IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 08.10.03, 20:51
Prezes tego zakładu po raz kolejny(i zapewne nie ostatni)zafundował załodze
okrojoną premię.Pomimo rekordowych notowań waluty euro na rynkach światowych
okazuje się,że sytuacja tego zakładu dla kogoś z zewnątrz wydaje się być co
najmniej zagadkowa.Podobnie dzieje się zapewnie w innych pobliskich
firmach.Proszę o rozwijanie dalsze tego wątku.Zapewne warto pisać na tym
forum o tym jak się tu ludziom żyje i pracuje w tym regionie.Na
tym "biegunie" bezrobocia napewno nie można zbyt wiele optymizmu się
spodziewać - piszcie więc o tym co razi i jest godne nagłośnienia na necie
(tyle można)
Obserwuj wątek
    • Gość: kreska Re: ZETKAMA IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.03, 20:54
      Gdzie jest ZETKAMA???
      Jeśli tam daja jeszcze premie (nawet okrojone) to może się przebranżowię?:)
    • hebbe Re: ZETKAMA 09.10.03, 08:55
      O ile mi wiadomo, ZETKAMA ostatnio cienko przędzie... więc to chyba normalne,
      że oszczędza na wszystkim. A wynagrodzenia i wszelkiego rodzaju dodatki do nich
      to przecież także koszt dla firmy i to niemały. U mnie nie ma żadnych premii, a
      gdy jakiś czas temu sytuacja była niewesoła, obniżono nam pensje, z zarządem i
      dyrektorami na czele. Chyba lepiej uratować zakład i miejsca pracy, zaciskając
      przez jakiś czas pasa, niż poprzez brak oszczędności doprowadzić do jego
      upadłości? Ja też chciałabym zarabiać kilka tysięcy:-) Ale potrafię zrozumieć
      prawa rachunku ekonomicznego. Obserwuję jednak, że wiele osób wciąż prezentuje
      postawę pt. "mnie się należy!", bez względu na sytuację firmy. Nie potrafią
      spojrzeć na problem globalnie i dalej niż do następnej wypłaty. Fakt, że są to
      w większości ludzie ledwo wiążący koniec z końcem i trudno w ich przypadku o
      optymizm i cierpliwość, gdy nie ma czego do garnka włożyć. Ale chyba lepiej
      mieć pracę za niezbyt dobrą płacę, ale stabilną i z widokami na przyszłość, niż
      wziąć podwyżki, a po kilku miesiącach wylądować na zasiłku? Widzę tutaj zadanie
      dla zarządu - uświadomić pracownikom konieczność takich niepopularnych
      posunięć; sprawić, żeby poczuli się częścią firmy, a nie tylko jej najemnikami.

      Oczywiście, moje powyższe wywody tracą na aktualności, jeśli zarządzający żyją
      na poziomie szejków arabskich, a w razie kłopotów biją po kieszeniach
      maluczkich. Zakładam, że w ZETKAMIE nie dochodzi do takich sytuacji, jak, nie
      przymierzając, w NFZ, gdzie zastępca prezesa podał się do dymisji z powodu
      katastrofalnej kondycji służby zdrowia, a następnie poleciał na konferencję do
      Waszyngtonu za pieniądze podatników...

      A ZETKAMA jest w Kłodzku, Droga Kresko. :-)
      Pozdrawiam :-)
      • Gość: Klodczanin Re: ZETKAMA IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 09.10.03, 16:51
        Niewiele osób wie jak wyglądają wyniki finansowe Zetkamy - to po pierwsze.Co
        do przysłowiowego zaciskania pasa,to sprawa wygląda że tak powiem
        dyplomatycznie,mniej korzystnie dla załogi(na tle zarządu rzecz
        jasna).Oczywiście iż błędem jest myślenie kategoriami czasów minionych,ale z
        drugiej strony wystarczą czasami dwa słowa powiedziane w taki sposób,aby
        ludzie poczuli się szanowani i doceniani.Od lat trwająca rotacja załogi
        doprowadziła do odejścia najlepszych fachowców i specjalistów a co za tym
        idzie likwidacji działów przynoszących niewymierne korzyści finansowe dla
        firmy:narzędziownia z ostrzalnią narzędzi i modelarnia (tak na
        marginesie,posiadając rutynowaną obsadę i kpl.omaszynowanie kiapitalnie
        uzupełniały potrzeby własne).Obecnie przy surowych prawach rynkowych okazuje
        się,że za najmniejsze nawet zlecenie na zewnątrz trzeba płacić spore(!)
        pieniądze.Po kilku latach reorganizowania się Zetkamy pozostała połowa stanu
        załogi,zarobki relatywnie spadły,sprzedarz bije coraz to nowe rekordy a koszty
        wzrosły(!? - wg.zarządu).Inwestor(amerykański Riverside)nie doinwestował
        zadładu w żadne środki własne,za to zaciągnął kredyt pod jego zastaw.O ile
        znam się na ekonomii,to do tego im wcale nie był potrzebny żaden inwestor z
        zewnątrz a kredyt w takiej wysokości to lekką ręką mogli wziąść sami.Nie
        ujmując nic nowemu prezesowi,bo widać na tle jego poprzednika iż jest
        b.obrotną osobą i za przeproszeniem "ma jaja" - to najpierw trzeba zadbać o
        kurę,bo w niedzielę nie będzie rosołu!
        Dodam jeszcze dla inf."hebbe",że o zaciskaniu pasa mówi się tam od '90-tego
        roku.Był to jednak akcjonariat pracowniczy i ludzie wiele rozumieli,bo mieli
        wgląd w działania firmy i jej prawdziwe zyski czy straty.I wtedy mimo
        galopującej inflacji i stóp %,a przy wielkich kłopotach w sprzedaży(zawalił
        się rynek wschodni - gł.odbiorca armatury)znajdowano pieniądze na bieżące cele
        i inwestycje.
        Dzięki ogromnemu bezrobociu jakie jest w Polsce jest niestety tak właśnie a
        nie inaczej.I nie ma się co zastanawiać dlaczego jest tyle
        pijaństwa,wandalizmu,agresji w młodzierzy i innego plugastwa.Bo to my sami się
        zmieniamy tak jak zmienia się i nasz kraj,a czy to jest smiana na lepsze,to
        już sami musimy sobie na to odpowiedzieć. (sorry,że to zajeżdża patosem ale
        tak jakoś samo wyszło - jestem za oceanem.
    • Gość: gosc Re: ZETKAMA IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 05.11.03, 17:10
      Zetkame ten "niby inwestor" już wycyckał i teraz chyba szykuje się do
      sprzedazy. W Dusznikach niedawno była podobna historia i 500 ludków poszło na
      bruk.Mam nadzieję,że w Kłodzku scenariusz się nie powtórzy.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka