Dodaj do ulubionych

Wycieczki 2008

    • Gość: Roman Re: Na Wielką Sowę IP: *.korbank.pl 18.06.08, 23:08
      Dziś zrealizowałem to, o czym myślałem od kilku miesięcy - wycieczkę
      na Wielką Sowę:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Wroc-awia-na-Wielk-Sow-i-z-powrotem
      Moje zdjęcie na tle wieży:
      img150.imageshack.us/my.php?image=img1658jl8.jpg
      a tu zrzut obrazu z jednej z kamer zamontowanych na Wielkiej Sowie:
      img150.imageshack.us/my.php?image=wlksowa2qb2.jpg
      (obrazy online z kamer są na stronie:
      ddz.sowa.0i2.com/Witamy.html).
      Statystyki: 171 km, 9 godz. jazdy, 2 godz. postoju. Najcięższa moja
      wycieczka w tym roku. Zdjęcia wkrótce.
      • Gość: Roman Re: Na Wielką Sowę IP: *.korbank.pl 19.06.08, 22:17
        Szczegółowa relacja i trochę zdjęć:
        tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?p=128086#128086
        • Gość: Damian Re: Na Wielką Sowę IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 21.06.08, 15:46
          A mógłbyś napisać którym szlakiem wjeżdżałeś i zjeżdżałeś z Wielkiej Sowy?
          • Gość: Roman Re: Na Wielką Sowę IP: *.korbank.pl 21.06.08, 17:21
            > A mógłbyś napisać którym szlakiem wjeżdżałeś i zjeżdżałeś z
            Wielkiej Sowy?
            Przecież napisałem. Z Przełęczy Walimskiej zielonym szlakiem
            rowerowym prowadzącym tzw. Srebrną Drogą,a następnie czerwonym
            rowerowym na sam szczyt. Z powrotem tak samo chociaż rozważałem
            zjazd do Rzeczki, ale było za mało czasu. Można oczywiście pojechać
            grzbietem na wschód.
    • Gość: artek Krucze Skały i okolice IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.07.08, 12:28
      Dwa kolejne wyjazdy których celem były Krucze Skały i wjazd na przeł. Okraj. Na
      Okraj niestety nie dotarłem, za pierwszym razem z braku czasu (pociąg się
      opóźnił o 1,5 h), za drugim razem niestety nie doceniłem niebieskiego szlaku
      rowerowego wokół Kruczych Skał, dłuższy, wymagający, z długimi dość ostrymi
      podjazdami - dał mi ostro w kość, do tego jeszcze dość bolesny poślizg przy
      szybkim zjeździe, na błocie tuż za zakrętem ...
      Ale wycieczki i tak udane, zwłaszcza przepiękne widoki. A Okraj czeka, do trzech
      razy sztuka.
      Uwaga - wspomniany niebieski szlak na odcinku wzdłuż granicy zdecydowanie na
      mtb, tam odradzam trekkingi i crossówki. Poza tym drogi i warunki jazdy nie
      różnią się zbytnio od szlaków ślężańskich.

      Dojazd pociągiem do Sędzisławia, powrót z Marciszowa. Pozdrowienia dla
      zroweryzowanych towarzyszy podróży, dla koleżanki z Wałbrzycha buziaczki ;)

      www.rowery.kamienna-gora.pl/mapy.htm
      2008-07-01, 77 km:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Krucze-Skaly-Rudawy-Janowickie
      www.bikebrother.com/ride/20990
      2008-07-06, 97 km:
      www.bikely.com/maps/bike-path/G-ry-Krucze-i-okolice-Lubawki164388
      www.bikebrother.com/ride/21285

      wcześniejsze, czerwcowe wyjazdy to typowe wędrówki wokół Wrocławia - Wzgórza
      Trzebnickie, okolice Mrozowa i Miękini, Dolina Bystrzycy, Ślęża, nic odkrywczego:

      www.bikely.com/listpaths/by/artek
      poza tym raczej nudna wyprawa do Oławy, w większości asfalt:

      www.bikely.com/maps/bike-path/Szlak-Odry-Wroc-aw-O-awa
      • Gość: Roman Re: Krucze Skały i okolice IP: *.korbank.pl 08.07.08, 18:02
        > Dwa kolejne wyjazdy których celem były Krucze Skały i wjazd na
        przeł. Okraj.
        Piekne okolice. Bywałem tam w połowie lat 90. Niestety, miałem wtedy
        Waganta, którego ujeżdżałem od 1978 r. Nadawał się głównie na szosę.
        Tak, że Okraj zrobiłem kilka razy z obu stron granicy (m.in. z 12-
        letnim synem). Ale na Świętą Górę też nim wjechałem. Jednak Góry
        Krucze, mimo małej wysokości bezwzględnej charakteryzują się sporymi
        wzglednymi różnicami wysokości. Do pojeżdżenia po nich wymagany jest
        jednak rower z odpowiednimi przełozeniami.
      • Gość: artek Karkonosze, Rudawy IP: *.wro.vectranet.pl 20.07.08, 21:28
        trzeci i czwarty z kolei lipcowy wyjazd w kierunku Jeleniej Góry. tydzień temu
        Rudawy na piechotę, ot tak, dla odmiany - Kolorowe Jeziorka, Wielka Kopa, Bolczów:

        www.bikely.com/maps/bike-path/Rudawy-Janowickie-pieszo
        wczoraj, 2008-07-19, trasa ze Szklarskiej Poręby przez Karkonosze:

        www.bikely.com/maps/bike-path/Karkonosze-ER-2
        gps.bikebrother.com/trasa.aspx?trasa=4867
        w większości jechałem trasą Eurovelo ER-2 (czyli drogą pod Reglami) - do
        Przesieki prawie równa szutrówka. Przesiekę ominąłem jadą w górę - drogą na Dwa
        Mosty - długi podjazd, w pierwszej części uciążliwy i mocno kamienisty, potem
        gładki asfalt. Zjazd do Borowic gładki i szybki, jeden tylko odcinek pod górę o
        dużym nachyleniu na odcinku szlaku prowadzącym m.in. na przeł. Karkonoską. Tą
        sobie niestety odpuściłem - mało czasu, chciałem zdążyć na wcześniejszy pociąg.
        Dalej szosą do Karpacza, wyjątki to objazd Borowic i skrót między Borowicami a
        Karpaczem - kolejny kamienisty podjazd. Z Karpacza kolejna kamienista szutrówka,
        mocno pod górę.
        Przed Okrajem złapała mnie burza, zmokłem, czas gonił, więc zjechałem szybko
        więc szosą (starym traktem kamiennogórskim), potem czerwonym rowerowym - mały
        podjazd do przez Raszowa i przez Wieściszowice do Marciszowa.
        Btw koszmarnie z pociągami, nie dość że długo jadą, to jeszcze fatalna siatka
        połączeń. Jeden pozytyw z wleczenia się pociągu - łatwiej złapać o 16:30 pociąg
        w Marciszowie, niż 15:50 w Jeleniej Górze.
        ps. poranny pociąg z wrocławia do szklarskiej znowu bez wagonu rowerowego.

        pps. Okraj znowu się wymknął, może uda się za tydzień. spodobało mi się ;)
        nie, nie tak - Rudawy to zawsze były moje ulubione góry. i Karkonosze też, w
        końcu pierwsze miesiące mojego życia spędziłem u dziadków w karpaczu, w cieniu
        śnieżki ...
        • Gość: Roman Re: Karkonosze, Rudawy IP: *.korbank.pl 20.07.08, 22:05
          > wczoraj, 2008-07-19, trasa ze Szklarskiej Poręby przez Karkonosze:
          Kilka lat temu opisywałem podobna trasę: Jakuszyce-Lubawka. W
          większości, do Kowar, prawie w całości pokrywała sie z Twoją. A jak
          dostałeś sie do Szklarskiej? Pociągiem to prawie 5 godz.
          > w większości jechałem trasą Eurovelo ER-2
          Jesteś pewien, że ER-2 należy do systemu szlaków Eurovelo? Wg mojej
          wiedzy jest to euroregionalny (Euroregion Nysa) szlak rowerowy o
          nazwie Liczyrzepa wiodący przez całe Sudety: www.pttk-
          jg.pl/m_rower.htm#Scene_1
          • Gość: artek Re: Karkonosze, Rudawy IP: *.wro.vectranet.pl 21.07.08, 08:17
            > Kilka lat temu opisywałem podobna trasę: Jakuszyce-Lubawka. W
            > większości, do Kowar, prawie w całości pokrywała sie z Twoją.

            inaczej się tam pojechać raczej nie da. droga pod reglami jest najsensowniejsza,
            no chyba, żeby ładować się w boczne, nieco wyżej położone drogi - ale to zawsze
            drobny hazard, że się trafi na niezbyt przejezdny odcinek. nieco większy wybór
            jest od przeł. okraj do lubawki - albo zjazd szosą przez jarkowice i miszkowice
            (ćwiczyłem go lata temu na szosówce), albo ciągnąc dalej er-2 przez opawę. z
            er-2 można też odbić w lewo imo znacznie ciekawszym zjazdem doliną srebrnika do
            jarkowic (czarny szlak, btw kiedyś był poprowadzony nieco inaczej - doliną
            białej wody) i dalej przez miszkowice ponownie do er-2:
            www.rowery.kamienna-gora.pl/m7.htm
            > A jak dostałeś sie do Szklarskiej? Pociągiem to prawie 5 godz.

            tak, niestety, to była długa jazda :(

            > Jesteś pewien, że ER-2 należy do systemu szlaków Eurovelo?

            nie, nie jestem. to, że jest euroregionalny, to wiem, bo nim już wcześniej
            jeździłem w innych rejonach. ale eurovelo sprawdziłem i faktycznie er2 nie jest
            to eurovelo:

            www.ecf.com/files/2/8/EuroVelo_map2007.pdf
            zdaje się, że tylko euroregionalne szlaki są u nas specjalnie wyróżnione nazwą
            ER-XX. zaś eurovelo oznaczane są nieco inaczej - EV9 to R-9, EV10 to R10.

            polski system wytyczania (wolna amerykanka) i oznakowania szlaków rowerowych
            jest fatalny. porównując go z oznaczeniami czeskimi, ehhh, każda cyklotrasa ma
            tam swój numer, znany przebieg - łatwo nawet sprawdzić w internecie (ha, znajdź
            gdzieś informację o całym przebiegu er-2, nie tylko o odcinku karkonoskim), o
            dużo lepszych tabliczkach już nawet nie wspominam.

            cóż, ponarzekał trochę, ale jak się popatrzy jak to wygląda tuż za miedzą -
            zresztą sam dobrze wiesz...
        • Gość: artek Re: Karkonosze, Rudawy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.07.08, 10:33
          2008-07-27, piąty lipcowy wyjazd w Rudawy i okolice:

          www.bikely.com/maps/bike-path/2008-07-27-Bogusz-w-Gorce-Lubawka-Okraj-Wo-ek-Janowice-Wielkie
          gps.bikebrother.com/mapa.aspx?trasa=4972
          gps.bikebrother.com/profil.aspx?trasa=4972
          trasa nieco przełajowa, z kilkoma podejściami: Boguszów Gorce - Krzeszów -
          Lubawka - Niedamirów - Okraj - Czartak - Wołek - Janowice Wielkie.

          pierwsze, najostrzejsze i męczące podejście czerwonym pieszym na górę ziuty
          (między Grzędami a Krzeszowem).
          trasa z lubawki do niedamirowa prowadzi szlakami rowerowymi, m.in. przez kilka
          km po stronie czeskiej. wjazd na okraj - do rozdroża pod łysociną klasycznie -
          er-2 ze stromymi, nużącymi podjazdami. stąd lekka modyfikacja trasy - od
          rozdroża wjechałem na zbocze łysociny czerwonym pieszym (po drodze śliczne
          panoramy rudaw janowickich), zjazd wzdłuż granicy wąskim i kamienistym szlakiem
          - bez mtb proszę się tu nie pchać.
          przy okazji - pierwszy raz zaliczyłem _zjazd_ na przełęcz okraj, dotychczas były
          tylko szosowe podjazdy, pierwsze kilkanaście lat temu szosówką (nawet przyszłą
          żonę tam kiedyś wciągnąłem, niestety, po latach przyznała, że większy odcinek
          podeszła).

          zjazd szosą na przeł. kowarską (chciałem przejechać bokiem, czarnym rowerowym,
          ale tak mi się fajnie szosą zjeżdżało, że odpuściłem).
          stamtąd na szlakiem rowerowym rozdroże pod bobrzakiem - tu już szlakami
          pieszymi, żółtym i niebieskim na wołek. początkowo średnie kamieniste podjazdy,
          potem całkiem niezła droga, na wołek lekki niezbyt uciążliwy podjazd, za to
          zjazd pochyłą bardzo kamienistą dróżką, tak, że nie jadąc na rowerze typu enduro
          czy all mountain, lepiej zejść i rower bezpiecznie sprowadzić. a dojazd do
          janowic jest już z górki, bardzo szybki ładną szutróweczką, miodzio.

          upał dał się conieco we znaki, zwłaszcza na podjeździe na okraj, ale isostar
          czyni cuda :)))
          a na koniec wycieczki, nowym świeckim zwyczajem uzupełnienie elektrolitów
          zakupionym w janowicach lechem.

          ps. niby na drogach leśnych obowiązuje zakaz wjazdu pojazdów silnikowych, ale na
          er-2 napotkałem 3 śmigające samochody (w tym jeden terenowy) i dwa rozpędzone,
          rozhukane motory crossowe. dobrze, że nie na nielicznych na tej trasie zjazdach,
          bo gdzieniegdzie rozpędzałem się do 50-ciu.
    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 23.07.08, 12:50
      no to teraz wakacyjnie wskażę inny kierunek ;)
      Wprawdzie do Dolnego Śląska kawałka mu brakuje, ale warto pojechać i zobaczyć.
      Jako okoliczność łagodzącą wskazuję to, że bazą wypadową był dla mnie Pszczew,
      gdzie w sezonie co druga rejestracja samochodowa zaczyna się na D ;D
      Opis tutaj:
      groups.google.pl/group/pl.rec.rowery/msg/b7121662b540a3ee
      fotki muszę obrobić, ale nie wiem kiedy dam radę :(
      • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 24.07.08, 11:09
        > fotki muszę obrobić, ale nie wiem kiedy dam radę :(

        mam :)
        picasaweb.google.com/qrczakoff/KrTkieWakacjeNaPojezierzuLubuskim
        • Gość: uFo Wokół Kotliny Kłodzkiej IP: *.eranet.pl 29.07.08, 11:10
          Wczoraj późnym wieczorem wróciłem z 4-dniowej wycieczki rowerowej. Trasa
          prowadziła przez większość pasm górskich w Kotlinie Kłodzkiej: Góry Rychlebskie,
          Złote, fragment Gór Bialskich, Masyw Śnieżnika, Góry Orlickie i kawałek
          Bystrzyckich, Góry Sowie i niewielki odcinek Bardzkich.
          Przejechane ok. 350 km, zaliczone kilka szczytów, kilkanaście przełęczy; wypite
          hektolitry wody i napojów, wykonane setki zdjęć. Zmęczony ale zadowolony z wyprawy.
          Dziś dzień odpoczynku i jutro wyjazd na Pradziada.
          Za kilka dni wszystko opracuję z opisem przejazdu i umieszczeniem zdjęć.
          • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.eranet.pl 31.07.08, 10:24
            Zgodnie z moim planem wybrałem się wczoraj na Pradziada. Chociaż krótko jeżdżę
            na rowerze, powiem jedno - jak do tej pory była to najdłuższa wyprawa
            (przejechane ponad 150 km za jednym razem) i jednocześnie najwyższe miejsce
            zaliczone rowerem:) Ale warto było!
            Droga z Paczkowa przez Jesenik, Vidly, a powrotna przez Opave, Zlate Hory i
            okolicznymi wioskami wzdłuż czeskiej granicy do domu:

            www.bikely.com/maps/bike-path/Na-Pradziada
            Pogoda na początku dopisywała, jednak o dobrej pogodzie na szczycie mogłem
            zapomnieć. Nadciągnęła burza, potem padało jeszcze przez kolejne 2 godziny.
            Żeby było ciekawiej w Karlovej Studance (tam gdzie jest ten parking oraz szlaban
            wjazdowy na górę) przy podjeździe na szczyt złapałem gumę. Tyle się jeździło po
            polach, kamieniach, szutrze, błocie i nic. A tu masz, kawałek drutu:

            members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/guma_1.jpg
            members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/guma_2.jpg
            Składane kombinerki (podręczny zestaw McGivera :)) pomogły pozbyć się delikwenta.
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 31.07.08, 23:09
              > Zgodnie z moim planem wybrałem się wczoraj na Pradziada. Chociaż
              krótko jeżdżę
              > na rowerze, powiem jedno - jak do tej pory była to najdłuższa
              wyprawa
              > (przejechane ponad 150 km za jednym razem) i jednocześnie
              najwyższe miejsce
              > zaliczone rowerem:) Ale warto było!
              > Droga z Paczkowa przez Jesenik, Vidly, a powrotna przez Opave,
              Zlate Hory i
              > okolicznymi wioskami wzdłuż czeskiej granicy do domu:
              >
              > www.bikely.com/maps/bike-path/Na-Pradziada
              Gratuluję. Moja wyprawa na Pradziada sprzed 3 lat wyglądała troche
              inaczej:
              www.bikely.com/maps/bike-path/116590
              Choć nie była najdłuższa w mojej karierze, to rekordowe było
              przewyższenie (ponad 2700 m). Nawiasem mówiąc, mogłeś spróbować od
              Cerwonohorskeho Sedla. Droga tam co prawda zamknieta (remont), ale
              rowerem chyba by sie przejechało.
              > Żeby było ciekawiej w Karlovej Studance (tam gdzie jest ten
              parking oraz szlaba
              > n
              To sie nazywa Hvezda.
    • Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 16:19
      3 dni w Górach Izerskich (4-8 bm.), wycieczki z małżonką:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Izery
      www.bikely.com/maps/bike-path/Na-Smrk
      www.bikely.com/maps/bike-path/Grzbietem-Wysokim
      Piękne widoki ze Smrku (z wieży widokowej) na Góry i Pogórze
      Izerskie. Jeszcze ładniejsze widoki a Grzbietu Wysokiego, również na
      Karkonosze. Trafilismy na piękną pogodę.
      i 3 dni w Masywie Śnieżnika i Górach Bialskich (11-14 bm.),
      wycieczki z żoną:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-aw-w-P-oszczyna-Kamienica-Boles-aw-w
      www.bikely.com/maps/bike-path/G-ry-Bialskie
      i samemu:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Na-nie-nik
      Pogoda również wymarzona. Piękne widoki ze Śnieżnika na Masyw, Góry
      Bialskie, Jeseniki (z Pradziadem na czele) i w ogóle Kotline Kłodzką
      (Bystrzyca, Kłodzko i Stronie jak na dłoni).
      Porównując obydwa, położone na przeciwległych krańcach Sudetów,
      pasma górskie utwierdzam się w przekonaniu, że Masyw Śnieżnika i
      Góry Bialskie są znacznie większym wyzwaniem dla rowerzystów niz
      Góry Izerskie. Przede wszystkim występuja znacznie większe różnice
      wysokości względnej na niedużych odległościach. Poza tym
      nawierzchnia dróg - w Górach Izerskich przeważają szutry podczas gdy
      na wschodzie wybudowane sto i więcej lat temu drogi brukowane
      kamieniem, mało przyjemne dla jazdy rowerem.
      Podczas gdy w G. Izerskich spotykaliśmy całe tabuny rowerzystów w
      Masywie Śnieżnika i G. Bialskich pustki. Podczas wycieczki na
      grzbiet graniczny G. Bialskich nie spotkalismy nikogo na rowerze.
      Pod Śnieżnikiem spotkałem może pięciu, nikogo podczas jazdy z
      Bolesławowa. Trzeba jednak przyznać, że podobnie było podczas jazdy
      Grzbietem Wysokim - największy ruch koncentruje się w dolinie Izery
      i na południe od niej.
      Przy okazji - ostatecznie udało mi sie zweryfikować pojęcie wjazdu
      na Śnieżnik. Słyszy się i czyta od czasu do czasu - wjechałem na
      Śnieżnik. Pamiętając tą górę z pieszych wycieczek nie wydawało mi
      sie to mozliwe. I tak jest w istocie. Ktoś, kto twierdzi że wjechał
      rowerem na Śnieżnik ma na mysli schronisko "Na Śnieżniku" położone
      na wysokości 1218 m npm. Na sam, położony ponad 200 m wyżej szczyt
      można rower wprowadzić czy wnieść poruszając sie na nim co najwyżej
      20% trasy wynoszącej ok. 1,4 km. Ja jechałem ostatnie 200 m. Sam
      dojazd do schroniska "Na Śnieżniku" też jest niezłym wyzwaniem, ale
      nie dla obeznanego z górskimi trasami rowerzysty. Wczoraj był mój
      trzeci raz i zdarzyło mi się prowadzić rower tylko 30 kwietnia br.,
      gdy na szlaku ER-2 zalegały jeszcze spore płaty śniegu. Trasa pod
      Śnieżnik jest wg mnie znacznie przyjemniejsza niż np. wjazd na Ślężę.
      Zdjęcia, mam ndzieję, wkrótce.
      • Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 17:02
        Pomiędzy wypadami w góry zrobiłem sobie przejażdżkę drogami i
        bezdrożami powiatu średzkiego:
        www.bikely.com/maps/bike-path/Drogami-i-bezdro-ami-powiatu-redzkiego
        Blisko 100 km trasę w znakomitej większości pokonałem drogami
        polnymi i leśnymi, tudziez nadodrzańskimi wałami. Suche lato pozwala
        na takie wycieczki bez obawy zabłocenia siebie i pojazdu. Moje
        konstatacje:
        - w Chwalimierzu napotkałem czerwony szlak rowerowy (skąd on
        prowadzi - nie zgadnę), który ładna trasą doprowadził mnie przez
        Środe Śl., i Szczepanów do Kobylnik i szlaku Odry
        - z Kobylnik do Odry prowadzi czarny szlak rowerowy
        - Szlak Odry na zachód od Głoski to kpina:
        img355.imageshack.us/my.php?image=zdjcie004bc7.jpg
        img151.imageshack.us/my.php?image=zdjcie005jc3.jpg
        img355.imageshack.us/my.php?image=zdjcie006wi9.jpg
        Mam na myśli, rzecz jasna, nie drogowskazy opisane jako Szlak Odry
        lecz zarośniętą trawami nawierzchnię (miejscami trawa wyższa od
        rowera). Gdyby nie ślady po quadach (
        img176.imageshack.us/my.php?image=zdjcie008ny0.jpg ).
        Znośne warunki pojawiają się za drogą z Głoski do przprawy promowej:
        img176.imageshack.us/my.php?image=zdjcie009fl0.jpg
        a znakomite za ślużą w Wałach Śl.:
        img176.imageshack.us/my.php?image=zdjcie012lq6.jpg
        img151.imageshack.us/my.php?image=zdjcie013gw2.jpg
        Niestety, za Zalewem Prężyckim, trasa znów przechodzi w wąską
        ścieżke i tak dojeżdżamy do Janówka.
        • Gość: artek Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.wro.vectranet.pl 15.08.08, 19:29
          > Pomiędzy wypadami w góry zrobiłem sobie przejażdżkę drogami i
          > bezdrożami powiatu średzkiego:
          > www.bikely.com/maps/bike-path/Drogami-i-bezdro-ami-powiatu-redzkiego
          (..)
          > - Szlak Odry na zachód od Głoski to kpina:

          ano właśnie zamierzałem zapytać o wrażenia z tego szlaku. kiedyś próbowałem
          przejechać z głoski za zachód szlakiem na wale, ale szybko sobie odpuściłem. ze
          trzy lata temu wałem jechałem też z malczyc w kierunku wrocławia i też szybko
          zjechałem na normalne drogi.
          zaś w ostatnią niedzielę przejechałem kawałek szlaku odry po drugiej stronie -
          od brzegu do lubiąża:

          www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Jezierzycy183680
          - oznakowanie szlaku fatalne, sam szlak często gęsto ginie, w ogóle w brzegu
          ciężko nań trafić, gdyby nie gps miałbym problemy. co gorsza przed lubiążem - w
          prawikowie skręca w las i prowadzi kilka km koszmarnymi kocimi łbami - jeśli
          jest ma być szlak touringowy, to ja za taki szlak dziękuję uprzejmie. chyba
          jedynym wytłumaczeniem tego przejazdu jest znajdujący się tam biwak leśny.

          a droga pomiędzy promem a wałami faktycznie jest niezła. jednak dalej jechać nad
          odrą już nie próbowałem.
          • Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 20:53
            > ano właśnie zamierzałem zapytać o wrażenia z tego szlaku. kiedyś
            próbowałem
            > przejechać z głoski za zachód szlakiem na wale, ale szybko sobie
            odpuściłem. ze
            > trzy lata temu wałem jechałem też z malczyc w kierunku wrocławia i
            też szybko
            > zjechałem na normalne drogi.
            Nie była to moja pierwsza próba. Wcześniej co najmniej dwa razy
            jechałem wałem od promu na zachód. Jazda kończyła się w okolicach
            Słupa nadzieją, że to nie ten szlak. Wcześniej, na początku kwietnia
            2004 przejechałem wałami od Janówka do Wałów (było pięknie, raczej z
            racji wczesnej wiosny, jesienia chyba koszono) i po drugiej stronie
            wałami do Kotowic (tu było dużo gorzej, koszenia dawno nie było).
            Trasę ze zdjęciami przedstawiłem zresztą na forum.
        • Gość: artek Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.wro.vectranet.pl 15.08.08, 19:36
          > - w Chwalimierzu napotkałem czerwony szlak rowerowy (skąd on
          > prowadzi - nie zgadnę), który ładna trasą doprowadził mnie przez
          > Środe Śl., i Szczepanów do Kobylnik i szlaku Odry

          kiedyś znalazłem taką mapkę:

          www.srodaslaska.pl/www/upload_module/wysiwyg/old_picture/mapa%20rower%20duza.jpg
          jest to ta sama mapka którą powywieszali na tablicach przy szlakach:

          www.pkkompas.com/moje/2007-05-04-wojnowice/images/image/DSCF4312.JPG
          • Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 15.08.08, 20:55
            > kiedyś znalazłem taką mapkę:
            >
            > www.srodaslaska.pl/www/upload_module/wysiwyg/old_picture/mapa%
            20rower%20duza.jpg
            No to wszystko jasne. Przypominam sobie, że jechałem tym szlakiem z
            Kwietna w strone Srody w zeszłym roku - właśnie z Jezierzycy.
      • Gość: Roman [...] IP: *.korbank.pl 21.08.08, 00:13
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: uFo Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.08, 15:45
          Fotki niezłe. Za to gratuluję wspaniałej pogody na Śnieżniku. Ja niestety nie
          trafiłem i było pochmurno, zimno i wiało niemiłosiernie. Szczerze, gdyby nie
          przewyższenie zapisane w GPS-ie to nie udowodniłbym, że byłem na Śnieżniku tylko
          na jakiejś polanie:)
          Moje fotki tutaj - te z mojego objazdu po Kotlinie:
          picasaweb.google.com/zaLIenowany/BikeTravelKotlinaKOdzka
          Nie są to jeszcze wszystkie zdjęcia (brakuje okolic Gór Sowich), dodatkowo
          brakuje opisów. W ostatnim okresie mam bardzo napięty plan dnia (głównie przez
          pracę, nieraz po 12-14 godzin) a weekendy zaklepane przez maratony. Jak się
          tylko trochę uspokoi to powrzucam resztę.
          • Gość: Roman Re: Góry Izerskie, Bialskie i Masyw Śnieżnika IP: *.korbank.pl 21.08.08, 18:52
            > Za to gratuluję wspaniałej pogody na Śnieżniku. Ja niestety nie
            > trafiłem i było pochmurno, zimno i wiało niemiłosiernie.
            Jak pamiętam to drugi raz trafiłem na taka pogodę. Poprzednio to chyba było 30
            lat temu, oczywiście pieszo, wtedy nikt po górach rowerem nie jeździł. Ostatnie
            dwa wejścia w czasach nowożytnych ;-) miałem też w paskudnych warunkach. Czyli
            sporo szczęścia, bo następnego dnia pogoda zmieniła się diametralne.
            > Moje fotki tutaj - te z mojego objazdu po Kotlinie
            Widzę, że odwiedziłeś również Bolesławów (zdjęcia Suszycy i pomnika w parku),
            moje ulubione miejsce w tym rejonie. Również zdjęcia rynku w Lądku robiłeś
            dokładnie z tego samego miejsca :-)
    • Gość: Roman Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.korbank.pl 05.09.08, 14:30
      Planuję wycieczkę kolejowo-rowerową w góry (Kotlina Kłodzka,
      Jeseniki, do uzgodnienia). Dojazd pociągiem do Kamieńca
      Ząbkowickiego, stamtąd można obrać kierunek na Lądek, Stronie, Góry
      Bialskie lub Śnieżnik lub Czechy (możliwy Pradziad) czy też Góry
      Sowie. Powrót pociągiem z którejś stacji na linii Miedzylesie-
      Wrocław. W przypadku Gór Sowich powrót rowerem.
      Trzeba byc przygotowanym do przejechania ponad 100 km, w sporej
      części w górach. Na jutro prognozy mówią o ładnej pogodzie :-) Kto
      chetny, proszę pisać.
      • Gość: pete Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.gprs.plus.pl 05.09.08, 15:07
        Ja niestety nie, w niedzielę jadę we Wzgórza Trzebnickie, nigdy naprawdę nie
        byłem. Może nie będzie padało...
        W zeszłą sobotę z Kłodzka przez Tłumaczów, Broumov, Mieroszów do Wałbrzycha.
        Bardzo ładna trasa, jakoś ok. 80 km wyszło.
      • Gość: uFo Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.eranet.pl 05.09.08, 19:15
        > Planuję wycieczkę kolejowo-rowerową w góry.
        Ciekawa propozycja. W dodatku rodzinne strony. Szkoda, że nie będę mógł
        skorzystać. W zeszłym tygodniu na maratonie w Piechowicach dość mocno się
        poobijałem (tłuczone żebra, mostek, obite nerki, wybity kciuk prawej ręki) i
        przez najbliższy miesiąc mogę sobie rower z głowy wybić.
        Minął dopiero tydzień a mnie szlag trafia, że nie mogę sobie pojeździć :/
        Mimo wszystko życzę udanego wyjazdu.
        P.S. Gdybyście przejeżdżali przypadkiem przez Paczków, dajcie znać - pomacham Wam :)
        • Gość: Roman Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.korbank.pl 05.09.08, 20:54
          > W zeszłym tygodniu na maratonie w Piechowicach dość mocno się
          > poobijałem (tłuczone żebra, mostek, obite nerki, wybity kciuk
          prawej ręki) i
          > przez najbliższy miesiąc mogę sobie rower z głowy wybić.
          Współczuję. Brzmi to dośc makabrycznie. 3 lata temu miałem poważny
          wypadek (żaden wyścig, po prostu pech), który wyłączył mnie na 5
          miesięcy z jeżdżenia.
          Jutrzejszy, dośc ambitny, wyjazd chyba nie dojdzie do skutku - brak
          odzewu, a samemu mi się nie bardzo chce. Chyba wybiorę sie gdzieś
          blizej z małżonką.
          • Gość: MC Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.eranet.pl 05.09.08, 21:22
            jedziesz wyłacznie po szosie?
            • Gość: Roman Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.korbank.pl 07.09.08, 20:34
              > jedziesz wyłacznie po szosie?
              Gdybym odbył wczoraj planowana wycieczkę, to większośc przejechałbym
              po szosie. Np. na Pradziada to byłoby ok. 90%. Gdyby wybrać wariant
              prze Góry Bialskie, to trochę mniej. Góry Sowie z Kamieńca załwiłbym
              prawie w 100% po szosie. Powyższe trasy to 150-200 km, więc za mało
              czasu by robic je w dużej mierze po bezdrożach/szutrach.
              Zdecydowałe się jednak na wariant "light" (który nie był jednak zbyt
              light ze względu na upał) i pojechałem koleja z żoną do Wołowa i
              przez Park Krajobrazowy Dolina Jesierzycy wróciliśmy do Wrocławia:
              www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Wo-owa-do-Wroc-awia
              • Gość: MC Re: kto chętny na wspólna wycieczkę w góry? IP: *.eranet.pl 07.09.08, 22:13
                Tym razem się spóźniłem, ale na jakąś wycieczkę "po twardej nawierzchni" chętnie się wybiorę.
                • czechofil Re: Wycieczki 2008 r... 04.10.08, 21:24
                  Wreszcie, po dłuższym czasie udało mi się wygospodarować cały dzień
                  dla siebie i korzystając z rewelacyjnej, rowerowej pogody zrobiłem w
                  miarę konkretną trasę. Najpierw pociąg z Nowego Dworu do Bolesławca,
                  a potem już prawie 140 km mało uczęszczanymi drogami z powrotem do
                  domu. Długo za mną coś takiego chodziło, niestety obowiązki coraz
                  rzadziej pozwalają na tego
                  typu "wybryki"...

                  www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-awiec-Pielgrzymka-
                  wierzawa-Jawor-Wroc-
                  aw
                  • czechofil Re: Wycieczki 2008 r... 04.10.08, 21:50
                    www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-awiec-Pielgrzymka-wierzawa-Jawor-Wroc-aw
                  • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 r... IP: *.korbank.pl 05.10.08, 21:52
                    > Najpierw pociąg z Nowego Dworu do Bolesławca,
                    > a potem już prawie 140 km mało uczęszczanymi drogami z powrotem do
                    > domu. Długo za mną coś takiego chodziło
                    Za mna też chodzi, ongiś za Bolesławcem kilka lat mieszkałem. Raz
                    zresztą (jakieś ćwierć wieku temu) podobną trasę zrobiłem tyle, że
                    przez Lwówek i Złotoryję. Miałeś szczęście do pogody. Ja w sobotę
                    nie mogłem, a dziś było trochę gorzej - wietrzniej. Ale i tak nieźle
                    porównując z wrześniem:
                    www.bikely.com/maps/bike-path/Powiat-redzki
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 11.10.08, 22:02
      Dzisiejszy wypad w Karkonosze (chodziło mi to po głowie od miesiąca,
      choc planowałem start z Jakuszyc). Autem na Okraj, stamtąd cestą 2A,
      22A, 1A czyli przez Velką Upę do Pecu i stąd do Vyrovki i Lucni
      Boudy. Ok. 4,5 km podjazd z Pecu do Vyrowki miejscami koszmarny: ze
      dwa długie odcinki na których trzeba niemal leżeć na kierownicy,
      pewnie ok. 20%. Za to widoki zapierające dech w piersiach - pogoda
      przecudna. Na odcinku między Vyrovką a Lucną pielgrzymki pieszych.
      Rowerzystów tylko kilku. Pobiłem przy okazji swój rekord wysokości
      na rowerze - do tej pory 1491 (Pradziad), od dziś 1513 - obniżenie
      między Lucni a Studnicni Horami.
      Z Lucni przeprowadziłem rower do Strzechy Akademickiej (do Lucni
      tymczasowo otworzono w tym roku mozliwośc dojazdu rowerem). Ze
      Strzechy bardzo stromy zjazd do Karpacza i szlakiem ER-2 pod Okraj,
      dalej drogą: www.bikely.com/maps/bike-path/Karkonosze-11-X-
      2008211630
      Zdjęcia wkrótce.
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 14.10.08, 13:09
        Zdjęcia z ww. wycieczki:
        ram.awardspace.info/galerie.php?go=7
        Tamże:
        ram.awardspace.info/galerie.php?go=8
        zdjęcia zdjęcia z imprezy w Dolinie Baryczy, o której informacja
        dziś znikła ze strony: rowery.eko.org.pl/
        Przejechana trasa:
        www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Baryczy211986
        • czechofil Re: Wycieczki 2008 19.10.08, 19:50
          Wczoraj znów udało mi się wyjednać u żony dzień wolnego, więc
          wykorzystałem to w wiadomy dla wszystkich na tym forum sposób. O
          7.00 wsiadłem w pociąg na stacji Wrocław Zachodni, dojechałem nim do
          Wałbrzycha Miasto, a stamtąd już przez Góry Sowie i Masyw Ślęży
          dojechałem do Wrocławia, zaliczając po drodze dwie "kolarskie"
          przełęcze - Walimską i Tapadła. Niestety radość z wycieczki nie była
          pełna, gdyż między Rękowem, a Solną jakiś wioskowy buc najechał z
          tyłu na kolegę, który pedałował ze mną, nie powodując na szczęście u
          niego żadnych obrażeń poza sporymi siniakami i otarciami. Rower
          (świeżo po regeneracji) nadaje się na złom. Zauważyłem, że ruch
          samochodowy w okolicy Wrocławia ogromnie się ostatnio zwiększył, co
          powoduje spory dyskomfort na ostatnich dojazdowych 30 km do miasta.
          Coś czuję, że następna wycieczka będzie już od stacji kolejowej do
          stacji
          kolejowej...

          www.bikely.com/maps/bike-path/Wa-brzych-Wroc-aw
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 19.10.08, 20:22
            Ładna wycieczka, widzę że się rozjeździłeś na jesień.
            > jakiś wioskowy buc najechał z
            > tyłu na kolegę,
            Buców ci u nas dostatek. Możesz napisać cos więcej, uciekł i
            puściliscie to płazem (siniaki i otarcia to też obrażenia, o rowerze
            nie wspomnę).
            Dzis w Bodgaszowicach (jechałem z górki, z wiatrem, więc szybko) buc
            w czarnym mercedesie zawracał na drodze z pewnością mnie widząc (a
            jak nie to równie źle to o nim świadczy). Dokładniej, jechał w
            kierunku przecinym niz ja i ok. 200 m przede mną zjechał w wjazd do p
            [osesji po czym, oczywiście, nie patrząc, że jadę wycofał w poprzek
            drogi by następnie skręcić w lewo i wjechac do posesji po przeciwnej
            stropnie. Sytuacja klasyczna i ewidentna - z pewnością nie wykonałby
            tego manewru gdyby nadjeżdżała ciężarówka z podobna predkością. Ale
            rowerzysta to śmieć, którym nie warot się przejmoać - przecież na
            pewno wyhamuje, bo inaczej źle sie to dla niego skończy. I tak było.
            Moja wycieczka (tradycyjna pętelka pd-zach):
            www.bikely.com/maps/createnew/gpx
            • czechofil Re: Wycieczki 2008 19.10.08, 21:07
              > Możesz napisać cos więcej, uciekł i
              > puściliscie to płazem (siniaki i otarcia to też obrażenia, o
              rowerze
              > nie
              wspomnę).

              Ja stałem po drugiej stronie szosy, bo spotkałem znajomego, który
              jechał w przeciwnym kierunku do Świdnicy, kumpel zaś dojeżdżał do
              nas, zasygnalizował skręt w lewo i gdy był już przy osi jezdni
              został najechany z tyłu przez gościa, który myślał, że uda mu się go
              jednak wyprzedzić. Myślenie go niestety zawiodło i mimo hamowania
              uderzył kolegę w tylne koło, ale na tyle szczęśliwie, że rower
              przyjął całe uderzenie i kumpel zrobił tylko parę fikołków po
              asfalcie. W dalszym etapie tej historii niestety się nie
              popisaliśmy, bo zamiast od gościa wydębić jakieś odszkodowanie, to
              zajęliśmy się oceną stanu zdrowia kolegi i uszkodzeniami roweru, a w
              tym czasie sprawca jakoś sprytnie z tyłu nas obszedł, wsiadł do auta
              i zwiał. Podsumowując myślę jednak, że sytuacja nie była
              jednoznaczna i policja mogłaby to zdarzenie różnie zinterpretować,
              np. mogłaby stwierdzić, że kolega nie zachował należytej ostrożności
              przy manewrze skręcania. Cóż, ja się mimo wszystko cieszę, że
              kumplowi nic się nie stało, bo wyglądało to bardzo groźnie, zresztą
              stan roweru (złamana rama) potwierdza, że muśnięcie to nie było...
              • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.10.08, 21:36
                Gratuluję Wam wyjazdów. Widzę, że jeszcze nie myślicie o zakończeniu sezonu. Ja
                również :)
                Trochę się podleczyłem od czasu upadku na maratonie. Plecy już praktycznie nie
                bolą, gorzej z kciukiem. Nadszarpnięte wiązadło nie da szybko o sobie zapomnieć.
                Szczególnie teraz, na jesieni.
                Mimo wszystko na wycieczki rowerowe wróciłem. Może nie tak znaczące jak w
                okresie wakacyjnym ale coś tam się turlam na moim poobijanym bike'u po Wrocławiu
                i okolicach. W zeszłym tygodniu miałem ochotę pojechać na Wzgórza Trzebnickie,
                lecz jeden telefon zmienił wszystko i musiałem pojechać do rodzinnej
                miejscowości. Z braku czasu zdążyłem tylko odwiedzić po raz kolejny moją "górkę
                treningową" a mianowicie Borówkową Górę. Pogoda wtedy dopisywała, więc udało się
                kilka fotek pstryknąć. Szkoda że nie ma już jagód:
                www.bikely.com/maps/bike-path/212017
                Fotki poniżej:
                picasaweb.google.com/zaLIenowany/NaBorWkowejGRze#
                Oby zima przyszła jak najpóźniej... z pożytkiem dla rowerzystów czego sobie i
                Wam życzę.
                • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 19.10.08, 21:52
                  > Z braku czasu zdążyłem tylko odwiedzić po raz kolejny moją "górkę
                  > treningową" a mianowicie Borówkową Górę.
                  Pewnie dobra górka, nie tylko na trening. Zaciekawiony Twoim opisem
                  postanowiłem miesiąc, z górą temu, pojechać na Borówkową. Wszystko
                  było zaplanowane, przygotowane. Wstałem na czas by zdążyć na pociąg.
                  Wyszedłem z rowerem z domu, zimno było, wsiadłem i... poczułem brak
                  powietrza z tyłu (poprzedniego dnia łatałem dętkę i wszystko
                  wydawało się OK). Wycieczkę szlag trafił, na szczęście. Bo właśnie
                  od tego dnia zaczęła sie paskudna, wrześniowa jesień. Chyba będę
                  musiał poczekać do wiosny.
                  > Oby zima przyszła jak najpóźniej... z pożytkiem dla rowerzystów
                  czego sobie i
                  > Wam życzę.
                  Nie podpisuję się pod tym życzeniem. Lubię również narty biegowe.
                  Niestety, we Wrocławiu o warunki trudno. Zeszłej zimy nie było w
                  ogóle. Poprzedniej były 3 dni. Rok wcześniej zima była wymarzona, a
                  ja po wypadku na rowerze nie mogłem skorzystać (przypiąłem dopiero
                  pod koniec marca, a Jakuszycach).
                  • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.10.08, 22:20
                    Gość portalu: Roman napisał(a):

                    Lubię również narty biegowe.

                    Aaa, faktycznie. Zapomniałem o tym. Ja do nart mam lekkie uprzedzenia po tym,
                    jak moja siostra w młodości chciała zasmakować owego sportu - pierwszy zjazd i
                    kość udowa złamana. Tak więc pozostanę przy rowerze:)
                    Generalnie i tak chyba będę jeździł, nawet w zimie. Raz że do pracy trzeba
                    będzie się dostać (i tak rowerem codziennie dojeżdżam, nawet w te paskudne
                    jesienne dni np. ostatni piątek brrr) więc zima mnie nie zaskoczy - nieważne
                    jaka będzie. A po drugie im dłużej na rowerze tym mniej odrabiania formy na
                    wiosnę. No chyba że jakaś siłownia zostanie.
                    Zobaczymy jak będzie. Póki co cieszmy się jesienią.
                    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 19.10.08, 22:31
                      > Aaa, faktycznie. Zapomniałem o tym. Ja do nart mam lekkie
                      uprzedzenia po tym,
                      > jak moja siostra w młodości chciała zasmakować owego sportu -
                      pierwszy zjazd i
                      > kość udowa złamana.
                      Narty biegowe są znacznie mniej urazowe. A wrażenia wspaniałe. Można
                      rzec, że to substytut roweru w śnieżna zimę.
                      > Generalnie i tak chyba będę jeździł, nawet w zimie.
                      Jedno nie przeszkadza drugiemu. Od kilkunastu lat jeżdżę rowerem
                      niezależnie od pory roku. I korzystam z nart równolegle. Oba rodzaje
                      aktywności sie uzupełniają. Zauważyłem, ze jest to prawidłowość.
                      Zwłaszcza w górach - rowery latem i narty zimą.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 21.10.08, 21:07
      Dziś wycieczka Doliną Baryczy i powrót do Wrocławia. Dojazd
      pociągiem do Żmigrodu:
      www.bikely.com/maps/bike-path/migr-d-Dolina-Baryczy-Trzebnica-Wroc-aw215427
      Wszystko pieknie poza silnym, przeciwnym wiatrem w drodze powrotnej.
      Żdjęcia wkrótce.
      Artek (spotkalismy sie na Mikołajowie), widzę że wycieczka się chyba
      udała, mimo spóźnienia pociągu.
      • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.08, 08:18
        www.bikely.com/maps/bike-path/Wzg-rza-Strzeli-skie-jesiennie
        owszem, bardzo się udała - to pierwszy wyjazd poza okolice wrocławia od ponad
        miesiąca. a od jesiennego lasu piękniejsza jest tylko majowa łąka. jedyny
        problem z opadłymi liśćmi to taki, że jest ich na ścieżce mnóstwo, łatwo o
        poślizg i nigdy nie wiadomo co pod taką liściasta pokrywą się znajdzie.

        z uwag z trasy - w okolicy strzelina i białego kościoła wyznakowano kilka nowych
        szlaków rowerowych (zielony, niebieski i czerwony). na razie nie udało mi się
        znaleźć ich mapy pełnych przebiegów. jechałem nimi na kilku odcinkach, częściowo
        pokrywają się ze szlakami pieszymi i są że tak powiem - ciekawe. zjazdy,
        podjazdy, odcinki trochę trudniejsze niż leśna szutrówka ale niezbyt uciążliwe.
        rower raczej mtb niż trekking, zwłaszcza w okresie jesienno-wiosennym.

        moja trasa między dobroszowem a skalicami prowadzi niezłą szutrówką używaną
        przez pojazdy lp, jest troszkę niżej niż czerwony szlak pieszy i mniej od niego
        uciążliwa.

        z kolei kilka zmian odnotowałem również w szlakach pieszych, na przykład
        niebieski - stąd moje błądzenie w okolicy ostrężnej.

        tu zmienione przebiegi:
        www.pttk.strzelin.pl/szlaki/nieb1.htm
        www.pttk.strzelin.pl/szlaki/zol1.htm
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 22.10.08, 14:11
        Zdjęcia:
        ram.awardspace.info/galerie.php?go=9#
        Chciałem również zwrócić uwagę na dobre oznakowanie szlaków
        rowerowych w Dolinie Baryczy. Wzorowo Eurovelo R9, ale nie tylko
        tam. Pozostałoby sobie życzyć by szlaki w rejonie Wrocławia i w
        Sudetach też były tak oznakowane. Chodzi głównie o drogowskazy w
        newralgicznych miejscach. Bo same znaki niewiele mówią jesli nie ma
        szlaku na mapie (a bardzo często tak jest) i brak jakiejkolwiek
        informacji w terenie dokad prowadzi.
      • Gość: pete Re: Wycieczki 2008 IP: *.gprs.plus.pl 27.10.08, 07:22
        Rytualna przejażdżka na zakończenie sezonu, do Jeleniej, tym razem z WOłowa,
        dalej przez Jawor. 107 km, piękne widoki.
    • Gość: Grzegorz Re: Wycieczki 2008 IP: 62.233.177.* 07.11.08, 11:51
      Witam serdecznie.
      Na wstępie pozdrawiam Romana, którego wyprawa na Wielką Sowę zasługuje na jedno
      słowo: SZACUNEK !!!
      Ok kilku lat objeżdżam z żoną nasze okoliczne górki ale niestety ze względów
      transportowych tylko w dwuosobowym gronie i dlatego chcąc to zmienić
      przystosowałem swojego busika do przewozu większej ilości rowerów (
      www.bikebus.pl )...
      Sezon rowerowy 2008 chyli się ku końcowi ale już "za chwilę" rozpoczniemy nowy :)
      Zapraszam na wspólne wyjazdy w góry, zwłaszcza na dwudniowe w czeskie
      Karkonosze, niestety pod względem infrastruktury jesteśmy sto lat za naszymi
      południowymi sąsiadami...
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 08.11.08, 19:55
        > Na wstępie pozdrawiam Romana, którego wyprawa na Wielką Sowę
        zasługuje na jedno
        > słowo: SZACUNEK !!!
        Dzięki, ale to przesada. Wbrew pozorom nie była to moja
        najtrudniejsza tegoroczna wycieczka. Na pewno cięższa była wycieczka
        w Karkonoszach:
        www.bikely.com/maps/bike-path/Karkonosze-11-X-2008211630
        czy ta sprzed 3 lat na Pradziada:
        www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Boles-awowa-na-Pradziada-sierpie-2005
        Poza tym, na forum pisze jeszcze co najmniej dwóch znamienitych
        wspinaczy: Artek i Ufo :-)
        • Gość: Grzegorz Re: Wycieczki 2008 IP: *.wroclaw.mm.pl 08.11.08, 23:42
          Połowę Twojej trasy z Karkonoszy pokonaliśmy z żoną w zeszłą niedzielę -
          musiałem specjalnie dla niej wymyślić motto: "Każdy podjazd pod górę, nawet
          najwyższą, się kiedyś kończy... a potem już jest tylko w dół... :)"
          Myślę Roman, że już niedługo spotkamy się na szlaku... pozdrawiam równie
          serdecznie innych znamienitych wspinaczy :)


          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 09.11.08, 09:13
            > Połowę Twojej trasy z Karkonoszy pokonaliśmy z żoną
            No to gratuluję małżonce. Ja ze swoją jeżdżę czasami w góry, ale
            ciężkich podjazdów wtedy nie pokonujemy.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 09.11.08, 21:30
      Dzisiejsza wycieczka, być może ostatnia dłuższa w tym roku, ale kto
      wie...:
      www.bikely.com/maps/bike-path/T-pad-a-prze-cz-choc-wioska-te-by-a-w-pi-kna-listopadow-niedziel
      Pogoda idealna, jedynie mocny, południowy wiatr, który pod wieczór
      ucichł (ale wtedy mógł pomagać). Piękne widoki po zachodzie słońca
      na Masyw Ślęży i Góry Sowie z drogi Kąty-Skałka. Na Tąpadłach
      (przełęczy) samochodów więcej niż latem. Także parę rowerzystów. :-)
      • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.08, 10:51
        > Na Tąpadłach (przełęczy) samochodów więcej niż latem.
        > Także parę rowerzystów. :-)

        na ślężę wjeżdżałem tydzień temu, w poniedziałek. w całym masywie spotkałem
        jedną tylko osobę podchodzącą o tąpadła żółtym szlakiem.
        ale dzień był powszedni, a pogoda wyjątkowo paskudna. wyjątkowo uciążliwa trasa,
        nawet jak na ślężę.

        www.bikely.com/maps/bike-path/l-a-Wroc-aw
        wczoraj ponownie Wzgórza Strzelińskie - już na nowym rowerze, pogoda piękna,
        widoki przecudne, wrocław też było widać ... za to mokro, bardzo ślisko, dużo
        błota i gruba warstwa liści.
        kilometrów niewiele (48) i średnia mizerna (14,4) - jak na warunki drogowe i tak
        nieźle. ale też się z grzesiem nie przemęczaliśmy a wycieczkę potraktowaliśmy
        wybitnie rekreacyjnie.

        www.bikely.com/maps/bike-path/Wzg-rza-Strzeli-skie221228
        ps. podoba się mój nowy rowerek? mi bardzo ;))))

        www.pkkompas.com/felt-sleza
        www.pkkompas.com/felt-gromnik
        • sledzik4 Pytanie do Artka 10.11.08, 11:49
          Artek - zjeżdżałeś w niedzielę, 2 listopada (ok.12.30) z Góry
          Bardzkiej?
          • Gość: artek Re: Pytanie do Artka IP: *.wro.vectranet.pl 10.11.08, 12:06
            nie, 2-go byłem we wrocławiu, na osobowicach doszlifowywałem rower (skończyłem
            go składać kilka dni wcześniej) przed poniedziałkową ślężą.
            a w okolicy kalwarii ostatnio byłem pod koniec sierpnia. ale jeśli w listopadzie
            będzie jeszcze w miarę sensowna pogoda, to kółko po górach bardzkich jest bardzo
            prawdopodobne.
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 10.11.08, 22:25
          > ps. podoba się mój nowy rowerek? mi bardzo ;))))
          A możesz ujawnić więcej o nim informacji?
          • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 11.11.08, 08:28
            założenie było - lekki rower na kilkugodzinne wycieczki w góry.
            rama felt q920, amortyzator reba team (akurat się trafił w bardzo dobrej cenie),
            26" koła na lekkich obręczach mavic xc717. opony to sprawdzone wcześniej
            Michelin XC/AT. korba z zewnętrznymi łożyskami shimano slx.
            reszta osprzętu przeniesiona z krossówki.
            waga gołego roweru nieco ponad 11 kg i ok 12 kg po domontowaniu koszyków,
            błotników, lampek itd. duża różnica w porównaniu z 14-15 kg krossówki - to się
            czuje.
            właśnie dlatego pierwsze wyjazdy były na ślężę i na wzgórza strzelińskie - dla
            porównania, tam gdzie byłem parę tygodni wcześniej na krossówce. jest nieco
            lepiej na podjazdach, a fenomenalnie na zjazdach - co się dało odczuć na ostrym
            i bardzo śliskim zjeździe czerwonym szlakiem z gromnika.
    • Gość: Roman Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 22.11.08, 17:50
      www.bikely.com/maps/bike-path/Pierwsza-zimowa-przeja-d-ka
      Chyba najbardziej zimowa w tym (2008) roku. W styczniu czy lutym
      chyba na takie warunki nie natrafiłem - jechałem po południu i na
      bocznych oraz polnych drogach śnieg z błotem tężały od spadającej
      temperatutry i zimnego wiartu.
      • Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 23.11.08, 23:01
        Kolejna:
        www.bikely.com/maps/bike-path/225695
        Tym razem w okolice budowy mostu na AOW, Rędzin i Las Pilczycki. Nie
        spodziewałem sie, że budowa jest na tyle zaawansowana z "mojej"
        strony Odry (ok. 3 km od mojego domu). Parę zdjęć zamieszczę później.
        Na Rędzinie jechałem po śladach dwóch rowerzystów, może ktoś
        z "naszych"? W każdym razie, miejscami śniegu było po rawki.
        • czechofil Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni 24.11.08, 00:21
          > Tym razem w okolice budowy mostu na AOW, Rędzin i Las Pilczycki.
          Nie
          > spodziewałem sie, że budowa jest na tyle zaawansowana z "mojej"
          > strony Odry (ok. 3 km od mojego
          domu).

          Aż wstyd mówić, ale rower leży i gnije od tygodnia. Zachęciłeś mnie
          tym "bikely"... ;-)))
          • Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.11.08, 09:26
            > Aż wstyd mówić, ale rower leży i gnije od tygodnia. Zachęciłeś
            mnie
            > tym "bikely"... ;-)))
            Bardzo przyjemnie się jeździ. Największym problemem, którego do tej
            pory zadowalająco nie rozwiązałem jest marznięcie palców u nóg. Przy
            temperaturach takich jak w ostatnie dwa dni (około 0, ale ze względu
            na wiatr odczuwalna o parę stopni niższa) już to zacząłem odczuwać.
            Używam zwykłych butów rowerowych, ale założyłem dwie pary skarpetek.
            Na razie nie jest to wielki problem, bo mozna co kilkadziesiąt minut
            zrobić przerwę i troche potruchtać. Ale przy niższych temperaturach
            nawet w ciepłych butach turystycznych po pewnym czasie odczuwa się
            zimno.
            • Gość: uFo Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.whirlpool.com 24.11.08, 11:50
              Witam po dłuższej nieobecności.
              Ja także pojeździłem sobie troszkę. Jak zwykle bez ładu i składu - byle na
              rowerze:) Było to w sobotę po południu. Nieprzyjemnie wiało i co chwilę padał śnieg.
              Wybrałem się z Zakrzowa na Oporów i z powrotem. Celem były odwiedziny siostry
              ale przede wszystkim sprawdzenie w boju ubioru zimowego, który zakupiłem już we
              wrześniu.
              Na kurtkę nie narzekam - sprawdza się idealnie. W ocieplanych długich spodniach
              przez pierwsze kilka minut troszkę czułem chłód, lecz już podczas jazdy trzymały
              ciepło.
              I butami również mam problem. W dalszym ciągu jeżdżę w SPD, a nie dość, że przez
              lekkie otwory pod podeszwą czuje się wiaterek, to na dodatek ten kawałek metalu
              z blaszką niemiłosiernie ściąga zimno.
              Tak więc na początku było jeszcze znośnie, ale już po godzinie nie czułem
              palców. Bez ocieplaczy na buty się nie obędzie.

              A odnośnie SPD chyba najwyższy czas je ściągnąć. Dziś rano było dość
              nieprzyjemnie - oczywiście jak na warunki do jady rowerem - lekki mróz, szklanka
              na niektórych ścieżkach oraz chodnikach i rower dość dziwnie się prowadziło.

              Zobaczymy jak się sytuacja pogodowa ukształtuje. Bo możliwe, że trzeba będzie
              podziękować bike'owi i przerzucić się na nogi i komunikację miejską.
              • Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 24.11.08, 17:58
                > Na kurtkę nie narzekam - sprawdza się idealnie. W ocieplanych
                długich spodniach
                > przez pierwsze kilka minut troszkę czułem chłód, lecz już podczas
                jazdy trzymał
                > y
                > ciepło.
                Ze strojem na tułów i nogi nie mam problemów. W razie potrzeby można
                założyć więcej warstw. Najgorsze są "końcówki" - place u nóg i rąk.
                > Bez ocieplaczy na buty się nie obędzie.
                Jeszcze z tym nie miałem do czynienia. Mam ochraniacze, ale to
                raczej tylko od błota.
                > Zobaczymy jak się sytuacja pogodowa ukształtuje. Bo możliwe, że
                trzeba będzie
                > podziękować bike'owi i przerzucić się na nogi i komunikację
                miejską.
                No, bez przesady. Jeśli wyleczyłeś kontuzje, to nie ma co rezygnować
                z rowera. Ja jeżdżę regularnie, niezależnie od pory roku od
                kilkunastu lat. Kilkustopniowy mróz to żaden problem, a większe jak
                się zdarzą, to incydentalnie i nie ekstremalne. Najniższa
                temperatura przy której jechałem do pracy to -16 st. C - tyle
                pokazywał dobrych parę lat temu termometr na moście Dmowskiego gdy
                jechałem do pracy. A po drodze było pewnie jeszcze zimniej bo na
                Milenijnym z reguły jest pare stopni mniej (wtedy był tam jeszcze
                park). Trochę wtedy zmarzłem, ale byłem w zwykłym ubraniu, jak do
                pracy. Większą przeszkodą byłyby duże opady śniegu.
                Czytałem kiedyś, że w Kanadzie przy -30 st. C można spotkać
                rowerzystów. Tyle, że wtedy muszą zabdać o jeszcze
                jedną "końcówkę" ;-) Popularnym sposobem jest dodatkowa skarpeta.
              • Gość: artek Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.wro.vectranet.pl 25.11.08, 16:23
                > I butami również mam problem. W dalszym ciągu jeżdżę w SPD, a
                > nie dość, że przez lekkie otwory pod podeszwą czuje się wiaterek,
                > to na dodatek ten kawałek metalu
                > z blaszką niemiłosiernie ściąga zimno.

                ja rozwiązałem problem przemarzania w spd globalnie - od roku jeżdżę w
                jesienno-zimowych butach diadory (wysokie, w miarę wodoodporne z membraną i
                pełną nieprzemakającą podeszwą) a na niższe temperatury dodatkowo zakładam
                neoprenowe ochraniacze. dzięki temu w ubiegłym roku w ogóle nie musiałem
                zmieniać pedałów a parę kilkudziesięciokilometrowych wycieczek przy -10...-15
                st. odbyłem.
                a przy okazji buty te świetnie sprawdzają się w warunkach wiosenno-jesiennej
                pluchy, i zdaje się, że w tym roku przejechałem w nich więcej czasu niż w
                letnich butach!
                • Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 25.11.08, 18:05
                  > dzięki temu w ubiegłym roku w ogóle nie musiałem
                  > zmieniać pedałów a parę kilkudziesięciokilometrowych wycieczek
                  przy -10...-15
                  > st. odbyłem.
                  Gdzie takie temperatury znalazłeś w zeszłym roku?
                  • Gość: artek Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.wro.vectranet.pl 25.11.08, 19:03
                    a były, były, przynajmniej ze dwa razy co pamiętam dokładnie dlatego, ze
                    hydrauliczne hamulce kompletnie mi wysiadały (tarczówki shimano tak mają,
                    niestety). ale nie były to zbyt duże dystanse. no, może faktycznie nie było to
                    -15 ale -10 na pewno.
                    za to w notatkach za luty i marzec często mam zapis "-5" i "bardzo silny wiatr"
                    albo "WMORDEWIND!!!" - często jeżdżę przed pracą o 7-ej albo po pracy wracając
                    18-19 - a o tej porze bywa dużo chłodniej niż koło południa.

                    zaś przy ok. -15..-20 też się kiedyś zdarzyło jechać, pamiętnej zimy 2005/06,
                    ale wtedy w normalnych grubych skórzanych butach, ubrany jak na zimę .. i z
                    nieodzownym termosikiem ratunkowym ;)
                    też niedaleko.
                    • Gość: Grzegorz Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: 62.233.177.* 26.11.08, 12:18
                      Polecam na zimę:
                      www.decathlon.com.pl/PL/legginsy-capcir-100-11184607/
                      są do narciarstwa biegowego ale znakomicie się spisują również na rowerze... a i
                      tak większość rowerzystów "przesiada się" zimą na biegówki więc zawsze to "dwa w
                      jednym" :)

                      Ostatnio wracając na rowerku z koników zauważyłem,że jeździeckie czapsy
                      doskonale nadają się do ochrony spodni i butów, zwłaszcza w bardzo mokrą pogodę:
                      www.stajnia.pl/Jezdziec/Czapsy/czapsy-eko5.jpg
                      Na marznące palce u nóg niestety ciężko zaradzić, w Polsce jeszcze nie są
                      dostępne w sprzedaży ogrzewane skarpety... zwłaszcza, że trochę niestety kosztują.

                      Trzeba się cieszyć, że nie zalega nam metr śniegu na poboczach dróg...
                      jak mówi 109 Przysłowie Pszczół: ... nie ma brzydkiej pogody, jest tylko
                      nieodpowiedni strój... :)
            • Gość: Paulo Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.11.08, 13:30
              > Bardzo przyjemnie się jeździ. Największym problemem, którego do
              tej
              > pory zadowalająco nie rozwiązałem jest marznięcie palców u nóg.

              Sam nie wiem od kogo słyszałem tę radę, ale ją stosuję i daje
              zaskakująco dobre rezultaty, jak już temperatura kręci się koło
              zera, mianowicie: na pierwszą skarpetkę nakładasz woreczek foliowy,
              taką zwykłą jednorazówkę-zrywkę, i na to drugą skarpetkę.
              • Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 25.11.08, 18:12
                > Sam nie wiem od kogo słyszałem tę radę, ale ją stosuję i daje
                > zaskakująco dobre rezultaty, jak już temperatura kręci się koło
                > zera, mianowicie: na pierwszą skarpetkę nakładasz woreczek
                foliowy,
                > taką zwykłą jednorazówkę-zrywkę, i na to drugą skarpetkę
                I stopa pływa we własnym pocie. Woreczek na skarpetę, a na to
                przemoczone na wylot buty - coś takiego raz w lecie zastosowałem po
                jeździe w ulewnym deszczu. Poza tym koło zera, to kilkadziesiąt
                kilometrów przejeżdżam bez większego zmarznięcia. Gorzej gdy będzie
                ok. -10. Ale wtedy po prostu buty turystyczne. W SPD nie jeżdżę choć
                mam pedały uniwersalne, jakos nie mogę sie przyzwyczaić. A
                specjalnych ciepłych butów na rower, to kupować nie zamierzam.
                • Gość: Paulo Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.as.kn.pl 27.11.08, 10:07
                  Mi nie pływa, ale jak wspomniałem wcześniej to stosuję to czasami
                  jak jest zimno, a nie w lipcu...

                  Poza tym myślałem raczej o wkładaniu suchych butów, a nie mokrych,
                  no ale każdy jakieś swoje tricki...

                  A poza tym uczciwie mówiąc, ileż tych dziesiatek kilometrów można
                  przejechać przy -10?
                  • Gość: artek Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.11.08, 10:22
                    > A poza tym uczciwie mówiąc, ileż tych dziesiatek kilometrów można
                    > przejechać przy -10?

                    zima to nie tylko niska temperatura ale i zimny porywisty wiatr. przy niskich
                    temperaturach rzędu -10 i mniej, ale przy pięknej bezwietrznej, słonecznej
                    pogodzie można przejechać sporo, nie za szybko (w śniegu jedzie się trochę
                    ciężko), ale ze 3-4 godziny na pewno.
                    zaś przy ledwie -5 ale w porywistym wietrze jedzie się o wiele gorzej. w marcu
                    br jechałem dokładnie w takich warunkach do świętej katarzyny, niestety niezbyt
                    korzystna aura (spory odcinek pod wiatr) zmusiła mnie do skrócenia dystansu i
                    skończyło się na nieco ponad 70 km.

                    jest taki parametr który nazywa się "temperatura odczuwalna" - przy wietrze >5
                    m/s i temperaturze -5, temperatura odczuwalna może spadać i do -15! jest to
                    parametr uwzględniany w prognozach, i na icm, i w imgw:
                    www.pogodynka.pl/miasto.php?miasto=wroc%B3aw
                    • Gość: Roman Re: Pierwsza zimowa przejażdżka tej jesieni IP: *.korbank.pl 30.11.08, 22:19
                      Dzisiejsza przejażdżka, jesienna, nie zimowa:
                      www.bikely.com/maps/bike-path/Jesienna-wycieczka-do-rody-i-dalej
                      Wynalezioną w lecie trasą do Środy i na Kostomłoty. Im dalej na
                      trasie tym przyjemniej. Po południu wiał, co prawda przeciwny, ale
                      ciepły południowy wiaterek. Testowałem wczoraj kupione ocieplane
                      pokrowce na buty:
                      allegro.pl/item484306393_pokrowce_na_buty_author_40_42_membrana_krajek_pl.html
                      Stopy obute jak w lecie. Trochę jednak zimno mimo ok. 5 st.
                      Oczywiście, daleko od zmarznięcia, ale całkowitego komfortu brak. Od
                      spodu i w palce, wyżej cieplutko.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 03.12.08, 21:27
      Jesienna wycieczka wokół Wrocławia:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Wok-Wroc-awia228257
      Pogoda piękna, temperatura znośna, trochę przeszkadzający,
      południowy wiatr.
      • Gość: czechofil zima przyszła... zła... IP: 212.127.66.* 29.12.08, 14:31
        Rowerki pozamarzały?
        • Gość: Roman Re: zima przyszła... zła... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 14:38
          Jeździ się (rzecz jasna, nie tyle co w lecie), choć jeżdżę też na
          narty (biegowe). Moje:
          www.bikely.com/listpaths/by/ram08
          Artka:
          www.bikely.com/listpaths/by/artek
          • artek_wro Re: zima przyszła... 29.12.08, 20:16
            owszem, niby-zimą też się jeździ, ale blisko i raczej powtarzając z dawna
            przejechane trasy. w zasadzie nic ciekawego, nie ma o czym pisać.
            tylko czasem skręci się na nigdy nie przejechaną ścieżkę, jak tu za sadowicami:

            www.bikely.com/maps/bike-path/b-oto-b-oto-wsz-dzie
            albo wynajdzie całkiem nową alternatywna trasę jak ta do wojnowic przez Żurawiniec:

            www.bikely.com/maps/bike-path/lasy-pod-Wojnowicami
            a czasem się wypatrzy coś nowego u kogoś innego:

            www.bikely.com/maps/bike-path/Zimowa-po-wi-teczna-przeja-d-ka
            twoja trasa przy lotnisku jest nader inspirująca, obawiam się, że wkrótce ją
            powielę (nota bene nie byłoby to pierwszy raz).
            od dawna miałem ochotę na sprawdzenie co jest w bok od rdestowej ale jakoś się
            nie składało ;)
            • Gość: Roman Re: zima przyszła... IP: *.korbank.pl 29.12.08, 22:19
              > owszem, niby-zimą też się jeździ, ale blisko i raczej powtarzając
              z dawna
              > przejechane trasy. w zasadzie nic ciekawego, nie ma o czym pisać.
              > tylko czasem skręci się na nigdy nie przejechaną ścieżkę, jak tu
              za sadowicami:
              Zgadza się. A tą ścieżką z Sadowic jechałem wiosną.
              > www.bikely.com/maps/bike-path/Zimowa-po-wi-teczna-przeja-d-ka
              > twoja trasa przy lotnisku jest nader inspirująca, obawiam się, że
              wkrótce ją
              > powielę (nota bene nie byłoby to pierwszy raz).
              > od dawna miałem ochotę na sprawdzenie co jest w bok od rdestowej
              ale jakoś się
              > nie składało ;)
              Wzdłuz ogrodzenia lotniska włóczyłem się tego roku wiele razy.
              Pierwszy raz zapuściłem sie natomiast za stare ogrodzenie z drutu
              kolczastego. W lecie nie było widać, że jest tam coś ciekawego. I
              Trafiłem na miejsce stare "parkowania" samolotów bojowych (co
              doskonale widać na zdjęciach satelitarnych). Wyglada na to, że
              zapuściłem się tam legalnie - nie ma żadnych tablic z zakazami i
              chyba jeżdżą tam, sądząc po śladach na asfalcie, kręcić bączki
              samochodami.
              • Gość: Roman Re: zima przyszła... IP: *.korbank.pl 30.12.08, 19:23
                Dziś, wykorzystując piękną pogodę, objechałem dokładniej lotnisko.
                Poza tym pojeździłem po polach i lasach między Kębłowicami,
                Małkowicami, Bogdaszowicami i Lutynią. Było to możliwe dzieki mrozom
                utrzymujacym sie od kilku dni:
                www.bikely.com/maps/bike-path/Wok-lotniska-oraz-polem-lasem-wok-zachodnich-rubie-y-miasta
        • czechofil Re: zima przyszła... zła... 29.12.08, 15:16
          Gość portalu: czechofil napisał(a):

          > Rowerki pozamarzały?

          Już ci raz kiedyś koleś napisałem, że z czechofilstwem nie możesz
          mieć nic wspólnego, zwyczajnie za głupi na to jesteś. Jeśli nie
          potrafisz wymyślić sobie ksywki i podszywasz się pod kogoś, to ja ci
          proponuję przyjęcie nicka "mendofil", bo tak sobie ciebie
          wyobrażam...
          • Gość: "mendofil" Re: zima przyszła... zła... IP: 212.127.66.* 29.12.08, 15:36
            Jesteś pewien, że: "Już ci raz kiedyś koleś napisałem..." ?????????

            "Kolejna "inteligentana" wypowiedź debila Czechofila."
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=74196010&v=2&s=0
            • czechofil Re: zima przyszła... zła... 30.12.08, 07:03
              Gość portalu: "mendofil" napisał(a):

              > Jesteś pewien, że: "Już ci raz kiedyś koleś napisałem..." ?????????
              >
              > "Kolejna "inteligentana" wypowiedź debila Czechofila."
              > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
              f=72&w=74196010&v=2&s=0

              Nawet nie umiesz wkleić wyszczególnionego postu tępy nieuku. Z czym
              ja mam tu polemizować...?
              • Gość: tępy nieuk zima przyszła... zła... zamroziła czechofila IP: 212.127.66.* 30.12.08, 13:43
                tępy nieuk,
                "mendofil",
                rozhisteryzowany debil.

                To tylko kilka z wielu inwektyw, baaaaardzo mądrego czechofila.

                • czechofil Re: zima przyszła... zła... zamroziła czechofila 30.12.08, 15:16
                  > tępy nieuk,
                  > "mendofil",
                  > rozhisteryzowany debil.
                  >
                  > To tylko kilka z wielu inwektyw, baaaaardzo mądrego
                  czechofila.

                  Bardzo mi przykro, ale czasami rzeczy (i ludzi) trzeba nazywać po
                  imieniu...
          • Gość: Roman Re: zima przyszła... zła... IP: *.korbank.pl 30.12.08, 19:38
            > Jeśli nie
            > potrafisz wymyślić sobie ksywki i podszywasz się pod kogoś, to ja
            ci
            > proponuję przyjęcie nicka "mendofil", bo tak sobie ciebie
            > wyobrażam...
            Napisz po prostu: Anonim IP 212.127.66.* niczego nie reprezentujący
            i szukający tu dowartościowania. Naucz sie wreszcie ignorować i
            olewać takich osobników bo oni tylko czekają na pyskówkę i cieszą
            się, że dałeś się sprowokować. Naprawdę, niczym nie da się
            usprawiedliwić polemika z trollowatymi.
            • Gość: "mendofil" Re: zima przyszła... zła... IP: 212.127.66.* 31.12.08, 10:06
              a ty co?
              obrońca uciśnonych?
              poczekaj jeszcze troszkę a i tobie się zbierze od czechofila
              inaczej będziesz śpiewał
              • Gość: Roman Re: zima przyszła... zła... IP: *.korbank.pl 31.12.08, 18:06
                Szczęśliwego Nowego Roku - więcej rozumu, a mniej złośliwości ;-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka