Gość: and
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.12.07, 12:30
Kto musiał jeździć, pewnie sam się przekonał - to, co w okolicach godz. 21-24 było na ulicach, to po prostu czysta szklanka (przynajmniej w częściach miasta, gdzie przejeżdżałem). Już ok. 19, kiedy zaczynał padać i zamarzać deszcz wiadomo było, co z tego powstanie i wtedy należało natychmiast zareagować.
Ja rozumiem, że była Wigilia, ale to nie usprawiedliwia dopuszczenie to powstania czegoś takiego na drogach. Przyczepność samochodu była po żadna, jadąc 20-30 na godzinę nie było żadnej szansy, aby przed czymkolwiek wyhamować...