Dodaj do ulubionych

o tzw. "dziennikażah"

10.01.02, 01:31
Zastanawia mnie, czy głupota tzw. „dziennikarzy” wynika z ich szczególnych
predyspozycji umysłowych, wyssanych z mlekiem matek (żadnej z nich nie
obrażając), czy też jest wynikiem żmudnego wkuwania na jakichś specjalnych
kursach. Nie chcę uogólniać, ale tzw. „środowisko dziennikarskie” wydaje mi się
strasznie zachwaszczone przez rozmaitych pół- i ćwierćgłówków, którzy zamiast
dostarczać opinii publicznej rzetelnych informacji, starają się sami tę opinię
kreować – na swoim niestety dość żałosnym poziomiku i w myśl zasady, że „czym
gorzej, tym lepiej”, bo ludzie to kupią, a „dobra wiadomość, to żadna
wiadomość”.
Wygląda na to, że służalcze wobec komuny dziennikarstwo, po zachłyśnięciu się
wolnością... ani na jotę się nie zmieniło. Kiedyś było do chrzanu, ale pisało
się o tym, jak jest świetnie w ramach propagandy sukcesu. Teraz jakby nam się
wszystkim trochę poprawiło, ale pisze się głównie o tym, jak strasznie jest
wokół do dupy, jakie potworne afery dookoła, jak ponuro, smutno i wszyscy
kradną na potęgę.
20 lat temu nie było odważnych rycerzy pióra, by przyłożyć za tę czy inną
aferę, by szukać korupcji we władzach, afer w urzędach czy sadystów w organach
ścigania.
Chcę, by mnie dobrze zrozumiano – nie o to mi chodzi, by „tłumić krytykę
prasową”, jeśli są afery, to (po tym, jak wypowie się niezawisły sąd) trzeba o
nich napisać i powiedzieć w TV. Tylko czemu wiadomości w lokalnych mediach
składają się wyłącznie z takich wiadomości? Tylko dlatego, że „ludzie to
kupią”, czy może także dlatego, że najłatwiej jest obrzucić błotem, bo to nie
wymaga specjalnego umysłowego wysiłku ani nawet przyśpieszonego kursu
dziennikarstwa?
Przybysz z zewnątrz po lekturze wrocławskich gazet z jednego tygodnia wyrobiłby
sobie opinię, że życie w naszym mieście składa się wyłącznie z afer, korupcji,
złodziejstwa i aresztowań, bo jakoś nie sposób w tych gazetach znaleźć
informacji, że gdzieś coś zrobiono dobrze, że gdzieś ludziom żyje się lepiej,
pracuje wygodniej, etc.
Jak myślicie? Wyssali głupotę z mlekiem matek, czy ukończyli specjalne jej
kursy?
Obserwuj wątek
    • Gość: Dari Re: O dziennikarzach IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 02:42
      cherolt napisał:
      > Zastanawia mnie, czy głupota tzw. �dziennikarzy� wynika z ich szcze
      > gólnych predyspozycji umysłowych, wyssanych z mlekiem matek
      [..]
      > Tylko dlatego, że �ludzie to kupią�, czy może także dlatego, że najłatwiej
      > jest obrzucić błotem, bo to nie wymaga specjalnego umysłowego wysiłku
      > ani nawet przyśpieszonego kursu dziennikarstwa?
      [..]
      > Jak myślicie? Wyssali głupotę z mlekiem matek, czy ukończyli specjalne jej
      > kursy?

      W zasadzie sam sobie odpowiedziałeś, ale to nie głupota tylko przystosowanie.
      Gazety są - mniej więcej - takie jakie oczekiwania ludzi wobec nich, a Ci najwyraźniej
      chcą czytać o krwi, seksie, błocie, złodziejstwie itp.
      Zapewne gazeta pisząca w większości o pozytywach zdechła by z powodu nudy jaką
      roztacza bo nikogo nie afektuje, że ktoś komuś zrobił dobrze - no chyba, że to z dziedziny
      seksu - lecz wręcz przeciwnie.
      Cóż.... kijem rzeki nie zawrócisz i ludzkiej natury nie zmienisz.

      pozdrawiam
      Dari

      Wiedźman
      • Gość: Jureek Re: O dziennikarzach IP: 62.8.156.* 10.01.02, 08:30
        Gość portalu: Dari napisał(a):

        [...]
        > Cóż.... kijem rzeki nie zawrócisz i ludzkiej natury nie zmienisz.

        > Wiedźman

        Swięte słowa. Jak się taki Dari przyzwyczaił, żeby na forach dyskusyjnych reklamować za darmochę swoje
        komercyjne przedsięwzięcia, to już nic jego natury nie zmieni.
        Jurek
    • Gość: Bunia Re: o tzw. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 09:18
      Taka jest niestety smutna prawda, że podatni jesteśmy na korpucję i krętactwo.
      I taka rola mediów, jaką się tu bulwersujesz jest konieczna. To taki element
      rozwoju. Nieodłączny. Dla mnie to taka obustronna nauka demokracji. Strach
      bierze, gdy się pomyśli o wszystkich ujawnionych aferach i przekrętach w
      kregach polityki czy biznesu, a jeszcze większy człowieka ogarania na myśl o
      tych, o ktorych nie wiemy. I chwała mediom za to! Wystarczy poczytać choćby
      niniejsze forum. Ja nie chciałabym być pozbawiona tych wszystkich informacji.
      Wiem mniej więcej, co się dzieje (choć to pewnie i tak skromna część prawdy).
      Jest jakaś pewność, że raczej nikomu się nie upiecze, niezależnie z której jest
      strony, jakiego koloru etc. To jakaś gwarancja, że ludzie mający w ręku władzę,
      czy jakiś jej kawałek, poddawani nieustannej lustracji, zmuszeni będą wykonywać
      ją w należyty sposób. W następczym procesie, miejmy nadzieję doprowadzi to do
      ukształtowania się jakiejś kultury politcznej w tym kraju. Choć myślę, że do
      tego celu jeszcze długa droga... Ale inaczej być nie może i dziennikarze muszą
      spełniać aktywną funkcję w tym procesie.
      • cherolt Re Buni 10.01.02, 21:00
        A nie uważasz, Buniu, skoro już mamy dążyć do normalności, że media są od
        informowania, a nie od prowadzenia śledztw? Od tego są NIK, RIO, sądy,
        prokuratura, UOP, CBŚ, policja i cały szereg instytucji, które państwo
        powołało, a podatnicy utrzymują po to, by stały na straży prawa. Na pewno zaś
        nie powinni prowadzić śledztw niedouczeni, niekompetentni i żądni taniej
        sensacji dziennikarze. Dlaczego? A dlatego, że w pogoni za rzekomą aferą łatwo
        jest obrzucić błotem niezmywalnym kogoś, kto tylko wyglądał na aferzystę,
        komu „źle z oczu patrzyło”, albo kogo „sąsiedzi widzieli jak kradł kwiatki z
        grobów”...
        Poza tym trochę spłycasz temat (może nie rozumiesz?) – mnie nie chodziło o to,
        czy to dobrze, że dziennikarze piszą o aferach. Mnie chodziło o to, czy to
        mądrze z ich strony, że piszą tylko o tym. Że na siłę szukają złodziejstwa
        tam, gdzie nie udowodnił ich prokurator, nie zawyrokował sąd. Że piszą i mówią
        jak jest potwornie, nie pokazując tego, co ewidentnie zmieniło się na lepsze.
        Że uważam, ze to skrajna głupota i brak wyobraźni. Ktoś, kto tak traktuje swoją
        profesję „dziennikaża” powinien brać na siebie odpowiedzialność za frustracje
        społeczne, za „spiskową teorię dziejów”, za powszechny pogląd, że „wszystko
        rozkradają Żydzi (Niemcy, urzędnicy, biznesmeni, cykliści, marsjanie,
        talibowie – niepotrzebne skreślić).
        Wychodząc z przyjętego przez Ciebie założenia, należałoby zlikwidować wszystkie
        instytucje powołane do ochrony prawa (co za oszczędność, no nie?), a tropienie
        przestępców wszelkiej maści pozostawić „ryceżom piura”. Tylko wtedy pozostałoby
        nam już tylko stąd UCIEKAĆ UCIEKAĆ!!!
        • Gość: wędzonka Re: Re Buni IP: 156.24.231.* 10.01.02, 22:27
          cherolt napisał(a):

          > A nie uważasz, Buniu, skoro już mamy dążyć do normalności, że media są od
          > informowania, a nie od prowadzenia śledztw? Od tego są NIK, RIO, sądy,
          > prokuratura, UOP, CBŚ, policja i cały szereg instytucji, które państwo
          > powołało, a podatnicy utrzymują po to, by stały na straży prawa. Na pewno zaś
          > nie powinni prowadzić śledztw niedouczeni, niekompetentni i żądni taniej
          > sensacji dziennikarze. Dlaczego? A dlatego, że w pogoni za rzekomą aferą łatwo
          > jest obrzucić błotem niezmywalnym kogoś, kto tylko wyglądał na aferzystę,
          > komu „źle z oczu patrzyło”, albo kogo „sąsiedzi widzieli jak
          > kradł kwiatki z grobów”...
          > Poza tym trochę spłycasz temat (może nie rozumiesz?) – mnie nie chodziło
          > o to, czy to dobrze, że dziennikarze piszą o aferach. Mnie chodziło o to, czy
          > to mądrze z ich strony, że piszą tylko o tym. Że na siłę szukają złodziejstwa
          > tam, gdzie nie udowodnił ich prokurator, nie zawyrokował sąd. Że piszą i mówią
          > jak jest potwornie, nie pokazując tego, co ewidentnie zmieniło się na lepsze.
          > Że uważam, ze to skrajna głupota i brak wyobraźni. Ktoś, kto tak traktuje swoją
          > profesję „dziennikaża” powinien brać na siebie odpowiedzialność za
          > frustracje społeczne, za „spiskową teorię dziejów”, za powszechny pogląd, że
          > "wszystko rozkradają Żydzi (Niemcy, urzędnicy, biznesmeni, cykliści, marsjanie,
          > talibowie – niepotrzebne skreślić).
          > Wychodząc z przyjętego przez Ciebie założenia, należałoby zlikwidować wszystkie
          > instytucje powołane do ochrony prawa (co za oszczędność, no nie?), a tropienie
          > przestępców wszelkiej maści pozostawić „ryceżom piura”. Tylko wtedy pozostałoby
          > nam już tylko stąd UCIEKAĆ UCIEKAĆ!!!


          Wlasnie wlasnie, zgadzam sie w pelni co do diagnozy, ale z recepta to juz
          bynajmniej.
          Niezalezne, konkurencyjne i wlasnie wscibskie media to wrecz jeden z filarow
          zdrowej demokracji, bo po pierwsze dzieki tym cechom ich skuteczne skorumpowanie
          jest praktycznie niemozliwe (natomiast np. taka wladza ma do tego szczegolne
          inklinacje), a po drugie sa tak wszedobylskie ze nie raz dowiodly ze sa nie mniej
          skuteczne w ujawnianiu brudow niz instytucje do tego powolane.

          Z drugiej strony tak jak one patrza na rece, tak trzeba patrzec i im, bo w
          ferworze walki moga zrobic komus krzywde. Tu jest miejsce dla madrego prawa,
          wymuszajacego odpowiedzialnosc za slowo, i jego skutecznego egzekwowania, a nie
          dla cenzora!

          Tak samo rozwiazania problemu odbiorcy nie radzacego sobie z nawalem potwornosci
          nie upatrywalbym w kneblowaniu dziennikarzy, tylko raczej w jego edukowaniu, tak
          zeby sam potrafil zachowac dystans, odnalezc jakas pozytywna alternatywe, i nadac
          w koncu wlasciwe proporcje obrazowi swiata jaki do niego dociera. Tu widze
          glownie robote dla rodziny, kultury, no i dla szkol.
          Media oczywiscie tez moglyby tu odegrac pozytywna role, ale do tego to sa chyba
          za glupie :))

          Pozdrawiam! :)
        • Gość: Bunia Re: Re Buni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 09:59
          cherolt napisał(a):

          > A nie uważasz, Buniu, skoro już mamy dążyć do normalności, że media są od
          > informowania, a nie od prowadzenia śledztw? Od tego są NIK, RIO, sądy,
          > prokuratura, UOP, CBŚ, policja i cały szereg instytucji, które państwo
          > powołało, a podatnicy utrzymują po to, by stały na straży prawa.

          Strasznie jesteś cięty na dziennikarzy. Ale skoro już poddajesz temat dyskusji na
          publicznym forum, to może zgodnie z zasadami dobrej dyskusji, pozwolisz na
          swobodną wymianę argumentów między rozmówcami. Zarzut, że nie rozumiem tematu
          trochę mnie już na wstępie zniechęca do zabierania głosu, bo przecież mam prawo
          do takiego a nie innego widzenia sprawy...no ale jednak się przełamię, bo uważam,
          że jednak warto wymieniać między sobą poglądy, jakie by one nie były (np.
          spłycone).

          Całkiem szczerze mówiąc, bardzo chciałabym wierzyć, że instytucje powołane w tym
          kraju do "stania na straży prawa" wypełniają sumiennie swoje obowiązki. Ale nie
          mam złudzeń, rzewistość odbiega niestety nieco od naszych wyobrażeń. Dlatego
          upatruję w mediach pewnego rodzaju stymulatora, nieodzownego wręcz elementu w
          budowaniu opinii publicznej i demokracji. Ale OCZYWIŚCIE, jest to jedno z
          licznych zadań, jakie media mają do spełnienia. I nikt nie oczekuje, że zastąpią
          one organy powołane do ścigania, kontrolowania czy wreszcie sądzenia i karania, a
          jedynie spełnią funkcję pomocniczą, stymulującą i informjącą. I tu gorąco poprę
          pogląd Wędzonki, że do tego potrzeba wyedukowanych, profesjonalnych mediów,
          zachowującą najwyższe standardy.

          Na pewno zaś
          > nie powinni prowadzić śledztw niedouczeni, niekompetentni i żądni taniej
          > sensacji dziennikarze. Dlaczego? A dlatego, że w pogoni za rzekomą aferą łatwo
          > jest obrzucić błotem niezmywalnym kogoś, kto tylko wyglądał na aferzystę,
          > komu „źle z oczu patrzyło”, albo kogo „sąsiedzi widzieli jak
          > kradł kwiatki z
          > grobów”...

          Osobiście nie odnoszę wrażenia, żeby nasze media przesadzały w "pogoni za
          aferami". Cieszmy się, że nie wygląda, to tak jak w Stanach, gdzie praktycznie
          każdemu zajrzą do majtek (tudzież do owalnego gabinetu). Ale też jednak, takie
          zagrożenie sprawia, że trudniej "się przekręca" a może bardziej trzyma rączki
          przy sobie. Wydaje mi się, że u nas i tak rządzący nic sobie z tego nie robią i
          wszystko rozchodzi sie po kątach. Ale ciągnąc dalej wątek amerykański, myślę, że
          żadna szanowana gazeta nie wydrukuje nie sprawdzonych informacji w obawie przed
          rujnującymi procesami o odszkodowanie. A to zmusza media do rzetelności.....
          I tak tworzy się chyba jakiś stan równowagi..

          Pozdrawiam.
    • Gość: bonczek MENTALNOSC IP: 10.85.101.* 10.01.02, 09:27
      pisanie pod publike to co sie na goraco sprzeda.Wszak wiecej kupujemy róznego typu szmatłąwców i
      popołudniówek które w oczy kłują różnymi histerycznymi tytułąmi niż poważnych periodyków , których również
      na naszym rynku nie brakuje....taka nasza mentalność (uogólnienie).Co do dziennikarzy to tak naprawdę nie ma
      chyba już prawdziwych wolnomyślicieli w tym zawodzie.Każdy ma przełożonego i czy chce czy nie chce pisze
      tak by chlaba nie stracić po wielokroć w niezgodzie z samym sobą ..takie to czasy.
      Pozdrawiam i na zakończenie przypominam casys wprost i millera.
      bonczek
      • Gość: srul- Re: MENTALNOSC IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 11:15
        Baczku mily - powiedz gdzie w kraju jest jeszcze jakas popoludniowka, bo ja
        nie znam zadnej. A o aferach moze po prostu trzeba pisac, bo tam gdzie w
        mediach jest milo, sympatycznie i fajnie, tam zaczyna rzadzic mafia.
        srul (po fachu redaktor)
    • Gość: duzY To nie kursy, to ignorancja. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.02, 11:22
      Dobór dziennikarzy odbywa się na podstawie zgodności z linią pisma nie wiedzy i
      umiejętności. I dlatego trafiają się raczej kiepscy niż dobrzy. Stara zasada
      tak naprawde nigdy się nie zestarzała: mierny, bierny ale wierny. Dotyczy to
      wszystkich - od Gazety Polskiej po Trybunę. Niestety i Polityka stała sie
      bezwyrazowa.
      Pozdr.
      • Gość: bonczek do srula i nie tylko IP: 10.85.101.* 10.01.02, 13:54
        srul masz rację nie ma popołudniówek to utarte i zasiedziałe w pamięci sformułowanie generalnie chodziłeo mi o
        takie periodyki jak superexpress itp....a co do poprzedniego wątku to z bólem ale zgadzam się w natłoku papieru
        w kioskach i mpikach coraz trudniej tak naprawde o wybór czegoś niezaleznego
        pozdrawiam
        • Gość: mjs Re: do srula i nie tylko IP: 217.97.163.* 10.01.02, 14:05
          Gość portalu: bonczek napisał(a):

          > generalnie chodziłeo mi o
          > takie periodyki jak superexpress itp....

          Moge cie zaskoczyc, ale z mojego punktu widzenia Super
          Express jest lepszy od GW/Wroclaw...
          A bynajmniej nie jestem zorientowany na "tania sensacje" ;-)
          • Gość: hrabiaa Re: do srula i nie tylko IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 15:23
            Rada: Cherol, nic prostszego, zostań dziennikarzem i zmień to, o czym piszesz.
            • cherolt Re: do srula i nie tylko 10.01.02, 21:03
              Hraabia raczy żartowić i krotochwilać. Przecie to propozycja (w sensie
              dosłownem) poniżej pasa
          • Gość: azz Re: do srula i nie tylko IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.01.02, 17:02
            Gość portalu: mjs napisał(a):


            >
            > Moge cie zaskoczyc, ale z mojego punktu widzenia Super
            > Express jest lepszy od GW/Wroclaw...
            > A bynajmniej nie jestem zorientowany na "tania sensacje" ;-)

            a czemu?
            • Gość: mjs Re: do srula i nie tylko IP: 217.97.163.* 14.01.02, 08:38
              Gość portalu: azz napisał(a):

              >
              > a czemu?

              Ano dlatego, ze pomimo tego, ze jak powszechnie wiadomo,
              w SE interesuja sie najbardziej tanimi historiami, to
              jednak znajduja sie w nim tez mniej tanie, a opisywany
              jest caly Dolny Slask, a nie tylko Wroclaw.

              Moze jestem "niedzisiejszy", skoro chce wiedziec, co sie
              dzieje w Legnicy, Strzegomiu, Olawie, itp itd (a ktos w
              centrali GW stwierdzil, ze nie jest to rzeczy
              interesujace, stad GW/Wr jest, jaka jest)

              A wracajac do tematu "dzienikarzy", to wiem jedno.
              Pracowalem kiedys w firmie, ktora byla mala i niezbyt
              prezna, ale chciala robic wokol sie duzy szum medialny
              (wymyslili sobie tani sposob na reklame). Przychodzili
              wiec do nas dziennikarze z roznych pism wroclawskich i
              aby spoufalic sie chyba, opowiadali jak to ich czytelnicy
              to debile (tak, padalo slowo "debile")...
              Bez komentarza...
      • Gość: Jajaccek Re: To nie kursy, to ignorancja. IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 10.01.02, 15:53
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > Dobór dziennikarzy odbywa się na podstawie zgodności z linią pisma nie wiedzy i
        >
        > umiejętności. I dlatego trafiają się raczej kiepscy niż dobrzy. Stara zasada
        > tak naprawde nigdy się nie zestarzała: mierny, bierny ale wierny. Dotyczy to
        > wszystkich - od Gazety Polskiej po Trybunę. Niestety i Polityka stała sie
        > bezwyrazowa.
        > Pozdr.

        Identycznie sie dzieje w prasie i radiu polonijnym.
      • archie78 A skąd wiesz? 10.01.02, 15:58
        Ja wiem duzY, że Tobie rzadko się coś podoba, ale powiedz mi - skąd masz takie
        informacje? Bo wiesz... ja jestem dziennikarzem i nie przypominam sobie, żeby
        przy przyjmowaniu mnie do pracy ktoś sprawdzał „czy pasuję do linii”. Wiem za
        to, że musiałem się porządnie postarać w sensie czysto warsztatowym - napisać
        ładnych parę tekstów, przynieść newsy, etc. I dopiero kiedy redakcja się
        przekonała, że umiem pisać - przyjęto mnie do pracy. I nikt nigdy nie zapytał
        mnie o światopogląd, przekonania polityczne, etc. Dlatego zanim zaczniesz mnie
        obrażać swoimi postami, to zastanów się czy wiesz o czym piszesz.
        Archie
        • Gość: duzY Zgaduję. IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.02, 16:37
          Byc może zbytnio uogólniając.
        • Gość: duzY A Cioebie archie78 poprosze o ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.02, 16:45
          ... wyjaśnienie:
          Czy o obiektywności i rzetelności dziennikarzy świadczyc ma to, że za rządów
          Buzka ataki przypuszczały Trybuna i Przegląd, a za rządów Millera atakuje Rzepa
          i Gazeta Polska?
          • Gość: Zane Re: A Cioebie archie78 poprosze o ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 03:25
            Gość portalu: duzY napisał(a):

            > ... wyjaśnienie:
            > Czy o obiektywności i rzetelności dziennikarzy świadczyc ma to, że za rządów
            > Buzka ataki przypuszczały Trybuna i Przegląd, a za rządów Millera atakuje Rzepa
            >
            > i Gazeta Polska?
            I czy ci redaktorzy dla ktorych tak sie musiales nabiegac i napocic nie moze byc
            antyrzadowa? Musiales sie "postarac", ale czy gdybys przyniosl newsy i "fajne"
            artykuly o czymkolwiek innym lub kimkolwiek innym tez dostalbys sie do pracy
            w "Gazecie"?


      • Gość: MtH Re: To nie kursy, to ignorancja. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 03:19
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > Dobór dziennikarzy odbywa się na podstawie zgodności z linią pisma nie wiedzy i
        >
        > umiejętności. I dlatego trafiają się raczej kiepscy niż dobrzy. Stara zasada
        > tak naprawde nigdy się nie zestarzała: mierny, bierny ale wierny. Dotyczy to
        > wszystkich - od Gazety Polskiej po Trybunę. Niestety i Polityka stała sie
        > bezwyrazowa.
        > Pozdr.
        Diagnoza prawidlowa i wielokroc sprawdzona!
        Pozdr.

    • Gość: mr_pope Re: o tzw. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 15:32
      Niech będą takie informacje jak do tej pory..gdyby to naprawdę przeszkadzało,
      to nikt by o tym nie pisał. Poza tym, co znaczy rzetelna informacja? Na jaki
      temat?
      • Gość: Dari Re: o tzw. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 10.01.02, 16:29
        mr_pope napisał:
        [..]
        > Poza tym, co znaczy rzetelna informacja?

        No parę rzeczy można określić, które decydują o tym czy informacja
        jest rzetelna, np. ważne jest by była kompletna.

        pozdrawiam
        Dari

        Wiedźman




    • archie78 A może tak... 10.01.02, 16:03
      Przeczytałem Twój post Cherolt i tak sobie myślę, że zastąpię w nim jedne rzeczy
      innymi. I przyznam Ci się szczerze - to dalej jest bełkot.

      Zastanawia mnie, czy głupota tzw. „cheroltów” wynika z ich szczególnych
      predyspozycji umysłowych, wyssanych z mlekiem matek (żadnej z nich nie
      obrażając), czy też jest wynikiem żmudnego wkuwania na jakichś specjalnych
      kursach. Nie chcę uogólniać, ale tzw. „środowisko cherolckie” wydaje mi się
      strasznie zachwaszczone przez rozmaitych pół- i ćwierćgłówków, którzy zamiast
      robić X robią Y - na swoim niestety dość żałosnym poziomiku i w myśl zasady,
      że „czym gorzej, tym lepiej”,
      Jak myślicie? Wyssali głupotę z mlekiem matek, czy ukończyli specjalne jej
      kursy?

      I nie obrażaj mnie, skoro nie wiesz o czym piszesz. Bo że dziennikarzem nie
      jesteś, to pewne.
      • cherolt Re: A może poszli do lasu? 10.01.02, 21:12
        Wiesz, co Archie? Ani ja, ani - o ile mi wiadomo - DuzY nie pisaliśmy o Tobie.
        Ale skoro to, co zostało napisane o dziennikażah tak strasznie Cię uwiera, "to
        musi coś w tym być"...
        Takie rozumowanie przyjmuje większość z Was, dziennikarzy. I na nim buduje tezy
        swoich artykułów śledczych. Ja ta wolę w Tobie docenić chęć obrony całego
        srodowiska zawodowego, jakkolwiek by ono nie było (wg mnie) Twojej obrony
        niewarte... To dobrze o Tobie świadczy.
        Bełkot, powiadasz? Nie przesadzaj - kto ma rozum ten zrozumie. Pamiętaj - mózg
        ma każdy, rozum - nie.
        Mniej zrozumiałych bełkotów można się naczytać w tzw. "opiniotfurczyh"
        gazetach. Choć to oczywiście nie powinno być dla mnie rozgrzeszeniem. Szczerze
        żałuję, że napisałem coś, czego nawet tak światły dziennikarz jak Ty nie
        potrafi zrozumieć. Widać słabo się starałem.
        Apeluję do DuzY'ego oraz wszystkich tych, którym dane było pojąć tę zagmatwaną
        prawdę, którą nieudolnie chciałem przekazać - wyłóżcie to na uzytek Archie
        zrozumiałemi dlań słowy...
      • Gość: Zane Re: A może tak... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 03:30
        archie78 napisał(a):

        > Przeczytałem Twój post Cherolt i tak sobie myślę, że zastąpię w nim jedne rzecz
        > y
        > innymi. I przyznam Ci się szczerze - to dalej jest bełkot.
        >
        > Zastanawia mnie, czy głupota tzw. „cheroltów” wynika z ich szczegól
        > nych
        > predyspozycji umysłowych, wyssanych z mlekiem matek (żadnej z nich nie
        > obrażając), czy też jest wynikiem żmudnego wkuwania na jakichś specjalnych
        > kursach. Nie chcę uogólniać, ale tzw. „środowisko cherolckie” wydaj
        > e mi się
        > strasznie zachwaszczone przez rozmaitych pół- i ćwierćgłówków, którzy zamiast
        > robić X robią Y - na swoim niestety dość żałosnym poziomiku i w myśl zasady,
        > że „czym gorzej, tym lepiej”,
        > Jak myślicie? Wyssali głupotę z mlekiem matek, czy ukończyli specjalne jej
        > kursy?
        >
        > I nie obrażaj mnie, skoro nie wiesz o czym piszesz. Bo że dziennikarzem nie
        > jesteś, to pewne.
        Oj nerwy puszczaja Arturze puszczaja. Czyzbys awansowal na adwokata wszystkich
        dziennikarzy. I czy sadzisz, ze wszyscy sa fajni i w porzadku? Rozumiem.
        Mlodzienczy zapal i chec do pracy, ale wez tez pod uwage, ze oprocz ciebie i
        twoich kilku (moze kilkunastu kolegow:)?) w tym zawodzie pracuja tysiace osob. Za
        wszystkich odpowiadasz i wszystkich znasz? Watpie. A moze jestes Winkelriedem
        tego zawodu? Jesli tak to powodzenia. Ciezka praca przed tba i dluga droga.

        • archie78 Do Zane'a 15.01.02, 11:18
          > Oj nerwy puszczaja Arturze puszczaja

          Znamy się? :-)
          Archie
          • Gość: Zane Re: Do Zane'a IP: *.uwoj.wroc.pl 16.01.02, 09:37
            Znamy...:)
            Choc wymyslec, ze Archie to Artur potrafi chyba kilka osob:)))
            • archie78 Re: Do Zane'a 16.01.02, 09:59
              Przysięgam, że spodziewałem się innego adresu niż uwoj :-)
              Pozdrawiam
              Archie
    • Gość: sew Re: o tzw. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 10.01.02, 16:35
      cóż, zgadzam sie z archie78. Ciężko podjąć dyskusję z kimś kto chce obrazić a
      nie pogadać. Będąc pełnym łaski jednak próbuję:
      1. Good news is bad news. Czy Cherlocie zaciekawi Cię TWoja sąsiadka, któa od
      iluś tam naście lat codziennie wstaje dzielnie do pracy w fabryce, wychowała
      dzieci, nikomu nie zrobiła krzywdy itd..? Natomiast sąsiad z piętra niżej,
      który- nie przesadzajmy nie zamordował ale przynajmniej- pobił dotkliwie dzieci
      swoje przyjechała policja itd.... O czym będzie jutro mówiła cała okolica???
      2. Należy pisać o aferach i przekrętach zawsze jak najwięcej, mało tego należy
      stawiać pytania czy postępowanie takie a takie jest etyczne, czy przystoi
      urzędnikowi i tym podobne. To kształtuje opinię, i - jak pisze Bunia -
      demokrację.
      3. Oczywiście że gazety piszą o dobrym działaniu- ja to widzę. Poza tym mają
      określoną objętość i zawsze należy dać pierwszeństwo p[ostępowaniu złemu- by je
      napiętnować, niż dobremu- polityk i tak pochwali się sam.
      4. Gazety są lustrem wydarzeń. Skoro masz wrażenie że wokół same afery, to
      widocznie dzieje się źle w państwie duńskim, polskim.
      • Gość: duzY Skoro sew podjąłeś sie sztuki wychowania to ja IP: *.dtvk.tpnet.pl 10.01.02, 16:42
        poprosze o jedna interpretację od fachowca. Jak należy nazwać rozkręcona
        poniewczasie afere z Millerową rodziną?
        1. Dlaczego ci sami dziennikarze nie bili na alarm gdy pani Kamińska leciała z
        mężem do Watykanu na koszt państwa?
        2. Dlaczego ci sami dziennikarze nie bili na alarm gdy Miller w podróż do
        Moskwy wziął za darmoche swoją synową?
        3. Czy masz pewność, że ci dziennikarze kierowali sie tylko i wyłącznie dobrem
        państwa?
        Za otrzymaną wiedze z góry dziekuję i pozdrawiam.
        • Gość: sew Re: Skoro sew podjąłeś sie sztuki wychowania to ja IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 14:16
          o jakiej aferze z rodziną pana Millera piszesz bo nie kojarzę. że co? że
          pojechał do Papieża z rodzinką? nie słyszałem o takiej "aferze" w mediach.
          1. O jaką panią Kamińską chodzi? O tą szefową Buzka? Jeśli poleciała do
          Watykanu bez celu, i wzięłą mężulka nieboraka do obstawy to brak klasy
          ewidentny. Ale jednak skądś o tym wiesz! Od jakich dziennikarzy?
          2. Premier ma prawo wziąć ze sobą w podróż zagraniczną, krajową, albo zaprosić
          do gabinetu, albo na obiad (za nasze pieniądze), albo na wieczorne oglądanie
          telewizji do willi rządowej (opłacanej za nasze pieniądze) kogo tylko mu się
          wymyśli. Mówią o tym przepisy o środkach do dyspozycji szefa rządu. I jeśli
          podróż wypadnie lepiej choćby Lepper został na nią wzięty premier ma prawo.
          Inna sprawa komentarze i opinie- też dozwolone nawet wskazane.
          Nie przesadzajmy z tą synową. Jest z Ukrainy wzięła Polaka za męża, to niech i
          pokarze żę od Rosji się nie odwróciła. Taki symbol, żywy pomost, niepodległa
          Ukraina miedzy Polską i Rosją również niepodległymi i wszyscy partnerzy!!! A
          synowa pewnie zna świetnie rosyjski to i na tłumaczu można było oszczędzić.
          Nikt nie robił z tego afery bo i nie było z czego.
          3. Nawet jeśli dziennikarze nie działają w interesie państwa (zazwyczaj nie)
          tylko np. zwiększonego nakładu, to i tak zyskujemy na tym bo tropią i węszą za
          nas nadzwyczaj starannie. Tak już jest i niech zostanie.

          P.S. Fachowcem nie jestem, ale dziękuję.
      • Gość: wędzonka Re: o tzw. IP: 156.24.231.* 10.01.02, 21:12
        Gość portalu: sew napisał(a):

        > cóż, zgadzam sie z archie78. Ciężko podjąć dyskusję z kimś kto chce obrazić a
        > nie pogadać. Będąc pełnym łaski jednak próbuję:
        > 1. Good news is bad news. Czy Cherlocie zaciekawi Cię TWoja sąsiadka, któa od
        > iluś tam naście lat codziennie wstaje dzielnie do pracy w fabryce, wychowała
        > dzieci, nikomu nie zrobiła krzywdy itd..? Natomiast sąsiad z piętra niżej,
        > który- nie przesadzajmy nie zamordował ale przynajmniej- pobił dotkliwie dzieci
        > swoje przyjechała policja itd.... O czym będzie jutro mówiła cała okolica???
        > 2. Należy pisać o aferach i przekrętach zawsze jak najwięcej, mało tego należy
        > stawiać pytania czy postępowanie takie a takie jest etyczne, czy przystoi
        > urzędnikowi i tym podobne. To kształtuje opinię, i - jak pisze Bunia -
        > demokrację.
        > 3. Oczywiście że gazety piszą o dobrym działaniu- ja to widzę. Poza tym mają
        > określoną objętość i zawsze należy dać pierwszeństwo p[ostępowaniu złemu- by je
        > napiętnować, niż dobremu- polityk i tak pochwali się sam.
        > 4. Gazety są lustrem wydarzeń. Skoro masz wrażenie że wokół same afery, to
        > widocznie dzieje się źle w państwie duńskim, polskim.


        Zastanawia mnie tylko punkt czwarty. Stosunek negatywow do pozytywow jest w
        mediach, z powodow ktore sam wyjasniles, jednak znacznie wiekszy niz w zyciu!
        No i jak odbiorca nie jest tego swiadom to moze dojsc do wniosku ze wokol tylko
        zlodziejstwo, korupcja, koneksje, nieuczciwosc, a stad juz prosta droga do
        uznania ze nie warto podejmowac zadnej uczciwej inicjatywy, nie mowiac juz o tym
        ze to wspanialy grunt dla populistow! Ten efekt w slabo wyksztalconym, biednym, i
        odzwyczajonym przez komunizm od samodzielnosci spoleczenstwie latwo sie przeklada
        chocby na sklad parlamentu - no i kolo sie zamyka!

        Jednym slowem tropienie afer to bardzo wazna robota, ale przy braku pozytywnej
        przeciwwagi wytwarza sie tak karykaturalny obraz rzeczywistosci ze w koncu
        powaznie mozna rozwazac prezydenture jakiegos Leppera. (wtedy juz chyba
        dozywotnia :)

        Pozdrawiam! :)
        • Gość: srul Re: o tzw. IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 11.01.02, 15:36

          > Jednym slowem tropienie afer to bardzo wazna robota, ale przy braku pozytywnej
          > przeciwwagi wytwarza sie tak karykaturalny obraz rzeczywistosci ze w koncu
          > powaznie mozna rozwazac prezydenture jakiegos Leppera. (wtedy juz chyba
          > dozywotnia :)

          Jest taka partia (jak powiedzialby Lenin) o której pewna gazeta z goscinnym
          Forum pisze tylko dobrze i pozytywnie. Jakie sa tego efekty kazdy po wynikach UW
          widzi. To zasladzanie i zaklamywanie sie, ze jest super otwiera droge ludziom
          typu Leppera. Jak chcecie gazete w ktorej jest tylko dobrze i milo polecam bravo-
          girl.
          • Gość: wędzonka Re: o tzw. IP: 156.24.231.* 12.01.02, 00:23
            Gość portalu: srul napisał(a):

            >
            > > Jednym slowem tropienie afer to bardzo wazna robota, ale przy braku pozytywnej
            > > przeciwwagi wytwarza sie tak karykaturalny obraz rzeczywistosci ze w koncu
            > > powaznie mozna rozwazac prezydenture jakiegos Leppera. (wtedy juz chyba
            > > dozywotnia :)
            >
            > Jest taka partia (jak powiedzialby Lenin) o której pewna gazeta z goscinnym
            > Forum pisze tylko dobrze i pozytywnie. Jakie sa tego efekty kazdy po wynikach U
            > W widzi. To zasladzanie i zaklamywanie sie, ze jest super otwiera droge ludziom
            > typu Leppera. Jak chcecie gazete w ktorej jest tylko dobrze i milo polecam
            > bravo-girl.


            Uwazam ze bardzo brakuje nam pozytywnych wzorcow, ale tez wcale nie jestem
            przekonany czy wlasnie media powinny ich dostarczac. Raczej przeciwnie,
            najcenniejsze co moga dac to rzetelna i szybka informacja o zagrozeniach, w
            szerokim tego slowa znaczeniu.
    • Gość: duzY Nie doczekam sie odpowiedzi archie78 i sew'a? IP: *.dtvk.tpnet.pl 11.01.02, 15:42
      Trudno. Pozostane w takim razie przy swoim.
      • Gość: Zane Re: Nie doczekasz sie:) IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 03:38
        Gość portalu: duzY napisał(a):

        > Trudno. Pozostane w takim razie przy swoim.

        Nie doczekasz sie bo na Twoje pytanie nie ma dobrej odpowiedzi. Mozesz byc nie
        wiem jak dobrym dziennikarzem a i tak nie wiesz czy informacja, ktora dostales
        nie jest manipulacja. A zaden dziennikarz nie ma tyle czasu zeby sprawdzac te
        wszystkie papiery itp. Bo kasa to zawsze kasa a jak ludzie czytaja to i sprzedaz
        rosnie, dziennikarz wiecej zarabia (i wcale nie mowe, ze to zle!). Bo dziennikarz
        tez czlowiek. Nie?:)
        • Gość: Jajaccek Re: Nie doczekasz sie:) IP: *.chicago-05-10rs.il.dial-access.att.net 12.01.02, 03:56
          Tak.
      • Gość: sew doczekałeś się. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.01.02, 14:17
        niechaj cierpliwi nie tracą nadzieji.....
        doczekałeś się. przy swoim pozostać oczywiście możesz, i na pewno masz rację
        chociaż swoją.
        Pzdr.
        • Gość: duzY Tak, doczekałem się. IP: *.dtvk.tpnet.pl 14.01.02, 10:50
          Choć chyba sie nie zrozumielismy. Niemniej jednak dziekuję.
          • Gość: sew Re: Tak, doczekałem się. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.01.02, 22:35
            w czym, nie zrozumieliśmy się??? według Ciebie???
            • Gość: duzY ja nie mam do nikogo ... IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.01.02, 12:03
              ... pretensji, że zabiera żonę czy męża na taki wyjazd. W końcu Państwo
              kosztuje mnie troche więcej niż koszt extra osoby na pokładzie samolotu.
              Cały problem leży w dziennikarstwie. było to zobrazowanie mojej tezy o
              politycznym zaangażowaniu dziennikarstwa + karmienie czytelników
              sensacyjkami. "Ptrzekręt" Millera wykryli dziennikarze z gazet mu niechętnych.
              Ale rok wcześniej przymykali oczy na to co Buzkowe robiły.
              Ot to.
              Pozdrawiam.
      • archie78 Re: Nie doczekam sie odpowiedzi archie78 i sew'a? 15.01.02, 11:20
        Doczekasz się, tylko napisz o co Ci chodzi, bo, jak na razie, nie rozumiem.
        Na razie
        archie78@poczta.gazeta.pl
        • Gość: duzY A co tu rozumieć? IP: *.dtvk.tpnet.pl 16.01.02, 12:07
          Odpowiedz na pytanie:
          Czy o obiektywności i rzetelności dziennikarzy świadczyc ma to, że za rządów
          Buzka ataki przypuszczały Trybuna i Przegląd, a za rządów Millera atakuje Rzepa
          i Gazeta Polska?
          Bo według mnie świadczy to o stronniczości politycznej gazet (co sie przekłąda
          na dziennikarzy). A skoro ktoś jest stronniczy to nie może byc obiektywny.
          Pozdrawiam
    • Gość: medelin Re: o tzw. IP: *.info.com.pl 14.01.02, 13:05
      Nie mam dobrej opinii, a wynika ona, niestety z doswiadczen. pamietajcie, glówna zasada, trzymac przy nich
      jezyk za zębami, nigdy nie wiadomo, kiedy wykorzystają jakies info, nawet to powierzone w zaufaniu. Wiem, ze
      generalizuje, ale ostatecznie opinia tez generalna. mam czasem wrazenie, ze to stado hien, ktore tylko czekaja na
      dobry temat, owszem, dlatego, ze ludzie to czytaja, ale i dlatego, ze jesli nie maja plecow, to tylko drapieznoscia
      moga wspiac sie na szczyt. A ambicja i nadgorliwosc, to... sami wiecie...
      A tym, ktorzy nie znosza zapachu dziennikazuf pragne doniesc, ze jak wskazuja statystyki, nie zyja oni za długo.
      Robota to wszak taka, co niezły stres ze sobą niesie...
      • ja-wroc Re: o tzw. 14.01.02, 20:28
        Nie lubie dziennikarzy telewizyjnych, ktorzy sprawozdania z waznych wydarzen
        prezentuja we flanelowej koszuli, jeansach i skorzanej kamizelce.

        To samo tyczy sie kamerzystow, ktorzy podczas roznego rodzaju ceremonii, wsrod
        elegancko ubranych ludzi psuja powage wydarzenia, przechadzajac sie jak paniska
        z guma do zucia w nieogolonej paszczy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka