Wycieczki 2008

IP: *.korbank.pl 15.01.08, 15:49
Zgodnie z kilkulenią świecką tradycją zakładam stosowny watek.
Wprawdzie nie jest to żadna znacząca wycieczka (41 km):
img444.imageshack.us/my.php?image=r150108xt2.jpg
i nie pierwsza w tym roku, ale chciałem zwrócić uwagę na nowość na
tej trasie. Nowośc przynajmniej dla mnie. Dawno nie jechałem przez
rozlewiska Bystrzycy drogą od Samotworu do Gałowa. Dziś spotkała
mnie miła niespodzianka - prawie cały odcinek został wyasfaltowany,
zostało ok. 300 m przed Gałowem. Pewnie zrobiono to jesienią. Artek
może coś wiedzieć na ten temat (lubi dolinę Bystrzycy).
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 15.01.08, 15:58
      Dla niewtajemniczonych - chodzi o odcinek zaznaczony na czerwono:
      img444.imageshack.us/my.php?image=r150108cff2.jpg
      I jeszcze uwaga - pokryty asfaltem została część będąca w całkiem
      dobry stanie, najgorsze dziury są właśnie na końcu.
      • wroclawjacek Re: Wycieczki 2008 16.01.08, 14:29
        I tak następna powódź zmyje :).
        Co to za mapa i jak jest funkcjonalność tych ikon aparatów na mapie bo jeśli to
        linki do zdjęć to mi się nie otwierają ?
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 16:52
          > Co to za mapa
          UMP jest to darmowa mapa działająca w urządzeniach GPS firmy Garmin.
          UMP-pcPL jest mapą prawie całej Polski (i stąd skrót "pcPL").
          > i jak jest funkcjonalność tych ikon aparatów na mapie bo jeśli to
          > linki do zdjęć to mi się nie otwierają ?
          Ta mapa to zrzut ekranowy (więc tu nic nie zobaczysz) z programu
          MapSource do obsługi GPSmap Garmina. Ikony aparatów to zdjęcia
          zrobione w tych miejscach. Moze je zobaczyć na Google Maps.
          • Gość: wroclawjacek Re: Wycieczki 2008 IP: *.e-wro.net.pl 04.02.08, 19:10
            z programu
            > MapSource do obsługi GPSmap Garmina. Ikony aparatów to zdjęcia
            > zrobione w tych miejscach. Moze je zobaczyć na Google Maps.


            Wysyłasz ścieżkę z MapSource na Googlemaps , a potem dołączasz zdjęcia w panoramio ?
            Google Earth w wersji płatnej współpracowało z GPS ale Google maps ?
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 04.02.08, 22:18
              > Wysyłasz ścieżkę z MapSource na Googlemaps , a potem dołączasz
              zdjęcia w panora
              > mio ?
              > Google Earth w wersji płatnej współpracowało z GPS ale Google
              maps ?
              Pomyliłem się: miało być Google Earth a nie Googlemaps. W Mapsource
              jest opcja Wyświetl w Google Earth.
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.08, 16:57
          > I tak następna powódź zmyje :).
          Znasz to miejce, że tak sądzisz. Tam wody przybieraja raczej powoli
          i nie ma szybkiego nurtu. Droga gruntowa nie była po ostatniej
          powodzi uszkodzona.
          • Gość: wroclawjacek Re: Wycieczki 2008 IP: *.e-wro.net.pl 04.02.08, 18:58
            > Znasz to miejce, że tak sądzisz.
            Jakbym znał .
            Pamiętam je z 97 roku gdy było zasypane workami.
            Pamiętam, że raz jadąc od Gałowa mało nie pozabijałem ludzi w aucie bo zjazd nie
            wydawał mi sie stromy ale lód niósł auto tam gdzie chciał.
            Jeździłem tamtędy gdy widziałem dyżurny traktor do wyciągania ludzi w okolicach
            mostów, i choć się nie bałem to w drodze powrotnej widywałem że traktor miał
            zajęcie.
            Wielokrotnie jeździłem rowerem wzdłuż tej drogi jaki i w poprzek wzdłuż
            Bystrzycy i Strzegomki.
            Wzbudzałem zdumienie wędkarzy gdy pojawiałem się po drugiej stronie rzeki tu
            pochwała dla mojej pani że nie bała się przechodzić po drzewie przez szeroką
            rzekę po wiosennych wezbraniach.
            Wielokrotnie łaziłem po rzece w okresach powodzi jak i po lodzie czy po błocku
            jak sie rzeka cofnęła.
            W zeszłym roku tylko dałem ciała pchając się przez sąsiedni most na Jerzmanów.
            Była północ i nie zauważyłem, że choć do mostu 200 metrów to ja już mam pedały
            pod wodą.
            Zatem widziałem tę drogę w czasach gdy była wysypana gruzem a auto nie
            gwarantowało przejechania przez dziury. Skoro ją połatali to znaczy że
            wytrzymała niezbyt długo.
            Ilość wilgoci w powietrzu od rzek i bagien jak i ta ściekająca z licznych drzew
            pewnie powoduje rozsadzanie asfaltu





            >Tam wody przybieraja raczej powoli
            > i nie ma szybkiego nurtu. Droga gruntowa nie była po ostatniej
            > powodzi uszkodzona.
            Tu nie mam wiedzy, zawsze bywam tam gdy wody spokojnie płyną.
            Dziwi mnie jednak, że często Strzegomka niesie dużo więcej wody niż Bystrzyca.
            W każdym razie miejsce urokliwe i mało spopularyzowane.
            Za dwa miesiące będą tam piękne "białe łąki" słynne na całą Polskę.
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 04.02.08, 22:14
              > Zatem widziałem tę drogę w czasach gdy była wysypana gruzem a auto
              nie
              > gwarantowało przejechania przez dziury. Skoro ją połatali to
              znaczy że
              > wytrzymała niezbyt długo.
              Cos jednak słabo pamietasz. Droga nie była łatana lecz przebudowana
              z położeniem nawierzchni asfaltowej. Wczesniej asfalt kończył się
              zaraz w Samotworze (daleko przed pierwszym mostem) i zaczynał
              dopiero w Gałowie.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 03.02.08, 21:06
      Dziś północno-wschodnie rubieże miasta:
      img186.imageshack.us/my.php?image=r030208es8.jpg - 64 km.
      (a wczoraj 40 km na nartach w Górach Izerskich -
      tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?t=4452&start=20)
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 09.02.08, 20:00
      Południowa połówka objazdu Wrocławia po obrzeżach:
      img231.imageshack.us/my.php?image=r090208lk5.jpg
      83 km, 4 godz jazdy. Ciepło, lekki wiatr z południowego wschodu.
      Prawie cały czas asfaltem o małym natężeniu ruchu.
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 10.02.08, 20:34
        Tym razem okrążyłem prawie całe miasto:
        img108.imageshack.us/my.php?image=r100208ek2.jpg
        Warunki podobne do wczorajszych. 104 km, 5 godz. 15 min.
        • Gość: Damian Re: Wycieczki 2008 IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 15.02.08, 13:11
          Opis mojej ostatniej wycieczki tutaj: caps89.bikestats.pl/
      • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 16.02.08, 19:26
        południowe okolice Wrocławia, mimo ślicznego słoneczka warunki były mało
        sprzyjające, -5 stopni i bardzo silny mroźny wiatr, na większym odcinku trasy
        wiał prosto w nos. chciałem z Żurawiny pojechać przez Kotowice i Czernicę,
        niestety warunki zmusiły mnie do skrócenia trasy:

        dystans 71,39, czas 3:11

        mm - Graniczna - Jarnołtów - Skałka - Smolec - Pietrzykowice - Biskupice -
        Tyniec Mały - Domasław - Księginice - Żórawina - Wojkowice - Turów - Łukaszowice
        - Św. Katarzyna - Siechnice - Blizanowice - Trestno - wyspa Opatowicka - Curie
        Skłodowskiej - Piastowska - Grunwaldzka - Wyszyńskiego - bulwar Dunikowskiego -
        Grodzka - Legnicka - Strzegomska - mm
    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 24.02.08, 13:27
      No to się podpinam. Dziś rano przejechane: Wrocław Gaj - Żórawina - Węgry -
      Przecławice - Wilczków - Wysoka - Wrocław Gaj. W sumie niecałe 50 km asfaltu.
      Trasa przyjemna i z minimalnym ruchem samochodowym.
      www.bikely.com/maps/bike-path/Na-po-udnie-od-Wroc-awia108138
    • palya Re: Wycieczki 2008 24.02.08, 16:08
      moja pierwsza w tym roku, całkiem skromna, ale za to cuudna, bo
      chyba pierwszy raz w lutym rowerkuje: wroclaw-brzezina-wojnowice-
      mrozow-zorawiniec-wroclaw, pare razy takie kółeczko kilkoma roznymi
      trasami...sporo rowerzystow po drodze..moze ktoś z nich to Ty :D
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 24.02.08, 18:35
      Po tygodniu narciarskim (18-24 bm. w Orlu - 120 km na biegówkach)
      niedzielny rozruch na rowerze (58 km):
      img187.imageshack.us/my.php?image=r240208re8.jpg
      Trasa z małymi urozmaiceniami (jak dla mnie):
      Kozanów-Kuźniki-Jerzmanowo-Jarnołtów-Lutynia(polem)-Zakrzyce Małe-
      Zakrzyce-Jarząbkowice(polem, lasem, po raz pierwszy tą trasą)-
      Bogdaszowice-Stoszyce(bardzo ładna droga za mostkiem na Strzegomce)-
      Sadowice-Małkowice-Kębłowice(znów polem, miejscami prastara droga
      tak zarośnięta [co bedzie latem?], że trzeba prowadzić rower polem)-
      Krzeptów-Smolec-Muchobór W.-wzdłuż Ślęzy-Kuźniki-Kozanów. Pogoda -
      jak każdy widział. Trochę dokuczliwy wiatr południowo-zachodni.
      • Gość: ep Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.08, 21:59
        pogoda sprzyja, wiec odbudowuje forme zdobywajac po raz kolejny
        trzebnice :)
    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 29.02.08, 18:30
      Jako że jutro ma być brzydko, to dziś zrobiłem dłuższą trasę:
      Z Różanki wałami do Opatowic, Trestno, Siechnice, Św. Katarzyna, Iwiny,
      Wojszyce, Gaj. Dokładniejszy opis w mapce pod linkiem:
      Od Zacharzyc głównie drogi polne.
      www.bikely.com/maps/bike-path/Przez-tereny-zalewowe
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 18:47
        Ciekawa strona do zamieszczania wycieczek.
        • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 29.02.08, 18:53
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > Ciekawa strona do zamieszczania wycieczek.

          kiedyś na preclu ktoś ją kiedyś podał. Spodobała mi się i zacząłem używać.
          Najbardziej spodobały mi się wykresy wysokości, a teraz jak jeżdżę z GPSem, to
          import/eksport plików GPX.
          Generalnie wszystkim polecam :)
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.02.08, 19:49
            > Najbardziej spodobały mi się wykresy wysokości, a teraz jak jeżdżę
            z GPSem, to
            > import/eksport plików GPX.
            Też jeżdżę z GPS więc prezentacja tras staje się ułatwiona.
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 02.03.08, 14:58
            Można powiedzieć, że jest super. Obsługuje ruting, można planować
            trasy w podobny sposób jak przy pomocy Mapsource.
    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 06.03.08, 19:01
      Kolejna popracowa pętelka. Tym razem bardziej od zachodu:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Na-po-udnie-od-Wroc-awia111630
      Wszystkiego po trochę: i ładne drogi i gruntowo błotne, kawałki bruku, TIRy,
      pociągi, szaleńcy w beemach... Do tego zimny wiatr :)
      • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 06.03.08, 19:26
        > Do tego zimny wiatr :)

        oj, ten wiaterek jest dobijający, szczególnie jak się trafi na tą niewłaściwą
        cyrkulację - tak jak dzisiaj - w mordęwind taki że odpuściłem sobie i zawróciłem
        po kilkunastu km ;P
        nawet nowe oponki niewiele pomagają - specjalnie na te jazdy kupione cieniutkie
        asfaltowe łyse slicki - schwalbe kojaki.

        droga z pracy zajmuje mi zwykle ok. 1-1.5 godziny - ok. 30-40 km, w różnych
        wariantach przez skałkę, małkowice, sadowice, stoszyce, kąty. do pracy jadę 6-7
        min, dokładnie 2,54 km.
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 06.03.08, 22:56
        Wczorajsza przejażdżka: img517.imageshack.us/my.php?
        image=r05032008nt3.jpg - 55 km.
        Głównym motywem były poszukiwania błotnika, który zgubiłem 10 dni
        temu, a wczoraj dopiero zauważyłem. Bez powodzenia, ale każdy
        pretekst jest dobry. Przy okazji zaliczyłem śnieżycę i furę błota,
        tak że pojechałem prosto na myjnię.
        Dziś 30 km na nartach w Górach Izerskich.
        • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 07.03.08, 05:21
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > Dziś 30 km na nartach w Górach Izerskich.

          Nie dobijaj człowieka... W tym roku tylko 3 razy mi się udało (w okresie
          świąteczno sylwestrowym w Jesionikach to tylko w górnych partiach i na Paprsek
          było na czym pojechać). Mam nadzieję, że w przyszłym roku będzie więcej śniegu :D
          • Gość: fotorelacji minęły czasy IP: *.magma-net.pl 07.03.08, 22:46
            "Wycieczki 2008" to kupa.... gówna (chwalenie się posiadanym
            sprzętem elektronicznym)
            żadnychych fotek, opisów z wycieczek, tylko mapy,mapy, mapy...
            poza tym, primo, secundo... - jakby q... nie było języka polskiego
            wstyd... nauczyciele i inni....
            • Gość: artek Re: minęły czasy IP: *.wro.vectranet.pl 08.03.08, 10:24
              > żadnychych fotek, opisów z wycieczek, tylko mapy,mapy, mapy...

              na wycieczki przyjdzie czas na wiosnę gdy dni będą cieplejsze i .. dłuższe.
              teraz mamy co najwyżej szlifowanie formy. w końcu co może być ciekawego w
              kolejnym kółeczku przez lutynię czy kąty?
            • Gość: Roman Re: minęły czasy IP: *.korbank.pl 08.03.08, 10:58
              > żadnychych fotek, opisów z wycieczek,
              Bo wszystko już było opisane wielokrotnie. Wystarczy powertować
              forum. Reszta bez komentarza.
            • Gość: Paulo Re: minęły czasy IP: *.as.kn.pl 08.03.08, 16:35
              > "Wycieczki 2008" to kupa.... g

              Primo: co za szpetny język! Bierzesz jakieś środki, których nie
              należy łączyć z alkoholem, czy jest jakis inny powod twojej
              frustracji?

              Secundo: czasami nawet do eleganckiego klubu wpadnie jakiś
              podchmielony brudas i bekając zaczepia damy. Odpowiedni ludzie
              wynoszą go wtedy na kopach, ale salę i tak trzeba przewietrzyć.
            • qrczakoff Re: minęły czasy 09.03.08, 13:08
              Gość portalu: fotorelacji napisał(a):

              > "Wycieczki 2008" to kupa.... gówna (chwalenie się posiadanym
              > sprzętem elektronicznym)
              > żadnychych fotek, opisów z wycieczek, tylko mapy,mapy, mapy...
              > poza tym, primo, secundo... - jakby q... nie było języka polskiego
              > wstyd... nauczyciele i inni....

              No to poświeć przykładem. Przy obecnej aurze nie wiadomo czy po pracy człowiek
              da radę pojechać dalej niż z domu do pracy najkrótszą drogą, na fotki czas
              przyjdzie jak się trochę zazieleni. Teraz to faktycznie by z tego mogła być, jak
              napisałeś, kupa (chociaż architekturę ładnie odsłoniło). Opis... Da się i opis,
              tylko pozwól się rozkręcić.
              No ale jak się mówi, krytyk i eunuch z jednej są parafii. Każdy wie jak
              najlepiej, a sam nie potrafi.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 08.03.08, 22:19
      Dzisiejsza wycieczka na Przełęcz Tąpadła. Mapa jest nad wyraz
      czytelna więc na niej poprzestanę: www.bikely.com/maps/bike-
      path/Wroclaw-Przelecz-Tapadla-Wroclaw
      Jak podobno mawiali starożytni Chińczycy (;-)) obraz jest wart
      tysiąca słów.
      Niecałe 105 km w 5 godz.
      • czechofil Re: Wycieczki 2008 09.03.08, 01:16
        obraz jest wart
        > tysiąca słów.

        Żona jutro niestety pracuje, ale jak uda mi się zostawić młodego z
        babcią to na pewno w niedzielę gdzieś sie udam...
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 09.03.08, 21:17
          > Żona jutro niestety pracuje, ale jak uda mi się zostawić młodego z
          > babcią to na pewno w niedzielę gdzieś sie udam...
          Jam mam juz ten etap życia za sobą (nie wiem czy niestety czy też na
          szczęście). Dzisiejsza pętelka:
          www.bikely.com/maps/bike-path/Kozanow-Wojnowice-Lutynia-Kozanow
          Ta strona coraz bardziej mi się podoba, pokazuje np. profil
          wysokościowy trasy - opcja z menu: Show/Elevation Profile. Czyli nie
          trzeba się "chwalić posiadanym sprzętem elektronicznym" by takiż
          profil mieć.
          • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.03.08, 09:33
            >> Żona jutro niestety pracuje, ale jak uda mi się zostawić młodego
            >> z babcią to na pewno w niedzielę gdzieś sie udam...
            > Jam mam juz ten etap życia za sobą (nie wiem czy niestety czy też
            > na szczęście).

            a ja jeszcze nie ... dokładnie rok temu wjechałem na ślężę, niestety w tym roku
            brak możliwości wyrwania się z domu na dłużej :(

            > Ta strona coraz bardziej mi się podoba, p(..) Czyli nie
            > trzeba się "chwalić posiadanym sprzętem elektronicznym" by
            > takiż profil mieć.

            można też namalować całą trasę od ręki: moja sobotnia wycieczka, miało być
            szybko, asfaltowo i przez źródła - kilometry się nieco nie zgadzają, wg licznika
            przejechałem 61,84 km w czasie 2:10 h, średnia prędkość wyszła nieco ponad 28 km/h.

            www.bikely.com/maps/bike-path/wroc-aw-miekinia-wroc-aw
            droga między gałowem a lutynią jest fatalna (szczególnie na moje cieńkie szosowe
            oponki ;) - spokojnie może kandydować na miss brukowca. drugi równie paskudny
            odcinek był za miękinią, gdzieś w okolicy białkowa.
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 11:36
              > można też namalować całą trasę od ręki:
              oczywiście, to podstawowa zaleta
              > miało być
              > szybko, asfaltowo i przez źródła - kilometry się nieco nie zgadzają
              Z GPS też.
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.08, 19:27
              > moja sobotnia wycieczka, miało być
              > szybko, asfaltowo i przez źródła - kilometry się nieco nie
              zgadzają, wg licznik
              > a
              > przejechałem 61,84 km w czasie 2:10 h, średnia prędkość wyszła
              nieco ponad 28 k
              > m/h.
              Wow! Czyżby te cienkie oponki tak pomogły? Bo wiaterek raz pomagał
              raz przeszkadzał.
              Wracając do rysowania trasy na Bikely - bardzo uciążliwe jest
              jej "cofanie", gdy się pomyli. Po drugie, widzę że wykorzystałeś
              możliwości jakich jeszcze nie poznałem, np. Cue Sheet. Pewnie jest w
              helpie, ale sie przez niego jeszcze nie przedzierałem.
              Z ciekawości narysowałem swoją najtrudniejszą chyba trasę: na
              Pradziada z Bolesławowa i z powrotem (ciekaw byłem zwłaszcza sumy
              podjazdów i zjazdów, wyszło odpowiednio 3121 m i 3140 m) z sierpnia
              2005:
              www.bikely.com/maps/bike-path/Boleslawow-Praded-Boleslawow
              Dystans wyszedł krótszy niż w rzeczywistości: licznik pokazał mi
              wtedy 159 km, a z Bikely wyszło 144. Trochę można tłumaczyć
              odcinkiem z Cerwonohorskeho Sedla na Pradziad drogą gruntową, której
              nie ma na mapie i narysowałem na oko. No ale tu mogłem połkąć
              najwyżej 5 km. Ostatnia wycieczka na Tąpadła (ok. 105 km) wykazała
              ok. 1,5 km różnicy z GPS. To jest z pewnością do przyjęcia.
              • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 11.03.08, 08:39
                Gość portalu: Roman napisał(a):

                > Po drugie, widzę że wykorzystałeś
                > możliwości jakich jeszcze nie poznałem, np. Cue Sheet. Pewnie jest
                > w helpie, ale się przez niego jeszcze nie przedzierałem.

                O ile dobrze go wyczaiłem, to cue Sheet generuje się z opisów punktów
                pośrednich, które możesz wklepać w trakcie - fajna sprawa - opisy miejscowości,
                zmiana nawierzchni i wszystko wpięte w mapę. Do tego pewnikiem można dołożyć np.
                linki do zdjęć :)

                Ja wczorajszą trasą się chwalić graficznie nie będę, ale był to miły spacerek
                wałami z Różanki Do Opatowic, a potem na granicy skręciłem w prawo w groblę,
                którą dojechałem do Mokrego Dworu. Tam kawałek bruku i asfaltem przez Księże
                Małe i Armii Krajowej na Gaj.
                Fajna i spokojna trasa jak ktoś nie ma zbyt wiele czasu i mieszka w okolicy
                Gaju, Biskupina, czy Traugutta.
                • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 11.03.08, 12:49
                  > O ile dobrze go wyczaiłem, to cue Sheet generuje się z opisów
                  punktów
                  > pośrednich, które możesz wklepać w trakcie
                  Właśnie się zacząłem tego domyślać. Następna sprawa: trasę z Bikely
                  można zapisać na dysku jako GPX, ale tego pliku nie chce importować
                  MapSource. Wiesz coś na ten temat? Fajnie byłoby wgrać sobie cudzą
                  trasę do odbiornika GPS i jechać wg wskazań.
                  • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 11.03.08, 17:02
                    Gość portalu: Roman napisał(a):

                    > Następna sprawa: trasę z Bikely
                    > można zapisać na dysku jako GPX...
                    Założyłem nowy wątek. Widzę, że temat się rozwija, więc niekoniecznie musi w
                    wycieczkach :)
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=501&w=76849877
        • Gość: assur Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 01:59
          UDAJ SIĘ DO LEKARZA, ALE TEGO OD NÓG BO TEN OD GŁOWY JUŻ NIC NIE
          ZDZIAŁA.
    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 01.04.08, 13:21
      Taka tu cisza i spokój, że coś dorzucę:
      W niedzielę, korzystając ładnej pogody, nietypowego, południowo-wschodniego
      wiatru i dnia wolnego, jednoosobowo otworzyłem sezon turystyczny. Wybrałem
      kierunek na północ - w stronę Leszna.
      Rano przez Wrocław przejechać się jako tako dało, potem kawałek podłej drogi na
      wyjeździe z miasta (Kamieńskiego) i dalej do końca niemal wyłącznie asfalt.
      Pierwszy etap wycieczki, to podjazd pod Wzgórza Trzebnickie (przez Pasikurowcie,
      Skarszyn do Trzebnicy). Potem w kierunku na Sułów dłuuuuugo łagodnie w dół.
      Po drodze z ciekawostek odpicowany zakład produkcyjny Tarczyńskiego i ładny
      szachulcowy kościół w Komorówku. O ile do tej pory cała trasa była jak na
      patelni, o tyle końcu pojawia się las. Bór sosnowy (po prawej kilka zatoczek
      odpoczynkowych) ciągnie się prawie do Sułowa. Miasteczko z zabudową raczej
      niską, ładnym ryneczkiem i nietypowym szachulcowym kościołem na planie bodaj
      ośmiokąta.
      Dalej trasa wiedzie przez rezerwat ze stawami rybnymi. O tej porze roku jeszcze
      część jest spuszczona, ale i tak jest fajnie :)
      Później opuszczamy Dolny Śląsk i od razu wjeżdżamy w Białykał (gdzieniegdzie
      można trafić na nazwę pisaną rozłącznie). Z mojej strony gratulacje za odwagę
      dla właściciela przetwórni mięsnej z tej wsi ;).
      Kawałek za Pakosławiem po lewej stronie mijamy piękny jak dla mnie barokowy
      kościół. Co ciekawe stoi on nijako z boku wsi (chyba Golejewa) i otoczony
      zadbanym cmentarzem. Kolejny punkt to Miejska Górka, potem częściowo drewniany
      kościółek w Zakrzewie i polami docieramy do Pońca. Kolejny, niezbyt atrakcyjny
      odcinek trasy widzie wzdłuż linii kolejowej do Pawłowic, skąd można odbić w
      lewo do Leszna. Jako, że jechało mi się dobrze, to wybrałem wariant ambitniejszy
      - prosto w stronę Osiecznej. Tę ostatnią mija się niejako z boku, ale za to po
      lewej stronie widać dwa zabytkowe wiatraki.
      Za Osieczną teren zaczyna być pagórkowaty i nieco bardziej wymagający. Kluczą
      lokalnymi drogami przez Drzeczkowo, Wonieść i Widziszewo docieramy w końcu do
      Kościana, w okolice stacji.
      Jako rozszerzenie mapa i zdjęcia:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Wroc-aw-Ko-cian-przez-Su-w
      www.kurczak.one.pl/wycieczki/Wroclaw-Sulow-Koscian/
      • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 01.04.08, 18:41
        > Taka tu cisza i spokój, że coś dorzucę:
        > W niedzielę, korzystając ładnej pogody, nietypowego,
        > południowo-wschodniego wiatru i dnia wolnego, jednoosobowo
        > otworzyłem sezon turystyczny.

        a ja dzisiaj wybrałem się ciut dalej niż do kątów - wczoraj skusiłem się świetną
        prognozą pogody, zaordynowałem urlop i nie zawiodłem się.

        mm - skałka - malkowice - sadowice - kąty - nowa wieś kącka - stróża -
        wawrzeńczyce - maniów - domanice - śmiałowice - wierzbna - świdnica - wiry -
        tąpadła - będkowice - świątniki - nasławice - ręków - żurawice - krzyżowice -
        małuszów - biskupice - pietrzykowice - smolec - mm

        www.pkkompas.com/wycieczki/mapy/2008-04-01-swidnica-tapadla-small.jpg
        trasa częściowo pokrywa się z eurovelo 9 (er-9).

        www.eurovelo.pl/?kat=3&art=5&ile=1
        99% asfalt (niestety, w rękowie omyłkowo skręciłem na olbrachtowice i po
        krótkiej przejażdżce na gładkich oponach po roztraktorzonej polnej drodze, przy
        pierwszej okazji tj. w górzycach wróciłem na asfalt) , w większości całkiem
        niezły (za wyjątkiem paru odcinków po drogach gminnych). parę podjazdów
        (szczególnie z wirów na tąpadła), parę szybkich zjazdów.

        dystans 126,17, czas jazdy niecałe 5 h, czas całej wycieczki prawie 6, średnia
        27 km/h, vmax 60 km/h - schwalbe kojak 28x1.35 rządzą :)))

        www.pkkompas.com/wycieczki/mapy/2008-04-01/2008-04-01t07-57-14.htm
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.04.08, 20:14
          Ja, niestety, od jutra dopiero mogę dalej się wypuścić, ale pogoda
          ma się odmienić :-(
          A odnośnie Twojej trasy (znanej mi, rzecz jasna):
          jadąc z Mietkowa do Świdnicy można skorzystać z drogi gruntowej
          Chwałów-Gola Świdnicka, nawet na szosowych oponach powinno sie
          jechać nieźle (jest dobrze utwardzona).
          Te 60 km/h to na zjeździe do Sulistrowiczek. Ja nigdy nie jechałem
          tam na typowo szosowych oponach i ledwie przekraczałem 50.
          • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 01.04.08, 21:19
            > Te 60 km/h to na zjeździe do Sulistrowiczek. Ja nigdy nie jechałem
            > tam na typowo szosowych oponach i ledwie przekraczałem 50.

            Oj, ja bym się bał. Z taką prędkością się władować do Sulistrowiczek, gdzie w
            ładne dni sporo narodu po szosie łazi... Z resztą i tak na razie więcej niż
            56km/h nie wyciągnąłem (ale za to raz w nocy ;)) i jakoś mi z tym dobrze :D
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 01.04.08, 22:31
              > Oj, ja bym się bał.
              Ja dawniej się nie bałem, chociaż więcej niż 70 nie jechałem (choc
              nieraz się mocno starałem). Po wypadku sprzed ponad dwóch lat (choc
              zbyt szybko wtedy nie jechałem) wyobraźnia działa zawczasu (tzn.
              maks. ok. 50).
              > Z taką prędkością się władować do Sulistrowiczek, gdzie w
              > ładne dni sporo narodu po szosie łazi...
              Kilkaset metrów przed Sulistrowiczkami można (i trzeba) wyhamować -
              akurat się kończy gładki asfalt.
          • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 08:27
            > jadąc z Mietkowa do Świdnicy można skorzystać z drogi gruntowej
            > Chwałów-Gola Świdnicka, nawet na szosowych oponach powinno sie
            > jechać nieźle (jest dobrze utwardzona).

            tym razem postanowiłem pojechać przez domanice - po drodze jest parę
            zrujnowanych dworków których jeszcze nie widziałem. ogromne wrażenie zrobił na
            mnie pałac w siedlimowicach:

            dolnyslask.org/palace/obiekty/siedlimowice/
            > Te 60 km/h to na zjeździe do Sulistrowiczek. Ja nigdy nie
            > jechałem tam na typowo szosowych oponach i ledwie
            > przekraczałem 50.

            nie - 60 km/h zjeżdżałem właśnie w okolicach chwałowa, na długim gładkim odcinku
            drogi przylegającej do zalewu mietkowskiego. na zakrętach zjazdu z tąpadła
            niebezpiecznie jest się tak rozpędzać - tam na prostych odcinkach tylko chwilami
            było nieco ponad 50 km/h, ale raczej starałem się nie przekraczać 40-tu.
            • czechofil Re: Wycieczki 2008 02.04.08, 09:45
              > nie - 60 km/h zjeżdżałem właśnie w okolicach chwałowa, na długim
              gładkim odcink
              > u
              > drogi przylegającej do zalewu
              mietkowskiego.

              Jeszcze niedawno trzeba było tam jechać na zaciśniętych hamulcach,
              bo droga była zbudowana z płyt betonowych, między którymi były spore
              szczeliny...
              • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.08, 09:59
                > Jeszcze niedawno trzeba było tam jechać na zaciśniętych hamulcach,
                > bo droga była zbudowana z płyt betonowych, między którymi były
                > spore szczeliny...

                no, parę płyt jeszcze zostało ;P
                za mietkowem, na krótkim odcinku przylegającym do zalewu - ale jadąc przez
                maniów można ten kawałek ominąć. i jeszcze z drugiej strony zalewu, wzdłuż torów
                od imbramowic do mietkowa.

                • czechofil Re: Wycieczki 2008 02.04.08, 10:16
                  Widzę, że piękna niedziela nie poszła u wielu z was na marne. Ja
                  niestety miałem tylko parę godzin dla siebie i wykręciłem ledwie 64
                  km na południowy zachód do Wrocławia...
                  www.bikely.com/maps/bike-path/120254 ... Wracając zaś do
                  największej prędkości to 11 lat temu udało mi się podczas zjazdu z
                  Velkej Destnej w Orlickych Horach osiągnąć 74 km/h. Dziś już bym
                  tego jednak nie powtórzył, bo mam rodzinę i mam dla kogo żyć, hehe...
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 02.04.08, 15:39
              > nie - 60 km/h zjeżdżałem właśnie w okolicach chwałowa, na długim
              gładkim odcink
              > u
              > drogi przylegającej do zalewu mietkowskiego
              No fakt, jest tam spory spadek i ładna, szeroka droga. Zawsze
              zkręcam tam do Chwałowa. Raz podjeżdżałem.
              zakrętach zjazdu z tąpadła
              > niebezpiecznie jest się tak rozpędzać
              Do Sulistrowiczek nie ma ostrych zakrętów, choc im większa prędkość
              tym się robią ostrzejsze. Więszky spadek i podwójny ostry zakręt
              jest w kierunku Sadów.
              • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 02.04.08, 17:42
                > Do Sulistrowiczek nie ma ostrych zakrętów,

                ale jest trochę nierówna nawierzchnia i są podjeżdżające samochody - często
                ścinające zakręty. boję się rozpędzać nie widząc drogi przed sobą.

        • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 05.04.08, 20:31
          > www.pkkompas.com/wycieczki/mapy/2008-04-01-swidnica-tapadla-small.jpg
          > trasa częściowo pokrywa się z eurovelo 9 (er-9).

          dodałem trasę do naszego ulubionego serwisu:
          www.bikely.com/maps/bike-path/2008-04-01-widnica-tapad-a
    • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 05.04.08, 20:30
      2008-04-05 sobota
      pierwsza wiosenna przejażdżka w terenie po wymianie szosowych slicków na black
      jacki. trochę męcząca, chyba się odzwyczaiłem ;)

      przy okazji zaliczyłem pierwsze wiosenne plusk w błoto. i od razu ostrzegam
      ewentualnych naśladowców - z lubiatowa do miękini prowadzą dwa czerwone szlaki -
      rowerowy i pieszy, rozdzielające się w okolicy rezerwatu zaborów - cóż, radzę
      pojechać rowerowym, nie pieszym. chyba, że ktoś lubi bardzo wąską błotnistą i
      krętą ścieżynkę czy zaorane drogi - dosłownie, zaorane! wszystko na
      dwukilometrowym odcinku między rezerwatem a linią kolejową (jeszcze jedno - na
      mapie jest ostrzeżenie, "szlak słabo widoczny" - szczera prawda, okazało się tu
      jak niezwykle przydatne są gps, trekbuddy i zeskanowane sztabówki topo 50 ;))

      www.bikely.com/maps/bike-path/Wroc-aw-Wojnowice-Brzeg-Dolny
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 05.04.08, 22:21
        > pierwsza wiosenna przejażdżka w terenie po wymianie szosowych
        slicków na black
        > jacki. trochę męcząca, chyba się odzwyczaiłem ;)
        Więc trzeba było zostawic slicki, bo najwyraźniej dodawały Ci, jak
        zauważyłem wczoraj, sił ;-)
        > dwukilometrowym odcinku między rezerwatem a linią kolejową
        (jeszcze jedno - na
        > mapie jest ostrzeżenie, "szlak słabo widoczny" - szczera prawda,
        okazało się tu
        > jak niezwykle przydatne są gps, trekbuddy i zeskanowane sztabówki
        topo 50 ;))
        Błądziłem tam kiedyś i dojechałem do Szczepanowa. Miejscami drogi są
        mocno piaszczyste.
        Ja dziś miałem dzień narciarski. Jeden z ostatnich, jesli nie
        ostatni, w tym sezonie.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.korbank.pl 06.04.08, 22:39
      Mimo zimna i niepewnej pogody zdecydowałem się na dłuższą wycieczkę,
      najdłuższą w tym roku - 136 km. Kierunek - Masyw Ślęży. Szczegóły
      miały się wykrystalizować w drodze. Zdecydowałęm się na niebieski
      szlak pieszy z Muchoboru. Jest obecnie w bardzo dobrym stanie -
      sucho i brak błota. Trochę wertepów, ale znosnych. Najważniejsze, że
      na sucho mozna się przeprawić przez pole za Sadkowem, lasek za
      cegielnią w Sośnicy i las za Krobielowicami. W Sobótce treafiłem na
      duży wyścig kolarski. Spod Wieżycy pokonałem Ślężę południowo
      wschodnim trawersem do przel. Tąpadła (dużo samochodziarzy). Potem
      zjazd w kierunku Sadów, ale przed wioską skęciłem w lewo do
      Marcinowic. Potem przez Krasków do Domanowic. Imbramowice, Osiek,
      Kostomłoty, Środa Śl. 94. do Wróblowic, polem do Krępic i Lesnicy -
      bardzo dobra droga wzdłuz torów kolejowych. I do domku. Troche
      marzłem na całej trasie - zimno i przeważnie przeciwny wiatr.
      Najpierw pd-zach, potem pn-zach. Dopiero od Środy z wiatrem.
      Wycieczka udana, zrobiłem sporo zdjęć, z którcyh część udostępnię.
      Trasa na Bikely:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Przez-Masyw-l-y-i-wok-Zalewu-Mietkowskiego
      • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.08, 22:34
        Witam serdecznie!
        Jestem nowy (można tak powiedzieć) ale od dłuższego czasu obserwuję
        ten wątek. Gratuluję udanej wycieczki.
        Ja co prawda przygodę z rowerem dopiero zacząłem (jakieś 1,5
        miesiąca w siodle) ale spodobało mi sie cholernie!

        Jak do tej pory mam przejechane niecałe 1000 km (czyli nic:), gdzie
        w chwili obecnej najdłuższą trasę pokonałem z Wrocławia (gdzie
        obecnie mieszkam) do Paczkowa (mojej rodzinnej miejscowości).
        Generalnie trenuję, by w wakacje uderzyć na Pradziada, a później
        Masyw Śnieżnika, Karpacz i Śnieżka. Może plany ulegną zmianie, kto
        wie?
        Jak do tej pory jeżdżę sam ale na takie wycieczki to trochę
        niebezpieczne i niewygodne.
        A może ktoś z forumowiczów zdecydowałby się na taką wyprawę?
        Ugadać się zawsze można.

        Pozdrawiam
        • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka 09.04.08, 14:19
          > Jak do tej pory jeżdżę sam ale na takie wycieczki to trochę
          > niebezpieczne i niewygodne.

          Czy ja wiem? Sam decydujesz o tempie, rozłożeniu postojów, w razie czego o
          zmianie trasy...

          > A może ktoś z forumowiczów zdecydowałby się na taką wyprawę?
          > Ugadać się zawsze można.

          Planuję na ten rok coś w stylu - Dojazd przez Strzelin - Paczków/Otmuchów do
          Lipovej, potem jeden dzień pętelki Bela pod Pradziadem - Karlova Studanka -
          Pradziad - Cervenohorske Sedlo - Lipova i trzeciego dnia zjazd np do Opola czy
          Kędzierzyna-Koźla. Ty masz nawet fajnie, bo masz gdzie się zatrzymać w pobliżu
          pętelki :).
          • czechofil Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka 10.04.08, 09:20
            > Planuję na ten rok coś w stylu - Dojazd przez Strzelin -
            Paczków/Otmuchów do
            > Lipovej, potem jeden dzień pętelki Bela pod Pradziadem - Karlova
            Studanka -
            > Pradziad - Cervenohorske Sedlo - Lipova i trzeciego dnia zjazd np
            do Opola czy
            > Kędzierzyna-Koźla. Ty masz nawet fajnie, bo masz gdzie się
            zatrzymać w pobliżu
            >
            pętelki :).

            Droga Wrocław-Strzelin jest już tak ruchliwa, że jeżdżenie nią na
            rowerze do zbytnich przyjemności nie należy. Ale w okolice Paczkowa
            można też dostać się jadąc na wschód (Św. Katarzyna, Wiązów,
            Przeworno, Kamiennik) lub zachód (Żórawina, Borów, Prusy, Targowica,
            Henryków, Ziębice) od głównej trasy. Oba te warianty są bardzo
            malownicze, zwłaszcza na obszarze Wzgórz Niemczańsko-Strzelińskich.
            Co do Cervenohorskeho Sedla zaś to pamiętaj o tym, że odcinek drogi
            z Filipovic na w/w przełęcz jest właśnie remontowany i od 1 kwietnia
            do 1 listopada będzie zamknięty. W tym momencie musisz z
            Cervenohorskeho Sedla zjechać na południe w kierunku Sumperku i w
            Loucnej nad Desnou skręcić w prawo na Nove Losiny. Po 9 km
            dojedziesz do drogi Hanusovice-Jesenik, którą też dojedziesz do
            Lipovej. Życzę udanej podróży, osobiście od 17 lat eksploruję ten
            teren na piechotę oraz na rowerze i jest on moim ulubionym obszarem
            w całych Sudetach...
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.korbank.pl 10.04.08, 12:58
              > Co do Cervenohorskeho Sedla zaś to pamiętaj o tym, że odcinek
              drogi
              > z Filipovic na w/w przełęcz jest właśnie remontowany i od 1
              kwietnia
              > do 1 listopada będzie zamknięty
              Do Lipovej z Paczkowa najkrótsza droga wiedzie przez Javornik,
              Żulovą, Vapenną.
              • czechofil Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka 10.04.08, 14:49
                > Do Lipovej z Paczkowa najkrótsza droga wiedzie przez Javornik,
                > Żulovą,
                Vapenną.

                Masz rację, ale z opisu trasy wynika, że gość chce się dostać do
                Lipovej z Cervenohorskeho Sedla. Stąd moja rada...
                • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka 11.04.08, 07:41
                  czechofil napisał:

                  > > Do Lipovej z Paczkowa najkrótsza droga wiedzie przez Javornik,
                  > > Żulovą,
                  > Vapenną.
                  >
                  > Masz rację, ale z opisu trasy wynika, że gość chce się dostać do
                  > Lipovej z Cervenohorskeho Sedla. Stąd moja rada...

                  Obie sugestie są dobre. Lipova miałaby być bazą noclegową. Co do samego dojazdu
                  do Lipovej zastanawiam się też nad wariantem z Kłodzka przez Stronie albo
                  Płoszczynę, albo jakoś przez Bielice do Paprska.
                  • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.korbank.pl 11.04.08, 09:40
                    > Co do samego dojazdu
                    > do Lipovej zastanawiam się też nad wariantem z Kłodzka przez
                    Stronie albo
                    > Płoszczynę, albo jakoś przez Bielice do Paprska.
                    Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu :-)
                    Z Płoszczyny przez Stare Mesto, Branną i Ramzovą. Po drodze liczne
                    ostre podjazdy:
                    www.bikely.com/maps/bike-path/Boles-aw-w-Ramzova-Boles-aw-w
                    W drugim przypadku z Bielic trzeba dostać się na granicę. Jest taka
                    możliwość, bo w kilku miejscach granica przebiega bardzo blisko
                    pętli bialskiej, Ja w ten sposób dostawałem się na Przełęcz Trzech
                    Granic skąd wiodą szlaki na czeską stronę np.:
                    rower.hollosite.com/galeria/G_Bialskie/HPIM6213.JPG
                    rower.hollosite.com/galeria/G_Bialskie/HPIM6214.JPG
                    m.in. do Lipovej i Ramzowej, a nawet na Pradziada.
                    Można też z Kamieńca Ząbkowickiego do Lądka i przez Przełęcz Lądecka
                    do Javornika.
            • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka 11.04.08, 07:38
              czechofil napisał:

              > Droga Wrocław-Strzelin jest już tak ruchliwa, że jeżdżenie nią na
              > rowerze do zbytnich przyjemności nie należy.

              Dla tego też preferuję drogę przez Węgry i Boreczek.

              > Ale w okolice Paczkowa
              > można też dostać się jadąc na wschód (Św. Katarzyna, Wiązów,
              > Przeworno, Kamiennik) lub zachód (Żórawina, Borów, Prusy, Targowica,
              > Henryków, Ziębice) od głównej trasy.

              I ja je niejako łączę. Do Strzelina od zachodu, za Strzelinem - wschód.
              > Co do Cervenohorskeho Sedla zaś to pamiętaj o tym, że odcinek drogi
              > z Filipovic na w/w przełęcz jest właśnie remontowany i od 1 kwietnia
              > do 1 listopada będzie zamknięty.

              Fakt, zapomniałem o tym...

              > W tym momencie musisz z
              > Cervenohorskeho Sedla zjechać na południe w kierunku Sumperku i w
              > Loucnej nad Desnou skręcić w prawo na Nove Losiny. Po 9 km
              > dojedziesz do drogi Hanusovice-Jesenik, którą też dojedziesz do
              > Lipovej.

              Ale to już straszne dymanie jest. może lepiej sobie jakieś leśne drogi wypracuję
              przez masyw Cervenej Hory i Keprnika.

              > Życzę udanej podróży, osobiście od 17 lat eksploruję ten
              > teren na piechotę oraz na rowerze i jest on moim ulubionym obszarem
              > w całych Sudetach...

              Jak i u mnie, tylko ja jeszcze na biegówkach tam lubię się zapuścić :)
              • czechofil Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka 11.04.08, 08:49
                > Ale to już straszne dymanie jest. może lepiej sobie jakieś leśne
                drogi wypracuj
                > ę
                > przez masyw Cervenej Hory i Keprnika.

                Obszar Cervenej Hory i Keprnika jest w większości zamknięty dla
                rowerzystów, ale zapomniałem dodać, że z Cervenohorskeho Sedla można
                do Belej pod Pradedem zjechać żółtym szlakiem (później pieszy z
                rowerowym się rozdziela). Jest to droga gruntowa, ale na tyle dobra,
                że przejedziesz ją spokojnie nawet na trekkingu z cienkimi
                oponami...

                > Jak i u mnie, tylko ja jeszcze na biegówkach tam lubię się
                zapuścić :)

                Właśnie! Zapomniałem dodać o biegówkach. Cerwony szlak od
                Cervenohorskeho Sedla do Seraka jest wprost wymarzony do biegówek, a
                śnieg zalega tam czasami do końca kwietnia...
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.korbank.pl 27.04.08, 21:59
              > Co do Cervenohorskeho Sedla zaś to pamiętaj o tym, że odcinek
              drogi
              > z Filipovic na w/w przełęcz jest właśnie remontowany i od 1
              kwietnia
              > do 1 listopada będzie zamknięty.
              Prawdę piszesz. Wczoraj tam byłem i tak to wygląda:
              img227.imageshack.us/my.php?image=cervxp2.jpg
              Ale rowerem z pewnością sie przeciśnie :-)
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.korbank.pl 09.04.08, 16:42
          > Jak do tej pory jeżdżę sam ale na takie wycieczki to trochę
          > niebezpieczne i niewygodne.
          Przede wszystkim troche nużące. Niebezpieczne może być w przypadku
          wypraw na bezludzia - off road.
          > w chwili obecnej najdłuższą trasę pokonałem z Wrocławia (gdzie
          > obecnie mieszkam) do Paczkowa (mojej rodzinnej miejscowości).
          > Generalnie trenuję, by w wakacje uderzyć na Pradziada, a później
          > Masyw Śnieżnika, Karpacz i Śnieżka. Może plany ulegną zmianie, kto
          > wie?
          Paczków to bardzo dobra baza wypadowa w Jeseniki. Można robic długie
          wycieczki w jeden dzień. To o co zamierzasz mam (z wyjatkiem
          Śnieżki, ale jest zakaz wjazdu do KPN, chyba że w ramach jakiegoś
          wyścigu) objechane. Np. Pradziad:
          www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Boles-awowa-na-Pradziada-sierpie-2005
          rower.hollosite.com/index.php?go=7
          Myślę o wyprawie na Wielką Sowę. Jest to do zrobienia w ciepły
          wiosenny dzień - ok. 200 km. Można sobie troche uprościć jadąc np.
          do Świebodzic pociągiem lub tak wracając. Jest zresztą więcej
          wariantów.
          • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.08, 20:56
            > Paczków to bardzo dobra baza wypadowa w Jeseniki. Można robic
            długie
            > wycieczki w jeden dzień.
            Wiele osób mi to mówi:)

            > Myślę o wyprawie na Wielką Sowę. Jest to do zrobienia w ciepły
            > wiosenny dzień - ok. 200 km.
            Wypad ciekawy, ale dla mnie "początkującego" (o ile można tak
            powiedzieć) troszkę za dużo jak w jeden dzień. Jak na razie jeszcze
            tyle nie jechałem za jednym zamachem.
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 - trzecia setka IP: *.korbank.pl 09.04.08, 21:11
              > > Myślę o wyprawie na Wielką Sowę. Jest to do zrobienia w ciepły
              > > wiosenny dzień - ok. 200 km.
              > Wypad ciekawy, ale dla mnie "początkującego" (o ile można tak
              > powiedzieć) troszkę za dużo jak w jeden dzień. Jak na razie
              jeszcze
              > tyle nie jechałem za jednym zamachem.
              Myślę, że jest jeszcze trochę czasu. Jeśli jeszcze troche pojeździsz
              i dystans z Wrocławia do Paczkowa robisz z marszu to 200 km nie
              bedzie problemem.
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 13.04.08, 22:19
      tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?p=122274#122274
      • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.08, 23:01
        "Powrót przez Sobótkę, Czerńczyce i Kąty Wrocławskie"

        Ja właśnie przymierzam się wybrać na Sobótkę, prawdopodobnie w
        weekend za 2 tyg. (27.04)
        Może moje trasy nie są jeszcze takie duże to jednak sukcesywnie
        dystans się zwiększa z dnia na dzień. A przy okazji chciałem
        podziękować na informacje które tu znalazłem - odnośnie serwisu
        Bikely. Bardzo fajna sprawa z tymi trasami na mapce. Wcześniej
        trudziłem się w Google Earth a tu proszę, osobny serwis temu
        poświęcony!
        Moja - zaznaczam - prosta trasa, nie mająca ładu i składu, ot tak
        sobie jeżdżę:
        www.bikely.com/maps/bike-path/Biskupin-Zacisze-Psie-Pole-Kie-
        cz-w-Wilczyce-Swojczyce-Bartoszow
      • czechofil Re: Wycieczki 2008 13.04.08, 23:06
        www.bikely.com/maps/bike-path/124663 ... Dzisiaj znów tylko
        pół dnia dla siebie, ale podjechałem pociągiem do Żarowa (coś mnie
        ostatnio nudzi wyjeżdżanie wciąż tymi samymi traktami z Wrocławia) i
        zrobiłem sobie 3,5 godzinny spacerek do domu. Momentami, z zachodnim
        wiatrem w plecy, było naprawdę fajnie...
        • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 14.04.08, 07:20
          tradycyjnie, doliną bystrzycy, mniej więcej zgodnie z przebiegiem pieszych
          szlaków: zielonym z wrocławia do kątów i niebieskim z zachowic do wrocławia

          www.bikely.com/maps/bike-path/dolina-bystrzycy124496
          z przykrością muszę ogłosić, ze definitywnie skreślam odcinek niebieskiego
          pieszego od sadkowa do smolca z listy tras rowerowych. droga jest od paru lat
          permanentnie dewastowana przez samochody i ciężki sprzęt rolniczy - dziury,
          mnóstwo błota, ciężko przejezdna, a tuż przed samym smolcem po ubiegłorocznych
          rozkopach (budowano boczną drogę na nowe osiedle!) przejechać się w ogóle nie
          da, bagno z którego wyszedłem z rowerem dosłownie zalepionym błotem. a na dwóch
          pobliskich stacjach benzynowych karchera nie znalazłem ;(((

          na pochwałę zasługuje piękny leśny odcinek między krobielowicami a zachowicami,
          gdzie spory, najbardziej nieprzejezdny kawałek wysypano ubitym tłuczniem. pełen
          komfort ;)

          z kolei zielony szlak w całości przejezdny, są co prawda zdewastowane odcinki z
          dużą ilością dziur i kałuż (np. samotwór - gałów - bogdaszowice) ale przejechać
          się da bez większego brudzenia się.
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 07:53
            > z przykrością muszę ogłosić, ze definitywnie skreślam odcinek
            niebieskiego
            > pieszego od sadkowa do smolca z listy tras rowerowych. droga jest
            od paru lat
            > permanentnie dewastowana przez samochody i ciężki sprzęt rolniczy -
            dziury,
            > mnóstwo błota, ciężko przejezdna, a tuż przed samym smolcem po
            ubiegłorocznych
            > rozkopach (budowano boczną drogę na nowe osiedle!) przejechać się
            w ogóle nie
            > da, bagno z którego wyszedłem z rowerem dosłownie zalepionym
            błotem.
            Jechałem tamtędy (w przeciwnym kierunku, do samej Sobótki) tydzień
            temu i było najlepiej odkąd pamiętam. Jedynie zaraz za Smolcem ok.
            200 m troche rozrytych. Nawet błotnisty odcinek za cegielnią w
            Sośnicy był (jak pisałem) suchy. Ale ostatnio trochę padało i mogło
            sie zmienić. Chociaż wczoraj jechałem kilka km polnymi drogami
            (trochę przed Borowem i trochę za) i było znośnie.
            > pobliskich stacjach benzynowych karchera nie znalazłem ;(((
            Najbliższy od Smolca jest chyba koło Auchan. We Wrocławiu znam
            jeszcze na Statoil przy Braniborskiej.
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.08, 07:55
          > zrobiłem sobie 3,5 godzinny spacerek do domu. Momentami, z
          zachodnim
          > wiatrem w plecy, było naprawdę fajnie...
          Prawie cały czas miałeś z wiatrem ...
          • czechofil Re: Wycieczki 2008 14.04.08, 08:38
            > Prawie cały czas miałeś z
            wiatrem ...

            Nieprecyzyjnie się wyraziłem, chodziło mi o to, że podczas jazdy
            były ciekawe momenty (nawierzchnia, widoczki), a korzystny kierunek
            wiatru tylko temu sprzyjał...
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 20.04.08, 22:07
      tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?p=123314#123314
    • Gość: wiosenna ślęża Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 24.04.08, 19:41
      przy okazji przepięknej wiosennej pogody zrobiłem sobie wolny dzień i
      nawiedziłem ślężę i masyw raduni (jak również moją ulubioną świierczynę - tym
      razem zaatakowałem ją od tyłu i ... wjechałem ;) 118 km, 6 h jazdy, 8 h całej
      wycieczki.
      jeśli kogoś interesuje - ślężę objeżdżałem od przeł. pod wieżycą czarnym
      szlakiem pieszym, potem w prawo czerwonym do połączenia z żłtym, potem w prawo,
      naokoło do drogi piotra włosta i do polany pod dębami i żółtym na ślężę. radunię
      objechałem naokoło drogą na granicy rezerwatu, potem niebieskim pieszym do
      przeł. słupickiej i powrót na tąpadła zielonym pieszym. bardzo męcząca jazda,
      mnóstwo błota.
      ale za to elevation profile wygląda całkiem całkiem :)))

      www.bikely.com/maps/bike-path/Pierwsza-Wiosenna-l-a-i-Radunia-na-dodatek
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 24.04.08, 21:58
        > ale za to elevation profile wygląda całkiem całkiem :)))
        Jak na okolice Wrocławia to nawet bardzo całkiem.
        • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 25.04.08, 05:55
          Gość portalu: Roman napisał(a):
          > > ale za to elevation profile wygląda całkiem całkiem :)))
          > Jak na okolice Wrocławia to nawet bardzo całkiem.

          i jak na pierwszą taką wycieczkę od pół roku ... jestem z siebie dumny ;P

          większe przewyższenia można znaleźć dopiero w górach sowich. ale to może dopiero
          latem, na razie, na przyszły tydzień planuję góry bardzkie, coś w tym rodzaju,
          chociaż nie aż tak ambitne:

          gps.bikebrother.com/mapa.aspx?trasa=3367
          gps.bikebrother.com/profil.aspx?trasa=3367
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 25.04.08, 08:56
            Ja na przyszły tydzień planuję Masyw Śnieznika i Góry Bialskie.
            Pewnie zahaczę o Jeseniki, ale nie na Pradziada (140 cm śniegu,
            jeszcze można na nartach).
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 25.04.08, 09:03
              A co do elevation to w tym roku na razie wieksze miałem na nartach
              (blisko 700 m) niż na rowerze.
              • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 20:44
                "Pewnie zahaczę o Jeseniki, ale nie na Pradziada (140 cm śniegu,
                jeszcze można na nartach."

                A ja miałem właśnie się wybierać na długi weekend na Pradziada :D
                Dzięki za informację!
                Tymczasem planuję wybrać się na drugi etap Bike Maratonu do
                Zdzieszowic. Mam tylko nadzieję, że zdążę wyleczyć kciuk po
                wczorajszym upadku (zdarza się:))
                • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 25.04.08, 21:27
                  > A ja miałem właśnie się wybierać na długi weekend na Pradziada :D
                  Wystarczy popatrzeć tutaj: www.holidayinfo.cz/kamera.php?
                  lang=1&rg=4&loc=3
                • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 26.04.08, 22:58
                  > A ja miałem właśnie się wybierać na długi weekend na Pradziada :D
                  Dzisiaj sprawdziłem "organoleptycznie" - można dojechac do Owczarni,
                  dalej na nartach lub pieszo. Podobnie z drugiej strony, od
                  Cervenohorskeho Sedla, kilka km bez sniegu.
                  • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 23:40
                    > Dzisiaj sprawdziłem "organoleptycznie"
                    Dzięki serdeczne za te wieści, a także za wczorajszego linka -
                    przyda się:)
                    Co do wypadu to jeszcze się wacham. Mam możliwość pojechać za
                    tydzień na maraton, a jak się nie uda to właśnie miałem się wybrać
                    do siebie i pojeździć po czeskiej stronie.

                    Tymczasem dziś bez większych niespodzianek. Po południu wybrałem się
                    na krótki rekreacyjny spacerek poza Wrocław:
                    www.bikely.com/maps/bike-path/Sobotnia-wycieczka-za-Wroc-aw
                    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 27.04.08, 00:36
                      Relacja z dzisiejszego wypadu (na nartach):
                      tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?p=124278#124278
                      Rowerzystów w Jesnikach widziałem sporo, jedną nawet jadącą do
                      Ovcarni.
    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 30.04.08, 13:34
      Kolejna weekendowa trasa:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Wroclawia-do-K-odzka-przez-Otmuch-w
      150 kilometrół, mięsko na ostatnich 50 ;)
      Odcinek z Wrocławia do Radochowa (ponad 100 km) to praktycznie lokalne drogi
      asfaltowe. Do Przeworna trasa prawie płaska i początkowo wręcz nudna, ale im
      dalej tym ładniejsza. Praktycznie od Strzelina jedzie się u podnóża Wzgórz
      Strzelińskich i tam zaczynają się niezbyt wymagające górki (miejscami
      rewelacyjne panoramki Sudetów Wschodnich). Między Otmuchowem a Javornikiem
      praktycznie jest płasko, ale potem... ;) Treściwy podjazd na Przełęcz Lądecką,
      równie treściwy zjazd do Lądka, kawałek szosą w stronę Złotego Stoku, w dół do
      Radochowa i dalej ruchliwą drogą doliną Białej Lądeckiej do Żelazna (można też
      opłotkami, ale tym razem jakoś tak wyszło ;)). Na finał kawałek z Żelazna do
      Kłodzka bardzo ruchliwą trasą. Tu już wycieczka przechodzi łykanie kilometrów...
      Jak wcześniej wspomniałem, odcinek z Radochowa do Kłodzka można sobie
      uprzyjemnić i praktycznie wyeliminować drogi główne (przejazd przez Nysę Kłodzką
      kładką w Krosniwicach), ale to wymaga nieco więcej czasu, co w moim przypadku
      skończyłoby się prawdopodobnie niezdążeniem na ostatni pociąg.
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 04.05.08, 00:32
        Od środy do soboty: wycieczki w Masywie Śnieżnika, Górach Bialskich,
        Rychlebskich i Jesenikach oraz powrót do domu na rowerze. Łącznie
        ok. 420 km. Szczegóły wkrótce.
        • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 16:44
          W oczekiwaniu na Twą relację Romanie pozwolę sobie przedstawić swoją
          krótką wycieczkę również po Górach Rychlebskich, oraz oklicy
          Jesenika, którą miałem okazję odbyć w piątek (02.05.08):

          www.bikely.com/cuesheet/route/Ma-e-rozeznanie-trasy
          (tutaj pewna niezgodność trasy, ze względu na mało dokładne mapy
          Google, mi wyszło 120 km a nie 114,5km. Chyba najwyższa pora aby
          zopatrzyć się w małe-co-nieco z Garmina:))

          I kilka fotek z trasy:
          picasaweb.google.com/zaLIenowany/WycieczkaCzechy

          Plany miałem naprawdę ładne co do wycieczki, jednakże zmiana pogody
          (a miało nie padać tego dnia:)) i narastający ból lewego stawu
          kolanowego w okolicach 67 km spowodował, że jakieś 2,5 km za
          Pietrikovem zawróciłem. Ale napewno tam jeszcze wrócę, i to niebawem!

          Uwagi co do lokalizacji i komentarzy fotek mile widziane! Po prostu
          ja tych terenów aż tak dobrze nie znam i mogły się wkraść pewne
          błędy.
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 04.05.08, 19:51
            Ładna wycieczka. 2 maja również odbyłem długą wycieczkę po Czechach,
            ale bardziej na południowy zachód. Był to najlepszy dzień między
            środą a sobotą. Deszcz mnie również złapał, dwa razy. Pierwszy,
            mocniejszy, opad przeczekałem w budce przystankowej. Drugi, słaby,
            towarzyszył mi przez wiele km.
            A oto szczegóły mego wypadu w góry.
            Niestety, pogoda pozostawiała wiele do życzenia: sporo opadów
            (właściewie każdego dnia), zimno i często wietrznie. W dodatku, w
            wyższych partiach gór sporo śniegu. Rok temu było znacznie cieplej.
            Moja bazą był, jak zwykle w tamtych stronach, Bolesławów, coraz
            bardziej popularna turystycznie miejscowość.
            1. 30 kwietnia - środa.
            Odbyłem dwie przejażdżki, zarówno w "górę" jak i w "dół":
            do południa na przełęcz Płoszczyna, Staromorawską, powrót przez
            Kamienicę i w dół do Lądka przez Stronie i z powrotem
            www.bikely.com/maps/bike-path/Mi-dzy-L-dkiem-z-P-oszczyn
            Po południu pod Śnieżnik. Od pewnego momentu jechałem szlakiem ER-2,
            który w wyższych partiach był w sniegu. Na szczęście został trochę
            odśnieżony w celu robót leśnych. Inaczej musiałbym się wycofać.
            Dotarłem do schroniska "Na Śnieżniku", które wbrew swojej nazwie
            leży na hali pod Śnieznikiem niespełna 200 m poniżej szczytu. To
            miejsce było wolne od śniegu. Powrót szlakiem obok Jaskini
            Niedźwiedziej, drogą wolną od śniegu.
            www.bikely.com/maps/bike-path/Pod-nie-nik
            2. 1 maja - czwartek
            Do południa padało, potem zaczęło się przejaśniać i wyruszyłem w
            góry. Szosą w kierunku Płoszczyny by odbić w kierunku przełęczy
            Suchej, Drogą Marianny. Potem pętlą bialską, przez rezerwat Puszcza
            Jaworowa. Za nim droga przebiega ok. 100-150 m od granicy. Las jest
            tu stosunkowo rzadki i przedostanie się nie stanowi żadnego
            problemu. Moim celem był przejazd do czeskiego schroniska Paprsek.
            Na szlaku granicznym sporo płatów śniegu i większą część drogi
            musiałem prowadzić ślizgający się pojazd. W pewnym miejscu spotkałem
            nawet prowizoryczny drogowskaz do Paprseka ale ani śladu ścieżki na
            strone czeską. Więc na przełaj, znów po płatach śniegu i przez
            zarośla. W końcu znalazłem ślad jakiejś ścieżki, pewnie zwierzęcej,
            która doprowadziła do słabo uczęszczanej drogi (znów ze śniegiem).
            Obrałem właściwy, jak sie okazało, kierunek i dotarłem do miejsca
            (skrzyżowanie tras) o nazwie Palas, skąd po kilkust metrach do
            Paprseka. Widoki stamtąd piękne, ale nie miałem czasu na
            podziwianie - należało jeszcze wrócić do domu. Przed Paprskiem
            (raczej to hotel niz schronisko) kilkanaście aut i chyba wszystkie z
            polska rejestracją. 10-cio km zjazd stromą, wąska i krętą drogą do
            Kuncic i stąd ok. 7-mio km wspinaczka na Płoszczynę i odpoczynek na
            równie długim zjeździe do Bolesławowa:
            www.bikely.com/maps/bike-path/Do-Paprseka
            3. 2 maja - piątek:
            wg prognoz słoneczny i ciepły, w większości taki był w istocie.
            Kierunek ogólny - Pradziad. Najkrótsza droga wiedzie przez
            Cervenohorske Sedlo, ale 2 - 3 km za przełęczą leżą duże ilości
            śniegu. Z drugiej strony, od Karlovej Studanki i Hvezdy mozna
            dojechać do Ovcarni, niecałe 200 m poniżej wierzchołka. To jednak
            bardzo daleka i okrężna droga. Jadę jednak. Płoszczyna, Stare Mesto.
            Tu kupuję mapę Jeseników i czuję się pewniej. Ruszam do Hanusowic,
            cały czas w dół, wzdłuż Moravy (dopływ Dunaju), największej rzeki
            Moraw. Przejeżdżam główną ulicą miasta, mnóstwo pokomunistycznej
            szarzyzny. Przy wylocie tabliczna pokazująca poziom wody podczas
            powodzi z lipca 1997 - ok. 1,7 m. Dalej w kierunku Sumperku. Odbijam
            z głównej drogi i przez góry dojeżdżam do drogi z Cervenohoskeho
            Sedla. Przed Sumperkiem znajduje szlak rowerowy 6187 i trzymam sie
            jego. Doprowadza mnie do głównej drogi na Bruntal. Jadę nią kilka km
            pod górę aż zmęczenie i pierwsze krople deszczu zaganiaja mnie do
            napotkanej chaty Ztracenka gdzie sie posilam i odpoczywam. Staje sie
            jasne, że trzeba wracać. Ruszam z powrotem i po chwili chowam sie
            przed ulewą w budce przystankowej. Zaraz sie przejaśnia i jade
            dalej. Przed Sumperkiem znajduje szlak 6114 wiodący na Kladske Sedlo
            (czyli Płoszczynę) i trzymam się jego. Po drodze oglądam zamek w
            Velkich Losinach. Dalej trasa prowadzi mało uczęszczanymi drogami,
            licznymi podjazdami i zjazdami. Przez wiele km towarzyszy mi słaby
            deszczyk, na tyle słaby by nie przejmowac nim się. Docieram do
            Starego Mesta i, po 10-cio km wspinaczce, na Płoszczynę, skąd juz
            tylko w dół do Bolesławowa:
            www.bikely.com/maps/bike-path/Po-Jesenikach
            4. 3 maja - sobota:
            Wracam do domu rowerem. Ranek pochmurny i zimny. W Lądku przejaśnia
            się nieco i postanawiam zboczyc do Czech i jechać przez Paczków.
            Dość ostry podjazd na przełęcz Lądecką i zjazd ładną, nową drogą
            przez Travną do Javornika. Znów sie chmurzy i lekko kropi. W
            Paczkowie natrafiam na szlak Eurovelo R9. Po kilku km przez nieuwagę
            zbaczam z niego, ale nie chce mi sie wracać. W ten sposób nadkładam
            jednak troche drogi i jadę przez Złoty Stok, Kamieniec Ząbkowicki.
            Tu kieruję się na Niemczę, niedługi odcinek "ósemką" i odbijam w
            lewo, w kierunku Masywu Ślęży. Omijam go od wschodu, przez Oleszną,
            Tomice i Świątniki do Sobótki. Ze względów rodzinnych wydłużam trasę
            przez Kostomłoty i o zmroku docieram do domu:
            www.bikely.com/maps/bike-path/Powr-t-do-domu
            W ciągu 4 dni przejechałem prawie 420 km robiąc niespełna 5000 m
            przewyższeń. Pewien niedosyt, oczywiście, z powodu aury.
            Warto przy okazji porównać oznakowanie szlaków rowerowych u nas i
            południowych sąsiadów. Niestety, pod tym względem nadal jesteśmy "w
            lesie". Mimo, że szlaków spotyka sie sporo, to niezbyt ułatwiają
            wędrówkę rowerową. Napotykając znaki nie wiemy dokad dany szlak
            prowadzi. Na mapie zwykle go nie ma, na trasie nie spotyka się
            drogowskazów z insformacja o punkcie docelowym i odległosci.
            Spotkałem wiele różnych szlaków lecz na żadnym nie spotkałem takiej
            informacji. Wyjątkiem jest R9. Tymczasem w Czechach
            najpopularniejszy chyba system znakowania to pomarańczone tabliczki
            z numerem szlaku umieszczane jedynie na skrzyżowaniach zawierające
            informację o punkcie docelowym i odległości.
            Wykonałem mnóstwo zdjęć, ale jeszcze nie dałem rady ich "przerobić".
            • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.08, 21:46
              > W ciągu 4 dni przejechałem prawie 420 km robiąc niespełna 5000 m
              > przewyższeń. Pewien niedosyt, oczywiście, z powodu aury.

              Ja i tak jestem pod wrażeniem! Gratulacje! A co do pogody to ja też
              miałem lekki niedosyt. Mówili o pięknej pogodzie a wyszło jak zwykle
              (chociaż do południa było naprawdę ślicznie!) Najlepsze, że jak
              dojechałem do domu, to się spytałem czy padało tutaj (czyli w
              Paczkowie) - Nic, zero! Tylko grzmiało i krążyło - usłyszałem
              odpowiedź.

              > Dość ostry podjazd na przełęcz Lądecką i zjazd ładną, nową drogą
              > przez Travną do Javornika.

              Wyremontowali? Nie może być! Ale cała czy też górny odcinek -
              okolice Travny? Bo górny odcinek był faktycznie w kiepskim stanie
              (ostatni raz jechałem tą drogą we wrześniu 2005).
              Chyba następnym razem jak tam będę to specjalnie się tam skieruję.

              > Warto przy okazji porównać oznakowanie szlaków rowerowych u nas i
              > południowych sąsiadów. Niestety, pod tym względem nadal
              > jesteśmy "w lesie"...Tymczasem w Czechach najpopularniejszy chyba
              > system znakowania to pomarańczone tabliczki z numerem szlaku
              > umieszczane jedynie na skrzyżowaniach zawierające informację o
              > punkcie docelowym i odległości.

              To prawda, to też mi się "rzuciło w oczy". Praktycznie co krzyżówka
              czy też rozjazd tabliczka; dotąd masz tyle a tyle, szlak taki a
              taki. Ech, całe życie za... noo, wiadomo za kim:)
              • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 04.05.08, 23:47
                > Wyremontowali? Nie może być! Ale cała czy też górny odcinek -
                > okolice Travny? Bo górny odcinek był faktycznie w kiepskim stanie
                > (ostatni raz jechałem tą drogą we wrześniu 2005).
                Można rzec, że przebudowali, a częściowo wybudowali od nowa. Górny
                odcinek to był przecież szutr. Teraz przez całą Travną jest piekny,
                gładki asfalt. No i przejście jest drogowe w miejsce turystycznego -
                to akurat dla rowerzysty nie jest pociechą bo zrobił sie tam spory
                ruch samochodowy. Z Opolszczyzny to niezły skrót w Kotlinę Kłodzką,
                zwłaszcza jej południowo-wschodnią część. Nawiasem mówiąc, bardzo
                ładnie została przebudowana droga z przełęczy Płoszczyna do Starego
                Mesta (jej górny, ok. 7-mio km odcinek). Tu również ustanowiono
                przejście drogowe w miejsce turystycznego, ale ruch samochodowy jest
                niewielki.
                • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 05.05.08, 14:43
                  > Można rzec, że przebudowali, a częściowo wybudowali od nowa. Górny
                  > odcinek to był przecież szutr. Teraz przez całą Travną jest piekny,
                  > gładki asfalt. No i przejście jest drogowe w miejsce turystycznego -
                  > to akurat dla rowerzysty nie jest pociechą bo zrobił sie tam spory
                  > ruch samochodowy.

                  Ja wiem? Ostatnio mijały mnie dosłownie 4 samochody ;)

                  A swoją drogą, widzę, że Rychlebske Hory cieszą się popularnością :)
                  • Gość: Damian Re: Wycieczki 2008 IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 05.05.08, 15:01
                    No góry Rychlebskie są fajne, dobry dojazd pociągiem.
                    Zaraz po maturze (czyli za troche ponad tydzien) mam zamiar wjechac na Borówkową
                    Góre :)
                  • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 05.05.08, 15:22
                    > Ja wiem? Ostatnio mijały mnie dosłownie 4 samochody ;)
                    A mnie w sobotę kilkadziesiąt. W tym jeden rodzimy burak dosłownie
                    na centymetry (wyprzedzał na trzeciego, bo co tam rowerzysta).
                    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 05.05.08, 19:30
                      Gość portalu: Roman napisał(a):

                      > > Ja wiem? Ostatnio mijały mnie dosłownie 4 samochody ;)
                      > A mnie w sobotę kilkadziesiąt. W tym jeden rodzimy burak dosłownie
                      > na centymetry (wyprzedzał na trzeciego, bo co tam rowerzysta).

                      Ja byłem w poprzednią sobotę. Ciekawostką natomiast było (ale nie zaskoczeniem),
                      że samochody na polskich blachach były o klasę lepsze od czeskich. Niestety (a
                      może stety?) u nas cały czas samochód to synonim luksusu, a u braci Czechów to
                      jednak przydatne narzędzie.
                      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 06.05.08, 10:55
                        > Ja byłem w poprzednią sobotę. Ciekawostką natomiast było (ale nie
                        zaskoczeniem)
                        > ,
                        > że samochody na polskich blachach były o klasę lepsze od czeskich.
                        Mi również zawsze tak sie zdawało. Ale na czeskiej prowincji mozna
                        spotkać wiele starych samochodów: Skód, Wartburów czy Trabantów. U
                        nas również, z tym że z przewagą Fiatów. One jednak za granicę
                        raczej rzadko jeżdzą. Stąd może pochodzić takie wrażenie.
                        • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 06.05.08, 14:16
                          Gość portalu: Roman napisał(a):

                          > Mi również zawsze tak sie zdawało. Ale na czeskiej prowincji mozna
                          > spotkać wiele starych samochodów: Skód, Wartburów czy Trabantów. U
                          > nas również, z tym że z przewagą Fiatów. One jednak za granicę
                          > raczej rzadko jeżdzą. Stąd może pochodzić takie wrażenie.

                          Raczej nie w tym rzecz. Sporo jeżdżę po prowincji i Polsce i w CR i mimo
                          wszystko tam samochody są starsze. Różnica może być stąd, że nie mają takie
                          ilości szrotu sprowadzanego z zachodu. Pytanie - czy przepisy ograniczają, czy
                          raczej nie mają ciśnienia zmiany samochodu na 'lepszy'.
                          • czechofil Re: Wycieczki 2008 06.05.08, 16:02
                            > Różnica może być stąd, że nie mają takie
                            > ilości szrotu sprowadzanego z zachodu. Pytanie - czy przepisy
                            ograniczają, czy
                            > raczej nie mają ciśnienia zmiany samochodu
                            na 'lepszy'.

                            Tu nie chodzi o przepisy. Czesi faktycznie nie mają takiego
                            ciśnienia na nowe bryki, a wynika to z ich pragmatyzmu. Gość, który
                            pięć razy w tygodniu jeździ do pracy 7 km nie będzie kupował nowego
                            auta. Dopóki stare auto jest sprawne to nie myśli o następnym. Poza
                            tym skody są dużo trwalsze niż fiaty i polonezy i cały czas można te
                            auta za nieduże pieniądze u nich serwisować. Za to widzi się u nich
                            dużo więcej rowerzystów jeżdżących na naprawdę porządnym sprzęcie.
                            Fakt, że czasami zdarzy się jakiś dziadek na starym gruchocie, ale
                            nie wpływa to na ocenę, że Czesi dużo bardziej korzystają z
                            dobrodziejstwa jakim jest jazda po górach na rowerze...
                            • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 17:25
                              > Za to widzi się u nich
                              > dużo więcej rowerzystów jeżdżących na naprawdę porządnym sprzęcie.
                              > Fakt, że czasami zdarzy się jakiś dziadek na starym gruchocie, ale
                              > nie wpływa to na ocenę, że Czesi dużo bardziej korzystają z
                              > dobrodziejstwa jakim jest jazda po górach na rowerze...

                              To prawda. Miałem okazję osobiście się o tym przekonać jak byłem w Czechach 5 dni temu. Co niektórzy rowerzyści (a było ich dosyć sporo) to mieli naprawdę "fajowe bajki". Miłym zaskoczeniem był widok pewnej starszej kobiety (najprawdopodobniej emerytki) na Meridzie, ubrana od góry do dołu w porządny ciuch sportowy, która pociskała po górskich lasach, normalnie pełen respect!
                            • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 06.05.08, 21:58
                              czechofil napisał:

                              > Za to widzi się u nich
                              > dużo więcej rowerzystów jeżdżących na naprawdę porządnym sprzęcie.
                              > Fakt, że czasami zdarzy się jakiś dziadek na starym gruchocie, ale
                              > nie wpływa to na ocenę, że Czesi dużo bardziej korzystają z
                              > dobrodziejstwa jakim jest jazda po górach na rowerze...
                              Oj, nie tylko na rowerze. Rowery, ostatnio rolki, bezki (biegówki/śladówki),
                              oczywiście piesze wycieczki w stroju 'country' z psem... Niesamowicie
                              wysportowany naród.
                              A że sporo się widzi na lepszym sprzęcie, myślę że lepszych rowerów jest
                              procentowo podobnie jak u nas, tylko generalnie u nich więcej jest użytkowników
                              sprzętu turystycznego ogółem. Podobnie ze śladówkami - większość wiązań to SNSy
                              i Rolhoffy, ale cały czas sporo się spotyka nordiców (kaczych dziobów) i innych
                              egzotycznych wiązań.
                            • Gość: pete Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.08, 13:41
                              Maj: ok. 300 km w północnej Bawarii (kolice Bambergu). Czerwiec, lipiec: 1000
                              km: Czechy wzdłuż rzeki Morawa, Dunaj w Słowacji i na Węgrzech, na wysokości
                              Budapesztu odejście na wschód do Cisy (Tisza), odejście do rzeki Hornad:
                              Koszyce, Przerow, Bardiejow, Krynica skrótem (Bardiejow 265 m npm, okolice
                              Krynicy 780). Wszystko 11 dni. Węgry marnie przygotowane dla rowerów, w
                              okolicach Budapesztu jak we Wrocławiu: jakieś kawałki dróżek (niektóre
                              znakomite), nie wiążące się w nic. Czechy, Słowacja: polecam. Nie dziwi ich
                              rower w żadnym przypadku, bardzo wiele osób jeździ, wiele znakomitych dróżek (w
                              tym dłuuuuga wałem nad DUnajem, wszystko w szczerym słońcu, brrr).
                              • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.eranet.pl 14.07.08, 19:41
                                Po wielu dniach oczekiwań w końcu wymarzony urlop a z nim kilkudniowy wyjazd w
                                Karkonosze po stronie polskiej jak i czeskiej. W planach wjazd na Pradziada,
                                Masyw Śnieżnika, Śnieżkę (to te najważniejsze). Generalnie planuję pokonać po
                                górach ok. 1000 km ( a może więcej :))

                                Wczoraj wyjazd z Wrocławia do Paczkowa ale przez Sobótkę z podjazdem na szczyt
                                Ślęży, następnie obrany kierunek na Dzierżoniów. Niestety z objechaniem Gór
                                Sowich musiałem zrezygnować z powodu urwanej linki przerzutki przedniej. Przez
                                to następne kilkadziesiąt km-ów musiałem pokonać na najmniejszej zębatce :/
                                Dalej na Ząbkowice Śląskie i Kamieniec Ząbkowicki.
                                www.bikely.com/maps/bike-path/Do-domu-przez-Sleze
                                Generalnie trasa nawet przyjemna, tylko pogoda troszkę nie dopisywała. A zdjęcia
                                tylko telefonem komórkowym robiłem do kompaktowego zapomniałem :)
                                members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/full_bike.jpg
                                members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/Sleza2.jpg
                                members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/Sleza1.jpg
                                members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/Zabkowice_rynek.jpg
                                members.lycos.co.uk/fragmovies/Luki/krzywa_wieza.jpg
                                Dziś już rower naprawiony, więc jutro z samego rana dalej w trasę.
                                Za kilkanaście dni jak wrócę zdam relację.
                                • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 14.07.08, 21:24
                                  > W planach wjazd na [...] Śnieżkę
                                  Czy wiesz, że na teren KPN nie ma wjazdu?
                                  • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 14.07.08, 21:54
                                    Gość portalu: Roman napisał(a):

                                    > > W planach wjazd na [...] Śnieżkę
                                    > Czy wiesz, że na teren KPN nie ma wjazdu?

                                    z drobnymi wyjątkami, na przykład przełęcz karkonoska ;P
                                    • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.eranet.pl 15.07.08, 00:19
                                      > W planach wjazd na [...] Śnieżkę
                                      Czy wiesz, że na teren KPN nie ma wjazdu?

                                      Wiem:) Normalnie to można tylko do Strzechy Akademickiej dojechać. Jednakże
                                      jeden raz w roku można wjechać, legalnie. Uphill na Śnieżkę 3 sierpnia i właśnie
                                      to miałem na myśli.
                                      • Gość: roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 09:21
                                        > Wiem:) Normalnie to można tylko do Strzechy Akademickiej dojechać.
                                        Jednakże
                                        > jeden raz w roku można wjechać, legalnie. Uphill na Śnieżkę 3
                                        sierpnia i właśni
                                        > e
                                        > to miałem na myśli.
                                        Zgadza się.
                                    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.08, 09:23
                                      > > > W planach wjazd na [...] Śnieżkę
                                      > > Czy wiesz, że na teren KPN nie ma wjazdu?
                                      >
                                      > z drobnymi wyjątkami, na przykład przełęcz karkonoska ;P
                                      Tak, byłem tam. Ale regułą jest zakaz.
                            • qrczakoff inny kierunek - Puszcza Notecka i dolina Obry 23.07.08, 12:48
                              no to teraz wakacyjnie wskażę inny kierunek ;)
                              Wprawdzie do Dolnego Śląska kawałka mu brakuje, ale warto pojechać i zobaczyć.
                              Jako okoliczność łagodzącą wskazuję to, że bazą wypadową był dla mnie Pszczew, gdzie w sezonie co druga rejestracja samochodowa zaczyna się na D ;D
                              Opis tutaj:
                              groups.google.pl/group/pl.rec.rowery/msg/b7121662b540a3ee
                              fotki muszę obrobić, ale nie wiem kiedy dam radę :(
                            • Gość: pytam się. Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.08, 02:00
                              A PROPOS DZIADKÓW TO CO TAM U CIEBIE CZECHOFIL.
                      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 06.05.08, 11:02
                        Przy okazji - czescy kierowcy jeżdżą znacznie ostrożniej i raczej w
                        zgodzie z przepisami. Przejechałem ostatnio sporo samochodem i
                        rowerem po Czechach i nie spotkałem szalejących np. w obszarze
                        zabudowanym. W sporej mierze to zasługa drakońskich kar za
                        wykroczenia drogowe wprowadzonych kilka lat temu.
                        • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 06.05.08, 14:18
                          > Przy okazji - czescy kierowcy jeżdżą znacznie ostrożniej i raczej w
                          > zgodzie z przepisami. Przejechałem ostatnio sporo samochodem i
                          > rowerem po Czechach i nie spotkałem szalejących np. w obszarze
                          > zabudowanym. W sporej mierze to zasługa drakońskich kar za
                          > wykroczenia drogowe wprowadzonych kilka lat temu.

                          Myślę, że niekoniecznie, dawniej też jeździli spokojni. Tu z kolei podejrzewam,
                          że może to kwestia częstszych kontroli drogowych, tudzież zwyczajnie brak
                          przekonania, że przepisy są do łamania.
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 07.05.08, 12:21
              Relacja ze zdjęciami:
              tatry.inspiration.pl/viewtopic.php?p=125082#125082
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 09.05.08, 23:31
      Wycieczka ba Ślężę - 8 bm.
      www.bikely.com/maps/bike-path/Na-l
      Widoki z góry:
      Widok na pn-zach, spod krzyża:
      img169.imageshack.us/img169/4986/spodkrzyzafp8.jpg
      z wieży widokowej:
      img148.imageshack.us/my.php?image=img1458ue2.jpg
      Góry Sowie
      img176.imageshack.us/my.php?image=sowiege8.jpg
      widok na Wrocław:
      img169.imageshack.us/my.php?image=wroclawnr8.jpg
      Głupie zdarzenie na wieży widokowej sprawiło, że wglądam obecnie tak:
      img148.imageshack.us/my.php?image=rekafj0.jpg
      szkoda gadać :-(

      • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.05.08, 10:50
        > szkoda gadać :-(
        >

        Ile dni(a może tygodni) jeżdżenia z głowy Romanie?

        Ja co prawda nie miałem aż tak przykrego zdarzenia aczkolwiek też niedawno
        (jakieś 3 tyg. temu) zaliczyłem glebę - ale na rowerze. Skończyło się "tylko"
        wybitym kciukiem lewej ręki i lekkimi otłuczeniami; lekki ból odczuwam do dziś.
        Szybkiego powrotu do zdrowia i nadrobienia km-ów na rowerze!
        • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 10.05.08, 11:07
          > Ile dni(a może tygodni) jeżdżenia z głowy Romanie?
          Podejrzenie złamania kości trógraniastej nadgarstka. Za kilka dni
          się okaże jak jest. Z pewnością "pryszcz" przy tym co miałem 2,5
          roku temu (połamany łokieć).
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 14.05.08, 19:00
            Złamania podobno nie ma. Przedwczoraj, wczoraj i dzisiaj już
            ostroznie jeździłem (kilka, kilkanaście km). Na razie nadgarstek nie
            pozwala na mocne trzymanie kierownicy. Przy okazji doświadczyłem dwa
            razy oczekiwania na ostrym dyżyrze (w szpitalu wojskowym) na pomoc
            medyczną. Nie życzę nikomu takiego doświadczenia. Za każdym razem
            3,5 godz. oczekiwania. Zresztą nie tylko o czekanie chodzi. Tego nie
            da się wytłumaczyć niskimi zarobkami czy czymkolwiek innym. To po
            prostu wyglada na włoski strajk. A nade wszystko brak elementarnej
            informacji i zainteresowania ze strony pracowników tegoż przybytku.
            Widziałem ludzi, którzy po kilku godzinach oczekiwania dowiadywali
            się, że trafili nie do tego szpitala i byli odsyłani np. na
            Traugutta. Pan doktor po przyjęciu 3 pacjentów, w ciągu ok. godziny
            czasu, a przyjęcie raczej ograniczało sie do wypisania skierowania
            na rtg lub wprowadzeniu informacji do komputera i wydrukowaniu, robi
            sobie niemal tak samo długa przerwę. Nie mam ochoty delej o tym
            pisać, bo mam odruch wymiotny.
            • czechofil Re: Wycieczki 2008 15.05.08, 00:43
              > Pan doktor po przyjęciu 3 pacjentów, w ciągu ok. godziny
              > czasu, a przyjęcie raczej ograniczało sie do wypisania skierowania
              > na rtg lub wprowadzeniu informacji do komputera i wydrukowaniu,
              robi
              > sobie niemal tak samo długa przerwę. Nie mam ochoty delej o tym
              > pisać, bo mam odruch
              wymiotny.

              Zawsze mówiłem, że służbę zdrowia trzeba sprywatyzować. Jak
              zostanie poddana prawom gospodarki rynkowej, to zacznie inaczej
              śpiewać... Zdrowia życzę i żebyś mógł znów chwycić kierownicę w obie
              dłonie...
              • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 15.05.08, 06:54
                A ja z kolei mam wrażenie, że to specjalna rasa hodowana do wszelkiej maści izb
                przyjęć. Sam teraz większość czasu poświęcam na jeżdżenie do żony, która wraz z
                nowym pokoleniem cyklistów, leży w szpitalu na Brochowie i tam obsługa w
                przeważającej większości jest świetna. Ponoć jedyny lekarz który był nieżyczliwy
                to właśnie ten z izby przyjęć.
                Szybkiego powrotu do zdrowia :)
    • Gość: MaciejM Buddyway - wycieczki na mapie IP: *.adsl.inetia.pl 18.05.08, 19:41
      Od niedawna w internecie dostępna jest polska strona www.buddyway.pl. Umożliwia śledzenie trasy telefonu, dodawanie notek z trasy, wysyłanie jej do serwisu, a następnie oglądanie jej na mapie i pokazywanie innym na stronie użytkownika. Dostępne są też przystępne wykresy prędkości i wysokości terenu.

      Polecam spróbować do bardziej przystępnego udostępniania tras wycieczek.

      Przykładowo, moja trasa z ostatniej wycieczki rowerowej:
      www.buddyway.pl/moja-trasa/maciejm/szlakiem-zwinietych-torow
      • Gość: Damian Re: Buddyway - wycieczki na mapie IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 19.05.08, 14:43
        Szkoda tylko ze potrzeba telefonu z GPS
        • Gość: MaciejM Re: Buddyway - wycieczki na mapie IP: *.adsl.inetia.pl 04.06.08, 21:40
          Od pewnego już czasu nie jest wymagany telefon z GPS. Można wykorzystać telefon
          razem z odbiornikiem GPS na Bluetooth. Są one dostępne już w okolicach 100 zł.
    • qrczakoff Re: Wycieczki 2008 20.05.08, 21:52
      Korzystając z tego, że byłem dziś w szpitalu na Brochowie, postanowiłem wrócić
      nieco na około.

      Trasa szosowa na około 50 km licząc od Gaju. Do Brochowa dojazd przez Buforową,
      potem kawałek bruku na granicy miasta i do Św. Katarzyny, a potem do Piskorzowa.
      Droga fajna, asfalt przyzwoity, a im dalej od miasta, tym ruch samochodowy
      mniejszy - za Św. Katarzyną raczej symboliczny. W Piskorzowie skrę t prawo w
      drogę Oława - Środa Śląska i od razu gorsza nawierzchnia. Asfalt pokryty gęstą
      siatką spękań i jedzie się jak po tych hałasujących progach. Tą drogą do Węgrów
      (Węgier?) i tam w prawo - na Wrocław. Nędzna nawierzchnia kończy się w następnej
      wsi, Bogunowie, gdzie droga prosto do Wrocławia skręca w prawo, a ja pojechałem
      prosto. Kierunek na Wrocław obrałem po przecięciu Ślęzy i za wsią Pasterzyce.
      Nie wiem czemu, ale jakoś bardziej mi odpowiada ta droga, niż przez Żórawinę.
      Teraz w stronę Wrocławia aż do Szukalic, a tam mały myk - przez Rzeplin znów na
      drogę Węgry - Wrocław. Dzięki temu mykowi można ominąć ładną drogę przez
      Komorowice, ale ze względu na spore nowo powstałe osiedla coraz mniej przydatną
      dla rowerzystów. Potem już tylko autostrada i szybko dojazd do Wrocławia. Przy
      tym miałem niepowtarzalną okazję podziwiania dymu z pożaru budynku na Kościuszki :)
      Na koniec track z GPSa:
      www.bikely.com/maps/bike-path/140842
      Bardzo ładnie wychodzi dokładność, firmowanej przez PPWK, mapy na drogach
      niższej klasy. Najbardziej podoba mi się wyjazd z Rzeplina nad autostradę. Na
      mapach wygląda on zwykle tak jak google pokazuje, a w praktyce jak ślad. A ja
      głupi od dawna się zastanawiałem, czemu w rzeczywistości ten zakręt nie jest tak
      ostry jak być powinien ;)
    • qrczakoff Prawie jak obwodnica śródmiejska 24.05.08, 10:19
      Prawie jak obwodnica śródmiejska, czyli w nocy pięknością, za dnia zaś szkaradą.

      Wczoraj późnym wieczorem wyszedłem na... tak właśnie - na rower :)
      Jako szczęśliwy mieszkaniec Gaju mam powoli dość wyjazdu z miasta przez
      Ołtaszyn, Wojszyce i Brochów, o Jagodnie nie wspominając. No i pomyślałem, że w
      sumie sam Wrocław tez może mi dać trochę ulubionej rozrywki.
      Po chwili namysłu zdecydowałem się na obwodnicę śródmiejską w kierunku
      przeciwnym do wskazówek zegara - na początek odcinek wirtualny. Po zjechaniu ze
      ślimaka na Armii Krajowej/Krakowskiej od razu zaczęła się zabawa - ulica (to
      określenie to jednak nadużycie) wilcza, kładka na Oławie, przejazd przez park,
      wał nad Odrą, kładka, znów wał i zjazd na tyły ul. Chełmońskiego. Bez
      oświetlenia byłby to niezły hardkor... Potem odcinek osiedlowy: Chełmońskiego,
      Kosiby, 9 maja, Paderewskiego do końca i kawałek dalej prosto aż na wał. Wałem
      do Kochanowskiego, potem przez mosty i chodnikościeżką aż do Krzywoustego. Tu
      się zaczynają same zalety nocnej pory - Poprzeczna, Sołtysowicka i Redycka,
      które za dnia często wyglądają jak prawdziwa obwodnica świeciły pustkami. Niemal
      nie niepokojony przez samochody i oświetlenie uliczne przejechałem przez
      Kamieńskiego, Poświęcką i Żmigrodzką. Na Paprotnej drastyczne ograniczenie
      prędkości - brak sensownej nawierzchni rekompensuje brak oświetlenia. Skręt w
      Obornicką i zaczynam powrót do cywilizacji. Bezpieczna, Łużycka, Osobowicka i
      wracam na istniejący odcinek obwodnicy. Jako, że droga dla rowerów po
      wewnętrznej jej stronie jest zrobiona lepiej niż po zewnętrznej, od razu
      przeskoczyłem na tamtą stronę. Jak się wnet okazało - był to błąd. Nie wiem kto
      projektował Skrzyżowanie Milenijnej/Lotniczej/Legnickiej/Na Ostatnim Groszu, ale
      mógł jednak tego grosza dołożyć i zbudować to dodatkowe przejście. No ale nic.
      Grzecznie przez Milenijna, potem przez Lotniczą, potem przez Ostatni Grosz i po
      iluśtam światłach wracam na swoją trasę. Potrem już leci szybko - jedna i druga
      estakada, jazda terenowa przez torowisko na Grabiszyńskiej, Hallera, Wiśniowa,
      Armii krajowej i kółko zamknięte.
      W sumie nieco ponad 33 km fajnej trasy, której za dnia strawne bywa jedynie
      kilka odcinków.
      www.bikely.com/maps/bike-path/Prawie-jak-Obwodnica-r-dmiejska
      • Gość: Roman Re: Prawie jak obwodnica śródmiejska IP: *.korbank.pl 24.05.08, 21:07
        Strawna jest cała trasa przez całą dobę, ale trzeba od Na niskich
        łąkach jechac przez kładką zwierzyniecka i od mostu zwuerzynieckiego
        wałami do milenijnego. No i cały czas prawą ddr. To daje ok. 28km.
        • qrczakoff Re: Prawie jak obwodnica śródmiejska 24.05.08, 21:37
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > Strawna jest cała trasa przez całą dobę, ale trzeba od Na niskich
          > łąkach jechac przez kładką zwierzyniecka i od mostu zwuerzynieckiego
          > wałami do milenijnego. No i cały czas prawą ddr. To daje ok. 28km.

          Oj, nie całą dobę, szczególnie odcinek uliczny. Przejazd przez Grabiszyńską, czy
          okolice Carrefoura za dnia to czysta udręka. Z resztą co kto lubi :) Fragment
          wschodni to moje ulubione okolice w mieście. Na zachodzie wolę parki
          Grabiszyńska - Skarbowców - Krzycka i wzdłuż nasypu aż do Borowskiej/Buforowej.
          Tak czy inaczej fajne trasy przez miasto da się zrobić i niekoniecznie musi to
          być Biskupin.
          • Gość: Roman Re: Prawie jak obwodnica śródmiejska IP: *.korbank.pl 24.05.08, 22:45
            Moja dzisiejsza, pierwsza po kontuzji nadgarstka, wycieczka:
            www.bikely.com/maps/bike-path/po-kontuzji
    • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 01.06.08, 12:48
      uzupełniam majowe zaległości, troszkę się tego nazbierało bo pogoda dopisała:

      Brzeg Dolny, Oborniki, Lasy Wilczyńskie (103,65km):

      www.bikely.com/maps/bike-path/Brzeg-Dolny-Oborniki
      www.bikebrother.com/ride/18928
      piękne okolice bagna i osoli, i oczywiście lasy wilczyńskie z przepiękną
      kasztanową aleją.

      Rundka po Wzgórzach Trzebnickich (95,48km):

      www.bikely.com/maps/bike-path/Rundka-po-Wzg-rzach-Trzebnickich
      www.bikebrother.com/ride/18926
      bardzo ciekawe miejsce w Skarszynie - rezerwat buków, niestety dla rowerów
      miejscami troszkę stromawo. i podtrzebnickie lessowe dolinki, klasa sama w sobie.

      Dolina Bystrzycy (75,11km), kolejna wariacja na temat, nawet trafił się mały
      odcinek którym jeszcze nie jechałem:

      www.bikely.com/maps/bike-path/Dolina-Bystrzycy145838
      rodzinnie z żoną odcinkiem ER-8 (40,87km) - Henryków, Ziębice, Kamieniec, Bardo
      Przyłęk (chętnie pojechalibyśmy dalej, ale musieliśmy zdążyć na konkretny pociąg
      do Wrocławia)

      www.bikely.com/maps/bike-path/rodzinnie-ER-8-Henryk-w-Zi-bice-Kamieniec-Bardo
      i na koniec trasa Bardo - Wielka Sowa - Wałbrzych (81,53km):

      www.bikely.com/maps/bike-path/Bardo-Wielka-Sowa-Wa-brzych
      www.bikebrother.com/ride/18896
      gps.bikebrother.com/mapa.aspx?trasa=3975
      tu parę słów więcej:

      do Srebrnej Góry niebieskim szlakiem pieszym, bardzo ładny, miejscami jak na
      rower (i na mnie) zbyt stromy, szczególnie wejście i zejście z Wilczaka. za to
      po drodze przepiękne widoki i panoramy.

      przejazd przez Góry Sowie niebieskim rowerowym jest bardzo uciążliwy -
      nieporozumieniem jest wytyczanie szlaków na drogach używanych przez alp do
      transportu drewna. a po wiatrołomach z ostatnich lat wycinka jest bardzo ostra.
      na przykład w rejonie polanki bielawskiej zniknęło parę hektarów drzew :(

      wjazd na sowę od strony przeł. jugowskiej głównym szlakiem możliwy dla mtb, ale
      bardzo uciążliwy, kamienisty, korzenie, dużo połamanych gałęzi. znacznie lepiej
      ze strony przeciwnej.

      zjazd z sowy drogą gwarków naokoło małej sowy do przełęczy walimskiej był
      nieporozumieniem - całą drogę wysypano niedawno drobnym żwirem, jedzie się fatalnie.

      skok w bok do zagórza, bo zostało mi dużo czasu do pociągu.

      w sumie miesięczny stan licznika: 1003 km
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 01.06.08, 22:32
        > uzupełniam majowe zaległości,
        już miałem pytać, co się z Tobą dzieje.
        Dla mnie początek maja był bardzo obiecujący. Niestety, stłuczenie
        nadgarstka (nie na rowerze) wyłączyło mnie na 2 tygodnie, a potem
        przyplatało sie nieprzyjemne przeziębienie (chyba z powody
        niejeżdżenia), z którego dopiero wychodzę :-(
        Dzisiaj zafundowałem sobie trasę w 95% "polem, lasem" do Środy
        Śląskiej i z powrotem. Odkryłem przy tym drogi, o których istnieniu
        nie miałem pojęcia. W sumie da sie dojechać do Środy na dwa sposoby -
        na północ i południe od drogi nr 94, praktycznie nie korzystając z
        dróg asfaltowych. I to w miarę komfortowo, zwłaszcza gdy jest sucho
        (kurzy sie trochę):
        www.bikely.com/maps/createnew/gpx
        • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 02.06.08, 07:26
          odcinek w lasach mrozowskich między błoniami a mrozowem znam zupełnie skądinąd -
          byłem tam z córką na wycieczce klasowej - jest tam szkółka leśna i ścieżka
          edukacyjna zorganizowana przez nadleśnictwo miękinia. po przejściu trasy jest
          wiata, grill, można upiec kiełbaski.
          wszystko (z wyjątkiem kiełbasek ;) w ramach działalności edukacyjnej
          nadleśnictwa, trzeba tylko zapewnić sobie własny transport.

          drogą z południa chyba też kiedyś jechałem - przynajmniej odcinkami - parę lat
          temu, szczegółów juz nie pamiętam. zaś na początku maja przejechałem się inną
          trasą - polną drogą od lutyni do wojczyc. niestety, ta droga ładnie wygląda
          tylko na mapach ;)

          www.bikely.com/maps/bike-path/Lutynia-mi-kinia-Mroz-w
          • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.08, 09:14
            > odcinek w lasach mrozowskich między błoniami a mrozowem znam
            zupełnie skądinąd
            > -
            > byłem tam z córką na wycieczce klasowej - jest tam szkółka leśna i
            ścieżka
            > edukacyjna zorganizowana przez nadleśnictwo miękinia. po przejściu
            trasy jest
            > wiata, grill, można upiec kiełbaski.
            Tą drogę znam dobrze, nawet jest na mapie UMC-pPL. Wczoraj
            znaklazłem natomiast drogę od szosy Błonie-Miekinia do Kadłuba.
            Dalej, do Świętego poznałem już wcześniej.
            zaś na początku maja przejechałem się inną
            > trasą - polną drogą od lutyni do wojczyc. niestety, ta droga
            ładnie wygląda
            > tylko na mapach ;)
            Dlatego nią nie jechałem. Od wysokości Błonia, prawie do Juszczyna
            trzeba się przedzierać przez chaszcze. Była tam stara droga
            obsadzona krzewami i drzewami ale całkiem zarosła. Wczoraj wybrałem
            się bardziej na południe, od Kryniczna dojeżdża się całkiem
            komfortowo do Radakowic.
    • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 18:23
      To i ja pozwolę sobie skrobnąć parę zdań z ostatnich dni (tygodni?).
      Moje weekendy były dość interesujące. Chyba...:) Pozwolę sobie
      opisać kilka z nich:

      17-18 maja.
      Na te dni miałem się udać na maraton do Boguszowa-Gorce, jednakże
      impreza przygotowana na te dni przekreśliła mój udział w wyścigu
      (zjazd rodziny z pół Polski - chcąc nie chcąc musiałem się
      wstawić:|).
      Tak więc sobota zleciała na imprezce. W niedzielę z samego rana (ok.
      6:30 gdy wszyscy jeszcze smacznie spali:)) wskoczyłem na rower i
      objechałem okoliczne wioski wokół Paczkowa:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Po-okolicach-Paczkowa

      Nadciągające ciemne deszczowe chmury nie wróżyły nic ciekawego. I
      tak też się stało. Ok. 11 rozpadało się na dobre. Deszcz przekreślił
      mój powrót rowerem do Wrocławia. Pozostało wracać pociągiem z
      Kamieńca Ząbkowickiego. Późnym popołudniem, gdy zbliżała się pora
      wyjazdu w dalszym ciągu padało; liczyłem, że choć na chwilę
      przestanie. Niestety - podróż na stację w deszczu. Nie byłoby
      najgorzej, gdyby nie to że nie miałem założonych błotników
      (ściągnąłem je kilka dni wcześniej, sam nie wiem po co:/). Ale to
      nic w porównaniu z tym, że po przejechaniu raptem 5 km-ów złapałem
      kapcia. Nie pomogło pompowanie - powietrze uchodziło tak szybko, że
      nie dało się przejechać choćby kilometra. Miałem łatkę, by skleić
      dętkę, lecz w tych warunkach nie było jak. Tak więc wkur..zony w
      strugach deszczu odbyłem 10 kilometrowy spacer do Kamieńca. Pociąg
      dawno odjechał, więc musiałem czekać na kolejny. Czas ten
      wykorzystałem na klejenie przebitego koła, by móc jakoś dojechać na
      chałupę we Wrocławiu. Zmęczony, mokry jak ścierka do podłogi
      zawitałem do domu ok. 22:00.
      Aż dziw, że nie zachorowałem. Obym nie musiał przeżywać tego
      ponownie!

      22-25 maja.
      Następny długi weekend. Pogoda po raz kolejny nie dopisuje - niezbyt
      ciekawa i pokrzyżowała lekko plany. Miałem jechać do siebie (mowa o
      Paczkowie) w czwartek lecz zbieg wielu sytuacji sprawił, że wybrałem
      się dopiero następnego dnia. Piątek też nieciekawy - u mnie cały
      dzień padało; przestało dopiero po 17:00. Po mniej więcej 1,5
      godzinie trochę przeschło tak więc wybrałem się na krótką
      przejażdżkę, krótką gdyż nie było sensu pchać się dalej jak słońce
      chyliło się powoli ku zachodowi. Skierowałem się na Javornik,
      następnie podjazd przez Travną pod przejście graniczne, przejazd
      przez Lądek Zdrój i dalej ciekawy "zakręcony" podjazd przez las w
      kierunku Złotego Stoku. Z tamtąd już prosto do Paczkowa:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Wieczorna-przeja-d-ka

      Statystyka:
      Dystans: 52,50 km;
      Czas jazdy: 2h:12m;40s;
      Średnia prędkość: 23,74 km/h;
      Maksymalna prędkość: 57,62 km/h.

      W sobotę postanowiłem odwiedzić brakujące okoliczne wsie wokół
      Paczkowa - tym razem wybór padł na Kozielno. Przy okazji objechałem
      dookoła zalew Topola oraz pokręciłem się troszkę po Bartnikach.
      Pokonałem jakieś 35 km-ów.

      31 maja.
      W końcu piękna pogoda na weekend. Wreszcie była okazja wybrać się na
      Ślężę. Od ponad miesiąca tam się wybierałem lecz zawsze było coś nie
      tak - jak nie pogoda, to wyjazd do domu, jak nie podróż do domu to
      wyścig Formuły 1 (a nie lubię oglądać powtórek:). Nie tracąc czasu
      spakowałem co ważniejsze rzeczy i wybrałem się na wycieczkę. Droga
      prowadziła przez Zabrodzie, Biskupice Podgórne, Tyniec Mały,
      Krzyżanowice, Królikowice, Wierzbice, w Solnej w lewo na Ręków;
      dalej do Starego Zamku, z tamtąd na Strachów przez Michałowice,
      jakieś szczere pole zarośnięte pokrzywami na 1,5 metra (a podobno wg
      mapy to jakaś droga rowerowa miała być, hmmm...) i wjazd do Sobótki
      od wschodu.
      W Sobótce mała przerwa na lody, kawałek sernika i kawę (dobre ciasta
      w tej cukierni mają:)).

      Drogę na sam szczyt pokonałem wjeżdzając od północnej strony
      czerwonym szlakiem pieszym do wysokości domku odpoczynkowego, dalej
      już kamienie nie pozwalały i resztę trasy zaliczyłem pieszo z
      rowerem na plecach. Fajnie się szło!
      Mimo że pogoda była ładna to tzw. mleko na niebie uniemożliwiły
      wykonanie dobrych zdjęć:
      picasaweb.google.com/zaLIenowany/LA

      Zjeżdżając w dół miałem zajechać na wieżę widokową lecz mi przeszło
      bo przy dolnym odcinku zjazdu miałem bliskie spotkania III stopnia z
      kamienistym podłożem - znaczy trochę się poobijałem, głównie prawe
      ramię i łokieć ale bez złamań; kask na szczęście wytrzymał... Trasę
      powrotną do Wrocławia pokonałem bez "udziwnień" przez Rogów,
      Gniechowice, Bielany Wrocławskie.
      Generalnie przejechałem prawie 120 km:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Wroc-aw-l-a-Wroc-aw

      W niedzielę myśłałem że obrażenia odniesione poprzedniego dnia nie
      pozwolą wsiąść na rower jednakże to tylko tak groźnie wyglądało.

      3 czerwca
      Pogoda w dalszym ciągu dopisuje. Późnym popołudniem (gdy temperatura
      lekko opadła) wybrałem się popularną trasą na około Wrocławia: z
      Biskupina wzdłuż Odry do Mostu Milenijnego, z tamtąd przecinając
      Legnicką oraz Strzegomską do skrzyżowania z Grabiszyńską, potem
      Hallera, Wiśniowa, Armi Krajowej aż do rozkopanej Krakowskiej. Potem
      lekkie odbicie na Niskie Łąki i porwrót Groblą na Biskupin:
      www.bikely.com/maps/bike-path/Na-oko-o-Wroc-awia

      Żałuję, że nie miałem aparatu, gdyż przejeżdżając po Kładce
      Zwierzynieckiej pięknie wyglądało czerwone zachodzące słońce nad
      budynkami... Może dziś się tam udam i zrobię parę ujęć.

      Kończę tę epopeję, bo pewnie przynudzam:)
      • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 04.06.08, 10:31
        > Drogę na sam szczyt pokonałem wjeżdzając od północnej strony
        > czerwonym szlakiem pieszym do wysokości domku odpoczynkowego,
        dalej
        > już kamienie nie pozwalały i resztę trasy zaliczyłem pieszo z
        > rowerem na plecach.
        Aby wjechać na Ślężę trzeba jechać od przeł. Tąpadła lub którąś
        drogą trawersujacą górę do Polany z Dębami i stamtąd drogą z
        Tąpadeł. Wjeżdżałem kilka razy ale ani razu nie udało mi się bez
        choc jednego zatrzymania. Z powodu tłucznia zalegajacego górny
        odcinek, który w połączeniu ze sporym w kilku miejscach nachyleniem
        powoduje boksowanie koła i zatrzymanie. Zwłaszcza jak się jeździ
        trekingiem.
        > Zjeżdżając w dół miałem zajechać na wieżę widokową lecz mi
        przeszło
        > bo przy dolnym odcinku zjazdu miałem bliskie spotkania III stopnia
        z
        > kamienistym podłożem - znaczy trochę się poobijałem, głównie prawe
        > ramię i łokieć ale bez złamań; kask na szczęście wytrzymał...
        Cos ta Ślęża dla nas pechowa ostatnio...
        > Trasę
        > powrotną do Wrocławia pokonałem bez "udziwnień" przez Rogów,
        > Gniechowice, Bielany Wrocławskie.
        Chyba jednak udziwniłeś bo pojechałeś inaczej:
        > www.bikely.com/maps/bike-path/Wroc-aw-l-a-Wroc-aw
        Nie przez Rogów lecz Tworzyjanów - zafundowałeś sobie paskudną
        wycieczkę trzydziestkąpiatką. Ja jej z reguły unikam, chyba że się
        spieszę to jadę najwyżej odcinkiem Mirosławice-Małuszów.
        • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.08, 19:35
          > Cos ta Ślęża dla nas pechowa ostatnio...
          Też tak pomyślałem:) Może następnym razem będzie lepiej, bo na pewno
          odwiedzę ją w tym roku jeszcze kilka razy.

          > Chyba jednak udziwniłeś bo pojechałeś inaczej:
          > ... Nie przez Rogów lecz Tworzyjanów - zafundowałeś sobie paskudną
          > wycieczkę trzydziestkąpiatką.
          Możliwe, że nakombinowałem. Lecz jak człowiek poobijany to nie myśli
          logicznie:). A poza tym ja nie narzekałem na tę 35-tkę. Ruch co
          prawda był, ale nie aż taki duży, aby utrudniać podróż.

          ----------------------------------------
          Myśl tworzy rzeczywistość...
          Dlatego jeżdżę.
          • Gość: artek Re: Wycieczki 2008 IP: *.wro.vectranet.pl 04.06.08, 20:07
            > > Cos ta Ślęża dla nas pechowa ostatnio...
            > Też tak pomyślałem:) Może następnym razem będzie lepiej, bo
            > na pewno odwiedzę ją w tym roku jeszcze kilka razy.

            no to mi się ślęża bardziej szczęści. jedyne otb jakie tam zaliczyłem było dwa
            lata temu na zjeździe czerwonym szlakiem gdy niechcący zmyliłem drogę i z drogi
            piotra własta wjechałem nieco wyżej niż chciałem. koło wklinowało się między
            kamieniami, ale skończyło się na wywichniętym palcu u ręki ;)

            a ślężę najczęściej objeżdżam właśnie drogą piotra własta - ostatnio też od
            czerwonego szlaku, jak na obrazku:
            www.bikely.com/maps/bike-path/Pierwsza-Wiosenna-l-a-i-Radunia-na-dodatek
            www.pkkompas.com/moje/2008-04-24-sleza-radunia/index.html
            • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 05.06.08, 09:15
              > no to mi się ślęża bardziej szczęści. jedyne otb jakie tam
              zaliczyłem było dwa
              > lata temu na zjeździe czerwonym szlakiem gdy niechcący zmyliłem
              drogę i z drogi
              > piotra własta wjechałem nieco wyżej niż chciałem. koło wklinowało
              się między
              > kamieniami, ale skończyło się na wywichniętym palcu u ręki ;)
              Gwoli ścisłości ostatnie stłuczenie nadgarstka nie zdarzyło mi się
              na rowerze. Robiac zdjęcia na wieży widokowej wpadłem w otwór,
              którym się wchodzi na platformę.
              A wywrotek na rowerze w Masywie Ślęży nie miałem. W ogóle ich miałem
              w ostatnich 20-stu latach kilka.
              • Gość: uFo Re: Wycieczki 2008 IP: *.whirlpool.com 09.06.08, 13:21
                W ostatnią sobotę wybrałem się do Paczkowa, ale tym razem tego
                drugiego koło Bierutowa:
                www.bikely.com/maps/bike-path/Do-Paczkowa
                picasaweb.google.com/zaLIenowany/PaczkW
                Na trasie był spokój, prawie żadnych samochodów. Droga prowadziała
                przez Swojczyce, Dobrzykowice, Nadolice; stąd skierowałem się jakąś
                polną drogą do Brzeziej Łąki. Z racji mało dokładnej mapy a może z
                mojej błędnej interpretacji dojechałem do Brzezinki i dalej do
                Grędziny, gdzie udało mi się wrócić na wyznaczoną wcześniej drogę.
                Ze Zbytowy szukając właściwej polnej drogi w końcu udało mi się
                dojechać do Paczkowa. Droga powrotna po części pokrywała się do tej
                którą przyjechałem; wjazd do Wrocławia był tym razem przez Kiełczów.
                Ogólnie pogoda dopisywała, chociaż momentami wiejący wiatr był zbyt
                uciążliwy i nie dało się jechać swoim tempem (szczególnie w drodze
                do Paczkowa, gdzie jechało się pod wiatr).
                Polne drogi bardzo suche (w końcu grzeje od kilku ładnych dni),
                jednakże w kilku miejscach praktycznie nie przejezdne - z racji
                podłoża jakim był piach. Ledwo się szło bo o jeździe nie było mowy:/

                Mimo wszystko wycieczka udana:)

                P.S. Nie wiadomo jak na moim liczniku wyskoczyła liczba 3000 km. Oby
                tak dalej...
    • Gość: Roman Re: Wycieczki 2008 IP: *.korbank.pl 15.06.08, 11:28
      Wczoraj, wycieczka jakich wiele, ale moja pierwsza setka od miesiąca
      (po stłuczeniu nadgarstka):
      www.bikely.com/maps/bike-path/Wok-Zalewu-Mietkowskiego
      Pierwszy raz zahaczyłem o wieś Proszkowice koło Maniowa. Na końcu
      miejscowości, na górce, dwa duże krzyże pokutne i ładne widoki na
      Ślężę, Góry Sowie i środkową część Sudetów. Jako, że miałem aparat
      jedynie w telefonie ograniczyłem sie do zdjęć krzyży (ze Ślężą w
      tle):
      img292.imageshack.us/my.php?image=zdjcie021ie2.jpg
      img292.imageshack.us/my.php?image=zdjcie022bg7.jpg
      img261.imageshack.us/my.php?image=zdjcie023hh4.jpg
      img507.imageshack.us/my.php?image=zdjcie025qu5.jpg
      img507.imageshack.us/my.php?image=zdjcie024ds1.jpg
    • qrczakoff Dolina Zadrnej i Góry Stołowe 16.06.08, 08:36
      Witam.
      Jako, że większość tras koncentruje się na równinie Wrocławskiej i szeroko
      rozumianych okolicach Śnieżnika, tym razem będzie coś innego:
      Dolina Zadrnej i Góry Stołowe.
      Marciszów - Kamienna Góra - Chełmsko - Teplice nad Metui - Police n M. -
      Broumovske Steny, Pasterka - Karłów - Duszniki Zdrój - Polanica Zdrój - Kłodzko
      (razem nicao ponad 100 km)
      www.bikely.com/maps/bike-path/Przez-G-ry-Sto-owe
      Po kolei: Marciszów - Kamienna Góra. Przejazd szlakiem rowerowym po lewej
      stronie Bobru. Nawierzchnia różna: miejscami asfalt, gdzieniegdzie szutr. Wąsko,
      ale i pusto.
      Kamienna Góra - Krzeszów - Chełmsko. Odcinek asfaltowy, lokalna droga o
      nienajlepszej nawierzchni, ale da radę. Od początku trasy do tego momentu lekko
      pod górę.
      Chełmsko - Machov. Początkowo przyzwoity asfalt i pierwszy poważniejszy podjazd.
      Od granicy droga leśna, potem szutr przechodzący w resztki asfaltu, aż w końcu w
      asfalt. Od granicy w dół.
      Machov - Teplice. Asfaltowa szosa u podnóża Teplicko Adrspaskich skal. Ruch
      potrafi być spory, ale dość cywilizowany. Odcinek falisty, ale w sumie lekko w dół.
      Teplice - Police. Przy wyjeździe z Teplic odcinek bruku, za wiaduktem poważny
      podjazd. Potem do samych Polic już w dół. Warto zapamiętać, bo potem długo się
      to nie zdarzy ;) Asfalt, pod koniec uczęszczaną szosą.
      Police - Pasterka. Najbardziej morderczy odcinek. Najpierw parę kilometrów
      asfaltu ostro pod górę (wspaniały widok na Karkonosze), potem na grzbiecie parę
      kilometrów kiepskiego asfaltu mniej, ale jednak pod górę (po drodze przecinka
      leśna z widokiem na fajne skały). OD Pańskiego Krzyża koniec z drogami
      cywilizowanymi. Najpierw ostro w dół (jeśli szlakiem pieszym, to znosimy rower),
      potem parę krótkich odcinków góra-dół również z noszeniem maszyny. Potem granica
      i do granicy jakoś da się jechać leśną ścieżką, która potem przechodzi w
      kamienistą drogę (zdatną do jazdy). Zjazd w stronę pasterki i na końcu drogi
      niespodzianka - zamknięty szlaban :) Za szlabanem piękny widok na Szczeliniec i
      w samej Pasterce asfalt (pod górę).
      Pasterka - Karłów - droga stu zakrętów. Od pasterki szlakiem "rowerowym". Spory
      kawałek pchania solidnie pod górę po kamieniach, potem polna droga w dół do
      Karłowa. W karłowie wracamy na asfalt. Jeszcze stosunkowo krótki podjazd w
      stronę Kudowy i zakręt do Łężyc. Zaczyna się wielki zjazd :)
      Łężyce - Duszniki. Asfalt wąski, kręty i marny, ale za to ładne widoki.
      Duszniki - Szczytna - Polanica. Odcinek trochę od czapy, ale tak wyszło.
      Przejazd przez miasto, przecięcie drogi krajowej, kilkaset metrów uczciwego
      podjazdu i zjazd do samej Szczytnej. Kawalątek krajówką, przejazd przez miasto i
      miły zjazd lokalną drogą wzdłuż linii kolejowej do Polanicy.
      Polanica - Kłodzko. Żeby uniknąć uczęszczanych dróg przejazd przez Stary
      Wielisław. Zjazd się kończy, teraz bardziej płasko i częściej górki. Na koniec
      przejazd szlakiem rowerowym przez Kłodzko na dworzec.

      To tak mniej więcej opis trasy, fotki jak dam radę wrzucę wnet. Za wiele nich
      nie mam, bo pogoda cały czas groziła załamaniem i się człowiek raczej na jeździe
      koncentrował niż podziwianiu.
      • Gość: Roman Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 08:54
        Ciekawa wycieczka, kolejowo-rowerowa jak rozumię. Nie tylko jednak
        Śnieżnik (szeroko rozumiany) i okolice Wrocławia - Artek opisywał
        niedawno Góry Sowie. Ja (i nie tylko ja) niejednokrotnie Góry
        Izerskie i inne części Sudetów. A jednodniowe wypady samym rowerem,
        to siłą rzeczy najczęściej pętla najwyżej kilkadziesiąt km od
        Wrocławia.
        • qrczakoff Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe 16.06.08, 12:26
          Gość portalu: Roman napisał(a):

          > Ciekawa wycieczka, kolejowo-rowerowa jak rozumię. Nie tylko jednak
          > Śnieżnik (szeroko rozumiany) i okolice Wrocławia - Artek opisywał
          > niedawno Góry Sowie.

          Nieco przejaskrawiam, rzecz jasna :)

          > Ja (i nie tylko ja) niejednokrotnie Góry
          > Izerskie i inne części Sudetów. A jednodniowe wypady samym rowerem,
          > to siłą rzeczy najczęściej pętla najwyżej kilkadziesiąt km od
          > Wrocławia.

          I mnie to ostatnio zaczyna nużyć. Fajne są te okolice Wrocławia, ale ileż można
          jeździć po tych samych drogach? Do tego na południe od miasta (gdzie mi
          najbliżej) jest straszna patelnia.
          Kombinuję teraz coś na wschód od miasta, ale tam nie idzie sensownej pętli
          skonstruować.
          Na razie stawiam na wycieczki dojazdowe. Jako bonus zeszłoroczna wycieczka w
          nietypowym jak dla tego wątku kierunku -
          www.bikely.com/maps/bike-path/Z-Wroc-awia-przez-cztery-wojew-dztwa Nawet
          się nie spodziewałem, że tak niedaleko taki dziki zachód można zobaczyć :)

      • Gość: artek Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 10:33
        > Jako, że większość tras koncentruje się na równinie Wrocławskiej

        jak by tu powiedzieć ... tu jest najbliżej ;)

        ale żeby nie było, ze tylko równina wrocławska, to z tamtych rejonów:

        www.pkkompas.com/moje/2007-08-25-stolowe/index.html
        www.pkkompas.com/moje/2007-10-06-rudawy-okraj/index.html
        www.bikely.com/maps/bike-path/2007-10-06-Rudawy-Okraj
        > Dolina Zadrnej i Góry Stołowe.

        góry stołowe ze startem w marciszowie to całkiem ciekawy pomysł. chyba go
        wkrótce skopiuję (aczkolwiek jadąc na rowerze do kamiennej gry zawsze wysiadałem
        sędziszowie).

        przy okazji polecam okolice lubawki, szczególnie krucze skały:

        www.rowery.kamienna-gora.pl/mapy.htm
        • Gość: Roman Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.08, 10:50
          > przy okazji polecam okolice lubawki, szczególnie krucze skały:
          To bardzo ciekawy zakątek. Przy końcu ubiegłego wieku bywałem tam
          każdego roku lecz mój ówczesny pojazd nadawał się głównie na szosę.
          Szkoda też, że od lat nie dojeżdża już tam pociąg.
          • qrczakoff Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe 16.06.08, 11:55
            Gość portalu: Roman napisał(a):

            > > przy okazji polecam okolice lubawki, szczególnie krucze skały:
            > To bardzo ciekawy zakątek. Przy końcu ubiegłego wieku bywałem tam
            > każdego roku lecz mój ówczesny pojazd nadawał się głównie na szosę.
            > Szkoda też, że od lat nie dojeżdża już tam pociąg.

            Z Sędzisławia/Marciszowa to raptem godzinka na rowerze. Mnie raczej boli to, że
            te pociągi tak się niemiłosiernie wleką.
            • Gość: Roman Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.korbank.pl 16.06.08, 13:09
              > Z Sędzisławia/Marciszowa to raptem godzinka na rowerze. Mnie
              raczej boli to, że
              > te pociągi tak się niemiłosiernie wleką.
              Otóż to. Skutecznie mnie to odstręcza od podróżowania linią
              jeleniogórską.
        • qrczakoff Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe 16.06.08, 11:54
          > www.pkkompas.com/moje/2007-08-25-stolowe/index.html
          > www.pkkompas.com/moje/2007-10-06-rudawy-okraj/index.html
          > www.bikely.com/maps/bike-path/2007-10-06-Rudawy-Okraj

          Ale to jest wątek wycieczki 2008 :D

          > góry stołowe ze startem w marciszowie to całkiem ciekawy pomysł. chyba go
          > wkrótce skopiuję (aczkolwiek jadąc na rowerze do kamiennej gry zawsze wysiadałe
          > m
          > sędziszowie).
          >

          W Sędzisławiu ;)
          Też można i też się wskoczy na ten odcinek po drugiej stronie Bobru. Nawet jest
          bliżej. Ja ten Marciszów wybrałem nieco z ciekawości, bo ten odcinek pierwszy
          raz jechałem inaczej niż główną.

          > przy okazji polecam okolice lubawki, szczególnie krucze skały:

          Lubawkę to myślę kiedyś w ramach kilkudniowego wyjazdu odwiedzić.

          A tak na marginesie: wczoraj w ostatnim pociągu Międzylesie-Wrocław w przedziale
          "dla podróżnych z większym bagażem" upchniętych było 11 rowerów + przyczepka dla
          dzieci i w większej części właściciele maszyn.
          • Gość: artek Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 12:05
            qrczakoff napisał:

            > > www.pkkompas.com/moje/2007-08-25-stolowe/index.html
            > > www.pkkompas.com/moje/2007-10-06-rudawy-okraj/index.html
            > > www.bikely.com/maps/bike-path/2007-10-06-Rudawy-Okraj
            >
            > Ale to jest wątek wycieczki 2008 :D

            lato dopiero przed nami. bo jak tylko dzieci pojadą na kolonie ...
            ;P

            > A tak na marginesie: wczoraj w ostatnim pociągu Międzylesie-
            > Wrocław w przedziale "dla podróżnych z większym bagażem"
            > upchniętych było 11 rowerów + przyczepka dla dzieci i
            > w większej części właściciele maszyn.

            m.in. dlatego preferuję wyjazdy w ciągu tygodnia. porannych pociągów
            jest niestety coraz mniej, a w pogodny weekend wsiąść do pociągu na
            moim ulubionym wrocławiu zachodnim nie sposób.
            • Gość: Damian Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.dsl.biskupin.wroc.pl 16.06.08, 13:09
              To prawda w pociągach w weekendy jest okropny tłok, w dodatku pociągi w góry
              jeżdzą strasznie powoli. Chyba lepiej by było pojechac samochodem w góry
              (oczywiście z rowerem ;) ). No ale trzeba miec samochód :P
              • Gość: artek Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.08, 13:27
                > Chyba lepiej by było pojechac samochodem w góry
                > (oczywiście z rowerem ;) ). No ale trzeba miec samochód :P

                ale wtedy trzeba jeździć w kółko - z definicji odpadają trasy typu
                marciszów-kłodzko, czy bardo-wałbrzych. to duży minus.
                • qrczakoff Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe 16.06.08, 14:14
                  > > Chyba lepiej by było pojechac samochodem w góry
                  > > (oczywiście z rowerem ;) ). No ale trzeba miec samochód :P
                  >
                  > ale wtedy trzeba jeździć w kółko - z definicji odpadają trasy typu
                  > marciszów-kłodzko, czy bardo-wałbrzych. to duży minus.

                  No i to jest najistotniejsza bariera. Ze swojej strony jeszcze dołożę:
                  - kierowca nie może sobie na koniec trasy piwka wypić ;)
                  - kierowca po wycieczce musi być w całkiem niezłej formie, żeby bezpiecznie do
                  domu zjechać i nie może sobie zafundować wyrypy,
                  - w samochód weźmiesz mniej rowerów niż do pociągu (o ile się nie mylę
                  standardowy bagażnik rowerowy to na 3 sztuki)
                  - z samochodu nie wysiądziesz dwie stacje wcześniej, bo ci za mało ;D
              • Gość: Roman Re: Dolina Zadrnej i Góry Stołowe IP: *.korbank.pl 16.06.08, 13:28
                > To prawda w pociągach w weekendy jest okropny tłok, w dodatku
                pociągi w góry
                > jeżdzą strasznie powoli.
                To dotyczy linii do Jeleniej. Do Miedzylesia jest znacznie lepiej. A
                inne linie (np. do Jedliny, Świdnicy przez Sobótkę) dawno obumarły.
                Chyba lepiej by było pojechac samochodem w góry
                > (oczywiście z rowerem ;) ). No ale trzeba miec samochód :P
                Ale to nie jest to. Samochodem jest OK, ale na kilkudniowy wypad.
Pełna wersja