Gość: klient
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
10.09.03, 01:18
BZ WBK pobrał mi dziś prowizję za prowadzenie rachunku od 15. wrześnai do 30
września mimo, że konto zostało zlikwidowane i dziś wypłacone pieniądze.
Wcześniej płaciłem prowizję za 6-tyygodniowy okres wypowiedzenia umowy.
Pobrali kasę za usługę, której nie świadczą i bez podstawy w postaci umowy
(wygasła 3. września). Pani w kasie na to: to nie ja to komputer (jak
inkasent w Misiu), nie będę płaciła z własnych pieniedzy! - Nie wymagam tego
od Pani, czy jest ktoś z kim można porozmawiać o zasadności pobrania tej
opłaty? - Nie ma! Pieniądze pobierzemy i można pisać reklamacje do dyrektora!
Ale panie z obsługi klienta miały inne zdanie: opłata nie należy się bankowi.
Jednak pieniądze wypłaca pani z kasy a jej w komputerze wyskakuje płacić za
cały miesiąc i koniec! Nawet jak nie ma już konta. W umowie o rachunek (któa
wygasła) nie ma również zapisu o takim sposobie pobierania opłaty.
Z drgiej strony żal było mi tych kobiet stresujących się własną niemocą. Pani
w kasie nie miała zdania bo zdanie mial komputer (to system!), pani z obsługi
miała zdanie ale nic nie mogła zrobić i była zażenowana. Poczułem jak
wszyscy - mimo że po dwóch stronach kasy- stoimy bezbronni wobec Wielkiego
Systemu!