlue. A na kogo gorszego można byłoby trafić?!?!?! A poza tym
          widzę, ża marian nic cię nie nauczył, bo używasz języka agielskiego.>
          jaki związek ma moja ksywa (bo nic innego związanego z angielskim w moim poście
          nie widzę) z moją znajomością języka polskiego? i tak jest ona znacznie lepsza
          niż twoja, co łatwo można ocenić czytając twoje jadowite wypociny. a jak nie
          miałeś gorszego nauczyciela, to dziękuj bogu, czy w kogo tam wierzysz, za to.

          pozdrowienia dla wszystkich kochających teatr i innych sympatycznych ludzi z
          forum

          Lady Blue
          • Gość: Tirsa Re: jedna wielka głupota IP: 217.30.154.* 18.06.01, 23:14
            To jeszcze ja się odezwę :-)
            Tez skończyłam "Trójkę" - klasę mat-fiz, potem kierunek ścisły na UWr, a mimo
            to do dziś mam problemy z określeniem się, czy jestem ścisłowcem czy
            humanistą...
            Polskiego uczył mnie Darek Romanowski i uważam go za naprawdę fantastycznego
            nauczyciela. To pod jego wpływem zdawałam na polonistykę - a że nie zdałam -
            moja wina, w końcu nikt mi nie kazał uciekać z egzaminu :-))
            Za moich "trójkowych" czasów Bednarek był dyrektorem i wspominam go jak
            najgorzej.... nie wiem, jakim był nauczycielem, ale zawsze wydawało mi się, że
            ktoś kto jest małym człowiekiem, nie może być wielkim nauczycielem...

            Za to popieram któregoś z moich przedmówców w jednym - jego żona, a moja
            wychowawczyni, to absolutnie fantastyczny Człowiek, wychowawca, a przy tym
            dobry nauczyciel :-)))

            I jeszcze jedno pytanie.... jeśli już mówimy o wielkich profesorach "Trójki",
            to kto pamięta Ferdka????
            • Gość: Jarosz Trochę nie na temat - do Tirsy :-))) IP: 195.116.104.* 19.06.01, 11:39
              Gość portalu: Tirsa napisał(a):

              > Polskiego uczył mnie Darek Romanowski i uważam go za naprawdę fantastycznego
              > nauczyciela. To pod jego wpływem zdawałam na polonistykę - a że nie zdałam -
              > moja wina, w końcu nikt mi nie kazał uciekać z egzaminu :-))

              Z Darkiem najpierw współpracowałem przy jego Scenie 37, a później byliśmy
              kolegami z zespołu polonistów w "Trójce" - tzn. do czasu, kiedy nie zrezygnowałem
              z pracy tam. W teatr bawiliśmy się razem z pierwszą w historii szkoły "klasą
              cyrkową", czyli humanistyczno-teatralną - oni grali, Darek reżyserował, a ja im
              robiłem opracowanie muzyczne i siedziałem na spektaklach jako akustyk. Nawet jak
              już poszedłem na studia, nasza współpraca trwała, bo Darek pracował na dyplom
              reżysera teatrów dzieci i młodzieży w ramach studium przy naszej PWST - nie można
              go więc było tak zostawić. Jego spektakl dyplomowy ("Tragiczne dzieje doktora
              Faustusa" wg Marlowe'a) to najlepsza premiera Sceny 37, jaką pamiętam. Jak na
              szkolne warunki była bardzo skomplikowana inscenizacyjnie. Ech, piękne były
              czasy ;-)))

              > Za to popieram któregoś z moich przedmówców w jednym - jego żona, a moja
              > wychowawczyni, to absolutnie fantastyczny Człowiek, wychowawca, a przy tym
              > dobry nauczyciel :-)))

              Zgadzam się w zupełności! - pani Zdzisława też i mnie uczyła. Przy okazji: Tirso,
              czy przypadkiem nie chodziłaś do klasy razem z Pawłem Rychlikowskim?

              > I jeszcze jedno pytanie.... jeśli już mówimy o wielkich profesorach "Trójki",
              > to kto pamięta Ferdka????

              Ja!!! I to z autopsji, bo miałem z nim zajęcia przez pół roku, kiedy już odszedł
              na emeryturę - zgodził się jednak wrócić i zastąpić p. Czyczę, kiedy ta poszła na
              macierzyński. To były niezapomniane chwile! Poza tym Ferdek był w naszych czasach
              (teraz pewnie już nie) żywą legendą - nasłuchałem się od ww. Pawła np. o
              słynnym "Ferdolotku" :-)))
              • Gość: Tirsa Re: Trochę nie na temat - do Jarosza :-))) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.06.01, 17:59
                Hihihihihi chodziłam z Pawłem do klasy :-)))
                A po czym to się rozpoznaje??... Czyżby Pawełek przez 4 lata oddziaływań ślad
                niezatarty na całej naszej klasie zostawił?? :-))

                A o Romanowskim, jego teatrze, jego lekcjach peany bym mogła piać długo jeszcze
                i namietnie.... uwielbiam faceta i tyle.... poza tym, w końcu razem z nami
                zaczynał karierę w "Trójce" :-)

                Pozdrowienia dla Pawła :-)*
                • Gość: Jarosz Re: Trochę nie na temat - do Tirsy :-))) IP: 195.116.104.* 19.06.01, 18:16
                  Gość portalu: Tirsa napisał(a):

                  > Hihihihihi chodziłam z Pawłem do klasy :-)))
                  > A po czym to się rozpoznaje??... Czyżby Pawełek przez 4 lata oddziaływań ślad
                  > niezatarty na całej naszej klasie zostawił?? :-))

                  Nie, to się poznaje po kojarzeniu faktów ;-))) A mówiąc krótko, to kiedy Wasza
                  klasa została maturalną, myśmy "kotami" byli :-( Przez rok musieliśmy się mijać
                  na korytarzu :-)))
              • Gość: Dino Re: Ferdek i inni czyli prehistoria IP: *.wroc.gazeta.pl 25.06.01, 00:00
                Jako gad kopalny znalam tez oczywiscie Ferdka. Powiem wiecej: z moja klasa Ferdek debiutowal w
                trojce. Niektore moje kolezanki i koledzy twierdzili, ze nie calkiem byl obiektywny. No, ale tak naprawde
                obiektywny to jest tylko Pan Bog.
                W kazdym razie Ferdek za moich czasow nie stawal na szkolnej bramce i nie szarpal uczniow za
                rekawy, aby sprawdzic, czy tarcze (tak, tak kochni, zpytajcie rodzicow, co to takiego) sa przyszyte czy
                przypiete szpilkami. To zajecie nalezalo do niejakiego Słomiana. Potem ponoc czlowiek bardzo
                wyporzadnial. A kto na bramce stal z linijka i mierzyl odleglosc od rabka spodnicy od kolana? Pani
                Dębska, wybitna rusycystka (sorry jesli zrobilam ortografa w jej nazwisku). Jak ktos ciekaw dozwolone
                maksimum (czy raczej minimum to bylo 20 cm). Komentarze tej kobiety na temat wygladu uczniow do
                dzis mi dzwiecza w uszach: Ten twoj fryzjer to brakorób albo: czy matka cie widziala jak wychodziles z
                domu?
                Szkola w moich czasach nie byla fajna, choc lubilam bardzo dyra Manelskiego. Straszne rzeczy on
                wymyslal ku zgrozie reszty grona, np. ze mamy jezdzic na wycieczki, zeby sie integrowac.
                Dziewczynom nie wolno bylo chodzic w spodniach. Chyba, ze nastaly trzaskajace mrozy. Wtedy
                uroczyscie oglaszano, ze od dnia ... do odwolania stroj szkolny nie obowiazuje. Pewnego roku owo
                zarzadzenie po prostu nie zostalo przez dyra odwolane.
                A czy ktos pamieta plastyczke? Wdzieczna bym byla zaprzypomnienie jej nazwiska: nie zaleznie od
                mody dluga spodnica do pol lydki w stylu klasycznym i kok Nie powiem, ze jestem wybitna znawczynia
                sztuk plastycznych wszelkich, ale to troche, co mam w glowie, to dzieki niej. Chwala tej pani za to, ze
                bezwzglednie zabronila nam malowac ludzi (�nie macie warsztatu, wyjda wam nie ludzie z kosci i
                miesni, tylko nadmuchane parowki�). Ale cwiczenia kolorystyczne, zadania tematyczne, ilustracje do
                utworów muzycznych - nie nudzilismy sie. Snobowalismy sie, aby byc dobrymi z plastycznego, a nie
                byla to bynajmniej klasa artystyczna.

            • Gość: koles Re: jedna wielka głupota IP: 212.133.30.* 19.06.01, 18:33
              Gość portalu: Tirsa napisał(a):

              > >
              > I jeszcze jedno pytanie.... jeśli już mówimy o wielkich profesorach "Trójki",
              > to kto pamięta Ferdka????

              Ferdek ... wielki to on sie wydawal przez cztery lata... az do momentu
              kiedy sie okazalo jaki to z niego wielki kutas. Na pisemnej z matmy koniecznie
              chcial postawic 5 swojemu faworytowi, Slomian (inny matematyk, owczesnie
              dyrektor) postawil veto, poklocili sie, Slomian wzial prace calej klasy
              jescze raz do przegladu i kilka osob zostalo obsunietych na 2, ktos
              nawet z czworki!
              pamietam Ferdka skubiacego brodke z ta swoja nieszczera gadka 'dziecko ...
              pan Slomian zmienil ocene ...'

              • Gość: Tirsa Re: jedna wielka głupota IP: 217.30.156.* 19.06.01, 20:36
                Może tak było, choć opowieśc ta nie pasuje ni do prof. Ferdka, ni do dyr.
                Słomiana... Wiem jak wyglądają matury i ich sprawdzanie z drugiej
                (belfrowskiej) strony i mało prawdopodobna wydaje mi się historyjka o kłótni
                dwóch nauczycieli kosztem uczniów... zwłaszcza, że każda pisemna praca
                maturalna sprawdzana jest przez dwóch nauczycieli, a później oceny zatwierdza
                cała komisja egzaminacyjna....
                A nawet jeśli coś takiego się wydarzyło, nie umniejsza to mej sympatii i
                szacunku dla Ferdka... nie był bez wad... ale któż jest.... za to egzamin z
                matematyki na studia zdałam dzięki niemu bez najmniejszych trudności....
                • Gość: koles Re: jedna wielka głupota IP: 212.133.30.* 20.06.01, 10:58
                  Nie mam do niego zastrzezen jako do nauczyciela matematyki,
                  egzamin na Polibude z matmy zdalem na luzie a na pierwszym
                  roku analizy moglem spac. Rozczarowal mnie jako czlowiek :-(
          • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.01, 13:35
            Czółko, LadyBlue!
            Ja takze na jakis czas wypadlem z obiegu, lecz milo mi sie zrobilo na sercu,
            kiedy zobaczylem, ze jestem pewnie jedna z tych sympatycznych osob na forum
            (ale jestem bezczelny!). Podoba mi sie Twoje slowko "wyswiechtany".Hmmm...
            Powiedz mi, czy przyszlas do IIILO z mysla, aby chodzic do teatru i pisac
            konspekty, czy aby pouczyc do matury i zdania na polibude. Najprawdopodobniej
            (pamietaj, nie uzurpuje sobie nieomylnosci) wiekszosc "kotow" chce isc wlasnie
            tam i dopiero odmieniaja ich lekcje z np. prof. Possssnoffff i ida na chemie,
            lub tez Romanowski tak ich indoktrynuje, ze ida do cyrku (heh). Warto zauwazyc,
            ze (slusznie lub nie) "Trojka" ma reputacje najlepszej budy w okolicy.
            Przychodza tu same zdolniachy - to ja! ja! - wszechstronnie uzdolnione, a potem
            sie juz indywidualnie rozwijaja w rozne kierunki. Moze wiec jednak moj
            stereotyp jest wyswiechtany, lecz cokolwiek prawdziwy - tu przychodza mat-
            fizyczni, ktorzy w wiekszosci pojda dalej w kierunki scisle.
            O co chodzi Ci z tymi klasami ogolnymi? Nie ma przeciez takowych w IIILO?
            Moze kiedys byly?
            tu przechodzimy gladko do nastepnego, tym razem zabawnego tematu. Czy czytajac
            nasze Forum nie macie wrazenia poruszania sie po kamieniolomach?. Wokolo sami
            zwapniali Forumowicze, ktorzy meki z MB zakonczyli daaaaaawno temu (jedno "a"
            odpowiada okresowi 1-5 lat).Czyzby mlodzi nie mieli czasu oderwac sie od
            konspektow, aby wysmazyc jakis soczysty kawalek na forum?
            Ach, jeszcze jedno! Z przykroscia musze zawiadomic, ze moja siostra jest skinem!
            Nie dosc, ze pisze dlugopisem, to jeszcze niebieskim! O zgrozo!
            Bo wiecie, niebieskiego atramentu nie widac przeciez! Jest to jeden z ostatnich
            wybrykow Manka: mowi "Nie piszcie niebieskim atramentem, bo wcale go nie
            widac", po czym podnosi do gory kartke zapisana owym kolorem, lecz odwrocona
            strona niezapisana w naszym kierunku. Mowi: "Widzicie? Nic nie widac!".
            Odpowiadam:"Nic nie widac, bo odwrocil profesor kartke w zla strone". Popatrzyl
            sie na mnie ze znaczacym usmieszkiem, wiec szybko zmienilem
            zdanie: "Rzeczywiscie, wcale tego atramentu nie widac!". Zebyscie go widzieli
            jak sie wyszczerzyl z dumy! Mozna bylo zobaczyc niepelne uzebienie!
            Przepraszam wszystkich wrazliwycz na moja zgryzliwosc. Jezeli macie cos
            przeciw, to nie memlajcie w ustach przeklenstw, tylko przyslijcie je na Forum!
            Czekam na jakas ostra dyskusje!
            Aufwiederzehen
            • Gość: jaga Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 21.06.01, 18:37
              Już raz, jako jedna z pierwszych osób wypowiadałam się na temat MB. Jestem w
              tym towarzystwie super dinozaurem, chodziłam do III LO w latach 1968-72, MB był
              już wtedy w trójce zasiedziałym nauczycielem. Opiekował się szkolnym zms,
              chodził po szkole w czerwonym krawacie, jeździł z młodymi wyróżniającymi się
              działaczami na Rajd Szlakiem Zdobywców Wału Pomorskiego. Był dość sprawiedliwy,
              trochę się go baliśmy, trzeba było chodzić do teatru, mieć kilka zeszytów,
              czytac Życie Literackie, Odrę i Kulturę, pisać notatki średnio długie, na
              koniec semestru było wypracowanie, test rzeczowy i dyktando, gramatyka
              rzeczywiście w odstawce.
              Do tej pory utrzymuję kontakty z koleżankami i z kolegami ze szkoły, często
              wspominamy Mańka, nikt z nas nie uważa żeby mu zatruł lub złamał życie, nikt
              też nie uważa by dzięki niemu był jakoś specjalnie przystosowany do ciężkiej
              pracy, czytamy dość dużo książek i zdarza nam się z własnej, nieprzymuszonej
              woli iść do teatru, Każde z nas z przyjemnością mówi Mańkowi dzien dobry jak go
              spotka na ulicy. Z tego co piszecie i co słyszę od swojego dziecka wnoszę, że
              Mańkowi się charakter na stare lata coś zepsuł, szkoda, ale tak to bywa.
              Aha, jeszcze te samobójstwa o których tu kilka osób pisało, to było w czasach
              kiedy ja byłam w szkole. Popełnił samobójstwo chłopak w 1971 roku, MB go nie
              uczył i dziewczyna w 1968 roku, ją MB uczył ale absolutnie nikt go z tym faktem
              nie łączył.
              Pozdrawiam młodsze koleżanki i kolegów, ciekawe co będziecie o tym wszystkim
              myśleć za 20 lat. Jestem do dziś wielbicielką żony Mańka, Pani Od Niemieckiego
              i Agnieszki Lewańskiej (może by coś tak o niej), a pani K.Cz nie lubię do tej
              pory.
              • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 23.06.01, 00:00
                Cze jaga!
                Jestem pelny podziwu, ze chcialo Ci sie czytac te wszystkie jeki rozpaczy.
                Bardzo podoba mi sie Twoja wypowiedz, szybko i precyzyjnie podsumowywujesz
                najwazniejsze cechy "tajnego szkolnictwa" u Bednarka.
                Zrelacjonuje Ci teraz kolejny przekret, jaki mial miejsce przy wystawianiu ocen.
                Zakladam, ze mniej wiecej znasz moja i Twojej latorosli klase, wiec domyslisz
                sie o jaki persony chodzi. Po prostu zdarzyl sie taki wypadek, ze jedna osoba
                ma srednia "komputerowa" cos kolo 6,74 czy jakos tak, a inna miala 1,41 i miala
                i tak na swiadectwie ocene dopuszczajaca. Pytanie me jest nastepujace: jak sie
                maja te wszystkie pieprzone punkty do oceny koncowej? Slowo o zabarwieniu
                emocjonalnym jest uzyte celowo, aby pokazac, jak bardzo szlag mnie trafia,
                kiedy widze dzialanie Systemu. Boze bron, nie mam nic do tego, ze przepuscil
                kogos do nastepnej klasy,nie! Po prostu ten ktos robil by jak dziki kola
                ratunkowe i jakos i tak sie wyciagnal, jednak to ocenianie moglo by byc jakies
                bardziej logiczne, albo raczej wogole mozliwe do ogarniecia dla mozgo tak
                zniszczonego wachaniem kleju jak mojego.
                Probowalem domyslic sie, czyja jestes matka, jago, lecz znam tylko jedna, ktora
                nie dosc, ze uczeszczala do IIILO, to jeszcze byla maltretowana przez Red
                Dwarfa, lecz nie ma ona chyba dostepu do netu. Niech wiec tajemnica pozostanie
                tajemnicą.
                Przepraszam za zly charakter pisma!
              • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.01, 21:12
                Gość portalu: jaga napisał(a):

                > Aha, jeszcze te samobójstwa o których tu kilka osób pisało, to było w czasach
                > kiedy ja byłam w szkole. Popełnił samobójstwo chłopak w 1971 roku, MB go nie
                > uczył i dziewczyna w 1968 roku, ją MB uczył ale absolutnie nikt go z tym faktem
                > nie łączył.
                ...wiedziałem... :-)

                > a pani K.Cz nie lubię do tej pory.
                też jej nie lubię... jak chyba wszyscy

            • Gość: Zwolu Re: Marian Bednarek IP: *.arcor-ip.de 17.10.01, 20:20
              To z tym atramentem bylo naprawde niezle!

              Ja napisalem 3 prace czarnym atramentem (za moich czasow nie trzeba bylo) i
              dostalem 3 paly. Wrocilem do niebieskiego - same lepsze oceny zaczely wpadac.
              Teraz bym pewnie nie przezyl...
    • Gość: duffy Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 24.06.01, 00:00
      Chciałem wypowiedzieć się na temat bardzo kontrowersyjny pt. "Marian Bednarek".
      Zacznijmy od tego, że jest to fenomen, jeśli doczekał się nawet własnego forum.

      Zacznijmy od teatrów. Rzeczywiście to u Niego nie jest złe. Te teatry czegoś
      uczą, są ciekawe. Ale Marian nie raz wysłał nas na teatry, które były
      obrzydliwe. Zdarza mu się bardzo często, że wybiera pozycje, które w większości
      się nie podobają. Jednak byłem na sztukach, które mi się podobały. Uważam, że
      można byłoby wprowadzić jakiś filtr, który wybierałby tylko dobre sztuki
      proponowane przez pana Mariana.

      Co do poczucia humoru nie będę się wypowiadał, bo to jakiś dziwny temat. Mnie
      akurat ono nie za bardzo się podoba, dlatego że żartuje on często na
      nieodpowiednie tematy. Chociaż muszę przyznać, że nie raz rozbawił mnie pan
      profesor.

      Największym przegięciem jest jednak przychodzenie na lekcję, kiedy jest się
      chorym. Ja tego nie robiłem, nie robię i nie będę nigdy robił. Ale niektórzy z
      moich kolegów lub koleżanek tak. Kiedyś np. profesor rozmawiał z dziewczyną o
      innej:
      prof.: Czemu jej nie ma?
      dziewczyna: Bo jest chora.
      prof.: Ale dlaczego jej nie ma???
      Doprowadził do tego, że dużo osób bez względu na to, co się by z nimi działo
      przyjdzie na polski, bo jak nie to dostanie gorszą ocenę. Przecież nie może tak
      być, że kogoś nie ma i przez to (teraz chyba naraziłem kilka osób na spadnięcie
      z krzesła używając formuły "przez to" ;-) ) ma gorzej. Zero z wykrzyknikiem i
      punkty za frekwencję to jest duże przegięcie.

      Temat przerw każdemu jest znany, nikt na to nic nie poradzi i tu nawet chyba ni
      ma, co dyskutować. Chociaż... jest coś. Wkurza mnie to, że w jakichkolwiek
      rozmowach prof. wypiera się tego, że każe zostawać. Mówi, że to niby my chcemy,
      itp. A potem ma jeszcze pretensję o to, że my chcemy wychodzić na przerwę.

      Praca na polskim... oczywiście uczy ona jakiejś systematyczności, przygotowuje
      do dalszego życia, w którym będzie jeszcze więcej roboty. Ale czy nie jest jej
      za dużo??? Żeby w klasie mat-fiz lub mat. robić najwięcej polskiego??? Żeby
      przepisywać polski na innych lekcjach??? Poza tym mam zastrzeżenia do formy
      konspektów, bo ona są jakieś takie... dziwne... w wielu (nie tylko moich),
      które czytam jest bełkot. A poza tym, kto każe Ci napisać maturę w
      konspekcie??? Konspekt byłby dobry, gdyby prof. pokazał dokładnie jak to się
      robi, czytał czasem jej i wytykał błędy.

      Dyskusje, referaty. Dyskusja na jakiś temat jest bardzo dobrym pomysłem. Ale
      najczęściej sprowadza się do tego, że odpowiada się to, co ma w zeszycie
      prowadzący, albo czyta się jakąś formułkę ze ściągi, albo (co jest
      najzabawniejsze) powtarza się to, co powiedzieli inni. A referaty. Też ciekawy
      pomysł. Ale... właśnie jest "ale". W referatach jest pełno niepotrzebnych
      informacji (nawet referent następnego dnia ich nie pamięta), a jak jest już coś
      mądrego to jest żywcem spisane z jakiejś mądrej książki, co sprawia, że nikt
      tego nie rozumie (a najmniej rozumie to referent). Dziwię się też temu, że
      prof. nie analizuje tekstu z uczniami. Uważam, że w wieku 15, 16, 17, a nawet
      18 lat trudno jest zanalizować wiersz i wychwycić z niego wszystko, co chciał
      nam przekazać autor. Poza tym system lożowy sprawia, że na lekcji 2/3 klasy nic
      nie robi i nie przygotowuje się do tematu. Najrozsądniej byłoby, aby loża
      zmieniała się, co dyskusję (lub referat). A potem sprawdziany z loży. Nawet jak
      się nic nie umie to nic się z tego powodu nie dzieje. Każdy ma i tak czwórkę,
      albo piątkę na końcu roku. Moim zdanie na polskim bardziej powinno pracować się
      nad ważnymi rzeczami, a nie nad pisaniem konspektów. No bo po co ja mam
      przepisywać artykuł z jakiejś "Odry", czy Bóg wie czego??? Nie lepiej byłoby
      dowiedzieć się np. jakie środki artystyczne używane były w różnych epokach
      czasu. Albo najlepiej to byłoby zamiast połowy konspektów pouczyć się
      matematyki lub fizyki (bo w końcu po to poszło się do trójki).

      A co powiecie o tych funkcjach. To nie jest głupi pomysł. Ale czy tu też nie ma
      lekkiego przegięcia. Wszystko robią uczniowie. Liczenie punktów do niewiadomo,
      której godziny po lekcjach (albo na lekcjach). I to nawet prof. nie pyta się,
      czy osoby mogą zostać po lekcjach. Mówi, że mają zostać!!! A jak ktoś nie może
      to co??? Ale i tak nie to jest najgorsze. Najgorsze są wieczne pretensje. Że
      organizatorki czegoś nie zrobiły, albo co innego. Wg mnie one powinny pomagać
      profesorowi, a nie robić wszystko za niego. Ale i tak najbardziej nie podoba mi
      się to, że raz prof. miał pretensję do dziewczyny, która liczyła punkty na
      lekcji, że nie słuchała referenta!!! Funkcje mogą być, ale bez przesady.
      Sprowadza się to do tego, że prof. praktycznie jest od tego, aby napisać
      polecenia. Najlepszym pomysłem byłoby wprowadzić "Wymyślacza poleceń" i wtedy
      prof. nie byłby w ogóle potrzebny.

      W trójce ogólno szkolnym systemem oceniania są oceny. Czyli tak ma się oceniać.
      Nie dość, że prof. wyłamuje się od tego (a tak nie można) to jeszcze to
      liczenie punktów jest dziwne. Ja nie wiem, skąd się biorą oceny. Ogólnie punkty
      są dobre, ale na pewno nie takie, jak sobie wymyślił profesor (i nie takie,
      jakie ministerstwo sobie wymyśliło).
      • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.psi.wroc.pl 25.06.01, 00:00
        Brawo!
        • Gość: LadyBlue Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 25.06.01, 00:00
          ładnie sie to forum rozwija... kamyczek poruszył lawinę :) a tak poza tym to
          jest pewna idea, żeby treść postów na tym forum jakoś ładnie przepisać (piórem,
          rzecz jasna)i panu MB wręczyć. najlepiej ktoś już nie narażony na bezpośrednie
          (ewentualne? oczywiste? drastyczne?) skutki tej akcji. i kto wam misie zielone
          (to do niektórych z forum) powiedział, że ja w trójce jestem??? :)
          • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 25.06.01, 00:00
            "Umarl w butach" - oto co zrobilem po przeczytaniu Twojego listu. Patrze
            wstecz, na inne twe wypowiedzi:"ja tam Mariana lubie"... Wygladasz mi na typ
            czlowieka, z ktorych nabija sie Kurt Vonnegut. Otoz pala oni jego ksiazki,
            twierdzac, ze sa one szkodliwe, lecz nie czytali ich, tylko wiedza o tym z
            wiarygodnego zrodla. "Ja tam Mariana lubie, bo nie musze stykac sie z nim
            osobiscie" - to chyba byloby pelne brzmienie Twej wypowiedzi. Moze to tylko
            taka prowokacja z Twojej strony, ale jezeli nie, to zgaduje, ze musisz byc
            matka jakiegos ucznia i cieszy Cie wycisk, jaki mu daje Benek (to chyba Jego
            starsza Xyfka). Przykro mi, ze dyskutujesz posiadajac informacje z drugiej reki
            i strofujesz sfrustrowanych, sama nie zaznawszy tortur kulturalnych.
            Dalej zgaduje, ze kamien , ktory poruszyl lawine, jest pochodzenia
            amerykanskiego...
            Pomysl podania MB tego Forum na tacy jest cokolwiek zgubny dla mnie, gdyz
            moglby mnie rozpoznac, jezeli nie po charakterze pisma, to po stylu wypowiedzi.
            Ja na razie bym z tym poczekal. Te gorzkie prawdy zmieszane z podlymi
            kalumniami moga zaszkodzic nie tylko nam, ale i Yemu nie wyjda na zdrowie.
            Zwlaszcaa ze pali jak smok (maly, czerwony) i czasem przychodzi w polowie
            lekcji, bo byl na fajce i zionie na pierwsza lawke astmatycznym oddechem z duza
            domieszka smoly.
            Wiecie dlaczego MB nazywany jest Malym Czerwonym Smokiem? Bo Pewnego razu wpadl
            do klasy jakis koles, popatrzyl ze Go nie ma i ryknal:"gdzie jest ten Maly
            Czerwony Smok?!!!!!". Na to zza doniczki wychylaaa sie wilk, o ktorym byla
            mowa, i nakazuje wyjscie odwaznemu krzykaczowi.
            Niezle, nie?
            • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.01, 21:24
              Gość portalu: Berserk napisał(a):

              > Pomysl podania MB tego Forum na tacy jest cokolwiek zgubny dla mnie, gdyz
              > moglby mnie rozpoznac, jezeli nie po charakterze pisma, to po stylu wypowiedzi.
              A uczy cię jeszcze?

              > Wiecie dlaczego MB nazywany jest Malym Czerwonym Smokiem? Bo Pewnego razu wpadl
              >
              > do klasy jakis koles, popatrzyl ze Go nie ma i ryknal:"gdzie jest ten Maly
              > Czerwony Smok?!!!!!". Na to zza doniczki wychylaaa sie wilk, o ktorym byla
              > mowa, i nakazuje wyjscie odwaznemu krzykaczowi.
              > Niezle, nie?

              A wiecie jak go zmierzono? Podszedł do niego koleś w koszuli w poziome pasy, a
              stojący obok sprawdzili do którego pasa sięga. 148cm :-))))))))))))))
      • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.01, 21:19
        Gość portalu: duffy napisał(a):

        > Funkcje mogą być, ale bez przesady.
        > Sprowadza się to do tego, że prof. praktycznie jest od tego, aby napisać
        > polecenia. Najlepszym pomysłem byłoby wprowadzić "Wymyślacza poleceń" i wtedy
        > prof. nie byłby w ogóle potrzebny.

        W pierwszej klasie (mojej) prof. poszedł na lekarskie i leżał w szpitalu parę
        tygodni. Dostawaliśmy oczywiście polecenia i wszystko działało. Znaczy się
        prawie... Bardzo rozrabialiśmy. Wychodzi na to że najważniejszą funkcją profa
        jest UTRZYMYWANIE CISZY I PORZĄDKU!!
    • Gość: jaga Re: Marian Bednarek specjalnie do Berserka IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 26.06.01, 00:00
      Cześć! Przepraszam, ale naprawdę nie mogę Ci napisać
      czyją jestem mamą. Moje dziecko nic nie wie o moich
      występach na forum. Już i tak uważa mnie za osobę,
      która nic nie robi tylko wsadza nos w nie swoje
      sprawy, gdyby się jeszcze o tym dowiedziało, o
      rety..... Chyba wydłubało by mi oko, boję się. Zresztą
      pomyśl sam jak byś się wściekł, gdybyś się dowiedział,
      że Twoja mama produkuje się na forum w sprawie MB.
      Widzisz, już mnie rozumiesz.
      Co do tych punktów nic mądrego nie napiszę, mój mózg
      zniszczony nadmiarem kofeiny też tego nie ogarnia. Ale
      masz rację, punkty to cyrk, działania pozorne,
      zawracanie głowy.
      Odpuśćmy sobie Mańka do września. Nie myśl o IIILO i
      ciemnych sprawach jego, życzę Ci świetnych wakacji,
      pozdrawiam, pa pa - jaga
      • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek specjalnie do jagi IP: *.psi.wroc.pl 26.06.01, 00:00
        Dzien dobry!
        Nie wypada mi napisac czesc. Oczywiscie, nie wymagam abys sie zdekonspirowala.
        Dziekuje za dobre slowo i takoz i Tobie zycze wakacji bez deszczu i bezdusznej
        pracy. Jeszcze raz dziekuje.
        Powiem Ci jednak, ze moja mama czyta to forum i moje postekiwania i setnie sie
        przy tym bawi. Sama jednak, mam nadzieje, nie pisze mi tu i mnie nie denerwuje
        jakimis kontrowersyjnymi wypowiedziami.
        Z tym odpuszczeniem chodzi Ci o to, abym zamilkl juz - na dziewiec postow piec
        jest ostatnio moich. Twojemu zyczeniu stanie sie zadosc. W lipcu wypinam sie na
        wszystko i znikam we mgle zapomnienia, aby potem gnebic Was przez caly sierpien
        moimi zgryzliwymi uwagami
        Dziekuje z uwage i wesolych Sommerferien zu alles!
        • Gość: duffy I''m back IP: 213.76.92.* 26.06.01, 00:00
          Cześć

          Z tym pokazywaniem mu tego forum to lekka przesada. Może jak odejdzie na
          emeryturę.
          Aha, mam pytanie. Szanowna Mamo Jago. A co Twój syn myśli o MB??? Jeśli można
          spytać.
          Poza tym... jeśli On Cię nie uczył, to nigdy nie bedziesz wiedzieć, co to jest
          Mały Czerwony Smok. ;)
          • Gość: LadyBlue Do Berserka IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 26.06.01, 00:00
            hi hi hi :) a jakie to buty były ( te w których umarłeś ) ? ;) już mnie
            oceniłeś i chyba (?) skreśliłeś. :( czas zdementować wszystkie niesłuszne
            oskarżenia. a jak piszesz o Kurcie, to dopisuj Jr, żeby było wiadomo, o którego
            z nich chodzi ( a swoja drogą całkiem niezłe te jego książki, niektóre ) ( i
            trochę dziwne, że w tak młodym wieku już to czytasz) (nie obraź się , to w
            nawiasie obok to miał być komplement :) )
            to, co sugerujesz jako "właściwą" treść mojej wypowiedzi właściwe bynajmniej
            nie jest.
            <zgaduje, ze musisz byc matka jakiegos ucznia i cieszy Cie wycisk, jaki mu daje
            Benek>
            na szczęście dla mnie i tego nieistniejącego dziecka nie zgadłeś ( postarzasz
            mnie, nieładnie :( ) a moje informacje wcale nie są z drugiej ręki, ale to już
            całkiem inna historia i to, skąd znam MB się w niej zawiera.
            <Dalej zgaduje, ze kamien , ktory poruszyl lawine, jest pochodzenia
            amerykanskiego...>
            hmm... czyżby ktoś niezauważywszy m(alutkiego) M(ariana) wypluł mu na główkę
            ten nędzny owoc kapitalistycznych knowań?

            a pomysł podania MB tego Forum na tacy dotyczył raczej roczników już nie
            narażonych na zgubne skutki.

            pozdrawiam (mimo wszystko) i życze miłych wakacji, bez MB w snach ;)

            Lady Blue
          • Gość: jaga Re: I''''m back IP: 213.76.92.* 27.06.01, 00:00
            Gość portalu: duffy napisał(a):

            > Cześć

            > Aha, mam pytanie. Szanowna Mamo Jago. A co Twój syn myśli o MB??? Jeśli można
            > spytać.
            > Poza tym... jeśli On Cię nie uczył, to nigdy nie bedziesz wiedzieć, co to jest
            > Mały Czerwony Smok. ;) - UCZYŁ MNIE, OK. 25 TEMU - szanowna mama jaga :)
    • Gość: Matura82 Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 27.06.01, 00:00
      Pisałem maturę w 1982. Na 5 zresztą. Bardzo mile wspominam.

      Marian Bednarek byl przewodniczacym POP (dla młodszych - podstawowa organizacja
      partyjna) w III LO. Mimo wszystko, gdy na próbnej maturze napisałem
      recenzję "Małej apokalipsy" Konwickiego, dostałem 5, a potem M.Bednarek
      zgłaszał się do mnie w sprawie wydawnictw podziemnych, które mu dostarczałem.
      Zawsze czekał na nowe numery.

      Mam do niego kilka pretensji:
      1. Zabrał nam karty - Piatniki kupione w Peweksie, gdy zobaczył, że gramy w
      brydża w czasie lekcji polskiego
      2. Przerwał bezlitośnie pasjonującego robra na wycieczce polonistycznej w
      Warszawie. Fakt, że była 3.30 w nocy, ale on mógł przecież spać, my nie
      przeszkadzaliśmy. Zabierając karty sugerował, że nie przeczytaliśmy jeszcze
      wszystkich książek z biblioteki, co zresztą było zgodne z prawdą.

      Paweł
      • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.psi.wroc.pl 27.06.01, 16:58
        Gooorrroncooo!
        I jak tu nie pisac, kiedy takie fajne teksciki wysylacie? Kiedy to czytalem,
        nagle odzylem, aby moc znow umrzec, tym razem w sandalkach. Ten kamyczek to mi
        niechcący wypadl z koperty, kiedy szedlem na poczte odeslac go jankesowi. w
        ostatniej chwili zobaczylem Go, jak wspina sie po lisciu w szparze miedzy
        plytami chodnikowymi, aby zalapac sie na expresowe babie lato, lecz - jak
        wiesz, LadyBlue - nie dotarl na przystanek. Nie uwierzycie: moja noga sama
        przydeptala jeszcze gume pokrywajaca Belfra! Co za bezczelna syra!
        Przepraszam, chodzi oczywiscie o Kurta Vonneguta mlodszego. Nie rozumiem tylko
        jednego: co ma wiek do czytania jego ksiazek? Przeciez to chyba Ty pisalas, ze
        jako pieciolatek "robilas fizyke", he he. Dlaczego wiec uwazasz, ze ja, stojacy
        u progu doroslosci ( skonczylem trzecia klase liceum wlasnie! ), nie potrafie
        odebrac przeslania zawartego w jego ksiazkach. Osobiscie uwazam, ze dobra
        literatura s-f jest bardziej wymagajaca ("Diuna" Franka Herberta)i czesto
        poruszajaca wazniejsze problemy, a takze o wiele ciekawsza od jakichs
        wspolczesnych wypocin, a czytalem ja o wieeele wczesniej. Ale na to jest gdzies
        inne forum zapewne.
        Podobal mi sie wystrzal duffy'ego, ktory wyglada, jakby przespal kilka postow i
        nie do konca rozbudzony gromi jage, ktora przyjmuje do ze spokojem, widzac
        spiocha w konciku jego oka. Fajne, fajne.
        Straszna swinia z tego MB. Zabrac karty w takim momencie! skubany, przecierz
        wiedzial, ze akurat w tym pociagu nie ma wagonu bibliotecznego. Ale daliscie Mu
        sie nabrac!
        Koncze chichoty, bo pozrywalem wszystkie boki ze smiechu.
        "...And the justice for all"
        • Gość: LadyBlue Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.01, 21:37
          Gość portalu: Berserk napisał(a):

          > Nie rozumiem tylko
          > jednego: co ma wiek do czytania jego ksiazek?
          wiek... hmmm... może się mylę, ale wiek ma dość duże znaczenie. zwłaszcza, kiedy
          patrzę na ludzi w twoim tudzież pokrewnym wieku, to niewielu wie, kto to jest K.
          V. Jr, a co dopiero czytać.

          >Dlaczego wiec uwazasz, ze ja, stojacy
          > u progu doroslosci ( skonczylem trzecia klase liceum wlasnie! ), nie potrafie
          > odebrac przeslania zawartego w jego ksiazkach.
          nic takiego nie napisałam, wręcz przeciwnie, byłam pozytywnie zaskoczona, a moje
          zdiwienie mialo byc komplementem... chyba nie wyszło ... :)

          > Osobiscie uwazam, ze dobra
          > literatura s-f jest bardziej wymagajaca ("Diuna" Franka Herberta)i czesto
          > poruszajaca wazniejsze problemy, a takze o wiele ciekawsza od jakichs
          > wspolczesnych wypocin, a czytalem ja o wieeele wczesniej.
          hmmm... ciekawe, co rozumiesz przez dobre s-f. "diuna" mi sie nawet podobała,
          czego o następnym częściach powiedzieć nie mogę, niestety.

          kończę już, bo mi się komp przegrzewa i pozdrawiam wszystkich życząc pomyślnych
          wiatrów (z wentylatora)
          Lady Blue
        • Gość: duffy Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 28.06.01, 09:23
          Szanowna Mamo Jago. A jednak uczył Cię MB. Chyba nie uważnie czytałem Twoje
          mini-wypracowanie, bo wydawało mi się, że Cię nie uczył... ale nie ważne. I tak
          uważam, że... 25 lat temu... to było tak dawno, inne realia i prof. też pewnie
          się zmienił w ciągu tych lat. Poza tym każdy ma swoje zdanie.

          Jest jednak rzecz, której ja osobiście w ogóle nie mogę zrozumieć.
          Niektórzy uważają, że MB jest najgenialniejszym nauczycielem. Nie rozstrzygam
          teraz czy tak jest, czy nie, ale załóżmy, że tak jest. I ja nie mogę zrozumieć
          jednego. Czemu inni nauczyciele nie czerpią z niego przykładu??? No bo powinno
          się czerpać przykład z najlepszych.

          Dzięki Berserk, że mnie doceniłeś. ;) Ale ja nie miałem zamiaru nikogo gromić,
          po prostu mówię, co myślę.

          A znacie kawał o MB???
          Archeolodzy znajdują mumię, ona budzi się i pyta:
          - Czy Bednarek jeszcze uczy???
    • Gość: SzaryKot Łoranyboskie! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.06.01, 21:28
      Jakbym wiedział że wywołam taką lawinę to bym się nie wychylał :-)))))

      Pozdrawiam wszystkich (zwłaszcza LadyBlue i ==neo==) i dziękuję za dyskusję!!!
    • Gość: PIT Jeszcze ja!!! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 28.06.01, 23:10
      Drodzy dyskutanci!!!
      Śledzę Wasze wszystkie wypowiedzi od samego początku. Czytanie ich wywołało we
      mnie wiele emocji, zarówno tych dobrych jak i złych. Jednakże od razu chcę
      zaznaczyć, iż (tego słowa chyba nikt nie lubi) solidaryzuję się raczej
      z "antyMB". Bardzo mnie zdziwiły opinie osób, które bez zastrzeżeń
      zaakceptowały Mariana. Oczywiście, nie można uznać go od razu za postać
      negatywną (właściwie dlaczego nie?), gdyż w jego systemie "nauczania" można się
      dopatrzeć kilku zalet.
      Jestem jeszcze (czytać: dopiero) uczniem III L.O. Decydując się na tę szkołę
      miałem na uwadze dobrą opinię o niej, no i oczywiście chlubne statystyki
      zamieszczone w gazecie (ilość osób, które zdały maturę). W moich zamysłach
      (jeszcze ósma klasa) nauczyciele pracujący w "mojej" szkole powinni być
      wspaniałymi osobistościami, autorytetami, z których mógłbym brać przykład.
      Niestety sprawy się potoczyły trochę inaczej...Okazało się, że lekcje polskiego
      będę miał z Bednarkiem. Nigdy wcześniej nie słyszałem o panu B. więc szedłem na
      jego lekcję uśmiechnięty i zadowolony (ach, jaki ja byłem wtedy głupi). Po
      kilku spędzonych z nim godzinach, moja opinia trochę (diametralnie) się
      zmieniła. Miałem nadzieję, że będzie mnie UCZYŁ prawdziwy mentor, mówca, który
      zainteresuje mnie polskim, a nie zniechęci do niego. Chciałoby się powiedzieć:
      nadzieja matką głupich. Tymczasem Bednarek nie robi nic prócz uciszania i
      przekazywania poleceń. Zupełnie jak znienawidzony przez niego "Wielki Brat"
      podsyła tylko od czasu do czasu kartkę z poleceniami do zamkniętej grupy ludzi
      w ciasnym pomieszczeniu. Każdy ma tam swoją funkcję i obowiązki. Gdy dobiegnie
      końca ustalony okres czasu przydziela swoim "więźniom" określoną ilośc
      pieniędzy (punktów) w zależności od wykonanych zadań. Czasami można wylecieć,
      ale tylko na własne życzenie (np. na zieloną trawkę). Nie będę już ciągnął tego
      tematu dłużej, ale uważam, że to dobry pomysł na nowy reality-show. Mógłby się
      nazywać "Little Brother".
      Moja opinia może trochę was do mnie zniechęcić, ale jakoś się tym nie
      przejmuję. Nie zgadzam się z podziałem na humanistów i ścisłowców. Według mnie
      człowiek powinien wszechstronnie się rozwijać i kształcić. Owszem, powinien
      mieć jedną, dwie dziedziny, w których byłby specjalistą, ale żeby móć w pełni
      korzystać z życia musi posiadać pewien poziom wiedzy ogólnej. To, że ktoś o
      sobie mówi humanista ja odbieram za przyznanie się do braku inteligencji i
      poleganiu tylko na własnym kujoństwie, a znowuż ścisłowiec oznacza dla mnie
      człowieka, który zaślepiony rozbieniem zadań nie zwraca w ogóle uwagi na piękno
      świata i uroki życia. Przepraszam za te wywody, ale jakoś tak mnie naszło.
      Teraz przejdę do konkretów. To co spodobało mi się od pierwszych lekcji języka
      polskiego to chodzenie do teatrów (byleby nie było obowiązkowe) i oglądanie TTv
      (Teatru Telewizji), czytanie "Odry" oraz poświęcanie uwagi na kulturę nie tylko
      tą "podręcznikową". Nie mogę się zgodzić z opinią, że wyżej wymienione rzeczy
      są zbędne. Wręcz przeciwnie, są one najważniejsze. Nawet nie wiecie jak
      rozwijają wasz smak i gust. Nie walczcie więc z tym, a zabierzcie się za
      bezsensowne dyskusje i referaty, gdyż jest to tylko strata czasu. Wiem, że moja
      opinia trochę odbiega od zdania większości rówieśników w mojej klasie. No cóż
      może to kiedyś docenią...
      Bardzo przepraszam, jeżeli kogoś zanudziłem swoją wypowiedzią, ale postaram
      się, żeby to się nigdy nie powtórzyło. :)

      PIT

      P.S. Czy ktoś może wie kiedy ten wspaniały nauczyciel ma zamiar odejść na
      emeryturę? Podobno mówił tegorocznej klasie 3d, że jego "panowanie" nie potrwa
      już długo.
      P.S. 2 Proletariusze narodów świata łączcie się by pokonać smoka!!! :)
      • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 29.06.01, 08:14
        Tak! To juz! Moj ostatni list przed wyjazdem!
        Cieszcie sie, nie bedzie mnie przez miesiac, ale w przerwach miedzy wyjazdami
        bede Was nawiedzal.
        SzaryKocie, nie czytasz uwaznie listow. W co najmniej dwoch miejscach zdradzam,
        ze ukonczylem wlasnie trzecia klase. Ty zostales bardziej zdemaskowany:
        wydawalo by sie, ze z ciebie zwykly dachowy szaraczek, a okazuje sie, ze z
        ciebie prawdziwy monarcha, ktory wedrowal niegdys po gorach i zakradal sie do
        gniazd, np. orlich - i z tad sie znamy! Przypomnij sobie, kogo znasz z 3d i nic
        nie pisz o mnie tutaj (chce zachowac anonimowosc, choc xyfka mnie troche
        zdradza przed grupa bliskich znajomych).
        PIT'cie! Nie przepraszaj nas na kazdym kroku za swoje poglady. Sa jakie sa,
        mozna sie znimi zgodzic lub nie, lecz nie sprawiaj wrazenia, ze sam nie masz do
        nich przekonania. Przeciez to co piszesz o wszechstronnosci czlowieka
        (polemizujac ze mna) jest bardzo celne. Powtorze jednak pytanie: przyszedles do
        tej wlasnie budy, aby uczyc sie polskiego, historii, biologii ii chemii, czy
        tez matmy i fizy, z mysla o dostaniu sie na polibude? Nikt, kogo znam w Trojce,
        nie przyszedl tu, aby przygotowac sie na antropologie lub filozofie, czy inne
        tego typu kierunki. Sorry hombre, lecz wciaz podtrzymuje swoj podzial na klasy
        umyslowe - prosze, wskaz mi palcem kolesi dobrych w humanistycznych
        przedmiotach, ktorzy cieszyli by sie, ze beda pisac obowiazkowo matme na
        maturze. To, ze Ty jestes wszechstronnym czlowiekiem, i bardzo dobze, nie
        oznacza, ze wszyscy tacy sa. To zalezy juz od indywidualnych predyspozycji.
        Osobiscie tez lubie teatr, lecz i tak jestem w mniejszosci. Takze jako jeden z
        niewielu czytam wiekszosc lektur nie z brykow, lecz "na zywca". Przyznam sie:
        nie moglem zdzierzyc "Nocy i dni" oraz "Nad Niemnem".
        To, ze duzo ludzi moze zniesc Bednarka nie jest Yego zsluga, lecz naszej
        predyspozycji wlasnie. Nie ma co sie oszukiwac: do Trojki chodzi kwiat
        mlodziezy, ktora tylko dzieki swej wlasnej wybitnosci oraz calkowitemu brakowi
        agresji zawdziecza jako-takie zycie na polskim.
        Zakoncze moj liscik pozytywna wizja. Wyobrazcie sobie: Bednarek uczy w
        zawodowce...
        Jezeli macie do mnie jakies pytania, nie niecierpliwcie sie, ze nie odpowiadam.
        Czolem!
        • Gość: PIT ...i jeszcze raz... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 29.06.01, 18:38
          Zgadzam się z Tobą, że rzeczywiście nie wszyscy są wszechstronni i wszystko
          musi ich interesować. Jednak z Twojego listu by wynikało, że w liceach
          dla "ścisłowców" nie powinno być w ogóle przedmiotów takich jak historia, czy
          właśnie język polski. A to się mija z celem gdyż chodzimy (nie wiem jak Ty?) do
          liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCEGO. Ja nie chce bronić Bednarka, ale uważam, że
          argumenty wysuwane przeciwko jemu powinny trochę inaczej brzmieć i opierać się
          na trochę innych rzeczach. Według mnie jego wymagania są zbyt wysokie zarówno
          dla "matematycznych" trójkowiczów jak i uczniów "normalnych" liceów.
          • Gość: duffy Marian IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.01, 21:19
            Chciałem wypowiedzieć się na temat „Odry”. Może rzeczywiście (jak mówi PIT)
            czytanie jej ma sens, ale przepisywanie artykułów w formie bełkotu (=konspektu)
            to dla mnie trochę dziwne. W sumie może trochę uczy to oceniania różnych
            wystaw, imprez, ale uważam, że można byłoby to zrobić w jakiś lepszy sposób, bo
            w większości przypadków nikt nie wie, na jaki temat pisał, byle były te dwie
            strony. Najlepiej jest samemu oceniać, a nie sugerować się opinią jakiegoś
            człowieka (zawsze to fachowiec, ale i tak ważniejsze jest własne zdanie, a poza
            tym słowa krytyków nie zawsze zgadzają się ze słowami ogółu).
            Teatry... są całkiem fajne, ale zdarzają się (za często) wyjątki. Po paru
            sztukach miałem dość dziwne zdanie na temat teatru (bo niektóre sztuki to są na
            poziomie tych strasznych amerykańskich filmów).
            No i podsumuję własnymi przemyśleniami dyskusję PIT’a i Berserk’a na temat
            wszechstronnego wykształcenia. PIT ma rację, jesteśmy w liceum
            ogólnokształcącym, ale (jak każdy wie) jest to liceum przedmiotów ścisłych. I
            Berserk też ma rację, bo w końcu jesteśmy klasami mat.-fiz. lub mat. Moim
            zdaniem racja leży pośrodku. Ogólne wykształcenie, ale dużo większą wagę w tych
            klasach należałby przyłożyć na matematykę i fizykę, a nie język polski. I tu
            też ma rację Berserk, że znakomita większość idzie do Trójki, aby uczyć się
            matmy lub fizyki, a nie polskiego, historii, plastyki (tu pozdrowienia dla pani
            profesor Łopuszańskiej, dzięki której znam... tzn. powinienem znać wszystkie
            epoki, a nawet o jedną więcej).
            Uważam, że ilość pracy (ale nie jakość), jaką należy włożyć w polski to dobra
            byłaby dla klasy o profilu typowo humanistycznym. Chociaż wydaje mi się, że
            trudno byłoby znaleźć bardziej wymagającego nauczyciela polskiego nawet w
            klasach humanistycznych.
            A właśnie, czemu nikt poza Szanowną Mamą Jagą i Berserk’iem (który mnie docenił
            jako jedyny) nie dyskutuje ze mną i nie podważa mojego zdania. Ja tu tworzę,
            męczę się i nic. Połowa tego forum to moje wypracowanie, a tu mi nikt nie
            odpowiada. Chlip, chlip ;)

            P.S. Szanowna Mamo Jago ośmielam się zapytać, czy mógłbym mówić do Ciebie Jaga
            lub chociaż Pani Jaga. Wiem, że różnica wieku jest dość duża, ale „Szanowna
            Mama Jaga” jest dość długim tytułem i brzmi raczej dość sztucznie. ;)
        • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.07.01, 20:47
          Gość portalu: Berserk napisał(a):

          > SzaryKocie, nie czytasz uwaznie listow. W co najmniej dwoch miejscach zdradzam,
          >
          > ze ukonczylem wlasnie trzecia klase. Ty zostales bardziej zdemaskowany:
          > wydawalo by sie, ze z ciebie zwykly dachowy szaraczek, a okazuje sie, ze z
          > ciebie prawdziwy monarcha, ktory wedrowal niegdys po gorach i zakradal sie do
          > gniazd, np. orlich - i z tad sie znamy!

          okej, okej! kojarzę! pozdrawiam całą "nową" 4D i życzę powodzenia!!!
    • Gość: zgrywus Re: Marian Bednarek IP: *.unregistered.formus.pl 03.07.01, 22:41
      a ja pozdrawiam wszystkich "antyMB"


      p.s. a slyszeliscie ze prof. Marian mial 2-3 dni temu zawal .(lub przynajmniej
      stan przedzawalowy)

      :( - bo mimo ze go nie lubie to pojscia do piachu mu nie zycze ... (moze
      dlatego ze juz z nim nie mam zajec , hehe)
      • Gość: Effka Re: Marian Bednarek IP: *.psi.wroc.pl 04.07.01, 22:09
        Naprawde, uwierzcie mi, zazdroszcze wszystkim nieszczesnym uczniom prof.
        Bednarka. Jestem starsza siostra jednego z przyszlorocznych maturzystow z jego
        klasy, wiec wiem duzo na temat TYCH STRASZNYCH lekcji.
        Moj brat, mimo ze jest w klasie o profilu zupelnie nie polonistycznym, uczy
        sie (tzn. zasiada czasem przy biurku)wlasciwie tylko polskiego. W kolko
        przepisuje cos z jednego zeszytu do drugiego, marudzi i zlorzeczy na swoj los.
        Ale ja mu caly czas powtarzam, ze jest szczesciarzem. I doceni to tak w 100%
        dopiero na studiach. Bo bedzie najprawdopodobniej jednym z najbardziej
        wszechstronnych ludzi na polibudzie. Bo bedzie znal sie na teatrze i "kulturze
        wysokiej" lepiej niz absolwenci klasy dziennikarskiej z np. XIII LO. Bo bedzie
        mial kogo powspominac z kumplami z liceum.
        Oby bylo wiecej takich nauczycieli, ktorzy dla ideii sa w stanie tak sie
        poswiecac dla bandy niedoceniających go trojkowiczow, jak prof. Bednarek.
        P.S. W zeszlym roku odwiedzilam szkole mojego brata z okazji LO, czyli
        Lekcji Artystycznej. Bylam zachwycona.
        • Gość: PIT wszechstronny...."inaczej" IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.07.01, 14:20
          Jak już wcześniej wspomniałem, kontakt z teatrem i szeroko pojętą
          kulturą "wyższą" wkrótce zaowocuje. Absolwenci III L.O., którzy wyjdą z pod
          ręki prof. Bednarka, będą się wyróżniali wśród reszty szarego ogółu (tu:
          Politechnika Wrocławska) dobrym gustem i zamiłowaniem do kultury. Bardzo im się
          to przyda w przyszłości. Jednak nie będą oni już mogli wrócić do godzin
          zmarnowanych na przepisywaniu konspektów itp.!!! Szkolne lata pójdą na marne
          gdyż, ani nie posiądą oni wystarczającej wiedzy o języku polskim, ani o
          matematyce czy fizyce. Nie będą mogli rozwijać swoich zainteresowań i wyrosną
          na zwykłych "szaraków", marnując tym samym swoje "wybitne" umysły. Teatr i
          kultura owszem, ale bezsensowne przepisywanie konspektów NIE!!!
          • Gość: duffy do Effki IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 05.07.01, 18:36
            Czy Ty miałaś kiedykolwiek z Bednarkiem???
          • Gość: Figol Re: wszechstronny.... IP: *.kom-net.pl 05.07.01, 21:30
            Gość portalu: PIT napisał(a):

            (...)
            >Jednak nie będą oni już mogli wrócić do godzin
            > zmarnowanych na przepisywaniu konspektów itp.!!! Szkolne lata pójdą na marne
            > gdyż, ani nie posiądą oni wystarczającej wiedzy o języku polskim, ani o
            > matematyce czy fizyce. Nie będą mogli rozwijać swoich zainteresowań i wyrosną
            > na zwykłych "szaraków", marnując tym samym swoje "wybitne" umysły. Teatr i
            > kultura owszem, ale bezsensowne przepisywanie konspektów NIE!!!

            Brawo!!! Chyba lepiej się tego ująć już nie da! Czuję się dokładnie jak w
            powyższym opisie... Nie mnie wprawdzie oceniać czy mój umysł jest "wybitny" czy
            też nie, ale ścisły przed spotkaniem z Marianem to on był na pewno. A teraz mam
            jeden wielki miszmasz w głowie i nie wiem, co tak naprawdę chciałbym robić w
            życiu. Może i mam jeszcze kilka lat na podjęcie ostatecznej decyzji, ale nie
            chciałbym, aby skończyło się to po kilku latach zmianą mojego kierunku studiów i
            zmarnowaniem kawałka życia.

            Z drugiej strony nie rozumiem Mariana. Dlaczego on uczy w "trójce"? Myślę, że w
            każdej szkole mającej opinię "humanistycznej" zostałby przyjęty z otwartymi
            ramionami - także przez uczniów, którzy mogliby dzięki niemu pogłębiać swoje
            polonistyczne zainteresowania. Miałby tam pewnie "fabrykę olimpijczyków" i święty
            spokój. Ale on zamiast tego wciąż użera się z "matematykami", "fizykami"
            i "informatykami". Czy jest w tym jakiś sens???
        • Gość: Berserk Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 09.07.01, 20:20
          Moje Misie!
          Z przykroscia obserwuje ze to prezne niegdys forum wyszlo z czolowki. Zawsze
          moglem je znalezc na pierwszej stronie, teraz zas musialem do niego sie
          przekopywac przez strugi innego belkotu. No, ale teraz jestem i zamierzam sie
          rozprawic z nedzna garstka listow od Was.
          Z poblazliwym usmiechem patrze na to, jak sie Pit rozbrykal. Zrobil mi niemalze
          z geby cholewe, PITolac cos o jakis skrajnosciach typu LO bez polskiego,
          historii itp. Nigdy za czyms takim nie glosowalem, ani tez mojej wypowiedzi nie
          mozna tak odczytywac. Uwazam po prostu, ze powinno to byc, ale w rozsadnych
          ilosciach. W drugim liscie ocierasz sie juz o sedes sprawy. Oczywiste, ze
          konspekty to jedna wielka KISZKA (Scisle Tajny Organ Wewnetrzny).Nie obraz sie,
          ale Twoje idealistyczne zrywy daja mi tylko uciechy. To po prostu spojzenie
          starego weterana (zeby nie powiezdiec: wyjadacza)na pelne sil i zapalu miesko
          armatnie. Wyobraz sobie - w pierwszej klasie uczestniczylem na przyklad w
          Zagadkach Kulturalnych i mialem calkiem niezla pozycje w rankingu na koniec
          roku. A dzisiaj co? Sam zgadniesz. Co wiec prawdopodobnie stanie sie z Toba po
          paru latach? Czytasz forum, wiec wiesz.
          SzaryKocie, nie uwazasz ze Roman B. jest podobnym tematem-rzeka jak Marien B?
          Jutro lub pojutrze z nim wlasnie sie spotkam, to moze posle Ci jakies niusy.
          duffy! Nie skarz sie, ze nikt nie chce z toba dyskutowac. Zaproponuj jakis
          wlasny temat, wyskocz z czyms ciekawym. Proponuje: "dziewczyny w Trojce". Fee,
          zberezniku! Docenilem Twoja pierwsza wypowiedz, bo byla naprawde dopracowana,
          widac, ze pisana najpierw na brudno, lub tez rozwinieta z konspektu, bo
          poruszyles w sposob berdzo ciekawy wiele watkow. Teraz troche sie opuszczasz,
          czego przykladem twoje zapytanie skierowane do Effki.
          Wlasnie, Effka. Prawdopodobnie znam Twoja tozsamosc i moze kiedys pogadamy
          twarza w twarz, abys nie mogla, ukryta bezpiecznie za okopami Twej klawiatury,
          spokojnie wypisywac takich rzeczy. To, ze Twoj brat bedzie kims wyjatkowym na
          studiach bardziej bedzie zaedzieczal sobie, niz Bednarkowi. Oczywiscie, zwracam
          honor, On wlasnie naprowadzil go na ten trop, lecz sadze, ze poza teatrem MB
          nie ma nic naprawde wartosciowego do przekazania. Z tego co piszesz wynika, ze
          Twoj brat przepisuje po prostu konspekty od kogos. Czy tego wlasnie mu i nam
          zazdroscisz? Czytalas moze kiedys "Odre"? Czy sadzisz, ze mlody czlowiek bez
          przygotowani potrafi zrozumiec i docenic jej wysoka jakosc? Do tej pory uwazam
          czesc artykulow za niezrozumialy belkot, lecz to byc moze wynik moich dosc
          radykalnych pogladow "kulturalnych", ktore wyrobilem sobie sam jeszcze w
          czasach przedmarianowych. Nie chce powtarzac tego, co napisalem LadyBlue, bo
          bylo to dosyc niegrzeczne. Denerwuja mnie eufemisci, utrwalajacy swoje poglady
          na informacjach z drugiej reki. Co do wspominania z qmplami to masz zupelna
          racje. Wystarczy chociazby spojzec na ta strone - mnustwo wapna (pozdrowienia,
          nie obrazajcie sie) wywleka stare, ciemne sprawy na ostre swiatlo pustyni,
          gdzie sepy tylko czekaja na taki lup (to ja!). Effko, napisz cos wiecej, bo
          dyskusjaz Toba bedzie mila memu sercu niczym walka z imperialistyczna stonka
          ziemniaczana.
          Mam nadzieje, ze moja krytyka przynosi wiecej usmiechow niz lez na obliczach
          moich adwersarzy. Jutro tez tu wroce, aby zebrac plon mego siania fermentu.
          Lelum-polelum!
          • Gość: SzaryKot Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.07.01, 19:07
            > SzaryKocie, nie uwazasz ze Roman B. jest podobnym tematem-rzeka jak Marien B?
            > Jutro lub pojutrze z nim wlasnie sie spotkam, to moze posle Ci jakies niusy.
            Jasne! Idę założyć nowy wątek :-))))))))))))))))))))))))
    • Gość: Quam Re: Marian Bednarek IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.01, 19:22
      Cześć wszyscy nieszczęśnicy, którzy skończyli szkołę i mieli okazję spotkać
      despotę. Osobiście za bardzo miło nie wspominam lekcji "JEGO WYSOKOŚCI KARŁA".
      Dlaczego? Dla mnie był ucieleśnieniem biurokracji. Tylko te jego fiszki,
      zeszyty, loże honorowe. A podyskutować to sobie mogłem, z kolegami na przerwie.
      Uważam, że ten człowiek nie nadaje się na pedagoga. Jego bajdurzenie (nie
      przypominam sobie, aby kiedykolwiek zanalizował jakiś wiersz bądź utwór)
      powodowały mdłości, jego wychwalanie czerwonych na lekcjach tak mnie
      denerwowało, że nie mogłem tego słuchać. A mimo to jest legendą. Dla mnie
      niestety NEGATYWNĄ. I nikt mi nie powie (kto przeszedł tych parę lat), że to
      świetny nauczyciel.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka