Gość: Rowers
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.07.08, 00:58
Ostatnio wracając z pracy podczas deszczu(dosyć mocnego) zauważyłem, że sporo
rowerzystów nie potrafi skutecznie i bezpiecznie hamować na mokrej
nawierzchni. A dokładniej sporo osób używa do tego tylko tylniego hamulca. A
przecież przedni hamulec ma dużo większą skuteczność hamowania trudniej jest
zblokować koło i rower zachowuje większą stabilność a tylni hamulec z
łatwością blokuje koło i wprowadza rower w poślizg(no trzeba przyznać że
czasem to fajna zabawa ale tylko jak sie go w pełni kontroluje a to wymaga
wprawy).
Według mnie ta skłoność do tylniego "hebla" bierze sie z urojenia, ze przy
hamowaniu przednim hamulcem łatwo można przelecieć przez kierownice(co jest
bzdurą bo trzeba sie o to mocno postarać nie jadąc z górki).
Dobrze to widać w motocyklach tam przednia tarcza jest zazwyczaj większa niz
tylnia. A i hamowanie powino sie odbywać przy uzyciu tylko przedniego hamulca
a tylni stosuje sie tylko jako pomocniczy równoczenie z przednim.