Dodaj do ulubionych

Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku.

18.08.03, 16:04
Witam.

Kilka wątków, które przeglądałem ostatnio dotyczyło
Wrocławia i/lub innych miast. Dodam więc coś od siebie.
Oto obraz miasta i grodzian widziany oczyma himery:
jeszcze nie turysta, ale już nie miejscowy:

Przyjazd:
Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
i ma to sens ...) Zjazd na Wrocław ostry, bez pasów,
bez oznaczeń. Wjazd do miasta od strony Bielan: jakiś
idiota zapomniał przyciąć krzewy, więc tablica z nazwą
jest niewidoczna. Zaraz za tablicą stoją misie i
dorabiają do oficjalnej wypłaty.
Nawigacja w furze nie działa: w końcu to trzeci świat.
Nawiguję z pamięci. Całkiem się nawet udało. Spać!

Pobyt:
Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.
Idę dalej - stoisko mięsne: chcę trzy plasterki szynki.
Szynka jest cała, laska zaczyna mi kroić od dupy strony
(sam tłuszcz). "Dziękuję, wolałbym jednak, żeby
przekroiła mi pani szynkę w połowie i trzy plasterki ze
środka poproszę." Och, ależ mi się dostało !
A ja myślałem, że przy cenie 25 zł za kilogram już mi
wolno powybrzydzać.

No nic, zasuwam do kiosku po gazety.
Babcia przede mną kupuje jakiś program tv, czy inne
kolorowe barachło i płaci stówą. Sprzedawca (ajent ?
właściciel ?) z mordą na staruszkę : "Wszyscy płacą
dzisiaj stówami ! Ja już nie mam z czego wydawać !
Drobniej !" (tu najwyraźniej zapomniał o słowie
"proszę"). Przeraziłem się, skuliłem, wróciłem do domu.
No nic, z czytania na kibelku nici.
Wieczorem ruszam samochodem w miasto i cholera mnie
trafia - nie ma gdzie zaparkować. Miejsca są, ale
parkingów strzeżonych brak. Są dozorowane - ale na
takim właściciel nie ponosi odpowiedzialności, jak mi
samochodzik zniknie ... No trudno, z kolacji u Spiża nici.

Dzień drugi: gdzieś na Krzykach skręcając w prawo
puściłem rowerzystę (jechał oznaczoną ścieżką) i o mało
nie przypłaciłem tego kasacją mojego ślicznego bagażnika.
Ja sobie spokojnie po hantlach, a tu nagle rozlega się
pisk hamulców. W lusterku widzę gotującego się "władcę
szos". Wysiada i zionie miłością bliźniego. Udaję
niekumatego (niech błogosławione będą moje
obcoplemienne numery) głupkowato się uśmiecham i
znikam, zanim zdążył podziurawić mi opony.
Dojeżdżam do ul. Kasprowicza (chyba - to ta, która
łączy Osobowice z wylotem na Warszawę) : po prostu
zamknięta. Objazdu brak. No, ci Polacy to chyba za małe
podatki płacą, bo na wyznaczenie objazdu pieniążków już
nie starczyło ...
Nic to - jadą miejscowe rejestracje, więc walę w ciemno
za nimi.
Jakieś osiedlowe dróżki, do tego jakiś idiota pozwolił
je rozkopać. Ruch na mijanego za każdym razem, kiedy
mieszkaniec zaparkuje przed własnym domem. Ciekawe.
Oryginalne. Jedyne w swoim rodzaju.

Wieczorem odświeżam sobie centrum: na św. Antoniego
ktoś postawił termos. Niech i tak będzie, tylko co to
ma z bogiem Heliosem wspólnego ?
Idąc dalej (ach, ta niepowtarzalna wyboistość
chodników) dochodzę do spełnionego snu amerykańskiego
milionera w pierwszym pokoleniu:
no nie, to jest ten słynny Solpol ?!
Świeże, szybkie pieniążki wyłażą z każdego tzw. gzymsu.
Przypominam sobie, że Solorz to przecież milioner w
pierwszym pokoleniu. Skręcam do rynku. Wbrew wszelkim
prawom logiki tostownia w przejściu jeszcze istnieje.
Tosty już niestety nie te, co kiedyś: zero smaku, ser
gumowaty, stary tłuszcz kapie, bułka czerstwa a
pieczarki cieniutko pocięte. Ciekawe, dlaczego ?
Piasek zgrzyta. Smacznego.

Świdnicka: najpierw śmierdzi z KFC, potem z podcieni
poczty. Dalej rządzi już niepodzielnie smród MC Shita.
Kuliste, kamienne wypierdki mamuta cieszą oko. Ciekawe
tylko, czyje...
Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
jak u starzejących się prostytutek. No cóż, o gustach
się raczej nie dyskutuje. Niech i tak będzie. Pod
pręgierzem tłum. Ta ładniejsza część tłumu naprawdę
godna podziwu. Ooo, wreszcie jakieś pozytywne wrażenie.
Rundka po rynku: w knajpach pusto, fontanna otoczona
czarnuchami (za późno już na zakładanie blokad). Rynek
oświetlony, błyszczy jak psu jajca.
Idąc w stronę Odry trafiam do Szwejka.
O żesz Ty: jedzonko pycha, ale i ceny europejskie. W
środku wyraźnie brakuje Europejczyków skorych do
płacenia. Miejscowych mało.

Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?
Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
głowy pozamieniali ?!

Zakupy w Koronie: tłok i ścisk; warzywa i owoce
niejadalne, do tego dantejskie ceny przed kasami.
Wędliny robił chyba jakiś niemiecki masarz (kto
niemieckie wędliny zna, ten wie, że to zdecydowanie nie
był koplement). Oj, kochani - więcej mnie w tym sklepie
nie zobaczycie.
Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych. Dochodzę do
wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
na wariata.
Parking: zostawiłem ziutkom furę do umycia. Fura
błyszczy, ale w drzwiach i pod klapą bagażnika
zapomnieli powycierać do sucha. Ruch mają duży, więc im
to zwisa. Mi nie. Z łaski na uciechę i z obrażoną miną
poprawiają. Kapitalizm, jego mać.

Wieczorem obieram wreszcie kurs do domciu: neony
błyszczą, radio skrzeczy reklamami, tramwaje kursują i
tylko nie wiedzieć czemu nie chce opuścić mnie
wrażenie, że do cywilizacji jeszcze daleko. Wyjazd z
Wrocławia odpowiada wjazdowi: ostry zakręt i znak 50 m
przed zjazdem. Wielokrotnie skasowany. Ciekawe,
dlaczego ? Potem już tylko dziury, krasnale,
prostytutki i przydrożne budy z neonami Pepsi. 160 km
do granicy pokonuję w 3 godziny. Godzina na przejściu
(Polacy strzegą niezłomnie granic ukochanej naszej
ojczyzny) i nagle normalność: samochód jedzie, zamiast
trząść, TIRówki też wcięło, każde mijane miasto ma
obwodnicę.
Po trzech godzinach autostradą z niejakim zdziwieniem
stwierdzam, że jestem już 440 km od przejścia
granicznego. Czary jakieś.
Jeszcze tylko kibelek (tańszy i czystszy niż w
ukochanej naszej ojczyźnie), przeciągnąć gnaty, jeszcze
tylko godzinka i już jestem w domciu.
Tramwaj jedzie, ale go nie słychać, wodę można pić z
kranu, nieodległa przelotowa ulica remontowana jest
tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
uśmiech sprzedawcy bułek ...

Dopiero ostatnio ochłonąłem na tyle, że mogłem moje
wrocławskie przeżycia krótko opisać.
Obserwuj wątek
    • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 17:03
      To by było na tyle Obiektywnego Spojrzenia mapa4 :)
      • Gość: predo Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: 80.51.29.* 18.08.03, 17:18
        obiektywne czy nie trzeba mu przyznac racje ze taka jest nasza rzeczywistosc..
        porównujac ja do niemieckiej jest zupelnie inaczej ale czy duzo gorzej?
        dlaczego wyznacznikiem europejskosci ma byc poziom niemiecki?
        ktos tu zapomina o podstawowej zasadzie Unii Europejskiej:
        Tworzenie zjednoczonej europy przez podkreslanie odrebnosci kulturowej
        regionow....
        Europa Regionow...
        ...kazdy inny...
        • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 17:28
          Gość portalu: predo napisał(a):

          > obiektywne czy nie trzeba mu przyznac racje ze taka jest nasza
          rzeczywistosc..
          > porównujac ja do niemieckiej jest zupelnie inaczej ale czy duzo gorzej?
          > dlaczego wyznacznikiem europejskosci ma byc poziom niemiecki?
          > ktos tu zapomina o podstawowej zasadzie Unii Europejskiej:
          > Tworzenie zjednoczonej europy przez podkreslanie odrebnosci kulturowej
          > regionow....
          > Europa Regionow...
          > ...kazdy inny...

          Juz od dawna czytam mapa4 i ten opis w jego wykonaniu pokazuje, że jestesmy
          juz bardzo blisko Europy.Jesli jedynimi zarzutami jest nierównosc chodników,
          zbudowanie Wratislavia Tower na Antoniego czy kolorowośc rynku to tylko
          cieszyc się.
          :)
          • _cinek_ Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 17:31
            Szczególnie mięsko w Koronie mamy jak najbardziej europejskie.
            • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 17:35
              _cinek_ napisał:

              > Szczególnie mięsko w Koronie mamy jak najbardziej europejskie.

              map wyjaśnił, że Niemcy je robia :)
            • Gość: baron jestescie pedaly IP: *.kuzniki.kom-net.pl 14.09.03, 01:56
          • Gość: go shouty Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.kom / 10.104.36.* 26.08.03, 17:25
            raczej Wratislavia Center, gdzie tam jest jakas tower to ja nie wiem ;)
        • Gość: taisha Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 26.09.03, 19:03
          Taaak, ale czy musimy dubbingowac filmy dla analfabetów?
      • Gość: IBIS WYPOCINY SFRUSTROWANEGO GRAFOMANA IP: w3cache:* / 10.6.16.* 30.08.03, 05:17
    • Gość: overthetop map4, zrob sobie test (na wszelki wypadek) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.03, 17:37
      www.polbox.com/d/depresja/psycho.html
    • Gość: hyhy Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.08.03, 17:39
      wszystko sie zgadza
      tylko czemu chcesz filmy dubbingowane?
      cale szczescie, ze jeszcze do tego nie doszlo!
      • map4 Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 18:35
        Gość portalu: hyhy napisał(a):

        > wszystko sie zgadza

        Oooo, to bardzo mi miło.

        > tylko czemu chcesz filmy dubbingowane?

        Wiesz, jak już idę do kina, to po to, żeby oglądnąć film,
        a nie czytać napisy. To raz. Napisy nie oddają treści
        filmu - szczególnie, kiedy zaczynają się szybkie dialogi
        slangiem albo bluzganie. To dwa.

        Po trzecie: dobrze zdubbingowany film podnosi jego wartość.
        Przypomnij sobie tylko "pszczółkę Maję" albo "Shreka".
        Niestety przykładów filmów "normalnych" brak.

        > cale szczescie, ze jeszcze do tego nie doszlo!

        Nie wiesz, co mówisz. W normalnym kraju istnieją kina,
        które puszczają obydwie wersje filmu: oryginalną i z
        dubbingiem. Masz wybór. A w Polsce liczy się tylko kasa
        dla dystrybutora ...

        A teraz co do zarzutów natury ogólnej innych klikaczy:

        Moje wrażenia nie mają nic wspólnego z obiektywnością. To
        mój do bólu subiektywny obraz miasta z którego pochodzę
        i do którego mam ciągle ogromny sentyment. Bo ja już
        zawsze będę "z Wrocławia". Dlatego boli, kiedy widzę
        dzisiejszy Wrocław i żal mi moich bliskich i znajomych (a
        także i innych wrocławian) męczących się w tym
        bezsensownie zarządzanym mieście.
        Nie silę się na obiektywność.

        Oczywiście, że nie są Niemcy miarą wszechrzeczy. Opisuję
        i porównuję li tylko te państwa, w których przyszło mi
        żyć. Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
        dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
        polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
        da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
        inwestować.

        Zupełnie nie rozumiem Rafisa: Bezsensowne budynki w
        centrum, dziurawe chodniki, rozpieprzone, nieprzejezdne
        miasto, smród tanich jadłodajni i wściekli na siebie,
        przy każdej okazji gryzący się nawzajem ludzie - a ten
        się cieszy i bredzi coś o Europie. A to wszystko
        zauważone w trzy dni, bez specjalnego przyglądania się
        miastu, bez korzystania z gościnności MPK czy łażenia po
        urzędach.

        Co do jakości mięska w Koronie: naprawdę nie wiem, kto je
        robi. Wiem tylko, że podejrzanie przypomina mi niejadalne
        wędliny niemieckie. Nie kupiłem, bo czy ja w końcu królik
        doświadczalny jestem ?
        Mięsko kupiłem później w EPI. Mmm, miodzio. Takiego
        dobrego nie ma w całej Europie, no może z wyjątkiem
        Grecji ...

        Chciałem sobie zrobić polecony mi test na depresję, ale
        tam były pytania z niekompletnym spektrum odpowiedzi
        ("czy myślisz o samobójstwie ? : czasami, często, cały
        czas"). A jak się w ogóle o samobójstwie nie myśli ?

        Czy mógłby mi ktoś pomóc w zrozumieniu postu niejakiej
        małpy ? (tzn. znaku "@").
        O co gościowi(gościówie?) biega ?

        Pozdrawiam,
        map4.
        • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 20:22
          map4 napisał:

          > Gość portalu: hyhy napisał(a):
          >
          > > wszystko sie zgadza
          >
          > Oooo, to bardzo mi miło.
          >
          > > tylko czemu chcesz filmy dubbingowane?
          >
          > Wiesz, jak już idę do kina, to po to, żeby oglądnąć film,
          > a nie czytać napisy. To raz. Napisy nie oddają treści
          > filmu - szczególnie, kiedy zaczynają się szybkie dialogi
          > slangiem albo bluzganie. To dwa.
          >
          > Po trzecie: dobrze zdubbingowany film podnosi jego wartość.
          > Przypomnij sobie tylko "pszczółkę Maję" albo "Shreka".
          > Niestety przykładów filmów "normalnych" brak.
          >
          > > cale szczescie, ze jeszcze do tego nie doszlo!
          >
          > Nie wiesz, co mówisz. W normalnym kraju istnieją kina,
          > które puszczają obydwie wersje filmu: oryginalną i z
          > dubbingiem. Masz wybór. A w Polsce liczy się tylko kasa
          > dla dystrybutora ...
          >
          > A teraz co do zarzutów natury ogólnej innych klikaczy:
          >
          > Moje wrażenia nie mają nic wspólnego z obiektywnością. To
          > mój do bólu subiektywny obraz miasta z którego pochodzę
          > i do którego mam ciągle ogromny sentyment. Bo ja już
          > zawsze będę "z Wrocławia". Dlatego boli, kiedy widzę
          > dzisiejszy Wrocław i żal mi moich bliskich i znajomych (a
          > także i innych wrocławian) męczących się w tym
          > bezsensownie zarządzanym mieście.
          > Nie silę się na obiektywność.
          >
          > Oczywiście, że nie są Niemcy miarą wszechrzeczy. Opisuję
          > i porównuję li tylko te państwa, w których przyszło mi
          > żyć. Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
          > dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
          > polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
          > da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
          > inwestować.
          >
          > Zupełnie nie rozumiem Rafisa: Bezsensowne budynki w
          > centrum, dziurawe chodniki, rozpieprzone, nieprzejezdne
          > miasto, smród tanich jadłodajni i wściekli na siebie,
          > przy każdej okazji gryzący się nawzajem ludzie - a ten
          > się cieszy i bredzi coś o Europie. A to wszystko
          > zauważone w trzy dni, bez specjalnego przyglądania się
          > miastu, bez korzystania z gościnności MPK czy łażenia po
          > urzędach.
          >
          > Co do jakości mięska w Koronie: naprawdę nie wiem, kto je
          > robi. Wiem tylko, że podejrzanie przypomina mi niejadalne
          > wędliny niemieckie. Nie kupiłem, bo czy ja w końcu królik
          > doświadczalny jestem ?
          > Mięsko kupiłem później w EPI. Mmm, miodzio. Takiego
          > dobrego nie ma w całej Europie, no może z wyjątkiem
          > Grecji ...
          >
          > Chciałem sobie zrobić polecony mi test na depresję, ale
          > tam były pytania z niekompletnym spektrum odpowiedzi
          > ("czy myślisz o samobójstwie ? : czasami, często, cały
          > czas"). A jak się w ogóle o samobójstwie nie myśli ?
          >
          > Czy mógłby mi ktoś pomóc w zrozumieniu postu niejakiej
          > małpy ? (tzn. znaku "@").
          > O co gościowi(gościówie?) biega ?
          >
          > Pozdrawiam,
          > map4.


          a kto ci powiedział, że podatki sa mniejsze w Niemczech?
          po drugie nawet jeśli sa to bzdura jest, że wynikiem tego sa mniejsz
          epieniądze :)
          a jeszcze lepszy jest tekst o tych bezsensownych budynkach w centrum-przykład
          który wymieniłeś(Antoniego) to budynek projektowany przez Niemca z Hannoveru :)
          Pewnie juz Ci sie zaczął podobać?
        • Gość: Yani Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.proxy.aol.com 19.08.03, 05:27
          map4 napisał:

          > Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
          > dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
          > polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
          > da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
          > inwestować.

          A wszystko to (mam na mysli, tez pozostale przyrownania) zasluga "Niemcow"
          rodem z Polski jak map4, albo; przykleilo sie g.wno do okretu i wola: plyniemy!
        • moler1 Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 19.08.03, 11:42
          map4 napisał:

          > Gość portalu: hyhy napisał(a):
          >
          > > wszystko sie zgadza
          >
          > Oooo, to bardzo mi miło.
          >
          > > tylko czemu chcesz filmy dubbingowane?
          >
          > Wiesz, jak już idę do kina, to po to, żeby oglądnąć film,
          > a nie czytać napisy. To raz. Napisy nie oddają treści
          > filmu - szczególnie, kiedy zaczynają się szybkie dialogi
          > slangiem albo bluzganie. To dwa.
          >
          > Po trzecie: dobrze zdubbingowany film podnosi jego wartość.
          > Przypomnij sobie tylko "pszczółkę Maję" albo "Shreka".
          > Niestety przykładów filmów "normalnych" brak.
          >
          > > cale szczescie, ze jeszcze do tego nie doszlo!
          >
          > Nie wiesz, co mówisz. W normalnym kraju istnieją kina,
          > które puszczają obydwie wersje filmu: oryginalną i z
          > dubbingiem. Masz wybór. A w Polsce liczy się tylko kasa
          > dla dystrybutora ...
          >
          > A teraz co do zarzutów natury ogólnej innych klikaczy:
          >
          > Moje wrażenia nie mają nic wspólnego z obiektywnością. To
          > mój do bólu subiektywny obraz miasta z którego pochodzę
          > i do którego mam ciągle ogromny sentyment. Bo ja już
          > zawsze będę "z Wrocławia". Dlatego boli, kiedy widzę
          > dzisiejszy Wrocław i żal mi moich bliskich i znajomych (a
          > także i innych wrocławian) męczących się w tym
          > bezsensownie zarządzanym mieście.
          > Nie silę się na obiektywność.
          >
          > Oczywiście, że nie są Niemcy miarą wszechrzeczy. Opisuję
          > i porównuję li tylko te państwa, w których przyszło mi
          > żyć. Niemcy są dobrym przykładem, ponieważ jest to dość
          > dobrze zorganizowane państwo z podatkami niższymi od
          > polskich, co oznacza, że mniejsze pieniądze publiczne
          > da się w porównaniu do III RP lepiej zarządzać i mądrzej
          > inwestować.
          >
          > Zupełnie nie rozumiem Rafisa: Bezsensowne budynki w
          > centrum, dziurawe chodniki, rozpieprzone, nieprzejezdne
          > miasto, smród tanich jadłodajni i wściekli na siebie,
          > przy każdej okazji gryzący się nawzajem ludzie - a ten
          > się cieszy i bredzi coś o Europie. A to wszystko
          > zauważone w trzy dni, bez specjalnego przyglądania się
          > miastu, bez korzystania z gościnności MPK czy łażenia po
          > urzędach.
          >
          > Co do jakości mięska w Koronie: naprawdę nie wiem, kto je
          > robi. Wiem tylko, że podejrzanie przypomina mi niejadalne
          > wędliny niemieckie. Nie kupiłem, bo czy ja w końcu królik
          > doświadczalny jestem ?
          > Mięsko kupiłem później w EPI. Mmm, miodzio. Takiego
          > dobrego nie ma w całej Europie, no może z wyjątkiem
          > Grecji ...
          >
          > Chciałem sobie zrobić polecony mi test na depresję, ale
          > tam były pytania z niekompletnym spektrum odpowiedzi
          > ("czy myślisz o samobójstwie ? : czasami, często, cały
          > czas"). A jak się w ogóle o samobójstwie nie myśli ?
          >
          > Czy mógłby mi ktoś pomóc w zrozumieniu postu niejakiej
          > małpy ? (tzn. znaku "@").
          > O co gościowi(gościówie?) biega ?
          >
          > Pozdrawiam,
          > map4.



          W sprawie filmów dubbingowanych.
          Największym kalectwem jakie można zrobić na filmie, to właśnie dubbing.
          Najlepsi są w tym Niemcy...całkowite wyrwanie serca z filmu. Jak mam wybór:
          dubbing czy napisy, to nie wacham się ani chwili...czytać potrafię i nawet
          koordynacja wizji z treścią całkiem sprawnie mi wychodzi.
          :-)))

          pozdrawiam serdecznie
        • Gość: dxdxdx odpowiedź na wypociny europejczyka :)) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 07.09.03, 02:39
          hej człowieku, chwalisz sie , będąc jednoczesnie dumny z tego , że mieszkasz na
          zachodzie, nmasz do tego prawo, to twoje życie, więc do tego respect.
          ale jednoczesnie jestes taki pospolity i polski, narzekający i dopatrujący się
          we wwszystkim co tu napotkałeś minusów,
          ja mieszkam juz we wrocku 6 lat, to 6te mieszkanie które wynajmuję w 6tej
          dzielnicy z kolei, i cieszę się kazdym dniem, ekspedientki w sklepie mówią mi
          ndzieńdobry, pieczywo w piekarni w której kupuję jest przepyszne, pół świata,
          podobnie jak ja zachwyca się wrocławskim rynkiem i jego kolorystyką, zakupy w
          koronie nie należą do najprzyjemniejszych, ale w którym hipermarkecie można być
          zadowolonym z tego że wykonuje się bezosobowe, zatomizowane i hurtowe zakupy??
          cieszę się że dostrrzegłeś EPI, to najlepszy sklep w mieście, ale jest mnóstwo
          miejsc w tym mieście, które mają swoja magię i czar, i nie trzeba na to 6 lat a
          kilka dni, które Ty spędziłeś tu znów. moja przyjaciółka była we wrocku 5 dni i
          z żalem opuszczała to miasto i żegnała się z jego atmosferą. Ty ytego nie
          dostrzegasz,ale tto trudno. każdy kraj ma swoje "jazdy" , więc nie ma co się
          użalać, bo to, jak już wspomniałem, typowo polskie, podejście malkontentów.
          odnośnie wspomnianych przez Ciebie smrodków z jadłodajni - stary, nie mogłem
          znieść w niemczech zapachu kminku czy dzwnego zapachu bigosu tam serwowanego,
          wolę to co jem w Polsce, taki mam gust i takie upodobania, nie wszystko co jem
          musi pachnieć tak jak w Niemczech.

          Uwielbiam wrocław, dobrze mi się tu mieszka i spotkałem w niemczech, francji,
          włoszech czy belgi kilka miejscowości, które nie pociągneły mnie w trakcie
          kilkudniowych pobytów tam. ciebie nie pociągnął wrocław, więc nic tu po tobie.
          wróciłeś do siebie do rajchu, jest tam Ci dobrze i tam powinieneś pozostać,
          wspominając niezorganizowanie , kiczowatość [jak to okresliłeś] kolorów
          pięknego wrocławskiego rynku, i te zjazdy , czy dziury w polskich drogach.
          powodzenia. dla mnie nie są torzeczy, które przytłaczają to, co dszieje się w
          moim życiu, Ty nie potrafisz widocznie dostrzegać innych, pozytywnych aspektów
          życia, które traktujesz typowo po niemiecku: rozpatrując kolor farby na
          chodniku, okragłość kuli na świdnickiej, zapach z tosterni, konsystencję sera,
          etcetera etcetera.

          odnośnie dróg -> tylko realista potrafi zdać sobie sprawę z tego, że odbudowa
          sieci komunikacyjnej do poziomu jaki mają w niemczech to niesamowity wysiłek.
          Hiszpania, za rządów franko nie miała żadnych niemalże odcinków dróg zwanych
          potocznie autostradą, a ich rozwój do poziomu, jak mają teraz, nie trwał krótko
          i nie odbywał się zawsze bez przeszkód. Ty pewnie zjawiasz się czasami w
          hiszpanii i tez jestes zadowolony z jakości ich drógh, prawda niemiecki esteto?
          realizmu troszkę Ci brak.

          jakie jeszcze argumenty poruszyłeś w swym elaboracie?? aha podatki.
          otóż maleńki podatki w niemczech sa jedne z najwyśszych w Europie, większe niż
          w PL, wystepuje jednak więcej progów podatkowych, a najniższy jest niższy jest
          od najniższego u nas. biorąc to pod uwagę, że chwalisz się ich niesamowitym
          obciażeniem w PL, w stosunku do N, zdaję sobie sprawę, że jestes jedną z
          najniżej zarabiających grup społecznych, identyfikujesz się więc raczej z
          niemieskim plebsem, nie dziwie się wiec, że nie potrafisz spoglądać na świat w
          inny sposób. potrzebujesz prostych rozrywek, ale jednocześnie strasznie dumny
          jeteś z niemieckiej organizacji i gospodarności, państwo niemieckie daje Ci
          ewięjej niż mogłoby Ci dawać polskie, więc rozumując wg teorii "szarej masy,
          która nie widzi dalej niż kawał kiełbasy" patrzsz na wroc i PL z uprzedzeniem,
          tylko pewnie dlatego ze więcej kiełbasy możesz kupić za geld w N niż za pln w
          PL.

          dobra, nie chce mi się już z tobą polemizować, bo i tak chyba nie mam sensu, co
          Ci nie napisze, nawet w szczegółach, o tym co mi sie podoba we Wro, Ty i tak
          storpedujesz jakimiś zachodnimi przykładami superzorganizowanego państwa
          niemieckiego. tylko dlaczego niemcy?? jest tyle ciekawszysch miejsc na ziemi do
          życia. choćby Wrocław

      • Gość: ATP Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.sasknet.sk.ca 25.08.03, 16:13
        map4,
        Jest to jeszcze jeden przyklad naszego kochanego rodaka (ktory
        rozumiem "dorobil sie i nabral oglady" za granica, pewnie tak o sobie mysli i
        znalazl sie w sytuacji ze jeszcze nie nauczyl sie zadnego innego jezyka swiata
        (rozumiem niemieckiego) a juz zapomnial polskiego. To mniej wiecej tak jak w
        czesc naszej Poloni w Chicago ktora do szkoly tez w rodzonej Polsce nie
        chodzila i nagle poczula sie uczona przez fakt bycia w tak zwanej Ameryce albo
        gdzies tam. Popularne powiedzenie "luknij przez window czy pipole po stricie
        chodza" pewnie dobrze ilustruje map4, autora listu.
        Az dziwne ze tego typu listy i ludzie nie daly okazji do zrobienia nowej
        wersji Samych Swoich. Map-ow jest niestety wielu. Ich udzial w sukcesach Kraju
        w ktorym teraz mieszkaja i teraz sie szczyca, jest zaden i podobny byl w
        Polsce.
        Wroclaw to moje miasto, chociaz juz od lat 20 mieszkam za granica czesto bywam
        i bardzo jestem dumny jak szybko sie zmienia i miasto i ludzie. Wroclaw jest
        piekny. A ze potrzeba zrobic wiecej. Hej map4 co ty na to by dac pare fenigow
        na skladke dla powodzian. Czy wiesz ze we Wroclawiu tez powodz byla? Nie patrz
        na nierownosci ulic we Wroclawiu, a raczej na nierownosci tych co po tych
        ulicach chodza. Dziewczyny sa sliczne co? Chociaz ty pewnie powiesz ze Niemki
        lepiej gotuja.

        Trzymaj sie cieplo, ATP

    • Gość: :@] Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.magma-net.pl 18.08.03, 17:48
      Najbardziej bym sie usmial jak ten map4 bylby z Niemiec. Nie ma czasami nic gorszego i glupszego niz Polaczek z Niemiec..Jestem pewnien, ze golab obsral mu Auto, a go na myjnie nie bylo stac, wiec trauma go brala co chwile i nawet najpiekniejszy widok Wroclawia ginal gdzies na wspomnienie o obsranej szybie...heheehehe
      • byhanya Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 22:27
        W WIEKSZOSCI ZGADZAM SIE Z POSTEM
        kazdy kraj ma swoje plusy i minusy
        zalezne jest tez od kultury
        wiem ze w danii wszyscy od 90% niemcow uciekaja bo
        turysci wykupuja domy caloroczne na letniskowe burzac infrastrukture gminy /
        wojewodztwa
        w sklepach wyjmuja towar z twojego koszyka jak tylko sie odwrocisz bo jak sie
        im cos przypomni to im sie nie chce poszukac na polkach
        na plazy wystawiaja reczniki o piatej rano zeby mieli miejsce jap przyjda o
        dziesiataj

        w tej kwestii zgodzilabym sie z wloskim wiceministrem turystyki
    • Gość: hyhy Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.local.pl / 192.168.1.* 18.08.03, 18:29
      zapomnialam dodac - najwyrazniej brakowalo Ci dobrego seksu w czasie tego
      krotkiego pobytu
      zycze szybkiego powrotu do normalnosci ;-)
    • Gość: rampampam Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.nd.e-wro.net.pl 18.08.03, 18:57
      Wzruszyłem sie Twoją opowieścią. Dobry z Ciebie Niemiec.
      • Gość: Alen Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.i-one.at 18.08.03, 20:17
        Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
        W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest jako taki
        klimat .
        Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .
        W dzień również nie wesoło , usiadłem na wybiegu przed piwnicą świdnicką
        twarzą obrócony do MD , i zamówiłem piwo. Pusto , tylko jeden stolik zajęty .
        Podczas konsumpcji tego piwa miałem dwóch gości , każdy z nich prosił mnie o
        kilka groszy na jedzenie .
        Temu ostatniemu powiedziałem że jest on już drugi , przeprosił mnie grzecznie
        oświadczając że on nie wiedział . Dałem mu mimo to kilka groszy i straciłem
        ochotę na wypicie całego piwa .
        W Koronie szukałem wędliny polskiej , odniosłem wrażenie że tam można znaleźć
        więcej wędlin z kraju gdzie obecnie mieszkam .
        Wszędzie gdzie się nie ruszysz pełno ochraniaczy , pilnujących coś tam . Nic
        dziwnego że ceny wszystkich towarów są takie duże , wszystko bowiem wymaga
        ochrony , a to kosztuje .
        Sytuacja w kraju się wyraźnie pogorszyła , co dla odwiedzającego jest wyraźnie
        widoczne .
        Ulice były złe , a są jeszcze gorsze . Błąka się mnóstwo bezdomnych piesków ,
        jednego z nich mam na sumieniu . Biedak wyleciał mi prosto pod koła , i nic
        nie mogłem zrobić .
        O kulturze jazdy wolał bym nie mówić , szczególnie tych którzy mają jako takie
        auta . Można by zaryzykować twierdzenie o bogaceniu się chamstwa . No cóż ,
        tak to jest gdy rzeczywistość budowana jest na cwaniactwie i głupocie .

        Alen.
        • Gość: cgg Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 18.08.03, 20:34
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          > Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
          > W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest jako taki
          > klimat .
          > Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .

          na Rynku PUSTO ??? Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
          wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni jest:)))
          a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
          ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
          • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 21:02
            Gość portalu: cgg napisał(a):

            > Gość portalu: Alen napisał(a):
            >
            > > Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
            > > W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest jako t
            > aki
            > > klimat .
            > > Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .
            >
            > na Rynku PUSTO ???

            Nie przewidziales sie! Ja tez tak przeczytalem! :))


            > Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
            > wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni jest:)))
            > a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
            > ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
            >

            Czemu mnie nie dziwi ze wokol Alena i Mapa4 bylo pusto... :)

            Pozdrawiam!
            • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 21:09
              wedzonka napisał:

              > Gość portalu: cgg napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Alen napisał(a):
              > >
              > > > Zgadza się map4 , miałem podobne przeżycia .
              > > > W rynku na wieczornym spacerze próbowałem znaleźć knajpę gdzie jest j
              > ako t
              > > aki
              > > > klimat .
              > > > Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .
              > >
              > > na Rynku PUSTO ???
              >
              > Nie przewidziales sie! Ja tez tak przeczytalem! :))
              >
              >
              > > Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
              > > wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni jest
              > :)))
              > > a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
              > > ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
              > >
              >
              > Czemu mnie nie dziwi ze wokol Alena i Mapa4 bylo pusto... :)
              >
              > Pozdrawiam!


              mnie juz przestało dziwic dlaczego zamiast Korony wole Bielany :)
          • Gość: Alen Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.i-one.at 18.08.03, 21:47
            Gość portalu: cgg napisał(a):

            > na Rynku PUSTO ??? Hmmmm a może panowie wybrali się w godzinach (hehe
            > wieczornych) typu 18, 19? Nie dziwić się, wszak wtedy u nas 35 stopni
            jest:)))
            >
            Nie , była to pora obiadowa .
            Nie było wtedy gorąco , jedyne miejsce gdzie się coś działo to wystawa koło
            fontanny .
            Turystą niemieckim bardzo się ona podobała , w rozmowie usłyszałem mimochodem
            od nich
            że pokazuje ona dobrze iż obecni Wrocławianie powinni zdać sobie sprawę że nie
            są u siebie .
            >
            > a poza tym niektorzy koncza prace o 16 i 17.
            > ale zarzut dla miasta - w markecie nie ma polskiej wędliny hehehe :>
            >
            Zła to interpretacja , przeczytaj jeszcze raz mój post .
            Polskie produkty wędliniarskie należą do mniejszości , wybór jest ich nie
            wielki . A szkoda , ich jakość w wielu przypadkach jest bardzo dobra .

            Alen.
          • olay Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 27.08.03, 11:50
            Ja bym sobie nie robila nadzieji, ze o godz 18 czy 19 bedzie w knajpie tylko
            jeden stolik zajety. Jeszcze w ogrodku. Facet chyba byl tam z styczniu albo o
            11 rano.
        • Gość: IM Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.08.03, 09:34
          > Niestety wszędzie pusto , jak na cmentarzu miejskim .
          w Rynku PUSTO?????!!! Panowie, a może słońce oślepiło???
          nota bene, na cmentarzach też tłoczno, choć nie tak głośno....
          pozdro.
        • Gość: Peter Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.tor.pathcom.com 09.09.03, 18:14
          Alen jestescie "zagranicznym" hujem
    • Gość: Justyna Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.08.03, 20:44
      map4 napisał:

      > Witam.
      >
      > Kilka wątków, które przeglądałem ostatnio dotyczyło
      > Wrocławia i/lub innych miast. Dodam więc coś od siebie.
      > Oto obraz miasta i grodzian widziany oczyma himery:
      > jeszcze nie turysta, ale już nie miejscowy:
      >
      > Przyjazd:
      > Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
      > zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
      > nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
      > bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
      > chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
      > i ma to sens ...) Zjazd na Wrocław ostry, bez pasów,
      > bez oznaczeń. Wjazd do miasta od strony Bielan: jakiś
      > idiota zapomniał przyciąć krzewy, więc tablica z nazwą
      > jest niewidoczna. Zaraz za tablicą stoją misie i
      > dorabiają do oficjalnej wypłaty.
      > Nawigacja w furze nie działa: w końcu to trzeci świat.
      > Nawiguję z pamięci. Całkiem się nawet udało. Spać!
      >
      > Pobyt:
      > Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
      > ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.
      > Idę dalej - stoisko mięsne: chcę trzy plasterki szynki.
      > Szynka jest cała, laska zaczyna mi kroić od dupy strony
      > (sam tłuszcz). "Dziękuję, wolałbym jednak, żeby
      > przekroiła mi pani szynkę w połowie i trzy plasterki ze
      > środka poproszę." Och, ależ mi się dostało !
      > A ja myślałem, że przy cenie 25 zł za kilogram już mi
      > wolno powybrzydzać.
      >
      > No nic, zasuwam do kiosku po gazety.
      > Babcia przede mną kupuje jakiś program tv, czy inne
      > kolorowe barachło i płaci stówą. Sprzedawca (ajent ?
      > właściciel ?) z mordą na staruszkę : "Wszyscy płacą
      > dzisiaj stówami ! Ja już nie mam z czego wydawać !
      > Drobniej !" (tu najwyraźniej zapomniał o słowie
      > "proszę"). Przeraziłem się, skuliłem, wróciłem do domu.
      > No nic, z czytania na kibelku nici.
      > Wieczorem ruszam samochodem w miasto i cholera mnie
      > trafia - nie ma gdzie zaparkować. Miejsca są, ale
      > parkingów strzeżonych brak. Są dozorowane - ale na
      > takim właściciel nie ponosi odpowiedzialności, jak mi
      > samochodzik zniknie ... No trudno, z kolacji u Spiża nici.
      >
      > Dzień drugi: gdzieś na Krzykach skręcając w prawo
      > puściłem rowerzystę (jechał oznaczoną ścieżką) i o mało
      > nie przypłaciłem tego kasacją mojego ślicznego bagażnika.
      > Ja sobie spokojnie po hantlach, a tu nagle rozlega się
      > pisk hamulców. W lusterku widzę gotującego się "władcę
      > szos". Wysiada i zionie miłością bliźniego. Udaję
      > niekumatego (niech błogosławione będą moje
      > obcoplemienne numery) głupkowato się uśmiecham i
      > znikam, zanim zdążył podziurawić mi opony.
      > Dojeżdżam do ul. Kasprowicza (chyba - to ta, która
      > łączy Osobowice z wylotem na Warszawę) : po prostu
      > zamknięta. Objazdu brak. No, ci Polacy to chyba za małe
      > podatki płacą, bo na wyznaczenie objazdu pieniążków już
      > nie starczyło ...
      > Nic to - jadą miejscowe rejestracje, więc walę w ciemno
      > za nimi.
      > Jakieś osiedlowe dróżki, do tego jakiś idiota pozwolił
      > je rozkopać. Ruch na mijanego za każdym razem, kiedy
      > mieszkaniec zaparkuje przed własnym domem. Ciekawe.
      > Oryginalne. Jedyne w swoim rodzaju.
      >
      > Wieczorem odświeżam sobie centrum: na św. Antoniego
      > ktoś postawił termos. Niech i tak będzie, tylko co to
      > ma z bogiem Heliosem wspólnego ?
      > Idąc dalej (ach, ta niepowtarzalna wyboistość
      > chodników) dochodzę do spełnionego snu amerykańskiego
      > milionera w pierwszym pokoleniu:
      > no nie, to jest ten słynny Solpol ?!
      > Świeże, szybkie pieniążki wyłażą z każdego tzw. gzymsu.
      > Przypominam sobie, że Solorz to przecież milioner w
      > pierwszym pokoleniu. Skręcam do rynku. Wbrew wszelkim
      > prawom logiki tostownia w przejściu jeszcze istnieje.
      > Tosty już niestety nie te, co kiedyś: zero smaku, ser
      > gumowaty, stary tłuszcz kapie, bułka czerstwa a
      > pieczarki cieniutko pocięte. Ciekawe, dlaczego ?
      > Piasek zgrzyta. Smacznego.
      >
      > Świdnicka: najpierw śmierdzi z KFC, potem z podcieni
      > poczty. Dalej rządzi już niepodzielnie smród MC Shita.
      > Kuliste, kamienne wypierdki mamuta cieszą oko. Ciekawe
      > tylko, czyje...
      > Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
      > malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
      > stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
      > jak u starzejących się prostytutek. No cóż, o gustach
      > się raczej nie dyskutuje. Niech i tak będzie. Pod
      > pręgierzem tłum. Ta ładniejsza część tłumu naprawdę
      > godna podziwu. Ooo, wreszcie jakieś pozytywne wrażenie.
      > Rundka po rynku: w knajpach pusto, fontanna otoczona
      > czarnuchami (za późno już na zakładanie blokad). Rynek
      > oświetlony, błyszczy jak psu jajca.
      > Idąc w stronę Odry trafiam do Szwejka.
      > O żesz Ty: jedzonko pycha, ale i ceny europejskie. W
      > środku wyraźnie brakuje Europejczyków skorych do
      > płacenia. Miejscowych mało.
      >
      > Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
      > nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
      > bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?
      > Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
      > nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
      > zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
      > Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
      > głowy pozamieniali ?!
      >
      > Zakupy w Koronie: tłok i ścisk; warzywa i owoce
      > niejadalne, do tego dantejskie ceny przed kasami.
      > Wędliny robił chyba jakiś niemiecki masarz (kto
      > niemieckie wędliny zna, ten wie, że to zdecydowanie nie
      > był koplement). Oj, kochani - więcej mnie w tym sklepie
      > nie zobaczycie.
      > Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
      > cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
      > trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
      > klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych. Dochodzę do
      > wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
      > porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
      > na wariata.
      > Parking: zostawiłem ziutkom furę do umycia. Fura
      > błyszczy, ale w drzwiach i pod klapą bagażnika
      > zapomnieli powycierać do sucha. Ruch mają duży, więc im
      > to zwisa. Mi nie. Z łaski na uciechę i z obrażoną miną
      > poprawiają. Kapitalizm, jego mać.
      >
      > Wieczorem obieram wreszcie kurs do domciu: neony
      > błyszczą, radio skrzeczy reklamami, tramwaje kursują i
      > tylko nie wiedzieć czemu nie chce opuścić mnie
      > wrażenie, że do cywilizacji jeszcze daleko. Wyjazd z
      > Wrocławia odpowiada wjazdowi: ostry zakręt i znak 50 m
      > przed zjazdem. Wielokrotnie skasowany. Ciekawe,
      > dlaczego ? Potem już tylko dziury, krasnale,
      > prostytutki i przydrożne budy z neonami Pepsi. 160 km
      > do granicy pokonuję w 3 godziny. Godzina na przejściu
      > (Polacy strzegą niezłomnie granic ukochanej naszej
      > ojczyzny) i nagle normalność: samochód jedzie, zamiast
      > trząść, TIRówki też wcięło, każde mijane miasto ma
      > obwodnicę.
      > Po trzech godzinach autostradą z niejakim zdziwieniem
      > stwierdzam, że jestem już 440 km od przejścia
      > granicznego. Czary jakieś.
      > Jeszcze tylko kibelek (tańszy i czystszy niż w
      > ukochanej naszej ojczyźnie), przeciągnąć gnaty, jeszcze
      > tylko godzinka i już jestem w domciu.
      > Tramwaj jedzie, ale go nie słychać, wodę można pić z
      > kranu, nieodległa przelotowa ulica remontowana jest
      > tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
      > świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
      > uśmiech sprzedawcy bułek ...
      >
      > Dopiero ostatnio ochłonąłem na tyle, że mogłem moje
      > wrocławskie przeżycia krótko opisać.


      Typowo polska cecha: narzekanie! Mojemu miastu do doskonałości tez wiele
      brakuje , ale ja nie narzekam.
      • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 20:46
        Gość portalu: Justyna napisał(a):

        ) map4 napisał:
        )
        ) ) Witam.
        ) )
        ) ) Kilka wątków, które przeglądałem ostatnio dotyczyło
        ) ) Wrocławia i/lub innych miast. Dodam więc coś od siebie.
        ) ) Oto obraz miasta i grodzian widziany oczyma himery:
        ) ) jeszcze nie turysta, ale już nie miejscowy:
        ) )
        ) ) Przyjazd:
        ) ) Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
        ) ) zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
        ) ) nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
        ) ) bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
        ) ) chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
        ) ) i ma to sens ...) Zjazd na Wrocław ostry, bez pasów,
        ) ) bez oznaczeń. Wjazd do miasta od strony Bielan: jakiś
        ) ) idiota zapomniał przyciąć krzewy, więc tablica z nazwą
        ) ) jest niewidoczna. Zaraz za tablicą stoją misie i
        ) ) dorabiają do oficjalnej wypłaty.
        ) ) Nawigacja w furze nie działa: w końcu to trzeci świat.
        ) ) Nawiguję z pamięci. Całkiem się nawet udało. Spać!
        ) )
        ) ) Pobyt:
        ) ) Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
        ) ) ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.
        ) ) Idę dalej - stoisko mięsne: chcę trzy plasterki szynki.
        ) ) Szynka jest cała, laska zaczyna mi kroić od dupy strony
        ) ) (sam tłuszcz). "Dziękuję, wolałbym jednak, żeby
        ) ) przekroiła mi pani szynkę w połowie i trzy plasterki ze
        ) ) środka poproszę." Och, ależ mi się dostało !
        ) ) A ja myślałem, że przy cenie 25 zł za kilogram już mi
        ) ) wolno powybrzydzać.
        ) )
        ) ) No nic, zasuwam do kiosku po gazety.
        ) ) Babcia przede mną kupuje jakiś program tv, czy inne
        ) ) kolorowe barachło i płaci stówą. Sprzedawca (ajent ?
        ) ) właściciel ?) z mordą na staruszkę : "Wszyscy płacą
        ) ) dzisiaj stówami ! Ja już nie mam z czego wydawać !
        ) ) Drobniej !" (tu najwyraźniej zapomniał o słowie
        ) ) "proszę"). Przeraziłem się, skuliłem, wróciłem do domu.
        ) ) No nic, z czytania na kibelku nici.
        ) ) Wieczorem ruszam samochodem w miasto i cholera mnie
        ) ) trafia - nie ma gdzie zaparkować. Miejsca są, ale
        ) ) parkingów strzeżonych brak. Są dozorowane - ale na
        ) ) takim właściciel nie ponosi odpowiedzialności, jak mi
        ) ) samochodzik zniknie ... No trudno, z kolacji u Spiża nici.
        ) )
        ) ) Dzień drugi: gdzieś na Krzykach skręcając w prawo
        ) ) puściłem rowerzystę (jechał oznaczoną ścieżką) i o mało
        ) ) nie przypłaciłem tego kasacją mojego ślicznego bagażnika.
        ) ) Ja sobie spokojnie po hantlach, a tu nagle rozlega się
        ) ) pisk hamulców. W lusterku widzę gotującego się "władcę
        ) ) szos". Wysiada i zionie miłością bliźniego. Udaję
        ) ) niekumatego (niech błogosławione będą moje
        ) ) obcoplemienne numery) głupkowato się uśmiecham i
        ) ) znikam, zanim zdążył podziurawić mi opony.
        ) ) Dojeżdżam do ul. Kasprowicza (chyba - to ta, która
        ) ) łączy Osobowice z wylotem na Warszawę) : po prostu
        ) ) zamknięta. Objazdu brak. No, ci Polacy to chyba za małe
        ) ) podatki płacą, bo na wyznaczenie objazdu pieniążków już
        ) ) nie starczyło ...
        ) ) Nic to - jadą miejscowe rejestracje, więc walę w ciemno
        ) ) za nimi.
        ) ) Jakieś osiedlowe dróżki, do tego jakiś idiota pozwolił
        ) ) je rozkopać. Ruch na mijanego za każdym razem, kiedy
        ) ) mieszkaniec zaparkuje przed własnym domem. Ciekawe.
        ) ) Oryginalne. Jedyne w swoim rodzaju.
        ) )
        ) ) Wieczorem odświeżam sobie centrum: na św. Antoniego
        ) ) ktoś postawił termos. Niech i tak będzie, tylko co to
        ) ) ma z bogiem Heliosem wspólnego ?
        ) ) Idąc dalej (ach, ta niepowtarzalna wyboistość
        ) ) chodników) dochodzę do spełnionego snu amerykańskiego
        ) ) milionera w pierwszym pokoleniu:
        ) ) no nie, to jest ten słynny Solpol ?!
        ) ) Świeże, szybkie pieniążki wyłażą z każdego tzw. gzymsu.
        ) ) Przypominam sobie, że Solorz to przecież milioner w
        ) ) pierwszym pokoleniu. Skręcam do rynku. Wbrew wszelkim
        ) ) prawom logiki tostownia w przejściu jeszcze istnieje.
        ) ) Tosty już niestety nie te, co kiedyś: zero smaku, ser
        ) ) gumowaty, stary tłuszcz kapie, bułka czerstwa a
        ) ) pieczarki cieniutko pocięte. Ciekawe, dlaczego ?
        ) ) Piasek zgrzyta. Smacznego.
        ) )
        ) ) Świdnicka: najpierw śmierdzi z KFC, potem z podcieni
        ) ) poczty. Dalej rządzi już niepodzielnie smród MC Shita.
        ) ) Kuliste, kamienne wypierdki mamuta cieszą oko. Ciekawe
        ) ) tylko, czyje...
        ) ) Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
        ) ) malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
        ) ) stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
        ) ) jak u starzejących się prostytutek. No cóż, o gustach
        ) ) się raczej nie dyskutuje. Niech i tak będzie. Pod
        ) ) pręgierzem tłum. Ta ładniejsza część tłumu naprawdę
        ) ) godna podziwu. Ooo, wreszcie jakieś pozytywne wrażenie.
        ) ) Rundka po rynku: w knajpach pusto, fontanna otoczona
        ) ) czarnuchami (za późno już na zakładanie blokad). Rynek
        ) ) oświetlony, błyszczy jak psu jajca.
        ) ) Idąc w stronę Odry trafiam do Szwejka.
        ) ) O żesz Ty: jedzonko pycha, ale i ceny europejskie. W
        ) ) środku wyraźnie brakuje Europejczyków skorych do
        ) ) płacenia. Miejscowych mało.
        ) )
        ) ) Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
        ) ) nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
        ) ) bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?
        ) ) Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
        ) ) nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
        ) ) zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
        ) ) Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
        ) ) głowy pozamieniali ?!
        ) )
        ) ) Zakupy w Koronie: tłok i ścisk; warzywa i owoce
        ) ) niejadalne, do tego dantejskie ceny przed kasami.
        ) ) Wędliny robił chyba jakiś niemiecki masarz (kto
        ) ) niemieckie wędliny zna, ten wie, że to zdecydowanie nie
        ) ) był koplement). Oj, kochani - więcej mnie w tym sklepie
        ) ) nie zobaczycie.
        ) ) Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
        ) ) cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
        ) ) trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
        ) ) klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych. Dochodzę do
        ) ) wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
        ) ) porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
        ) ) na wariata.
        ) ) Parking: zostawiłem ziutkom furę do umycia. Fura
        ) ) błyszczy, ale w drzwiach i pod klapą bagażnika
        ) ) zapomnieli powycierać do sucha. Ruch mają duży, więc im
        ) ) to zwisa. Mi nie. Z łaski na uciechę i z obrażoną miną
        ) ) poprawiają. Kapitalizm, jego mać.
        ) )
        ) ) Wieczorem obieram wreszcie kurs do domciu: neony
        ) ) błyszczą, radio skrzeczy reklamami, tramwaje kursują i
        ) ) tylko nie wiedzieć czemu nie chce opuścić mnie
        ) ) wrażenie, że do cywilizacji jeszcze daleko. Wyjazd z
        ) ) Wrocławia odpowiada wjazdowi: ostry zakręt i znak 50 m
        ) ) przed zjazdem. Wielokrotnie skasowany. Ciekawe,
        ) ) dlaczego ? Potem już tylko dziury, krasnale,
        ) ) prostytutki i przydrożne budy z neonami Pepsi. 160 km
        ) ) do granicy pokonuję w 3 godziny. Godzina na przejściu
        ) ) (Polacy strzegą niezłomnie granic ukochanej naszej
        ) ) ojczyzny) i nagle normalność: samochód jedzie, zamiast
        ) ) trząść, TIRówki też wcięło, każde mijane miasto ma
        ) ) obwodnicę.
        ) ) Po trzech godzinach autostradą z niejakim zdziwieniem
        ) ) stwierdzam, że jestem już 440 km od przejścia
        ) ) granicznego. Czary jakieś.
        ) ) Jeszcze tylko kibelek (tańszy i czystszy niż w
        ) ) ukochanej naszej ojczyźnie), przeciągnąć gnaty, jeszcze
        ) ) tylko godzinka i już jestem w domciu.
        ) ) Tramwaj jedzie, ale go nie słychać, wodę można pić z
        ) ) kranu, nieodległa przelotowa ulica remontowana jest
        ) ) tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
        ) ) świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
        ) ) uśmiech sprzedawcy bułek ...
        ) )
        ) ) Dopiero ostatnio ochłonąłem na tyle, że mogłem moje
        ) ) wrocławskie przeżycia krótko opisać.
        )
        )
        ) Typowo polska cecha: narzekanie! Mojemu miastu do doskonałości tez wiele
        ) brakuje , ale ja nie narzekam.


        czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :)
        @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi
        • Gość: leon Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.olawa.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 21:23
          Gość portalu: Rafis napisał(a):

          .
          .
          >
          >
          > czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :)
          > @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi

          Wy mieszkacie we Wrocławiu, bo mam takie dziwne wrażenie ,że dawno tu nie
          byliście.
          Ostatnie 13lat to nadrabianie zaległości z 45 lat komuny. Zrobiono bardzo
          wiele i jeszcze mnóstwo zostało do zrobienia ,ale na Boga nie odbierajcie
          ludzią prawa do swoich spostrzeżeń. Wrocław to nie tylko Rynek i Ostrów Tumski.
          ,,Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu''.
          Pozdrawiam.

          • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 21:26
            Gość portalu: leon napisał(a):

            > Gość portalu: Rafis napisał(a):
            >
            > .
            > .
            > >
            > >
            > > czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :
            > )
            > > @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi
            >
            > Wy mieszkacie we Wrocławiu, bo mam takie dziwne wrażenie ,że dawno tu nie
            > byliście.
            > Ostatnie 13lat to nadrabianie zaległości z 45 lat komuny. Zrobiono bardzo
            > wiele i jeszcze mnóstwo zostało do zrobienia ,ale na Boga nie odbierajcie
            > ludzią prawa do swoich spostrzeżeń. Wrocław to nie tylko Rynek i Ostrów
            Tumski.
            > ,,Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu''.
            > Pozdrawiam.
            >

            Ten post powinien byc kierowany chyba do tamtych osobników.Ja doskonale wiem,
            ż enadrabiamy 45 lat komuny.Masz racje ale staraj sie to wytłumaczyc tym dwóm
            osobnikom :)
          • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 21:28
            Gość portalu: leon napisał(a):

            > Gość portalu: Rafis napisał(a):
            >
            > .
            > .
            > >
            > >
            > > czy ja wiem czy polska? tych dwóch osobników od dawna tu juz nie mieszka :
            > )
            > > @ ma całkowita racje z tymi Polakami co wyjechali do Niemi
            >
            > Wy mieszkacie we Wrocławiu, bo mam takie dziwne wrażenie ,że dawno tu nie
            > byliście.
            > Ostatnie 13lat to nadrabianie zaległości z 45 lat komuny. Zrobiono bardzo
            > wiele i jeszcze mnóstwo zostało do zrobienia ,ale na Boga nie odbierajcie
            > ludzią prawa do swoich spostrzeżeń. Wrocław to nie tylko Rynek i Ostrów
            > Tumski.
            > ,,Fanatyzm jest gorszy od faszyzmu''.
            > Pozdrawiam.
            >

            Slusznie prawisz, ale z drugiej strony czyz takie karykaturalne posty nie
            wzbudzaja w Tobie natchnienia do podworowania sobie z delikwenta? :)

            Pozdrawiam!
    • Gość: Justyna Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 18.08.03, 20:49
      Wrocław jest pięknym miastem!
      • Gość: ballest Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 18.08.03, 21:01
        Fajnie opisane, musze przyznac, ze tego tak nie zauwazylem, bo przylatuje i
        mieszkam w hotelu i nie chodze do Koronie;-)
        Piwko w Spiszu jest ale bardzo dobre!
        Ze navigacja sie na Nysie wylacza to wiem, ale jako Wroclawianin nie
        potrzebujesz navigacji, a Rynek byl zawsze do nocy pelny!
        Stan drog jest pod psem, to ale nic nowego w Polsce!

        Pyrsk
        ballest
        • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 21:05
          Gość portalu: ballest napisał(a):

          > Fajnie opisane, musze przyznac, ze tego tak nie zauwazylem, bo przylatuje i
          > mieszkam w hotelu i nie chodze do Koronie;-)
          > Piwko w Spiszu jest ale bardzo dobre!
          > Ze navigacja sie na Nysie wylacza to wiem, ale jako Wroclawianin nie
          > potrzebujesz navigacji, a Rynek byl zawsze do nocy pelny!
          > Stan drog jest pod psem, to ale nic nowego w Polsce!
          >

          Ballest, jak mam pogadzic Twa krzywdzaca antyamerykanskosc z tak uczciwa ocena
          Wrocka? Jak by nie bylo to przecie Nowy Jork europy wschodniej! :)

          > Pyrsk
          > ballest

          Pozdrawiam!
        • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 18.08.03, 21:07
          Gość portalu: ballest napisał(a):

          > Fajnie opisane, musze przyznac, ze tego tak nie zauwazylem, bo przylatuje i
          > mieszkam w hotelu i nie chodze do Koronie;-)
          > Piwko w Spiszu jest ale bardzo dobre!
          > Ze navigacja sie na Nysie wylacza to wiem, ale jako Wroclawianin nie
          > potrzebujesz navigacji, a Rynek byl zawsze do nocy pelny!
          > Stan drog jest pod psem, to ale nic nowego w Polsce!
          >
          > Pyrsk
          > ballest


          Ślązak zawsze zrozumie Ślązaka ;)
          • ballest Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 18.08.03, 22:19
            " Ballest, jak mam pogadzic Twa krzywdzaca antyamerykanskosc z tak uczciwa
            ocena Wrocka? "

            Jaka antyamerykanskosc, to jest realna i neutralna ocena sytuacji w Iraku.
            Dla mnie klamstwo jest klamstwem.Nienawidze KLMCOW!

            > Ślązak zawsze zrozumie Ślązaka ;)
            Mosz recht Rafis:-)

            Co do Wrocka, to moze nie widze tego co inni, bo moja opieka jest tam wspaniale
            zorganizowana i czje sie tam wysmienicie!
    • Gość: seledynowa wiesz ,map4... IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 18.08.03, 23:04
      nie podoba mi się to, co napisałeś,bardzo mi sie nie podoba
      zachodze w głowę jak się ta technika manipulacji informacją nazywa, ale w końcu
      tyle ich jest, nie ważna nazwa, ważne, że to manipulacja
      ***
      nie lubisz sera, więc sugestywnie opiszesz jego zapach, skojarzysz go z
      fekaliami
      nie lubisz arbuza, więc podkreslisz lepkośc różowej cieczy i bezwartosciowość
      odzywcza miąższu
      nie lubisz blondynki X, więc wykpisz jej urok, rzucając od niechcenia kilkoma
      antyblondynkwymi żartami
      ***
      MAP4 - wszystko można sfajczyć,podsmrodzić,oszpecić, wykpić - nawet świętości i
      wartości powszechnie akceptowane, a co dopiero jakies tam miasto ze środka
      Europy, które wlaściwie dopiero od kilkunastu lat zaczęło dbać o siebie i
      o ..turystów, nawet takich jak Ty
      PS. wakacje we Wrocławiu spędzali róznież moi znajomi z Francji ....byli
      zachwyceni, znacznie bardziej niż "gościnnością" niemiecką
      ale dla nich zapach szlachetnego sera nie kojarzy się z ...gównem
      Pozdrawiam
      sel
      • Gość: maja Re: wiesz ,map4... IP: *.ipt.aol.com 18.08.03, 23:18
        Gość portalu: seledynowa napisał(a):

        > nie podoba mi się to, co napisałeś,bardzo mi sie nie podoba
        > zachodze w głowę jak się ta technika manipulacji informacją nazywa, ale w
        końcu
        >
        > tyle ich jest, nie ważna nazwa, ważne, że to manipulacja
        > ***
        > nie lubisz sera, więc sugestywnie opiszesz jego zapach, skojarzysz go z
        > fekaliami
        > nie lubisz arbuza, więc podkreslisz lepkośc różowej cieczy i bezwartosciowość
        > odzywcza miąższu
        > nie lubisz blondynki X, więc wykpisz jej urok, rzucając od niechcenia kilkoma
        > antyblondynkwymi żartami
        > ***
        > MAP4 - wszystko można sfajczyć,podsmrodzić,oszpecić, wykpić - nawet świętości
        i
        >
        > wartości powszechnie akceptowane, a co dopiero jakies tam miasto ze środka
        > Europy, które wlaściwie dopiero od kilkunastu lat zaczęło dbać o siebie i
        > o ..turystów, nawet takich jak Ty
        > PS. wakacje we Wrocławiu spędzali róznież moi znajomi z Francji ....byli
        > zachwyceni, znacznie bardziej niż "gościnnością" niemiecką
        > ale dla nich zapach szlachetnego sera nie kojarzy się z ...gównem
        > Pozdrawiam
        > sel


        musze przyznac, ze zgadzam sie z map4 ale musze rowniez przyzanc ze zgadzam sie
        z toba
        chyba problem tkwi w tym ze jak sie mieszkalo we Wroclawiu jakis czas (im
        dluzej tym gorzej) to tym bardziej chcialoby sie widziec to miasto w pelnym
        rozkwicie
        tez mialam znajomych spoza (np z Norwegii), ktorzy byli zachwyceni Wroclawiem,
        woleli go bardziej niz Krakow
        ale oni w tym miescie nie zyli w pelnym tego slowa znaczeniu,oni korzystali
        tylko z jego walorow turystycznch, ktore sa bez watpienia wspaniale (pomimo
        remontow)
        • Gość: Yani Re: wiesz ,map4... IP: *.proxy.aol.com 19.08.03, 01:11
          Jaki "turysta" zawital do Wroclawia:) Bez pieniedzy,(jak nie stac cos kupic to
          drogo), ze swoimi kanapkami i tylko smietnik po sobie zostawil. Wygodniej jest
          bladzic niz zamowic taxi, to dopiero Europejczyk:)) Szkoda, ze nie ma tureckich
          bazarow we Wroclawiu, co?
    • chrust Rozumiem dlaczego map4 tak napisal 19.08.03, 06:19
      Przeszlosc to jedyna zdechla rzecz ktora nie smierdzi. Kiedy przyjezdza sie po
      czasie do swojego miasta rodzinnego, w pewnym stopniu chcialoby sie zastac je
      nie zmienione, a na pewno te miejsca, ktore jakos tam w pamieci utkwily. Kiedy
      wracam do Wroclawia, zawsze ide do parku kolo Panoramy Raclawickiej i sprawdzam
      czy jest jeszcze laweczka na ktorej moja luba poznalem...

      Inaczej miasto widzi zupelny turysta, ktory nie ma nastawienia a priori, ktory
      widzi miasto od jego najpiekniejszej strony - on po prostu nigdy nie trafi na
      remontowana Kasprowicza, bo po co mialby tam jechac? Co innego map4, ktory wie
      czego po Wroclawiu sie spodziewac, i nic dziwnego ze jest zawiedzony. Inna
      sprawa ze nie zgadzam sie z jego ocena Rynku i knajp - dla mnie sa sliczne.

      W komentarzach czytelnikow do postu mapa4 pomijany jest watek kultury
      osobistej. Zgadzam sie z Mapem4, tez mnie to drazni, keidy przyjezdzam do Wro:
      jesli place grube (lub nie) pieniadze, to dlaczego traktuje sie mnie w
      sklepach/na parkingach/w kinie jak intruza i wscieklego psa? Staram sie to
      rozumiec i tlumaczyc tradycyjnym "ludzie wyrosli za komuny, bez wzorcow" itp
      ale mysle ze pokolenia beda musialy uplynac zanim cos sie tu zmieni. Chyba ze
      ktos wymysli wspolzawodnictwo na najlepsza obsluge w sklepie spozywczym... Eee
      chyba to hjednak nie jest dobry pomysl, i tak EPI wygra.

      Map4 chyba slabo sledzi GW, bo nie wie ze remonty specjalnie sa robione podczas
      wakacji, gdy ludu jest mniej, zeby nie utrudniac ruchu keidy go bedzie wiecej.
      Wro to nie RFN, choc rury i nawierzchnie niektorych ulic i tu i tam byly
      kladzione przez Niemcow.

      Pozdr z Wisconsin
    • map4 Odpowiedź zbiorowa (sorry) 19.08.03, 09:12
      Przepraszam, że w jednym mailu będę odpowiadał wszystkim
      na raz, ale inaczej się nie da...

      Co do podatków: płaciłem je w Polsce, płacę je w
      Niemczech. Nikt mi nie powiedział, że w Niemczech są
      niższe, ja po prostu sprawdziłem swój portfel.
      Autorytatywnie stwierdzam: Polska zabiera procentowo
      więcej. Czyli podatki są w Polsce wyższe.

      Nie ważne, kto projektował termos: architekt jest tylko
      człowiekiem do wynajęcia. Ważne, kto zadecydował o
      budowie takiej, a nie innej formy. A już najważniejsze
      jest to, kto konkretnie pozwolił na wybudowanie czegoś
      takiego i dlaczego ciągle jeszcze zajmuje swoje
      stanowisko. To samo dotyczy Solpolu. (Rafis: dobrze
      wiesz, kogo wziąłem na celownik).

      Co do Danii: nikt nie lubi niemieckich turystów, i to nie
      tylko w Danii, to prawda. Ja też nie. Ale co to ma z
      głównym tematem wspólnego ? BTW: Nikt w Danii nie kupuje
      domków, bo jest to zabronione duńskimi przepisami.

      Justyna stwierdzić raczyła, iż narzekam. Może. Z jednej
      strony widzę Niemcy, solidnie zarządzane państwo za
      niewielkie pieniądze, a z drugiej Polskę: fatalnie
      zarządzany kraj z wysokimi podatkami. I ciągle słyszę
      tylko wymówki: bo nie ma pieniędzy, bo komunizm, bo
      komuniści, cykliści i masoni. To, że po piętnastu latach
      samogospodarzenia się nie ma obwodnicy, że są jeszcze
      nieskanalizowane rejony w mieście, że drogi są dziurawe a
      rury przerdzewiałe, to nie jest wina komunizmu. To wina
      władzy naszej ukochanej w demokratycznych wyborach
      wybranej. To władza opowiada bajki o złym komuchu, aby
      kryć swoje złodziejstwo i niekompetencję. Smutne i
      żałosne, że lud w te bajki jeszcze wierzy.

      Bardzo zmartwiły mnie maile dwóch dam: Seledynowej i Mai:
      Opisałem, co mi się nie podobało i co odróżnia Wrocław od
      normalnych miast. Takie krótkie migawki, przelotne
      wspomnienia Wrocławia zachowane w pamięci kontra realna
      rzeczywistość zachodu Europy. Nie jestem w stanie
      przekonać Cię droga Seledynowa, że to nie była
      manipulacja. Nie mam bowiem zamiaru na każdym kroku
      udowadniać, że nie jestem garbaty.
      Przykro mi, że tak to odebrałaś: manipulacja nie była
      moim zamiarem.

      Dziwi mnie, że odnosisz się do formy (BTW: gdzie są te
      Twoje przebarwienia i wyszydzanie : bo oczekuję miłej
      obsługi w sklepie; równych chodników; sensownych objazdów
      czy dubbingowanych filmów ?) a jakoś zapominasz o treści.
      Gdzie są te Twoje świętości, których z odsłoniętą piersią
      gotowa jesteś bronić ? Co ja takiego napisałem, że
      uważasz mnie za depczącego "wartości powszechnie
      akceptowane" ? Co jest według Ciebie ołtarzem, którego
      nie wolno dotknąć ? Fontanna ? Smród Świdnickiej ?
      Agresja mieszkańców w życiu codziennym ? Boli, bo
      trafiłem, czy też boli, bo nazwałem rzeczy po imieniu ?
      Zaś zapach dobrego sera kojarzy mi się co najwyżej z
      niemytymi stopami, ale wtedy trzeba taki ser jeść, a nie
      wąchać - to tytułem Twoich Francuzów.

      Maja ma rację: bardzo chciałbym widzieć moje stare miasto
      w rozkwicie. Tak niestety nie jest. Powodów jest za dużo,
      żeby je wszystkie wymieniać, jakkolwiek da się je
      podsumować jednym stwierdzeniem : ryba psuje się od głowy.

      Nie wiem skąd Yani wziął tak dokładny opis mojej
      osobowości ... ale to przecież tylko amerykanin, więc nie
      ma się czym przejmować. Ostatnio amerykanie biorą kamery
      za wyrzutnie rakiet ppanc, więc i technice śledzenia
      Yani'ego jakoś nie za bardzo ufam. Popraw ostrość, stary.

      W sumie: dzięki za odzew, cieszy mnie, że są jeszcze
      mieszkańcy, którym dobro Wrocławia leży na sercu.
      Spodziewałem się jednak bardziej konstruktywnej dyskusji
      i bardziej konkretnych wniosków. Smuci mnie miłość własna
      co poniektórych. Zaślepienie i zacietrzewienie oraz
      osobiste wycieczki zamiast rzeczowej dyskusji.
      Fundamentalizm umysłowy i zaślepienie, niezachwiana wiara
      w słuszność własnych poglądów i pogarda dla inaczej
      myślących: oto warunki wstępne sukcesów radia Maryja i
      LPR. No cóż (tu wstawić ujęcie wzruszenia ramionami),
      idioci są w każdym narodzie.
      • Gość: xp Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) IP: *.kom-net.pl 19.08.03, 10:06
        Dziękuję.
      • diabelek2 Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) 19.08.03, 10:35
        czesc map4!!
        dopiero dzisiaj przeczytalam twój wątek...
        przeważnie w postach nie zgdadzałam się z Twoimi przemyśleniami, no ale tym
        postem trafiłeś w 10!!!!!!!!!!!!!
        to co opisałeś to prawda , która oczywiście boli i jest przykra ale tak
        dokładnie jest.
        kocham swój Wroclaw i poprostu się przyzwycziłam do dróg , autostrady i
        wszystkiego ale czasami ludzie którzy nie mieszkają w polsce otwierają mi oczy.
        tak więc zdecydowanie POPIERAM TO CO NAPISAŁEŚ!!!
        Z JEDNYM WYJĄTKIEM, NIE LUBIE FILMÓW z podkładem polskim, chyba że jest to
        shrek, ale jeśli będę miała wybór to się zgadzam.
        pozdrawiam Cie bardzo serdecznie
        agnieszka -diabełek
        • Gość: ballest Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.03, 11:11
          Map, musze przyznac, ze Wroclaw naprawde nie jest najgorszy, niemieckie miasta
          nie powinne byc miarka Wrocka, porownaj Wroclaw z innymi polskimi , Lodzia,
          Bydgoszcza itd. - moze z polskich miast tylko z Poznaniem przegra!
          Kultury obycia nie nauczysz ludzi z dnia na dzien, wiec sie nie dziw.
          Zreszta znajac strukture mieszkancow Wrocka , wiesz o tym, ze nie wszyscy ze
          Lwowa lub Wilna pochodza a to wlasnie dom rodzinny decyduje jaka etykiete ktos
          reprezentuje, obojetnie czy jest wyksztalcony albo nie !
          Jeszcze 50 lat wstecz trzymali nie ktorzy nawet bydlo w mieszkaniach , wiec nie
          oczekuj cudow!
          Osobiscie uwazam, ze za wysoko poprzeczke dla Wrocka podniosles!
          Z jednym sie w 100% zgadzam, Z Twoja zmianka o Yani i USA.
          :-)

          pyrsk
          ballest
          • Gość: Ingo Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 19.08.03, 15:57
            Gość portalu: ballest napisał(a):

            > Map, musze przyznac, ze Wroclaw naprawde nie jest najgorszy, niemieckie
            miasta
            > nie powinne byc miarka Wrocka, porownaj Wroclaw z innymi polskimi , Lodzia,
            > Bydgoszcza itd. - moze z polskich miast tylko z Poznaniem przegra!
            > Kultury obycia nie nauczysz ludzi z dnia na dzien, wiec sie nie dziw.
            > Zreszta znajac strukture mieszkancow Wrocka , wiesz o tym, ze nie wszyscy ze
            > Lwowa lub Wilna pochodza a to wlasnie dom rodzinny decyduje jaka etykiete
            ktos
            > reprezentuje, obojetnie czy jest wyksztalcony albo nie !
            > Jeszcze 50 lat wstecz trzymali nie ktorzy nawet bydlo w mieszkaniach , wiec
            nie
            >
            > oczekuj cudow!
            > Osobiscie uwazam, ze za wysoko poprzeczke dla Wrocka podniosles!
            > Z jednym sie w 100% zgadzam, Z Twoja zmianka o Yani i USA.
            > :-)
            >
            > pyrsk
            > ballest


            Zadufany jesteś czy mógłbyś nie czepiać Łodzi i Bydgoszczy to, że są inne od
            Wrocławia to nie znaczy, że gorsze. Łódź pod względem życia nocnego, knajpek
            itp. przewyższa Wrocław wielokrotnie. Nie kieruj się stereotypami. Najpierw
            poznaj potem się wypowiadaj.
        • Gość: ek Re: DO MAP4 I ALLENA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 11:19
          Panowie Map4 i Allen - panowie nie Polacy i jeszcze nie Niemcy, jak wam się nie
          podoba w Polsce to zostańcie sobie w tych Niemczech na zawsze. Wszak tam jest
          wszystko ok (tylko skąd ta recesja w tym państwie dobrze ponoć poukładanym,
          państwie dobrobytu he he he). Takich jak wy w Polsce nam nie potrzeba, a
          zwłaszcza we Wrocławiu. Jestescie przykładem typowo zakompleksionych polaczków,
          którzy wyjechali na Zachód i im palma odbiła! Możecie się tu zgrywać na
          wielkich europejczyków, panów niby pełną gębą, w Niemczech jesteście i tak
          obywatelami drugiej (a moze nawet i trzeciej kategorii). I Map4 nie zmieni
          nawet tego fakt, że będziesz miał super autko z systemem nawigacji
          satelitarnej :) W Niemczech i tak byłeś, jesteś i będziesz nikim, jako mały
          polaczek - dorobkiewicz.
          • Gość: ballest Do ek albo nazi- czysy sie skonczyly IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.08.03, 11:43
            To wlasnie nie znasz Niemcow.
            W Niemczech sie narodowosc nie liczy, tylko i wylacznie to co potrafisz, mozesz
            byc murzynem, Turkiem obojetnie czym, jesli cos potrafisz bedziesz szanowana/y.
            Kompetencja jest dla nich miara czlowieka , nie narodowosc!
            Te Niemcy , ktore Wasi rodzice pamietaja, tych juz dawno nie ma , a ja naprawde
            od dawna w Niemczech mieszkam !
            W ankietach, kto hest dumny ze swego narodu, Niemcy wlecza sie na koncu a wiesz
            kto jest pierwszy w Europie, wlasnie Polska i Francja !

            pyrsk
            ballest
            • Gość: histeryk Dojczland iber ales. IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 19.08.03, 11:57
              Porównywanie jednego z najbogatszych krajów świata(Niemcy) do biednej Polski to
              nieporozumienie albo głupota.Byłem w kilku pięknych europejskich miastach ale
              tylko Wrocław mnie obchodzi i tylko tu cieszy mnie każdy nowy budynek czy
              wyremontowana ulica.
        • wedzonka Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) 19.08.03, 12:34
          diabelek2 napisała:

          > czesc map4!!
          > dopiero dzisiaj przeczytalam twój wątek...
          > przeważnie w postach nie zgdadzałam się z Twoimi przemyśleniami, no ale tym
          > postem trafiłeś w 10!!!!!!!!!!!!!
          > to co opisałeś to prawda , która oczywiście boli i jest przykra ale tak
          > dokładnie jest.
          > kocham swój Wroclaw i poprostu się przyzwycziłam do dróg , autostrady i
          > wszystkiego ale czasami ludzie którzy nie mieszkają w polsce otwierają mi
          > oczy. tak więc zdecydowanie POPIERAM TO CO NAPISAŁEŚ!!!
          > Z JEDNYM WYJĄTKIEM, NIE LUBIE FILMÓW z podkładem polskim, chyba że jest to
          > shrek, ale jeśli będę miała wybór to się zgadzam.
          > pozdrawiam Cie bardzo serdecznie
          > agnieszka -diabełek

          Diabelek2, naprawde chcesz powiedziec ze Map4 otworzyl Ci oczy na brzydote
          oswietlonego Rynku??? :)

          Pozdrawiam!
      • map4 Re: Odpowiedź zbiorowa, część druga. 19.08.03, 13:07
        Kochani !

        Znowu odpowiem jednym listem - mam nadzieję, że wybaczycie.

        Ależ mnie ukłuło. Przeczytałem list od Diabełka2, którego
        - żeby być ścisłym - którą to przemiłą osóbkę miałem
        szczęście poznać osobiście i doszedłem do wniosku, że
        cała ta moja pisanina miała jednak sens. Wystarczy, że
        jednej osobie otworzyły się oczy, a już czuję się potrzebny.
        Dzięki !!!

        Zgadzam się: Wrocław nie jest najgorszy, lecz wiele mu
        jeszcze do najlepszych brakuje. To nie ja jednak
        postawiłem przed Wrocławiem tak wysoką poprzeczkę. Oto
        bowiem prezydent tysiąclecia zadecydował osobiście, że
        Wrocław już mierzy się z najlepszymi tej planety. To
        urząd miejski Wrocławia dmiąc w tuby samozadowolenia i
        podgrzewając nastroje samodzielnie uznał, że stajemy do
        starań o Expo. Ktoś tamu biednemu narodowi namieszał w
        głowie, kłamiąc w żywe oczy, że oto Wrocław zdolny do gry
        w ekstraklasie jest. Kochani politycy: kto sieje wiatr,
        ten zbiera burzę. Mój na was atak to jedynie rakcja
        obywatela na wasze kłamstwa i niespełnione obietnice.
        Najpierw prężycie muskuły i omamiacie naród blaskiem
        naszej rzekomej potęgi, a potem po cichutku zwijacie
        chorągwie. Pretensje, że śmiem porównywać Wrocław do
        Paryża, Moskwy, czy innej europejskiej metropolii proszę
        zatem kierować do Zdroja, tego jak mu tam następcy & Co.
        W skali miasta to jeszcze nic: paru ratuszowych sobie
        polatało, trochę pieniążków przejedli, w knajpach i
        hotelach tego pięknego świata pobalowali. Nomenklaturowe
        spółki wszystkich znajomych królika zostały porządnie
        odżywione, jednym słowem nic strasznego się nie stało.
        Nie mam o to urazy. A niech ratuszowym idzie na zdrowie.
        Ale ten sam wzorzec zachowania i to samo prężenie
        muskułów obserwuję ostatnio w skali całego państwa, a tam
        gra idzie już o życie naszych żołnierzy, a nie o jakieś
        wakacje na riwierze dla prominentnych samorządowców...

        Ballest: chyba nie ma sensu prostować temu indywiduum o
        ksywie "ek" jego światopoglądu. Wyniósł ze szkoły, że
        dobry szkop to martwy szkop i to mu wystarczy. Myślenie
        męczy, więc nie wymagaj od wszystkich, żeby myśleli.
        Co mnie dziwi, to fakt, że niektórzy ludzie najpierw
        czytają, później wydaje im się, że myślą, a potem
        odpowiadają. Weźmy na przykład takiego histeryka.
        Jego mikrym zdaniem nie można porównywać Niemiec do
        Polski, bo nie można porównywać bogatego do biednego.
        Udowodniłem już wcześniej, że Niemcy mają niższe podatki.
        Jakoś mu do główki nie przyszło, że może właśnie dlatego
        są bogatsi ...
        Ale (znowu się powtórzę) myśleć trzeba chcieć.
        Niemcy nie były państwem od zawsze bogatym. Oni sobie to
        bogactwo wypracowali i cały czas je pomnażają. Inwestują
        raz, a porządnie, żeby na lata starczyło. Ale Polacy i
        tak wiedzą lepiej, i tak zrobią swoje, i jak zwykle g...
        z tego wyjdzie.

        Sayonara,
        map4.
        • Gość: histeryk BMW lepsze od Poloneza. IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 19.08.03, 16:33
          . Weźmy na przykład takiego histeryka.
          Jego mikrym zdaniem nie można porównywać Niemiec do
          Polski, bo nie można porównywać bogatego do biednego.
          Udowodniłem już wcześniej, że Niemcy mają niższe podatki.
          Jakoś mu do główki nie przyszło, że może właśnie dlatego
          są bogatsi ...

          Po pierwsze nic nie udowodniłeś,po drugie za niższymi podatkami są wszyscy,ja
          na pewno i podtrzymuje to co napisałem wczesniej,porównywanie Niemiec do Polski
          to jak porównanie BMW do Poloneza wszyscy wiedzą że BMW jest lepsze i bez tego.
          • map4 Re: BMW lepsze od Poloneza. 19.08.03, 17:01
            Gość portalu: histeryk napisał(a):

            > Po pierwsze nic nie udowodniłeś,

            jeśli już mamy zejść na konkrety, to najpierw chciałbym
            zobaczyć pisemne upoważnienie z Finanzamtu, w którym
            stoi, że zezwala się Tobie na wypytywanie mnie o moje
            podatki.

            > po drugie za niższymi podatkami są wszyscy,ja
            > na pewno i podtrzymuje to co napisałem
            > wczesniej,porównywanie Niemiec do Polski
            > to jak porównanie BMW do Poloneza wszyscy wiedzą że BMW
            > jest lepsze i bez tego.

            Co do domniemanej jakości BMW: wcale nie jestem jej taki
            pewny. Chłopaki mają już od dobrego roku potężne problemy
            - z jakością właśnie.

            Co do meritum zaś : naprawdę nie zjarzyłeś jeszcze, że
            właśnie wysokie podatki utrzymują, konserwują i produkują
            w Polsce biedę ? Podatki są w Niemczech niższe. Mówi Ci
            to podatnik, który je płacił w Polsce i płaci w
            Niemczech. Nie chcesz, nie wierz.
            Na tej podstawie mam prawo porównywać Polskę i Niemcy.
            Wyższe podatki przynoszą bowiem państwu mniej pieniędzy.
            Efekty widać. Życzę niepołamania nóg na najbliższym spacerze.
            • Gość: histeryk Re: BMW lepsze od Poloneza. IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 19.08.03, 17:30
              www.dwelle.de/polish/news/426680.html -dlaczego tak się dzieje,chyba nie
              przez niskie podatki.Jak dla mnie podatków może w ogóle nie być.
            • johanac Re: BMW lepsze od Poloneza. 28.08.03, 13:52
              To święta prawda, że wysokie podatki utrzymują w Polsce biedę. Ale bogactwo
              Niemiec nie jest pochodną ich systemu podatkowego tylko wielu czynników, m.in:
              zrealizowania planu Marshalla i 50 lat pracy w normalnych (kapitalistycznych)
              warunkach gospodarczych bez wspierania ZSRR. 14 lat to naprawdę mało żeby
              zatrzeć różnice. Czy wiesz ile lat trwało zacieranie się różnic między Północą
              a Południem USA, po Wojnie Secesyjnej - zrównanie poziomu nastąpiło w 1928
              roku. Oczekujesz cudu ! A niegrzeczność ludzi - nie przyszło Ci na myśl, że
              może wynikać z tego iż oni tu zostali - naprawdę bardzo ciężko pracują i
              dostają marne grosze, podczas gdy tacy jak Ty przyjeżdżają eleganckimi wozami i
              mają za złe, że tak wolno sobie radzimy z pokonaniem wieloletnich zaległości.
              Tak dobrze żyjesz w Niemczech - niech zgadnę - tu się wszystkiego nauczyłeś ale
              tam pracujesz i płacisz podatki. Wolno Tobie szpanować przed biedakami - im
              wolno Ciebie nie lubić. No i sugestia, że to nasza wspólna wina (choć
              oczywiście, że wiemy, kto za tym stoi... ), że wędliny w Koronie są niesmaczne.
              Niesmaczny to jesteś Ty i twoje uwagi.
              • Gość: mrseeska Re: BMW lepsze od Poloneza. IP: *.ip.pop.e-wro.net.pl 13.10.03, 21:20
                johanac twoja riposta jest najbardziej celna na cala ta dyskusje pozdr
      • Gość: predo Re: Odpowiedź zbiorowa (sorry) IP: 80.51.29.* 19.08.03, 13:11

        > Justyna stwierdzić raczyła, iż narzekam. Może. Z jednej
        > strony widzę Niemcy, solidnie zarządzane państwo za
        > niewielkie pieniądze, a z drugiej Polskę: fatalnie
        > zarządzany kraj z wysokimi podatkami.

        wlasnie wychodzi to solidne zarzadzanie niemiec...
        polecam lekture prasy i artykuly o aktualnej sytuacji ekonomicznej i np
        polityce ubezpieczeniowej niemiec...
        nie mowiac juz o poziomie wyksztalcenia przecietnego niemca...
        • brezly Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 14:51
          Kilka spraw tlumaczy twoje wrazenia z Wrocqa. Pomijajac
          pewnie to co od ciebie pochodzi, piekno wszak w oku
          patrzacego.
          Haselka takie: brak kapitalu/recesja/szok psychologiczny
          okresu gwaltowanych przemian.

          Jak wezmiesz te wedliny w jakiejs tam Kerfurze czy czym
          tam (co ty chcesz od niemeickich wedliny, to jest ponad
          moje sily umyslowe, ale de gustibus etc.): sprzedaja to
          co sie sprzedac da. A sprzedac sie da to co tanie. Bo
          ogolnie bida. Tzw. szynka orzechowa z Morlin po 45 PLN za
          kilogram znikla jako niesprzedawalna z polek. Tanie:
          znaczy faszerowane polifosforanami co trzymaja wode i
          solami innymi, czyli ca. 50% wagowej w postaci wody i
          soli. Zamiast wedzenia naszprycowane aromatem wedzonki
          (bardzo kolege Wedzonek-forumowicza w tym miejscu
          przepraszam :-)).Chyba nie oczekujesz ze to bedzie mialo
          'walory smakowe'?

          Ten cylinder kina Helios tez wytlumaczalny prosto jak
          konstrukcja cepa. Mialo miasto grunt i potrzeby.
          Przyszedl ktos i chcial zaplacic a wizje mial na ten
          cylinder. Teraz ten inwestor robi bokami.

          Ci nieuprzejmi sprzedawcy, ten agresywny sposob
          jezdzenia, uzpelnie nie do przyjecia. Przykre, ale nie
          bierze sie z powietrza. Kto mial go uczyc tradycji
          kupieckich? A ludnosc psychologicznie w stanie fatalnym.W
          calym bylym Imperium. Etc. etc. etc.
          Popatrz na to Forum. Ile tu frustracji, paniki,
          zdenerwowania , stresu. Nie tylko tego na szczescie.
          Jeszcze kogos los Wolacza obchodzi, jeszcze ktos do
          teatru chodzi.
          Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.
          Trzym sie tam.
          Pozdr.
          BY
          • map4 Re: Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 16:48
            brezly napisał:

            > Kilka spraw tlumaczy twoje wrazenia z Wrocqa. Pomijajac
            > pewnie to co od ciebie pochodzi, piekno wszak w oku
            > patrzacego.

            Dobre !

            > Haselka takie: brak kapitalu/recesja/szok psychologiczny
            > okresu gwaltowanych przemian.

            Jakie gwałtowne przemiany ? Przecież "grupa trzymająca
            władzę" trzyma ją we Wrocku od upadku komuny.

            > Jak wezmiesz te wedliny w jakiejs tam Kerfurze czy czym
            > tam (co ty chcesz od niemeickich wedliny, to jest ponad
            > moje sily umyslowe, ale de gustibus etc.):

            Poza tym, że są niejadalne, to nie mam do nich nic :-)

            sprzedaja to
            > co sie sprzedac da. A sprzedac sie da to co tanie. Bo
            > ogolnie bida. Tzw. szynka orzechowa z Morlin po 45 PLN za
            > kilogram znikla jako niesprzedawalna z polek.

            Fucktycznie. Szkoda.

            Tanie:
            > znaczy faszerowane polifosforanami co trzymaja wode i
            > solami innymi, czyli ca. 50% wagowej w postaci wody i
            > soli. Zamiast wedzenia naszprycowane aromatem wedzonki
            > (bardzo kolege Wedzonek-forumowicza w tym miejscu
            > przepraszam :-)).Chyba nie oczekujesz ze to bedzie mialo
            > 'walory smakowe'?

            I znowu masz, cholera, rację.

            > Ten cylinder kina Helios tez wytlumaczalny prosto jak
            > konstrukcja cepa. Mialo miasto grunt i potrzeby.

            Tyle, że jest sobie taki urzędnik, którego zadaniem jest
            m.in. pilnowanie, żeby stawiany budynek pasował do otoczenia.
            Sąsiadka przeszła piekło, żeby móc wyremontować swój
            stary, kapiący poniemiecki dach. Urząd pozostał
            nieugięty, zezwolono jej jedynie na przełożenie dachówek.
            Wymiany dachu na blaszany nie udało się wymusić, bo
            "zakłóciło by to harmonię z sąsiadującymi budynkami". Ten
            sam urzędas zezwala na budowę pompatycznego,
            nowobogackiego bezguścia w zabytkowej zabudowie starego
            miasta, naprzeciwko przepięknej, starej biblioteki i mam
            uznać, że wszystko jest ok ?
            Przy budowie fontanny trochę się stawiał, ale wtedy Zdrój
            "przekonał" go wizją natychmiastowego zwolnienia.

            > Przyszedl ktos i chcial zaplacic a wizje mial na ten
            > cylinder. Teraz ten inwestor robi bokami.

            No i <ocenzurowano> mu na grób.
            A kicz (i wstyd) w środku miasta pozostał.

            > Ci nieuprzejmi sprzedawcy, ten agresywny sposob
            > jezdzenia, uzpelnie nie do przyjecia. Przykre, ale nie
            > bierze sie z powietrza. Kto mial go uczyc tradycji
            > kupieckich? A ludnosc psychologicznie w stanie
            > fatalnym.

            Po piętnastu latach wolności i demokracji ?
            To może zmieńmy ludność ? :-)
            A na poważnie. Używając Twojej logiki - agresja zostanie
            już w Polakach na zawsze, bo agresywni wychowują
            agresywnych. Wydaje mi się, że jednak jest inaczej, że
            można przestać na siebie warczeć. Trzeba tylko chcieć.

            > Popatrz na to Forum. Ile tu frustracji, paniki,
            > zdenerwowania , stresu. Nie tylko tego na szczescie.
            > Jeszcze kogos los Wolacza obchodzi, jeszcze ktos do
            > teatru chodzi.

            Mówisz, że "...jeszcze Polska nie zginęła" ?

            > Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.

            Zdefiniuj pojęcie "trochę".

            > Trzym sie tam.

            Mam taki zamiar.
            BTW:
            - Jak się trzymasz ?
            - Trzymam się dobrze, ale puścić się nie mogę.
            (z brodą, ale dobre)

            Pozdrawam,
            map4.
            • wedzonka Re: Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 17:57
              map4 napisał:

              > brezly napisał:
              >
              > > Kilka spraw tlumaczy twoje wrazenia z Wrocqa. Pomijajac
              > > pewnie to co od ciebie pochodzi, piekno wszak w oku
              > > patrzacego.
              >
              > Dobre !
              >
              > > Haselka takie: brak kapitalu/recesja/szok psychologiczny
              > > okresu gwaltowanych przemian.
              >
              > Jakie gwałtowne przemiany ? Przecież "grupa trzymająca
              > władzę" trzyma ją we Wrocku od upadku komuny.

              Wlasnie o to chodzi. Tesknota do przemiany w znaczeniu "ciaglego balaganu u
              wladzy" wyjechala stad razem z Toba, we Wrocku sytuacja pod tym wzgledem jest
              stabilna, i wlasnie dzieki temu mozliwa byla jednolita i konsekwentnie
              prowadzona polityka - dzieki temu Wrocek tak awansowal na tle innych polskich
              miast! :)


              >
              > > Jak wezmiesz te wedliny w jakiejs tam Kerfurze czy czym
              > > tam (co ty chcesz od niemeickich wedliny, to jest ponad
              > > moje sily umyslowe, ale de gustibus etc.):
              >
              > Poza tym, że są niejadalne, to nie mam do nich nic :-)
              >
              > sprzedaja to
              > > co sie sprzedac da. A sprzedac sie da to co tanie. Bo
              > > ogolnie bida. Tzw. szynka orzechowa z Morlin po 45 PLN za
              > > kilogram znikla jako niesprzedawalna z polek.
              >
              > Fucktycznie. Szkoda.
              >
              > Tanie:
              > > znaczy faszerowane polifosforanami co trzymaja wode i
              > > solami innymi, czyli ca. 50% wagowej w postaci wody i
              > > soli. Zamiast wedzenia naszprycowane aromatem wedzonki
              > > (bardzo kolege Wedzonek-forumowicza w tym miejscu
              > > przepraszam :-)).Chyba nie oczekujesz ze to bedzie mialo
              > > 'walory smakowe'?
              >
              > I znowu masz, cholera, rację.
              >
              > > Ten cylinder kina Helios tez wytlumaczalny prosto jak
              > > konstrukcja cepa. Mialo miasto grunt i potrzeby.
              >
              > Tyle, że jest sobie taki urzędnik, którego zadaniem jest
              > m.in. pilnowanie, żeby stawiany budynek pasował do otoczenia.

              No i Termos pasuje!


              > Sąsiadka przeszła piekło, żeby móc wyremontować swój
              > stary, kapiący poniemiecki dach. Urząd pozostał
              > nieugięty, zezwolono jej jedynie na przełożenie dachówek.
              > Wymiany dachu na blaszany nie udało się wymusić, bo
              > "zakłóciło by to harmonię z sąsiadującymi budynkami". Ten
              > sam urzędas zezwala na budowę pompatycznego,
              > nowobogackiego bezguścia w zabytkowej zabudowie starego
              > miasta, naprzeciwko przepięknej, starej biblioteki i mam
              > uznać, że wszystko jest ok ?

              Trzeba bylo od razu mowic ze ta zolc wynika z niekorzystnej dla znajomych
              krolika decyzji administracyjnej... Zreszta czyz taka agresja moglaby byc u
              normalnego czlowieka efektem estetycznej frustracji? :)



              > Przy budowie fontanny trochę się stawiał, ale wtedy Zdrój
              > "przekonał" go wizją natychmiastowego zwolnienia.

              Teraz Zdroja mierzysz swoja miara - oczywiscie nieslusznie, co zreszta widac:
              ani konserwatora nie zwolnil, ani nie przekonal...


              >
              > > Przyszedl ktos i chcial zaplacic a wizje mial na ten
              > > cylinder. Teraz ten inwestor robi bokami.
              >
              > No i <ocenzurowano> mu na grób.
              > A kicz (i wstyd) w środku miasta pozostał.

              Termos to kawal niebanalnej architektury - pasuje do Wrocka!
              Drazni, owszem, nowo-niedoscbogackich - ze ich autka z "nawigacja" wypadaja
              przy nim smiesznie blado, ale to zaden problem w miare jak policja normalnieje,
              i bejsbolowa mentalnosc znajduje ujscie najwyzej na internetowych forach...


              >
              > > Ci nieuprzejmi sprzedawcy, ten agresywny sposob
              > > jezdzenia, uzpelnie nie do przyjecia. Przykre, ale nie
              > > bierze sie z powietrza. Kto mial go uczyc tradycji
              > > kupieckich? A ludnosc psychologicznie w stanie
              > > fatalnym.
              >
              > Po piętnastu latach wolności i demokracji ?
              > To może zmieńmy ludność ? :-)

              Jestes dowodem ze ten proces zaczyna zachodzic, i to calkiem spontanicznie! :)


              > A na poważnie. Używając Twojej logiki - agresja zostanie
              > już w Polakach na zawsze, bo agresywni wychowują
              > agresywnych. Wydaje mi się, że jednak jest inaczej, że
              > można przestać na siebie warczeć. Trzeba tylko chcieć.

              Wybacz Map4, nie wychowywano nas wsrod tak subtelnych okreslen jak "laska
              zaczyna mi kroić od dupy strony", "sikanie na twarz", "leczenie syfa
              pudrem", "fucktycznie". Przyjdzie nam widac pozostac przy pelnym
              agresji "przepraszam", "prosze", i "dziekuje"...


              >
              > > Popatrz na to Forum. Ile tu frustracji, paniki,
              > > zdenerwowania , stresu. Nie tylko tego na szczescie.
              > > Jeszcze kogos los Wolacza obchodzi, jeszcze ktos do
              > > teatru chodzi.
              >
              > Mówisz, że "...jeszcze Polska nie zginęła" ?
              >
              > > Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.
              >
              > Zdefiniuj pojęcie "trochę".

              Po czesci zalezy to jak czesto bedziemy czytac tak pozbawione agresji posty
              milionerow w n-tym pokoleniu...


              >
              > > Trzym sie tam.
              >
              > Mam taki zamiar.
              > BTW:
              > - Jak się trzymasz ?
              > - Trzymam się dobrze, ale puścić się nie mogę.
              > (z brodą, ale dobre)

              Dobrze ze powiedziales, moglbym przeoczyc "dobry" moment... :)

              >
              > Pozdrawam,
              > map4.

              Pozdrawiam! :)
              • map4 Re: Map4, kilka rzeczy. 19.08.03, 19:00
                wedzonka napisał:

                > Wlasnie o to chodzi. Tesknota do przemiany w znaczeniu
                > "ciaglego balaganu u wladzy" wyjechala stad razem z
                > Toba, we Wrocku sytuacja pod tym wzgledem jest
                > stabilna, i wlasnie dzieki temu mozliwa byla jednolita
                > i konsekwentnie
                > prowadzona polityka - dzieki temu Wrocek tak awansowal
                na tle innych polskich
                > miast! :)

                Wow. Jestem pod wrażeniem. Jesteś pewien, że sam w to
                wierzysz ?
                Powstaje oczywiście pytanie, czy awans zawdzięcza swojemu
                rozwojowi (jakiemu rozwojowi ? - nowe sklepy budują
                wszędzie), czy też może obsuwaniu się innych miast ?

                > No i Termos pasuje!

                Jeśli pozwolisz, to wyrażę zdanie odmienne. Krańcowo
                odmienne.

                > Trzeba bylo od razu mowic ze ta zolc wynika z
                niekorzystnej dla znajomych
                > krolika decyzji administracyjnej...

                Sprawa wymiany dachówki jest mi emocjonalnie obojętna.
                Bardzo nieobojętna jest mi natomiast wybiórcza czujność
                urzędników.
                Nie rozumiem tylko, dlaczego wymiana rodzaju dachu burzy
                harmonię otoczenia, a postawienie termosu naprzeciw
                zabytkowej biblioteki nie.
                Ponadto coś mi się wydaje, że co prawda wszyscy są równi,
                ale niektórzy są równiejsi od innych. Przynajmniej we
                Wrocławiu.

                Zreszta czyz taka agresja moglaby byc u
                > normalnego czlowieka efektem estetycznej frustracji? :)

                Agresja ? Gdzie ?

                > Teraz Zdroja mierzysz swoja miara - oczywiscie
                nieslusznie, co zreszta widac:
                > ani konserwatora nie zwolnil, ani nie przekonal...

                ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.

                > Termos to kawal niebanalnej architektury - pasuje do
                Wrocka!

                Według Ciebie. Oj, tym jednym zdaniem bardzo dużo nam o
                sobie powiedziałeś.

                > Drazni, owszem, nowo-niedoscbogackich - ze ich autka z
                "nawigacja" wypadaja
                > przy nim smiesznie blado, ale to zaden problem w miare
                jak policja normalnieje,
                > i bejsbolowa mentalnosc znajduje ujscie najwyzej na
                internetowych forach...

                Nie jarzę kontekstu, ale nie sil się na wyjaśnienia.
                Idź, podziwiaj fontannę, termos i co tam jeszcze władza
                postawić zezwoli. Może Twoje dzieci kiedyś zrozumieją.
                Kup sobie na targu pejzaż "dwa całujące się łabędzie na
                jeziorze, w nocy, przy pełni księżyca: widok przez
                szuwary". Jestem przekonany, że zachwycisz się
                kompleksowością przekazu, kompozycją, farbami, atmosferą,
                itd. Te "dzieła" są całkiem tanie, na pewno Cię stać.
                Estetyczne przeżycia masz murowane.

                > Jestes dowodem ze ten proces zaczyna zachodzic, i to
                calkiem spontanicznie! :)

                Nie tylko ja. Coraz więcej ludzi zaczyna głosować nogami.
                Guess, why ?

                > Wybacz Map4, nie wychowywano nas wsrod tak subtelnych
                okreslen jak "laska
                > zaczyna mi kroić od dupy strony", "sikanie na twarz",
                "leczenie syfa
                > pudrem", "fucktycznie". Przyjdzie nam widac pozostac
                przy pelnym
                > agresji "przepraszam", "prosze", i "dziekuje"...

                Też się dość długo zastanawiałem, jak mógłbym opisać moje
                wrażenia. Wrażenia były dość silne, hardcorowe nawet,
                więc opisywanie ich językiem Wersalu byłoby co najmniej
                sztuczne. Wiem, że używając takiego a nie innego języka
                obraziłem niektóre subtelniej skonstruowane istoty
                ludzkie (Seledynowa : raz jeszcze przepraszam! ). Liroy w
                jakimś zdaje się utworze śpiewał już dawno temu, że jeśli
                widzi syf, to widzi syf, a nie przejściowe trudności.
                Inny sposób opisu byłby względem Was po prostu nieuczciwy.

                Oto był obraz syfu, opisanego jako syf. Poziom
                odniesienia do porównań z innymi miastami zdefiniowała
                zaś władza. Przestańcie więc porównywać Wrocław do innych
                polskich miast. To - zdaniem wrocławskiego magistratu -
                zupełnie inna liga.

                Żal mi tylko tych, którzy codziennie zalewani powodzią
                syfu toną. Następną wizytę może opiszę językiem
                literatów. Zobaczymy.
                • wedzonka Re: Map4, kilka rzeczy. 20.08.03, 11:32
                  map4 napisał:

                  > wedzonka napisał:
                  >
                  > > Wlasnie o to chodzi. Tesknota do przemiany w znaczeniu
                  > > "ciaglego balaganu u wladzy" wyjechala stad razem z
                  > > Toba, we Wrocku sytuacja pod tym wzgledem jest
                  > > stabilna, i wlasnie dzieki temu mozliwa byla jednolita
                  > > i konsekwentnie
                  > > prowadzona polityka - dzieki temu Wrocek tak awansowal
                  > na tle innych polskich
                  > > miast! :)
                  >
                  > Wow. Jestem pod wrażeniem. Jesteś pewien, że sam w to
                  > wierzysz ?

                  Fakty sa niezalezne od mej wiary. Az tak Cie bola? :)


                  > Powstaje oczywiście pytanie, czy awans zawdzięcza swojemu
                  > rozwojowi (jakiemu rozwojowi ? - nowe sklepy budują
                  > wszędzie), czy też może obsuwaniu się innych miast ?

                  Awans zawdziecza naszej pracy. Jest ciezko, bo nie ucieklismy na gotowe, ale
                  tez kazdy krok daje nam satysfakcje, czego plujacy nam w twarz (czy sikajacy -
                  jesli wolisz) zasilkowcy z "zachodu" z przyczyn oczywistych nie pojma.

                  >
                  > > No i Termos pasuje!
                  >
                  > Jeśli pozwolisz, to wyrażę zdanie odmienne. Krańcowo
                  > odmienne.

                  Pozwole. Nie mam nic przeciwko Twemu odmiennemu gustowi...


                  >
                  > > Trzeba bylo od razu mowic ze ta zolc wynika z
                  > niekorzystnej dla znajomych
                  > > krolika decyzji administracyjnej...
                  >
                  > Sprawa wymiany dachówki jest mi emocjonalnie obojętna.

                  Jesli pozwolisz, to wyraze zdanie odmienne. Krancowo
                  odmienne.


                  > Bardzo nieobojętna jest mi natomiast wybiórcza czujność
                  > urzędników.

                  Nie sadze. Podejrzewam raczej ze sprawe znasz z opowiesci swej znajomej, co
                  wedlug Ciebie pozwala na obiektywna ocene faktow :)


                  > Nie rozumiem tylko, dlaczego wymiana rodzaju dachu burzy
                  > harmonię otoczenia, a postawienie termosu naprzeciw
                  > zabytkowej biblioteki nie.

                  Np. dlatego ze latanie blacha dziury po dachowce przypominaloby budowanie
                  termosu na bibliotece, a nie w neutralnej odleglosci - pozwalajacej osobno
                  podziwiac jedno, i osobno drugie.

                  Istotniejsze jest to ze wreszcie wstepujesz na droge uczciwosci: bo tylko fakt
                  ze czegos nie rozumiesz jest poki co jedynym wyjasnieniem warkliwego tonu jaki
                  tu prezentujesz.


                  > Ponadto coś mi się wydaje, że co prawda wszyscy są równi,
                  > ale niektórzy są równiejsi od innych. Przynajmniej we
                  > Wrocławiu.

                  Skoro tak to podkresl ze to Ci sie tylko wydaje. Znow elementarna uczciwosc i
                  kultura tego wymaga...


                  >
                  > Zreszta czyz taka agresja moglaby byc u
                  > > normalnego czlowieka efektem estetycznej frustracji? :)
                  >
                  > Agresja ? Gdzie ?

                  W Twoim poscie. No, chyba ze i do swej mamy za przesolona zupe zwracasz sie
                  per "sikam Ci na twarz", wtedy wycofuje zarzut... :)


                  >
                  > > Teraz Zdroja mierzysz swoja miara - oczywiscie
                  > nieslusznie, co zreszta widac:
                  > > ani konserwatora nie zwolnil, ani nie przekonal...
                  >
                  > ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.

                  Nie cud, tylko ponownie Twoja niewiedza. Nasza piekna fontanna dostala zgode
                  jedynie na trzy lata :)
                  Dla Twojej wiadomosci - opowiedzialo sie za nia 80% Wroclawian...


                  >
                  > > Termos to kawal niebanalnej architektury - pasuje do
                  > Wrocka!
                  >
                  > Według Ciebie. Oj, tym jednym zdaniem bardzo dużo nam o
                  > sobie powiedziałeś.

                  Chodzi Ci o uprzejmy ton? Kwestia kultury... :)


                  >
                  > > Drazni, owszem, nowo-niedoscbogackich - ze ich autka z
                  > "nawigacja" wypadaja
                  > > przy nim smiesznie blado, ale to zaden problem w miare
                  > jak policja normalnieje,
                  > > i bejsbolowa mentalnosc znajduje ujscie najwyzej na
                  > internetowych forach...
                  >
                  > Nie jarzę kontekstu, ale nie sil się na wyjaśnienia.

                  To samo sie objasnia...


                  > Idź, podziwiaj fontannę, termos i co tam jeszcze władza
                  > postawić zezwoli. Może Twoje dzieci kiedyś zrozumieją.
                  > Kup sobie na targu pejzaż "dwa całujące się łabędzie na
                  > jeziorze, w nocy, przy pełni księżyca: widok przez
                  > szuwary". Jestem przekonany, że zachwycisz się
                  > kompleksowością przekazu, kompozycją, farbami, atmosferą,
                  > itd. Te "dzieła" są całkiem tanie, na pewno Cię stać.
                  > Estetyczne przeżycia masz murowane.

                  Czy nie zrobi Ci roznicy jesli pozostane przy rzeczach ktore sam uznaje za
                  gustowne?


                  >
                  > > Jestes dowodem ze ten proces zaczyna zachodzic, i to
                  > calkiem spontanicznie! :)
                  >
                  > Nie tylko ja. Coraz więcej ludzi zaczyna głosować nogami.
                  > Guess, why ?

                  Ja np. jesli wyjezdzam za granice to po to by sobie zarobic. Stypa, delikatnie
                  mowiac, na wszystko nie starcza. :) Poza tym licze na kontakty ktore byc moze
                  zaprocentuja po studiach. To taki moj maly wklad na rzecz przyszlego
                  poszukiwania pracy.
                  Zwiedzanie swiata mnie osobiscie kompletnie nie interesuje.


                  >
                  > > Wybacz Map4, nie wychowywano nas wsrod tak subtelnych
                  > okreslen jak "laska
                  > > zaczyna mi kroić od dupy strony", "sikanie na twarz",
                  > "leczenie syfa
                  > > pudrem", "fucktycznie". Przyjdzie nam widac pozostac
                  > przy pelnym
                  > > agresji "przepraszam", "prosze", i "dziekuje"...
                  >
                  > Też się dość długo zastanawiałem, jak mógłbym opisać moje
                  > wrażenia. Wrażenia były dość silne, hardcorowe nawet,
                  > więc opisywanie ich językiem Wersalu byłoby co najmniej
                  > sztuczne. Wiem, że używając takiego a nie innego języka
                  > obraziłem niektóre subtelniej skonstruowane istoty
                  > ludzkie (Seledynowa : raz jeszcze przepraszam! ). Liroy w
                  > jakimś zdaje się utworze śpiewał już dawno temu, że jeśli
                  > widzi syf, to widzi syf, a nie przejściowe trudności.
                  > Inny sposób opisu byłby względem Was po prostu nieuczciwy.
                  >
                  > Oto był obraz syfu, opisanego jako syf. Poziom
                  > odniesienia do porównań z innymi miastami zdefiniowała
                  > zaś władza. Przestańcie więc porównywać Wrocław do innych
                  > polskich miast. To - zdaniem wrocławskiego magistratu -
                  > zupełnie inna liga.
                  >
                  > Żal mi tylko tych, którzy codziennie zalewani powodzią
                  > syfu toną. Następną wizytę może opiszę językiem
                  > literatów. Zobaczymy.

                  Sek w tym ze w Twym poscie syf widac tylko w formie, a nie w tresci. Sel
                  slusznie zwrocila uwage ze ser moze byc pyszny, i jednoczesnie smierdziec. W
                  tym przypadku kto co dostrzeze i jakim srodkiem wyrazi jest pochodna li tylko
                  jego osobistego nastawienia i kultury wypowiedzi. Mozemy sprawdzic - wybierz
                  dowolny "zarzut" ze swego postu, a ja ujawnie Ci jego dobre strony... :)

                  Pozdrawiam!
                  • map4 Re: Map4, kilka rzeczy. 20.08.03, 13:28
                    wedzonka napisał:

                    > Fakty sa niezalezne od mej wiary. Az tak Cie bola? :)

                    Faktem jest smród. Tobie pachnie. Faktem są dziury, Tobie
                    nie przeszkadzają. Faktem jest boskość prezydenta - i za
                    to go uwielbiasz. Faktem jest zjawiskowa piękność
                    termosu. Faktem jest jedynie słuszny program partii.
                    Faktem jest istnienie dysydentów, stonki i imperialistów.
                    "Nie mówcie, że w traktorze brakuje koła, mówcie, że ma
                    trzy !" Nie uczyli Cię w szkole o żarliwych, pryszczatych
                    junakach święcie wierzących w przyszłość ustroju ?
                    To były czasy ...
                    Jeszcze dwadzieścia lat temu miałbyś szanse na
                    błyskotliwą karierę w ZSMP. Kto wie, może nawet
                    skończyłbyś jako prezydent ? Ale jak się tak będziesz
                    dalej starał, to może wezmą Cię na zastępcę Kiniorskiego.
                    Życzę powodzenia, jeszcze nic straconego.

                    Fakty, fakty, fakty ... żyjemy w dwóch różnych światach i
                    chyba raczej nie ma sensu Cię przekonywać. Cieszę się, że
                    są tacy ludzie, bo ktoś musi zostać, chociażby po to,
                    żeby zgasić światło.

                    > Awans zawdziecza naszej pracy.

                    To zależy, jaką miarą ten awans mierzyć. Pół obwodnicy w
                    15 lat ? Linia kolejowa do Warszawy przez Poznań ?
                    Nowe centrum handlowe ? Jeden most ? Jedna estakada ?
                    Najpierw wychyl nosa z Wrocławia i zobacz, jak w 15 lat
                    można zmienić miasto (polecam pouczającą wycieczkę do
                    Moskwy albo Pragi, że o Budapeszcie nie wspomnę).

                    Jest ciezko, bo nie ucieklismy na gotowe, ale
                    > tez kazdy krok daje nam satysfakcje, czego plujacy nam
                    w twarz (czy sikajacy -
                    > jesli wolisz) zasilkowcy z "zachodu" z przyczyn
                    oczywistych nie pojma.

                    "Stalyśmy nad przepaściom, a potem uczynylyśmy wielki
                    krok naprzód" Tow. Wiesław; dawno, dawno temu.
                    Najpierw pobierz nauki, kolego.

                    > Np. dlatego ze latanie blacha dziury po dachowce
                    przypominaloby budowanie
                    > termosu na bibliotece, a nie w neutralnej odleglosci -
                    pozwalajacej osobno
                    > podziwiac jedno, i osobno drugie.

                    Co jest ?
                    Nie ma już w szkole lekcji na czytanie ze zrozumieniem ?
                    Wyraźnie pisałem przecież o "wymianie dachu", a nie o
                    łataniu dziur, ale chyba jednak marnuję Twój drogocenny czas.

                    > > Agresja ? Gdzie ?
                    >
                    > W Twoim poscie. No, chyba ze i do swej mamy za
                    przesolona zupe zwracasz sie
                    > per "sikam Ci na twarz", wtedy wycofuje zarzut... :)

                    Znowu nie przeczytałeś za dokładnie. Ale to już nie mój
                    problem.

                    > > ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.
                    >
                    > Nie cud, tylko ponownie Twoja niewiedza. Nasza piekna
                    fontanna dostala zgode
                    > jedynie na trzy lata :)

                    Przy czym najstarsze polskie powiedzenie mówi, że
                    "prowizorka jest najtrwalsza". Ale czy ja aby nie za dużo
                    aby od Ciebie wymagam ?

                    > Dla Twojej wiadomosci - opowiedzialo sie za nia 80%
                    Wroclawian...

                    Co wcale nie oznacza, że większość ma rację. Z faktu, że
                    większość jeździ fiatami wcale nie wynika, że fiat to
                    najlepszy samochód świata. (To nie była ocena jakości
                    samochodów marki fiat, lecz jedynie ocena jej
                    popularności, więc proszę mi się tu nie dąsać :-).

                    > Czy nie zrobi Ci roznicy jesli pozostane przy rzeczach
                    ktore sam uznaje za
                    > gustowne?

                    Absolutnie. Tyle, że "Łabędzie w świetle księżyca"
                    naprawdę Ci się spodobają ! Przecież chcę dla Ciebie
                    dobrze ... jeszcze mi podziękujesz, zobaczysz.

                    > Sek w tym ze w Twym poscie syf widac tylko w formie, a
                    nie w tresci.

                    Bo przecież klawo jest. Cieszę się z Twojego dobrego
                    samopoczucia, naprawdę.

                    > Mozemy sprawdzic - wybierz
                    > dowolny "zarzut" ze swego postu, a ja ujawnie Ci jego
                    > dobre strony... :)

                    Nie wysilaj się: padł już kiedyś zarzut o dziurach w
                    drogach, więc p. Kiniorski (polecam Ci - wiele się
                    jeszcze od gościa możesz nauczyć) stwierdził, że to wina
                    unikalnego klimatu: całe to rozmrażanie i zamrażanie w
                    zimie rozwala fantastycznej jakości dzieła naszych
                    drogowców. To jest wirtuozeria ! To mistrzostwo świata.
                    To wzór.

                    Ucz się pilnie, z takim nastawieniem masz w Polsce
                    szanse.
                    • wedzonka Re: Map4, kilka rzeczy. 20.08.03, 18:05
                      map4 napisał:

                      > Faktem jest smród. Tobie pachnie.

                      Wybacz, ja sie myje - to cala tajemnica zapachu...


                      > Faktem są dziury, Tobie nie przeszkadzają.

                      Uzyles zlego zaimka mowiac o sobie - pol Twej tyrady dotyczylo niedogodnosci
                      wynikajacych z remontow ulic. No ale skoro dziury Ci nie przeszkadzaja...


                      > Faktem jest boskość prezydenta - i za
                      > to go uwielbiasz.

                      Nie dziwi mnie ze mylisz uczciwosc, kompetencje i skutecznosc z boskoscia. Tych
                      pierwszych Ci brakuje, za to w ostatnia stroisz sie nawet w sklepie z
                      wedlina... :)

                      > Faktem jest zjawiskowa piękność
                      > termosu.

                      Skoro tak twierdzisz, przyznam Ci z grzecznosci racje. Choc tak spektakularne
                      okreslenia sam rezerwuje raczej dla Ostrowa Tumskiego. No ale co kraj to
                      obyczaj... :)

                      > Faktem jest jedynie słuszny program partii.
                      > Faktem jest istnienie dysydentów, stonki i imperialistów.
                      > "Nie mówcie, że w traktorze brakuje koła, mówcie, że ma
                      > trzy !" Nie uczyli Cię w szkole o żarliwych, pryszczatych
                      > junakach święcie wierzących w przyszłość ustroju ?
                      > To były czasy ...
                      > Jeszcze dwadzieścia lat temu miałbyś szanse na
                      > błyskotliwą karierę w ZSMP. Kto wie, może nawet
                      > skończyłbyś jako prezydent ? Ale jak się tak będziesz
                      > dalej starał, to może wezmą Cię na zastępcę Kiniorskiego.
                      > Życzę powodzenia, jeszcze nic straconego.

                      Powyzszy slowotok wskazuje ze faktem jest... brak argumentow :)


                      >
                      > Fakty, fakty, fakty ... żyjemy w dwóch różnych światach i
                      > chyba raczej nie ma sensu Cię przekonywać. Cieszę się, że
                      > są tacy ludzie, bo ktoś musi zostać, chociażby po to,
                      > żeby zgasić światło.

                      Przekonywanie ma sens gdy argumenty sa rzeczowe. Wulgarna forma czy slowotok
                      ich nie zastapia, jak slusznie zauwazyl kiedys DuzY...


                      >
                      > > Awans zawdziecza naszej pracy.
                      >
                      > To zależy, jaką miarą ten awans mierzyć. Pół obwodnicy w
                      > 15 lat ?

                      Nie liczac kilkuset ulic.
                      Razem mamy ich ok 1400, dzielone przez 14 lat daje nam 100 ulic rocznie - jesli
                      oczekujesz remontu ulicy w 3.5 dnia, i to poczawszy od pierwszego dnia po
                      upadku komuny - masz prawo byc zawiedzionym.
                      Natomiast ludzie rozsadni doceniaja ze czas faktycznie nie zostal zmarnowany...


                      > Linia kolejowa do Warszawy przez Poznań ?

                      Przez Poznan, przez Lodz Kaliska, i przez Opole. Chcesz jeszcze przez Moskwe,
                      Prage i Budapeszt? :)

                      > Nowe centrum handlowe ?

                      Jesli liczyc tylko nowe to kilkanascie...

                      > Jeden most ? Jedna estakada ?

                      Plus remonty wielu pozostalych z ponad stu mostow - wlasnie konczony kapitalny
                      Mostu Pokoju. Potezna inwestycja, ale niezbedna. Sam most tysiaclecia ma ok.
                      kilometra, a jego wartosc jest dokladnie podwojona o obowiazkowa wplate na
                      metro warszawskie... Takie mamy swojskie realia...


                      > Najpierw wychyl nosa z Wrocławia i zobacz, jak w 15 lat
                      > można zmienić miasto (polecam pouczającą wycieczkę do
                      > Moskwy albo Pragi, że o Budapeszcie nie wspomnę).

                      A jednak :)
                      Przywileje socjalne sklaniaja Cie jak widze do przesadnego utozsamiania lat i
                      zasobow. Tymczasem, czy rownie spiewnie mozesz mi przytoczyc budzety owych
                      miast? Czy moze zamiast tego opowiesz mi o traktorze, stonce i imperialistach?



                      >
                      > Jest ciezko, bo nie ucieklismy na gotowe, ale
                      > > tez kazdy krok daje nam satysfakcje, czego plujacy nam
                      > w twarz (czy sikajacy -
                      > > jesli wolisz) zasilkowcy z "zachodu" z przyczyn
                      > oczywistych nie pojma.
                      >
                      > "Stalyśmy nad przepaściom, a potem uczynylyśmy wielki
                      > krok naprzód" Tow. Wiesław; dawno, dawno temu.
                      > Najpierw pobierz nauki, kolego.

                      Ta "ekonomia socjalizmu" przyda sie raczej Tobie w dzisiejszych Niemczech,
                      kolego... :)


                      >
                      > > Np. dlatego ze latanie blacha dziury po dachowce
                      > przypominaloby budowanie
                      > > termosu na bibliotece, a nie w neutralnej odleglosci -
                      > pozwalajacej osobno
                      > > podziwiac jedno, i osobno drugie.
                      >
                      > Co jest ?
                      > Nie ma już w szkole lekcji na czytanie ze zrozumieniem ?
                      > Wyraźnie pisałem przecież o "wymianie dachu", a nie o
                      > łataniu dziur, ale chyba jednak marnuję Twój drogocenny czas.

                      Co jest, czyzby w szkole nie uczyli Cie o roznicy miedzy blacha i dachowka?
                      Masz szanse nadrobic: jesli konserwator uznal ze charakter budowli wymaga
                      dachowki, to blacha mozesz se go najwyzej chwilowo zalatac...


                      >
                      > > > Agresja ? Gdzie ?
                      > >
                      > > W Twoim poscie. No, chyba ze i do swej mamy za
                      > przesolona zupe zwracasz sie
                      > > per "sikam Ci na twarz", wtedy wycofuje zarzut... :)
                      >
                      > Znowu nie przeczytałeś za dokładnie. Ale to już nie mój
                      > problem.

                      Coz, skoro sie rzeklo - wycofuje zarzut... :)



                      >
                      > > > ... a mimo to fontanna stoi. Cud jakiś.
                      > >
                      > > Nie cud, tylko ponownie Twoja niewiedza. Nasza piekna
                      > fontanna dostala zgode
                      > > jedynie na trzy lata :)
                      >
                      > Przy czym najstarsze polskie powiedzenie mówi, że
                      > "prowizorka jest najtrwalsza".

                      Trzymam kciuki by w koncu stala bezterminowo, ale to zalezy od konserwatora.
                      Niestety nikt na nim tego wymoc nie moze...

                      > Ale czy ja aby nie za dużo aby od Ciebie wymagam ?

                      Raczej za malo od siebie wymagasz...


                      >
                      > > Dla Twojej wiadomosci - opowiedzialo sie za nia 80%
                      > Wroclawian...
                      >
                      > Co wcale nie oznacza, że większość ma rację.

                      Ale placi tu podatki, wiec wymaga by jej wola byla wypelniana.
                      I w niczym tu nie przeszkadza ze masz inne zdanie... :)


                      > Z faktu, że
                      > większość jeździ fiatami wcale nie wynika, że fiat to
                      > najlepszy samochód świata.

                      Nie wiem czy to takie pocieszajace ze niska popularnosc innych marek wynika z
                      psujacych sie nawigacji...


                      > (To nie była ocena jakości
                      > samochodów marki fiat, lecz jedynie ocena jej
                      > popularności, więc proszę mi się tu nie dąsać :-).

                      Jesli to dla Ciebie tak delikatny temat to wiedz ze nie chcialem Cie dotknac ta
                      uwaga o marce auta, wybacz... :)


                      >
                      > > Czy nie zrobi Ci roznicy jesli pozostane przy rzeczach
                      > ktore sam uznaje za
                      > > gustowne?
                      >
                      > Absolutnie. Tyle, że "Łabędzie w świetle księżyca"
                      > naprawdę Ci się spodobają ! Przecież chcę dla Ciebie
                      > dobrze ... jeszcze mi podziękujesz, zobaczysz.

                      Sadze ze przeceniasz swoj gust, no ale nic mi do tego...


                      >
                      > > Sek w tym ze w Twym poscie syf widac tylko w formie, a
                      > nie w tresci.
                      >
                      > Bo przecież klawo jest. Cieszę się z Twojego dobrego
                      > samopoczucia, naprawdę.

                      Nie sadze, podejrzewalem raczej rozdraznienie. No ale jesli potok wulgaryzmow
                      faktycznie jest u Ciebie oznaka radosci, to nawet nie pytam jak zwykles
                      manifestowac zlosc... :)


                      >
                      > > Mozemy sprawdzic - wybierz
                      > > dowolny "zarzut" ze swego postu, a ja ujawnie Ci jego
                      > > dobre strony... :)
                      >
                      > Nie wysilaj się: padł już kiedyś zarzut o dziurach w
                      > drogach, więc p. Kiniorski (polecam Ci - wiele się
                      > jeszcze od gościa możesz nauczyć) stwierdził, że to wina
                      > unikalnego klimatu: całe to rozmrażanie i zamrażanie w
                      > zimie rozwala fantastycznej jakości dzieła naszych
                      > drogowców. To jest wirtuozeria ! To mistrzostwo świata.
                      > To wzór.

                      Wiesz, dotad nie wiedzialem z czym wiazac slynny skandal z niemiecka firma
                      przylapana na oszustwie przy kladzeniu nawierzchni na Pilsudskiego. Kiedy
                      wyjechales na zachod?


                      >
                      > Ucz się pilnie, z takim nastawieniem masz w Polsce
                      > szanse.

                      Tez tak sadze. Pilna nauka, praca, systematycznosc, uczciwosc - wierze ze to
                      daje szanse!

                      Pozdrawiam!
            • brezly Re: Map4, kilka rzeczy. Jeszcze troche. 20.08.03, 12:40
              map4 napisał:


              > Jakie gwałtowne przemiany ? Przecież "grupa trzymająca
              > władzę" trzyma ją we Wrocku od upadku komuny.

              Mojn mojn :-)
              Upadek komuny byl poczatkiem gwaltownej przemiany.Tak sie
              sklada ze mieszkam 100m od dawnej granicy DDR-BRD. I w
              bylym DDRrze tez sie to widzi i czuje, mimo calej
              poduszki jaka im reszta kraju podlozyla.
              Czlowiek pojednyczy potrzebuje czasu zeby sie
              nauczyc/przystosowac. Co dopiero spoleczenstwo cale.
              Np. piszesz:
              >
              > Tyle, że jest sobie taki urzędnik, którego zadaniem jest
              > m.in. pilnowanie, żeby stawiany budynek pasował do
              otoczenia.
              > Sąsiadka przeszła piekło, żeby móc wyremontować swój
              > stary, kapiący poniemiecki dach. Urząd pozostał
              > nieugięty, zezwolono jej jedynie na przełożenie dachówek.
              > Wymiany dachu na blaszany nie udało się wymusić, bo
              > "zakłóciło by to harmonię z sąsiadującymi budynkami". Ten
              > sam urzędas zezwala na budowę pompatycznego,
              > nowobogackiego bezguścia w zabytkowej zabudowie starego
              > miasta, naprzeciwko przepięknej, starej biblioteki i mam
              > uznać, że wszystko jest ok ?

              Sprawa jest wzglednie prosta. System biurokratyczny za
              PRL robil co innego. Jak spadl kapitalizm na leb, to na
              poczatku nie bylo mowy o korumpowaniu, bo firmy z West po
              prostu robily wladze w balona jak chcialy (exemplum
              Elwro). Potem biurokracja pojale ze moze zaczac zazrabiac
              na Styku. I zaczela. Teraz spoleczenstwo zobaczylo ze
              biurokracja pojela i ze musi jakos wziac ja za pysk. To
              sie nazywa postep :-).


              > Po piętnastu latach wolności i demokracji ?
              > To może zmieńmy ludność ? :-)

              Pietnascie lat to jest pierwsze okrazenia calego stadionu.
              Wlasnie przechodzimy przez pierwsza klasycznawa recesje.
              Pierwszy raz, np. spoleczenstwo na wlasnej skorze odczulo
              co to znaczy dac sie porwac optymizmowi epoki prosperity,
              zadluzyc sie a potem stracic robote i zostac z dlugami.
              To trzeba przezyc zeby wiedziec.

              > A na poważnie. Używając Twojej logiki - agresja zostanie
              > już w Polakach na zawsze, bo agresywni wychowują
              > agresywnych. Wydaje mi się, że jednak jest inaczej, że
              > można przestać na siebie warczeć. Trzeba tylko chcieć.

              No nie calkiem tak. Agresja nie jest czyms co sie pojawia
              i zostaje na zawsze. Jak sie polepszy to sie polepszy.
              znaczy: bedzie lepiej - bedzie spokojniej. Na razie,
              zdaje sie, oby nie, trzeba jeszcze przerobic lekcje co
              sie stanie jak sie pozwoli rzadzic tym z kurwikami w
              oczach (wiesz o czym mowie?).

              > > Bedzie dobrze, ale to musi troche potrwac.
              >
              > Zdefiniuj pojęcie "trochę".

              Dlugo dosyc w skali ludzkiego zycia. Cf. DDR.

              PS. Widzialem zapowiedz programu o Ostalgie (tesknoty za
              DDR). Bolka i Lolka wspominali, chamy jedne teutonskie :-9


      • Gość: malene map4 prosze o odpowiedz IP: *.ruhrgas.com 29.08.03, 10:15
        map4, bardzo mnie zaiteresowala twoja wypowiedz na temat niskich (tudziez
        nizszych niz w polsce) podatkow w niemczech. nie wiem ile zarabiasz, niewazne,
        ale bardzo mnie intryguje ta kwestia. ja pracuje w niemczech od 3 lat na
        stanowisku kierowniczym i co miesiac widze, ja z mojej pensji brutto znika
        ponad 45% (!) kasy. ostatnio firma za dobre wyniki dala sporo premie - panstwo
        niemieckie obcielo 67%!!!!!!!!!!!!!! k..wa ponad polowe. to samo dzieje sie z
        13-nasta pensja i z wszelkimi dodatkami. zaznacze, ze jestem w klasie
        podatkowej 1 - nie jest ona najszczesliwsza, ale kurcze nie bede wychodzic za
        maz, aby zmienic klase podatkowa. pracownikom mojej firmy w warszawie i
        zachodniopomorskim przy tych samych dochodach zostaje pare setek euro wiecej w
        portfelu. mozesz mi powiedziec, gdzie tkwi moj blad? czy moze twoja znajomosc
        polskich podatkow ogranicza sie do wysluchiwani narzekan twoich "umeczonych"
        wroclawskich znajomych? a moze mowiles wylacznie o podatkach, a nie o
        dodatkowych "uberzpieczeniach", takich jak ubezpieczenie emerytalnym, ktore
        jest parodia, o czym kazde niemieckie dziecko juz wie, ubezpieczeniu zdrowotnym
        (opieka lepsza niz w polsce, ale dlugo to nie potrwa - obejrzyj wiadomosci
        niemieckie od czasu do czasu, doplaty do zebow, okularow, masazy ortopedycznych-
        i kolejki na pol dnia u lekarzy). uberzpieczenie od bezrobocia - no to akurat
        jest super - znam paru nierobow, swietnie im sie powodzi, narzekaja co prawda,
        ze stac ich tylko na urlop w europie, ale generalnie jest ok. a... a jeszcze
        ogromne zadluzenie panstwa niemieckiego, listy z komisji europejskiej, to ze
        swietnym zarzadzaniem nic wspolnego nie ma. ale nie chcialam pisac krytyki na
        temat niemieckiego systemu zarzadzania finansami, tylko zapytac, co ty robisz,
        ze placisz nizsze podatki niz w polsce!!!
    • Gość: molly trip Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: 213.134.138.* 19.08.03, 17:13
      TO WSZYSTKO, JAKBYM SAMA SIEBIE CZYTALA!JAKBYM SLYSZALA
      WLASNE MYSLI!

      CO PRAWDA PATRZE NA WROCLAW Z PERSPEKTYWY WARSZAWY A NIE
      Z ZAGRANICY, ALE JUZ Z TEGO KROTKIEGO DYSTANSU CORAZ
      BARDZIEJ SIE PRZEKONUJE,JAK OKROPNE, NIEZNOSNE JEST MOJE
      MIASTO RODZINNE,JAK ZDZICZALE JEST

      BRAK MI SLOW
      DO OPOWIESCI TEJ MOZNA BY DODAWAC KILOMETRAMI OPISY TEGO,
      CO SIE WE WROCLAWIU DZIEJE ALE PO CO, NIKT Z TEGO
      WNIOSKOW NIE WYCIAGNIE.MAM NADZIEJE,ZE UDA MI SIE JESZCZE
      DALEJ UCIEC
      • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 19.08.03, 18:33
        Gość portalu: molly trip napisał(a):

        .MAM NADZIEJE,ZE UDA MI SIE JESZCZE
        > DALEJ UCIEC


        oby!!! :)
        • Gość: Kościelny Re: A ja słyszałem, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 18:44
          że prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Widocznie się przsłyszałem. W związku z
          powyższym już czas stawiać pomniki bo jak farba źlezie z kamieniczek w Rynku to
          może być za późno.
          • wedzonka Re: A ja słyszałem, 19.08.03, 18:49
            Gość portalu: Kościelny napisał(a):

            > że prawdziwa cnota krytyki się nie boi. Widocznie się przsłyszałem. W związku
            > z powyższym już czas stawiać pomniki bo jak farba źlezie z kamieniczek w
            > Rynku to może być za późno.

            To jeszcze po tylu latach nie zlazla???
            Trzeba szybko doniesc Mapowi4 o tym skandalu, zeby mial na co narzekac... :)

            Pozdrawiam!
            • Gość: Kościelny Re: A ja słyszałem, IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 19.08.03, 19:06
              wedzonka napisał:
              > To jeszcze po tylu latach nie zlazla???
              > Pozdrawiam!
              A jak te lata liczyć. Osiągnięcia Zdroja nie są osiągnięciami obecnej władzy
              miejskiej.
              Pozdrawiam.
              • wedzonka Re: A ja słyszałem, 19.08.03, 19:28
                Gość portalu: Kościelny napisał(a):

                > wedzonka napisał:
                > > To jeszcze po tylu latach nie zlazla???
                > > Pozdrawiam!
                > A jak te lata liczyć. Osiągnięcia Zdroja nie są osiągnięciami obecnej władzy
                > miejskiej.
                > Pozdrawiam.

                Zgadzam sie z Brezlym - zwolennikiem spolecznego podzialu pracy: pozostawmy
                liczenie matematykom :)

                Pozdrawiam!
      • wedzonka Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na uwage 19.08.03, 18:36
        Gość portalu: molly trip napisał(a):

        > TO WSZYSTKO, JAKBYM SAMA SIEBIE CZYTALA!JAKBYM SLYSZALA
        > WLASNE MYSLI!
        >
        > CO PRAWDA PATRZE NA WROCLAW Z PERSPEKTYWY WARSZAWY A NIE
        > Z ZAGRANICY, ALE JUZ Z TEGO KROTKIEGO DYSTANSU CORAZ
        > BARDZIEJ SIE PRZEKONUJE,JAK OKROPNE, NIEZNOSNE JEST MOJE
        > MIASTO RODZINNE,JAK ZDZICZALE JEST
        >
        > BRAK MI SLOW
        > DO OPOWIESCI TEJ MOZNA BY DODAWAC KILOMETRAMI OPISY TEGO,
        > CO SIE WE WROCLAWIU DZIEJE ALE PO CO, NIKT Z TEGO
        > WNIOSKOW NIE WYCIAGNIE.MAM NADZIEJE,ZE UDA MI SIE JESZCZE
        > DALEJ UCIEC


        Obawiam sie ze Ci sie nie uda, nawet jak bedziesz na antypodach! Jedyna
        mozliwosc: wylaczyc komputer i unikac wszelkich informacji na temat Wro... :))

        Czemu? A no, zamiast radosci z wyjazdu z tak okropnego miasta widze gejzer
        bezsilnej agresji! :) Sens ma to tylko jeden: chcesz sobie dowiesc ze dobrze
        zrobilas uciekajac, tymczasem jak na zlosc nawet
        spod "smrodow", "shitow", "dup" i innych subtelnosci Mapa4 wylania sie obraz
        coraz bardziej kwitnacego miasta, niebanalnych inwestycji, utrudniajacych zycie
        ale od pol wieku wyczekiwanych remontow drog, zniewalajacego urokiem Rynku,
        zjawiskowego Ostrowa Tumskiego, no i mieszkancow, mogacych codziennie radosnie
        brylowac w bliskich Twym najskrytszym wspomnieniom miejscach, chocby po drodze
        na zakupy... :)

        Skoro ten szczegolny nurt w literaturze forumowej zyskal juz trzeciego
        przedstawiciela (Alen, Map4, Molly Trip), mysle ze warto go zasygnalizowac i
        sledzic kolejne odslony.
        Tym bardziej to optymistyczne jesli zdamy sobie sprawe ze to wlasnie ta
        niechlubna tradycja polskiego piekielka ujawnila tu swe moze jedyne zacne
        zastosowanie: jako nieomylny barometr postepu naszego miasta! :)

        POZDRAWIAM WIEC Z PIEKNEGO, CHOC NIEPOKORNEGO WROCLAWIA! :)
        • Gość: Alen Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.i-one.at 19.08.03, 20:16
          wedzonka napisał:

          >
          > Czemu? A no, zamiast radosci z wyjazdu z tak okropnego miasta widze gejzer
          > bezsilnej agresji! :) Sens ma to tylko jeden: chcesz sobie dowiesc ze dobrze
          > zrobilas uciekajac,
          >
          Przecież Ty wendzonka również rozpatrywałeś możliwość wyjazdu z Polski .
          Tu na forum , czyż byś miał kompleks wynikający z niezrealizowana się w tej
          dziedzinie ??
          Może dla tego nazywasz innych co wyjechali uciekinierami , Ty zapewne byś nie
          uciekł ale po prostu wyjechał .
          Widzisz wendzonka , spróbować swoich sił poza granicami Ojczyzny zdaje się
          leżeć poza Twoimi możliwościami .
          Dlatego możesz się nazwać patriotą tymczasem przymusu . Ja jestem patriotą z
          wyboru , mam piękne mieszkanie we Wrocku , i opłacam regularnie wszystkie
          podatki . Moje inwestycje w Ojczyźnie dały nie tylko miejsca pracy dla
          bezrobotnych , ale dały im godziwą możliwość egzystencji .
          Każdego dnia bowiem przynoszą obroty , średnio ok. tysiąca złoty , tym byłym
          bezrobotnym . To także jest owoc mojego wyjazdu , owoc o pozytywnym profilu .
          Zresztą jest ich wiele .
          >
          > tymczasem jak na zlosc nawet spod "smrodow", "shitow", "dup" i innych
          subtelnosci Mapa4 wylania sie obraz
          > coraz bardziej kwitnacego miasta, niebanalnych inwestycji, utrudniajacych
          zycie
          >
          Ty nie wiesz co to są inwestycje , to co się dzieje we Wrocławiu jest niczym
          innym jak marudą takowych .
          Coś trzeba robić , i coś się robi . Jednak jest to bardzo nie wiele , no ale
          tam gdzie się tak okrada i ciągle oszukuje społeczeństwo , nie może być
          inaczej .
          >
          > ale od pol wieku wyczekiwanych remontow drog, zniewalajacego urokiem Rynku,
          > zjawiskowego Ostrowa Tumskiego, no i mieszkancow, mogacych codziennie
          radosnie
          > brylowac w bliskich Twym najskrytszym wspomnieniom miejscach, chocby po
          drodze
          > na zakupy... :)
          >
          > Skoro ten szczegolny nurt w literaturze forumowej zyskal juz trzeciego
          > przedstawiciela (Alen, Map4, Molly Trip), mysle ze warto go zasygnalizowac i
          > sledzic kolejne odslony.
          > Tym bardziej to optymistyczne jesli zdamy sobie sprawe ze to wlasnie ta
          > niechlubna tradycja polskiego piekielka ujawnila tu swe moze jedyne zacne
          > zastosowanie: jako nieomylny barometr postepu naszego miasta! :)
          >
          Nie mam zamiaru wyprowadzać Ciebie z błędu wendzonka .
          Powiem tylko że postęp dla mnie ma inny wymiar , niewiele to ma wspólnego z
          postępem
          Twojego pojęcia .
          Ciągle jestem zaszokowany jak niewiele się we Wrocku zmieniło , czasami możny
          powiedzieć
          że w niektórych przypadkach czas nie tyle stanoł w miejscu , ale nawet się
          cofnął .
          Bardzo mało się robi , a to co się robi to bardzo powoli i w wielu wypadkach
          niskiej jakości .
          Jest chaos , korupcja i zrezygnowanie w społeczeństwie .
          Co do opieki lekarskiej , to lepiej nie wspominać .
          Na Kamieńskiego jest również aparat do rozbijania kamyków na nerkach w
          remoncie , no chyba że posmarujesz .
          Ciągle coś nie działa w tym chorym , według Ciebie wendzonka postępowym ,
          organizmie społecznym .
          Przyglądałem się za pocztą główną jak się pracuje przy budowie drogi w
          Polsce , obraz rozpaczy .
          Jakoś to będzie wendonka , prawda . Ale jak będzie ?
          Twoja logika akceptuje taki postęp , jesteś naprawdę „ postępowym „ i „
          światowym „ człowiekiem .
          Ja nigdy nie zaakceptuje takiego chorego postępu , jestem przyzwyczajony do
          optymalnych rozwiązań .
          Ty myślisz że my zazdrościmy tego postępu co ma miejsce we Wrocławiu ,
          współczuje Tobie wendzonka .
          Tacy ludzie jak Ty są hamulcami postępu , nic innego .

          Alen.
          • Gość: maja Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.ipt.aol.com 19.08.03, 21:09
            tak generalnie widze, ze zarysowuje sie gruba granica miedzy tymi w Polsce i
            tymi poza.
            I chyba to jest smutne, ze nie potrafimy wyciagnac wnioskow, a jestem pewna, ze
            ani map4 ani Alenowi nie chodzi o to by kogos pouczac czy mowic jak maja zyc,
            oni sie dziela swoim doswiadczeniem, dobrowolnie i za darmo daja to co wiedza i
            robia to w zyczliwy sposob (przynajmniej widze, ze sie staraja)
            ja sama nie wiem, po ktorej stronie bym byla bedac w Polsce i nie wyjezdzajac z
            niej, teraz oczywiscie przyznaje racje map4 i Alenowi,
            ja jestem bardzo mlodym emigrantem, sprzedalam wszystko co mialam w polsce,
            zaufalam czlowiekowi z ktorym wymienilam kilka maili, stanelam na srodku obcego
            miasta w oczekiwaniu czy przyjdzie, przyszedl, pieniedzy mialam na 4 tyg
            zycia...
            po roku czasu teraz zakladam wlasna firme i swoja przyszlosc widze w raczej
            rozowych kolorach
            strasznie ubolewam nad tym, ze panstwo, ktore mnie wyksztalcilo, mnie nie chce,
            a panstwo, w ktorym jestem otwiera przede mna swoje podwoje, ze kazdym razem
            jak wchodze do banku jestem zaczepiana przez panie w okienku, ze nalezy mi sie
            juz lepsze konto a czy aby nie chce jakiejs wiekszej pozyczki, bo wlasnie teraz
            maja najlepsze warunki od 40 lat, i naprawde nie czuje sie tu obywatelem 2 czy
            3 kategorii
            i tak sobie mysle, ze nie ma sie co obrazac, wyzywac, bo wszyscy zostalismy
            oszukani i ciagle w Polsce jestemy oszukiwani,
            jesli mi ktos powie, ze bede miala takie warunki w kraju, to juz dzis sie
            pakuje i wracam, ale wiem ze tak sie nie stanie, ktos inny bedzie czerpal
            korzysci z mojej wiedzy i umiejetnosci
            nie wierzylam w nostalgie, nie wiedzialam, ze zapachy mozna tak pamietac, ze
            jak wezme jogurt toffi do reki to wiem jaki smak bedzie mialo, ze to bedzie
            jogo lub bakoma, ale nie tu jest toffi w zupelnie innym smaku
            i nie mowcie, ze sie wymadrzam, wyjedzcie i sami sprobuje a po powrocie ziemie
            gryzc bedziecie...


            a do wedzonki: to z tym termosem tak dowaliles chlopie, ze az mi sie tego
            komentowac nie chce
            • Gość: Rafis Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 19.08.03, 21:17
              Gość portalu: maja napisał(a):

              > tak generalnie widze, ze zarysowuje sie gruba granica miedzy tymi w Polsce i
              > tymi poza.
              > I chyba to jest smutne, ze nie potrafimy wyciagnac wnioskow, a jestem pewna,
              ze
              >
              > ani map4 ani Alenowi nie chodzi o to by kogos pouczac czy mowic jak maja zyc,
              > oni sie dziela swoim doswiadczeniem, dobrowolnie i za darmo daja to co
              wiedza i
              >
              > robia to w zyczliwy sposob (przynajmniej widze, ze sie staraja)
              > ja sama nie wiem, po ktorej stronie bym byla bedac w Polsce i nie
              wyjezdzajac z
              >
              > niej, teraz oczywiscie przyznaje racje map4 i Alenowi,
              > ja jestem bardzo mlodym emigrantem, sprzedalam wszystko co mialam w polsce,
              > zaufalam czlowiekowi z ktorym wymienilam kilka maili, stanelam na srodku
              obcego
              >
              > miasta w oczekiwaniu czy przyjdzie, przyszedl, pieniedzy mialam na 4 tyg
              > zycia...
              > po roku czasu teraz zakladam wlasna firme i swoja przyszlosc widze w raczej
              > rozowych kolorach
              > strasznie ubolewam nad tym, ze panstwo, ktore mnie wyksztalcilo, mnie nie
              chce,
              > a panstwo, w ktorym jestem otwiera przede mna swoje podwoje, ze kazdym razem
              > jak wchodze do banku jestem zaczepiana przez panie w okienku, ze nalezy mi
              sie
              > juz lepsze konto a czy aby nie chce jakiejs wiekszej pozyczki, bo wlasnie
              teraz
              >
              > maja najlepsze warunki od 40 lat, i naprawde nie czuje sie tu obywatelem 2
              czy
              > 3 kategorii
              > i tak sobie mysle, ze nie ma sie co obrazac, wyzywac, bo wszyscy zostalismy
              > oszukani i ciagle w Polsce jestemy oszukiwani,
              > jesli mi ktos powie, ze bede miala takie warunki w kraju, to juz dzis sie
              > pakuje i wracam, ale wiem ze tak sie nie stanie, ktos inny bedzie czerpal
              > korzysci z mojej wiedzy i umiejetnosci
              > nie wierzylam w nostalgie, nie wiedzialam, ze zapachy mozna tak pamietac, ze
              > jak wezme jogurt toffi do reki to wiem jaki smak bedzie mialo, ze to bedzie
              > jogo lub bakoma, ale nie tu jest toffi w zupelnie innym smaku
              > i nie mowcie, ze sie wymadrzam, wyjedzcie i sami sprobuje a po powrocie
              ziemie
              > gryzc bedziecie...
              >
              >
              > a do wedzonki: to z tym termosem tak dowaliles chlopie, ze az mi sie tego
              > komentowac nie chce


              maju rozpoznaje w Tobie dobry ton alenowskiej samoobrony, jak widac swój
              ciagnie do swego.Dalej juz nie chce mi sie komentować :)
              • Gość: Alen Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.i-one.at 19.08.03, 22:03
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                >
                > maju rozpoznaje w Tobie dobry ton alenowskiej samoobrony, jak widac swój
                > ciagnie do swego.Dalej juz nie chce mi sie komentować :)
                >
                Pozwól że ja skomentuje Twoje uwagi .
                Koń na oczach ma również klapki skórzane , jestem jednak przekonany że Ty
                Rafis
                nie zdajesz sobie nawet sprawy z tego , że Ty również takowe posiadasz .
                Ucz się Rafis języków obcych , jedź w świat i wypróbuj swoich sił .
                Wtedy może zrozumiesz jakim barbarzyństwem jest obchodzenie się tak z Ojczyzną
                i niszczenie jej
                tak , jak to w Polsce ma miejsce . Wtedy może wiele zrozumiesz , póki co
                zdajesz mi się z Twoimi poglądami
                nieświadomym żółtodziobem .

                Alen.
          • Gość: ddd Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: 62.233.139.* 19.08.03, 21:17
            Nie rozumiem, dlaczego frustracja z powodu różnych niedogodności dnia
            codziennego w Polsce skupiła się właśnie na Wrocku. Pochodzę z Wrocławia,
            mieszkam w tej chwili w Warszawie, ale ta odleglość - w przeciwieństwie do
            mojej szanownej przedmówczyni - pozwala mi tylko docenić, jak wspaniale rozwija
            się moje rodzinne miasto. Oczywiście, nie spodziewam się, że wszystko zmieni
            się z dnia na dzień, nie łudźmy się, do tego potrzeba większych pieniędzy,
            których w Polsce, nie tylko we Wrocławiu, brakuje. Wrocław rozwija się jednak
            znacznie harmonijniej niż stolica, za każdym razem, gdy przyjeżdżam, rozkoszuję
            się atmosferą Rynku, pubów i knajpek, podoba mi się żarówiasty kolor
            kamieniczek...
            Fakt, że wiele w Polsce musi się zmienić, i to nie tylko w wymiarze
            materialnym, ale Wrocław nie jest tu najlepszym przykładem (spójrzcie na
            Warszawę! Od razu muszę dodać, że nie potępiam wszystkiego, co warszawskie,
            niestety, wielu "napływowych" to czyni z zamiłowaniem. Dla Wrocławia zawsze
            jednak będę mieć sentyment)
            Pozdrawiam wszystkich wrocławiaków, tych obecnych i tych na emigracji
            • Gość: Alen Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.i-one.at 19.08.03, 21:50
              Gość portalu: ddd napisał(a):

              > Nie rozumiem, dlaczego frustracja z powodu różnych niedogodności dnia
              > codziennego w Polsce skupiła się właśnie na Wrocku. Pochodzę z Wrocławia,
              > mieszkam w tej chwili w Warszawie, ale ta odleglość - w przeciwieństwie do
              > mojej szanownej przedmówczyni - pozwala mi tylko docenić, jak wspaniale
              rozwija
              >
              > się moje rodzinne miasto. Oczywiście, nie spodziewam się, że wszystko zmieni
              > się z dnia na dzień, nie łudźmy się, do tego potrzeba większych pieniędzy,
              > których w Polsce, nie tylko we Wrocławiu, brakuje. Wrocław rozwija się
              jednak
              > znacznie harmonijniej niż stolica, za każdym razem, gdy przyjeżdżam,
              rozkoszuję
              >
              > się atmosferą Rynku, pubów i knajpek, podoba mi się żarówiasty kolor
              > kamieniczek...
              > Fakt, że wiele w Polsce musi się zmienić, i to nie tylko w wymiarze
              > materialnym, ale Wrocław nie jest tu najlepszym przykładem (spójrzcie na
              > Warszawę! Od razu muszę dodać, że nie potępiam wszystkiego, co warszawskie,
              > niestety, wielu "napływowych" to czyni z zamiłowaniem. Dla Wrocławia zawsze
              > jednak będę mieć sentyment)
              > Pozdrawiam wszystkich wrocławiaków, tych obecnych i tych na emigracji
              >
              No właśnie , jak widać wszystko jest rzeczą względną i punkt widzenia zależy
              tylko od punktu odniesienia .
              Każdy ma inne doświadczenia które są matrycą poglądów danego osobnika .
              Zbieżności tych poglądów zależą od doświadczeń życiowych , które to również są
              tutaj zauważalne .
              Z faktu że się mieszka na zachodzie nie musi jeszcze nic wynikać , jednak
              otwiera to bardzo horyzonty
              i jest dobrym poligonem sprawdzenia samego siebie i swoich możliwości .
              Ciężko jest pojąć osobnikowi że poza Ojczyzną są większe możliwości realizacji
              samego siebie .
              A szkoda , profitują z tego inne nacje . Zdolnych ludzi chętnych do emigracji
              z powodów wyżej wspomnianych
              nie brakuje .

              Alen.
            • Gość: Yani Re: Odpowiedz zbiorowa (sorry) IP: *.proxy.aol.com 19.08.03, 22:18
              Map4 napisal:

              >Nie wiem skad Yani wzial tak dokladny opis mojej osoby...

              A no wlasnie, wiekszosc skomlenia dotyczy cen. Z duma koles opisuje jak porzuca
              wszelakie zamiary kupna tam czegos, az laduje w tosciarni pod przejsciem
              podziemnym. Ale tam zeby tosta wziasc do reki, trzeba najpierw zaplacic. A jak
              juz wydalo sie na niego duzo pieniedzy, odeszla duma i ochota na fochy. Pomimo,
              ze zgrzytal pomiedzy zebami, zjesc trzeba go bylo do konca i nawet smrod na
              Swidnickiej nie przeszkadzal. Ot i cala prawda :) Zloz w zalosc co napisales a
              zobaczysz obraz nowo-ubogiego frustranta. Te strony Europy sa juz dla Ciebie
              zbyt drogie. Nastepnym razem wpadnij jak beda rozdawac darmowe zupki to i
              wrazenia beda milsze. Godnosc jaka prezentuja mieszkancy Polski jest dla Ciebie
              w dalekich marzeniach. Nie dorownujesz im nawet do przyslowiowych piet.
              Na koniec jeszcze troche o wedlinach w Grecji, ktore sa jednymi z najgorszych w
              Europie, jednak to kwestia smaku ale nietaktem jest przyrownywac je do polskich
              wyrobow. Dla tych co w Polsce nalezy dodac, ze wieprzowina jest relatywnie
              jednym z najtanszych mies w tym kraju. Grecy nie cenia jej zbytnio,(w cenie
              jest baranina i ryby) stad mozna sie jej za grosze najesc a jak tania to i
              dobra wg map4, tak jak na tureckich bazarach w Niemczech, ktore goraco poleca:))
              • Gość: :@] Re: Odpowiedz zbiorowa (sorry) IP: *.magma-net.pl 20.08.03, 00:25
                Gość portalu: Yani napisał(a):

                > Map4 napisal:
                >
                > >Nie wiem skad Yani wzial tak dokladny opis mojej osoby...
                >
                > A no wlasnie, wiekszosc skomlenia dotyczy cen. Z duma koles opisuje jak porzuca
                >
                > wszelakie zamiary kupna tam czegos, az laduje w tosciarni pod przejsciem
                > podziemnym. Ale tam zeby tosta wziasc do reki, trzeba najpierw zaplacic. A jak
                > juz wydalo sie na niego duzo pieniedzy, odeszla duma i ochota na fochy. Pomimo,
                >
                > ze zgrzytal pomiedzy zebami, zjesc trzeba go bylo do konca i nawet smrod na
                > Swidnickiej nie przeszkadzal. Ot i cala prawda :) Zloz w zalosc co napisales a
                >
                > zobaczysz obraz nowo-ubogiego frustranta. Te strony Europy sa juz dla Ciebie
                > zbyt drogie. Nastepnym razem wpadnij jak beda rozdawac darmowe zupki to i
                > wrazenia beda milsze. Godnosc jaka prezentuja mieszkancy Polski jest dla Ciebie
                >
                > w dalekich marzeniach. Nie dorownujesz im nawet do przyslowiowych piet.
                > Na koniec jeszcze troche o wedlinach w Grecji, ktore sa jednymi z najgorszych w
                >
                > Europie, jednak to kwestia smaku ale nietaktem jest przyrownywac je do polskich
                >
                > wyrobow. Dla tych co w Polsce nalezy dodac, ze wieprzowina jest relatywnie
                > jednym z najtanszych mies w tym kraju. Grecy nie cenia jej zbytnio,(w cenie
                > jest baranina i ryby) stad mozna sie jej za grosze najesc a jak tania to i
                > dobra wg map4, tak jak na tureckich bazarach w Niemczech, ktore goraco poleca:)
                > )

                Zupełnie się zgadzam z Yani. Map4 prawdopodobnie zalicza się do kategorii nowo-ubogich. Ja nie kwestionuje pewnych prawd zawartych w postach map4, aczkolwiek stwierdzenia typu: "na rynku wrocławskim jest pusto", czy "greckie wędliny są najlepsze" i etc.,kompletnie przekreslają kompetecje ów gościa do jakiejkolwiek obiektywnej dyskusji. Powiem wprost: sam fakt, że żyje się w Niemczech nie powoduje że jest się człowiekiem lepszej kategorii. Oczywisćie wybaczmy nowo-ubogiemu frustracji i ogólnego pesymizmu zabarwionego lekko nawet powiem agresją. Przecież nie miał pojęcia, że wjeżdzając do Polski, dalej będzie ubogim człowieczkiem, na którego nikt nie zwróci szczególnej uwagi. Zresztą..koniec wywodów..:)))
                • map4 Re: Odpowiedz zbiorowa (sorry) 20.08.03, 07:55
                  Gość portalu: :@] napisał(a):

                  > Gość portalu: Yani napisał(a):

                  > > Na koniec jeszcze troche o wedlinach w Grecji, ktore
                  sa jednymi z najgorszych w
                  > > Europie, jednak to kwestia smaku ale nietaktem jest
                  przyrownywac je do polskich
                  > > wyrobow.

                  Łączę się z Tobą w modlitwie o zesłanie Ci daru
                  rozumienia przeczytanego tekstu. Porównywałem mięsko
                  polskie i greckie. Jest co porównywać. Nie porównywałem
                  wędlin, bo ich w Grecji nie próbowałem. Reszty listu nie
                  komentuję. Komentarz jest zbędny.

                  > Zupełnie się zgadzam z Yani. Map4 prawdopodobnie
                  zalicza się do kategorii nowo-
                  > ubogich. Ja nie kwestionuje pewnych prawd zawartych w
                  postach map4, aczkolwiek
                  > stwierdzenia typu: "na rynku wrocławskim jest pusto",

                  Zastanawiam się, czy kiedykolwiek gdziekolwiek widziałeś
                  pełny rynek. Ale to właśnie jest kwestią horyzontów
                  obserwatora.
          • Gość: mgielka Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 20.08.03, 04:37
            poniewaz tez jestem wroclawianka czuje sie upowazniona do zajecia zdania w
            tym temacie. Nie bede sie rozwodzila nad caloscia , ustosunkuje sie tylko do
            wypowiedzi 2 osob a to Pana Alena i Pana "mapa 4". Panowie- najlatwiej jest
            stanac z boku i krytykowac. Wyjechaliscie z Polski wtedy kiedy Polska Was
            najbardziej potrzebowala. Skro jestescie tacy dobrzy ekonomisci i planisci
            i ... prawie Salomony, a do tego "wielcy patrioci" to dlaczego nie jetescie w
            Polsce i nie budujecie jej, pewnie w/g waszych palnow i pod waszym
            zarzadzaniem przescignela by juz Ameryke. Panowie jestescie wielkimi
            tchorzami, boicie sie odpowiedzialnosci, i tylko srodkowym palcem wytykacie
            bledy tym ktorzy staraja sie cos w Polsce zrobic. Map- mowisz, ze we
            wroclawiu rzadza zlodzieje i oszusci. Pewnie w tym dzikim pedzie "dorobienia
            sie samochodu z nawigacja", zapomniales nauczyc sie jezyka niemieckiego,
            dlatego nie wiesz co sie w Niemczech dzieje, ile tam zlodzijstwa i korupcjii,
            nawet w Ameryce o tym mowia. Przykro mi bardzo Panie Map, ze za 3 polskie zl
            nie potraktowano Cie na pozimie prawdziwego czlowieka z "zachodu i przy kasie"-
            hahaha. Mowiac o tym, ze ekspedientka potraktowala cie niegrzecznie bo nie
            wyciela Ci 3 palsterkow szynki ze srodka, a szynka kosztowla AZ 25 POLSKICH
            ZLOTYCH, osmieszyles sie w oczach 700 tysiecy wroclawian i w moich
            rowniez:)))))))))) . Dorobkiewiczu, a coz dla ciebie jest 25 zl to jest pol
            godziny pracy , ze nie wspomne o tym nizszym podatku-hahaha. Jak cie stac na
            samochod z nawigacja i cos tam jeszcze "luksusowego" to ta szynke powinienes
            kupic cala, zjesc 3 plasterki ze srodka a reszta nakarmic te glodne
            psieta ,ktore walcza o przezycie miedzy kublami na smieci, ze nie wspomne o
            biednej babci ktora musi przezyc za 500 zl emerytury. Jezdzisz do Polski bo
            tam sie mozesz najesc i napic za grosze a do tego jeszcze poszpanowac wwsrod
            znajomych. Jakie to plytkie i jakie charakterystyczne dla Polakow na
            zachodzie. Panie Alenie, piszac o tym ze dajesz Polakom prace poprzez swoje
            inwestycje "jakies tam", dowartosciowales sie- i pewnie czujesz si8e dumny
            przez to. Wiesz dlaczego inwestujesz w Polsce? bo do Chin za daleko i jeszcze
            Cie nie stac,gdyby Cie bylo stac napewno bys inwestowal w chinach tam sila
            robocza duzo tansza i ty o tym wiesz. Panowie- dajcie spokuj z tym narzekaniem
            i wytykaniem. Skoro wyjechaliscie z Polski zostawcie Polske Polakom ktorzy w
            niej borykaj sie z trudami zycia codziennego. Nie wolno nam ich krytykowac,
            jezeli im nie pomagamy.Ja uwazam , ze Polska zrobila duzo za te 15 lat i
            jestem dumna ze swojej Ojczyzny i z moich rodakow. Dlaczego nie porownacie
            Polski do Ukrainy czy innych krajow pokomunistycznych w ktorych od tamtego
            czasu nic nie dregnelo nawet.Zapomnieliscie o jednym, ze kraje zachodnie
            buduja swoja potegeod lat, ameryka w tym roku obchodzila swoje 124 urodziny,
            czy mozna cos do tego dodac.konczac, zycze Wam panowie powodzenia w
            realizowaniu swoich planow zyciowych i zadszych wypadow do polski/ nie
            bedziecie widziec- niebedziecie sie denerwowac czyli zycie bez
            stresow ,prawdziwa zyciowa sielanka. A tak dla uzupelnienia- ja tez mieszkam
            juz 20 lat poza Polska, ale Polska zawsze pozostanie bliska mojemu
            sercu .


            PS. za nasze polskie zycie, za takie jakie jest, wypijmy wodki lyczek z
            dodatkiem gorzkich lez.
            • map4 Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na 20.08.03, 09:12
              Gość portalu: mgielka napisał(a):

              > Panowie- najlatwiej jest
              > stanac z boku i krytykowac. Wyjechaliscie z Polski
              wtedy kiedy Polska Was
              > najbardziej potrzebowala.

              Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
              wrażenie.

              Skro jestescie tacy dobrzy ekonomisci i planisci
              > i ... prawie Salomony, a do tego "wielcy patrioci" to
              dlaczego nie jetescie w
              > Polsce i nie budujecie jej, pewnie w/g waszych palnow
              i pod waszym
              > zarzadzaniem przescignela by juz Ameryke.

              Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
              starczyło ...

              Panowie jestescie wielkimi
              > tchorzami, boicie sie odpowiedzialnosci, i tylko
              srodkowym palcem wytykacie
              > bledy tym ktorzy staraja sie cos w Polsce zrobic.

              Wyżywić rodzinę i zapewnić jej przyszłość. Żyć uczciwie,
              robić interesy, płacić podatki i nie musieć kraść i
              kombinować. Iść do urzędu i nie być zmuszonym do
              rozdawania kopert i płaszczenia się przed jego wysokością
              przekupnym bogiem-urzędnikiem. Widzieć uśmiech i
              perspektywy swoich dzieci. Mieć możliwości kontrolowania
              poczynań władzy. Iść do lekarza z chorą mamą i tak po
              prostu, od razu otrzymać pomoc i skuteczne, a nie tylko
              tanie, leki. Oto definicje osobistej odpowiedzialności.
              Czy żądanie codziennego poszanowania godności swoich
              obywateli przez państwo to naprawdę coś tak absolutnie
              abstrakcyjnego ?

              Map- mowisz, ze we
              > wroclawiu rzadza zlodzieje i oszusci. Pewnie w tym
              dzikim pedzie "dorobienia
              > sie samochodu z nawigacja", zapomniales nauczyc sie
              jezyka niemieckiego,
              > dlatego nie wiesz co sie w Niemczech dzieje, ile tam
              zlodzijstwa i korupcjii,
              > nawet w Ameryce o tym mowia.

              Korupcja jest prawie wszędzie, z tym, że w Niemczech się
              ją ściga. W Polsce się o niej mówi. Przyjemnej dyskusji
              zatem życzę.

              Przykro mi bardzo Panie Map, ze za 3 polskie zl
              > nie potraktowano Cie na pozimie prawdziwego czlowieka z
              "zachodu i przy kasie"-
              > hahaha.

              Używałem języka polskiego: akcentu i obcojęzycznych
              wstawek jeszcze się nie dorobiłem, więc sądzę, że
              potraktowano mnie jak kazdego innego klienta. 25 zł za
              kilogram szynki to w polskich warunkach bardzo dużo.

              Mowiac o tym, ze ekspedientka potraktowala cie
              niegrzecznie bo nie
              > wyciela Ci 3 palsterkow szynki ze srodka, a szynka
              kosztowla AZ 25 POLSKICH
              > ZLOTYCH, osmieszyles sie w oczach 700 tysiecy
              wroclawian i w moich
              > rowniez:)))))))))) . Dorobkiewiczu, a coz dla ciebie
              jest 25 zl to jest pol
              > godziny pracy , ze nie wspomne o tym nizszym
              podatku-hahaha.

              Bardzo dokładnie trafiłaś w pewną fundamentalną różnicę:
              niektórzy z nas szanują pieniądze, ponieważ ciężko i
              uczciwie na nie zapracowali. Innym pieniążki przychodzą
              łatwo. Żałuję, że nie należę do tej drugiej grupy i
              zazdroszczę Ci luksusu niekontrolowania własnych
              wydatków. Życzę Ci, aby Twoje konto puchło.
              Czy znasz pojęcie "etosu pracy" ? Poczytaj trochę, można
              się wiele nauczyć.

              Jak cie stac na
              > samochod z nawigacja i cos tam jeszcze "luksusowego" to
              ta szynke powinienes
              > kupic cala, zjesc 3 plasterki ze srodka a reszta
              nakarmic te glodne
              > psieta ,ktore walcza o przezycie miedzy kublami na
              smieci, ze nie wspomne o
              > biednej babci ktora musi przezyc za 500 zl emerytury.

              Następny błędny stereotyp:
              los babci - jakkolwiek staruszki grzebiące po śmietnikach
              to do głębi wstrząsający widok - jest problemem państwa,
              ponieważ to państwo a nie ktoś inny potrącało tej
              staruszce przez co najmniej 30 lat składki na emeryturę.
              Jeśli Polskę stać na myśliwce, transportery opancerzone,
              na zakładanie nowych kolonii, na utrzymywanie milionowej
              armii urzędników, na fundowanie rolnikom emerytur, na
              zwalnianie z opodatkowania interesów zakładanych przez
              kościół, to oczywiste jest, że komuś te pieniądze trzeba
              zabrać. Dopowiedz sobie, komu.

              Poza tym pomyliłaś prośbę o wsparcie z żądaniem wsparcia.
              Ale akurat postawa roszczeniowa jest w Polsce bardzo
              rozpowszechniona, więc Ci wybaczam. Nazwijmy to umysłowym
              upośledzeniem nabytym w komuniźmie.

              > Panie Alenie, piszac o tym ze dajesz Polakom prace
              > poprzez swoje
              > inwestycje "jakies tam", dowartosciowales sie- i pewnie
              > czujesz si8e dumny
              > przez to.

              Na Alena miejscu też odczuwałbym dumę. Chyba, że Ci
              wszyscy inwestorzy zagraniczni są be i trzeba ich z
              Polski czym prędzej pognać - a, to mów ak od razu.

              > Skoro wyjechaliscie z Polski zostawcie Polske Polakom
              > ktorzy w niej borykaj sie z trudami zycia codziennego.
              > Nie wolno nam ich krytykowac,
              > jezeli im nie pomagamy.

              Krytyka jest formą pomocy. Uprawianą w moim przypadku
              bezinteresownie. Pokazując, jak być może i powinno,
              staram się troszkę choć przybliżyć Wrocławiowi
              normalność. Może ktoś się czegoś nauczy - w tym cała moja
              nadzieja. Trzeba tylko chcieć.

              > Ja uwazam , ze Polska zrobila duzo za te 15 lat i
              > jestem dumna ze swojej Ojczyzny i z moich rodakow.

              Jestem krańcowo innego zdania. Przez piętnaście lat po II
              WŚ Niemcy odbudowały przemysł, zbudowały od nowa państwo,
              otrząsnęły się z szoku powojennego i weszły w okres
              prosperity. Niemcy skorzystały z planu Marshalla, a
              Polska przez piętnaście lat od upadku komuny zaciągnęła
              40 mld dolarów nowych kredytów. Finansowanie przebudowy
              było więc w obu przypadkach bardzo porównywalne.

              Efektów chyba nie muszę porównywać.

              Dlaczego nie porownacie
              > Polski do Ukrainy czy innych krajow pokomunistycznych w
              ktorych od tamtego
              > czasu nic nie dregnelo nawet.

              Porównywanie do słabszych łechce własną próżność. I to,
              zdaje się, Polacy uwielbiają. Konstruktywne efekty zaś
              przynosi jedynie równanie w górę.
              Żeby być zaś do końca sprawiedliwym: równaj do sąsiadów w
              przebudowie: Czech, Węgier, Słowenii, Estonii, czy Łotwy.
              Porównaj rozwój gospodarki, bezrobocie, wysokość
              inwestycji krajowych i zagranicznych per capita, PKB per
              capita czy też poziom łapówkarstwa i podatków.
              Miłych obliczeń życzę. Wnioski są bowiem dla Polski
              przerażające.

              Zapomnieliscie o jednym, ze kraje zachodnie
              > buduja swoja potege od lat, ameryka w tym roku
              obchodzila swoje 124 urodziny,
              > czy mozna cos do tego dodac.

              A mi się do tej pory wydawało, że USA powstało poprzez
              ogłoszenie deklaracji niepodległości 13 stanów 4 lipca
              1776 roku ... ale może się mylę ...

              konczac, zycze Wam panowie powodzenia w
              > realizowaniu swoich planow zyciowych

              dziękuję.

              i zadszych wypadow do polski/ nie
              > bedziecie widziec- niebedziecie sie denerwowac czyli
              zycie bez
              > stresow ,prawdziwa zyciowa sielanka.

              O sensowności świadczonej na tym forum przez emigrantów
              pomocy pozwól wypowiedzieć się samym Wrocławianom.

              > PS. za nasze polskie zycie, za takie jakie jest,
              > wypijmy wodki lyczek z
              > dodatkiem gorzkich lez.

              Można próbować na miarę swoich możliwości pomóc (a i
              chociażby wkładając kij w mrowisko samozadowolenia co
              poniektórych wrocławian), można też usiąść, napić się,
              pośpiewać i popłakać. Każdy pomaga, jak może. Jeśli chce.

              Pozdrowienia przesyłam tam, gdzie Cię wywiało :-)
              map4.
              • Gość: predo Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na IP: 80.51.29.* 20.08.03, 13:27
                map4 napisał:


                > Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
                > wrażenie.
                > Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
                > starczyło ...

                a moze zabraklo cierpliwosci, poczucia patriotyzmu i wyksztalcenia?
                fakt - porownujac polskie wyksztalcenie do tych zagranicznych to tutaj po
                skonczeniu byle technikum budowlanego tam bedzie inzynier i kirownik...


                > Następny błędny stereotyp:
                > los babci - jakkolwiek staruszki grzebiące po śmietnikach
                > to do głębi wstrząsający widok - jest problemem państwa,
                > ponieważ to państwo a nie ktoś inny potrącało tej
                > staruszce przez co najmniej 30 lat składki na emeryturę.
                > Jeśli Polskę stać na myśliwce, transportery opancerzone,
                > na zakładanie nowych kolonii, na utrzymywanie milionowej
                > armii urzędników, na fundowanie rolnikom emerytur, na
                > zwalnianie z opodatkowania interesów zakładanych przez
                > kościół, to oczywiste jest, że komuś te pieniądze trzeba
                > zabrać. Dopowiedz sobie, komu.
                >
                > Poza tym pomyliłaś prośbę o wsparcie z żądaniem wsparcia.
                > Ale akurat postawa roszczeniowa jest w Polsce bardzo
                > rozpowszechniona, więc Ci wybaczam. Nazwijmy to umysłowym
                > upośledzeniem nabytym w komuniźmie.
                >

                a tu z kolei przeraza mnie umyslowe uposledzenie ( to cytat ) ale twoje
                ciekaw jestem czy kiedykolwiek zdazylo ci sie pomoc komus bezinteresownie?
                system gospodarowania pieniedzmi w polsce nie jest dobry ale juz gdzies wyzej
                pisalem - czy jest dobry w niemczech? tam gdzie panstwo lozy ogromne sumy na
                opasionych emerytow? gdzie mlodziez wyjezdza a inwestorzy uciekaja?

                czemu taka fala krytyki na wroclaw a mysle ze jest ona skierowana glownie na
                polske pojawia sie wlasnie teraz - w przededniu naszego wejscia do unii?
                czyzby ci dorobkiewicze co to pouciekali x lat temu obawiali sie czegos?
                • map4 Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na 20.08.03, 14:51
                  Gość portalu: predo napisał(a):

                  > map4 napisał:
                  > > Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
                  > > wrażenie.
                  > > Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
                  > > starczyło ...
                  >
                  > a moze zabraklo cierpliwosci, poczucia patriotyzmu i
                  wyksztalcenia?

                  Niestety, powód był bardziej prozaiczny. Lepkie ręce
                  urzędników i masa kopert do rozdania uczyniły cały
                  projekt nieopłacalnym.

                  > fakt - porownujac polskie wyksztalcenie do tych
                  zagranicznych to tutaj po
                  > skonczeniu byle technikum budowlanego tam bedzie
                  inzynier i kirownik...

                  Następny stereotyp. Na zachodzie trzeba się codziennnie
                  uczyć, i to szybko. Polska szkoła (jeśli trafisz na dobrą
                  szkołę) rozszerza co najwyżej horyzonty. To, o czym uczą
                  w Polsce na zachodzie już od dwudziestu lat stoi w muzeum.

                  > a tu z kolei przeraza mnie umyslowe uposledzenie ( to
                  cytat ) ale twoje
                  > ciekaw jestem czy kiedykolwiek zdazylo ci sie pomoc
                  komus bezinteresownie?

                  Jasne. Natomiast nie zdażyło mi się jeszcze pomóc komuś,
                  kto takiej pomocy ode mnie zażądał.

                  > system gospodarowania pieniedzmi w polsce nie jest dobry

                  Mój dyplomatyczny komentarz do tego brzmi: to eufemizm.

                  ale juz gdzies wyzej
                  > pisalem - czy jest dobry w niemczech?

                  Nie, nie jest dobry, ale jest o niebo lepszy niż w Polsce.

                  > tam gdzie panstwo lozy ogromne sumy na
                  > opasionych emerytow?

                  Opasieni emeryci pasą się na emeryturach, które
                  zawdzięczają swoim wcześniejszym składkom.
                  To są ich pieniądze. W Polsce za pieniądze przyszłych
                  emerytów Krauze kupuje sobie kolejne samoloty.

                  > gdzie mlodziez wyjezdza a inwestorzy uciekaja?

                  Młodzież wyjeżdża, bo ma takie prawo oraz takie
                  możliwości. To się nazywa wolność podejmowania decyzji.

                  Dodaj jeszcze jacy inwestorzy uciekają: fabrykanci
                  guzików, fabryki jogurtów, zakłady produkcji wytłoczek...
                  A ci, którzy potrzebują wykształconych pracowników
                  właśnie do Niemiec ściągają.
                  Jeśli szwalnia spódnic ucieka z Niemiec a w zamian
                  powstaje fabryka procesorów, to jasne jest, że jest to
                  zmiana pozytywna.
                  Bo spódnice da się taniej kupić w Chinach, a procesory,
                  samoloty, satelity czy też porządne samochody już nie.

                  > czemu taka fala krytyki na wroclaw a mysle ze jest ona
                  skierowana glownie na
                  > polske pojawia sie wlasnie teraz - w przededniu naszego
                  wejscia do unii?

                  Bo to właśnie ostatni dzwonek, żeby coś zmienić.
                  Unia to konkurencja: państw, systemów podatkowych, wody w
                  kranie, autostrad, kolei, klimatu, plaż, biurokracji itd.
                  Święte prawo ewolucji mówi zaś, że słabszy ginie.

                  > czyzby ci dorobkiewicze co to pouciekali x lat temu
                  obawiali sie czegos?

                  O tak.
                  Obawiam się, że ten w sumie nieźle nawet funkcjonujący
                  organizm jakim jest UE zostanie zniszczony przez polską
                  "innowacyjność". Obawiam się, że moje podatki zaczną być
                  wyrzucane w polskie błoto. Nie po to wyjechałem, żeby
                  teraz finansować spółki PSL'u udając, że dopłacam do
                  polskich rolników. W Polsce może to i normalne, ale tutaj
                  nie.
                  • wedzonka Re: Ta tworczosc 'ku pokrzepieniu.' zasluguje na 26.08.03, 11:08
                    map4 napisał:

                    > Gość portalu: predo napisał(a):
                    >
                    > > map4 napisał:
                    > > > Bezowocnie szukając pracy przed wyjazdem odniosłem inne
                    > > > wrażenie.
                    > > > Próbowałem. Na firmę nazbierałem, na łapówki już nie
                    > > > starczyło ...
                    > >
                    > > a moze zabraklo cierpliwosci, poczucia patriotyzmu i
                    > wyksztalcenia?
                    >
                    > Niestety, powód był bardziej prozaiczny. Lepkie ręce
                    > urzędników i masa kopert do rozdania uczyniły cały
                    > projekt nieopłacalnym.

                    Obawiam sie ze powod byl jeszcze bardziej prozaiczny:
                    za lapowki nie kupisz klientow, a innego pomyslu na biznes nie miales...


                    >
                    > > fakt - porownujac polskie wyksztalcenie do tych
                    > zagranicznych to tutaj po
                    > > skonczeniu byle technikum budowlanego tam bedzie
                    > inzynier i kirownik...
                    >
                    > Następny stereotyp. Na zachodzie trzeba się codziennnie
                    > uczyć, i to szybko. Polska szkoła (jeśli trafisz na dobrą
                    > szkołę) rozszerza co najwyżej horyzonty. To, o czym uczą
                    > w Polsce na zachodzie już od dwudziestu lat stoi w muzeum.

                    To wlasnie ten nastepny stereotyp - powielany przez ludzi ktorzy za wlasna
                    nieudolnosc zwykli winic "wladze", "uklady", "lapowki".
                    Dowody z palca: (1)ostatni najwyzszy budynek mieszkalny w NYC przy ONZ-cie
                    zaprojektowala dla Trumpa polska architektka, (2)pierwsze miejsce w tegorocznym
                    kalifornijskim konkursie informatycznym zdobyla trojka... polskich uczniow.
                    To aktualne i tylko absolutne topy, widocznie jednak nie dowiesz sie o nich w
                    zapyzialym zachodnioeuropejskim polonijnym gettcie...


                    >
                    > > a tu z kolei przeraza mnie umyslowe uposledzenie ( to
                    > cytat ) ale twoje
                    > > ciekaw jestem czy kiedykolwiek zdazylo ci sie pomoc
                    > komus bezinteresownie?
                    >
                    > Jasne. Natomiast nie zdażyło mi się jeszcze pomóc komuś,
                    > kto takiej pomocy ode mnie zażądał.

                    Mi tez nie. W dodatku nikt nigdy nie zadal...


                    >
                    > > system gospodarowania pieniedzmi w polsce nie jest dobry
                    >
                    > Mój dyplomatyczny komentarz do tego brzmi: to eufemizm.
                    >

                    Tak, nasza dyplomacja stoi na Twym poziomie. Jej starania o Expo tego
                    dowiodly...


                    > ale juz gdzies wyzej
                    > > pisalem - czy jest dobry w niemczech?
                    >
                    > Nie, nie jest dobry, ale jest o niebo lepszy niż w Polsce.
                    >
                    > > tam gdzie panstwo lozy ogromne sumy na
                    > > opasionych emerytow?
                    >
                    > Opasieni emeryci pasą się na emeryturach, które
                    > zawdzięczają swoim wcześniejszym składkom.
                    > To są ich pieniądze. W Polsce za pieniądze przyszłych
                    > emerytów Krauze kupuje sobie kolejne samoloty.
                    >
                    > > gdzie mlodziez wyjezdza a inwestorzy uciekaja?
                    >
                    > Młodzież wyjeżdża, bo ma takie prawo oraz takie
                    > możliwości. To się nazywa wolność podejmowania decyzji.

                    Predo jednak zauwazyl ze ma rowniez do tego POWODY, a to zupelnie co
                    innego... :)


                    >
                    > Dodaj jeszcze jacy inwestorzy uciekają: fabrykanci
                    > guzików, fabryki jogurtów, zakłady produkcji wytłoczek...
                    > A ci, którzy potrzebują wykształconych pracowników
                    > właśnie do Niemiec ściągają.

                    Nic podobnego. Motorola zdecydowala stworzyc swe centrum technologiczne w
                    Krakowie, inny gigant technologiczny w Gdansku. Przypomne ze to Polskie
                    miasta... :)


                    > Jeśli szwalnia spódnic ucieka z Niemiec a w zamian
                    > powstaje fabryka procesorów, to jasne jest, że jest to
                    > zmiana pozytywna.
                    > Bo spódnice da się taniej kupić w Chinach, a procesory,
                    > samoloty, satelity czy też porządne samochody już nie.

                    Co do procesorow uwazalbym, w Chinach lokuje sie sporo takiej produkcji...

                    >
                    > > czemu taka fala krytyki na wroclaw a mysle ze jest ona
                    > skierowana glownie na
                    > > polske pojawia sie wlasnie teraz - w przededniu naszego
                    > wejscia do unii?
                    >
                    > Bo to właśnie ostatni dzwonek, żeby coś zmienić.
                    > Unia to konkurencja: państw, systemów podatkowych, wody w
                    > kranie, autostrad, kolei, klimatu, plaż, biurokracji itd.
                    > Święte prawo ewolucji mówi zaś, że słabszy ginie.

                    Ale pytanie dotyczylo wlasnie Wroclawia - zrzucanie nan winy za panstwo, system
                    podatkowy, autostrady, koleje, klimat czy plaze jest jawna manipulacja.

                    Potwierdza sie ze nie masz de facto Wrockowi nic sensowanego do zarzucenia.
                    Woda we wroclawskich kranach jest juz od dawna czysta i calkowicie zdatna do
                    picia. Kiedys faktycznie byl to pewniak ktorym mozna bylo argumentowac
                    wroclawska "nieudolnosc", ale te czasy minely, i dzis najwyzej zdradza on
                    takich co probuja na Wrocku tanio reperowac swoje kopleksy... :)

                    Biurokracja to jedyna rzecz z jaka moge sie przy pewnych zastrzezeniach
                    zgodzic...


                    >
                    > > czyzby ci dorobkiewicze co to pouciekali x lat temu
                    > obawiali sie czegos?
                    >
                    > O tak.
                    > Obawiam się, że ten w sumie nieźle nawet funkcjonujący
                    > organizm jakim jest UE zostanie zniszczony przez polską
                    > "innowacyjność". Obawiam się, że moje podatki zaczną być
                    > wyrzucane w polskie błoto. Nie po to wyjechałem, żeby
                    > teraz finansować spółki PSL'u udając, że dopłacam do
                    > polskich rolników. W Polsce może to i normalne, ale tutaj
                    > nie.

                    Czyli uznales ze pojdziesz na skroty do dobrobytu ktorego inni dopracowali sie
                    przez dziesiatki lat, a teraz sie obawiasz ze podobni Tobie zrobia to samo :)
                    Taka karma, widac w zyciu jednak nie ma nic za darmo...

                    Pozdrawiam! :)
      • Gość: bleble Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.03, 23:54
        Po przeczytaniu większości wypowiedzi, bo oczywiście nie wszystkich.
        Niektórych nie dało się przeczytać, bo można zwymiotować, mam następujące
        wrażenia:
        - jak się komuś nie podoba we Wrocławiu - to wypierdalać za granicę...
        - to że mięso w Koronie może było nieświeże, to może znaczyć że jest
        niepasteryzowane jak Niemczech, a poza tym markety są własnością zagranicznych
        koncernów, a właśnie im do uczciwości daleko...
        - Helios może się niepodobać, ale chyba jest lepszy niż dziura w ziemi i
        turecki biurowiec w kształcie kibla w Warszawie.
        - jak komuś się nie podobaję wersje oryginalne filmów lub z tekstami, to niech
        się uczy języków... poza tym dubbigowane są wyłącznie poranki dla dzieci.
        - jeśli chodzi o drogi to jestem za tym, aby wypuścić więźniów do budowy
        autostrad, w końcu jesteśmy biednym krajem, a czasami więźniowie żyją lepiej
        niż normalni ludzie,

        A poza tym najładniejsze dziewczyny są we Wrocławiu. I w tej chwili chciałbym
        je wszystkie ucałować.
        Pozdrawiam i do zobaczenia w pięknym Wrocławiu.
    • Gość: Neo[EZN] Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.03, 02:53
      map4 napisał:

      > Autostrada: wybujała nazwa, niewidoczne, nieoznakowane
      > zjazdy, fatalne pułapki, zero wyobraźni (wymiana
      > nawierzchni bez budowy pasa awaryjnego tylko pogorszy
      > bilans: będzie więcej martwych, a mniej rannych -
      > chociaż kto wie: w obecnej sytuacji służby zdrowia może
      > i ma to sens ...)

      To Ty chyba autostrada nie jechales tylko tym, co Twoj
      "wujek" w latach 30 budowal. Przejedz sie do Opola i
      dopiero wtedy podsumuj te droge.

      > Pobyt:
      > Rano idę po bułki: Wchodzę, mówię "dzień dobry" a
      > ludzie patrzą się na mnie jak na wariata.

      Gdybym widzial takiego marudzacego czlowieka to tez bym
      tak sie na niego patrzyl.

      > Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
      > malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
      > stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie
      > jak u starzejących się prostytutek.

      No, powinny byc szare, monotonne, zupelnie takie, jak
      twoja szara i marudna natura.

      > Dzień ostatni: plac PKWN: ktoś powymieniał nazwy, a
      > nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
      > bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?

      Co po co?

      > Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza
      > nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
      > zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności
      > Narodowej zamknięta. Czy oni wszyscy się z ch.... na
      > głowy pozamieniali ?!

      Najpierw jeczysz, jakie to u nas sa fatalne drogi a teraz
      nie podoba ci sie to, ze rozwalamy te stare drogi i
      budujemy od nowa. Paradoks jakis czy kompleks
      czlowieka-marudy?

      > Wracam na parking przechodząc przez kasy kina. Biorę
      > cennik. Ceny znośne. Na moje pytanie dlaczego tylko
      > trzy z piętnastu filmów są dubbingowane sprzedawca robi
      > klasyczny wytrzeszcz gałek ocznych.

      No i bardzo dobrze, ja tam nie lubie sztucznych odgłosów
      prosto ze studia nagraniowego, nie pasujacych do miniki
      twarzy.

      > Dochodzę do
      > wniosku, że to chyba raczej ze mną coś jest nie w
      > porządku. O co bym nie zapytał, to patrzą na mnie jak
      > na wariata.

      Moze to wszyscy sa wariatami?

      > Tramwaj jedzie, ale go nie słychać,

      Czyli tramwaj bez "klimatu" :) Uwielbiam nasze
      wroclawskie, wyjace - moim zdaniem to dodaje sporo uroku.

      > tylko w nocy, żeby za dnia nie tamować ruchu. Inny
      > świat, niższe podatki, "dzień dobry" i serdeczny
      > uśmiech sprzedawcy bułek ...

      No to siedz tam sobie i tu nie wracah bo chyba szukales
      drugich Niemiec we Wroclawiu i zostales niezle
      zaskoczony, gdy Twoja wizja nie sprawdzila sie.
    • Gość: Olaf Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: 195.20.110.* 20.08.03, 08:49
      myślę, że opis nie jest trafny, tyle ze nie ograniczałbym go do Wrocławia, bo
      taka jest włąśnie cała Polska, a w wielu miejscach jeszcze gorsza.
      Żyjemy w parszywym kraju więc tak to wyglada. Ale co na to możemy poradzić?
      chyna tylko tyle, że starać sie cos zmienić, ale Ci co naprawdę mogiby coś
      zmienić mają nas w dupie i zajeći sa napychaniem własnych kieszeni. a w
      zasadzie dlaczego mja tego nie robić skoro jest to jedyny chyba sposób
      uzyskania nie symbolicznych dochodów w tym syfie.
      Nie lubię Polski, choć mam do niej sentyment.
      • Gość: lulek_czarny Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.kogeneracja.com.pl 20.08.03, 10:41
        Chcialam nadmienic tylko, ze :
        - ekspedientki w niektorych przybytkach handlowych Wroclawia istotnie sa
        wybitnie niemile - np. pewna blond gwiazda z Kawiarni "Pomorzanka" w Rynku,
        - obsluga w lokalach wredna i wyniosla - np. pewna kelnermetka z "Porzygania z
        Afryka",
        - w tym skadinad przepieknym miescie niestety w pewnych miejscach ohizdnie
        smierdzi - potwierdzam, ze w okolicach KFC i McDonalda szczegolnie.

        Nie chce malkontencic, ale sa takze inne rzeczy, ktore mnie draznia - zwlaszcza
        koszmarny halas za oknami mego mieszkania - pragnelabym goraco, aby radni tego
        miasta zaznali "rozkoszy" tranzytu przed swoimi oknami.

        I zycze paniom sprzedajacym w cukierniach, aby zostaly dozywotnio skazane na
        jedzenie tego co sprzedaja.

        I gratuluje wielu innym osobom szczgolnego rodzaju kwalifikacji do pracy w
        branzy handlowej. Skoro chca cierpiec za miliony, to niech nie czynia tego moim
        kosztem ... :/

        Lulla

        • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 20.08.03, 11:51
          Gość portalu: lulek_czarny napisał(a):

          > Chcialam nadmienic tylko, ze :
          > - ekspedientki w niektorych przybytkach handlowych Wroclawia istotnie sa
          > wybitnie niemile - np. pewna blond gwiazda z Kawiarni "Pomorzanka" w Rynku,
          > - obsluga w lokalach wredna i wyniosla - np. pewna kelnermetka z "Porzygania z
          > Afryka",
          > - w tym skadinad przepieknym miescie niestety w pewnych miejscach ohizdnie
          > smierdzi - potwierdzam, ze w okolicach KFC i McDonalda szczegolnie.
          >
          > Nie chce malkontencic, ale sa takze inne rzeczy, ktore mnie draznia -
          > zwlaszcza koszmarny halas za oknami mego mieszkania - pragnelabym goraco, aby
          > radni tego miasta zaznali "rozkoszy" tranzytu przed swoimi oknami.
          >
          > I zycze paniom sprzedajacym w cukierniach, aby zostaly dozywotnio skazane na
          > jedzenie tego co sprzedaja.
          >
          > I gratuluje wielu innym osobom szczgolnego rodzaju kwalifikacji do pracy w
          > branzy handlowej. Skoro chca cierpiec za miliony, to niech nie czynia tego
          > moim kosztem ... :/
          >
          > Lulla
          >

          A czego mozemy Tobie pogratulowac? Zgaduje ze Twoj wklad moglby sie okazac tym
          jedynym przykladnie pozytywnym akcentem z Wrocka! To byloby cenne! :)

          Pozdrawiam!
          • Gość: lulek_czarny Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.kogeneracja.com.pl 20.08.03, 13:31
            > A czego mozemy Tobie pogratulowac? Zgaduje ze Twoj wklad moglby sie okazac
            tym
            > jedynym przykladnie pozytywnym akcentem z Wrocka! To byloby cenne! :)

            Zgaduj dalej ;) I daruj sobie ironiczne wycieczki ad personam.
            Nie uzurpuje sobie prawa do bycia jedyna-najlepsza-niezastapiona-nieskazitelna.
            Wydaje mi sie jednak, ze jesli korzystam z uslug, za ktore place, to powinnam w
            tej usludze otrzymac rownowartosc wylozonych pieniazkow. W to wchodzi rowniez
            uprzejmosc swiadczacego usluge. Nie mam racji ?
            Czy musze sie godzic jak pierwszy przedmowca, zeby za moje pieniadze - nie
            wazne w jakiej ich ilosci, pani w sklepie pakowala mi miesne zrzynki (slynne
            krojenie od dupy strony ;PPP) tlumaczac sie, ze ona to tez musi sprzedac ? To
            dlaczego samej sobie nie sprzeda ? Albo czy musi sie mi podobac, kiedy na
            pytanie czy drozdzowki sa swieze ekspedientka odburkuje, ze tak i pakuje mi
            buleczki tak swieze, ze mozna by nimi zabic ? Czy panienka w lokalu musi
            komentowac z przekasem reklamacje deseru, ktory zostal zamowiony, a nie
            spelnial podstawowych kryteriow ... organoleptycznych ;) ?
            • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 20.08.03, 18:28
              Gość portalu: lulek_czarny napisał(a):

              > > A czego mozemy Tobie pogratulowac? Zgaduje ze Twoj wklad moglby sie okazac
              > > tym jedynym przykladnie pozytywnym akcentem z Wrocka! To byloby cenne! :)
              >
              > Zgaduj dalej ;) I daruj sobie ironiczne wycieczki ad personam.

              Pytanie jak najbardziej powazne i jak widzisz uzasadnione! Nie wymiguj sie! :)


              > Nie uzurpuje sobie prawa do bycia jedyna-najlepsza-niezastapiona-
              > nieskazitelna. Wydaje mi sie jednak, ze jesli korzystam z uslug, za ktore
              > place, to powinnam w tej usludze otrzymac rownowartosc wylozonych pieniazkow.
              > W to wchodzi rowniez uprzejmosc swiadczacego usluge. Nie mam racji ?

              Obawiam sie ze dostajesz wlasnie rownowartosc wylozonych pieniazkow,
              pomniejszonych o obciazenia fiskalne i parafiskalne. Zapewniam Cie ze pani w
              sklepie pozostaje z nich znikoma motywacja materialna do usmiechu. Tym bardziej
              warto docenic te ekspedientki ktore mimo to, i mimo roszczeniowej postawy
              rownie sfrustrowanych klientow, kazdego ranka tymze usmiechem promienieja...
              Nie dostrzeglem w tym watku sklonnosci do docenienia tej "drobnostki", mimo ze
              doswiadczam jej czesto(!). Pozostane wiec przy swym podejrzeniu ze ktos tu
              pragnie wyladowac swe frustracje kosztem innych. Nie przecze - forum to miejsce
              jak najbardziej do tego stosowne, ale tez nie miej mi za zle ze taka postawa
              spotyka sie z taka a nie inna ocena z mojej strony :)


              > Czy musze sie godzic jak pierwszy przedmowca, zeby za moje pieniadze - nie
              > wazne w jakiej ich ilosci, pani w sklepie pakowala mi miesne zrzynki (slynne
              > krojenie od dupy strony ;PPP) tlumaczac sie, ze ona to tez musi sprzedac ? To
              > dlaczego samej sobie nie sprzeda ? Albo czy musi sie mi podobac, kiedy na
              > pytanie czy drozdzowki sa swieze ekspedientka odburkuje, ze tak i pakuje mi
              > buleczki tak swieze, ze mozna by nimi zabic ? Czy panienka w lokalu musi
              > komentowac z przekasem reklamacje deseru, ktory zostal zamowiony, a nie
              > spelnial podstawowych kryteriow ... organoleptycznych ;) ?

              Jesli Ty musisz komentowac, to dlaczego ona nie musi? Czy to tak trudno wejsc w
              czyjas skore? To zadziwiajace, z doswiadczenia wiem ze mile slowo,
              bezinteresowne, potrafi w takich sytuacjach zdzialac cuda. Widocznie go
              zabraklo...

              Pozdrawiam!
              • Gość: lulek_czarny Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.kogeneracja.com.pl 21.08.03, 09:27
                wedzonka napisał:

                > Obawiam sie ze dostajesz wlasnie rownowartosc wylozonych pieniazkow,
                > pomniejszonych o obciazenia fiskalne i parafiskalne.
                Geeez ! tez sie wlasnie tego obawiam ... z tym, ze w swojej pracy nie otrzymuje
                zapewne tych pieniazkow duzo wiecej, a nie traktuje petentow jak zlo konieczne -
                przeciwnie - gdyby ich tu nie bylo, moja praca nie mialaby sensu. To samo z
                sektorem uslugowym, jesli bedzie mniej klientow - to straci racje bytu
                stanowisko ktorejs ekspedientki czy kelnerki. Nikt nie lubi byc traktowany
                przedmiotowo, protekcjonalnie, z gory, po prostu jak intruz.

                > Zapewniam Cie ze pani w
                > sklepie pozostaje z nich znikoma motywacja materialna do usmiechu.
                Nikt jej nie zmusza, zeby tam pracowala, skoro jej nie odpowiada. Nie kazdy ma
                to szczescie i robi to, co lubi ... Ja tez nie uwielbiam tego, co robie, nie
                zarabiam kokosow, ale nie traktuje swoich klientow jak zlo konieczne. Czy
                jedyna kategoria, w ktorej warto rozpatrywac te sprawe jest kwestia wysokosci
                zarobkow ?

                > warto docenic te ekspedientki ktore mimo to, i mimo roszczeniowej postawy
                > rownie sfrustrowanych klientow, kazdego ranka tymze usmiechem promienieja...
                Buahahahahhahaha ! Docenic je ? za co ? za to, ze wykonuja swe obowiazki ?
                Klient ze swej natury ma postawe roszczeniowa - dlatego jest wlasnie klientem.
                A ja sfrustrowana zaczynam dopiero byc wtedy, kiedy taka panienka jedna z druga
                potraktuje mnie per noga na moje ultragrzeczne zapytanie, prosbe okraszone
                milym usmiechem. Nie przychodze do lokalu nastawiona niechetnie czy bojowo do
                obslugi. I tez nie mowilam, ze wszystkie ekspedientki i kelnerki sa takie bure
                suki niemile. Mowie tylko o tych, ktore są.

                > Nie dostrzeglem w tym watku sklonnosci do docenienia tej "drobnostki", mimo
                >ze doswiadczam jej czesto(!).
                Jasne, bede sie klaniac kazdej w pas za to, ze wykonuje swe obowiazki i raczy
                sie odezwac do klientki :/
                Moze jeszcze mam taka gwiazde w piete pocalowac za to, ze napakowala czerstwych
                bulek, nadgnilych owocow lub skomentowala "fumy i muchy w nosie" klientow ? Nie
                zartuj. Sa granice absurdu.

                >tez nie miej mi za zle ze taka postawa
                > spotyka sie z taka a nie inna ocena z mojej strony :)
                Nie mam za zle :)
                Przy okazji chcialabym powiedziec, ze dyskutujemy o konkretnych zachowaniach
                odbieranych przeze mnie negatywnie, nie mowimy w tej chwili o tych dobrych - a
                i w takim watku mialabym do wyraznia wiele milych i cieplych slow pod adresem
                niejednej ekspedientki czy kelnerki, a zwlaszcza przedstawicieli tych zawodow
                plci meskiej :) Przewaznie sa mili, kompetentni, usmiechnieci i nie wygladaja
                na sfrustrowanych.

                > Jesli Ty musisz komentowac, to dlaczego ona nie musi? Czy to tak trudno wejsc
                >w czyjas skore?
                Na wszystko jest wlasciwa pora. Ja sobie moge skomentowac niemile zachowanie
                petenta wowczas, kiedy wyjdzie, a i to nie zawsze. Dla kelnerki z lokalu okazja
                do zgryzliwych uwag i min obrazonej krolewny byla kwestionowana jakosc
                zamowionego deseru, ktory powinna zabrac bez przykrych komentarzy, przeprosic i
                przyniesc taki jak trzeba. A komentarze moze sobie uskuteczniac pozniej, kiedy
                klienci wyjda.
                Pomijajac, ze juz nasze wejscie bylo w ogole nietaktem z cyklu "co do cholery
                klienci robia w lokalu ?" !!!
                No, nie wiem, czy w takich okolicznosciach chcialbys byc mily ...

                Takze pozdrawiam :)
                - Lulla
          • Gość: Kościelny Re: Widać wyraźnie, ze czasy się zmieniają IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.08.03, 13:38
            a Polak mądry po szkodzie, /to dotyczy oczywiście mnie/. Za Zdroja każda uwaga
            lub słowa krytyki skierowane do władz miasta były brane pod uwagę, a jego
            przedstawiciele na forum rzeczowo i dowcipnie udzielali odpowiedzi. Sam Zdrój
            też nie unikał czatów. A teraz bryndza. Wytknięcie nawet drobnych
            niedociągnięć, np. smród w przejściu na Świdnickiej, traktowane jest z miejsca
            jako obraza majestatu i nalot na władzę. A przecież nie jest tak dobrze, żeby
            nie mogło być lepiej. Posłuchajmy tych co patrzą na nasze miasto z zewnątrz.
            Mnie osobiście wystarczy ocena przylatujących na lotnisko gdy już dojadą do
            centrum. Nie mówiąc o ich przejażdżce taksówką mafii urzędującej na lotnisku.
            Pozdrawiam.
            • Gość: Rafis Re: Widać wyraźnie, ze czasy się zmieniają IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 20.08.03, 14:43
              Gość portalu: Kościelny napisał(a):

              > a Polak mądry po szkodzie, /to dotyczy oczywiście mnie/. Za Zdroja każda
              uwaga
              > lub słowa krytyki skierowane do władz miasta były brane pod uwagę, a jego
              > przedstawiciele na forum rzeczowo i dowcipnie udzielali odpowiedzi. Sam
              Zdrój
              > też nie unikał czatów. A teraz bryndza. Wytknięcie nawet drobnych
              > niedociągnięć, np. smród w przejściu na Świdnickiej, traktowane jest z
              miejsca
              > jako obraza majestatu i nalot na władzę. A przecież nie jest tak dobrze,
              żeby
              > nie mogło być lepiej. Posłuchajmy tych co patrzą na nasze miasto z zewnątrz.
              > Mnie osobiście wystarczy ocena przylatujących na lotnisko gdy już dojadą do
              > centrum. Nie mówiąc o ich przejażdżce taksówką mafii urzędującej na
              lotnisku.
              > Pozdrawiam.


              Przeciez cenie twórczosć mapa4.Jewgo "raport" wykazał, że właściwie Wrocław
              jest idealny.Przypatrzcie sie tej krytyce!!!
              Skoro połowa argumentów takiego krytyka miasta jakim jest map4 dotyczy koloru
              rynku, nowych budynków czy tez forsy kipiącej z każdej fasady?
              Map4 krytykuje tez remonty ulic , na których stan narzeka zdanie
              wczesniej.Dostało sie tez dworcowi świebodzkiemu za to, że stoi :)
              Za to, że mięso w marketach jest nienajlepsze prezydent powinien podac się do
              dymisji jak najszybciej :)
              Wedzonka trafnie zauważył, że takie karykaturalne krytyki wskazują dobitnie
              słuszność dotychczasowych przemian w mieście.
              pozdrawiam
              • map4 Re: Widać wyraźnie, ze czasy się zmieniają 20.08.03, 15:27
                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                > Skoro połowa argumentów takiego krytyka miasta jakim
                jest map4 dotyczy koloru
                > rynku, nowych budynków czy tez forsy kipiącej z każdej
                fasady?

                Fajnie jest po raz czwarty dowiedzieć się, że niektóre
                ludziska we Wrocławiu nie umieją czytać. Na samym
                początku dyskusji zaznaczyłem przecież, że są to
                zapamiętane migawki z trzydniowej wizyty.
                Szykujcie się na ciąg dalszy :-)

                > Map4 krytykuje tez remonty ulic , na których stan
                narzeka zdanie
                > wczesniej.

                Bardzo wdzięczny byłbym za zacytowanie mnie. w którym to
                dokładnie momencie krytykuję remonty ulic ?

                > Dostało sie tez dworcowi świebodzkiemu za to, że stoi
                > :)

                Dostało się za to, że od dziesięciu lat niszczeje. Władza
                pozwala mu niszczeć w sytuacji, kiedy rano nie ma się jak
                dostać z domu w Trzebnicy do pracy w centrum Wrocławia, a
                po południu wrócić.
                To kolejna "zasługa" władzy.

                > Za to, że mięso w marketach jest nienajlepsze prezydent
                powinien podac się do
                > dymisji jak najszybciej :)

                Znowu poproszę o cytat: w którym miejscu obwiniam władzę
                za jakość mięsa ?

                > Wedzonka trafnie zauważył, że takie karykaturalne
                krytyki wskazują dobitnie

                To były spostrzeżenia. Jeśli odbierasz to jako krytykę,
                to dobrze to odbierasz. Jak sobie na spokojnie
                przeczytałem posty podatników, to odniosłem wrażenie, że
                traktowano moje wypociny jako spostrzeżenia. Urzędnicy
                traktowali to zaś jako krytykę. I dokładnie tak miało być.

                > słuszność dotychczasowych przemian w mieście.

                Z punktu widzenia urzędników zmiany są zawsze słuszne.
                "Ruch wszystkim, cel niczym". Reformy sprawiają, że
                urzędnicy czują się potrzebni. I tak trzymać, bo inaczej
                się Rafisowi pogorszy.
                • wroclawczyk czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba 20.08.03, 15:40
                  Kiedy otwierałem pierwszy post mapa4 naprawde nie myslałem, że zamiast
                  rzeczowej krytyki poważnych rzeczy jedyne na co bedzie go stac to krytyka
                  koloru rynku(tak przy okazji kiedy Ty ostatnio byłes we Wrocku skoro dopiero
                  teraz zauważyłes jaki kolor ma rynek i że wybudowano termos?), nieuprzejmosci
                  ekspedientek które kroją z dupy strony itp.
                  Moja prosba o umieszczenie części 2 w osobnym wątku bo ten zapewne będzie miał
                  zaraz ponad 100 postów.
                  pozdrawiam

                  P.S. Oby druga cześć była zywsza i bardziej wiarygodna bo teksty typu" na
                  rynku było pusto" wiarygodnosci Ci nie przydaja.
                  • map4 Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba 20.08.03, 15:58
                    wroclawczyk napisał:

                    > Kiedy otwierałem pierwszy post mapa4 naprawde nie
                    myslałem, że zamiast
                    > rzeczowej krytyki poważnych rzeczy jedyne na co bedzie
                    go stac to krytyka
                    > koloru rynku(tak przy okazji kiedy Ty ostatnio byłes we
                    Wrocku skoro dopiero
                    > teraz zauważyłes jaki kolor ma rynek i że wybudowano
                    termos?), nieuprzejmosci
                    > ekspedientek które kroją z dupy strony itp.
                    > Moja prosba o umieszczenie części 2 w osobnym wątku bo
                    ten zapewne będzie miał
                    > zaraz ponad 100 postów.

                    Ok.

                    > P.S. Oby druga cześć była zywsza i bardziej wiarygodna
                    > bo teksty typu" na
                    > rynku było pusto" wiarygodnosci Ci nie przydaja.

                    To były migawki, obrazy, które wryły mi się w pamięć.
                    Bardziej chciałem opisać klimaty, niż techniczne
                    szczegóły. Jeśli bardzo Ci na tym zależy, to następnym
                    razem mogę zacząć notować: kto, co, z kim, kiedy. Mam
                    tylko nadzieję, że nie każesz mi zacząć wzorem Michnika
                    nagrywać.
                    • Gość: Odra Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 20.08.03, 16:34
                      Ja tylko nie rozumiem jednego skoro Wrocław tak Wam (Mam na myśli Alena i Map4)
                      się nie podoba to po co tutaj przyjeżdzacie. Nie podobało Wam się, to się
                      wyprowadziliście. Wasze święte prawo, tu nikt nikogo nie trzyma na siłę, ale
                      dlaczego przyjeżdzacie? Wy będziecie szczęśliwi tam, gdzie mieszkacie nie
                      narażając się na stresy i uciążliwości, a my tutaj, robiąc, co uważamy za
                      stosowne.
                      A swoją drogą chyba obie strony sporu powinny przeczytać poradniki z zasad
                      dobrego wychowania i posługiwania się językem polskim. To tez ułatwiłoby życie.
                      • Gość: Alen Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.i-one.at 20.08.03, 19:36
                        Gość portalu: Odra napisał(a):

                        > Ja tylko nie rozumiem jednego skoro Wrocław tak Wam (Mam na myśli Alena i
                        Map4)
                        > się nie podoba to po co tutaj przyjeżdzacie.
                        >
                        Jak widać masz wielkie problemy ze zrozumieniem .
                        Wrocław jest jedynym miastem które darze bez kompromisową skłonnością .
                        Dlatego mam we Wrocławiu lokum gdzie mieszkam. Jestem rodowitym
                        Wrocławianinem , mój
                        syn również . Czasami jadę do Wrocławia żeby pójść tylko zawody ligowe w
                        żużlu , bądź podlać
                        mój ogródek na Biskupinie .
                        „Odra” , problem nie polega na tym co Ty myślisz , to nie jest tak .
                        Byłbym znacznie szczęśliwszy gdyby ludzie w Polsce byli weselsi , żyli z
                        mniejszymi problemami
                        i nie ogłupiali samych siebie .
                        W takim systemie wartości nie można być twórczym w sensie socjalnym , trzeba
                        gonić za groszem
                        i jednocześnie gubić ten grosz . Byś może niezbyt wyraźnie przekazuje swoją
                        myśl , nie tędy droga
                        do wyzwolenia własnej osobowości .
                        Zakładacie sami sobie pętle na szyje , nie rozumiejąc wiele , chyba że to
                        jest słowo KASA .
                        Och jakie to przyziemne i nie prowadzące do prawdziwych wartości , również do
                        tych które zapewniają
                        godną egzystencje narodowi .
                        >
                        > Nie podobało Wam się, to się wyprowadziliście. Wasze święte prawo, tu nikt
                        nikogo nie trzyma na siłę, ale
                        > dlaczego przyjeżdzacie? Wy będziecie szczęśliwi tam, gdzie mieszkacie nie
                        > narażając się na stresy i uciążliwości, a my tutaj, robiąc, co uważamy za
                        > stosowne.
                        >
                        „Odra” , nie wypowiadaj się za mieszkańców tego miasta , bowiem
                        przytłaczająca większość która chciała
                        by się wypowiedzieć , nie ma tej możliwości . Ja stoję po ich stronie , i oni
                        ukształtowali moje poglądy w tej kwestii .
                        Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk za
                        normalnością , pracą w złodziejskim
                        systemie jest , systemie niegodnym człowieka , jest lekceważony .
                        Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                        mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                        Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                        finansowo . Ja nie .
                        Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji w
                        kraju .
                        Zapewniam Cię nie próbuj zrozumieć alenowskich motywacji do odwiedzin we
                        Wrocławiu . Ja nie muszę Wrocław
                        odwiedzać , ja po prostu tam mieszkam . Powiedzmy że mieszam w wielu
                        miejscach , ale tam jest mój port .
                        >
                        > A swoją drogą chyba obie strony sporu powinny przeczytać poradniki z zasad
                        > dobrego wychowania i posługiwania się językem polskim. To tez ułatwiłoby
                        życie.
                        >
                        Ty musisz być bardzo życiem zmęczony , skoro masz problemy z komunikacją .

                        Alen.
                        • Gość: O Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 21.08.03, 08:01
                          • Gość: Odra Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 21.08.03, 08:27
                            Przepraszam za ten pusty post o O. Po prostu przygniotłam klawiaturę i poszło
                            zanim zaczełam pisać.
                        • Gość: Odra Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 21.08.03, 08:25

                          Pozwolę sobie na krótką odpowiedź na Twoej zarzuty.
                          1. Odra napisała, zdecydowanie napisała.
                          2.
                          > Jak widać masz wielkie problemy ze zrozumieniem .
                          > Wrocław jest jedynym miastem które darze bez kompromisową skłonnością .
                          > Dlatego mam we Wrocławiu lokum gdzie mieszkam. Jestem rodowitym
                          > Wrocławianinem
                          Zważywszy, że nie napisałeś ani o jednej rzeczy, która podobałaby Ci się w tym
                          mieście - rzeczywiście nie rozumiem

                          > „Odra” , problem nie polega na tym co Ty myślisz , to nie jest tak
                          > .
                          > Byłbym znacznie szczęśliwszy gdyby ludzie w Polsce byli weselsi , żyli z
                          > mniejszymi problemami
                          > i nie ogłupiali samych siebie .
                          > W takim systemie wartości nie można być twórczym w sensie socjalnym , trzeba
                          > gonić za groszem
                          > i jednocześnie gubić ten grosz . Byś może niezbyt wyraźnie przekazuje swoją
                          > myśl , nie tędy droga
                          > do wyzwolenia własnej osobowości .
                          > Zakładacie sami sobie pętle na szyje , nie rozumiejąc wiele , chyba że to
                          > jest słowo KASA .

                          3. Cóż,przyznam, że te filozoficzne wynurzenia nie wnoszą nic do sprawy. Poza
                          tym w odniesiniu do naszych wcześniejszych wypowiedzi są sprzeczne logicznie:
                          to Ty jesteś niezadowolony z tego miasta, ja jak najbardziej.

                          > Och jakie to przyziemne i nie prowadzące do prawdziwych wartości , również do
                          > tych które zapewniają
                          > godną egzystencje narodowi .
                          > >
                          > > Nie podobało Wam się, to się wyprowadziliście. Wasze święte prawo, tu nik
                          > t
                          > nikogo nie trzyma na siłę, ale
                          > > dlaczego przyjeżdzacie? Wy będziecie szczęśliwi tam, gdzie mieszkacie nie
                          > > narażając się na stresy i uciążliwości, a my tutaj, robiąc, co uważamy za
                          > > stosowne.
                          > >
                          > „Odra” , nie wypowiadaj się za mieszkańców tego miasta , bowiem
                          > przytłaczająca większość która chciała
                          > by się wypowiedzieć , nie ma tej możliwości . Ja stoję po ich stronie , i
                          oni
                          > ukształtowali moje poglądy w tej kwestii .
                          > Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk za
                          > normalnością , pracą w złodziejskim
                          > systemie jest , systemie niegodnym człowieka , jest lekceważony .
                          > Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                          >
                          > mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                          > Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                          > finansowo . Ja nie .
                          > Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji w
                          > kraju .

                          4. Znowu logiczna sprzeczność:do mnie zwracasz się "nie wypowiadaj się za
                          mieszkańców tego miasta" po czym kontynuujesz "Ja stoję po ich stronie , i oni
                          > ukształtowali moje poglądy w tej kwestii."

                          4.Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk za
                          > normalnością , pracą w złodziejskim
                          > systemie jest , systemie niegodnym człowieka , jest lekceważony "
                          A swoją drogą z doświadczenia życiowego wiem, ze mieszkańcy Wrocławia to
                          barzdzo różne środowiska ja pochodzę z Trójkąta i najbliższe jest mi środowisko
                          biedaków i tak zwane "środowiska patologiczne". Tam się wychowałam i przede
                          wszystkim ci ludzie mnie wychowywali. Zapewniam Cię,że zacytowanie Twojego
                          wezwania spotkało się z bardzo dosadnymi komentarzami i przyznaje z rozmaitymi
                          epitetami.
                          5.
                          Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                          >
                          > mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                          > Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                          > finansowo . Ja nie .
                          > Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji w
                          > kraju .
                          Zastanawiałam się w ogóle czy powinnam się odnieśc do powyższego fragmentu, ale
                          uznałam, że jeśli odpowieź to pełna. Twoja wypowiedź jest obraźliwa,
                          niegrzeczna i świadczy obraku dobrego wychowania. Niestety nawiązuje do reszty
                          Twojej wypowiedzi,w której zamiast przytaczać argumenty merytoryczne
                          ograniczasz się do osobistych.
                          6.
                          > "Ty musisz być bardzo życiem zmęczony , skoro masz problemy z komunikacją ."
                          Dzię kuję za troskę, ale nie zauważyłam u siebie takich problemów.
                          > Alen.
                          • Gość: Alen Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.i-one.at 21.08.03, 19:49
                            Gość portalu: Odra napisał(a):
                            [..]
                            >
                            > 3. Cóż,przyznam, że te filozoficzne wynurzenia nie wnoszą nic do sprawy.
                            Poza
                            > tym w odniesiniu do naszych wcześniejszych wypowiedzi są sprzeczne logicznie:
                            > to Ty jesteś niezadowolony z tego miasta, ja jak najbardziej.
                            >
                            I znów to samo , proszę Cię „Odra” nie wkładaj do moich ust słowa które nie
                            powiedziałem .
                            Moje niezadowolenie jest przede wszystkim z sytuacji ekonomiczno gospodarczej
                            w jakiej
                            znajduje się przytłaczająca większość mieszkańców tego miasta . Dalsze
                            konsekwencje tej
                            sytuacji możesz sobie wyprowadzić z tego faktu .
                            Co do filozoficznych wynurzeń to sprawa jest dziecinnie prosta .
                            W społeczeństwie bardziej zorganizowanym , a co się z tym wiąże żyjącym
                            dostatnie , zachowanie
                            się socjalne społeczeństwa jest inne .
                            Bardziej naturalne . Są proste zależności między rozwojem osobowości człowieka
                            a jego otoczeniem
                            , nie tylko bliskim , ale również dalekim (naród) . W Polsce nie ma
                            podstawowych warunków do tego rozwoju .
                            To nie tylko kwestia pieniędzy lecz przede wszystkim otoczenia . I bogaty ma
                            problemy z rozwojem tej osobowości , i biedny .
                            Sytuacja pod tym względem moim zdaniem jest chora . Skutkiem tego jest bardzo
                            wielka niemoc społeczna i zrezygnowanie .
                            >
                            [..]

                            > 4. Znowu logiczna sprzeczność:do mnie zwracasz się "nie wypowiadaj się za
                            > mieszkańców tego miasta" po czym kontynuujesz "Ja stoję po ich stronie , i
                            oni
                            >
                            Nie Ty stoisz po ich stronie .
                            Skoro ja piszę ten post i piszę „ja” , to chyba nie chodzi o Ciebie .
                            Dopatrywanie się w tym sprzeczności jest bezpodmiotowe , każdym razie dla
                            logicznie myślącego człowieka .

                            > 4.Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich kszyk
                            za
                            > A swoją drogą z doświadczenia życiowego wiem, ze mieszkańcy Wrocławia to
                            > barzdzo różne środowiska ja pochodzę z Trójkąta i najbliższe jest mi
                            środowisko
                            >
                            > biedaków i tak zwane "środowiska patologiczne". Tam się wychowałam i przede
                            > wszystkim ci ludzie mnie wychowywali. Zapewniam Cię,że zacytowanie Twojego
                            > wezwania spotkało się z bardzo dosadnymi komentarzami i przyznaje z
                            rozmaitymi
                            > epitetami.
                            >
                            Co dla Ciebie jest patologią społeczną , dla mnie jest to logicznym skutkiem
                            patologii ,
                            nie tych najbiedniejszych ludzi z redukowanych do walki o biologiczne
                            przetrwanie ,
                            ale patologii na najwyższym szczeblu . Tu mam na myśli Polskich polityków i
                            ich
                            odpowiedzialność , a raczej brak tej odpowiedzialności za rozwoje społeczne .
                            Najłatwiej jest powiedzieć że to patologia ( Trójkąt ) , to każdy potrafi .
                            Gorzej jest ze
                            zrozumieniem tego rozwoju . Tak nie musi być .
                            > 5.
                            > Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należysz do
                            > >
                            > > mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                            > > Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylko
                            > > finansowo . Ja nie .
                            > > Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytuacji
                            > w
                            > > kraju .
                            > Zastanawiałam się w ogóle czy powinnam się odnieśc do powyższego fragmentu,
                            ale
                            >
                            > uznałam, że jeśli odpowieź to pełna. Twoja wypowiedź jest obraźliwa,
                            > niegrzeczna i świadczy obraku dobrego wychowania.
                            >
                            Możesz i tak to widzieć , jednak pomyśl logicznie . Słowo „ może „ nie jest
                            stwierdzeniem
                            wyżej opisanego problemu . To jest po prosto nawiązanie do chorobliwych odczuć
                            w osobowości
                            człowieka . Widzenia siebie i swojej sytuacji materialnej na tle biednego
                            społeczeństwa .
                            Wielu ludzi niestety w taki sposób mierzą swoje sukcesy , potrzebują po prostu
                            biednego
                            społeczeństwa , bez niego są oni bezpodmiotowi . Potrzebują je do
                            poświadczenia swoich
                            wątpliwych sukcesów .
                            Bo widzisz takiego podejrzenia nie mogę wykluczyć , mam wrażenia że w Polsce
                            jest to
                            bardzo popularne bezinteresowna złość i zawiść . Niejednokrotnie byłem
                            skonfrontowany
                            z takim zjawiskiem , a nawet z dużą akceptacją społeczną na takie odczucia .
                            W Polsce mam kontakt z ludźmi prawie z każdego środowiska , i niestety
                            większość tych
                            co do czegoś doszli uważają się za coś lepszego . Aczkolwiek doszli do czegoś
                            materialnie
                            na koszt społeczny , nie swoją uczciwą pracą . Ta część nie chce mieć nic do
                            czynienia z
                            resztą społeczeństwa . Tak jak by w Polsce były dwie odrębne Polski ,w której
                            wielu ludzi
                            jest na wewnecznej emigracji .

                            Alen.
                            • Gość: Odra Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.teleton.pl / 192.168.0.* 22.08.03, 14:11
                              Gość portalu: Alen napisał(a):

                              ) Gość portalu: Odra napisał(a):
                              ) [..]
                              ) )
                              ) ) 3. Cóż,przyznam, że te filozoficzne wynurzenia nie wnoszą nic do sprawy.
                              ) Poza
                              ) ) tym w odniesiniu do naszych wcześniejszych wypowiedzi są sprzeczne logiczn
                              ) ie:
                              ) ) to Ty jesteś niezadowolony z tego miasta, ja jak najbardziej.
                              ) )
                              ) I znów to samo , proszę Cię „Odra” nie wkładaj do moich ust słowa k
                              ) tóre nie
                              ) powiedziałem .

                              Twierdzisz, że wkładam w Twoje usta słów, kórych nie wypowiedziałeś, ależ ja
                              tylko posługuję się cytatami Twoich wypowiedzi.

                              ) Moje niezadowolenie jest przede wszystkim z sytuacji ekonomiczno gospodarczej
                              ) w jakiej
                              ) znajduje się przytłaczająca większość mieszkańców tego miasta . Dalsze
                              ) konsekwencje tej
                              ) sytuacji możesz sobie wyprowadzić z tego faktu .
                              ) Co do filozoficznych wynurzeń to sprawa jest dziecinnie prosta .
                              ) W społeczeństwie bardziej zorganizowanym , a co się z tym wiąże żyjącym
                              ) dostatnie , zachowanie
                              ) się socjalne społeczeństwa jest inne .
                              ) Bardziej naturalne . Są proste zależności między rozwojem osobowości
                              człowieka
                              ) a jego otoczeniem
                              ) , nie tylko bliskim , ale również dalekim (naród) . W Polsce nie ma
                              ) podstawowych warunków do tego rozwoju .
                              ) To nie tylko kwestia pieniędzy lecz przede wszystkim otoczenia . I bogaty ma
                              ) problemy z rozwojem tej osobowości , i biedny .
                              ) Sytuacja pod tym względem moim zdaniem jest chora . Skutkiem tego jest bardzo
                              ) wielka niemoc społeczna i zrezygnowanie .

                              Z poprzedniego postu nie wynika, że wyrażałeś niezadowolenie z sytuacji w
                              kraju. Cały czas pisałeś o Wrocławiu. (Nota bene: jeśli chcesz oceniać sytuację
                              w kraju, to chyba włąściwscy byłby inny wątek.)
                              Ponadto zgdzam się z Twoim twierdzeniem, że "w społeczeństwie bardziej
                              zorganizowanym , a co się z tym wiąże żyjącym dostatnie , zachowanie się
                              socjalne społeczeństwa jest inne", tylko jak ma się do tego ciąg dalszy: "
                              Bardziej naturalne . Są proste zależności między rozwojem osobowości człowieka
                              a jego otoczeniem, nie tylko bliskim, ale również dalekim (naród). W Polsce
                              nie ma podstawowych warunków do tego rozwoju .To nie tylko kwestia pieniędzy
                              lecz przede wszystkim otoczenia . I bogaty ma problemy z rozwojem tej
                              osobowości, i biedny." To oczym w końcy mowa: o braku pieniędzy, o ich nadmiarze
                              (skoro bogatyteż ma problemy z rozwojem) czy o "otoczeniu"? Czego skutkiem
                              jest "bardzo wielka niemoc społeczna i zrezygnowanie.", którego zresztą nie
                              zauważam.

                              ) ) 4. Znowu logiczna sprzeczność:do mnie zwracasz się "nie wypowiadaj się za
                              )
                              ) ) mieszkańców tego miasta" po czym kontynuujesz "Ja stoję po ich stronie , i
                              )
                              ) oni
                              ) )
                              ) Nie Ty stoisz po ich stronie .
                              ) Skoro ja piszę ten post i piszę „ja” , to chyba nie chodzi o Ciebie
                              ) .
                              ) Dopatrywanie się w tym sprzeczności jest bezpodmiotowe , każdym razie dla
                              ) logicznie myślącego człowieka .
                              Przede wszystkim sprawdź znaczenie słowa "bezpodmiotowy". Poza tym zalecam
                              powtórkę z Sokratesa i Arystotelesa. A teraz krótkie wyjaśnienie. Niajpierw
                              twierdziłeś, że wypowiadam sie w imieniu wszystkich mieszkańców miasta i
                              słusznie odmawiałeś mi tego prawa podczas, gdy sam zachowałeś się tak samo, jak
                              ja pisząc:"Ja stoję po ich stronie, i oni ukształtowali moje poglądy".
                              Jacy "oni"?

                              ) ) 4.Zapewniam cię że oni nie mają nawet dostępu do sieci Internetu , ich ksz
                              ) yk za
                              ) ) A swoją drogą z doświadczenia życiowego wiem, ze mieszkańcy Wrocławia to
                              ) ) barzdzo różne środowiska ja pochodzę z Trójkąta i najbliższe jest mi
                              ) środowisko
                              ) )
                              ) ) biedaków i tak zwane "środowiska patologiczne". Tam się wychowałam i przed
                              ) e
                              ) ) wszystkim ci ludzie mnie wychowywali. Zapewniam Cię,że zacytowanie Twojego
                              )
                              ) ) wezwania spotkało się z bardzo dosadnymi komentarzami i przyznaje z
                              ) rozmaitymi epitetami.
                              ) )
                              Co dla Ciebie jest patologią społeczną , dla mnie jest to logicznym skutkiem
                              ) patologii ,
                              ) nie tych najbiedniejszych ludzi z redukowanych do walki o biologiczne
                              ) przetrwanie ,
                              ) ale patologii na najwyższym szczeblu . Tu mam na myśli Polskich polityków i
                              ) ich
                              ) odpowiedzialność , a raczej brak tej odpowiedzialności za rozwoje społeczne .
                              ) Najłatwiej jest powiedzieć że to patologia ( Trójkąt ) , to każdy potrafi .
                              ) Gorzej jest ze
                              ) zrozumieniem tego rozwoju . Tak nie musi być .

                              Jeśli ktoś jest zawodowym złodziejem i tego fachu uczy swoje dzieci to nie jest
                              skutek patologii tylko sama patologia (polecam definicję słowa patologia).
                              Trójkąt zwany potocznie "miastem" nie zmienił się od chwili swojego powstania:
                              nie żyje się tu ani lepiej, ani gorzej, po prostu tak samo. Codziennie oglądam
                              tych samych złodziei i meliniarzy, no może prostytutki pojawiają się młodsze.
                              Cze wiesz, że złodziej którzy przyjeźdżali ze Lwowa osiedlali się właśnie
                              tutaj? Znam kieszonkowców pochodzących z rodzin, które zajmują się swoją
                              profesją od 300-400 lat. Uczyli się swego fachu w wieku 4-5 lat i są bardzo z
                              siebie dumni.Zawsze kiedy mówię okolicznym pijakom "Pan nie pije tej
                              berbeluchy" słyszę w odpowiedziA bo Panna Dziunia tak taka wrażliwsza, ale
                              chłopu to w życiu pomaga" Jak ich zmienić?: Znasz sposób z chęcią posłucham.
                              Jak zmienić koczowników przenoszących się z jednego pustostanu do drugiego?
                              takich przykładow znam dziesiątki? Niedawno usłyszałam, źe ja to tak źycie
                              trwonię w pracy.
                              Mówisz "tak nie musi być" Oby, Ja nie mam innego domu!
                              ) ) 5.
                              ) ) Być może Ty „Odra „ profitujesz z tej sytuacji , jednak należy
                              ) sz do
                              ) ) )
                              ) ) ) mniejszości z dużą buzią w sieci netu .
                              ) ) ) Może Ty się lepiej czujesz w śród społeczeństwa zbiedniałego nie tylk
                              ) o
                              ) ) ) finansowo . Ja nie .
                              ) ) ) Czujesz się kimś , jak wiele pospólstwa z półświatka , w obecnej sytu
                              ) acji
                              ) ) w
                              ) ) ) kraju .
                              ) ) Zastanawiałam się w ogóle czy powinnam się odnieśc do powyższego fragmentu
                              ) ,
                              ) ale
                              ) )
                              ) ) uznałam, że jeśli odpowieź to pełna. Twoja wypowiedź jest obraźliwa,
                              ) ) niegrzeczna i świadczy obraku dobrego wychowania.
                              ) )
                              ) Możesz i tak to widzieć , jednak pomyśl logicznie . Słowo „ może „
                              ) nie jest
                              ) stwierdzeniem
                              ) wyżej opisanego problemu . To jest po prosto nawiązanie do chorobliwych
                              odczuć
                              ) w osobowości
                              ) człowieka . Widzenia siebie i swojej sytuacji materialnej na tle biednego
                              ) społeczeństwa .
                              ) Wielu ludzi niestety w taki sposób mierzą swoje sukcesy , potrzebują po
                              prostu biednego
                              ) społeczeństwa , bez niego są oni bezpodmiotowi . Potrzebują je do
                              ) poświadczenia swoich wątpliwych sukcesów .
                              ) Bo widzisz takiego podejrzenia nie mogę wykluczyć , mam wrażenia że w Polsce
                              ) jest to bardzo popularne bezinteresowna złość i zawiść . Niejednokrotnie
                              ) byłem skonfrontowany z takim zjawiskiem , a nawet z dużą akceptacją
                              społeczną na takie odczucia .
                              ) W Polsce mam kontakt z ludźmi prawie z każdego środowiska , i niestety
                              ) większość tych
                              ) co do czegoś doszli uważają się za coś lepszego . Aczkolwiek doszli do czegoś
                              ) materialnie
                              ) na koszt społeczny , nie swoją uczciwą pracą . Ta część nie chce mieć nic do
                              ) czynienia z
                              ) resztą społeczeństwa . Tak jak by w Polsce były dwie odrębne Polski ,w której
                              ) wielu ludzi jest na wewnecznej emigracji .
                              Cóz można odpowiedzieć człowiekowi, który na argument, że nie wolno obrażać
                              bliźnich odpowiada, że "Możesz i tak to widzieć" i na usprawiedliwienie dodaje,
                              żemam wrażenia że "w Polsce jest to bardzo popularne bezinteresowna złość i
                              zawiść. Niejednokrotnie byłem skonfrontowany z takim zjawiskiem, a nawet z
                              dużą akceptacją społeczną na takie odczucia.W Polsce mam kontakt z ludźmi
                              prawie z każdego środowiska, i niestety większość tych co do czegoś doszli
                              uważają się za coś lepszego " I cóż z tego ja znam wielu ludzi, dla których
                              zaistniała dopiero po studiach, bo wcześniej byłam tą co, to wiadomo: mieszka u
                              cyganów albo na melinach, wyrzucali ją ze szkół, jej ojciec ciągle siedzi no i
                              ona te
                              • Gość: Alen Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba IP: *.i-one.at 22.08.03, 20:02
                                Gość portalu: Odra napisał(a):
                                […]
                                >
                                > Twierdzisz, że wkładam w Twoje usta słów, kórych nie wypowiedziałeś, ależ ja
                                > tylko posługuję się cytatami Twoich wypowiedzi.
                                >
                                Twoje interpretacje tych cytatów są nie zgodne z moimi intencjami , nie
                                twierdzę że to
                                robisz umyślnie . Być może jesteś zamknięta dla innego sposobu myślenia i
                                negujesz automatycznie
                                wszystko co się z nim nie zgadza . Nie jest to takie nieznane zjawisko które
                                raczej zawęża horyzonty myślenia .
                                Nigdy nie napisałem że Wrocław mi się nie podoba , albo coś w tym sensie .
                                Jednak Ty jesteś innego zdanie , dlaczego ??
                                Na to pytanie musisz sama sobie odpowiedzieć .
                                >
                                > Z poprzedniego postu nie wynika, że wyrażałeś niezadowolenie z sytuacji w
                                > kraju. Cały czas pisałeś o Wrocławiu. (Nota bene: jeśli chcesz oceniać
                                sytuację
                                > w kraju, to chyba włąściwscy byłby inny wątek.)
                                >
                                Nie wynika również Twój zarzut , czyżbyś była tendencyjna ?

                                >
                                > Przede wszystkim sprawdź znaczenie słowa "bezpodmiotowy".
                                >
                                Jeśli nie wychwyciłaś istoty , to może inaczej .
                                Twoje zrzuty są nie uzasadnione .
                                >
                                > Poza tym zalecam powtórkę z Sokratesa i Arystotelesa.
                                >
                                Nie muszę . wczoraj brałem udział w ciekawej dyskusji o zagrożeniu kultury
                                europejskiej zbudowanej na zasadach
                                Sokratesa . Zresztą . cenię sobie bardzo te zasady i rozumie ich głęboką myśl
                                socjalną zawartą w nich .
                                >
                                > A teraz krótkie wyjaśnienie. Niajpierw twierdziłeś, że wypowiadam sie w
                                imieniu wszystkich mieszkańców miasta i
                                > słusznie odmawiałeś mi tego prawa podczas, gdy sam zachowałeś się tak samo,
                                jak
                                >
                                > ja pisząc:"Ja stoję po ich stronie, i oni ukształtowali moje poglądy".
                                > Jacy "oni"?
                                >
                                Nie wydaje mi się , ja nie przyjąłem roli mentora jak Ty , być Ty to zrobiłaś
                                nie świadomie .
                                Ja uważam iż stanie po stronie tej milczącej z powodów technicznych
                                większości ,
                                jest tylko przeciw wagą do Twojej wypowiedzi .
                                >
                                >
                                > Jeśli ktoś jest zawodowym złodziejem i tego fachu uczy swoje dzieci to nie
                                jest
                                > skutek patologii tylko sama patologia (polecam definicję słowa patologia).
                                >
                                Jesteś powierzchowna , wszystko ma swoje przyczyny .
                                A co ci ludzie mają za alternatywę ??
                                Zastanów się nad przyczynami tych nie pożądanych zjawisk społecznych , popacz
                                na świat oczami
                                Sokratesa . Zgłęb przyczyny tych zjawisk . Daj ludziom honor , radość życia i
                                przeżycia z własnych sił .
                                Bez uciekania się do pasożytniczych form tego przeżycia , jakim jest
                                złodziejstwo .

                                Są ludzie którzy widząc leżącego narkomana na ulicy , mówią że to tylko
                                narkoman .
                                A są i tacy którzy widzą człowieka który być może staczał się po pochylni
                                życia .
                                Być może przeżył tragedie życiową , być może załamał się pod ciężarem
                                niemożności zrealizowania
                                ambicji życiowych . Jakkolwiek nie było taki człowiek potrzebuje pomocy .
                                Zjawiska patologii społecznej o których mowa w Polsce , w większości są
                                rezultatem patologii władz .
                                Skoro mamy tak skorumpowaną układami władzę , na każdym szczeblu . Trudno się
                                spodziewać innego
                                rozwoju społecznego jak jest .
                                >
                                > Trójkąt zwany potocznie "miastem" nie zmienił się od chwili swojego
                                powstania:
                                > nie żyje się tu ani lepiej, ani gorzej, po prostu tak samo. Codziennie
                                oglądam
                                > tych samych złodziei i meliniarzy, no może prostytutki pojawiają się
                                młodsze.
                                > Cze wiesz, że złodziej którzy przyjeźdżali ze Lwowa osiedlali się właśnie
                                > tutaj? Znam kieszonkowców pochodzących z rodzin, które zajmują się swoją
                                > profesją od 300-400 lat. Uczyli się swego fachu w wieku 4-5 lat i są bardzo
                                z
                                > siebie dumni.Zawsze kiedy mówię okolicznym pijakom "Pan nie pije tej
                                > berbeluchy" słyszę w odpowiedziA bo Panna Dziunia tak taka wrażliwsza, ale
                                > chłopu to w życiu pomaga" Jak ich zmienić?: Znasz sposób z chęcią posłucham.
                                > Jak zmienić koczowników przenoszących się z jednego pustostanu do drugiego?
                                > takich przykładow znam dziesiątki? Niedawno usłyszałam, źe ja to tak źycie
                                > trwonię w pracy.
                                > Mówisz "tak nie musi być" Oby, Ja nie mam innego domu!
                                >
                                Można szczegółowo opisać strategie rozwiązywania problemów społecznych
                                , a można napisać po prostu że te problemy należy rozwiązać w taki sposób jak
                                to się robi w innych cywilizowanych krajach .
                                Przyczyny tych problemów trzeba zlikwidować , a problem przestanie istnieć .

                                Alen.
                              • bystra1 Re: czekam na częśc drugą bo pierwsza słaba 26.08.03, 11:55
                                po co te klotnie:)
                • Gość: noc do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: 213.199.201.* 20.08.03, 18:35

                  że powienieneś założyć kilka wątków a nie wszystko wrzucać do jednego wora
                  przykładowe tematy

                  "System podatkowy i rozdział pieniędzy publicznych w Polsce"
                  "Obsługa i jakość towarów w polskich sklepach/marketach"
                  "Urzędnicy miejscy a pozwolenia budowlane"
                  "Wrocław na tle miast europejskich w kontekście możliwości rozwojowych gmin w
                  III RP" itd.

                  nie czyniąc tego pozostawiasz wrażenie manipulacji,malkontenctwa,
                  nieuzasadnionego krytykanctwa

                  Uogólniasz a następnie wnioskujesz
                  -ser tobie śmierdzi
                  wniosek-polski(wrocławski) przemysł spożywczy jest do niczego
                  -znajoma nie mogła wyremontować dachu
                  wniosek-wrocławscy urzędnicy są przekupni
                  -agresja w Polakach pozostanie,kioskarz opierniczył babcię,sprzedawczyni kroiła
                  od dupy strony
                  wniosek-wszyscy Wrocławianie to z pewnością niewychowane chamy
                  -widzisz Wrocław nieskanalizowany,niewyremontowany,bez obwodnicy po kilkunastu
                  latach ciągłych remontów,przy ograniczonych środkach
                  wniosek-miasto jest źle zarządzane
                  itd.

                  jeżeli zaś odpowiesz prośbą o zacytowanie ciebie,w którym miejscu tak
                  napisałeś,możesz automatycznie dodać do słowa wniosek-"domyślny"

                  na tym polega Twoja,być może nieświadoma,może intuicyjna manipulacja
                  u Schopenhauera nazywało się to...
                  na Boga,jaką człowiek ma słabą pamięć
                  ;-)
                  • map4 Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 20.08.03, 22:43
                    Gość portalu: noc napisał(a):

                    > że powienieneś założyć kilka wątków a nie wszystko
                    wrzucać do jednego wora
                    > przykładowe tematy

                    A zaczęło się od krótkiej syntezy: Byłem, zobaczyłem,
                    opisuję. Chciałem w jakiś sposób w miarę syntentycznie
                    opisać krótki pobyt, więc normalne jest, że wrzuciłem
                    wszystko do jednego worka. Z wakacji przeważnie wysyłamy
                    znajomym jedną pocztówkę, a nie poświęcamy każdemu
                    tematowi osobną, nieprawdaż ?

                    > "System podatkowy i rozdział pieniędzy publicznych w
                    Polsce"
                    > "Obsługa i jakość towarów w polskich sklepach/marketach"
                    > "Urzędnicy miejscy a pozwolenia budowlane"
                    > "Wrocław na tle miast europejskich w kontekście
                    możliwości rozwojowych gmin w
                    > III RP" itd.

                    Parę rzeczy (bardziej niż inne) rzuciło mi się w oczy, a
                    klimat narracji dopasowałem do klimatu, jaki odczułem
                    podczas pobytu.

                    > nie czyniąc tego pozostawiasz wrażenie
                    manipulacji,malkontenctwa,
                    > nieuzasadnionego krytykanctwa

                    Dziwne. Podałem dość dokładnie, co mi się nie spodobało i
                    to już na pierwszy rzut oka, a Ty nazywasz to
                    "nieuzasadnionym krytykanctwem".

                    > Uogólniasz a następnie wnioskujesz
                    > -ser tobie śmierdzi
                    > wniosek-polski(wrocławski) przemysł spożywczy jest do
                    niczego
                    > -znajoma nie mogła wyremontować dachu
                    > wniosek-wrocławscy urzędnicy są przekupni
                    > -agresja w Polakach pozostanie,kioskarz opierniczył
                    babcię,sprzedawczyni kroiła
                    >
                    > od dupy strony
                    > wniosek-wszyscy Wrocławianie to z pewnością
                    niewychowane chamy
                    > -widzisz Wrocław nieskanalizowany,niewyremontowany,bez
                    obwodnicy po kilkunastu
                    > latach ciągłych remontów,przy ograniczonych środkach
                    > wniosek-miasto jest źle zarządzane
                    > itd.
                    >
                    > jeżeli zaś odpowiesz prośbą o zacytowanie ciebie,w
                    którym miejscu tak
                    > napisałeś,możesz automatycznie dodać do słowa
                    wniosek-"domyślny"

                    Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                    nazwać Cię oszczercą.
                    Wkładanie ludziom w usta niewypowiedzianych przez nich
                    opinii to co najmniej manipulacja.
                    Zauważ, jak ograniczyłem własne opinie.
                    Reszta to był czysty opis, dlatego wzbudziło to żywą
                    dyskusję. Bardzo mnie to cieszy, ponieważ taki był cel
                    moich postów.
                    Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                    przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",
                    ale czy to moja wina, że przeżyłem to, co przeżyłem ?

                    > na tym polega Twoja,być może nieświadoma,może
                    intuicyjna manipulacja
                    > u Schopenhauera nazywało się to...
                    > na Boga,jaką człowiek ma słabą pamięć
                    > ;-)

                    Przykro mi, że tak obsmarowałem Wrocław i co poniektórych
                    wrocławian, lecz można być albo miłym albo szczerym.
                    Miłych oglądacie codziennie w wiadomościach i jeśli
                    wierzyć sondażom macie ich już wszystkich serdecznie dosyć.
                    • Gość: Rafis Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 20.08.03, 22:47
                      map4 napisał:

                      > Przykro mi, że tak obsmarowałem Wrocław i co poniektórych
                      > wrocławian, lecz można być albo miłym albo szczerym.
                      > Miłych oglądacie codziennie w wiadomościach i jeśli
                      > wierzyć sondażom macie ich już wszystkich serdecznie dosyć.


                      No nie map4 przecież Ty nikogo nie obsmarowałeś, sam się dziwie ale tak jest.
                      Cały czas powtarzam, że jesli dozyłem czasów gdzie krytykuje się kolor rynku
                      albo remonty dróg których jest sporo to musi byc dobrze!!! Widocznie jest :)
                      • map4 Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 21.08.03, 08:10
                        Gość portalu: Rafis napisał(a):


                        > No nie map4 przecież Ty nikogo nie obsmarowałeś, sam
                        się dziwie ale tak jest.

                        Nie będzie cytatów ? Szkoda.

                        > albo remonty dróg których jest sporo to musi byc
                        dobrze!!! Widocznie jest :)

                        Naprawdę staram się zrozumieć, dlaczego z takim zapałem
                        wkładasz mi w usta opinie przeze mnie nie wypowiedziane
                        i niestety nie mogę dojść do żadnego sensownego wniosku.
                        (Widzisz ? Chyba nawet Ty dojdziesz do wniosku, że Ci
                        sprzyjam).

                        Najpierw poproszę o uzasadnienie zarzutu, że nie podobają
                        mi się remonty wrocławskich dróg. Później może się do
                        nich odniosę. Jeśli już wytoczyłeś działa i wyzwałeś mnie
                        do obrony, to najpierw z nich wystrzel. A potem zobaczymy.
                        • Gość: ddd Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: 62.233.139.* 21.08.03, 23:25
                          Map4, wszystko OK, każdy ma prawo do swojego zdania.
                          Trochę niefortunnie jednak swoje wynurzenia na temat tego, co ci się we
                          Wrocławiu i w Polsce nie podoba, włożyłeś w formę relacji z podróży. To nic
                          miłego cię nie spotkało? Nic ci się nie podobało?
                          Gdyby twoja relacja była bardziej wyważona, z inną by się spotkała reakcją.
                          Tobie nie chodziło chyba jednak o opisanie swojej podróży, ale włożenie kija w
                          mrowisko. I się udało.
                          Pozdrawiam
                    • Gość: noc Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to IP: 213.199.201.* 21.08.03, 14:33
                      map4 napisał:


                      >Z wakacji przeważnie wysyłamy
                      > znajomym jedną pocztówkę, a nie poświęcamy każdemu
                      > tematowi osobną, nieprawdaż ?

                      Bywają pocztówki z jednym zdjęciem,są i z kilkoma.
                      Od wysyłającego zależy które wybierze.


                      > Wkładanie ludziom w usta niewypowiedzianych przez nich
                      > opinii to co najmniej manipulacja

                      zacytuję:
                      "W normalnym kraju istnieją kina,ktore..."

                      Fakt,nie wypowiedziałeś że mój kraj [do niedawna również Twoja ojczyzna] jest
                      nienormalny...
                      tylko zasugerowałeś


                      > Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                      > nazwać Cię oszczercą.
                      > Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                      > przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",


                      w tym sęk
                      na podstawie tendencyjnie dobranych faktów sugerujesz odbiorcy
                      wnioski bardziej ogólnej natury i jest to sądząc po odzewie na Twój post,nie
                      tylko moje wrażenie.


                      > Zauważ, jak ograniczyłem własne opinie.


                      Aha
                      "Bezsensowne budynki w centrum,dziurawe chodniki,rozpieprzone
                      nieprzejezdne miasto,smród tanich jadłodajni,wściekli na
                      siebie,przy kazdej okazji gryzacy sie nawzajem
                      ludzie,bezsensownie zarządzane miasto..."
                      itd.



                      PA
                      Mapie4
                      • map4 Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 22.08.03, 08:37
                        Gość portalu: noc napisał(a):

                        > zacytuję:
                        > "W normalnym kraju istnieją kina,ktore..."
                        > Fakt,nie wypowiedziałeś że mój kraj [do niedawna
                        > również Twoja ojczyzna]

                        To ciągle jest moja ojczyzna. W innym przypadku nie byoby
                        sensu marnować cennego czasu na dyskusje tutaj.

                        > jest
                        > nienormalny...
                        > tylko zasugerowałeś

                        Nawet za komuny nie było paragrafu, z którego sadzano by
                        artystów kabareciarzy za niedopowiedzienia. Niestety,
                        wróciły smutne czasy, w których stare techniki walki z
                        reżimem muszą być stosowane ponownie. Oto właśnie nowa,
                        twórcza interpretacja pojęcia "wolnośc wypowiedzi" po polsku.

                        > > Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                        > > nazwać Cię oszczercą.
                        > > Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                        > > przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",

                        > w tym sęk

                        Jestem co najmniej zakłopotany... to nie ja tendencyjnie
                        dobierałem fakty, tylko ta <ocenzurowano> wrocławska
                        rzeczywistość.

                        > na podstawie tendencyjnie dobranych faktów sugerujesz
                        odbiorcy
                        > wnioski bardziej ogólnej natury i jest to sądząc po
                        odzewie na Twój post,nie
                        > tylko moje wrażenie.

                        Ponieważ sugerowanie to jedyna dopuszczona jeszcze forma
                        krytyki reżimu. Jeśli określiłbym sprawę wprost, zaraz
                        miałbym na karku prokuratora z paragrafem "obraza
                        majestatu władzy".

                        Jeśli nie jest już żadnym problemem skazanie artystki za
                        użycie niezarejestrowanego przecież znaku handlowego do
                        swoich potrzeb, to co ma powiedzieć zwykły, szary
                        człowiek ? W konfrontacji z totalitarnym reżimem
                        wspieranym przez sędziów którzy tylko przez
                        niedopatrzenie noszą jeszcze orzełka (a nie krzyż) na
                        łańcuchu zwykły obywatel nie ma szans. Jeśli za
                        podrobienie legitymacji idzie się do pierdla, a za
                        zabójstwo generała policji nie ... to o czym my w ogóle
                        mówimy ?
                        Pamiętasz film "Underground", a konkretnie jego
                        nostalgiczny początek ?
                        "Był sobie kraj...". Na razie robimy wszystko, żeby za
                        dziesięc lat móc sobie powiedzieć "...mieliśmy złoty róg"

                        > Aha
                        > "Bezsensowne budynki w centrum,dziurawe
                        chodniki,rozpieprzone
                        > nieprzejezdne miasto,smród tanich jadłodajni,wściekli na
                        > siebie,przy kazdej okazji gryzacy sie nawzajem
                        > ludzie,bezsensownie zarządzane miasto..."

                        Jeśli według Ciebie są to tylko opinie, to dlaczego
                        wrocławianie łamią na chodnikach nogi, stoją w korkach,
                        nie wąchają na zbiorowych seansach tych perfum
                        wydobywających się z mcjadłodajni, warczą na siebie (ja
                        słyszałem, Ty pewnie nie), itd, itp.
                        Jak widzisz, dla niektórych są to fakty, a dla innych
                        nieuzasadnione oszczerstwa. Używając Twojej metodologii
                        wnioskowania stwierdzić należy, że chodniki będą dla
                        Ciebie pewnie tak długo proste, dopóki nie złamiesz nogi.

                        Absolutnie Ci tego nie życząć,
                        pozdrawiam serdecznie
                        map4.

                        PS. Chciałem pokazać Wam Wrocław widziany innymi oczyma.
                        Chyba się udało.

                        PS2. Spotkało mnie parę miłych rzeczy: nie zabili mnie,
                        nie okradli, spałem, jadłem, piłem i żyję, moja rodzina i
                        znajomi byli jak zwykle wspaniali, samochód tankowanie
                        i podróż bez większych awarii też przeżył... ale jesteś
                        pewien, że chcesz o tym dalej czytać ?
                        • wedzonka Re: do Map4-Rafisowi chodziło o to 22.08.03, 17:18
                          map4 napisał:

                          > Gość portalu: noc napisał(a):
                          >
                          > > zacytuję:
                          > > "W normalnym kraju istnieją kina,ktore..."
                          > > Fakt,nie wypowiedziałeś że mój kraj [do niedawna
                          > > również Twoja ojczyzna]
                          >
                          > To ciągle jest moja ojczyzna. W innym przypadku nie byoby
                          > sensu marnować cennego czasu na dyskusje tutaj.

                          To nie jest Twoja ojczyzna - Wroclaw jest polskim miastem! ;)

                          >
                          > > jest
                          > > nienormalny...
                          > > tylko zasugerowałeś
                          >
                          > Nawet za komuny nie było paragrafu, z którego sadzano by
                          > artystów kabareciarzy za niedopowiedzienia. Niestety,
                          > wróciły smutne czasy, w których stare techniki walki z
                          > reżimem muszą być stosowane ponownie. Oto właśnie nowa,
                          > twórcza interpretacja pojęcia "wolnośc wypowiedzi" po polsku.

                          Mowisz powaznie? Za bezposrednie okreslenie naszego kraju "nienormalnym"
                          obawiasz sie przesladowan rezimu?


                          >
                          > > > Sorry, ale albo użyjesz cytatów, albo będę miał prawo
                          > > > nazwać Cię oszczercą.
                          > > > Poza tym nie uogólniałem. Mógłbyś się co najwyżej
                          > > > przyczepić do "tendencyjnego doboru faktów",
                          >
                          > > w tym sęk
                          >
                          > Jestem co najmniej zakłopotany... to nie ja tendencyjnie
                          > dobierałem fakty, tylko ta <ocenzurowano> wrocławska
                          > rzeczywistość.

                          Ile Twoj post ma wspolnego z wroclawska rzeczywistoscia swiadczy chocby
                          okreslenie rynku jako pustego...


                          >
                          > > na podstawie tendencyjnie dobranych faktów sugerujesz
                          > odbiorcy
                          > > wnioski bardziej ogólnej natury i jest to sądząc po
                          > odzewie na Twój post,nie
                          > > tylko moje wrażenie.
                          >
                          > Ponieważ sugerowanie to jedyna dopuszczona jeszcze forma
                          > krytyki reżimu. Jeśli określiłbym sprawę wprost, zaraz
                          > miałbym na karku prokuratora z paragrafem "obraza
                          > majestatu władzy".

                          A wiec nie chodzilo o obiektywne spostrzezenia z wakacji tylko znow: o
                          krytyke "rezimu"? :)


                          >
                          > Jeśli nie jest już żadnym problemem skazanie artystki za
                          > użycie niezarejestrowanego przecież znaku handlowego do
                          > swoich potrzeb, to co ma powiedzieć zwykły, szary
                          > człowiek ? W konfrontacji z totalitarnym reżimem
                          > wspieranym przez sędziów którzy tylko przez
                          > niedopatrzenie noszą jeszcze orzełka (a nie krzyż) na
                          > łańcuchu zwykły obywatel nie ma szans. Jeśli za
                          > podrobienie legitymacji idzie się do pierdla, a za
                          > zabójstwo generała policji nie ... to o czym my w ogóle
                          > mówimy ?
                          > Pamiętasz film "Underground", a konkretnie jego
                          > nostalgiczny początek ?
                          > "Był sobie kraj...". Na razie robimy wszystko, żeby za
                          > dziesięc lat móc sobie powiedzieć "...mieliśmy złoty róg"
                          >

                          Badzmy precyzyjni: remont drog jest tak niebezpieczny, nowe biurowce, odnowione
                          kamienicznki, czy obecnosc McDonalda?


                          > > Aha
                          > > "Bezsensowne budynki w centrum,
                          > > dziurawe
                          > > chodniki,rozpieprzone
                          > > nieprzejezdne miasto,smród tanich jadłodajni,wściekli na
                          > > siebie,przy kazdej okazji gryzacy sie nawzajem
                          > > ludzie,bezsensownie zarządzane miasto..."
                          >
                          > Jeśli według Ciebie są to tylko opinie, to dlaczego
                          > wrocławianie łamią na chodnikach nogi,

                          Pozwol ze strawestuje klasyka gatunku: "Sorry, ale albo przytoczysz konkretne
                          przypadki, albo bede mial prawo nazwac Cie oszczerca.".


                          > stoją w korkach,

                          Zawsze myslalem ze z tych powodow co nowojorczycy i berlinczycy...
                          Ale moze to jednak z powodu rezimu systemu z ktorym tak odwaznie walczysz? :)


                          > nie wąchają na zbiorowych seansach tych perfum
                          > wydobywających się z mcjadłodajni, warczą na siebie (ja
                          > słyszałem, Ty pewnie nie), itd, itp.

                          Zbadajmy konkretny przyklad: w Twych postach np. warczenie ma nadac plugawego
                          charakteru naszej wroclawskiej rzeczywistosci, poniewaz sama w sobie nie jest
                          tak nieznosna jak chcialbys to widziec. Stad niechec do urody Rynku (wszak jego
                          jedyna wina sa naturalne kolory i nieodrapane sciany!)



                          > Jak widzisz, dla niektórych są to fakty, a dla innych
                          > nieuzasadnione oszczerstwa.

                          Nieuzasadnione oszczerstwa w tym przypadku sa faktem - nie ma tu sprzecznosci.


                          > Używając Twojej metodologii
                          > wnioskowania stwierdzić należy, że chodniki będą dla
                          > Ciebie pewnie tak długo proste, dopóki nie złamiesz nogi.

                          Niestety na prostym chodniku tez lamie sie nogi, nie jest to idealny miernik
                          rownosci nawierzchni...
                          Poza tym przytocz statystyki w ktorych widac ze Wroclaw odbiega pod wzgledem
                          zlaman od ktoregokolwiek z miast. Inaczej znow bede mial prawo nazwac Cie
                          oszczerca...


                          >
                          > Absolutnie Ci tego nie życząć,
                          > pozdrawiam serdecznie
                          > map4.
                          >
                          > PS. Chciałem pokazać Wam Wrocław widziany innymi oczyma.
                          > Chyba się udało.

                          I to trzeba bylo podkreslic: "inny" - czyli egzotyczny, ale bynajmniej nie
                          obiektywny!


                          >
                          > PS2. Spotkało mnie parę miłych rzeczy: nie zabili mnie,
                          > nie okradli, spałem, jadłem, piłem i żyję, moja rodzina i
                          > znajomi byli jak zwykle wspaniali, samochód tankowanie
                          > i podróż bez większych awarii też przeżył... ale jesteś
                          > pewien, że chcesz o tym dalej czytać ?

                          Oczywiscie! Przeciez jesli za osiagniecie uznajesz fakt ze tu przezyles to
                          Twoja opowiesc moze byc interesujacym studium dla psychologow... Mowimy tu
                          bowiem najwyrazniej o nowej: "wratisla-fobii"! :)


                          Pozdrawiam! :)
                • Gość: szklanakula Re: Widać wyraźnie, ze czasy się zmieniają IP: *.wroclaw.cvx.ppp.tpnet.pl 01.10.03, 18:56
                  Weź jakiś map i zobacz jak trudno połączyć Świebodzki z Trzebnicą.
                  Może to i dobrze ,że urzędasy nie mają takich pomysłów ?
                • Gość: Jarek 25 Nie wierze IP: *.um.wroc.pl 21.10.03, 11:05
                  Tak najlepiej jest tak ponarzekać sobie może coś sie zmieni to u Nas normalne a
                  map4 wyraźnie utożsamia sie z typowym Polakiem zgnuśniałym i niezadowolonym ze
                  wszystkiego. Niewiele jest osób które potrafią sie odnaleźć w tej nowej
                  rzeczywistości ,fakt faktem że rząd wcale nam życia nie ułatwia a poza tym
                  jedni są równi a inni równiejsi ale dość o tym teraz o wrocku.Więc ja tam
                  Wrocław lubie a wiecie dlaczego? Bo czuje tu fajną atmosfere sprzyjającą by żyć
                  i cieszyć sie tym miastem. Jaw wiem że w tym mieście sporo niedociągnięć
                  jeszcze jest, ale 600 tys Wrocławia nie możemy no porównywac do Warszawy sprawą
                  oczywistą jest że jest sporo do zdrobienia, ale cieszmy sie z tego co mamy. Ja
                  nie mieszkam we Wrocławiu ale 5 dni w tygodniu tu jestem i czuje sie dobrze.
                  NIedociągnięcia są i dotyczą sfery komunikacji i jakości dróg oraz braku
                  obwodnicy i jest to problem poważny ale i tak Kocham Wrocław i mam mnóstwo
                  miejsc które uwielbiam odwiedzać. Pozdrawiam
    • Gość: Jazzek Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: 153.112.40.* 20.08.03, 17:55
      Interesujące, z jaką zaciekłością atakowany jest człowiek, który po prostu
      napisał parę słów prawdy. Możemy owszem usprawiedliwiać obecny stan rzeczy
      rozbiorami i najazdem Brzetysława, jednakże jak jest, każdy widzi. Tylko nie do
      każdego dociera, że to co jest, to nie to, co powinno być. Niby nowe nam jutro
      dojrzewa powoli, ale dlaczego tak powoli?

      Pozdrawiam
      Jazzek

      PS. Niskie podatki + jednomandatowe okręgi wyborcze.
      • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 20.08.03, 18:17
        Gość portalu: Jazzek napisał(a):

        > Interesujące, z jaką zaciekłością atakowany jest człowiek, który po prostu
        > napisał parę słów prawdy. Możemy owszem usprawiedliwiać obecny stan rzeczy
        > rozbiorami i najazdem Brzetysława, jednakże jak jest, każdy widzi. Tylko nie
        do
        >
        > każdego dociera, że to co jest, to nie to, co powinno być. Niby nowe nam
        jutro
        >
        > dojrzewa powoli, ale dlaczego tak powoli?
        >
        > Pozdrawiam
        > Jazzek
        >
        > PS. Niskie podatki + jednomandatowe okręgi wyborcze.


        Wreszcie ktos wział mnie w obrone. Dzieki :)
        • Gość: Rafis do wedzonki! IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 20.08.03, 18:40
          masz wiadomośc w skrzynce :)
          • Gość: leila kocham Wroclaw IP: *.ppp.get2net.dk 20.08.03, 19:57
            mieszkam w Dani od 13 lat ,we Wroclawiu jestem srednio raz-dwa razy na
            rok.kocham to miasto ,jest piekne i chociaz ma pewne braki zawsze z
            przyjemnoscia do niego wracam. Nie mozna go porownac ze schludnymi ,ale
            bezplciowymi miasteczkami Dani,to miasto ma cos w sobie.co do wedlin nawet te
            najgorsze z carrfoura czy leclerca ,sa o niebo lepsze od robionych na slodko
            parowek w Dani .przez te 13 lat nigdy nie spotkala mnie ani jedna przykrosc ze
            strony mieszkancow,wrecz odwrotnie czuje sie tam u siebie,ludzie to czuja i sa
            na prawde ok-od pijaka w tramwaju ,po paniusie w sklepach.a ze nie usmiechaja
            sie sztucznie to nawet lepiej bo mam dosyc "usmiechu" w Dani.
            Wroclaw jest najlepszy i nieraz sni mi sie po nocach -co tam termos lub dziury
            w drogach!
            • Gość: :@] Re: kocham Wroclaw IP: *.magma-net.pl 20.08.03, 23:37
              Wiecie co mi się wydaje?Otóż wydaje mi się, iż Map4 będąc w Niemczech także tam narzeka na lokalną rzeczywistość - on po prostu jest malkontentem. Niemcy przyjeżdzający tutaj(rodowici Niemcy) i to nawet młodzi ludzie emocjonalnie nie związani z Wrocławiem(Dolnym Śląskiem) w ogromnej większości mają bardzo pozytywny stosunek do naszego miasta(wiem, bo rozmawiałem z wieloma). W szczególności cieszy ich rynek tętniący życiem, generalnie czego nie ma w Niemczech, w miastach o podobnej wielkości. Inną sprawą jest życie z punktu widzenia mieszkańca - to fakt. Ale szeroko pojęte jęczenie i narzekanie do niczego nie prowadzi. Cieszmy sie, że jest postęp, wzrost gospodarczy(10% w miesiącu to niebagatelka, w skali roku 4% - też nieźle). Może być tylko lepiej!!!!
              • wroclawczyk Re: kocham Wroclaw 20.08.03, 23:41
                Gość portalu: :@] napisał(a):

                > Wiecie co mi się wydaje?Otóż wydaje mi się, iż Map4 będąc w Niemczech także
                tam
                > narzeka na lokalną rzeczywistość - on po prostu jest malkontentem. Niemcy
                przy
                > jeżdzający tutaj(rodowici Niemcy) i to nawet młodzi ludzie emocjonalnie nie
                zwi
                > ązani z Wrocławiem(Dolnym Śląskiem) w ogromnej większości mają bardzo
                pozytywny
                > stosunek do naszego miasta(wiem, bo rozmawiałem z wieloma). W szczególności
                ci
                > eszy ich rynek tętniący życiem, generalnie czego nie ma w Niemczech, w
                miastach
                > o podobnej wielkości. Inną sprawą jest życie z punktu widzenia mieszkańca -
                to
                > fakt. Ale szeroko pojęte jęczenie i narzekanie do niczego nie prowadzi.
                Cieszm
                > y sie, że jest postęp, wzrost gospodarczy(10% w miesiącu to niebagatelka, w
                ska
                > li roku 4% - też nieźle). Może być tylko lepiej!!!!

                popieram, bedzie lepiej :)
      • Gość: Marek W. Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.dialup.telenergo.pl 23.08.03, 12:43
        Dobrze, że ktoś wreszcie napisał, że we Wrocławiu nie daje się żyć,
        nie można zjechać z autostrady, po zamaskowaniu zjazdu na Bielanach,
        ostatnio musiałem dojechać do W-wia wschód, nie można przejechać i
        opuścić miasta, tiry jadą prawie przez rynek itp. A największym
        problemem dla władzy jest remont opery za 200 mln zł i wybieg dla
        słonia w zoo.
        Żałuję, że nie mogę się stąd wyprowadzić na dobre.
        Trzeba przyznać, że mieszkamy w żałosnej wiosce ( z aspiracjami do
        expo), a powiatowe miasto 50 km dalej jest przyjażniejsze i tańsze dla
        swojego mieszkańca.
    • svarte_sjel Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 21.08.03, 12:36
      map4 napisał:
      > Dojeżdżam do ul. Kasprowicza (chyba - to ta, która
      > łączy Osobowice z wylotem na Warszawę) : po prostu
      > zamknięta. Objazdu brak. No, ci Polacy to chyba za małe

      Po to, żeby ruch się rozszedł po różnych trasach. Tam nie
      ma nigdzie drogi, która by była w stanie przenieść całość
      ruchu.

      > Ratusz stoi. Kamieniczki musiał jakiś daltonista
      > malować, bo takiego doboru kolorów inaczej nie jestem w
      > stanie sobie wytłumaczyć. Kolory ostre, żywe, zupełnie

      Wyobraź sobie, że kolorystyka jest nawiązująca (jeśli nie
      wręcz dokładnie odtwarzająca) pierwotną.

      > nowych ni cholery nie jarzę. Plac rozkopany, objazdy
      > bez sensu. Dworzec świebodzki stoi, ale po co ?

      A czemu niby bez sensu?

      > Ul. Grunwaldzka częściowo zamknięta, Sienkiewicza

      ????

      > nieprzejezdna, most pokoju rozkopany. Który geniusz
      > zatwierdził taki plan robót ? Jadę dalej. Jedności

      Inaczej się nie dało
      • Gość: histeryk Wrocław to już polskie miasto. IP: *.NAT.WRO.Korbank.PL 21.08.03, 15:22
        Ciężko się tu szuka niemieckiego porządku ale czy ktoś w Neapolu czy Salonikach
        szuka klimatu Monachium.
    • pawel Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 21.08.03, 16:20
      no tak, czlowieku, masz racje.
      ale wez pod uwage, ze niemcy to jednak kraj z wiekszymi mozliwosciami
      finansowymi, a to chyba denerminuje wiekszosc problemow ktore Ci przeszkadzaly.
      a jesli chodzi o kolory na rynku (to mnie rozbawilo najbardziej), to chyba
      nie ma wiekszego kiczu niz niemiecki.
    • Gość: Hania chyba ta szynka... IP: *.kepno.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 01:14
      Ci na mozg padla...
      polecam wegatarianizm lub lepiej weganizm !
      Oczyscisz sie i nabierzesz optymizmu!
      Jak dla mnie Wroclaw jest najladniejszym miastem w promieniu 1000 kilometra ! :)
    • Gość: qwert Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 22.08.03, 13:27
      przsadziles koles i to mocno, autostrada przyznaje jest fatalna na znacznym
      odcinku ale zjazdy w wiekszosci sa juz o.k. trzeba frajera zeby przegapic
      tablice informująca o zjezdzie a co do rozkopanych ulic we Wrocławiu to
      wymienione miejsca maja dossyc dobrze oznaokowane objazdy a to ze jest ich
      sporo to tylko sie cieszyc nalezy bo znaczy to iz miasto nam ladnieje, ze sa
      pieniadze na remonty ze ktos ine trwoni tego na np. rozgrywki koszykowki
      plazowej na starym miescie, co do parkingów które biorą odpowiedzialność za
      pozostawione auto to znow pomylka bo w centrum nie są takowe i jeszze nie
      zdażyło mi sie aby wszystkie byly pełne przesadziłes koles też z tym
      kupowainem chleba bo ja kupuje w tym miescie nie tylko chleb i zwyczajowo
      zazynam od "dzieńdobry" i opisanej przez Ciebie reakcji nie doświadczyłem
      nigdy, troszke wiecej obiektywizmu farbowany obcokrajowcu, przepraszam za moja
      ortografie wszystkic których to razi i pozdrawiam
    • Gość: WK Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.ig.pwr.wroc.pl 22.08.03, 14:23
      Zapraszam Forumowiczów na wrocławski Rynek!
      Jest tam ciekawa galeria zdjęć i obrazów Wrocławia na przestrzeni ponad dwustu
      lat. Możemy porównać, co i jak w naszym mieście się zmieniało.
      Kilka obserwacji:
      1. Wrocław przedwojenny i z przełomu XIX i XX wieku był
      bardziej "wielkomiejski" (skala zabudowy w centrum, liczniejsze: teatry, muzea,
      promenady, domy towarowe) niż obecnie.
      2. Podpis pod zdjęciem przedstawiającym występ estradowy w centrum miasta:
      [cytuję z pamięci] "W okresie Gierka organizowano chętnie imprezy masowe:
      występy estradowe i kiermasze na ulicach miasta. Był to element propagandy
      sukcesu ówczesnych władz..."
      A teraz?
      3. Podpis pod zdjęciem ul.Świdnickiej z lat 70. (widoczny przystanek tramwajowy
      obok PDT) [cytuję z pamięci] "widoczne elementy krajobrazu ulicy z lat 70.:
      samochody: łady, "maluchy", Polskie Fiaty 125..".
      No tak, samochody (prywatne) się zmieniły ale widoczny jest na zdjęciu także
      tramwaj - wysokopodłogowy "przegubowiec", który nadal jest elementem
      wrocławskiej ulicy (co nieraz budzi zdumienie obcokrajowców).
      4. Na innych zdjęciach krytyczne komentarze dotyczące wytyczenia ulicy
      Kazimierza Wielkiego, która przecięła w latach 70. historyczną oś ulicy
      Świdnickiej.
      Chyba po 1990 roku dość było czasu, by ją przebudować!
      5. Kilka ponurych zdjęć ruin przypomina młodym mieszkańcom ogrom zniszczeń
      wojennych miasta.

      Wystawa pokazuje "przy okazji" jak niewiele się zmieniło w zakresie
      infrastruktury komunikacyjnej Wrocławia w ciągu ostatnich 30 lat. I ulice i
      tramwaje (niestety elementy zachowania także) mamy wciąż rodem z PRL-u.
      I o tym - mniej więcej - napisał map4.
      Pozdrowienia

      • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 22.08.03, 15:43
        Gość portalu: WK napisał(a):

        > Zapraszam Forumowiczów na wrocławski Rynek!
        > Jest tam ciekawa galeria zdjęć i obrazów Wrocławia na przestrzeni ponad
        dwustu
        > lat. Możemy porównać, co i jak w naszym mieście się zmieniało.
        > Kilka obserwacji:
        > 1. Wrocław przedwojenny i z przełomu XIX i XX wieku był
        > bardziej "wielkomiejski" (skala zabudowy w centrum, liczniejsze: teatry,
        muzea,
        >
        > promenady, domy towarowe) niż obecnie.

        Ciekawe, wszystkie domy towarowe sprzed wojny przetrwały więc ską dpomysł, że
        były liczniejsze? Skala zabudowy raczej ta sama.Jaka zmiana skali zabudowy
        nastapiła np. na Świdnickiej?

        > 2. Podpis pod zdjęciem przedstawiającym występ estradowy w centrum miasta:
        > [cytuję z pamięci] "W okresie Gierka organizowano chętnie imprezy masowe:
        > występy estradowe i kiermasze na ulicach miasta. Był to element propagandy
        > sukcesu ówczesnych władz..."
        > A teraz?

        Co teraz? Gierka juz nie ma jesli o to ci chodzi, zostały tylko długi :)
        Teraz zamiast propagandy mamy prawdziwy sukces(oczywiscie na miasre kasy jaka
        dysponujemy).
        Ostatnio był kiermasz na ul. Świdnickiej,biesiada Piasta, wczesniej Gioconda.
        Rozumiem, że żal Ci baloników na druciku?

        > 3. Podpis pod zdjęciem ul.Świdnickiej z lat 70. (widoczny przystanek
        tramwajowy
        >
        > obok PDT) [cytuję z pamięci] "widoczne elementy krajobrazu ulicy z lat 70.:
        > samochody: łady, "maluchy", Polskie Fiaty 125..".
        > No tak, samochody (prywatne) się zmieniły ale widoczny jest na zdjęciu także
        > tramwaj - wysokopodłogowy "przegubowiec", który nadal jest elementem
        > wrocławskiej ulicy (co nieraz budzi zdumienie obcokrajowców).

        W Pradze jeżdza o wiele starsze pojazdy lecz turystów to nie dziwi :)

        > 4. Na innych zdjęciach krytyczne komentarze dotyczące wytyczenia ulicy
        > Kazimierza Wielkiego, która przecięła w latach 70. historyczną oś ulicy
        > Świdnickiej.
        > Chyba po 1990 roku dość było czasu, by ją przebudować!

        Czasu jest zawsze dość tylko pieniędzy mało.

        > 5. Kilka ponurych zdjęć ruin przypomina młodym mieszkańcom ogrom zniszczeń
        > wojennych miasta.
        >
        > Wystawa pokazuje "przy okazji" jak niewiele się zmieniło w zakresie
        > infrastruktury komunikacyjnej Wrocławia w ciągu ostatnich 30 lat. I ulice i
        > tramwaje (niestety elementy zachowania także) mamy wciąż rodem z PRL-u.
        > I o tym - mniej więcej - napisał map4.
        > Pozdrowienia
        >

        Skąd te słowa: od 30 lat? Dla mnie Wrocław powstał po roku 1990. Wczesniej to
        było miasto gnebione przez komuchów i o powstawaniu czegokolwiek trudno mówić.
        Więc jesli dla ciebie od roku 90 nic się nie zmieniło to chyba musisz oglądnąc
        więcej zdjęć bo musisz mieć chyba 15 lat i zbyt duzo nie pamiętasz ;)


        P.S. mapowi chodziło o co innego.

        pozdrawiam
        • Gość: WK Do czujnego Rafisa IP: *.ig.pwr.wroc.pl 22.08.03, 17:27
          Wiedziałem, że Rafis jest na warcie i żadna, najdrobniejsza nawet uszczypliwość
          wobec Lokalnej Władzy płazem mi nie ujdzie! Ale po kolei:

          Gość portalu: Rafis napisał(a):

          > Gość portalu: WK napisał(a):
          >
          > > Zapraszam Forumowiczów na wrocławski Rynek!
          > > Jest tam ciekawa galeria zdjęć i obrazów Wrocławia na przestrzeni ponad
          > dwustu
          > > lat. Możemy porównać, co i jak w naszym mieście się zmieniało.
          > > Kilka obserwacji:
          > > 1. Wrocław przedwojenny i z przełomu XIX i XX wieku był
          > > bardziej "wielkomiejski" (skala zabudowy w centrum, liczniejsze: teatry,
          > muzea,
          > >
          > > promenady, domy towarowe) niż obecnie.
          >
          > Ciekawe, wszystkie domy towarowe sprzed wojny przetrwały więc ską dpomysł, że
          > były liczniejsze?

          Proponuję poczytać najpierw trochę o historii zabudowy Starego Miasta i
          pooglądać dokładnie zdjęcia z tej wystawy (choćby placu Solnego).

          Skala zabudowy raczej ta sama.Jaka zmiana skali zabudowy
          > nastapiła np. na Świdnickiej?

          Znowu: najpierw porównać zdjęcia Starego Miasta sprzed wojny i dziś, np. placu
          Nowy Targ, ulic: Oławskiej, Wita Stwosza, także Świdnickiej (od strony Rynku,
          bud.Komendantury) i wiele innych. Wprowadzenie w latach 60. zabudowy blokowej
          na Starym Mieście zamieniło ulice w podwórka. Na szczęście, to się powoli
          zmienia ale Kotlarska, Widok i inne nadal nie tworzą obrazu metropolii.
          Wojna przetoczyła się przez miasto a gospodarka PRL-u nie sprzyjała
          przywróceniu przedwojennej wielkomiejskości.
          Zresztą podobny los i to bez socjalistycznej gospodarki spotkał miasta w
          Niemczech, np. Hanower.

          >
          > > 2. Podpis pod zdjęciem przedstawiającym występ estradowy w centrum miasta:
          >
          > > [cytuję z pamięci] "W okresie Gierka organizowano chętnie imprezy masowe:
          > > występy estradowe i kiermasze na ulicach miasta. Był to element propagandy
          >
          > > sukcesu ówczesnych władz..."
          > > A teraz?
          >
          > Co teraz? Gierka juz nie ma jesli o to ci chodzi, zostały tylko długi :)
          > Teraz zamiast propagandy mamy prawdziwy sukces(oczywiscie na miasre kasy jaka
          > dysponujemy).
          > Ostatnio był kiermasz na ul. Świdnickiej,biesiada Piasta, wczesniej Gioconda.
          > Rozumiem, że żal Ci baloników na druciku?

          Chyba jednak nie rozumiesz. Po prostu wciąż mamy kiermasze i festyny z kasy
          miasta. Dlaczego teraz nie nazwać tego propagandą sukcesu?
          A co do długów po Gierku: zdaje się, że Wrocław ma bardzo duże własne długi
          (ale kasa na kiermasze i festyny jest!) i to zaciągnięte w ostatnich kilku
          latach nie przez Gierka ale przez innego specjalistę od propagandy sukcesu.

          >
          > > 3. Podpis pod zdjęciem ul.Świdnickiej z lat 70. (widoczny przystanek
          > tramwajowy
          > >
          > > obok PDT) [cytuję z pamięci] "widoczne elementy krajobrazu ulicy z lat 70.
          > :
          > > samochody: łady, "maluchy", Polskie Fiaty 125..".
          > > No tak, samochody (prywatne) się zmieniły ale widoczny jest na zdjęciu tak
          > że
          > > tramwaj - wysokopodłogowy "przegubowiec", który nadal jest elementem
          > > wrocławskiej ulicy (co nieraz budzi zdumienie obcokrajowców).
          >
          > W Pradze jeżdza o wiele starsze pojazdy lecz turystów to nie dziwi :)

          Tak. Ale w Pradze jeździ też metro a sieć obwodnic znakomicie rozprowadza ruch
          wokół miasta. Daleko Wrocławiowi do Pragi (zawsze było daleko).
          A niskopodłogowy, testowy tramwaj we Wrocławiu nie mógł jeździć, bo mu się
          niskie podwozie rozpruwało na ulicach.

          >
          > > 4. Na innych zdjęciach krytyczne komentarze dotyczące wytyczenia ulicy
          > > Kazimierza Wielkiego, która przecięła w latach 70. historyczną oś ulicy
          > > Świdnickiej.
          > > Chyba po 1990 roku dość było czasu, by ją przebudować!
          >
          > Czasu jest zawsze dość tylko pieniędzy mało.

          A za komuny, która "gnębiła Wrocław" (zawsze myślałem, że całą Polskę) było
          więcej? Jeżeli wtedy zbudowano oś Kazimierza Wielkiego, to chyba po 1990 można
          ją było przebudować (teraz jest już raczej za późno po uzupełnieniu zabudowy
          ulicy).


          >
          > > 5. Kilka ponurych zdjęć ruin przypomina młodym mieszkańcom ogrom zniszczeń
          >
          > > wojennych miasta.
          > >
          > > Wystawa pokazuje "przy okazji" jak niewiele się zmieniło w zakresie
          > > infrastruktury komunikacyjnej Wrocławia w ciągu ostatnich 30 lat. I ulice
          > i
          > > tramwaje (niestety elementy zachowania także) mamy wciąż rodem z PRL-u.
          > > I o tym - mniej więcej - napisał map4.
          > > Pozdrowienia
          > >
          >
          > Skąd te słowa: od 30 lat?

          Mniej więcej 30 lat temu zakończyła się zasadnicza, wieloletnia odbudowa miasta
          po zniszczeniach wojennych i można było przystąpić do jego modernizacji, co
          dotąd nie nastąpiło. Układ komunikacyjny miasta niemal się nie zmienił.
          Tylko ul.Kazimierza Wielkiego, mimo fatalnego rozpłatania Świdnickiej, jednak
          wyniosła ruch z Rynku i do dziś jest faktycznie obwodnicą śródmiejską.
          Od blisko 30 lat trwa też budowa właściwej Obwodnicy Śródmiejskiej.

          > Dla mnie Wrocław powstał po roku 1990.

          A dla mnie tysiąc lat temu. Być może tu tkwi różnica w spojrzeniu i ocenie
          znaczenia tego, co w mieście dzieje się obecnie.

          > Wczesniej to
          > było miasto gnebione przez komuchów i o powstawaniu czegokolwiek trudno mówić.
          > Więc jesli dla ciebie od roku 90 nic się nie zmieniło to chyba musisz
          oglądnąc
          > więcej zdjęć bo musisz mieć chyba 15 lat i zbyt duzo nie pamiętasz ;)

          Lat mam kilka razy więcej, szanowny adwersarzu. Problem w tym, że właśnie zbyt
          dużo pamiętam i zbyt wiele znajduję kompromitujących podobieństw
          pomiędzy "dziś" i "przed 1990".
          Myślę, że gdyby tych podobieństw było mniej, to powodów do zachwytu nad
          Wrocławiem byłoby więcej. A z przybyszami (krajowymi i zagranicznymi) we
          Wrocławiu nieraz się spotykam i niemal zawsze oprócz zachwytów nad zabytkami
          (odbudowanymi jednak przez komuchów), Odrą i mostami słyszę słowa krytyczne
          (komunikacja, drożyzna, brak uczciwości i uprzejmości).
          O dziwo, słów krytycznych jest teraz więcej niż na początku lat 90. Wtedy
          mieliśmy proste i akceptowane powszechnie wytłumaczenie - komuna. Ale teraz? Po
          14 latach? Na świecie 14 lat rządzenia to dostatecznie dużo, by zmienić dużo,
          dużo więcej niż zmieniliśmy. We Wrocławiu i w całej Polsce.

          I dlatego wciąż propaganda sukcesu jest znacznie większa od sukcesu.

          pozdrawiam


          >
          >
          > P.S. mapowi chodziło o co innego.

          Nie znam mapa, tylko przeczytałem co napisał.


          >
          > pozdrawiam

          • Gość: Rafis Re: Do czujnego Rafisa IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 22.08.03, 18:00
            Gość portalu: WK napisał(a):

            ) Wiedziałem, że Rafis jest na warcie i żadna, najdrobniejsza nawet
            uszczypliwość
            )
            ) wobec Lokalnej Władzy płazem mi nie ujdzie! Ale po kolei:

            to bystrzak z Ciebie :)

            )
            ) Gość portalu: Rafis napisał(a):
            )
            ) ) Gość portalu: WK napisał(a):
            ) )
            ) ) ) Zapraszam Forumowiczów na wrocławski Rynek!
            ) ) ) Jest tam ciekawa galeria zdjęć i obrazów Wrocławia na przestrzeni pon
            ) ad
            ) ) dwustu
            ) ) ) lat. Możemy porównać, co i jak w naszym mieście się zmieniało.
            ) ) ) Kilka obserwacji:
            ) ) ) 1. Wrocław przedwojenny i z przełomu XIX i XX wieku był
            ) ) ) bardziej "wielkomiejski" (skala zabudowy w centrum, liczniejsze: teat
            ) ry,
            ) ) muzea,
            ) ) )
            ) ) ) promenady, domy towarowe) niż obecnie.
            ) )
            ) ) Ciekawe, wszystkie domy towarowe sprzed wojny przetrwały więc ską dpomysł,
            ) że
            ) ) były liczniejsze?
            )
            ) Proponuję poczytać najpierw trochę o historii zabudowy Starego Miasta i
            ) pooglądać dokładnie zdjęcia z tej wystawy (choćby placu Solnego).

            Juz dawno to zrobiłem i dlatego pytam!!!

            )
            ) Skala zabudowy raczej ta sama.Jaka zmiana skali zabudowy
            ) ) nastapiła np. na Świdnickiej?
            )
            ) Znowu: najpierw porównać zdjęcia Starego Miasta sprzed wojny i dziś, np.
            placu
            ) Nowy Targ, ulic: Oławskiej, Wita Stwosza, także Świdnickiej (od strony
            Rynku,
            ) bud.Komendantury) i wiele innych. Wprowadzenie w latach 60. zabudowy
            blokowej
            ) na Starym Mieście zamieniło ulice w podwórka. Na szczęście, to się powoli
            ) zmienia ale Kotlarska, Widok i inne nadal nie tworzą obrazu metropolii.
            ) Wojna przetoczyła się przez miasto a gospodarka PRL-u nie sprzyjała
            ) przywróceniu przedwojennej wielkomiejskości.
            ) Zresztą podobny los i to bez socjalistycznej gospodarki spotkał miasta w
            ) Niemczech, np. Hanower.

            Wrocław w przeciwienstwie do miast niemieckich ma odbudowane zabytki.

            )
            ) )
            ) ) ) 2. Podpis pod zdjęciem przedstawiającym występ estradowy w centrum mi
            ) asta:
            ) )
            ) ) ) [cytuję z pamięci] "W okresie Gierka organizowano chętnie imprezy mas
            ) owe:
            ) ) ) występy estradowe i kiermasze na ulicach miasta. Był to element propa
            ) gandy
            ) )
            ) ) ) sukcesu ówczesnych władz..."
            ) ) ) A teraz?
            ) )
            ) ) Co teraz? Gierka juz nie ma jesli o to ci chodzi, zostały tylko długi :)
            ) ) Teraz zamiast propagandy mamy prawdziwy sukces(oczywiscie na miasre kasy j
            ) aka
            ) ) dysponujemy).
            ) ) Ostatnio był kiermasz na ul. Świdnickiej,biesiada Piasta, wczesniej Giocon
            ) da.
            ) ) Rozumiem, że żal Ci baloników na druciku?
            )
            ) Chyba jednak nie rozumiesz. Po prostu wciąż mamy kiermasze i festyny z kasy
            ) miasta. Dlaczego teraz nie nazwać tego propagandą sukcesu?
            ) A co do długów po Gierku: zdaje się, że Wrocław ma bardzo duże własne długi
            ) (ale kasa na kiermasze i festyny jest!) i to zaciągnięte w ostatnich kilku
            ) latach nie przez Gierka ale przez innego specjalistę od propagandy sukcesu.


            a mozna jasniej? jaka kasa i ile jest na festyny? a te "długi" poszły na
            inwestycje(patrz rankingi wrocka w ilości kasy na jednego mieszkanca).
            )
            ) )
            ) ) ) 3. Podpis pod zdjęciem ul.Świdnickiej z lat 70. (widoczny przystanek
            ) ) tramwajowy
            ) ) )
            ) ) ) obok PDT) [cytuję z pamięci] "widoczne elementy krajobrazu ulicy z la
            ) t 70.
            ) ) :
            ) ) ) samochody: łady, "maluchy", Polskie Fiaty 125..".
            ) ) ) No tak, samochody (prywatne) się zmieniły ale widoczny jest na zdjęci
            ) u tak
            ) ) że
            ) ) ) tramwaj - wysokopodłogowy "przegubowiec", który nadal jest elementem
            ) ) ) wrocławskiej ulicy (co nieraz budzi zdumienie obcokrajowców).
            ) )
            ) ) W Pradze jeżdza o wiele starsze pojazdy lecz turystów to nie dziwi :)
            )
            ) Tak. Ale w Pradze jeździ też metro a sieć obwodnic znakomicie rozprowadza
            ruch
            ) wokół miasta.

            siec obwodnic? a cóż to takiego i jaki ma wpływ na wygląd tramwaju?


            Daleko Wrocławiowi do Pragi (zawsze było daleko).

            z tego co wiem zawsze było blisko!!!

            ) A niskopodłogowy, testowy tramwaj we Wrocławiu nie mógł jeździć, bo mu się
            ) niskie podwozie rozpruwało na ulicach.

            czyli doświadczylismy cudu? nie mógł a jeździł!
            )
            ) )
            ) ) ) 4. Na innych zdjęciach krytyczne komentarze dotyczące wytyczenia ulic
            ) y
            ) ) ) Kazimierza Wielkiego, która przecięła w latach 70. historyczną oś uli
            ) cy
            ) ) ) Świdnickiej.
            ) ) ) Chyba po 1990 roku dość było czasu, by ją przebudować!
            ) )
            ) ) Czasu jest zawsze dość tylko pieniędzy mało.
            )
            ) A za komuny, która "gnębiła Wrocław" (zawsze myślałem, że całą Polskę) było
            ) więcej? Jeżeli wtedy zbudowano oś Kazimierza Wielkiego, to chyba po 1990
            można
            ) ją było przebudować (teraz jest już raczej za późno po uzupełnieniu zabudowy
            ) ulicy).

            jak przebudować?
            )
            )
            ) )
            ) ) ) 5. Kilka ponurych zdjęć ruin przypomina młodym mieszkańcom ogrom znis
            ) zczeń
            ) )
            ) ) ) wojennych miasta.
            ) ) )
            ) ) ) Wystawa pokazuje "przy okazji" jak niewiele się zmieniło w zakresie
            ) ) ) infrastruktury komunikacyjnej Wrocławia w ciągu ostatnich 30 lat. I u
            ) lice
            ) ) i
            ) ) ) tramwaje (niestety elementy zachowania także) mamy wciąż rodem z PRL-
            ) u.
            ) ) ) I o tym - mniej więcej - napisał map4.
            ) ) ) Pozdrowienia
            ) ) )
            ) )
            ) ) Skąd te słowa: od 30 lat?
            )
            ) Mniej więcej 30 lat temu zakończyła się zasadnicza, wieloletnia odbudowa
            miasta

            Nie było czegos takiego jak odbudowa miasta.Jeszcze w 90 roku Wrocław składał
            się z samych dziur.

            )
            ) po zniszczeniach wojennych i można było przystąpić do jego modernizacji, co
            ) dotąd nie nastąpiło. Układ komunikacyjny miasta niemal się nie zmienił.
            ) Tylko ul.Kazimierza Wielkiego, mimo fatalnego rozpłatania Świdnickiej,
            jednak
            ) wyniosła ruch z Rynku i do dziś jest faktycznie obwodnicą śródmiejską.


            Kazimierza jest obwodnicą? hmmm
            nie wiem jak mozna tak nazwac ulice, która wchodzi do centrum miasta i
            wprowadza tam tranzyt.

            ) Od blisko 30 lat trwa też budowa właściwej Obwodnicy Śródmiejskiej.

            Jakakolwiek budowa czegokolwiek trwa najwyzej od roku 90-tego.WQszystko co
            było wybudowane wczesnej juz się wali i jest remontowane a także wyburzane.

            )
            ) ) Dla mnie Wrocław powstał po roku 1990.
            )
            ) A dla mnie tysiąc lat temu. Być może tu tkwi różnica w spojrzeniu i ocenie
            ) znaczenia tego, co w mieście dzieje się obecnie.
            )
            ) ) Wczesniej to
            ) ) było miasto gnebione przez komuchów i o powstawaniu czegokolwiek trudno mó
            ) wić.
            ) ) Więc jesli dla ciebie od roku 90 nic się nie zmieniło to chyba musisz
            ) oglądnąc
            ) ) więcej zdjęć bo musisz mieć chyba 15 lat i zbyt duzo nie pamiętasz ;)
            )
            ) Lat mam kilka razy więcej, szanowny adwersarzu. Problem w tym, że właśnie
            zbyt
            ) dużo pamiętam i zbyt wiele znajduję kompromitujących podobieństw
            ) pomiędzy "dziś" i "przed 1990".
            ) Myślę, że gdyby tych podobieństw było mniej, to powodów do zachwytu nad
            ) Wrocławiem byłoby więcej. A z przybyszami (krajowymi i zagranicznymi) we
            ) Wrocławiu nieraz się spotykam i niemal zawsze oprócz zachwytów nad zabytkami
            ) (odbudowanymi jednak przez komuchów), Odrą i mostami słyszę słowa krytyczne
            ) (komunikacja, drożyzna, brak uczciwości i uprzejmości).
            ) O dziwo, słów krytycznych jest teraz więcej niż na początku lat 90. Wtedy
            ) mieliśmy proste i akceptowane powszechnie wytłumaczenie - komuna. Ale teraz?
            Po
            )
            ) 14 latach? Na świecie 14 lat rządzenia to dostatecznie dużo, by zmienić
            dużo,
            ) dużo więcej niż zmieniliśmy. We Wrocławiu i w całej Polsce.
            )
            ) I dlatego wciąż propaganda sukcesu jest znacznie większa od sukcesu.
            )
            ) pozdrawiam
            )
            )
            ) )
            ) )
            ) ) P.S. mapowi chodziło o co innego.
            )
            ) Nie znam mapa, tylko przeczytałem co napisał.
            )
            )
            ) )
            ) ) pozdrawiam
            )

            To chyba rozmawiasz z innymi turystami!!! w tym tkwi problem :)
          • wedzonka Re: Do czujnego Rafisa 22.08.03, 18:09
            Gość portalu: WK napisał(a):

            ) Wiedziałem, że Rafis jest na warcie i żadna, najdrobniejsza nawet
            ) uszczypliwość wobec Lokalnej Władzy płazem mi nie ujdzie!

            Mysle ze nie chodzi o wielkosc uszczypliwosci tylko o trafnosc. Jesli kazde
            spostrzezenie faktu jest odbierane jako obrona wladzy, to widocznie fakty az
            tak za nia przemawiaja...



            ) Ale po kolei:
            )
            ) Gość portalu: Rafis napisał(a):
            )
            ) ) Gość portalu: WK napisał(a):
            ) )
            ) ) ) Zapraszam Forumowiczów na wrocławski Rynek!
            ) ) ) Jest tam ciekawa galeria zdjęć i obrazów Wrocławia na przestrzeni ponad
            ) ) ) dwustu lat. Możemy porównać, co i jak w naszym mieście się zmieniało.
            ) ) ) Kilka obserwacji:
            ) ) ) 1. Wrocław przedwojenny i z przełomu XIX i XX wieku był
            ) ) ) bardziej "wielkomiejski" (skala zabudowy w centrum, liczniejsze: teatry,
            ) ) ) muzea, promenady, domy towarowe) niż obecnie.
            ) )
            ) ) Ciekawe, wszystkie domy towarowe sprzed wojny przetrwały więc ską dpomysł,
            ) ) że były liczniejsze?
            )
            ) Proponuję poczytać najpierw trochę o historii zabudowy Starego Miasta i
            ) pooglądać dokładnie zdjęcia z tej wystawy (choćby placu Solnego).
            )
            ) Skala zabudowy raczej ta sama.Jaka zmiana skali zabudowy
            ) ) nastapiła np. na Świdnickiej?
            )
            ) Znowu: najpierw porównać zdjęcia Starego Miasta sprzed wojny i dziś, np. placu
            ) Nowy Targ, ulic: Oławskiej, Wita Stwosza, także Świdnickiej (od strony Rynku,
            ) bud.Komendantury) i wiele innych. Wprowadzenie w latach 60. zabudowy blokowej
            ) na Starym Mieście zamieniło ulice w podwórka. Na szczęście, to się powoli
            ) zmienia ale Kotlarska, Widok i inne nadal nie tworzą obrazu metropolii.
            ) Wojna przetoczyła się przez miasto a gospodarka PRL-u nie sprzyjała
            ) przywróceniu przedwojennej wielkomiejskości.
            ) Zresztą podobny los i to bez socjalistycznej gospodarki spotkał miasta w
            ) Niemczech, np. Hanower.

            Wybacz, nadal jestem sklonny twierdzic ze akurat skala zabudowy okolic Rynku
            niewiele sie zmienila. Co innego plac Grunwaldzki, przed wojna byl pono
            zabudowany jak srodmiescie...


            )
            ) )
            ) ) ) 2. Podpis pod zdjęciem przedstawiającym występ estradowy w centrum miasta:
            ) ) ) [cytuję z pamięci] "W okresie Gierka organizowano chętnie imprezy masowe:
            ) ) ) występy estradowe i kiermasze na ulicach miasta. Był to element propagandy
            ) ) ) sukcesu ówczesnych władz..."
            ) ) ) A teraz?
            ) )
            ) ) Co teraz? Gierka juz nie ma jesli o to ci chodzi, zostały tylko długi :)

            Mylisz sie bracie dramatycznie! Po gierku mielismy tylko dlugi, a tuz po Zdroju
            mielismy rozsadne zadluzenie i potezne inwestycje: Wroclaw za Zdroja jako
            JEDYNE wielkie miasto trafil do czolowki inwestycji na mieszkanca w Polsce!
            Odsylam do Rzeczpospolitej!
            W dodatku szczycil sie najwyzszym ratingiem kredytowym, co swiadczy o rozsadnym
            zadluzeniu...


            ) ) Teraz zamiast propagandy mamy prawdziwy sukces(oczywiscie na miasre kasy
            ) ) jaka dysponujemy).
            ) ) Ostatnio był kiermasz na ul. Świdnickiej,biesiada Piasta, wczesniej
            ) ) Gioconda.
            ) ) Rozumiem, że żal Ci baloników na druciku?
            )
            ) Chyba jednak nie rozumiesz. Po prostu wciąż mamy kiermasze i festyny z kasy
            ) miasta. Dlaczego teraz nie nazwać tego propagandą sukcesu?

            Bo teraz sa one ekonomicznie uzasadnione. Ludzie na nich zarabiaja.

            ) A co do długów po Gierku: zdaje się, że Wrocław ma bardzo duże własne długi
            ) (ale kasa na kiermasze i festyny jest!) i to zaciągnięte w ostatnich kilku
            ) latach nie przez Gierka ale przez innego specjalistę od propagandy sukcesu.

            Jak widzisz nie sa przejedzone jak za Gierka, tylko solidnie inwestowane. Bez
            tego miasto po prostu by sie nie rozwijalo. To rozni sytuacje Wrocka po gierku,
            od obecnej...


            )
            ) )
            ) ) ) 3. Podpis pod zdjęciem ul.Świdnickiej z lat 70. (widoczny przystanek
            ) ) ) tramwajowy obok PDT) [cytuję z pamięci] "widoczne elementy krajobrazu
            ) ) ) ulicy z lat 70.:
            ) ) ) samochody: łady, "maluchy", Polskie Fiaty 125..".
            ) ) ) No tak, samochody (prywatne) się zmieniły ale widoczny jest na zdjęciu tak
            ) ) ) że
            ) ) ) tramwaj - wysokopodłogowy "przegubowiec", który nadal jest elementem
            ) ) ) wrocławskiej ulicy (co nieraz budzi zdumienie obcokrajowców).
            ) )
            ) ) W Pradze jeżdza o wiele starsze pojazdy lecz turystów to nie dziwi :)
            )
            ) Tak. Ale w Pradze jeździ też metro a sieć obwodnic znakomicie rozprowadza
            ) ruch wokół miasta. Daleko Wrocławiowi do Pragi (zawsze było daleko).
            ) A niskopodłogowy, testowy tramwaj we Wrocławiu nie mógł jeździć, bo mu się
            ) niskie podwozie rozpruwało na ulicach.

            Przepraszam, i Ty zarzucasz miastu ze zaciaga dlugi na inwestycje? Czy wiesz
            ilukrotnie wiecej musialby sie zadluzyc Wroclaw by wybudowac najprostsze metro?
            Jesli juz formuluje sie zarzuty to wypadaloby by przynajmniej nie byly ze soba
            sprzeczne...


            )
            ) )
            ) ) ) 4. Na innych zdjęciach krytyczne komentarze dotyczące wytyczenia ulicy
            ) ) ) Kazimierza Wielkiego, która przecięła w latach 70. historyczną oś ulicy
            ) ) ) Świdnickiej.
            ) ) ) Chyba po 1990 roku dość było czasu, by ją przebudować!
            ) )
            ) ) Czasu jest zawsze dość tylko pieniędzy mało.
            )
            ) A za komuny, która "gnębiła Wrocław" (zawsze myślałem, że całą Polskę) było
            ) więcej? Jeżeli wtedy zbudowano oś Kazimierza Wielkiego, to chyba po 1990 można
            ) ją było przebudować (teraz jest już raczej za późno po uzupełnieniu zabudowy
            ) ulicy).

            Jest znacznie wiecej ulic pilniej wymagajacych inwestycji niz Kazimierza
            Wielkiego. To raz.
            Po drugie czy wyobrazasz sobie z jaka piana na ustach wyjechalby stad taki Map4
            gdyby remontowano K.W. zamiast remontowac chocby wylotowki? Wyszloby na to ze
            we Wrocku dba sie wylacznie o Rynek i okolice! Przeciez juz padaja takie zarzuty
            (!)

            )
            )
            ) )
            ) ) ) 5. Kilka ponurych zdjęć ruin przypomina młodym mieszkańcom ogrom zniszczeń
            ) ) ) wojennych miasta.
            ) ) )
            ) ) ) Wystawa pokazuje "przy okazji" jak niewiele się zmieniło w zakresie
            ) ) ) infrastruktury komunikacyjnej Wrocławia w ciągu ostatnich 30 lat. I ulice
            ) ) ) i tramwaje (niestety elementy zachowania także) mamy wciąż rodem z PRL-u.
            ) ) ) I o tym - mniej więcej - napisał map4.
            ) ) ) Pozdrowienia
            ) ) )
            ) )
            ) ) Skąd te słowa: od 30 lat?
            )
            ) Mniej więcej 30 lat temu zakończyła się zasadnicza, wieloletnia odbudowa
            ) miasta po zniszczeniach wojennych i można było przystąpić do jego
            ) modernizacji, co dotąd nie nastąpiło. Układ komunikacyjny miasta niemal się
            ) nie zmienił.

            Przyjedz i ocen. Obwodnica srodmiejska juz mozesz z zachodu swobodnie omijac
            centrum. To potezna zmiana!
            Uklad komunikacyjny samego centrum tak na prawde nie zmieni sie nigdy, chyba ze
            wszystko wyburzymy, przejedziemy walcem, i zbudujemy od nowa...


            ) Tylko ul.Kazimierza Wielkiego, mimo fatalnego rozpłatania Świdnickiej, jednak
            ) wyniosła ruch z Rynku i do dziś jest faktycznie obwodnicą śródmiejską.
            ) Od blisko 30 lat trwa też budowa właściwej Obwodnicy Śródmiejskiej.

            To propaganda sukcesu, bo faktyczna budowa trwa od ok. dziesieciu...

            )
            ) ) Dla mnie Wrocław powstał po roku 1990.
            )
            ) A dla mnie tysiąc lat temu. Być może tu tkwi różnica w spojrzeniu i ocenie
            ) znaczenia tego, co w mieście dzieje się obecnie.

            Skoro od tysiaca lat nic sie wg Ciebie nie zmienilo to jak mamy dyskutowac?
            Zejsc na poziom Mapa4?

            )
            ) ) Wczesniej to
            ) ) było miasto gnebione przez komuchów i o powstawaniu czegokolwiek trudno mó
            ) ) wić.
            ) ) Więc jesli dla ciebie od roku 90 nic się nie zmieniło to chyba musisz
            ) ) oglądnąc więcej zdjęć bo musisz mieć chyba 15 lat i zbyt duzo nie
            ) ) pamiętasz ;)
            )
            ) Lat mam kilka razy więcej, szanowny adwersarzu. Problem w tym, że właśnie zbyt
            ) dużo pamiętam i zbyt wiele znajduję kompromitujących podobieństw
            ) pomiędzy "dziś" i "przed 1990".

            To wymien choc jedno...

            ) Myślę, że gdyby tych podobieństw było mniej, to powodów do zachwytu nad
            ) Wrocławiem byłoby więcej. A z przybyszami (krajowymi i zagranicznymi) we
            ) Wrocławiu nieraz się spoty
            • wedzonka Re: Do czujnego Rafisa - cd... 22.08.03, 18:10
              Gość portalu: WK napisał(a):


              > Myślę, że gdyby tych podobieństw było mniej, to powodów do zachwytu nad
              > Wrocławiem byłoby więcej. A z przybyszami (krajowymi i zagranicznymi) we
              > Wrocławiu nieraz się spotykam i niemal zawsze oprócz zachwytów nad zabytkami
              > (odbudowanymi jednak przez komuchów), Odrą i mostami słyszę słowa krytyczne
              > (komunikacja, drożyzna, brak uczciwości i uprzejmości).
              > O dziwo, słów krytycznych jest teraz więcej niż na początku lat 90. Wtedy
              > mieliśmy proste i akceptowane powszechnie wytłumaczenie - komuna. Ale teraz?
              > Po 14 latach? Na świecie 14 lat rządzenia to dostatecznie dużo, by zmienić
              > dużo, dużo więcej niż zmieniliśmy. We Wrocławiu i w całej Polsce.

              Gdzie i jakim kosztem? Tak tak, pije znow do zadluzenia... :)


              >
              > I dlatego wciąż propaganda sukcesu jest znacznie większa od sukcesu.

              Widze tu tylko propagande kleski, a raczej nienawisc do "wladzy", bo co wspomne
              o tym co widze na codzien, zaraz na mnie napadaja jakies indywidua ze bronie
              wladze...


              >
              > pozdrawiam
              >
              >
              > >
              > >
              > > P.S. mapowi chodziło o co innego.
              >
              > Nie znam mapa, tylko przeczytałem co napisał.

              Z tym rezimem sprawa moze byc powazna...

              >
              >
              > >
              > > pozdrawiam
              >

              Pozdrawiam!
        • wedzonka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 22.08.03, 17:31
          Gość portalu: Rafis napisał(a):

          > Gość portalu: WK napisał(a):
          >
          > > Zapraszam Forumowiczów na wrocławski Rynek!
          > > Jest tam ciekawa galeria zdjęć i obrazów Wrocławia na przestrzeni ponad
          > > dwustu lat. Możemy porównać, co i jak w naszym mieście się zmieniało.
          > > Kilka obserwacji:
          > > 1. Wrocław przedwojenny i z przełomu XIX i XX wieku był
          > > bardziej "wielkomiejski" (skala zabudowy w centrum, liczniejsze: teatry,
          > > muzea, promenady, domy towarowe) niż obecnie.
          >
          > Ciekawe, wszystkie domy towarowe sprzed wojny przetrwały więc ską dpomysł, że
          > były liczniejsze? Skala zabudowy raczej ta sama.Jaka zmiana skali zabudowy
          > nastapiła np. na Świdnickiej?

          Zadna. Ale zarzut padl, i o to chodzilo...

          >
          > > 2. Podpis pod zdjęciem przedstawiającym występ estradowy w centrum miasta:
          >
          > > [cytuję z pamięci] "W okresie Gierka organizowano chętnie imprezy masowe:
          > > występy estradowe i kiermasze na ulicach miasta. Był to element propagandy
          > > sukcesu ówczesnych władz..."
          > > A teraz?
          >
          > Co teraz? Gierka juz nie ma jesli o to ci chodzi, zostały tylko długi :)
          > Teraz zamiast propagandy mamy prawdziwy sukces(oczywiscie na miasre kasy jaka
          > dysponujemy).
          > Ostatnio był kiermasz na ul. Świdnickiej,biesiada Piasta, wczesniej Gioconda.
          > Rozumiem, że żal Ci baloników na druciku?

          Teraz imprezy to calkiem wymierna atrakcja - okazja do ekstra zarobku dla
          dziesiatkow hoteli i setek handlowcow...


          >
          > > 3. Podpis pod zdjęciem ul.Świdnickiej z lat 70. (widoczny przystanek
          > tramwajowy obok PDT) [cytuję z pamięci] "widoczne elementy krajobrazu ulicy z
          > lat 70.:
          > > samochody: łady, "maluchy", Polskie Fiaty 125..".
          > > No tak, samochody (prywatne) się zmieniły ale widoczny jest na zdjęciu tak
          > > że tramwaj - wysokopodłogowy "przegubowiec", który nadal jest elementem
          > > wrocławskiej ulicy (co nieraz budzi zdumienie obcokrajowców).
          >
          > W Pradze jeżdza o wiele starsze pojazdy lecz turystów to nie dziwi :)

          Ba! To nawet dodaje miastu uroku! Nowoczesne tramwaje sa wygodne dla
          mieszkancow, ale dla przyjezdnych sa elementem ktory zwykle ginie w tle. Gdyby
          nie zdjecie na tle dziwacznej fontanny nawet nie wiedzialbym jak wygladaja
          tramwaje w Hadze!

          >
          > > 4. Na innych zdjęciach krytyczne komentarze dotyczące wytyczenia ulicy
          > > Kazimierza Wielkiego, która przecięła w latach 70. historyczną oś ulicy
          > > Świdnickiej.
          > > Chyba po 1990 roku dość było czasu, by ją przebudować!
          >
          > Czasu jest zawsze dość tylko pieniędzy mało.

          Z tym czasem tez bywa roznie. Gdyby chciec wyremontowac wszystkie wroclawskie
          ulice w ciagu 14 lat, remont jednej musialby trwac max 3 dni!


          >
          > > 5. Kilka ponurych zdjęć ruin przypomina młodym mieszkańcom ogrom zniszczeń
          > > wojennych miasta.
          > >
          > > Wystawa pokazuje "przy okazji" jak niewiele się zmieniło w zakresie
          > > infrastruktury komunikacyjnej Wrocławia w ciągu ostatnich 30 lat. I ulice
          > > i tramwaje (niestety elementy zachowania także) mamy wciąż rodem z PRL-u.
          > > I o tym - mniej więcej - napisał map4.

          Wybacz, Map4 wbrew temu co mowisz pisal ze wszystko sie zmienilo: kamieniczki
          odnowione (kolory kiepskie, bo nie szare), ulice remontowane (czyt: "cale
          miasto rozpieprzone"), nowe budynki w centrum (bez nich tez bylo dobrze, wiec
          sa bezsensowne), i nowe knajpy ("KFC" i "McShit"[gdzie to?] - innych nie
          zauwazyl, pewnie innych nie ma).
          W dodatku po przeczytaniu wlasnego posta doszedl do wniosku ze na siebie
          warczymy, tylko nie wie dlaczego...



          > > Pozdrowienia
          > >
          >
          > Skąd te słowa: od 30 lat? Dla mnie Wrocław powstał po roku 1990. Wczesniej to
          > było miasto gnebione przez komuchów i o powstawaniu czegokolwiek trudno mówić.
          > Więc jesli dla ciebie od roku 90 nic się nie zmieniło to chyba musisz oglądnąc
          > więcej zdjęć bo musisz mieć chyba 15 lat i zbyt duzo nie pamiętasz ;)
          >
          >
          > P.S. mapowi chodziło o co innego.

          Powiedzial juz nawet o co: pod pozorem "obserwacji z wakacji" Map4 walczy z
          rezimem(!)...

          >
          > pozdrawiam

          Pozdrawiam! :)
          • Gość: jacek01g Re: Wrażenia po przeczytaniu postu MAP4 IP: *.stereo.pl 22.08.03, 21:34
            Nie mieszkam juz we Wroclawiu. Mieszkalem w nim 10 lat. Znam jego dobre i zle
            strony, znam wady i zalety. Pamietam go jakie bylo w 1990 i pamietam jakie bylo
            w 2000. W kazdym razie polecalbym wizyte w 1990. W nim np. nie bylo remontow.
            Zadnych. Z szynka tez nie byloby problemu, bo ciezko bylo je dostac. Korony tez
            bys nie odwiedzil, bo jej nie bylo. Nie smirdzialoby Ci KFC, bo go nie bylo.
            Nie szedlbys po Rynku bo wywinalbys orla na pierwszym lepszym bruku albo
            wystajacych z jezdni starych torow tramwajowych. Rynek nie razilby Cie swoja
            kolorystyka, bo w 1990 byl po prostu szary i bezndziejny.

            Kiedy zaczalem czytac ten post myslalem, ze dowiem sie czegos ciekawego. Z
            kazda linijka wiecej byl juz tylko belkot.

            1. Jesli uwazasz, ze kultura niemiecka jest wyzsza od polskiej to masz do tego
            prawo. Wy w Niemczech dubbingujecie filmy. My w Polsce nie. Z wyjatkiem
            kreskówek. Ja uwazam, ze dubbing sam w sobie jest beznadziejny, wy uwazacie ze
            swietny. Jesli chcesz obejrzec film w Polsce - nie bedzie dubbungowany tylko z
            napisami. No tak juz mamy. Ja bedac w Niemczech nie pojde do kina, bo wiem ze
            bedzie dubbing a np. wole oryginalny glos Keanu Reves'a niz niemieckiego
            aktora, ktory zawsze bedzie brzmial dla mnie sztucznie.

            2. Nie wiem jak to jest z KFC czy McDonaldem. Jak bylem w Austrii - ichni
            McDonald pachnial tak samo jak polski. Ale to byla Austria a nie Niemcy. Z
            drugiej strony - jest cos zlego w zapachu restauracji? Bo nie wiem... Moze gupi
            jestem.

            3. Remonty dróg. We Wroclawiu remonty dróg polegaja nie na pokryciu asfaltem
            jezdni co mozna zrobic w ciagu nocy [tak ostatnio nie nawet wiem kiedy -
            wyremontowano Czerniakoiwska u mnie w Warszawie] tylko na zerwaniu bruku,
            rozkopaniu calej ulicy, wymianie calej podziemnej instalacji. Bo to nie bylo
            robione od 60 lat jak nie dluzej. Przezylem juz kiedys taki remont Krupniczej
            w '93 i wiem, ze tego halasu naprawde nie da sie wytrzymac w dzien a co dopiero
            w nocy. Rozumiem, ze mozesz tego nie wiedziec. Tyle ze te drogi trzeba
            remontowac od podstaw. Chyba ze mamy pokrywac po cichutku asfaltem, co
            spowoduje i tak ze za rok trzeba bedzie to remontowac. I wtedy znowu bedzie na
            nasz tradycyjny polski balagan.

            Pstrokaty rynek czy kino-termos to kwestia gustu. Szkoda, ze skupiasz sie na
            czyms, co zle nie jest, a nie na Galeriowcu przy Powstancow ktory jest
            badziewny. W kazdym razie - mieszkalem tam i nie polecam. To co piszesz jest
            dosc dziwne, moze dlatego, ze Rynek robi dobre wrazenie. Zwlaszcza na Niemcach.
            Tych prawdziwych Niemcach a nie flancowanych.

            Wnioski mam 2:
            1. Jesli kilka z twoich opinii sa dziwne [nie ma dubbingu = kino do dupy] albo
            nielogiczna [remonty] to jakie mamy gwarancje, ze wszystko to co piszesz jest
            obiektywne i zgodne z prawda? Ze mowisz serio a nie koloryzujesz? Ze skupiasz
            sie wylacznie na negatywach? Zatem Twoja ocena nie jest racjonalna io
            obiektywna. Jesli nie jest racjonalna to nie widze pwoodu aby brac ja pod
            uwage, bo moze przyjechales tu aby leczyc sie ze swoich kompleksow. Sorki....
            nie jestem lekarzem.
            2. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, zeby szerokim lukiem omijac
            Niemcow polskiego pochodzenia, Anglikow polskiego pochodzenia, Jankesow
            polskiego pochodzenia itp itd. Ja nie mam czasu zajmowac sie waszymi zasranymi
            fobiami i zakompleksieniem. Od tego sa lekarze. W koncu - macie lepsza sluzbe
            zdrowia niz my.

            Argumenty dla ktorych Polska jest ujowa a Niemcy super slyszalem setki. Zeby to
            na sile udowodnic ludziska przytaczja takie argumenty, ze gacie opadaja i mozna
            wywinac orla ze smiechu. Ostatnim moim hitem jest "wyzszosc kultury niemieckiej
            nad polska jest oczywista, np. Modern Talking sprzedal 100 mln plyt i jest
            znany na calym swiecie a o Penderecki tylko 500 tys i nikt o nim nie slyszal".
            Amen

            Krytycznych opinii oryginalnego, prawdziwego Niemca, Austriaka, Amerykanina
            czy Anglika - zawsze wyslucham z najwieksza uwaga i przyjemnoscia.

            Czy przyjmujemy tylko te uwagi, ktore sa nam wygodne? Pewnie tak! A czy Ty na
            sile szukasz potwierdzenia tezy jak ujowym miastem jest Wroclaw i Polska?
            Dokladnie tak. Jak chcesz - mozemy nadal licytowac sie na nieszczecia.

            dla mie EOT
            • Gość: Rafis Re: Wrażenia po przeczytaniu postu MAP4 IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 22.08.03, 22:35
              Gość portalu: jacek01g napisał(a):

              Jak dla mnie najlepszy post w tym wątku.Chyba tłumaczy wszystko? Gratulacje :)
              pozdrowienia dla wujka ;)
            • Gość: maja Re: Wrażenia po przeczytaniu postu MAP4 IP: *.ipt.aol.com 22.08.03, 23:06
              Gość portalu: jacek01g napisał(a):

              > Nie mieszkam juz we Wroclawiu. Mieszkalem w nim 10 lat. Znam jego dobre i zle
              > strony, znam wady i zalety. Pamietam go jakie bylo w 1990 i pamietam jakie
              bylo
              >
              > w 2000. W kazdym razie polecalbym wizyte w 1990. W nim np. nie bylo remontow.
              > Zadnych. Z szynka tez nie byloby problemu, bo ciezko bylo je dostac. Korony
              tez
              >
              > bys nie odwiedzil, bo jej nie bylo. Nie smirdzialoby Ci KFC, bo go nie bylo.
              > Nie szedlbys po Rynku bo wywinalbys orla na pierwszym lepszym bruku albo
              > wystajacych z jezdni starych torow tramwajowych. Rynek nie razilby Cie swoja
              > kolorystyka, bo w 1990 byl po prostu szary i bezndziejny.
              >
              > Kiedy zaczalem czytac ten post myslalem, ze dowiem sie czegos ciekawego. Z
              > kazda linijka wiecej byl juz tylko belkot.
              >
              > 1. Jesli uwazasz, ze kultura niemiecka jest wyzsza od polskiej to masz do
              tego
              > prawo. Wy w Niemczech dubbingujecie filmy. My w Polsce nie. Z wyjatkiem
              > kreskówek. Ja uwazam, ze dubbing sam w sobie jest beznadziejny, wy uwazacie
              ze
              > swietny. Jesli chcesz obejrzec film w Polsce - nie bedzie dubbungowany tylko
              z
              > napisami. No tak juz mamy. Ja bedac w Niemczech nie pojde do kina, bo wiem ze
              > bedzie dubbing a np. wole oryginalny glos Keanu Reves'a niz niemieckiego
              > aktora, ktory zawsze bedzie brzmial dla mnie sztucznie.
              >
              > 2. Nie wiem jak to jest z KFC czy McDonaldem. Jak bylem w Austrii - ichni
              > McDonald pachnial tak samo jak polski. Ale to byla Austria a nie Niemcy. Z
              > drugiej strony - jest cos zlego w zapachu restauracji? Bo nie wiem... Moze
              gupi
              >
              > jestem.
              >
              > 3. Remonty dróg. We Wroclawiu remonty dróg polegaja nie na pokryciu asfaltem
              > jezdni co mozna zrobic w ciagu nocy [tak ostatnio nie nawet wiem kiedy -
              > wyremontowano Czerniakoiwska u mnie w Warszawie] tylko na zerwaniu bruku,
              > rozkopaniu calej ulicy, wymianie calej podziemnej instalacji. Bo to nie bylo
              > robione od 60 lat jak nie dluzej. Przezylem juz kiedys taki remont Krupniczej
              > w '93 i wiem, ze tego halasu naprawde nie da sie wytrzymac w dzien a co
              dopiero
              >
              > w nocy. Rozumiem, ze mozesz tego nie wiedziec. Tyle ze te drogi trzeba
              > remontowac od podstaw. Chyba ze mamy pokrywac po cichutku asfaltem, co
              > spowoduje i tak ze za rok trzeba bedzie to remontowac. I wtedy znowu bedzie
              na
              > nasz tradycyjny polski balagan.
              >
              > Pstrokaty rynek czy kino-termos to kwestia gustu. Szkoda, ze skupiasz sie na
              > czyms, co zle nie jest, a nie na Galeriowcu przy Powstancow ktory jest
              > badziewny. W kazdym razie - mieszkalem tam i nie polecam. To co piszesz jest
              > dosc dziwne, moze dlatego, ze Rynek robi dobre wrazenie. Zwlaszcza na
              Niemcach.
              >
              > Tych prawdziwych Niemcach a nie flancowanych.
              >
              > Wnioski mam 2:
              > 1. Jesli kilka z twoich opinii sa dziwne [nie ma dubbingu = kino do dupy]
              albo
              > nielogiczna [remonty] to jakie mamy gwarancje, ze wszystko to co piszesz jest
              > obiektywne i zgodne z prawda? Ze mowisz serio a nie koloryzujesz? Ze skupiasz
              > sie wylacznie na negatywach? Zatem Twoja ocena nie jest racjonalna io
              > obiektywna. Jesli nie jest racjonalna to nie widze pwoodu aby brac ja pod
              > uwage, bo moze przyjechales tu aby leczyc sie ze swoich kompleksow. Sorki....
              > nie jestem lekarzem.
              > 2. Coraz bardziej utwierdzam sie w przekonaniu, zeby szerokim lukiem omijac
              > Niemcow polskiego pochodzenia, Anglikow polskiego pochodzenia, Jankesow
              > polskiego pochodzenia itp itd. Ja nie mam czasu zajmowac sie waszymi
              zasranymi
              > fobiami i zakompleksieniem. Od tego sa lekarze. W koncu - macie lepsza sluzbe
              > zdrowia niz my.
              >
              > Argumenty dla ktorych Polska jest ujowa a Niemcy super slyszalem setki. Zeby
              to
              >
              > na sile udowodnic ludziska przytaczja takie argumenty, ze gacie opadaja i
              mozna
              >
              > wywinac orla ze smiechu. Ostatnim moim hitem jest "wyzszosc kultury
              niemieckiej
              >
              > nad polska jest oczywista, np. Modern Talking sprzedal 100 mln plyt i jest
              > znany na calym swiecie a o Penderecki tylko 500 tys i nikt o nim nie
              slyszal".
              > Amen
              >
              > Krytycznych opinii oryginalnego, prawdziwego Niemca, Austriaka, Amerykanina
              > czy Anglika - zawsze wyslucham z najwieksza uwaga i przyjemnoscia.
              >
              > Czy przyjmujemy tylko te uwagi, ktore sa nam wygodne? Pewnie tak! A czy Ty na
              > sile szukasz potwierdzenia tezy jak ujowym miastem jest Wroclaw i Polska?
              > Dokladnie tak. Jak chcesz - mozemy nadal licytowac sie na nieszczecia.
              >
              > dla mie EOT

              ja tez juz nie mieszkam we Wroclawiu,
              ale wyzej map4 chyba kilka razy powiedzial, ze to nie jest obiektywna ocena
              Wroclawia,
              wrecz przeciwnie wybiorcza i subiektywna
              nie mniej jednak nie odbieram Twojemu postowi racji
              ale chyba wszystko zalezy od wlasnych doswiadczen i przyzwyczajen
              co wiecej nie zauwazylam zeby map4 tytulowal sie Niemcem,
              i w tej kwestii zauwazam polskie stereotypy i uprzedzenia, co nie jest mile i
              nikomu nie wychodzi na dobre
              ogolna alergia na tych co za granica jest rownie smieszna jak ta odwrotna, tych
              poza na tych co w Polsce



              • Gość: jacek01g Re: Wrażenia po przeczytaniu postu MAP4 IP: *.stereo.pl 22.08.03, 23:15
                > ja tez juz nie mieszkam we Wroclawiu,
                > ale wyzej map4 chyba kilka razy powiedzial, ze to nie jest obiektywna ocena
                > Wroclawia,
                > wrecz przeciwnie wybiorcza i subiektywna
                > nie mniej jednak nie odbieram Twojemu postowi racji
                > ale chyba wszystko zalezy od wlasnych doswiadczen i przyzwyczajen
                > co wiecej nie zauwazylam zeby map4 tytulowal sie Niemcem,
                > i w tej kwestii zauwazam polskie stereotypy i uprzedzenia, co nie jest mile i
                > nikomu nie wychodzi na dobre
                > ogolna alergia na tych co za granica jest rownie smieszna jak ta odwrotna,
                tych
                > poza na tych co w Polsce


                Gdyby MAP4 podlal swoja wypowiedz odrobina humoru czy ironii byloby zehr
                lepiej. Niestety - nic takiego nie mialo miejsca, no chyba ze gupi jestem, co
                mozliwe.

                Nie mam alergii na tych co sa zagranica albo sa superNiemcami od 3 lat, ale mam
                alergie jak ktos nie tnie postow... bo wtedy naprawde ciezko sie czyta.
                • Gość: maja Re: Wrażenia po przeczytaniu postu MAP4 IP: *.ipt.aol.com 22.08.03, 23:33
                  Gość portalu: jacek01g napisał(a):

                  > > ja tez juz nie mieszkam we Wroclawiu,
                  > > ale wyzej map4 chyba kilka razy powiedzial, ze to nie jest obiektywna ocen
                  > a
                  > > Wroclawia,
                  > > wrecz przeciwnie wybiorcza i subiektywna
                  > > nie mniej jednak nie odbieram Twojemu postowi racji
                  > > ale chyba wszystko zalezy od wlasnych doswiadczen i przyzwyczajen
                  > > co wiecej nie zauwazylam zeby map4 tytulowal sie Niemcem,
                  > > i w tej kwestii zauwazam polskie stereotypy i uprzedzenia, co nie jest mil
                  > e i
                  > > nikomu nie wychodzi na dobre
                  > > ogolna alergia na tych co za granica jest rownie smieszna jak ta odwrotna,
                  >
                  > tych
                  > > poza na tych co w Polsce
                  >
                  >
                  > Gdyby MAP4 podlal swoja wypowiedz odrobina humoru czy ironii byloby zehr
                  > lepiej. Niestety - nic takiego nie mialo miejsca, no chyba ze gupi jestem, co
                  > mozliwe.
                  >
                  > Nie mam alergii na tych co sa zagranica albo sa superNiemcami od 3 lat, ale
                  mam
                  >
                  > alergie jak ktos nie tnie postow... bo wtedy naprawde ciezko sie czyta.


                  no to musze powiedziec, ze mnie post map4 bardzo rozbawil, choc rowniez
                  uwazam, ze filmy z dabingiem bylyby katastrofa, rynek mi sie podoba, zawsze
                  bylo tam pelno ludzi i zawsze mozna bylo spotkac znajomych
                  ale przeciez map4 ma prawo do wlasnego zdania, tak jak kazdy z nas a to, ze
                  jest ono inne nie jest powodem do atakow i wyzwisk (wiem, ze Ty nie wyzywales -
                  mowie ogolnie - patrz posty wyzej)
                  o cieciu postow chyba wiem o co ci chodzi, ale chyba nijak ma sie to do mnie
                  pozdro
          • Gość: komar TROCHE GORZKIEJ PRAWDY IP: *.sympatico.ca 25.08.03, 20:10
            W sumie cieszy ta pasja dyskutantow stojacych murem za Wroclawiem.
            Ja tez stad sie wywodze i kiedys zdawalo mi sie, ze to pepek swiata. O tyle
            jest to interesujace, ze wszyscy - nawet malolaty - to w sumie
            wroclawianie "naturalizowani", bo ci od stuleci zostali przeciez przepedzeni
            po 1945.
            W miedzyczasie wyjechalem z "Wrocka" (troche jest mi to pojecie obce, tak sie
            kiedys nie mowilo, ale niech bedzie - trzeba isc z postepem). Mieszkalem w
            Berlinie Zach., Wiedniu, Londynie, NYC, a teraz w Toronto. Przyjezdzam raz do
            roku regularnie, widze i ciesze sie ze zmian (chociaz od 3 lat bardzo
            spowolnialo), ale w duzej mierze niestety mam podobne obserwacje jak kolega
            map4, chociaz oczywiscie odrzucajac wszystkie drobne zlosliwosci kolegi z
            Niemiec (Minderwertigkeitgefuehl?). Jest to ciagle niestety zaniedbane i w
            sumie niewielkie prowincjonalne miasto (kiedys tylko tramwaj lub pozniej auto,
            teraz zawsze jak jestem chodze piechotka, przeciez tu wszedzie tak blisko a na
            jezdniach korki). Podziwiam rynek, wzrusza mnie widok na Ostrow z drugiego
            brzegu Odry, lubie spacer po Szczytnickim czy Poludniowym, ale to juz w
            zasadzie wszystko. Dalej jak mam isc do urzedu to pol nocy nie spie i moje
            najgorsze przeczucia zwykle sie niestety sprawdzaja, dalej duzo nieuprzejmosci
            i te ciagle patrzenie mi na rece w sklepach (chociaz zaopatrzenie swietne,
            lepsze niz w Kanadzie), wszedzie pelno ponurych ludzi - to ciagle jeszcze
            jednak daleko od prawdziwego Zachodu. Z przyjemnoscia spotykam sie ze
            znajomymi, ale tez i z pena ulga wyjezdzam, cieszac sie co prawda, ze za rok
            tu znowu bede.
            Dlatego prosze nie wpadajcie w samouwielbienie - przepieknie odnowiony Rynek
            to jeszcze nie wszystko zeby moc sie miastem zachwycac. A ze przyjezdnym sie
            podoba - czesto sa to komplementy na wyrost nieco. Kiedys (w latach 80-tych)
            bylem pilotem wycieczek po "Wrocku" (brr, co za nazwa) i kazda z wycieczek
            (byl to i Wschod i Zachod) byla miastem "oczarowana". choc wiemy dobrze jak
            szare i sypiace sie ono wowczas bylo.
            Troche wiec samokrytyki sie przyda. To piekne miasto, ale ciagle dopiero w
            polowie drogi do normalnego swiata. A czas ucieka i nie mozna sie ciagle
            odwolywac do czasow przed 1989 jako przyczyne stanu rzeczy, bo niedlugo bedzie
            to brzmiec nie tylko smiesznie ale i zalosnie.

            Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich wroclawian (wrockowian sie chyba
            jeszcze - na szczescie nie mowi) !!

            komar
            • wedzonka Re: TROCHE GORZKIEJ PRAWDY 26.08.03, 11:42
              Gość portalu: komar napisał(a):

              > W sumie cieszy ta pasja dyskutantow stojacych murem za Wroclawiem.
              > Ja tez stad sie wywodze i kiedys zdawalo mi sie, ze to pepek swiata. O tyle
              > jest to interesujace, ze wszyscy - nawet malolaty - to w sumie
              > wroclawianie "naturalizowani", bo ci od stuleci zostali przeciez przepedzeni
              > po 1945.
              > W miedzyczasie wyjechalem z "Wrocka" (troche jest mi to pojecie obce, tak sie
              > kiedys nie mowilo, ale niech bedzie - trzeba isc z postepem). Mieszkalem w
              > Berlinie Zach., Wiedniu, Londynie, NYC, a teraz w Toronto. Przyjezdzam raz do
              > roku regularnie, widze i ciesze sie ze zmian (chociaz od 3 lat bardzo
              > spowolnialo), ale w duzej mierze niestety mam podobne obserwacje jak kolega
              > map4, chociaz oczywiscie odrzucajac wszystkie drobne zlosliwosci kolegi z
              > Niemiec (Minderwertigkeitgefuehl?). Jest to ciagle niestety zaniedbane i w
              > sumie niewielkie prowincjonalne miasto (kiedys tylko tramwaj lub pozniej auto,
              > teraz zawsze jak jestem chodze piechotka, przeciez tu wszedzie tak blisko a na
              > jezdniach korki). Podziwiam rynek, wzrusza mnie widok na Ostrow z drugiego
              > brzegu Odry, lubie spacer po Szczytnickim czy Poludniowym, ale to juz w
              > zasadzie wszystko.

              Wiesz, podobne odczucia mialem wedrujac po Strasburgu: troche fajnnych
              budynkow, Parlament Europejski, ciekawe polozenie nad rzeka i... to wszystko.
              Czegoz jeszcze mozna zadac od miasta? :)
              (No, moze wroclawskiego klimatu - tego mi tam brakowalo! :)


              > Dalej jak mam isc do urzedu to pol nocy nie spie i moje
              > najgorsze przeczucia zwykle sie niestety sprawdzaja, dalej duzo nieuprzejmosci
              > i te ciagle patrzenie mi na rece w sklepach (chociaz zaopatrzenie swietne,
              > lepsze niz w Kanadzie), wszedzie pelno ponurych ludzi - to ciagle jeszcze
              > jednak daleko od prawdziwego Zachodu. Z przyjemnoscia spotykam sie ze
              > znajomymi, ale tez i z pena ulga wyjezdzam, cieszac sie co prawda, ze za rok
              > tu znowu bede.

              Co do nieuprzejmosci - Map4 dowodem ze nie znika nawet po wyjezdzie z kraju.
              Wielu z nas ma to chyba w genach...
              Fakt ze wielki kontrast uderza po przybyciu z NYC, gdzie ochroniarz
              niedwuznacznie pyta "w czym moze pomoc" zamiast obcesowego "tu wchodzic nie
              wolno", ale jeszcze duzo wody w Odrze uplynie zanim takie standardy zaczna u
              nas powszechnie obowiazywac. Chwilowo ludzie tu zwykli odwdzieczac sie pieknym
              za nadobne: co wlozysz, to masz z powrotem... :) Obawiam sie ze to tlumaczy
              roznice miedzy sklepowymi doswiadczeniami Map4 i moimi :)


              > Dlatego prosze nie wpadajcie w samouwielbienie - przepieknie odnowiony Rynek
              > to jeszcze nie wszystko zeby moc sie miastem zachwycac. A ze przyjezdnym sie
              > podoba - czesto sa to komplementy na wyrost nieco. Kiedys (w latach 80-tych)
              > bylem pilotem wycieczek po "Wrocku" (brr, co za nazwa) i kazda z wycieczek
              > (byl to i Wschod i Zachod) byla miastem "oczarowana". choc wiemy dobrze jak
              > szare i sypiace sie ono wowczas bylo.
              > Troche wiec samokrytyki sie przyda. To piekne miasto, ale ciagle dopiero w
              > polowie drogi do normalnego swiata. A czas ucieka i nie mozna sie ciagle
              > odwolywac do czasow przed 1989 jako przyczyne stanu rzeczy, bo niedlugo bedzie
              > to brzmiec nie tylko smiesznie ale i zalosnie.
              >

              Piszesz z sensem. Zauwaz jednak ze nikt tu nie twierdzi ze nie ma juz nic do
              zrobienia, za to sa tacy co twierdza ze NIC nie zrobiono(!), a to poglad nie
              tylko nieprawdziwy, ale i bardzo krzywdzacy! Latwo go obalic wlasnie pokazujac
              jak Wroclaw wygladal 10 lat temu...

              Nie zmienia to w niczym faktu ze masa pracy wciaz przed nami - caly czas,
              sumiennie i systematycznie ja wykonujemy...


              > Serdeczne pozdrowienia dla wszystkich wroclawian (wrockowian sie chyba
              > jeszcze - na szczescie nie mowi) !!
              >
              > komar


              Pozdrawiam!

              PS.
              Wrocek jest krotszy, przez to czesto wygodniejszy :)
        • Gość: breslauer wrocławskie tramwaje IP: *.magma / *.magma-net.pl 16.09.03, 10:22
          Masz rację, podobnie w Lisbonie - tam jeżdżą tramwaje z początku wieku i to nie
          jako turystyczne (jak nasz Jaś i Małgosia) ale na normalnych liniach.
          Chciałbym, żeby do nas też wróciły te starsze tramwaje z drewnianymi ławkami
          (jeździły takie jeszcze pod koniec lat 80-tych), to był klimat...
    • arturpio Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 23.08.03, 01:13
      a kto ci kaze do Korony chodzic? i tosty w przejsciu kupowac? dokladnie takie
      same smieci sprzedaja w przejsciu kolo dworca we Frankfurcie czy w
      supermarkecie kolo Dusseldorfu, z tym ze w D. jeszcze drozej a W RP nikt ci
      nie kaze tego ani kupowac ani zrec. problem polega na tym ze w Niemczech
      musisz to kupowac i jesc bo nic innego nie ma, a w RP jeszcze masz jakis
      wybor... a prostytutek to jest chyba jeszcze wiecej w kazdej niemieckiej
      miescie niz w calej RP... co do dubbingu, to slabo mi sie robi gdy przechodze
      obok kina w Niemczech i wyobrazam sobie tych wszystkich aktorow francuskich
      czy amerykanskich szepleniacych po niemiecku... dlatego zreszta w tym kraju
      nigdy do kina nie poszedlem. "pupy" w rynku sa poniemieckie, a wiec nie wiem
      kogo pan h. krytykuje. dalej, pan h. myli "kapitalizm" z niewolnictwem, myslac
      ze jesli ma "fure" z zagraniczna rejestracja, to ktos mu ja musi za kilka
      groszy "sumiennie" pucowac. wystarczy zobaczyc co robia w "kapitaliznie" z
      przednia szyba na kazdych swiatlach: zamazuja blotem, za to sobie kaza placic.
      to "lepiej"? myj se jejmosci zlom sam! no i automobilisci wcale nie sa lepsi:
      mieszkam w Montpellier, wlasnie wracalem do domu, na drodze bylo ograniczenie
      do 50km, a wiec jechalem 50km. z tylu
      jakis "kulturalny" "zachodni" "cywilizowany" "kapitalista" itd. wychodzil ze
      skory trabiac ile mial sil bo bylo mu za wolno... wreszcie mnie wyprzedzil po
      lewej, prawie po chodniku, pokazujac oblesne gesty.... co do kolorystyki
      rynku, to jest ona bardzo "umiarkowana" w porownaniu do ktoregokolwiek rynku
      niemieckiego, gdzie wszystkie kolory teczy sie gryza, w dodatku wszystko
      swiezo pomalowane, bo jest wiecej pieniedzy na te malunki. no ale "(de)gusty
      sie nie dyskutuja", a wiec, co sie podoba jednemu, nie musi sie podobac innym.
      radze panu h. zostac tam gdzie sie mu podoba, jako ze we Wr. jest on wyjatkowo
      nieszczesliwy.
      • Gość: mgielka Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.ebrnsw01.nj.comcast.net 23.08.03, 04:31
        Dwoma rekami podpisuje sie od postem EOT-a i ARTURPIO,w swoim poscie pisalam
        tosamo, Osobiscie mysle, ze nalezy skonczyc ten temat, bo zaczyna sie robic
        nudny. Proponuje nowy temat do dyskusji: Co zrobic by Wroclaw rosl w sile a
        ludziom zylo sie dostaniej. Wiem komuna zalecialo-:))
    • Gość: zwako Re: Wraz˙enia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.Red-213-96-28.pooles.rima-tde.net 23.08.03, 18:22
      Ja tez bylem. Owszem niektóre rzeczy mi sie nie podobaly (np: jakis kierowca
      chcial przejechac moja zonke kochana na pasach dla pieszych), ale jak bym mógl,
      to dluzej bym zostal.

      pzdr
      • Gość: Alen Re: Wraz˙enia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.i-one.at 23.08.03, 20:59
        Dobrze że nie podałeś miejsca tych pasów , być może więcej turystów
        przyjeżdżało by do Wrocławia ze swoimi kochanymi żonami , których chcą się
        pozbyć .

        Alen.
        • Gość: Krystyna Re: Odpowiedz na pytanie Alena IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 23.08.03, 22:30
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          > Dobrze że nie podałeś miejsca tych pasów , być może więcej turystów
          > przyjeżdżało by do Wrocławia ze swoimi kochanymi żonami , których chcą się
          > pozbyć .
          >
          > Alen.

          -------------------------------------------------------------------
          Nie potrzebujesz pytac o miejsca. W calej Polsce (nie tylko we Wroclawiu) na
          wszystkich oznakowanych pasach mozesz pozbyc sie swojej " kochanej zony".

          A moze ktos potrafi wskazac chociaz jedno miejsce gdzie kierowca zatrzymuje sie
          przed oznakowanymi pasami dla pieszych?
          • Gość: Rafis Re: Odpowiedz na pytanie Alena IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 24.08.03, 00:23
            Gość portalu: Krystyna napisał(a):

            > Gość portalu: Alen napisał(a):
            >
            > > Dobrze że nie podałeś miejsca tych pasów , być może więcej turystów
            > > przyjeżdżało by do Wrocławia ze swoimi kochanymi żonami , których chcą się
            >
            > > pozbyć .
            > >
            > > Alen.
            >
            > -------------------------------------------------------------------
            > Nie potrzebujesz pytac o miejsca. W calej Polsce (nie tylko we Wroclawiu) na
            > wszystkich oznakowanych pasach mozesz pozbyc sie swojej " kochanej zony".
            >
            > A moze ktos potrafi wskazac chociaz jedno miejsce gdzie kierowca zatrzymuje
            sie
            >
            > przed oznakowanymi pasami dla pieszych?


            a czy znacie jakieś miejsce gdzie można pozbyc sie Alena? :)
            • Gość: Alen Re: Odpowiedz na pytanie Alena IP: *.i-one.at 24.08.03, 09:53
              Gość portalu: Rafis napisał(a):

              > Gość portalu: Krystyna napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Alen napisał(a):
              > >
              > > > Dobrze że nie podałeś miejsca tych pasów , być może więcej turystów
              > > > przyjeżdżało by do Wrocławia ze swoimi kochanymi żonami , których chc
              > ą się
              > >
              > > > pozbyć .
              > > >
              > > > Alen.
              > >
              > > -------------------------------------------------------------------
              > > Nie potrzebujesz pytac o miejsca. W calej Polsce (nie tylko we Wroclawiu)
              > na
              > > wszystkich oznakowanych pasach mozesz pozbyc sie swojej " kochanej zony".
              > >
              > > A moze ktos potrafi wskazac chociaz jedno miejsce gdzie kierowca zatrzymuj
              > e
              > sie
              > >
              > > przed oznakowanymi pasami dla pieszych?
              >
              >
              > a czy znacie jakieś miejsce gdzie można pozbyc sie Alena? :)
              >
              Widzę Rafis że chcesz mnie zmobilizować do wtrącania się w Twoje posty
              w których dominują głupie mądrości .
              Twoje posty reguły omijałem , uważałem czytanie ich za stratę mojego cennego
              czasu.

              Rafis , ten kto stara się nie dopuścić do swojej świadomości inne sposoby
              myślenia
              , sam się degraduje . Takie to komunistyczne .

              I tu przypomniał mi się user wendzonka , on właśnie był tym userem który
              wyraził się
              Publicznie w sieci , że takich userów jak Alen powinno się nie dopuszczać do
              forum , blokując
              Ich IP adres w serwerze GW .
              Taki model myślenia , jak wyraził wendzonka , jest niebezpieczny .
              Zostawię to bez komentarza .

              A więc Rafis , śmiało możesz dać buzi wendzonce .

              Alen.
              • wedzonka Wybacz Alen ze Cie tak bezlitosnie skompromituje.. 25.08.03, 20:36
                ...ale sadze ze Twe zachowanie na ktore chcialbym zwrocic uwage, moze byc przez
                przypadek w pewnej kwestii calkiem pouczajace! :)


                Gość portalu: Alen napisał(a):

                >
                > Rafis , ten kto stara się nie dopuścić do swojej świadomości inne sposoby
                > myślenia
                > , sam się degraduje . Takie to komunistyczne .
                >
                > I tu przypomniał mi się user wendzonka , on właśnie był tym userem który
                > wyraził się
                > Publicznie w sieci , że takich userów jak Alen powinno się nie dopuszczać do
                > forum , blokując
                > Ich IP adres w serwerze GW .
                > Taki model myślenia , jak wyraził wendzonka , jest niebezpieczny .
                > Zostawię to bez komentarza .

                Pozwol ze wlasnie te luke wypelnie! :)

                Otoz za przykladem Leppera przyzwyczailes sie najwyrazniej ze insynuacja to
                skuteczny sposob w razie braku argumentacji. Zapomniales jednak ze na forum
                kazde slowo moze byc nie tylko zaprezentowane, ale tez pozostaje
                zarchiwizowane! :)
                Pozwol zatem ze przypomne watek w ktorym zaczales zachowywac sie nie fair:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=1847081&a=1849460

                I tak juz zostalo, mimo ze zawsze stalem w zgodnym szyku broniacych Cie przed
                cenzura:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=2353669&a=2404468


                Wniosek? Krzywdzace w tym kontekscie slowa ktore wypowiedziales w niniejszym
                watku wskazuja de facto na prawidlowosc, ktora niech bedzie kolejnym argumentem
                do dyskusji nt. zasadnosci cenzury na forum:

                POPULISCI TAK NAPRAWDE POSTRZEGAJA WOLNOSC SLOWA JAKO ZAGROZENIE!

                Moze warto wiec jej bronic nawet jesli kosztem ma byc wysluchiwanie od czasu do
                czasu bluzgow? :)


                >
                > A więc Rafis , śmiało możesz dać buzi wendzonce .
                >
                > Alen.

                Pozdrawiam, szczegolnie STrupa! :)
                • Gość: Alen Re: wedzonka , sam się blitosnie skompromitowałeś IP: *.i-one.at 25.08.03, 22:38
                  wedzonka napisał:

                  > ...ale sadze ze Twe zachowanie na ktore chcialbym zwrocic uwage, moze byc
                  przez
                  >
                  > przypadek w pewnej kwestii calkiem pouczajace! :)
                  >
                  >
                  > Gość portalu: Alen napisał(a):
                  >
                  > >
                  > > Rafis , ten kto stara się nie dopuścić do swojej świadomości inne sposoby
                  > > myślenia
                  > > , sam się degraduje . Takie to komunistyczne .
                  > >
                  > > I tu przypomniał mi się user wendzonka , on właśnie był tym userem który
                  > > wyraził się
                  > > Publicznie w sieci , że takich userów jak Alen powinno się nie dopuszczać
                  > do
                  > > forum , blokując
                  > > Ich IP adres w serwerze GW .
                  > > Taki model myślenia , jak wyraził wendzonka , jest niebezpieczny .
                  > > Zostawię to bez komentarza .
                  >
                  > Pozwol ze wlasnie te luke wypelnie! :)
                  >
                  > Otoz za przykladem Leppera przyzwyczailes sie najwyrazniej ze insynuacja to
                  > skuteczny sposob w razie braku argumentacji. Zapomniales jednak ze na forum
                  > kazde slowo moze byc nie tylko zaprezentowane, ale tez pozostaje
                  > zarchiwizowane! :)
                  >
                  To nie jest insynuacja , i nic nie zapomniałem wendzonka .
                  A co do archiwum GW to nie udawaj wendzonka takiego nie wiedzącego .
                  Wiele postów bowiem zostało usuniętych , to właśnie robią tacy ludzie Twojego
                  pokroju .
                  Ludzie którzy ustanawiają sami sobie prawo , neptycy umysłowi . Wyrażający się
                  o userach
                  kontrowersyjnie myślących bardzo źle .
                  Nie mam zamiaru i czasu na wyszukiwanie w Twoich postach tych twierdzeń które
                  Tobie zarzucam .
                  Moja pamięć funkcjonuje doskonale , jeśli Ty masz zwapnienia w mózgu i nie
                  możesz sobie skojarzyć
                  własnych zarzutów pod moim adresem , również mi to nie przeszkadza .
                  Ty wendzonka byłeś tym userem który był zdania o wyłączeni mnie z forum .
                  Ty wendzonka walczyłeś wszystkimi tobie możliwymi sposobami przeciwko inaczej
                  myślącemu Alenowi . Bezskutecznie .
                  Ty wendzonka nawet niewiesz o tym jaki jesteś komunistyczny w swoich postach .
                  Ty wendzonka (podobnie jak Rafis) podpierasz się jak dziadek laską ,
                  argumentem Lepper .
                  Ty wendzonka tyle razy zrobiłeś z siebie pośmiewisko i zbłaźniłeś się tak jak
                  nikt dotąd .
                  Ty wendzonka wmawiasz sobie chorobliwie światłość własnego umysłu narzucając
                  innym klapki na oczy .
                  Szkoda mi Ciebie wendzonka .
                  >
                  > Pozwol zatem ze przypomne watek w ktorym zaczales zachowywac sie nie fair:
                  >
                  A może się powtórzysz i wykreujesz stronę na temat Alena ?
                  Tylko proszę cytaty które w Twojej świadomości i pojęciu są nie fair .
                  Wtedy i tylko wtedy będę mógł się do nich ustosunkować .
                  Bo widzisz różnice mentalności bywają wielkie , o czym jak widać Tobie
                  umknęło .
                  Z tego wynika i różnica w interpretacji , o czym powinieneś wiedzieć .

                  > I tak juz zostalo, mimo ze zawsze stalem w zgodnym szyku broniacych Cie
                  przed
                  > cenzura:
                  >
                  >
                  Ale Ty wendzonka potrafisz być nie fair , i Ty nazywasz się obrońcą . Ty
                  szukasz od miesięcy
                  chorobliwie możliwości ugryzienia Alena . Kto Cię zna , to doskonale wie .
                  Ty jesteś naprawdę aniołkiem w wcieleniu fanatycznego komunisty .
                  >
                  > Wniosek? Krzywdzace w tym kontekscie slowa ktore wypowiedziales w niniejszym
                  > watku wskazuja de facto na prawidlowosc, ktora niech bedzie kolejnym
                  argumentem
                  >
                  > do dyskusji nt. zasadnosci cenzury na forum:
                  >
                  > POPULISCI TAK NAPRAWDE POSTRZEGAJA WOLNOSC SLOWA JAKO ZAGROZENIE!
                  >
                  Nie słowa wendzonka nie słowa się liczą , nie szukaj takiego parawanu .
                  Słowa bowiem nic nie znaczą jeśli są cytowane z ust obłudnika .
                  Może nim nie jesteś , ale na pewno nie płyną te słowa z Twoją krwią .
                  O Twoich wnioskach lepiej się nie będą wypowiadał .
                  >
                  > Moze warto wiec jej bronic nawet jesli kosztem ma byc wysluchiwanie od czasu
                  do
                  >
                  > czasu bluzgow? :)
                  >
                  Biedny Ty jesteś wendzonka , musiały Ci dokuczyć przypomnienie Twoich
                  grzechów .
                  Cóż , co się stało to się nie odstanie . Ludzie się z reguły nie zmieniają ,
                  dopasowują się tylko
                  do nowej sytuacji .
                  Niemniej jednak życzę Ci większej błyskotliwości i otwartych oczów , przez
                  które widać znacznie więcej
                  jak Zdrojewskiego oprawionego w złotej ramce , a wszystko co w koło jest po
                  prostu czarna próżnia .


                  Alen.
                  • Gość: Alen Re: wedzonka , sam się belitosnie skompromitowałeś IP: *.i-one.at 26.08.03, 00:40
                    Jeszcze jedno wendzonka , mogę Ci obiecać iż gdy będę miał więcej czasu ,
                    wyszukam materiał
                    na Twój temat . Jak to Ty mnie broniłeś przed cenzuro i jaki stosunek Ty masz
                    do rzeczywistości .
                    A nawet jak Ty starałeś się zbezcześcić dobre imie moich rodziców , którzy
                    poświęcili swoją młodość
                    w odbudowie zniszczonego Wrocławia . Zrobimy małą analizę Twojej twórczości tu
                    na forum i
                    zadamy sobie kilka pytań .
                    Tak podłego człowieka , tu mam na myśli Twój stosunek do moich przodków , nie
                    spotkałem .
                    Takie rzeczy wymyślać może tylko tz. intelektualny ochłap , prowincjonalny
                    wróg polskiej nacji .
                    Komuna wyprodukowała wielu takich inwalidów umysłowych , szukających obiektów
                    terapeutycznych
                    dla swojej chorej psychiki . Ni to Polak a na pewno nie Europejczyk , chory
                    aspirant na coś , ale tak na
                    pewno niewiadomo na co .
                    Bądź cierpliwy wendzonka , i poczekaj aż będę miał więcej czasu .
                    Napiszę wtedy mały sofcik w formacie Online-Hilfe na twój temat i udostępnie
                    go w sieci .
                    Znajdziesz tam swoje wypowiedzi z koronnymi przykładami analitycznymi takich
                    zachowań , i ich uzasadnieniami .


                    Alen.
                    • wedzonka Widze Alen ze wpadles w panike... :) 26.08.03, 11:52
                      Gość portalu: Alen napisał(a):

                      > Jeszcze jedno wendzonka , mogę Ci obiecać iż gdy będę miał więcej czasu ,
                      > wyszukam materiał
                      > na Twój temat . Jak to Ty mnie broniłeś przed cenzuro i jaki stosunek Ty masz
                      > do rzeczywistości .
                      > A nawet jak Ty starałeś się zbezcześcić dobre imie moich rodziców , którzy
                      > poświęcili swoją młodość
                      > w odbudowie zniszczonego Wrocławia . Zrobimy małą analizę Twojej twórczości
                      tu
                      > na forum i
                      > zadamy sobie kilka pytań .
                      > Tak podłego człowieka , tu mam na myśli Twój stosunek do moich przodków , nie
                      > spotkałem .
                      > Takie rzeczy wymyślać może tylko tz. intelektualny ochłap , prowincjonalny
                      > wróg polskiej nacji .
                      > Komuna wyprodukowała wielu takich inwalidów umysłowych , szukających
                      obiektów
                      > terapeutycznych
                      > dla swojej chorej psychiki . Ni to Polak a na pewno nie Europejczyk , chory
                      > aspirant na coś , ale tak na
                      > pewno niewiadomo na co .
                      > Bądź cierpliwy wendzonka , i poczekaj aż będę miał więcej czasu .
                      > Napiszę wtedy mały sofcik w formacie Online-Hilfe na twój temat i udostępnie
                      > go w sieci .
                      > Znajdziesz tam swoje wypowiedzi z koronnymi przykładami analitycznymi takich
                      > zachowań , i ich uzasadnieniami .
                      >
                      >
                      > Alen.


                      Jak ochloniesz z szoku to bedziesz mi wdzieczny. Wypada mi jedynie wyrazic
                      ubolewanie ze w takich okolicznosciach przyszlo mi wyreczac Twa mame. To ona w
                      procesie wychowania powinna byla Ci przekazac ze klamstwo ma krotkie nogi :)

                      Pozdrawiam!
                      • Gość: Alen wendznka , ten się śmieje , kto się ostatni . IP: *.i-one.at 31.08.03, 12:04
                        wedzonka napisał:
                        >
                        >
                        > Jak ochloniesz z szoku to bedziesz mi wdzieczny. Wypada mi jedynie wyrazic
                        > ubolewanie ze w takich okolicznosciach przyszlo mi wyreczac Twa mame. To ona
                        w
                        > procesie wychowania powinna byla Ci przekazac ze klamstwo ma krotkie nogi :)
                        >
                        > Pozdrawiam!
                        >
                        Jesteś godny ubolewania wendzonka , jak widzę nie opuszcza Cię duch
                        komunistycznych szubrawców .
                        Oni bowiem stosowali reguły takie jak Ty , iż kłamstwo wielokrotnie
                        powtarzane miało się stać prawdą .
                        Była to oznaka niemocy w rzeczowości , która to nie pozostawała innej
                        alternatywy jak właśnie taką jak Ty
                        starasz się stosować .
                        Cóż współczuję Tobie , nie było bowiem Ci dane pływać po szerokich wodach tego
                        świata . Gdzie miał byś szansę
                        wypłynąć z tak przyziemnego sposobu myślenia .
                        Twoi idoli jak komunista Balcerowicz , czy populista z Kładzka Zdrojewski ,
                        płyną wraz z Twoją krwią tak mocno , iż ograniczają Twoje możliwości jak i
                        horyzonty myślowe .
                        Nie jesteś nawet świadom tego iż ci ludzie należą do rasy , którzy otworzyli
                        szeroko wrota dla rozwoju korupcji i wprowadzili ją na taki poziom
                        iż stała się ona elementem kultury polityczno gospodarczym w Polsce .

                        Dziękuję Tobie bardzo za to że pochwaliłeś moich rodziców (matkę) , oni
                        bowiem wprowadzili mnie w świat wartości gdzie koniunkturalizm
                        i populizm wywołuje u mnie mdłości , jak również chęć zwymiotowania
                        pokarmowego .
                        Co do Twoich rodziców wolał bym się z grzeczności nie wypowiadać , tym
                        bardziej iż oni mogli mieć niewielki wpływ na Twoje wychowanie .

                        Możesz się nastawić na niespodziankę wendzonka , czy to będzie strona z Twoją
                        twórczością , a nawet z Twoim zdjęciem i …….na początku , a może ………. . Nie
                        będę uściślał zapoczątkowanego projektu , w końcu to ma być niespodzianka .

                        Alen.

                        • wedzonka Alen, jesli moge cos niesmialo podpowiedziec... :) 07.09.03, 16:46
                          Gość portalu: Alen napisał(a):

                          > wedzonka napisał:
                          > >
                          > >
                          > > Jak ochloniesz z szoku to bedziesz mi wdzieczny. Wypada mi jedynie wyrazic
                          >
                          > > ubolewanie ze w takich okolicznosciach przyszlo mi wyreczac Twa mame. To
                          > > ona w procesie wychowania powinna byla Ci przekazac ze klamstwo ma krotkie
                          > > nogi :)
                          > >
                          > > Pozdrawiam!
                          > >
                          > Jesteś godny ubolewania wendzonka , jak widzę nie opuszcza Cię duch
                          > komunistycznych szubrawców .
                          > Oni bowiem stosowali reguły takie jak Ty , iż kłamstwo wielokrotnie
                          > powtarzane miało się stać prawdą .
                          > Była to oznaka niemocy w rzeczowości , która to nie pozostawała innej
                          > alternatywy jak właśnie taką jak Ty
                          > starasz się stosować .
                          > Cóż współczuję Tobie , nie było bowiem Ci dane pływać po szerokich wodach tego
                          > świata . Gdzie miał byś szansę
                          > wypłynąć z tak przyziemnego sposobu myślenia .
                          > Twoi idoli jak komunista Balcerowicz , czy populista z Kładzka Zdrojewski ,
                          > płyną wraz z Twoją krwią tak mocno , iż ograniczają Twoje możliwości jak i
                          > horyzonty myślowe .
                          > Nie jesteś nawet świadom tego iż ci ludzie należą do rasy , którzy otworzyli
                          > szeroko wrota dla rozwoju korupcji i wprowadzili ją na taki poziom
                          > iż stała się ona elementem kultury polityczno gospodarczym w Polsce .
                          >
                          > Dziękuję Tobie bardzo za to że pochwaliłeś moich rodziców (matkę) , oni
                          > bowiem wprowadzili mnie w świat wartości gdzie koniunkturalizm
                          > i populizm wywołuje u mnie mdłości , jak również chęć zwymiotowania
                          > pokarmowego .
                          > Co do Twoich rodziców wolał bym się z grzeczności nie wypowiadać , tym
                          > bardziej iż oni mogli mieć niewielki wpływ na Twoje wychowanie .
                          >
                          > Możesz się nastawić na niespodziankę wendzonka , czy to będzie strona z Twoją
                          > twórczością , a nawet z Twoim zdjęciem i …….na początku , a może &#
                          > 8230;……. . Nie
                          > będę uściślał zapoczątkowanego projektu , w końcu to ma być niespodzianka .
                          >
                          > Alen.
                          >

                          Poniewaz narobiles mi apetytu a sprawa sie przedluza, to moze zaprosisz do
                          pomocy Justicje? Macie juz oboje to samo przykre doswiadczenie:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=72&w=7827293&a=7843268
                          moze wiec zewrzecie szeregi i skorzystacie z dobrodziejstw synergii? :)
                          (podpowiem: Justicje np. ma moje foto! :)

                          Pozdrawiam!
          • Gość: Alen Re: Odpowiedz na pytanie Alena IP: *.i-one.at 24.08.03, 09:27
            Gość portalu: Krystyna napisał(a):

            > Gość portalu: Alen napisał(a):
            >
            > > Dobrze że nie podałeś miejsca tych pasów , być może więcej turystów
            > > przyjeżdżało by do Wrocławia ze swoimi kochanymi żonami , których chcą się
            >
            > > pozbyć .
            > >
            > > Alen.
            >
            > -------------------------------------------------------------------
            > Nie potrzebujesz pytac o miejsca. W calej Polsce (nie tylko we Wroclawiu) na
            > wszystkich oznakowanych pasach mozesz pozbyc sie swojej " kochanej zony".
            >
            > A moze ktos potrafi wskazac chociaz jedno miejsce gdzie kierowca zatrzymuje
            sie
            >
            > przed oznakowanymi pasami dla pieszych?
            >
            Masz racje Krysiu , kultura jazdy jest w Polsce okropna .
            Przepisy mówią że gdy na poboczu ulicy oznakowanej zebrą czeka
            pieszy ,obowiązkiem
            kierowcy jest zatrzymanie się , i tym samym umożliwienie przejścia pieszemu na
            drugą stronę .
            Ja po moim urlopowym wojażu po Polsce zauważyłem pod tym względem pogorszenie
            , brak zrozumienia w ułatwieniu sobie życia zarówno ze strony kierowców jak
            pieszych .
            Wielu pieszych bowiem również jak barany przekraczają zebrę .
            U nas gdy policjant zauważy z lekceważenie przepisu o zatrzymaniu się kierowcy
            przed zebrą , od razu
            musi zapłacić karę . Jest to jednak rzadkość .

            Alen.
    • Gość: tl Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.magma-net.pl 23.08.03, 23:29
      Przeczytalem te Twoje wypociny do konca i stwierdzam, ze stanowczo za dlugo
      przebywales na goracym, letnim sloncu.
      Absolutnie zero obiektywizmu. W ten sposob to mozna wszystko totalnie
      skrytykowac. Musisz byc bardzo nieszczesliwym i zgorzknialym czlowiekiem.
      Pozdrawiam
      • tuha Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 23.08.03, 23:45
        Gość portalu: tl napisał(a):

        > Przeczytalem te Twoje wypociny do konca i stwierdzam, ze stanowczo za dlugo
        > przebywales na goracym, letnim sloncu.
        > Absolutnie zero obiektywizmu. W ten sposob to mozna wszystko totalnie
        > skrytykowac. Musisz byc bardzo nieszczesliwym i zgorzknialym czlowiekiem.
        > Pozdrawiam


        a ty za to rozanielonym i narcyzkiem w blogostanie
        tez pozdrawiam
        • Gość: tl Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.magma-net.pl 24.08.03, 00:16
          Ja, w przeciwienstwie do map4, nie mam klapek na oczach i potrafie obiektywnie
          spojrzec na Wroclaw. Moze i ma w kilku sprawach racje, ale w wiekszosci, to
          jego chore subiektywne odczucia. Takie czepianie sie wszystkiego. A z tymi
          kolorami kamieniczek, to po prostu sie skompromitowal.
    • Gość: Vik Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.08.03, 23:51
      Map4, jezeli jeszcze czytasz uwagi do swoich wrażeń, to ja mam takie..
      Jestem tak zwanym reemigrantem tj. człowiekiem który mieszkał kilka lat w
      Niemczech i wrócił do Wrocławia.
      Najpierw parę uwag technicznych:
      1. Kolory kamieniczek na rynku są autentycznymi kolorami XVIII-wiecznymi. Czy
      nam się podobają czy nie takimi były w historii (Niemiec - bo wówczas był to
      Breslau)i do takich wrócono. Takie kolory w starych centrach ma bardzo wiele
      miast europejskich.
      2. Dubbing - zgadzam się z którymś z komentarzy, że dubbing to kalectwo dla
      filmu. Niemieccy widzowie nigdy nie słyszeli głosu np. Sharon Stone czy
      Antonio Banderasa. W takim wypadku przytaczam przykład z jednego z pobytów w
      byłym ZSRR. Znajomi zabrali mnie na film Złoto McKenny. " Ne Makkiena, schadi
      z łoszadia. Budiem strilatsia." Wierz mi : Haende hoch w westernie brzmi tak
      samo śmiesznie. Dubbingowane powinny być tylko filmy dla dzieci (vide Shrek -
      rewelacja)
      3. Przepuszczanie rowerzystów na ścieszkach - masz absolutną rację, tyle że
      polskich kierowców po prostu nikt tego nigdy (np. na kursach prwa jazdy)tego
      nie uczył. Przyznam, że sam w Niemczech mialem z tym kłopoty - co oczywiście
      niczego nie usprawiedliwia i musiałem się szybko przyzwyczaić. Oczywiście masz
      rację co do chamstwa faceta z samochodu z tyłu. Słoma na kilometr. Z drugiej
      strony nigdy nie wkurzył Cię w Niemczech rowerzysta - tam święta krowa.
      Poza tym masz rację, aczkolwiek myślę, że jesteś trochę tendencyjny. Jasne, że
      jest tu dużo burdelu, taki już urok tego kraju. Jasne że przez PKWN trudno
      przejechać, ale dopiero teraz nadrabia się wieloletnie zaniedbania. Jasne, że
      w Niemczech jest czyściej, bogaciej, lepiej. Ale ja tu wróciłem, i bardzo mi
      się tu podoba. Trzeba tylko popatrzeć życzliwszym okiem. Jak będziesz
      następnym razem, daj znać. Pokarzę Ci milszy Wrocław.
      Pozdrowienia
      • Gość: ble Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.03, 00:17
        adadad
      • Gość: Alen Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.i-one.at 24.08.03, 10:40
        Gość portalu: Vik napisał(a):

        > Map4, jezeli jeszcze czytasz uwagi do swoich wrażeń, to ja mam takie..
        > Jestem tak zwanym reemigrantem tj. człowiekiem który mieszkał kilka lat w
        > Niemczech i wrócił do Wrocławia.
        > Najpierw parę uwag technicznych:
        > 1. Kolory kamieniczek na rynku są autentycznymi kolorami XVIII-wiecznymi.
        Czy
        > nam się podobają czy nie takimi były w historii (Niemiec - bo wówczas był to
        > Breslau)i do takich wrócono. Takie kolory w starych centrach ma bardzo wiele
        > miast europejskich.
        >
        Zapomniałeś chyba o jednej kwestii , między renowacją kamieniczek restauracją
        jest zasadnicza różnica .
        Stare kamieniczki powinny zachować swój charakter który podkreślają
        historyczność ich .
        Powrót do farb pierwotnych nie zapewnia tego .

        Może mały przykład :
        Przed wielu laty zajmowałem się resteuracją starych zegarów kominowych .
        Gdybym zegar doprowadził do jego początkowego wyglądu , nikt by nim się nie
        zainteresował i nie kupił . Te subtelności właśnie nadają piękno temu
        przedmiotowi .
        Charakter historyczny starówki powinien być zachowany , a kamieniczki powinny
        być
        poddane renowacji a nie restauracji .
        Coś w rodzaju jak została zrobiona kamienica po prawej stronie od
        banku ,stojąc twarzą
        w stronę placu solnego .

        Można było zrobić lepiej , takim kryterium , zwracając na pewne subtelności
        kierował się
        zapewne Map4 . Delikatniejsze farby nadały by lepszą atmosferę starówki .

        Cóż można dodać , architekt który dopuścił się do takiej profanacji u nas
        musiał by już
        szukać sobie nowej pracy .


        Alen.
        • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 24.08.03, 10:49
          Gość portalu: Alen napisał(a):

          > Gość portalu: Vik napisał(a):
          >
          > > Map4, jezeli jeszcze czytasz uwagi do swoich wrażeń, to ja mam takie..
          > > Jestem tak zwanym reemigrantem tj. człowiekiem który mieszkał kilka lat w
          > > Niemczech i wrócił do Wrocławia.
          > > Najpierw parę uwag technicznych:
          > > 1. Kolory kamieniczek na rynku są autentycznymi kolorami XVIII-wiecznymi.
          > Czy
          > > nam się podobają czy nie takimi były w historii (Niemiec - bo wówczas był
          > to
          > > Breslau)i do takich wrócono. Takie kolory w starych centrach ma bardzo wie
          > le
          > > miast europejskich.
          > >
          > Zapomniałeś chyba o jednej kwestii , między renowacją kamieniczek
          restauracją
          > jest zasadnicza różnica .
          > Stare kamieniczki powinny zachować swój charakter który podkreślają
          > historyczność ich .
          > Powrót do farb pierwotnych nie zapewnia tego .
          >
          > Może mały przykład :
          > Przed wielu laty zajmowałem się resteuracją starych zegarów kominowych .
          > Gdybym zegar doprowadził do jego początkowego wyglądu , nikt by nim się nie
          > zainteresował i nie kupił . Te subtelności właśnie nadają piękno temu
          > przedmiotowi .
          > Charakter historyczny starówki powinien być zachowany , a kamieniczki
          powinny
          > być
          > poddane renowacji a nie restauracji .
          > Coś w rodzaju jak została zrobiona kamienica po prawej stronie od
          > banku ,stojąc twarzą
          > w stronę placu solnego .
          >
          > Można było zrobić lepiej , takim kryterium , zwracając na pewne subtelności
          > kierował się
          > zapewne Map4 . Delikatniejsze farby nadały by lepszą atmosferę starówki .
          >
          > Cóż można dodać , architekt który dopuścił się do takiej profanacji u nas
          > musiał by już
          > szukać sobie nowej pracy .
          >
          >
          > Alen.

          Profanacja to każde Twoje słowo :) Najlepiej pomalowac kamieniczki na Twój
          ulubiony kolor biało-czerwony? Chyba, że dotyczy to tylko krawatów?
          Jak tam Alen masz juz krawacik Leppera?
          • Gość: Alen Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.i-one.at 24.08.03, 11:37
            Gość portalu: Rafis napisał(a):
            >
            > Profanacja to każde Twoje słowo :) Najlepiej pomalowac kamieniczki na Twój
            > ulubiony kolor biało-czerwony? Chyba, że dotyczy to tylko krawatów?
            > Jak tam Alen masz juz krawacik Leppera?
            >
            Twoja rzeczowość w temacie odpowiada Twojemu poziomowi Rafis .
            Ale to nic nowego , po Tobie nie można się wiele spodziewać , jak
            wielokrotnie to udowodniłeś .
            Błaźnisz się myśląc że jesteś oryginalny , jeziorański sposób myślenia nie
            opuszcza Twojego ducha .
            Och , światowy z Ciebie człowiek Rafis , z półświatka . To nie da się ukryć .

            Alen.

            • map4 Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. 24.08.03, 19:59
              Gość portalu: Alen napisał(a):

              > Twoja rzeczowość w temacie odpowiada Twojemu poziomowi
              Rafis .

              Alen, odpuść sobie.
              Jest takie powiedzenie: "człowiek, który zdaje sobie
              sprawę z własnej głupoty nie jest taki głupi".

              > Ale to nic nowego , po Tobie nie można się wiele
              spodziewać , jak
              > wielokrotnie to udowodniłeś .

              Wydaje mi się, że to po prostu kwestia horyzontów. Jeśli
              ktoś wychował się w szarej rzeczywistości komunizmu, to
              odmalowane kamieniczki rynku są wspaniałe w porównaniu do
              kolorów wspomnień. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy
              wyjechałem za komuny na zachód. Dla mnie wtedy "supersam"
              to były noszone koszyki i niekończące się półki octu.
              Kiedy w Austrii wpadłem do sklepu, to prawie straciłem
              wzrok. Oświetlenie, kolory, asortyment, pchane wózki,
              ruchome schody ...

              Już to wielokrotnie pisałem, lecz napiszę jeszcze raz:
              po wystarczająco długim pobycie w klatce przestaje się
              widzieć pręty. A co dopiero powiedzieć o kimś, kto się w
              klatce urodził. Byt kształtuje świadomość. Jeśli dodasz
              do tego polską postawę "moja chata z kraja" to efektem
              jest właśnie zacietrzewienie i niezłomne przekonanie o
              słuszności własnych poglądów.

              To jest właśnie umysłowy totalitaryzm. Daj wędzonce czy
              innemu Rafisowi kałacha, to rozstrzela nas już na
              przejściu granicznym. Bo ośmieliliśmy się być innego
              zdania. To właśnie tolerancja po polsku.
              Kiedy rozum śpi, budzą się demony.
              • Gość: bonk do map4 IP: *.acn.pl / 10.69.0.* 24.08.03, 20:30
                bądź tak miły i sprawdź poczte gazeta.pl

                bonk
              • Gość: Rafis Re: Wrażenia z krótkiego urlopu we Wrocku. IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 24.08.03, 20:39
                map4 napisał:

                > Gość portalu: Alen napisał(a):
                >
                > > Twoja rzeczowość w temacie odpowiada Twojemu poziomowi
                > Rafis .
                >
                > Alen, odpuść sobie.
                > Jest takie powiedzenie: "człowiek, który zdaje sobie
                > sprawę z własnej głupoty nie jest taki głupi".
                >
                > > Ale to nic nowego , po Tobie nie można się wiele
                > spodziewać , jak
                > > wielokrotnie to udowodniłeś .
                >
                > Wydaje mi się, że to po prostu kwestia horyzontów. Jeśli
                > ktoś wychował się w szarej rzeczywistości komunizmu, to
                > odmalowane kamieniczki rynku są wspaniałe w porównaniu do
                > kolorów wspomnień. Pamiętam, kiedy po raz pierwszy
                > wyjechałem za komuny na zachód. Dla mnie wtedy "supersam"
                > to były noszone koszyki i niekończące się półki octu.
                > Kiedy w Austrii wpadłem do sklepu, to prawie straciłem
                > wzrok. Oświetlenie, kolory, asortyment, pchane wózki,
                > ruchome schody ...
                >
                > Już to wielokrotnie pisałem, lecz napiszę jeszcze raz:
                > po wystarczająco długim pobycie w klatce przestaje się
                > widzieć pręty. A co dopiero powiedzieć o kimś, kto się w
                > klatce urodził. Byt kształtuje świadomość. Jeśli dodasz
                > do tego polską postawę "moja chata z kraja" to efektem
                > jest właśnie zacietrzewienie i niezłomne przekonanie o
                > słuszności własnych poglądów.
                >
                > To jest właśnie umysłowy totalitaryzm. Daj wędzonce czy
                > innemu Rafisowi kałacha, to rozstrzela nas już na
                > przejściu granicznym. Bo ośmieliliśmy się być innego
                > zdania. To właśnie tolerancja po polsku.
                > Kiedy rozum śpi, budzą się demony.

                Dzielni samotni jeżdzcy samoobrony Alen i map4 przybywaja do wrocławskiego
                ciemnogrodu ze swych niemieckojezycznycvh metropolii aby uswiadamiać nas
                maluczkich w jakim to bagnie zyjemy.Dziekuje wam medrcy, otworzyliście mi
                oczy.Wreszcie zobaczyłem jaki to okropny zywot zgotował mi los.Niesiecie mi
                nadzieje, że gdzieś za Odrą, za górami, za lasami jest inny świat gdzie Mc
                Donald nie smierdzi, rynek nie jest kolorowy, szynka w markecie smakuje
                wybornie, .Gdyby tylko wszyscy zrozumieli i staneli po waszej stronie swiat
                stałby sie lepszy. Niestety pozostaje nam spozywanie szynki naszej powszedniej.
                Dziekuje.
                Rafis(nawrócony)
                • Gość: Krystyna Do Rafisa i bezkrytycznych milosnikow Wroclawia. IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 24.08.03, 22:58
                  Hej Rafis!

                  Juz kiedys radzilam Ci zebys zdjal rozowe okulary i popatrzyl na rzeczywistosc
                  bez nich.

                  Zgadza sie ze przez lata po odzyskaniu wolnosci bardzo duzo zmienilo sie, nie
                  tylko we Wroclawiu ale i w calej Polsce.
                  Doskonale wiesz ze nie wszystko jest takie idealne.

                  Pozwol innym podzielic sie swoimi opiniami i spostrzezeniami.
                  Byloby nieprzyzwoicie gdyby chwalono to co jest udreka Wroclawianina /Polaka na
                  codzien.
                  Ktos na Forum napisal ze trzeba zapomniec o czasach komunizmu kiedy „u nas
                  wszystko bylo najlepsze, a na zachodzie samo zlo“.

                  Nie wypowiadaj sie autorytatywnie o czyms czego nie widziales, ani nie
                  doswiadczyles na codzien.
                  Nie musisz odrazu krytykowac i obrazac kogos kto dzieli sie swoimi
                  spostrzezeniami.
                  Niektorzy z wypowiadajacych sie mieszkalo we Wroclawiu a teraz mieszka poza
                  granicami Polski. Ci najlepiej moga porownac codzienne zycie tutaj i tam.

                  Pozwol na wymiane spostrzezen nawet tych negatywnych i pozwol dyskutowac.

                  Zauwazylam ze wiekszosc „ obroncow“ Wroclawia czepilo sie kolorow elawacji w
                  Rynku i dubbingu.
                  Czyzby o to chodzilo autorowi watku i to bylo przedmiotem krytyki?
                  Sami wiecie ze NIE.

                  pozdrawiam
                  Krystyna
                  • wroclawczyk Re: Do Krystyny i bezkrytycznych antyWroclawian 24.08.03, 23:07
                    Gość portalu: Krystyna napisał(a):

                    > Hej Rafis!
                    >
                    > Juz kiedys radzilam Ci zebys zdjal rozowe okulary i popatrzyl na
                    rzeczywistosc
                    > bez nich.
                    >
                    > Zgadza sie ze przez lata po odzyskaniu wolnosci bardzo duzo zmienilo sie,
                    nie
                    > tylko we Wroclawiu ale i w calej Polsce.
                    > Doskonale wiesz ze nie wszystko jest takie idealne.
                    >
                    > Pozwol innym podzielic sie swoimi opiniami i spostrzezeniami.
                    > Byloby nieprzyzwoicie gdyby chwalono to co jest udreka Wroclawianina /Polaka
                    na
                    >
                    > codzien.
                    > Ktos na Forum napisal ze trzeba zapomniec o czasach komunizmu kiedy „u na
                    > s
                    > wszystko bylo najlepsze, a na zachodzie samo zlo“.
                    >
                    > Nie wypowiadaj sie autorytatywnie o czyms czego nie widziales, ani nie
                    > doswiadczyles na codzien.
                    > Nie musisz odrazu krytykowac i obrazac kogos kto dzieli sie swoimi
                    > spostrzezeniami.
                    > Niektorzy z wypowiadajacych sie mieszkalo we Wroclawiu a teraz mieszka poza
                    > granicami Polski. Ci najlepiej moga porownac codzienne zycie tutaj i tam.
                    >
                    > Pozwol na wymiane spostrzezen nawet tych negatywnych i pozwol dyskutowac.
                    >
                    > Zauwazylam ze wiekszosc „ obroncow“ Wroclawia czepilo sie kolorow e
                    > lawacji w
                    > Rynku i dubbingu.
                    > Czyzby o to chodzilo autorowi watku i to bylo przedmiotem krytyki?
                    > Sami wiecie ze NIE.
                    >
                    > pozdrawiam
                    > Krystyna


                    Ci krytycy z Bożej łaski wiedza o co mi chodzi.Wielokrotnie twierdziłem, że
                    jeszcze wiele brakuje do ideału.Niestety krytyka typu map4 jest głupia i
                    płytka.To nie ja czepiłem sie koloru rynkuu tylko map4.Połowa jego argumentów
                    dotyczy koloru rynku, smrodu z Mc Donalda lub architektury.Tekst o dubbingu
                    oraz szynce tez sa niezłe.Kilka osób z forum nie przepuści żadnej szansy żeby
                    dokopac pewnemu prezydentowi(byłemu)jednak jesli argument o szynce w Koronie
                    ma dowieśc o nieudolności władz to moja reakcja nie może byc inna.
                    Później padaja jakies smieszne stwierdzenia, że pracuje w UM i bronie władze.
                    Ja nie bronie władzy, bronie rozsadek.
                    pozdrawiam
                    • map4 Re: Do Krystyny i bezkrytycznych antyWroclawian 25.08.03, 09:27
                      wroclawczyk napisał:

                      > Ci krytycy z Bożej łaski wiedza o co mi
                      chodzi.Wielokrotnie twierdziłem, że
                      > jeszcze wiele brakuje do ideału.

                      Zgadzam się z Tobą, przy czym różnica pomiedzy nami
                      polega na krańcowo odmiennych interpretacjach pojęcia
                      "wiele".

                      Niestety krytyka typu map4 jest głupia i
                      > płytka.

                      Czasy, kiedy wszyscy byli jednego zdania na szczęście
                      minęły. Nie rozumiem tylko, dlaczego ktoś, kto prezentuje
                      odmienny od linii magistratu punkt widzenia jest od razu
                      wyzywany. Czy to jest nowa forma "poprawności politycznej " ?

                      > To nie ja czepiłem sie koloru rynkuu tylko map4.

                      That's right.

                      Połowa jego argumentów
                      > dotyczy koloru rynku, smrodu z Mc Donalda lub
                      architektury.Tekst o dubbingu
                      > oraz szynce tez sa niezłe.Kilka osób z forum nie
                      przepuści żadnej szansy żeby
                      > dokopac pewnemu prezydentowi(byłemu)jednak jesli
                      argument o szynce w Koronie
                      > ma dowieśc o nieudolności władz to moja reakcja nie
                      może byc inna.

                      Powyższa wypowiedź to celowa manipulacja. Wiesz o tym
                      równie dobrze jak ja. Jeśli jednak sobie z tego nie
                      zdajesz sprawy to przyznać muszę, że Cię przeceniłem.

                      > Później padaja jakies smieszne stwierdzenia, że pracuje
                      w UM i bronie władze.
                      > Ja nie bronie władzy, bronie rozsadek.
                      > pozdrawiam

                      Czy mógłbyś się w końcu zdecydować na jedną z Twoich
                      sieciowych tożsamości ?
                      Czy próbujesz mnie przekonać do swoich racji mnożąc swoje
                      byty, tak, abym uległ liczebnej przewadze większości ?
                      Próbuj zatem dalej, powodzenia życzę.
                      Jak u Sienkiewicza: "Kupą, mości panowie !"

                      W używaniu klonów tkwi jednak pewien haczyk : wszystkie
                      klony mają te same wady, więc ich zwalczanie nie wymaga
                      nawet użycia inteligencji (dlaczego tak ułatwiasz mi
                      życie ?), jeno zdefiniowanego wcześniej
                      wzorca postępowania. Obejrzyj sobie "Matrixa 2", albo
                      "atak klonów".

                      Jeśli nie pojąłeś, co chcę przez to powiedzieć, to
                      napisz. Chętnie objaśnię Ci to prostymi słowami.
                    • Gość: Krystyna Re: Do Rafisa = wroclawczyka IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 25.08.03, 18:41
                      Rafisie!

                      Musze przyznac ze nie zrozumialam Twojej odpowiedzi na moj post.

                      Po co zmieniles swoj pseudonim?
                      Rafis jest bardziej znany wszystkim. Z Rafisem juz wczesniej dyskutowalam a nie
                      z wroclawczykiem. Czego boisz sie?

                      Bardzo pozytywnie ze kochasz i jestes dumny ze swojego miasta. Ale nie musisz
                      byc agresywny i obrazac innych ktorzy maja inne zdanie niz Ty.

                      Jak slusznie zauwazyl map4 :” Czasy, kiedy wszyscy byli jednego zdania na
                      szczęście minęły.”

                      pozdrawiam
                      Krystyna
                      • Gość: Rafis Re: Do Rafisa = wroclawczyka IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 25.08.03, 19:44
                        Gość portalu: Krystyna napisał(a):

                        > Rafisie!
                        >
                        > Musze przyznac ze nie zrozumialam Twojej odpowiedzi na moj post.
                        >
                        > Po co zmieniles swoj pseudonim?
                        > Rafis jest bardziej znany wszystkim. Z Rafisem juz wczesniej dyskutowalam a
                        nie
                        >
                        > z wroclawczykiem. Czego boisz sie?
                        >
                        > Bardzo pozytywnie ze kochasz i jestes dumny ze swojego miasta. Ale nie
                        musisz
                        > byc agresywny i obrazac innych ktorzy maja inne zdanie niz Ty.
                        >
                        > Jak slusznie zauwazyl map4 :” Czasy, kiedy wszyscy byli jednego zdania na
                        >
                        > szczęście minęły.”
                        >
                        > pozdrawiam
                        > Krystyna


                        Nie obraziłem nikogo. Natomiast posty mapa obrażaja zdrowy rozsadek :)

                        • Gość: Rafis pytanie-dlaczego? IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 25.08.03, 19:49
                          Mam pytanie do mapa4.Mianowicie załózmy czysto hipotetycznie, że masz racje i
                          wszystkie Twoje argumenty sa rzeczowe i trafne.Wtedy wychodzi na to, że ja sie
                          myle w 100%.Tu właśnie jest moje pytanie dlaczego tak bardzo zalezy Ci żebym
                          nie myslał pozytywnie o Wrocławiu, zebym narzekał, krytykował.Dlaczego nie
                          chcesz żebym nosił różowe okulary.Skoro mi byłoby tak wygodnie to dlaczego
                          Tobie i jeszcze kilku osobom to tak przeszkadza? Dlaczego?
                          • Gość: Krystyna Re: pytanie-dlaczego? IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 26.08.03, 00:33
                            Nikt nie zabrania Ci myslec pozytywnie i kochac Wroclaw.
                            Ale tez nie mozesz ciagle patrzec przez rozowe okulary, bo nie bedziesz
                            widzial tego co inni widza bez tych okularow.
                            Nie uwierze ze jest Ci z tym tak wygodnie.

                            Nie wpadaj w samouwielbienie.

                            Czy jestes ”ptaszkiem w klatce“ ktory nie ma pojecia jak zyje sie gdzie
                            indziej ?

                            Jezeli tak to „ wyfrun z klatki“. Zobacz jak inni zyja.

                            A do tego zeby urzednik, sprzedawca...byl milym, uprzejmym, zyczliwym,
                            wyrozumialym na codzien, nie potrzeba nic wiecej tylko CHCIEC.

                            Krystyna
                            • wedzonka Re: pytanie-dlaczego? 26.08.03, 10:18
                              Gość portalu: Krystyna napisał(a):

                              > Nikt nie zabrania Ci myslec pozytywnie i kochac Wroclaw.
                              > Ale tez nie mozesz ciagle patrzec przez rozowe okulary, bo nie bedziesz
                              > widzial tego co inni widza bez tych okularow.
                              > Nie uwierze ze jest Ci z tym tak wygodnie.
                              >
                              > Nie wpadaj w samouwielbienie.
                              >
                              > Czy jestes ”ptaszkiem w klatce“ ktory nie ma pojecia jak zyje sie gdzie
                              > indziej ?
                              >
                              > Jezeli tak to „ wyfrun z klatki“. Zobacz jak inni zyja.
                              >

                              Ja nie raz wyfruwam. Wezmy przyklad smrodu. Najpodlej zaniedbany kibelek
                              widzialem w McDonaldzie o rzut beretem od slynnnej dzielnicy diamentow w
                              Antwerpii. Tak zle nie bylo ani w NYC, gdzie smieci bogato unosi z ulic co
                              silniejszy wietrzyk, targ w chinskiej dzielnicy bije na glowe nawet okolice
                              Warszawskiego "stadionu", a smrod ryb od Fulton Fish Market swobodnie dociera
                              do najbogatszej dzielnicy finansowej, ani nawet w Izraelu, gdzie brud jest
                              sprawa dosc powszechna. Jesli to ma byc ten wzor "spoza klatki" dla Wroclawia
                              to ja Ci dziekuje...

                              Gdyby nie trafiajace sie psie kupy, pod wgzledem czystosci dzisiejszy Wroclaw
                              nie odstawialby ani troche od sredniej zachodnich miast.


                              > A do tego zeby urzednik, sprzedawca...byl milym, uprzejmym, zyczliwym,
                              > wyrozumialym na codzien, nie potrzeba nic wiecej tylko CHCIEC.
                              >

                              Bardzo ladnie powiedziane, tylko dlaczego ja mam w tym wzgledzie prawie
                              wylacznie dobre doswiadczenia, a Map4 w 100% zle?
                              Czyzby owe hipotetyczne "rozowe okulary" tak falszowaly rzeczywistosc ze
                              warczenie sprzedawcy po drodze do mego ucha zmienia sie w mile slowo? :)

                              Bardziej prawdopodobne ze Map4 "uprzejmie" poprosil by pani nie kroila mu "od
                              dupy strony" (z forum widac ze to jego czesta odzywka) - wiec nic dziwnego ze
                              spotkal sie z chlodem i rezerwa...


                              > Krystyna

                              Pozdrawiam! :)
                              • Gość: Krystyna Re: pytanie-dlaczego? IP: *.trondheim-huseby.alfanett.no 26.08.03, 20:07
                                wedzonka napisał:

                                > Ja nie raz wyfruwam. Wezmy przyklad smrodu. Najpodlej zaniedbany kibelek
                                > widzialem w McDonaldzie o rzut beretem od slynnnej dzielnicy diamentow w
                                > Antwerpii. Tak zle nie bylo ani w NYC, gdzie smieci bogato unosi z ulic co
                                > silniejszy wietrzyk, targ w chinskiej dzielnicy bije na glowe nawet okolice
                                > Warszawskiego "stadionu", a smrod ryb od Fulton Fish Market swobodnie dociera
                                > do najbogatszej dzielnicy finansowej, ani nawet w Izraelu, gdzie brud jest
                                > sprawa dosc powszechna. Jesli to ma byc ten wzor "spoza klatki" dla Wroclawia
                                > to ja Ci dziekuje...
                                >
                                -------------------------------------------------------

                                A byles w Skandynawii? Blizej i taniej, a na dodatek pooddychasz czystym
                                powietrzem.
                                Tylko nie odpowiedz ( tak jak niektorzy to robili), ze tam dlatego jest
                                czysto bo Skandynawowie sa bogaci.

                                Aby byc czystym i zorganizowanym, nie potrzeba bogactwa.
                                ------------------------------------------------------------------

                                > Gdyby nie trafiajace sie psie kupy, pod wgzledem czystosci dzisiejszy Wroclaw
                                > nie odstawialby ani troche od sredniej zachodnich miast.
                                ---------------------------------------------------------------->

                                Juz wczesniej na Forum byla dyskusja na temat psich kup.
                                I co z dyskusji wynika?
                                Tak ma byc! A Ci ktorzy krytykuja napewno nie lubia zwierzat !!!

                                Tak jest ze wszystkim . Krytykujesz tostaniesz odpowiedz „ nie przyjezdzaj
                                tutaj“

                                A moze inaczej PRZYJEZDZAJ, pokaz innym jaki piekny jest Twoj Wroclaw w ktorym
                                spedziles/as wiekszosc swojego zycia i badz dumny/a z tego miasta.

                                PRZYJEZDZAJAC zostawiasz tez zachodnie pieniadze ktore (jeszcze) potrzebujemy.

                              • meg_s Re: pytanie-dlaczego? 31.08.03, 12:56
                                wedzonka napisał:

                                > > A do tego zeby urzednik, sprzedawca...byl milym, uprzejmym, zyczliwym,
                                > > wyrozumialym na codzien, nie potrzeba nic wiecej tylko CHCIEC.
                                > >
                                > Bardzo ladnie powiedziane, tylko dlaczego ja mam w tym wzgledzie prawie
                                > wylacznie dobre doswiadczenia, a Map4 w 100% zle?


                                zilustruję przykładem (przepraszam, że przydługim)
                                miałam koleżankę, która - biedna - chodziła w podstawówce i liceum do
                                beznadziejnych klas z okropnym, niemiłym towarzystwem - ja w tym czasie
                                trafiałam na fantastycznych ludzi - przyjaźnimy się i spotykamy do dziś

                                to samo przytrafiło nam się z grupą na studiach - tylko jak wytłumaczyć fakt,
                                że byłyśmy w tej samej?
                          • map4 Re: pytanie-dlaczego? 26.08.03, 10:19
                            Gość portalu: Rafis napisał(a):

                            > Mam pytanie do mapa4.Mianowicie załózmy czysto
                            hipotetycznie, że masz racje i
                            > wszystkie Twoje argumenty sa rzeczowe i trafne.

                            Ok. Załóżmy przez chwilę, że mam rację.

                            Wtedy wychodzi na to, że ja sie
                            > myle w 100%.

                            Ano.

                            > Tu właśnie jest moje pytanie dlaczego tak bardzo zalezy
                            > Ci żebym
                            > nie myslał pozytywnie o Wrocławiu, zebym narzekał,
                            > krytykował.

                            Zdefiniujmy najpierw, o czym rozmawiamy: krytyka poczynań
                            władzy nie jest krytyką miasta. To nie czasy Ludwika XIV.
                            Ujmując zaś prościej: wyborcy wybierają spośród
                            przedstawionych im kandydatów. Na tle Władka Tramwajarza
                            (speca od transportu), Lidii d'Filharmonia (spec od
                            kultury) czy innych dżudoków Rafałów jakiś tam
                            matematyk - czyli specjalista od logiki po prostu
                            błyszczy. Błyszczy niestety - chciałem napisać, bo
                            " ... w królestwie ślepców królem jest jednooki".

                            Jeśli popatrzysz na to z mojej perspektywy, to nagle
                            zauważysz, że ani jedno słowo mojej krytyki nie było
                            skierowane przeciwko Wrocławiowi jako miastu, a jedynie
                            przeciwko jego dotychczasowej władzy.

                            > Dlaczego nie
                            > chcesz żebym nosił różowe okulary.

                            Każde okulary trzeba kiedyś zdjąć. Im później je
                            zdejmiesz, tym większy ból i rozczarowanie przeżyjesz.
                            ( Totalną katastrofą zakończy się na pewno zdjęcie Twoich
                            okularów wieczorem, w łożu małżeńskim :-)
                            Podobnie jak z uzależnieniami: im wcześniej się pozwolisz
                            "odtruć", tym większe masz szanse na "zaleczenie".
                            Załóżmy więc dla potrzeb tej dyskusji, że kieruje mną
                            czysty humanitaryzm: współczucie dla innej (nawet
                            nieświadomie) cierpiącej jednostki ludzkiej.

                            > Skoro mi byłoby tak wygodnie to dlaczego
                            > Tobie i jeszcze kilku osobom to tak przeszkadza?
                            > Dlaczego?

                            Ponieważ każda władza potrzebuje kontroli.
                            Ponieważ każde milczenie kończy się kiedyś rewolucją.
                            Ponieważ zdrowiej jest obrzucać się błotem na forum, niż
                            później do siebie strzelać, czy ciągać się nawzajem po
                            sądach. Ponieważ lepiej jest przekonać przeciwnika, zanim
                            ten wykona ruch i oszczędzić w ten sposób publiczne
                            pieniądze, niż potem (po wygranych wyborach) naprawiać
                            źle zaprojektowane bądź źle wykonane elementy miejskiej
                            infrastruktury. Ponieważ tak jest po prostu taniej.

                            Magistrat rzucając 15 milionów na zaklajstrowanie
                            najgorszych dziur stara się zamknąć dzioby krytykom. Ktoś
                            niewiedzieć czemu chroni ZDiK i jego tajemnice.
                            Pozwól, że opowiem Ci bajkę: było sobie kiedyś trzech
                            braci. Nie mieli nic, ale znali wysoko postawionych
                            notabli. Założyli więc firmę, zaczynając od mocno
                            używanych maszyn kupionych na kredyt. Dziś są potentatami
                            w naprawie wrocławskich dróg. Brzmi jak bajka "made by
                            USA", tyle, że ich potęga zbudowana została za nasze -
                            podatników - pieniądze a efekty ich fachowości każdy
                            zmotoryzowany wrocławianin codziennie odczuwa. Nie chcę
                            analizować powiązań pomiędzy braćmi a najwyższymi
                            szczeblami wrocławskiej grupy trzymającej władzę - to już
                            zadanie dla prokuratora.

                            Ponieważ nasze, wrocławskie, publiczne pieniądze wydawane
                            są nieefektywnie. Ponieważ nie opłaca się budować taniej
                            infrastruktury.
                            Ponieważ tanie efekciarstwo władzy zasłaniające brak
                            długofalowej wizji rozwoju miasta wrocławianie kupują jak
                            pierwszą lepszą bujdę domokrążnego sprzedawcy świętych
                            obrazków.

                            Ponieważ to, co jest zrobione w porównaniu do tego co za
                            takie pieniądze zrobione być mogło, to ...

                            Nikt nie zabrania Ci ciepło myśleć o Wrocławiu. Ja
                            również ciepło o nim myślę. To zaś, co myślę o jego
                            władzach, to już zupełnie inna para kaloszy.
                            A Wrocławianom (niektórym) dostało się, że tak powiem,
                            rykoszetem.
                            • Gość: Rafis Re: pytanie-dlaczego? IP: *.wro.vectranet.pl / 10.10.2.* 26.08.03, 12:32
                              map4 napisał:

                              > Gość portalu: Rafis napisał(a):
                              >
                              > > Mam pytanie do mapa4.Mianowicie załózmy czysto
                              > hipotetycznie, że masz racje i
                              > > wszystkie Twoje argumenty sa rzeczowe i trafne.
                              >
                              > Ok. Załóżmy przez chwilę, że mam rację.
                              >
                              > Wtedy wychodzi na to, że ja sie
                              > > myle w 100%.
                              >
                              > Ano.
                              >
                              > > Tu właśnie jest moje pytanie dlaczego tak bardzo zalezy
                              > > Ci żebym
                              > > nie myslał pozytywnie o Wrocławiu, zebym narzekał,
                              > > krytykował.
                              >
                              > Zdefiniujmy najpierw, o czym rozmawiamy: krytyka poczynań
                              > władzy nie jest krytyką miasta. To nie czasy Ludwika XIV.
                              > Ujmując zaś prościej: wyborcy wybierają spośród
                              > przedstawionych im kandydatów. Na tle Władka Tramwajarza
                              > (speca od transportu), Lidii d'Filharmonia (spec od
                              > kultury) czy innych dżudoków Rafałów jakiś tam
                              > matematyk - czyli specjalista od logiki po prostu
                              > błyszczy. Błyszczy niestety - chciałem napisać, bo
                              > " ... w królestwie ślepców królem jest jednooki".
                              >
                              > Jeśli popatrzysz na to z mojej perspektywy, to nagle
                              > zauważysz, że ani jedno słowo mojej krytyki nie było
                              > skierowane przeciwko Wrocławiowi jako miastu, a jedynie
                              > przeciwko jego dotychczasowej władzy.
                              >
                              > > Dlaczego nie
                              > > chcesz żebym nosił różowe okulary.
                              >
                              > Każde okulary trzeba kiedyś zdjąć. Im później je
                              > zdejmiesz, tym większy ból i rozczarowanie przeżyjesz.
                              > ( Totalną katastrofą zakończy się na pewno zdjęcie Twoich
                              > okularów wieczorem, w łożu małżeńskim :-)
                              > Podobnie jak z uzależnieniami: im wcześniej się pozwolisz
                              > "odtruć", tym większe masz szanse na "zaleczenie".
                              > Załóżmy więc dla potrzeb tej dyskusji, że kieruje mną
                              > czysty humanitaryzm: współczucie dla innej (nawet
                              > nieświadomie) cierpiącej jednostki ludzkiej.
                              >
                              > > Skoro mi byłoby tak wygodnie to dlaczego
                              > > Tobie i jeszcze kilku osobom to tak przeszkadza?
                              > > Dlaczego?
                              >
                              > Ponieważ każda władza potrzebuje kontroli.
                              > Ponieważ każde milczenie kończy się kiedyś rewolucją.
                              > Ponieważ zdrowiej jest obrzucać się błotem na forum, niż
                              > później do siebie strzelać, czy ciągać się nawzajem po
                              > sądach. Ponieważ lepiej jest przekonać przeciwnika, zanim
                              > ten wykona ruch i oszczędzić w ten sposób publiczne
                              > pieniądze, niż potem (po wygranych wyborach) naprawiać
                              > źle zaprojektowane bądź źle wykonane elementy miejskiej
                              > infrastruktury. Ponieważ tak jest po prostu taniej.
                              >
                              > Magistrat rzucając 15 milionów na zaklajstrowanie
                              > najgorszych dziur stara się zamknąć dzioby krytykom.

                              Oby robił tak najczęściej bo chyba o to chodzi? Oby rzucał jak najwiecej.
                              Choc cały czas nie zauważasz budowy mostu 160 mln i estakady 70 mln.Wiem, że w
                              Niemczech może nie zrobi to na nikim wrażenia ale jak na polskie warunki
                              dziury budżetowej to megainwestycja.

                              Ktoś
                              > niewiedzieć czemu chroni ZDiK i jego tajemnice.
                              > Pozwól, że opowiem Ci bajkę: było sobie kiedyś trzech
                              > braci. Nie mieli nic, ale znali wysoko postawionych
                              > notabli. Założyli więc firmę, zaczynając od mocno
                              > używanych maszyn kupionych na kredyt. Dziś są potentatami
                              > w naprawie wrocławskich dróg. Brzmi jak bajka "made by
                              > USA", tyle, że ich potęga zbudowana została za nasze -
                              > podatników - pieniądze a efekty ich fachowości każdy
                              > zmotoryzowany wrocławianin codziennie odczuwa. Nie chcę
                              > analizować powiązań pomiędzy braćmi a najwyższymi
                              > szczeblami wrocławskiej grupy trzymającej władzę - to już
                              > zadanie dla prokuratora.

                              Właściwie taka historie mozna opowiedzieć o każdym w Polsce: Kulczyku, Solorzu
                              itp.Nie wiem o jaka firme chodzi ale partacze pojawiali się raczej na poczatku
                              lat 90-tych(ulica Grabiszynska, torowisko na Piłsudskiego).Z rekonansu
                              przeprowadzonego na forum ZDIK wiem, że obecne firmy sa oceniane pozytywnie.
                              Nie nalezy chyba tez oczekiwać "normalnej" trwałości dróg i torów skoro
                              codziennie od lat jezdza po nich setki TIR-ów.
                              >
                              > Ponieważ nasze, wrocławskie, publiczne pieniądze wydawane
                              > są nieefektywnie. Ponieważ nie opłaca się budować taniej
                              > infrastruktury.
                              > Ponieważ tanie efekciarstwo władzy zasłaniające brak
                              > długofalowej wizji rozwoju miasta wrocławianie kupują jak
                              > pierwszą lepszą bujdę domokrążnego sprzedawcy świętych
                              > obrazków.

                              Przesadzasz.W Polsce oprócz Wrocławia i Poznania żadne inne miasto nie ma
                              długofalowej polityki(Wieloletnie Plany Inwestycyjne).
                              >
                              > Ponieważ to, co jest zrobione w porównaniu do tego co za
                              > takie pieniądze zrobione być mogło, to ...

                              Watpie.Ja mam takie zdanie o byłym NRD-przy kasie jaka dostają z zachodu
                              wszystko powinno byc cacy.
                              >
                              > Nikt nie zabrania Ci ciepło myśleć o Wrocławiu. Ja
                              > również ciepło o nim myślę. To zaś, co myślę o jego
                              > władzach, to już zupełnie inna para kaloszy.
                              > A Wrocławianom (niektórym) dostało się, że tak powiem,
                              > rykoszetem.

                              Nikt nie musi kochac władzy ale czasem ta nienawiść przesłania fakty.
                              Fakty s atakie, że Wrocław ekonomicznie jest w pierwszej czwórce w Polsce.Na
                              którym był miejscu przed 90-tym? Niektórzy mówili o czołówce miast drugiej
                              ligi.Żadne inne miasto z tej czwórki nie było tak zacofane jesli chodzi o
                              infrastrukture i inwestycje centralne.

                              pozdrawiam


                              P.S. Byłem w kilku miejscach na świecie i cudów zadnych tam nie zauważyłem :)
                              • map4 Re: pytanie-dlaczego? 26.08.03, 14:06
                                Gość portalu: Rafis napisał(a):

                                Po pierwsze: skracaj i wycinaj to, do czego się
                                bezpośrednio nie odnosisz. Proszę. To bardzo ułatwia
                                czytanie.

                                > > Magistrat rzucając 15 milionów na zaklajstrowanie
                                > > najgorszych dziur stara się zamknąć dzioby krytykom.
                                >
                                > Oby robił tak najczęściej bo chyba o to chodzi? Oby
                                > rzucał jak najwiecej.

                                Czy tylko ja zauważyłem w tej opinii szczęście z faktu
                                otrzymania ochłapu z pańskiego stołu ?

                                > Choc cały czas nie zauważasz budowy mostu 160 mln i
                                estakady 70 mln.

                                Jestem pierwszym, który się z tych inwestycji cieszy.
                                Jestem ostatnim, który akceptuje ich logikę.
                                W normalnym mieście buduje się kawałkami, a i owszem,
                                tyle, że te kawałki są ze sobą natychmiast łączone.
                                Po co estakada, jeśli za FATem dalej stoi się przed
                                przejazdem ? Po co most, jeśli nie robi się od razu
                                wylotu na Poznań ?
                                Estakada robi wrażenie. Przyznaję. Tyle, że zaraz po
                                zjeździe z niej kierowcy natykają się na światła. To po
                                co ją wybudowano ?
                                Co do mostu: będzie gotowy, to się przejadę i go ocenię.

                                Wiem, że w
                                > Niemczech może nie zrobi to na nikim wrażenia ale jak
                                na polskie warunki
                                > dziury budżetowej to megainwestycja.

                                W porównaniu do środków przekazanych w ostatnich trzech
                                latach władzom zarejestrowanych związków wyznaniowych i w
                                porównaniu do planów oddłużenia prywatnych
                                przedsiębiorstw działających w pierwszoligowym sporcie to
                                nie jest znowu tak dużo. Cieszysz się, że trochę
                                infrastrukturze z podatków skapnie, a ja wkurzam się, że
                                tak mało. Wot i między nami różnica.

                                > Właściwie taka historie mozna opowiedzieć o każdym w
                                Polsce: Kulczyku, Solorzu
                                > itp.

                                Już gdzieś kiedyś pisałem: Nie równaj do średniego
                                poziomu polskiego bagna: równaj - wzorem prezydenta
                                tysiąclecia - do najlepiej zarządzanych miast tej
                                planety. To właśnie Zdrój promując Expo bardzo podniósł
                                Wrocławiowi poprzeczkę (w tym wypadku raczej miejskim
                                urzędnikom). I chwała mu za to, bo inaczej zmuszony
                                byłbym do piania peanów na cześć władzy przy okazji
                                oddania do użytku każdego większego, prywatnego straganu
                                z pietruszką (bo taka jest niestety polska średnia, jeśli
                                o inwestycje komunalne chodzi).

                                > Nie wiem o jaka firme chodzi ale partacze pojawiali się
                                raczej na poczatku
                                > lat 90-tych(ulica Grabiszynska, torowisko na Piłsudskiego).

                                Jeśli w przetargu najważniejsza jest cena, a nie jakość,
                                to takie są efekty. Ktoś (jakiś urzędnik) zadecydował, że
                                robimy tanio, a nie solidnie. Efekty widać. Ty wiesz, kto
                                w UM określa strategię, ja wiem też, a reszta niech się
                                domyśli.

                                Poza tym co do firmy trzech braci, to popytaj się w
                                ZDiKu, ale na odpowiedź raczej nie licz. W ogóle
                                dowiedzenie się czegoś o przetargach w ZDiK czy w
                                wydziale nieruchomości UM to zadanie ponad moje siły.
                                Same tajemnice tam trzymają.
                                Ciekawe dlaczego ?

                                > Z rekonansu
                                > przeprowadzonego na forum ZDIK wiem, że obecne firmy sa
                                oceniane pozytywnie.

                                ...przez ZDiK. Czy mógłbyś zapytać o to samo wrocławskich
                                kierowców ?

                                > Nie nalezy chyba tez oczekiwać "normalnej" trwałości
                                dróg i torów skoro
                                > codziennie od lat jezdza po nich setki TIR-ów.

                                Można.
                                Przez polskiego dzieła autostrady w Iraku przetoczyły się
                                ostatnio czołgi i - jeśli wierzyć amerykanom - te
                                autostrady nadal nadają się do użytku.
                                Z tej sytuacji są dwa wyjścia: albo zacząć budować w
                                mieście drogi, które wytrzymają nacisk 11,5 tony na oś
                                (technologia już od dawna jest znana), albo wybudować
                                obwodnicę. Na razie nie robi się ani tego, ani tego.

                                Śmiem rzucić podejrzenie, że nie robi się ani tego, ani
                                tego tylko po to, żeby i w przyszłości było co remontować.

                                > Przesadzasz.W Polsce oprócz Wrocławia i Poznania żadne
                                inne miasto nie ma
                                > długofalowej polityki(Wieloletnie Plany Inwestycyjne).

                                Z uporem maniaka porównujesz Wrocław do innych polskich
                                miast. Zdrój wyznaczył już kilka lat temu inne punkty
                                odniesienia, więc co do porównań trzymaj się proszę
                                oficjalnej wykładni władzy.

                                > Watpie.Ja mam takie zdanie o byłym NRD-przy kasie jaka
                                dostają z zachodu
                                > wszystko powinno byc cacy.

                                Czy wiesz ile kosztował jeden głupi prawie
                                trzykilometrowy autostradowy (czyli dwie niezależne rury)
                                tunel na A4, pięć kilometrów przed przejściem granicznym
                                z Polską ?
                                Czy wiesz, ile kosztował ośmiopasmowy, długi na półtorej
                                kilometra autostradowy most w Dreźnie ?
                                Najpierw to sprawdź, a potem staraj się mnie przekonać.

                                Różnica pomiędzy DDR'em i Polską jest taka, że te mosty i
                                tunele w DDRze były bardzo drogie, ale będą służyć długie
                                dziesiątki lat. Porównaj to do trwałości mostu pokoju,
                                zjazdów na Psim Polu, torowiska na Powstańców Śl, czy
                                nowych mostów mieszczańskich. Nie zmuszam Cię do objazdu
                                połowy DDRu, wystarczy, że porównasz te dzieła polskiej
                                myśli technicznej do hali ludowej, czy mostu
                                grunwaldzkiego. To masz na miejscu.

                                > Fakty s atakie, że Wrocław ekonomicznie jest w
                                pierwszej czwórce w Polsce.

                                Fakty są takie, że znowu (to już recydywa prawie)
                                przeciwstawiasz się woli prezydenta. Porównuj do
                                konkurentów w Expo, zupełnie tak, jak chce tego magistrat.

                                Na
                                > którym był miejscu przed 90-tym? Niektórzy mówili o
                                czołówce miast drugiej
                                > ligi.Żadne inne miasto z tej czwórki nie było tak
                                zacofane jesli chodzi o
                                > infrastrukture i inwestycje centralne.

                                Aha, więc teraz wszystkiemu są winne złe komuchy.
                                Ile jeszcze lat zamierzasz próbować porażki obecnej
                                władzy zrzucać na poprzednią ?

                                > P.S. Byłem w kilku miejscach na świecie i cudów zadnych
                                tam nie zauważyłem :)

                                Zależy jak zdefiniujesz pojęcie cud.
                                Jeśli za cud zdefiniujesz punktualnie kursujące, ciche i
                                niskopodłogowe tramwaje, to powiem ci tylko tyle: cuda
                                się zdarzają. Bardzo często nawet. Tak często, że ja
                                zacząłem już uważać to za normę.
                                • wedzonka Re: pytanie-dlaczego? 26.08.03, 16:31
                                  map4 napisał:

                                  ) Gość portalu: Rafis napisał(a):
                                  )
                                  ) Po pierwsze: skracaj i wycinaj to, do czego się
                                  ) bezpośrednio nie odnosisz. Proszę. To bardzo ułatwia
                                  ) czytanie.
                                  )
                                  ) ) ) Magistrat rzucając 15 milionów na zaklajstrowanie
                                  ) ) ) najgorszych dziur stara się zamknąć dzioby krytykom.
                                  ) )
                                  ) ) Oby robił tak najczęściej bo chyba o to chodzi? Oby
                                  ) ) rzucał jak najwiecej.
                                  )
                                  ) Czy tylko ja zauważyłem w tej opinii szczęście z faktu
                                  ) otrzymania ochłapu z pańskiego stołu ?

                                  Tak, tylko Ty. Reszta widzi pieniadze wysuplane na najpilniejsze naprawy drog...


                                  )
                                  ) ) Choc cały czas nie zauważasz budowy mostu 160 mln i
                                  ) estakady 70 mln.
                                  )
                                  ) Jestem pierwszym, który się z tych inwestycji cieszy.

                                  Ostatnim, ale patrzac od konca - masz racje :)


                                  ) Jestem ostatnim, który akceptuje ich logikę.
                                  ) W normalnym mieście buduje się kawałkami, a i owszem,
                                  ) tyle, że te kawałki są ze sobą natychmiast łączone.

                                  Odrobina logiki: kawalki nie sa natychmiast laczone, bo inaczej nie bylyby
                                  kawalkami nawet przez moment.
                                  Jesli sa kawalki, to gdzies sie zaczynaja, i gdzies koncza. U nas dziala to
                                  identycznie... :)


                                  ) Po co estakada, jeśli za FATem dalej stoi się przed
                                  ) przejazdem ?

                                  Odcinek za FATem jest daleko mniej krytyczny niz polaczenie Nowego Dworu z
                                  polnoca miasta z pominieciem centrum.


                                  ) Po co most, jeśli nie robi się od razu
                                  ) wylotu na Poznań ?

                                  Robienie samego wylotu w strone rzeki bez mostu kompletnie nie mialoby sensu.
                                  Przypominaloby to jakis groteskowy sen wariata. Natomiast sam most usprawnia
                                  juz komunikacje miedzy dzielnicami po przeciwnych stronach Odry. To znaczna
                                  ulga!


                                  ) Estakada robi wrażenie. Przyznaję. Tyle, że zaraz po
                                  ) zjeździe z niej kierowcy natykają się na światła. To po
                                  ) co ją wybudowano ?

                                  Po to by nastepnie polaczyc z kolejnymi odcinkami. Przekroczenie linii
                                  kolejowej bylo najwezszym gardlem obecnej obwodnicy, jest wiec naturalne ze
                                  zdecydowano sie zlikwidowac wlasnie te przeszkode.


                                  ) Co do mostu: będzie gotowy, to się przejadę i go ocenię.

                                  oczywiscie ze bedzie gotowy, zapewnia to bardzo korzystna dla miasta umowa...


                                  )
                                  ) Wiem, że w
                                  ) ) Niemczech może nie zrobi to na nikim wrażenia ale jak
                                  ) na polskie warunki
                                  ) ) dziury budżetowej to megainwestycja.
                                  )
                                  ) W porównaniu do środków przekazanych w ostatnich trzech
                                  ) latach władzom zarejestrowanych związków wyznaniowych i w
                                  ) porównaniu do planów oddłużenia prywatnych
                                  ) przedsiębiorstw działających w pierwszoligowym sporcie to
                                  ) nie jest znowu tak dużo. Cieszysz się, że trochę
                                  ) infrastrukturze z podatków skapnie, a ja wkurzam się, że
                                  ) tak mało. Wot i między nami różnica.

                                  Nie widze zadnej roznicy. Wybacz szczerosc, ale to zadne odkrycie ze srodkow
                                  jest za malo.
                                  W dodatku w takich warunkach 120 milionow nie trafia do kasy miasta, tylko na
                                  warszawskie metro...



                                  )
                                  ) ) Właściwie taka historie mozna opowiedzieć o każdym w
                                  ) Polsce: Kulczyku, Solorzu
                                  ) ) itp.
                                  )
                                  ) Już gdzieś kiedyś pisałem: Nie równaj do średniego
                                  ) poziomu polskiego bagna: równaj - wzorem prezydenta
                                  ) tysiąclecia - do najlepiej zarządzanych miast tej
                                  ) planety. To właśnie Zdrój promując Expo bardzo podniósł
                                  ) Wrocławiowi poprzeczkę (w tym wypadku raczej miejskim
                                  ) urzędnikom). I chwała mu za to, bo inaczej zmuszony
                                  ) byłbym do piania peanów na cześć władzy przy okazji
                                  ) oddania do użytku każdego większego, prywatnego straganu
                                  ) z pietruszką (bo taka jest niestety polska średnia, jeśli
                                  ) o inwestycje komunalne chodzi).

                                  Wroclaw przez ostatnia dekade zeszlego wieku byl faktycznie w czolowce
                                  najlepiej zarzadzanych miast planety. Przy podobnych zasobach zadne z miast nie
                                  moglo sie pochwalic podobna dynamika. A podobnymi zasobami dysponowaly wlasnie
                                  Polskie miasta, stad porownanie Rafisa jest trafne i wcale niesprzeczne z Twym
                                  postulatem...


                                  )
                                  ) ) Nie wiem o jaka firme chodzi ale partacze pojawiali się
                                  ) raczej na poczatku
                                  ) ) lat 90-tych(ulica Grabiszynska, torowisko na Piłsudskiego).
                                  )
                                  ) Jeśli w przetargu najważniejsza jest cena, a nie jakość,
                                  ) to takie są efekty. Ktoś (jakiś urzędnik) zadecydował, że
                                  ) robimy tanio, a nie solidnie. Efekty widać. Ty wiesz, kto
                                  ) w UM określa strategię, ja wiem też, a reszta niech się
                                  ) domyśli.

                                  Kolejny raz dowodzisz ze malo wiesz. Mozliwosci manewru przy okreslaniu
                                  warunkow przetargu ogranicza ustawa a nie urzednik w UM. Odrzucenie firmy ze
                                  wzgledu na antycypowana "niesolidnosc" to gotowy proces sadowy i koszty dla
                                  miasta. To jedyne co mozna osiagnac w obecnym porzadku prawnym.
                                  Odrzucane moga byc tylko firmy ktorym niesolidnosc udowodniono - i tak sie
                                  dzieje...


                                  )
                                  ) Poza tym co do firmy trzech braci, to popytaj się w
                                  ) ZDiKu, ale na odpowiedź raczej nie licz. W ogóle
                                  ) dowiedzenie się czegoś o przetargach w ZDiK czy w
                                  ) wydziale nieruchomości UM to zadanie ponad moje siły.
                                  ) Same tajemnice tam trzymają.
                                  ) Ciekawe dlaczego ?

                                  Bo te Twoje sily sa takie watle.
                                  W ZDiKu nie maja zadnych tajemnic, widac to juz po ich podforum... :)


                                  )
                                  ) ) Z rekonansu
                                  ) ) przeprowadzonego na forum ZDIK wiem, że obecne firmy sa
                                  ) oceniane pozytywnie.
                                  )
                                  ) ...przez ZDiK. Czy mógłbyś zapytać o to samo wrocławskich
                                  ) kierowców ?

                                  Owszem. Jestem jednym z nich i szczegolnie jestem zadowolony ze srodmiejskiej
                                  obwodnicy. Estakada to dla mnie prawdziwa ulga!


                                  )
                                  ) ) Nie nalezy chyba tez oczekiwać "normalnej" trwałości
                                  ) dróg i torów skoro
                                  ) ) codziennie od lat jezdza po nich setki TIR-ów.
                                  )
                                  ) Można.

                                  Mylisz sie.

                                  ) Przez polskiego dzieła autostrady w Iraku przetoczyły się
                                  ) ostatnio czołgi i - jeśli wierzyć amerykanom - te
                                  ) autostrady nadal nadają się do użytku.
                                  ) Z tej sytuacji są dwa wyjścia: albo zacząć budować w
                                  ) mieście drogi, które wytrzymają nacisk 11,5 tony na oś
                                  ) (technologia już od dawna jest znana), albo wybudować
                                  ) obwodnicę. Na razie nie robi się ani tego, ani tego.

                                  Z prostej przyczyny: jesli zaczetoby budowac ulice ktorych koszt przekracza
                                  kilka budzetow, po 14 latach zamiast kilkuset doprowadzonych do uzywalnosci
                                  ulic mielibysmy... kilka. Pial bys z zachwytu - bo byloby na co narzekac! :)


                                  )
                                  ) Śmiem rzucić podejrzenie, że nie robi się ani tego, ani
                                  ) tego tylko po to, żeby i w przyszłości było co remontować.

                                  Prawda jest znacznie bardziej banalna: Wroclaw dysponuje zbyt ograniczonymi
                                  zasobami by prowadzic inwestycje na tak szeroka skale jak bysmy sobie tego
                                  zyczyli. Tylko Expo moglo radykalnie zmienic te sytuacje - jako wprost idealne
                                  zrodlo srodkow na inwestycje. Niestety nasza dyplomacja zaniedbala te okazje -
                                  Expo 2010 bedzie w Szanghaju...


                                  )
                                  ) ) Przesadzasz.W Polsce oprócz Wrocławia i Poznania żadne
                                  ) inne miasto nie ma
                                  ) ) długofalowej polityki(Wieloletnie Plany Inwestycyjne).
                                  )
                                  ) Z uporem maniaka porównujesz Wrocław do innych polskich
                                  ) miast. Zdrój wyznaczył już kilka lat temu inne punkty
                                  ) odniesienia, więc co do porównań trzymaj się proszę
                                  ) oficjalnej wykładni władzy.

                                  W Polsce nie ma zadnej oficjalnej wykladni wladzy w zakresie "punktow
                                  odniesienia" :)



                                  )
                                  ) ) Watpie.Ja mam takie zdanie o byłym NRD-przy kasie jaka
                                  ) dostają z zachodu
                                  ) ) wszystko powinno byc cacy.
                                  )
                                  ) Czy wiesz ile kosztował jeden głupi prawie
                                  ) trzykilometrowy autostradowy (czyli dwie niezależne rury)
                                  ) tunel na A4, pięć kilometrów przed przejściem granicznym
                                  ) z Polską ?
                                  ) Czy wiesz, ile kosztował ośmiopasmowy, długi na półtorej
                                  ) kilometra autostradowy most w Dreźnie ?
                                  ) Najpierw to sprawdź, a potem staraj się mnie przekonać.
                                  )
                                  ) Różnica pomiędzy DDR'em i Polską jest taka, że te mosty i
                                  ) tunele w DDRze były bardzo drogie, ale będą służyć długie
                                  ) dziesiątki lat. Porównaj to do trwałości mostu pokoju,
                                  ) zjazdów na Psim Polu, torowiska na Powstańców Śl, czy
                                  ) nowych mostów mieszczańskich. Nie zmuszam Cię do objazdu
                                  ) połowy DDRu, wystarczy, że porównasz te dzieła polskiej
                                  ) myśli technicznej do hali ludowej, czy mostu
                                  ) grunwaldzkiego. To masz
                                  • wedzonka Re: pytanie-dlaczego? 26.08.03, 16:33
                                    map4 napisał:


                                    >
                                    > > Watpie.Ja mam takie zdanie o byłym NRD-przy kasie jaka
                                    > dostają z zachodu
                                    > > wszystko powinno byc cacy.
                                    >
                                    > Czy wiesz ile kosztował jeden głupi prawie
                                    > trzykilometrowy autostradowy (czyli dwie niezależne rury)
                                    > tunel na A4, pięć kilometrów przed przejściem granicznym
                                    > z Polską ?
                                    > Czy wiesz, ile kosztował ośmiopasmowy, długi na półtorej
                                    > kilometra autostradowy most w Dreźnie ?
                                    > Najpierw to sprawdź, a potem staraj się mnie przekonać.
                                    >
                                    > Różnica pomiędzy DDR'em i Polską jest taka, że te mosty i
                                    > tunele w DDRze były bardzo drogie, ale będą służyć długie
                                    > dziesiątki lat. Porównaj to do trwałości mostu pokoju,
                                    > zjazdów na Psim Polu, torowiska na Powstańców Śl, czy
                                    > nowych mostów mieszczańskich. Nie zmuszam Cię do objazdu
                                    > połowy DDRu, wystarczy, że porównasz te dzieła polskiej
                                    > myśli technicznej do hali ludowej, czy mostu
                                    > grunwaldzkiego. To masz na miejscu.
                                    >
                                    > > Fakty s atakie, że Wrocław ekonomicznie jest w
                                    > pierwszej czwórce w Polsce.
                                    >
                                    > Fakty są takie, że znowu (to już recydywa prawie)
                                    > przeciwstawiasz się woli prezydenta. Porównuj do
                                    > konkurentów w Expo, zupełnie tak, jak chce tego magistrat.

                                    Map4, w Polsce panuje wolnosc w porownywaniu sie z kimkolwiek, nie reguluje
                                    tego zadna wola prezydenta! :)
                                    Ale jesli jest to sprzeczne ze standardami panujacymi w Twej nowej ojczyznie to
                                    prosze bardzo:

                                    Queretaro: "miasto w środkowym Meksyku, na obszarze Mesy Centralnej, stolica
                                    stanu Querétaro. 300 tys. mieszkańców (1992). (...) Niewielki ośrodek
                                    przemysłowo-handlowy. Zakłady przemysłu włókienniczego (głównie bawełna),
                                    skórzanego, metalowego i spożywczego. Obróbka opali. Węzeł drogowy. Port
                                    lotniczy. Uniwersytet."

                                    Josu: "miasto w południowej części Korei Południowej, nad Cieśniną Koreańską, w
                                    prowincji Dzolla Południowa. 172 tys. mieszkańców (1985). Przemysł
                                    petrochemiczny (największy oprócz Ulsan), stoczniowy, włókienniczy, gumowy,
                                    spożywczy. Port handlowy i rybacki."


                                    Daj znac, Map4, jesli kompleksy Ci jeszcze nie wygasly... :)

                                    >
                                    > Na
                                    > > którym był miejscu przed 90-tym? Niektórzy mówili o
                                    > czołówce miast drugiej
                                    > > ligi.Żadne inne miasto z tej czwórki nie było tak
                                    > zacofane jesli chodzi o
                                    > > infrastrukture i inwestycje centralne.
                                    >
                                    > Aha, więc teraz wszystkiemu są winne złe komuchy.
                                    > Ile jeszcze lat zamierzasz próbować porażki obecnej
                                    > władzy zrzucać na poprzednią ?

                                    Oszacujmy:
                                    zakladajac ze przy obecnych zasobach stac nas na gruntowny remont 500 ulic w
                                    ciagu 10 lat, przy 1400 ulicach mamy jeszcze jakies 15 lat na w pelni
                                    uprawnione wskazywanie winnych zaniedban w gronie poprzedniej wladzy...


                                    >
                                    > > P.S. Byłem w kilku miejscach na świecie i cudów zadnych
                                    > tam nie zauważyłem :)
                                    >
                                    > Zależy jak zdefiniujesz pojęcie cud.
                                    > Jeśli za cud zdefiniujesz punktualnie kursujące, ciche i
                                    > niskopodłogowe tramwaje, to powiem ci tylko tyle: cuda
                                    > się zdarzają. Bardzo często nawet. Tak często, że ja
                                    > zacząłem już uważać to za normę.

                                    Bo przyszedles na gotowe i nie wiesz ze pracowano na te inwestycje
                                    systematycznie przez piec dziesiatek lat. Brakuje nam czterech - dlatego
                                    wlasnie w naszych warunkach bylby to cud, a nie norma :)


                                    Pozdrawiam!
                                  • map4 Re: pytanie-dlaczego? 27.08.03, 08:32
                                    wedzonka napisał:

                                    > Wroclaw przez ostatnia dekade zeszlego wieku byl
                                    faktycznie w czolowce
                                    > najlepiej zarzadzanych miast planety.

                                    Komentując powyższą opinię stwierdzić mogę jedynie, że
                                    nie sądzę, żebyśmy mieli jeszcze o czym dyskutować.
                                    Każdy idiotyzm ma gdzieś swoją granicę, a Ty właśnie ją
                                    przekroczyłeś.
                                    • wedzonka Re: pytanie-dlaczego? 27.08.03, 18:49
                                      map4 napisał:

                                      > wedzonka napisał:
                                      >
                                      > > Wroclaw przez ostatnia dekade zeszlego wieku byl
                                      > faktycznie w czolowce
                                      > > najlepiej zarzadzanych miast planety.
                                      >
                                      > Komentując powyższą opinię stwierdzić mogę jedynie, że
                                      > nie sądzę, żebyśmy mieli jeszcze o czym dyskutować.
                                      > Każdy idiotyzm ma gdzieś swoją granicę, a Ty właśnie ją
                                      > przekroczyłeś.

                                      Wybacz Map4, to ze moje stanowisko jest jawnie sprzeczne z wytworami czyjejs
                                      obsesji bynajmniej nie dowodzi jego falszywosci...

                                      Pozdrawiam! :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka