Gość: Kasia Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.13, 18:48 Może coś się ruszy, podobno TVN "Uwaga" interesuje się tematem Biblioteki Uniwersyteckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adam Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 07:57 To super,może telewizja pomoże, polecą głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.13, 08:39 Zmiany w Bibliotece są bardzo potrzebne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nina Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.13, 11:23 Już czas najwyższy, na zmiany na stołkach dyrektorskich. Z nimi nie da współpracować, współczuje bliskich kontaktów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.06.13, 17:34 Jak to miło jest z powrotem zobaczyć p. Sławka na liście pracowników Biblioteki Uniwersyteckiej. www.bu.uni.wroc.pl/oddzialy/piasek/czytelnia-zbiorow-specjalnych Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.wroclaw.vectranet.pl 13.06.13, 23:54 > Jak to miło jest z powrotem zobaczyć p. Sławka na liście pracowników Biblioteki > Uniwersyteckiej. No proszę, po 2 latach (i miesiącu) sądowych batalii, ale jednak. Dziwny jest ten nasz "wymiar sprawiedliwości", a nade wszystko powolny. Tu jednak zadziałał. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jola Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.13, 11:18 Bardzo się cieszymy z powrotu Sławka, tylko szkoda, że tylko jemu się udało. Ale musiała zapanować "radość" w dyrekcji. Czy te kobiety śpią spokojnie, po wyrządzeniu tylu krzywd? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.06.13, 09:22 > Bardzo się cieszymy z powrotu Sławka, tylko szkoda, że tylko jemu się udało. Tak jak tu już kiedyś pisałem, Pan Sławek wygrał bo jego koledzy i koleżanki z Biblioteki Na Piasku jako jedyni w Bibliotece Uniwersyteckiej nie ulegli presji wywieranej ze strony dyrekcji i nie dali się przekupić podwyżkami wynikającymi z podziału poborów osób zwolnionych. Składali Oni korzystne dla Pana Sławka zeznania. Zeznania te obciążały dyrekcję, za niedowład organizacyjny Biblioteki Uniwersyteckiej oraz szczegółowo i konkretnie opisywały ciężkie warunki pracy w magazynie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.06.13, 22:22 Jeszcze jedna uwaga Osoby zeznające na korzyść Pana Sławka nie zdeprymowały groźne miny i podchwytliwe pytania dyrektorki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.ssp.dialog.net.pl 18.06.13, 21:50 Cieszy mnie że choć jedna osoba wygrała. To druga wygrana. Pierwszy wygrany spór był o urlopy. W mojej obecności dyskutowano o tej porażce rektora i dyrektorek wielokrotnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zosia Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 14:17 Wygranych było dużo więcej, tylko przywrócenie jedno. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.06.13, 16:44 > Tak jak tu już kiedyś pisałem, Pan Sławek wygrał bo jego koledzy i koleżanki z Biblioteki > Na Piasku jako jedyni w Bibliotece Uniwersyteckiej nie ulegli presji wywieranej ze strony > dyrekcji ... Składali Oni korzystne dla Pana Sławka zeznania... Koledzy Sławka wykazali się odwagą, bez dwóch zdań. Należy się im uznanie. Zwolniono przecież wcześniej p. Kulika (dla niezorientowanych: w 2008 na zebraniu związkowym zgłosił postulat odwołania dyrekcji BU) i tych 22, wśród których znalazło się sporo osób zaangażowanych we wcześniejsze działania załogi i ZZ "S" oraz kol. Sławek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maciek Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.13, 20:55 Telewizja powinna porozmawiać z tymi zwolnionymi pracownikami, na pewno mają ciekawe rzeczy do opowiedzenia.Szykuje się bardzo ciekawy materiał. Zachęcam do obejrzenia w najbliższej przyszłości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.06.13, 16:20 > tylko szkoda, że tylko jemu się udało. Tylko 6. czy 7 osób złożyło pozwy. Podobno jakieś sprawy skończyły się ugodami i wypłaceniem odszkodowań (nie wiem ile ich było, mnie zresztą też w pewnym momencie zaproponowano ugodę). P. Laska, ciężko dotknięta, przez różne wypadki, chyba w dużym stopniu od niej niezależne, też otrzymała jakieś odszkodowanie. Tylko o p. Czesławie N. wiadomo, że "poległ", ale jemu, zdaje się, przysługiwała już emerytura (BTW, może ZZ "S" opublikuje jakieś podsumowanie tych rozpraw?). > Czy te kobiety śpią spokojnie, po wyrządzeniu tylu krzywd? Nie ma co się ludzić - im sen będzie odbierał raczej sukces naszego kolegi niż niedole pozostałych. Pewnie wszyscy pamiętają jaki dzień Dyrekcja wybrała na uroczyste wręczanie wymówień? - gdyby kto nie wiedziaŁ: 13., w pątek, choć mogła to zrobić w czwartek, poniedziałek itd. może nawet w dniu, w którym datowano wymówienia, czyli 11.V. w środę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Sławek pracuje z powrotem w BUWr IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.06.13, 19:02 Z tego co mi opowiadano wynika, że zadziałał Pan Sławek. Zrezygnował z usług zawodowego prawnika, któremu obce były warunki pracy w Bibliotece Uniwersyteckiej, a poprosił o reprezentowanie w Sadzie Pracy viceprzewodniczącego Komisji Zakładowej opiekującego się na co dzień Biblioteką Uniwersytecką i znającego od podszewki realia pracy w BUWr. To co bezkarnie mogły mówić dyrektorki przy prawniku, spotykało się z celnymi ripostami osoby reprezentującej Pana Sławka w Sądzie Pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lidka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 14:38 Co się dzieje w sprawie kradzieży na Szajnochy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.06.13, 15:55 Dzieje się, ale trzeba jeszcze trochę poczekać. Tematem interesuje się telewizja, zapowiada się ciekawy program. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.06.13, 20:18 W telewizji to najlepiej wypada JM Rektor. Jak telewizja wrocławska przyszła filmować pikietę pod Rektoratem, to wyszedł do ekipy telewizyjnej i tak długo gadał aż się to znudziło ekipie i skończyli filmowanie. Pikieta była pod Rektoratem bo do JM Rektora poszła delegacja bibliotekarek w sprawie podwyżek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrona Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.06.13, 22:27 Byłam, widziałam. Ale niech mu się nie wydaje, że gadanie gładkich słówek do kamery to wszystko co powinien dobrze robić rektor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.06.13, 10:30 Samozadowolenie JM Rektora i dyrektorki odbija się czkawką zarówno Uniwersytetowi Wrocławskiemu jak i Bibliotece Uniwersyteckiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Mobbing w BU: W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.06.13, 20:23 > ale trzeba jeszcze trochę poczekać Skoro tak, to może tymczasem wrócimy do mojego blogu na pewien czas. Dochodzenie swoich praw drogą sądową nie jest u nas proste, czego doświadczyłem na własnej skórze. Przy okazji tego powstało sporo różnych dokumentów rzucających ciekawe niekiedy światło na wydarzenia minionych lat, których byłem uczestnikiem lub świadkiem. Mogone być tez użyteczne dla innych ich uczestników. Mój ̉proces (takie sformułowanie nawet dobrze oddaje istotę rzeczy) trwał niemal tyle samo co sprawa kol. Sławka, ale skończył się diametralnie różnie. A w zasadzie przypadek każdego z 22 zwolnionych w maju 2011 był teoretycznie (w myśl formuły wymówienia) taki sam. Można go więc potraktować jako doskonałą opozycję tego jedynego procesu, który zakończył się przywróceniem do pracy. Żeby uzmysłowić jak bardzo był odmienny, pozwolę sobie na początek zacytować fragment uzasadnienia wyroku sądu rejonowego (dalej SR, 1. instancja; dla jasności - w obu instancjach przegrałem z kretesem i teraz już bezapelacyjnie): "Powód [to o mnie] potrafił wprost podważać sens wydanych mu poleceń, /pismo powoda k.44-45/ i kwestionować autorytet swoich przełożonych, pisząc o nich przykładowo – „(...) p. Marioli Łoś nie krępuje w jej poczynaniach wiedza fachowa (…)” /pismo powoda do dyrekcji Biblioteki Uniwersyteckiej k.168/. Już samo to uzasadniałoby wypowiedzenie stosunku pracy z przyczyny znajdującej się po stronie powoda, a co dopiero dokonania wyboru powoda do zwolnienia w przypadku redukcji etatu. Nie sposób jednak pominąć, że wymienione zachowania powoda nie wyczerpują katalogu jego nagannych działań, obnażających jego lekceważący stosunek do pracy zawodowej u strony pozwanej. Powód, co zostało w niniejszym procesie wykazane, wielokrotnie samowolnie opuszczał swoje miejsce pracy wychodząc poza teren biblioteki w celu zakupu jedzenia /notatka służbowa Ewy Pitak z dnia 02.03.2010 r. k.65/. Wyjścia nie wpisywał do właściwej księgi wyjść albo nie wpisywał prawidłowo /przesłuchanie w charakterze strony pozwanej Grażyny Piotrowicz k.141-146/. Sam zresztą temu nie przeczył, w piśmie procesowym twierdząc, iż wychodził po jedzenie i było to dla niego oczywiste /pismo procesowe powoda k.99-100/. W ocenie Sądu powyższe zachowanie powoda było kolejnym przejawem braku akceptacji zwierzchności jego przełożonych, którym manifestacyjnie okazywał, że będzie wychodził z pracy wtedy, kiedy to on ma na to ochotę. Zachowanie powoda można zatem określić, jako niedopuszczalną niesubordynację. Taka postawa powoda, na którą składał się ciąg zachowań (samowolne oddalanie się poza teren biblioteki, nieprawidłowe wpisy w książce wyjść), w pełni uzasadniała dokonanie wyboru powoda do rozwiązania z nim stosunku pracy. Powód jednak nie tylko kwestionował autorytet swoich przełożonych i wydane mu przez nich polecenia, nie tylko samowolnie opuszczał stanowisko pracy, ale wykonywał w trakcie pracy zawodowej prywatne prace, mające na celu realizację jego własnych ambicji naukowych. W procesie tym ustalono bowiem, że powód przygotowywał rozprawę doktorską na temat Późnogotyckie malarstwo książkowe na Śląsku w okresie od ok. 1450 do ok. 1520 i w czasie pracy korzystał z dostępnych w jego miejscu zatrudnienia materiałów źródłowych, jak sam napisał „przy okazji zajęć służbowych” /pismo powoda k.136/. Wynika z tego, że nie poświęcał się wyłącznie, a zatem w pełni efektywnie, swoim obowiązkom zawodowym, a realizował własne, nie pokrywające się z zakresem obowiązków służbowych, cele. Należy jednak zważyć, że odpowiednie kwalifikacje merytoryczne nie są i nie mogą być jedynym kryterium doboru personelu pracowniczego. Możliwe bowiem, że kompetencje pracownika przygotowanego merytorycznie zostaną całkowicie zniweczone, z punktu widzenia przydatności do pracy, przez jego negatywne postępowanie. Tak też było w tym przypadku, w którym buntownicza postawa powoda, mimo jego wykształcenia i doświadczenia zawodowego, wpływała lub mogła wpływać negatywnie na porządek i efektywność w procesie pracy w Bibliotece Uniwersyteckiej strony pozwanej. Nie można bowiem zapominać, że prezentując tak otwarcie swoje negatywne stanowisko do dyscypliny pracy powód wpływał na postawy innych pracowników, tworząc dla nich nieprawidłowy wzorzec zachowania. Pozostawienie powoda, przy wyborze do zwolnienia innego pracownika, który nie przejawiał tak samowolnej postawy, skutkowałoby poparciem przez stronę pozwaną wzorca negatywnego i w konsekwencji prowadziłoby do akceptacji niesubordynacji powoda w zakresie nieprzestrzegania dyscypliny pracy w procesie pracy, do czego strona pozwana nie mogła dopuścić." Trudno powiedzieć skąd konkretnie zaczerpnął SR wiedzę o tych "nagannych" praktykach, które w rzeczywistości polegały głównie na egzekwowaniu (za czasów P. Pitak trzeba to tak ująć) ustawowego prawa do przerwy na posiłek. Z ciekawostek - widać, że nawet pisanie doktoratu (a byłem przecież pracownikiem uniwersytetu i oddziału rękopisów w szczególności) o zdobnictwie rękopisów w wiekach średnich, zostało przez Sąd stanowczo napietnowane. Ten ostatni występek poświadczony dość szczególnym dowodem - zepsutą kopią mojego listu (z datą 3003). Efektowna jest zwłaszcza końcówka tego wywodu, w którym SR w krytycyzmie mojej skromnej osoby posunął się znacznie dalej niż wynikałoby z oskarżeń strony pozwanej. W efekcie zostałem buntownikiem groźnym dla całej Biblioteki. Nawet nie przypuszczałem, że siedząc w zapomnianym i zagraconym pokoiku nr 109, z dziwną klamką, uniemożliwiającą wstęp tamże (ta klamka byyła jakoś ważna dla naszej Dyrekcji, co rusz do niej wracała w swoim zeznaniu) mógłbym tak namieszać w biblioteczny sporze. Ale Sąd mnie docenił, trzeba przyznać. Całość uzasadnienia wyroku jest tutaj dostępna: Sprawa IV P 575/11 - uzasadnienie wyroku - ostrzegam jednak, że to kilkanaście stron maszynopisu. Jak już ktoś by sie uparł, żeby to czytać, to polecam raczej wersję opatrzoną moim komentarzem, w którym są czasem cytaty z dowodów, na których się SR oparł. Dużo dłuższe, ale pozwalające (mam nadzieję) lepiej zrozumieć treść tego dokumentu: Sprawa IV P 575/11 - wyrok i uzasadnie z komentarzem CDN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Faust Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.play-internet.pl 25.06.13, 01:28 Janie, co się obecnie z Tobą dzieje, jaki są Twoje losy? Czy poradziłeś sobie z tym co rzucił Ci pod nogi zły los? Z czego żyjesz, co porabiasz? Mam tyle pytań ... Tyle wątpliwości i wyrzutów sumienia... ...i żadnych odpowiedzi... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 25.06.13, 16:56 > Janie, co się obecnie z Tobą dzieje, jaki są Twoje losy? właśnie zabrałem się za ich opisanie, 1. odcinek już jest, w miarę mozliwości dopiszę może niedługo kilka następnych (: Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Faust Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.e-wro.net.pl 26.06.13, 01:46 Janie, chciałbym porozmawiać, wymienić korespondencję - na początku drogą mailową - może jakieś posiedzenie przy piwku. Tak po prostu, tak po ludzku. Jest wiele spraw wymagających wyjaśnienia i sprostowania, omówienia. Czas płynie nieubłaganie, pewnych rzeczy nie można przekładać w nieskończoność. Już nie będziemy młodsi... niestety Proszę o podanie adresu emailowego, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 26.06.13, 03:02 > Już nie będziemy młodsi... niestety O tak! nie będziemy :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Faust Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.pol.pl 26.06.13, 17:05 Nie czas na żarty gdy dzieją się sprawy wartkie i uwagi pilnej wymagające. Nie należy odtrącać wyciągniętej przyjaźnie ręki. Nie stać Nas Janie na tego rodzaju gesty. Proszę o umożliwienie mi kontaktu z Tobą poza publicznym forum. Musimy sobie wzajemnie zaufać bo myślę że moglibyśmy nawzajem sobie pomóc. Czekam na odważny ruch z Twojej strony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 27.06.13, 19:18 > Nie należy odtrącać wyciągniętej przyjaźnie ręki. Jasne, możemy się tutaj zaprzyjaźniać, to kameralne forum. W sam raz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ktoś z UWr Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.13, 14:11 Z zazdrością czytam posty na forum Biblioteki. Niektóre wypowiedzi są naiwne, inne trochę za bardzo emocjonalne, a wreszcie są wypowiedzi niesprawiedliwe. Jednak są. Od wielu lat - już chyba od ponad pięciu - bibliotekarze dzielą się troską o los biblioteki. Czasem jest to tylko troska o ich los, los pracowników, ale widać, że komuś na bibliotece zależy. Kondycja całego Uniwersytetu nie jest dużo lepsza od kondycji Biblioteki. Może nawet wcale nie jest lepsza. Ale nikogo to nie obchodzi. Kilka lat temu dr Dybczyński napisał bardzo emocjonalny list do Gazety Wyborczej. Wywołał burzę, która trwała 3 tygodnie i nic się po niej nie zmieniło. Od tego czasu nikt się o Uniwersytecie nie wypowiada. Pan redaktor Wysocki przestał o Uniwersytecie pisać. Czasem na forum gazety pojawi się związany z Uniwersytetem wątek, w którym jakaś "zuza" - humanistka - i jakis "profesor" -ścisłowiec" oblewają się pomyjami. Cieszyłbym się, gdyby taki wątek jak ten powstał o Uniwersytecie. Ale chyba nie powstanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.06.13, 00:07 > . Cieszyłbym się, gdyby taki wątek jak ten powstał o Uniwersytecie. Ale chyba > nie powstanie. Chyba nie. Tak przynajmniej się wydaje. No coż, sic transit gloria mundi. Żyjemy w dość dziwnych czasach (patrząc z perspektywy minionej epoki). Cholera wie, co należy teraz robić, żeby znowu było "po bożemu". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Faust Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.pol.pl 28.06.13, 22:35 Wiem że to o co Cię proszę jest trudne. Skrzywdzili Cię, wykorzystali, odtrącili. Nie będę mówił że wiem co czujesz i co czułeś przez te dwa długie lata jakie spędziłeś poza swą ukochaną Biblioteką Uniwersytecką bo nie wiem. Ale wiem jedno. Powiem Ci Janie z własnego doświadczenia. Musimy iść, nie wolno się poddać. Iść tak jak nakazuje nam przedłanie Pana Cogito. Janie, naucz się na powrót ufać ludziom, tak szybko odchodzą... Wciąż mam nadzieję na bliższe spotkanie. Chcę zaproponować Ci pewien pakt ale wymaga to inicjatywy z Twojej strony. To ważne. Odezwie się. Wciąż czekam na odważny ruch z Twojej strony Janie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.06.13, 01:17 > Nie będę mówił że wiem co czujesz i co czułeś przez te dwa długie lata jakie sp > ędziłeś poza swą ukochaną Biblioteką Uniwersytecką bo nie wiem. Ale wiem jedno. No, nie popadajmy w przesadę. Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu jest rzeczywiście wyjątkowa, ale tylko z uwagi na swoje zbiory, rzeczywiście wyjątkowe, w skali Europy Środkowej. Fakt, starałem się robić, co się dało, żeby ta biblioteka dobrze prosperowała. Jednak, od kilkunastu już lat, widac było, że to próżny trud. Od wielu już lat nie dało się tu nawet prowadzić normalnych badań naukowych. Jeszcze jak kierowniczką starych druków była p. Ewa, postać może niezbyt wybitna na tle poprzedników, ale i tak wyjątkowa, miałem jednak dostęp do zbioru, którym się opiekowała (bardzo dobrze - w końcu biblioteka jest dla jej czytelników). Z jej odejściem nie dało sie już prowadzić badań na starych drukach - po prostu odmówiono ich wypożyczania (w obrębie Biblioteki, jednego budynku w godzinach służbowych trudno oddawać się jednak "prywatnym" (jak się okazuje) pasjom), skończyły sie możliwosci badań. Nawet w oddziale rękopisów, w którym przecież pracowałem, trudnosci zaczęły być zbyt dolegliwe. Biblioteka Uniwersytecka jako instytucja naukowa dla mnie skończyła się wiele lat przed zwolnieniem. Z tego punktu widzenia ostatnie dwa lata bezrobocia, to czysty relaks. Dochody spadły mi z minimalnych do zera, ale generalnie komfort życia się poprawił. BU, dla takich jak ja, okazała się zabójcza. Odpowiada za to jej kierownictwo, które przekształciło piękną bibliotekę naukową w nie wiadomo co, coś na kształt jakiejś kołtuńskiej fabryki - ja wiem (nie chciałbym obrażać małych bibliotek, czasem bardzo pozytecznych) - jakiejś takiej podrzędnej zupełnie instytucji, która służy tylko swojemu kierownictwu. Ja jestem tylko prostym człowiekiem. Zrobiłem co w mojej mocy dla instytucji, w której pracowałem, ale ci co nią kierowali olali to gruntownie. Mają swoje własne interesy, co zrozumiałe (niekiedy w mln PLN wyrażane). Raczej byłem bez szans, od początku. Tak jak Wysoki Sąd, gotów jestem się dziwić, że i tak przetrwałem zbyt długo. Jednak od 2000 r. to było już przesadnie długo. To moja wina. Okazałem się nie asertywny i ponoszę tego konsekwencje. Nie da się na to nic poradzić. Chyba głupota. A głupota godna jest potępienia. Hough! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.e-wro.net.pl 29.06.13, 07:34 Panie Janie trochę obiektywizmu. Pani Ewa jako orędowniczka badań naukowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.06.13, 11:46 > Panie Janie trochę obiektywizmu. Pani Ewa jako orędowniczka badań naukowych? Tego przecież nie napisałem. W kwestii popierania naukowych zainteresowań podległych pracowników nie odbiegała od przeciętnej bibliotecznej. Ale mi inkunabuły pożyczała. Aż Dyrakcja pożyczać zakazała. Pomijając krótki, początkowy okres mojej pracy w BU, takich fanaberii, jak prace naukowe pracowników (w zakresie służbowych zajęć) z jakiegoś powodu zwierzchnictwo nie popierało. Chociaż trzeba przyznać, że Andrzej Ł. wydał nawet kilka tomów (2, czy 3) czegoś na kształt bibliotecznego periodyku. Ale to wszystko prehistoria, skończyło się jeszcze w XX w. Odpowiedz Link Zgłoś
saxonia_inhalt Re: Chociaż trzeba przyznać, że Andrzej Ł. 29.06.13, 20:29 Jezeli coś na kształt periodyku jest serią Bibliothecalia Wratislaviensia, to w katalogu BU łatwo sprawdzić, że wydano 7 zeszytów, z czego ostatni w roku 2008, sześć lat po odejściu Andrzeja Ł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Chociaż trzeba przyznać, że Andrzej Ł. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 30.06.13, 18:24 > to w katalogu BU łatwo sprawdzić, że wydano 7 zeszytów, z czego ostatni w roku > 2008, sześć lat po odejściu Andrzeja Ł. nawet 8, z czego w 1995 3 tomy, po 1 w 2004 i 2008. Tylko co z tego? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Chociaż trzeba przyznać, że Andrzej Ł. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.07.13, 19:45 Jedna z autorek tam pisujący, kierowniczka, była zaciekle tępiona przez dyrektorkę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Próba zaprzyjaźnienia się... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.06.13, 01:29 > Wciąż czekam na odważny ruch z Twojej strony Janie To oczywiście będzie odebrane jako nieskromna deklaracja, ale uważam, że dla Biblioteki zrobiłem już więcej niż by mozna oczekiwać od zwykłego jej pracownika. Hough! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Mobbing w BU: W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.07.13, 12:35 Cd. (cz.2.): Jak doszło do zacytowanej a tak efektownej konstatacji aż 2 instancji tutejszego Sądu? Też jestem ciekaw, bo sam materiał dowodowy tego przekonująco nie wyjaśnia. Proces trwał wprawdzie prawie 2 lata, ale gdyby tylko podsumować czas trwania wszystkich rozpraw, z apelacją włącznie, to dałoby to 6 godz. 30 min. Oczywiście do tego trzeba doliczyć jakąś trudną do oceny pracę sędziów, ale w aktach nie ma śladów jakichś skomplikowanych działań dowodowych i roztrząsania prawniczych subtelności. Z uzasadnień zaś obu instancji wynika nawet, że nie zadały sobie one trudu uważnej lektury akt. Może jednak casus był tak prosty, że było to zbędne? Rzecz w pewnym skrócie wyglądała tak: - pozew (jak inni) złożyłem 20.V.2011, 24.V sprawę wpisano do rejestru sądowego - 4.VII sąd, pod grozą zwrotu pozwu, zażądał podania w ciągu 7 dni rocznych zarobków jako w.p.s. (wartość przedmiotu sporu) i dostarczenia kopii ostatniej umowy o pracę. Mimo, że na pozwie jako w.p.s. podana była była suma rocznych zarobków, 11.VII dostarczyłem stosowne dane do sądu. Nastąpiły wakacje i dopiero 5.IX wysłano zawiadomienia o terminie rozprawy: 30.IX. - 30.IX: 1. rozprawa, prawnicy z ZR nie chcieli się na nią fatygować, przypuszczając, ze Sąd tylko wręczy mi "Odpowiedź na pozew" i wyznaczy termin na replikę. Potwierdziło się to tylko częściowo. Choć Sąd otrzymał "Odpowiedź na pozew" już 16.IX, to przekazał ją rzeczywiście dopiero na rozprawie i, co ciekawe, liczył, że od razu ustosunkuję się do tego dokumentu (4 s. maszynopisu A4 i kilkanaście różnej objętości załączników). Tego oczywiście nie mogłem zrobić i poprosiłem o czas na lekturę i konsultacje z prawnikiem. Sąd zgodził się na 3 tyg., choć termin następnej rozprawy i tak ustalono na 5.XII. Wszystkie przesłane dotąd pisma strony pozwanej zostały uznane za dowody w sprawie, przyjęty został też wniosek strony przeciwnej o powołanie na świadków kadrowej, p. Solarewicz, i kierowniczki Oddz. Rps, p. Łoś (protokół rozprawy: pastebin.pl/75694). Widać z tego, że w ciągu pół godziny rozprawy Sąd dokonał całkiem sporej roboty. Niestety, dość szybko okazało się, że prawnicy z ZR nie będą prowadzili mojej sprawy. W tej sytuacji przejął ją nasz uniwersytecki społeczny inspektor pracy, p. Jabłoński. W związku z tymi (i również innymi) wypadkami odpowiedź na pozew powstała dopiero 8.XI. W piśmie przedstawiono, że z uwagi na postanowienia art. 264 ust. 7 ustawy z dnia 27.07.2005 r. Prawo o szkolnictwie wyższym, zwolnienie mnie w takim trybie, w jakim to przeprowadzono, naruszało obowiązujące prawo i wniesiono o przesłuchanie w charakterze świadka ówczesnego prorektora zajmującego się BU, prof. Dynaka. Strona przeciwna odpowiedziała na to pismem z 30.XI, z którym mogliśmy się zapoznać znowu dopiero na rozprawie (takie sądowe teksty powstają w 3 egzemplarzach - dla sądu, strony przeciwnej i autora, 2 wysyła się do sądu). W tym piśmie strona pozwana wnioskowała o odrzucenie naszego wniosku o przesłuchanie prorektora, jako świadka i przedstawiła własną wykładnię wspomnianego wyżej artykułu ustawy. - 5.XII odbyła się solenna rozprawa, na której przesłuchano świadków strony przeciwnej (UWr.). Po przesłuchaniu p. Łoś, przy którym uchylono prawie wszystkie moje pytania do niej (i większość p. Jabłońskiego), Sąd już wyraźnie miał pełny pogląd na sprawę, co można było wnosić choćby po kąśliwej uwadze Sądu pod moim adresem (została potem rozwinięta w cytowanym Uzasadnieniu wyroku). Sąd przyjął sprzeciw strony przeciwnej wobec wniosku o przesłuchanie "naszego" świadka, pozostało więc już tylko przesłuchanie stron, zwyczajowo kończące proces, co zostało zarządzone. Ale termin wyznaczono dopiero na wiosnę - 21.III następnego roku. (protokół jest tutaj: pastebin.com/63Uc2A6L - całkiem interesujące zeznania świadków). Należy zaznaczyć, że prof. Dynak, jako prorektor nadzorujący sprawy Biblioteki, jako świadek mógłby rzucić ciekawe światło na faktyczne przyczyny zwolnienia 1/10 personelu BU oraz inne wydarzenia z tym związane. Ale cóż, nie udało się. Na początku lutego zaproponowano mi pracę w bibliotece Instytutu Historii Sztuki, nawet wypisano już kartę stanowiska pracy, ale dość szybko okazało się, że nie da się tego sfinalizować wskutek oporu czynników wyższych. -21.III: z powodu propozycji ugody (zapewne skutek tej lutowej próby zatrudnienia się), którą złożono mi tuż przed wejściem na salę rozpraw. rozprawa ograniczyła się do wyznaczono tygodniowego terminu na negocjacje (protokół: pastebin.com/JdBVt4N0 ), które skończyły się fiaskiem. Kolejne pismo procesowe strony pozwanej (czyli UWr.) tylko stwierdzało ten fakt. Następny termim wyznaczono dopiero na 13.VII'12. Przed tą rozprawą postanowiliśmy wykorzystać zimową próbę zatrudnienia się w Instytucie Historii Sztuki. Wg prawa Uniwersytet nie powinien mieć nic przeciw temu, ale jednak miał, bo do zatrudnienia nie doszło. Sporządzone zostało kolejne nasze pismo procesowe - datowane 9.VII - z wnioskiem o przesłuchanie Dyrektora instytutu, w którym zaproponowano mi zatrudnienie. -13.VII'12: rozprawa znowu bardzo krótka, strona przeciwna zaprotestowała przeciw rozppatrywaniu sprawy zatrudnienia i przesłuchiwaniu naszego świadka, o co wnosiliśmy w piśmie z 9.VII. My podtrzymaliśmy wniosek, Sąd, (w całkowicie odmiennym składzie - chyba z powodu urlopu), zarządził odroczenie do 17.IX w celu rozważenia wniosku (protokół tutaj: pastebin.com/E4GwUmGM ) - 17.IX'12: rozprawa nie była wiele dłuższa niż poprzednia. Tym razem zabrakło p. Pitak (choroba) i nikt jej nie zastąpił, więc finalne przesłuchanie stron okazało się niemożliwe. Prawnik strony przeciwnej poprosił o tydzień na ustosunkowanie się do mojego kolejnego pisma procesowego - z 5.IX (zawierało głównie ustosunkowanie się do zeznania p. Łoś, które moim zdaniem mocno nie zgadzało się ze stanem faktycznym; treść tego pisma tutaj: pastebin.com/v7Y3e5JZ), Sąd zlecił też (stronie pozwanej) wyjaśnienie incydentu z lutową próbą zatrudnienia się oraz wyjaśnienia kwesti, czy istnieją wakaty w Oddz. Rps (w lipcu jedna z pracownic tegoż zmarła tragicznie). Rozprawę odroczono na 29.X (protokół: pastebin.com/A9WdupA9 ). - 29.X nastąpiło wreszcie przesłuchanie stron i była to najdłuższa rozprawa w całym procesie - prawie 2,5 godz., większość tego czasu zajęło zeznanie p. dyr. Piotrowicz, występującej zamiast p. Pitak. Trzeba przyznać, że ta zamiana miała dobre strony, w końcu sama główna Dyrekcja miała sporo do powiedzenia i było to na swój sposób ciekawe. Ale najpierw "Sąd postanowił nie uwzględnić wniosku dowodowego powoda o dopuszczenie dowodu z zeznań świadka Waldemara O[...], albowiem okoliczność odmowy zatrudnienia powoda na stanowisku bibliotekarza w Bibliotece Instytutu Historii Sztuki UW w związku z rozwiązaniem umowy o pracę z Aleksandrą J[...] jest bezsporna" (to cytat z protokołu, całość jest tutaj: pastebin.com/YN9ay9Jj ). Co do tej bezsporności, to można dyskutować Końcówka mojego zeznania, jest to bardziej wersją Sądu niż moją faktyczną wypowiedzią - protokolant notuje to co dyktuje sąd. W tej końcówce Sąd wyraźnie źle mnie zrozumiał, ale w sumie to i tak nie miało dużego znaczenia. Na koniec Sąd jeszcze postanowił zwrócić się do Inspekcji Pracy o jakieś dokumenty i dlatego znowu odroczył rozprawę - do 5.XII. Korzystając z tego, w kolejnym piśmie procesowym zdążyłem się ustosunkować do zeznania p. Piotrowicz, które (jak zeznanie p. Łoś) nie wydaw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Mobbing w BU: W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.07.13, 12:41 Appendix: Sprawa IV P 575/11 i VII Pa 59/13: protokoły rozpraw razem CDN. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Mobbing w BU: W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.07.13, 23:57 cd. (cz. 3.): Poprzedni odcinek urwał się niespodziewanie, tuż przed końcem. Okazał się za duży i go obcięło, zatem powtarzamy ostatni akapit. Korzystając z odroczenia, w kolejnym piśmie procesowym zdążyłem się ustosunkować do zeznania p. Piotrowicz, które (jak zeznanie p. Łoś) nie wydawało mi się zgodne ze stanem faktycznym (treść tego pisma tutaj: pastebin.com/cFWXtEg8 ) - 5.XII: krótka rozprawa, sąd ogłosił wyrok (protokół: pastebin.com/F5e3Cnaw). Przegrałem, jak można było oczekiwać. Po wyroku złożony został wniosek o uzasadnienie i 8.I.2013 r. zostało ono ogłoszone (uzasadnienie: pastebin.com/Acz8RNde ), obszerny cytat z niego znalazł się w cz. 1. (forum.gazeta.pl/forum/w,72,91625176,145338749,Mobbing_w_BU_W_imieniu_Rzeczypospolitej_Polskiej.html) Uzasadnienie pozwoliło zrozumieć (z grubsza) sposób rozstrzygnięcia sporu i trzeba przyznać, że Sąd Rejonowy rozprawił się z problemem w sposób błyskotliwie prosty: "Sąd dał wiarę zeznaniom świadków Elżbiety Solarewicz /k.69-70/ i Marii Paluszak-Łoś /k.70-72/, albowiem były one logiczne, rzeczowe, i korespondowały z pozostałym materiałem dowodowym zebranym w sprawie". I analogicznie: "Sąd nie dał wiary zeznaniom powoda /k.140-141/, bowiem jego zeznania były wyłącznie wyrazem subiektywnych poglądów powoda nie znajdujących odzwierciedlenia w zgromadzonym materiale dowodowym w sprawie". Proste i nie zostawiająca najmniejszych nawet wątpliwości. Pewien niepokój może budzić okoliczność, że były to w zasadzie jedyne uwagi Sądu, które można jakoś odnieść do analizy wiarygodności materiału dowodowego. Brzmią raczej jak zaklęcia magiczne niż analiza wartości dowodów. Ale pamiętajmy, że sąd ma swobodę w ocenie materiału dowodowego i tutaj najwyraźniej ta swoboda objawiła się w pełni. Może nawet nieco skrajnie się objawiła, ale to pogląd nie-prawnika więc może błędny (w rozumieniu naszego prawa). W tej sytuacji fakt, że ustalenia Sądu często mają się nijak do faktycznej treści dokumentów, na które Sąd się powołuje (por. komentarz do Uzasadnienia: pastebin.com/u0dBJzfT), i które uznał za dowody, dziwić już nie będzie. Skoro swoboda interpretacji, to czemu przejmować się takimi drobiazgami? Tej swobodzie chyba należy przypisać również użycie moich pism procesowych i dołączonych do akt sprawy dokumentów tylko w tych wybranych aspektach, które Sąd zinterpretował jako zarzuty wobec mnie. Inne pominął. Charakterystyczny jest następujący fragment Uzasadnienia: "W związku z tym Sąd pominął przy ustalaniu stanu faktycznego dowody mające na celu stwierdzenie okoliczności nałożenia na powoda kar dyscyplinarnych, albowiem bezspornie zostały one nałożone na powoda w okresie dłuższym niż rok przed wytoczeniem powództwa ...". Samych kar dyscyplinarnych (z lutego i marca 2010) Sąd jednak nie pomija, wytykając je powodowi (choć faktycznie nałożono tylko jedną), pomimo, że nawet z dołączonych jako dowody pism wynika dość oczywiście, że były one niezgodne z Kodeksem pracy. Nie przeszkodziło to również użyć i interpretować dokumentów związanych z tymi wydarzeniami (większość notatek służbowych p. Pitak, nb. uznanych za dowody w tej sprawie), jako dowodów nagannych zachowań powoda. Przy tym, jak widać choćby z protokołów, Sąd nie zbadał zarzutów, które w uzasadnieniu wyliczył, i którymi mnie obarczył, czyli samowolnego opuszczania miejsca pracy, zaniedbywania obowiązków służbowych, tego, że "powód należał do pracowników, którzy wpływali negatywnie na efektywność procesu pracy" i innych okoliczności faktycznych odnoszących się do sprawy. Sąd zadowolił się tylko wyjaśnieniami strony pozwanej, które przyjął w całości. W takiej sytuacji zrozumiałe jest, że złożona została apelacja w sprawie tego wyroku (patrz: pastebin.com/7Nc8fC8z). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Mobbing w BU: W imieniu Rzeczypospolitej Polskiej IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.07.13, 15:22 cd. (cz. 4.): tak dochodzimy do clue całej historii. Pozwolę sobie zacytować z Apelacji następujące fragmenty (całość jest tu: pastebin.com/7Nc8fC8z ): "Powód był zatrudniony na podstawie mianowania. Przepisy ustawy z dnia 27.07.2005 Prawo o szkolnictwie wyższym maja charakter szczególny, ponieważ powyższa ustawa jest pragmatyką pracowniczą. Przepisy kodeksu pracy mogą być więc stosowane tylko w sprawach dotyczących stosunków pracy pracowników uczelni nieuregulowanych w ustawie. Zgodnie z art. 264 ust. 7 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym , osoba zatrudniona przed dniem wejścia w życie ustawy na stanowisku kustosza na podstawie mianowania, pozostaje mianowana na tym samym stanowisku i na tych samych zasadach. Sąd rejonowy w swoich rozważaniach dot. statusu zatrudnienia Powoda, przy rozważaniu zwolnienia Powoda, w ogóle nie brał pod uwagę art.264 ust. 7 , ani w najmniejszym stopniu nie wyjaśnił powodu, dla którego zdaniem sądu artykuł ten nie miał do stanowiska Powoda zastosowania Dowód : „Trafny jest zarzut strony pozwanej, że powód nie był nauczycielem akademickim, ..., a zatem przepisy szczególne Prawa o szkolnictwie wyższym, dotyczące rozwiązywania stosunku pracy z nauczycielem akademickim, nie mają w niniejszej sprawie zastosowania[...]”. Uzasadnienie wyroku z dnia 5.12.2012 r., str 8. Natomiast przy argumentacji wysokiego sądu dotyczącej niemożności skorzystanie przez Powoda z ustawy z dnia 13.03.2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (Dz.U.2003.90.844 ze zm.), jako pracownika mianowanego, sąd rejonowy nie tylko wziął pod uwagę art. 264 ust. 7 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, ale w dodatku uznał, że ma on do Powoda zastosowanie !!! Dowód: „Trzeba bowiem mieć na uwadze, że powód był kustoszem mianowanym, a zgodnie z obowiązującym przepisem art. 264 ust. 7[...]". Uzasadnienie wyroku z dnia 5.12.2012 r., str. 9 Wysoki sąd w żaden sposób nie wyjaśnił zasad swojego rozumowania, ani nie przytoczył żadnych przepisów prawa, które uzasadniałoby przyjęcie tezy , że sąd ten powołując się na ten sam przepis ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym (art. 264 ust. 7), raz traktuje Powoda jak pracownika, który nie ma uprawnień nauczyciela akademickiego (m.in. tryb zwolnienia Powoda bez wymaganej zgody organu statutowego), a za chwilę traktuje jak pracownika, który te uprawnienia zachowuje (mianowanie, które wyklucza możliwość korzystania z przepisów ustawy z dnia 13.03.2003 r. o szczególnych zasadach rozwiązywania z pracownikami stosunków pracy z przyczyn niedotyczących pracowników (Dz.U.2003.90.844 ze zm.), albowiem jej przepisów nie stosuje się do pracowników zatrudnionych na podstawie mianowania (art. 11 ustawy). Takie zachowanie sądu rejonowego jest sprzeczne z art. 233 § 1 oraz art. 328 § 2 KPC . Kodeks postępowania cywilnego zobowiązuje sąd do stosowania między innymi art. 233 § 1 oraz art. 328 § 2 KPC. Pierwszy z wymienionych przepisów wymagał od Sądu wszechstronnego rozważenia zebranego w sprawie materiału i dopiero po dokonaniu takiego procesu intelektualnego pozwalał mu na ocenę mocy i wiarygodności dowodów „według własnego przekonania". Drugi przepis (w związku z art. 391 KPC) nakładał na Sąd obowiązek wskazania podstawy faktycznej rozstrzygnięcia, a tym samym na ustaleniu faktów, które Sąd ten uznał za udowodnione, dowodów, na których się oparł, oraz przyczyn, dla których innym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Sformułowanie : „na tych samych zasadach” - dotyczące praw Powoda wynikających z art. 264 ust. 7 Ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym, nie budzi wątpliwości, że dotyczą one także zasad związanych z tym szczególnym rodzajem zatrudnienia jakim jest mianowanie. Tym samym oznacza to, że do stanowiska Pozwanego, czyli kustosza bibliotecznego, ma zastosowanie przepis art. 77 ust. 2 (poprzedniej ustawy), który jednoznacznie stanowił, że do kustosza bibliotecznego miały odpowiednie zastosowanie przepisy dotyczące pracowników dydaktycznych (nauczycieli akademickich) Dowód : Art. 77. 2. Przepisy dotyczące pracowników dydaktycznych stosuje się odpowiednio do pracowników bibliotecznych oraz dokumentacji i informacji naukowej, zatrudnionych na stanowiskach: kustosza bibliotecznego, starszego bibliotekarza i starszego dokumentalisty, jeżeli ustawa lub przepisy szczególne nie stanowią inaczej. (Ustawa z dnia 12.09.1990 o szkolnictwie wyższym, Dz.U. Nr 65, poz. 385) Dlatego też Pozwany zwalniając Powoda naruszył art. 125 ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym w zw. z art. 264 ust. 7 cytowanej ustawy. Art. 264 ust. 7 ustawy o szkolnictwie wyższym stał się podstawą naszej argumentacji podczas procesu. Na jego bazie przyjęliśmy linię dowodzenia swoich racji wskazując na na nieformalność postępowania UWr. i nie stosowanie się do obowiązującego ustawodawstwa. W końcu, to konkretne i jasno sformułowane prawo, można więc było przypuszczać, że będzie przekonywujące dla sądu, co, jak widać z powyższego, zupełnie się nie sprawdziło. Art. 264 ust. 7 ustawy o szkolnictwie wyższym stał się również podstawą w skutecznej (dla odmiany) walce o odzyskanie zabranych bezprawnie urlopów. Uzasadnienie prawomocnego już wyroku w tej sprawie jest tutaj: Sprawa o prawo do urlopów: VII Pa 262/12 - wyrok i uzasadnienie (w mniej wygodnej, obrazkowej formie znaleźć je można na stronie KZ ZZ "S", skąd je skopiowałem). Warto je sobie przeczytać - to miły tekst dla osób ceniących sobie praworządność i logikę wywodu. Zarówno moja sprawa (ale w podobnej sytuacji były także 2 inne osoby spośród zwolnionych), jak i zbiorowy pozew o odzyskanie urlopów dotyczyły w istocie tego samego problemu prawnego i tej samej regulacji prawnej (stanu prawa), czyli respektowania przez podmioty mające go stosować i przestrzegać prawa ustanowionego w 2005 r. przez Sejm (konkretnie art. 264 ust. 7 ustawy o szkolnictwie wyższym). Z pozoru można by sądzić, że sprawa jest mało ważna i ją zlekceważyć, jak to zresztą uczyniono. Dotyczy przecież stosunkowo małej grupy ludzi (starszych bibliotekarzy i kustoszy), w dodatku będącej częścią bardzo słabej grupy zawodowej - bibliotekarzy. Oczywiście nikomu nie przyszłoby do głowy zrobić czegoś podobnego np. górnikom. To skończyłoby się zapewne jakąś ogólnokrajową awanturą z użyciem palonych opon, kamieni brukowych itp. rekwizytów. Ale małym i słabym - jak widać - można tak robić bez wyrzutów sumienia. Decydentom najwyraźniej nawet przez myśl nie przeszło, żeby respektować nabyte prawa bibliotekarzy, skoro tylko bardzo nieliczni rektorzy je podtrzymali. Co gorsza, okazało się, że mimo jasnych zapisów ustawy również sądy w tej sprawie rozstrzygają w rozmaity sposób, także w taki jak w mojej sprawie. Tymczasem problem potraktowania bibliotekarzy jest dużo szerszy, a nawet sięga konstytucyjnych podstaw naszego państwa. W gruncie rzeczy chodzi bowiem o respektowanie przez państwo praw legalnie nabytych przez obywateli. W tym konkretnym wypadku uprawnień nadanych tej grupie bibliotekarzy przez poprzednią wersję ustawy o szkolnictwie wyższym (patrz: pastebin.com/Wg9ZhCcC - Sprawa o prawo do urlopów), które ustawa z 2005 r. zachowała tym, którzy je już posiadali (art. 264 ust. 7.). Wracając do mojej sprawy, widzimy, że obok dość szczególnego potraktowania materiału dowodowego (zawsze na niekorzyść powoda), uczyniono w niej bardo efektowny użytek z obowiązującego prawa. Użytek przypominający sławny paragraf 22 z powieści J. Hellera o takim właśnie tytule. A to już powinno niepokoić, rzecz bowiem nie rozgrywa się w fikcji powieściowej a najzupełniej "w realu" i dotyka żywych ludzi. Nb. nie tylko mnie - jak wspomniano, wśród zwolnionych 22 były jeszcze 2 inne osoby, których stosunek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wiola Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.06.13, 15:23 Bardzo chętnie zobaczę ten program.Napiszcie kiedy i gdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Irena Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.06.13, 12:12 Trwają przesłuchania w sprawie kradzieży na Szajnochy. Ciekawe kto dostanie zarzuty, za nie reagowanie na narastającą patologie w magazynach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.07.13, 13:00 > Ciekawe kto dostanie zar > zuty, za nie reagowanie na narastającą patologie w magazynach? Ja bym obstawiałm kierownika magazynu. Chyba, że sprawą zainteresują się jakoś sensownie media. Tutaj warto przypomnieć sobie jak to Państwowa Inspekcja Pracy zwalczała mobbing w Bibliotece. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.07.13, 23:12 "Tutaj warto przypomnieć sobie jak to Państwowa Inspekcja Pracy zwalczała mobbing w Bibliotece. " PIP rozmawiał z pracownikami, którzy się do niego zgłosili. Powstał protokoł. JM Rektor na piśmie potwierdził jego otrzymanie i realizował na swój sposób jego zalecenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyzio Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.07.13, 11:19 Czy ten protokoł jest gdzieś do obejrzenia? Jakiś link pliiiz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.07.13, 11:17 > Czy ten protokoł jest gdzieś do obejrzenia? chyba dalej jest tajny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krysia Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.13, 20:09 Co słychać w sprawie kradzieży książek na Szajnochy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.07.13, 14:26 Mówiono mi że był czytany przez dyrekcję na zebraniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.07.13, 20:59 Też tak słyszałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z GG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.07.13, 08:25 Wątpię. Na pewno ma rektor. Wpisz w Google protokoł mobbing biblioteka a znajdziesz to www.ebib.pl/2009/109/a.php?fercz Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyzio Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.07.13, 21:32 Dzięki z link do artykułu. Co prawda nie jest to link do protokołu PIP'u, ale przydatny bo tego artykułu nie czytałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.13, 17:41 A artykuł pana Juliana z miesięcznika "Bibliotekarz" z przed roku czytałeś? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.07.13, 09:53 Zapewne czytał. Gdy pojawiał się nowo przyjęty pracownik artykuł prof. Migoniowej lub wydruki artykułów Pana Juliana zostawiałam "na wierzchu" lub wetknięte w jakąś ogólnie dostępną książkę. Znikały na parę dni a potem wracały. Tak jak przed wielu laty Paryska Kultura czytana na kolanach pod blatem stołu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były pracownik Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.13, 21:00 Tak samo jest robione w mojej byłej sekcji. Gdy przyszedł do nich nowy pracownik od razu podsunięto mu komplet artykułów Pana JF i Przegląd Uniwersytecki z artykułem Pani Profesor. Nie bardzo w to wszystko co mu o dyrekcji opowiadano wierzył, ale artykuły i repliki dyrektorki były argumentami nie do obalenia. A to co spotkało jego koleżankę dopełniło obraz dyrekcji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Wojciechowska Świadkowie Jehowy zapraszają na stadion. IP: *.e-wro.net.pl 19.07.13, 15:53 Świadkowie Jehowy zapraszają drogich bibliotekarzy na stadion. Wstęp wolny. Czym są problemy jakiejś biblioteki czy nawet wszystkich bibliotek tego świata wobec Słowa i Prawdy. Biblioteki i zawarte w nich słowa stworzone przez ułomnych ludzi przeminą zaś chwała i potęga Jehowy trwać będzie po wsze czasy. Pomyślcie nad tym zanim nie będzie za późno. Ziemski czas się kończy. Koniec jest bliski. Dzień sądu nadchodzi. Przyjdźcie i spożywajcie Pokarm razem z nami. Jehowa nie opuści swego stada, wesprze go w potrzebie. Nie lękajcie się! Już w piątek rozpoczyna się kongres świadków Jehowy Program Kongresu i szczegóły znajdziecie na stronie: www.jw.org/pl/publikacje/ (Program kongresu — 2013) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zyzio Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.07.13, 21:08 :/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Świadkowie Jehowy zapraszają na stadion. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.13, 23:45 To lepsze od Bibliotekarza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Świadkowie Jehowy zapraszają na stadion. IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.07.13, 16:41 > Czym są problemy jakiejś biblioteki czy nawet wszystkich bibliotek tego świata > wobec Słowa i Prawdy. Proste: są problemami jakiejś biblioteki, a może nawet wszystkich bibliotek tego świata. Ponieważ są to problemy lokalne, problemy poszczególnych jednostek i instytucji, to mogą być przez to jakby bardziej dolegliwe dla tych, którzy ich doświadczają. > Koniec jest bliski. Dzień sądu nadchodzi. Zdaje się, że zawsze był bliski. I pewnie nic się w przyszłości w tym względzie nie zmieni. Pewnie tylko Jehowa wie kiedy to nastąpi (tak przynajmniej stoi w Piśmie). Nie sądzę, żeby z ciągłej bliskości końca wynikało zbyt wiele konstruktywnego (BTW, ciekawe, czy kto policzył te zapowiedziane, "pewne" terminy końca świata?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: True Świadek Jehow Re: Świadkowie Jehowy zapraszają na stadion. IP: *.rzeszow.mm.pl 26.07.13, 18:23 Kto wypisuje takie teksty, na pewno nikt od nas, ponieważ nigdy nie chcemy kogoś obrazić pisząc np. "ułomni" ani nie tworzymy bezczelnych haseł. Chyba jesteś odstępcą, zgłaszam o skasowanie tekstu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie na urlopie Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiwizuje IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.07.13, 16:41 wiadomosci.onet.pl/wroclaw/wroclaw-biblioteka-uniwersytecka-digitalizuje-unikatowe-zbiory/ghyhw Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.08.13, 09:06 Czyżby p. Żurek "zjadł" również Bibliotekę Cyfrową UWr.? Dzisiaj w radiu słyszałem jak wypowiadał się jakby to on ją reprezentował. Niezłe! Przecież dopiero w tym roku udało mu się udostępnić w Sieci cokolwiek ze swoich grantów (ten pierwszy to chyba z 4-letim opóźnieniem). A BC UWr. istnieje i udostępnia swoje zasoby w Sieci od 2006 (chyba) roku. I nie p. Żurek ją zakładał i tworzył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie na urlopie Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 13.08.13, 22:57 To mi wygląda na improwizowaną zasłonę dymną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.08.13, 09:08 Czyżby p. Żurek "zjadł" również Bibliotekę Cyfrową UWr.? Dzisiaj w radiu słyszałem jak wypowiadał się jakby to on ją reprezentował. Niezłe! Przecież dopiero w tym roku udało mu się udostępnić w Sieci cokolwiek ze swoich grantów (ten pierwszy to chyba z 4-letnim opóźnieniem). A BC UWr. istnieje i udostępnia swoje zasoby w Sieci od 2006 (chyba) roku. I nie p. Żurek ją zakładał i tworzył. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nie na urlopie Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 05.08.13, 22:40 Kłamstwo wielokrotnie powtarzane staje się prawdą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.13, 21:36 > A BC UWr. istnieje i udostępnia swoje zasoby w Sieci od 2006 (chyba) roku. > I nie p. Żurek ją zakładał i tworzył. A jak to właściwie było z BC UWr? Jakie grono osób na początku się nią zajmowało? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.08.13, 12:20 > A jak to właściwie było z BC UWr? Jakie grono osób na początku się nią zajmował > o? O tym już była mowa dawniej na tym forum. BC powstała w początkowym okresie obecnej dyrekcji, który ona sama określała jako "zarządzanie kooperacyjne" (czy jakoś podobnie), w każdym razie zrealizowano wtedy kilka projektów, które wyszły od ludzi z załogi BU, którzy mieli jakieś dobre pomysły. M.in. BC UWr. W Poznaniu napisali dobrą aplikację do tworzenia bibliotek cyfrowych (dLibra), udostępnili ją gratis i zostało to w całym kraju dobrze przyjęte i taki biblioteki zaczęły licznie powstawać. BC UWr. była jedną z pierwszych i powstała dzięki inicjatywie ludzi z Pracowni Reprograficznej. Dzięki dobrej kooperacji z działem informatycznym BU rzecz została sprawnie zrealizowana. Do VIII.2011 r. (wtedyurywa sięmój kontakt z BU) na pewno nie miała nic wspólnego z p. Żurkiem, który zgrubsza w czasie, kiedy BC UWr. powstawała bezskutecznie się starał o posadę kierownika Gabinetu Śląsko-Łużyckiego (kto wie? może ten zapomniany epizod wyjaśnia zagadkę późniejszego skasowania tego Gabinetu?). Ci sami ludzie z pracowni zaprojektowali też w tym początkowym, dobrym okresie także serwis internetowy BU, który nawet zdobył nagrodę ministerialną (był w tonacji oliwkowo-zielonej, ale nagroda była oczywiściew nie tylko za kolorystykę). Wydarzyło się też parę innych dobrych dla BU wypadków, m.in. nawiązano międzynarodową kooperację - z BN w Pradze (miałem w tym nieco własnego udziału). Wszystko to jednak nie przynosiło zainteresowanym takich profitów jak granty p. Żurka, stąd i nie bardzo się dla nich te osiągnięcia liczyły. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.08.13, 08:27 "Ci sami ludzie z pracowni zaprojektowali też w tym początkowym, dobrym okresie także serwis internetowy BU, który nawet zdobył nagrodę ministerialną (był w tonacji oliwkowo-zielonej, ale nagroda była oczywściew nie tylko za kolorystykę). " Ten serwis był o wiele lepszy od obecnego. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 11.08.13, 22:13 Jest jeszcze jeden artykuł w portalu Wyborczej na ten temat: Biblioteka Uniwersytecka przerabia stare druki na pliki. Tekst jest raczej kiepski i przeszedł najwyraźniej bez echa, natomiast w jednym z 2 komentarzy zadano całkiem sensowne pytanie: "A dlaczego dotychczasowy system na www.bibliotekacyfrowa.pl nie mógł dać" (autor - *monop2*- zapomniał o znaku "?", a pytanie jest do stwierdzenia w artykule: "Nowy system informatyczny zapewni szeroki dostęp do cyfrowych wersji najcenniejszych starodruków i rękopisów") Ciekawa sprawa z tym kontraktem z IBM. IBM to firma, która raczej nie robi nic za darmo i w czynie społecznym, dla dobra ludzkości. W dodatku nie jest to firma zainteresowana działaniami niskobudżetowymi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.08.13, 21:14 > Ciekawa sprawa z tym kontraktem z IBM. IBM to firma, która raczej nie robi nic za darmo > i w czynie społecznym, dla dobra ludzkości. > W dodatku nie jest to firma zainteresowana działaniami niskobudżetowymi. Przed kilkoma latami Biblioteka Uniwersytecka zakupiła za ministerialne pieniądze serwer IBM, ponoć za prawie milion złotych z długoletnią gwarancją. Serwer nie był tani, a jego modernizacje były podobno bardzo kosztowne. Dyrekcja uważa że granty pozyskiwane w ostatnich kilku latach zapewniają dopływ darmowego sprzętu komputerowego. Ale jeżeli ten sprzęt jest niskiej jakości i ma krótkie okresy gwarancji to jego utrzymanie i wymiana na nowszy gdy zacznie wysiadać może silnie obciąży budżet Biblioteki Uniwersyteckiej. Kilka wymian badziewnych urządzeń kupionych za tanio i z króciutką gwarancją sporo już kosztowało Bibliotekę Uniwersytecką. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.03.14, 13:50 w portalu Wyborczej pojawił się materiał na temat mocno (jak się wydaje) powiązany z pisywanymi tu przedsięwzięciami p. Żurka: Pilnie poszukują naukowców. Kulisy portalu za 66 mln zł Wśród podobieństw, do których zaliczyć można pewne koncepcyjne zapóźnienie projektu i ignorowanie tego co w Sieci już istnieje, jest też niska wycena pracy bezpośrednich wykonawców. Czytałem tekst umowy z takim wykonawcą - przewiduje karne odsetki dla spóźniających się autorów krótkich i marnie przecież płatnych tekstów. To ostatnie szczególnie przypominało umowę z p. Żurkiem, którą niegdyś podpisałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: to jest chore Re: Biblioteka Uniwersytecka digitalizuje, archiw IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.03.14, 19:57 Pomysłodawca tego przedsięwzięcia chce wyszarpać dla siebie trochę grosza. Nie ma to nic wspólnego z dobrem dolnoślązaków ani z działalnością naukową. Mizeria i tyle. Ten kto zezwolił wydawać na to pieniądze zamiast na gospodarcze aktywizowanie regionu jest równie wart potępienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Harry Brak informacji o stronie internetowej BUWr IP: *.ssp.dialog.net.pl 07.08.13, 21:44 Tak nie powinno być: Przekroczono limit czasu połączenia Serwer www.bu.uni.wroc.pl zbyt długo nie odpowiada. Witryna może być tymczasowo niedostępna lub zbyt obciążona. Spróbuj ponownie za kilka minut. Jakaś informacja powinna być dostępna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szara bibliotekark Szara Biblioteka IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.08.13, 22:52 Tutaj www.gazetawroclawska.pl/artykul/964532,wroclaw-coraz-bardziej-szary-powrot-do-prlu-czy-pogon-za-trendami-z-zachodu-zdjecia,id,t.html jest taki tekst: Biblioteka Uniwersytetu Wrocławskiego. Robiona od początku na szaro. Szary klocek za mostem Pokoju. Od lat ta inwestycja nie jest zakończona i w takim wydaniu wrosła już w krajobraz. Szara jest też codzienna praca pod rządami szarej dyrekcji i szarego rektora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Szara Biblioteka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.08.13, 01:05 Budowa Biblioteki została zakończoną, zgodnie z obietnicą, przed końcem pierwszej kadencji Jego Magnificencji. To nie jest wina Pana Rektora, że moje koleżanki i moi koledzy odmawiają przeniesienia zbiorów do nowych pomieszczeń. Gdyby J.M. Rektor był taki, jak twierdzicie, już dawno wszyscy stracilibyście pracę za sabotaż. Ale J.M. Rektor jest bardzo życzliwy i wieży, że w końcu zrozumiecie, iż nie można walczyć z upływem lat i z postępem. I staniecie się dobrymi bibliotekarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: W do Bibliotekarza Re: Szara Biblioteka IP: *.e-wro.net.pl 10.08.13, 08:03 „Ale J.M. Rektor jest bardzo życzliwy i wieży…” Na jakiej wieży i czy wysokiej? Szanowny Bibliotekarzu więcej wiary oraz poszanowania, zarówno zasad ortografii, jak też praw współpracowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Szara Biblioteka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.08.13, 18:32 > To nie jest wina Pana Rektora, że moje koleżanki i moi koledzy odmawiają przeniesienia > zbiorów do nowych pomieszczeń. Gdyby J.M. Rektor był taki, jak twierdzicie, już dawno > wszyscy stracilibyście pracę za sabotaż. Ale J.M. Rektor jest bardzo życzliwy i wieży, że w > końcu zrozumiecie, iż nie można walczyć z upływem lat i z postępem. I staniecie się dobrymi > bibliotekarzami. Według rektora i dyrekcji dobry bibliotekarz to zwolniony bibliotekarz. Degradacje zasłużonych kierowników i zwolnienie długoletnich pracowników to droga do nikąd. Dyrekcja nie ma autorytetu i tyle. A zastraszanie zwolnieniami go nie zbudowało. Przeprowadzka kuleje z winy dyrekcji i jej nieudolnych pupilek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Szara Biblioteka IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.08.13, 11:57 > Robiona od początku na szaro. to bardzo głębokie stwierdzenie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Szara Biblioteka IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.08.13, 22:27 Szaro to jest w magazynie kiedy na głowy leci szary kurz ze starych książek. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrona Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomości IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.08.13, 18:49 wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/56,35751,14439235,Uniwersytet_Wroclawski,,3.html Niestety robi to nieudolnie bo obecnie jest najgorsza od dwu lat koniunktura na sprzedaż nieruchomości. Najlepszy okres na wysprzedaże budynków został przespany. To co przed kilku laty starczyłoby na wyposażenie Nowej Biblioteki Uniwersyteckiej obecnie pokryje niewielką część kosztów. JM Rektor i jego ludzie tu się nie popisali. Na sprzedaż zostanie wystawiona też Biblioteka Uniwersytecka przy ul. Szajnochy 10, ale nie ustalono jeszcze ani daty ogłoszenia przetargu, ani ceny wywoławczej. Za ten latami zaniedbywany budynek uzyska się mniej niż gdyby był w lepszym stanie. A stan jego jest taki, że kiedy filmowcy szukali rudery z okresu wojny to wybrali korytarze i podwórko nie odnawiane od lat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.08.13, 00:03 > To co przed kilku laty starczyłoby na wyposażenie Nowej Biblioteki Uniwersyteckiej obecnie pokryje niewielką część kosztów. 40 mln PLN za biblioteczne budynki? Ten pomysł nigdy ne był realny i chyba nigdy nie było takiej koniunktury, żeby można je było za taką sumę sprzedać. Może gdyby dało się je rozebrać? ale to są zabytki i to cenne. Casus rzeźni miejskiej (stała tam gdzie teraz Magnolia) raczej nie przejdzie w tym wypadku. Musiałby się trafić jakiś naftowy szejk z dużym nadmiarem gotówki do szybkiego wydania. Albo ktoś w rodzaju Billa Gatesa zapałać nagłą miłością do Biblioteki Miejskiej, czy pałacu Pachaly. Z pewnością nie jest to zupełnie nierealny wariant, ale też niespecjalnie prawdopodobny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 07:57 Poprzedni rektor powołując się na jakiś "operat(?)" twierdził, że budynek biblioteki jest wart 12 milionów. I taką informacje rozpowszechniał szkodząc przez to Uczelni. Budynek Biblioteki na Szajnochy wart jest nie 40, ale 60 milionów. Ta suma pojawiła się w pierwszym projekcie budżetu budowy Biblioteki sporządzonym jeszcze za kadencji Pana Rektora Gellesa i pod tą sumą podpisał się cały ówczesny skład Społecznego Komitetu Budowy Biblioteki. J.M. Rektor, który zresztą był za kadencji Pana Rektora Gellesa Prorektorem do Spraw Ogólnych, odpowiedzialnym za finanse, nie ma wątpliwości, że budynek Biblioteki sprzeda po bardzo dobrej cenie. Nawet drożej niż kiedyś szacowano. To, że jeszcze niektórych budynków nie sprzedano wynika z tego, że różni cwaniaczkowie chcą wykorzystać czarny PR wokół Uniwersytetu (ciekawe, kto za nim stoi?), do uzyskania korzyści majątkowych i kupienia uniwersyteckich nieruchomości (Hotel Zaułek, Kasyno na Koszarowej, ...) za cenę dużo niższą od rynkowej. Ale Władze Uniwersytetu do tego nie dopuszczą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.08.13, 21:46 > ... Budynek Biblioteki na Szajnochy wart jest nie 40, ale 60 milionów. T > a suma pojawiła się w pierwszym projekcie budżetu budowy Biblioteki ... i pod tą sumą podpisał > esny skład Społecznego Komitetu Budowy Biblioteki. Tu trzeba przyznać Bibliotekarzowi rację. Tak faktycznie wyceniono budynki BU, aczkolwiek chyba wszystkie 3. Może i są one warte 60 mln? Wartość mierzona historycznym znaczeniem tych budowli jest może nawet i większa (bardzo historyczne budynki, w tym na Piasku narodziła się nawet BU). Tym niemniej, w czasie gdy ówczesny dyrektor BU i wspomniany Komitet tymi 60 mln uzupełniali brakującą na budowę sumę (resztę obiecało Państwo), stojący po sąsiedzku budynek Starej Giełdy - dużo większy i łatwiejszy do adaptacji od budynków na Szajnochy - miasto sprzedało za 1 PLN, w sumie za obietnicę restauracji tej pięknej i też nadzwyczaj zabytkowej budowli (jak widać [przechodząc pl. Solnym], transakcja się opłaciła). W tym (z grubsza) czasie zbankrutował własciciel nowozbudowanego parkingo-biurowca przy Szewskiej (obecnie Nordea) i trzeba go było spieniężyć. Piękny, nowoczesny budynek, zaprojektowany przez dobrego architekta, gwarantujący dochody (parking i biura), zbudowany kosztem 34 mln PLN (OIDP), poszedł za jakieś 10 mln PLN, chyba nawet niecałe 10. Odremontowany pałacyk Wiskota przy Podwalu i wielki bank przy pl. Wolności (do remontu), też bardzo reprezentacyjne budynki, od lat czekają na nabywców. Nie wiem kto i po co miałby kupwać starą zabytkową bibliotekę (zabytek naprawdę cenny), której bez zniszczenia nie da się przerobić na co innego (nie przychodzi mi żaden pomysł do głowy jak dałoby się inaczej wykorzystać dawną Bibliotekę Miejską). To było wiadome akurat od początku tej poronionej inwestycji. Jedynym sensownym nabywcą biblioteki byłby jej dawny właściciel (i donator) - miasto. To miałoby duży sens, ale miasto ma obecnie spore problemy i 60 mln raczej na to nie wyda. Zresztą byłoby śmieszne, gdyby miasto wzięło się zaodkupywanie od Uniwersytetu tego co mu 60 lat temu podarowało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.13, 22:08 Budynek na Piasku nie był w projekcie budowy Biblioteki przeznaczony na sprzedaż. Był przeznaczony dla Instytutu Historii Sztuki i powstającej wtedy Katedry Muzykologii. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.08.13, 10:14 > Budynek na Piasku nie był w projekcie budowy Biblioteki przeznaczony na sprzeda > ż. Był przeznaczony dla Instytutu Historii Sztuki i powstającej wtedy Katedry M > uzykologii. to raczej nieprawda. Instytutu Historii Sztuki to mała instytucja, którą zresztą znam. Nigdy nie słyszałem, żeby miała emigrować na Piasek. "Powstającą wtedy Katedrę Muzykologii" można chyba pominąć jako znaczącego lokatora tak wielkiego budynku jak biblioteka na Piasku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ykw profesor Ratajczak o koszcie budowy IP: *.adsl.inetia.pl 02.09.13, 13:10 Może warto tu przypomnieć wypowiedź prof. Henryka Ratajczaka, przewodniczącego społecznego komitetu budowy biblioteki, z roku 2001, dotyczącą kosztów budowy: "Według projektantów (koszt budowy) wyniesie 180 mln zł. W (..) uchwale sejmowej jest zapis, że 120 mln zł ma pokryć budżet państwa, resztę zaś nasz Uniwersytet. Będą to pieniądze uzyskane ze sprzedaży dwóch budynków uniwersyteckich przy ulicy Szajnochy, w których obecnie mieści się biblioteka. Dodatkowo, uczelnia zyska budynek mieszczący się na Piasku, w którym przechowywane są zbiory specjalne. Budynek ten może być przeznaczony na cele naukowo-dydaktyczne np. dla Instytutu Informatyki, który znajduje się w trudnej sytuacji lokalowej. Dzięki temu biedne państwo polskie zaoszczędzi ok 40 mln zł - takie są przewidywane koszty budowy obiektu dla Instytutu Informatyki" [ tekst dostępny na stronie www.ii.uni.wroc.pl/~jma/dyskusja.phtml , wraz z innymi głosami prowadzonej w 2001 r w dyskusji nad sensownością budowy nowej biblioteki ] Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: profesor Ratajczak o koszcie budowy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.09.13, 21:25 > "Według projektantów (koszt budowy) wyniesie 180 mln zł. To pokazuje ile warte były te wyliczenia. Nowa biblioteka nadal nieukończona, brakuje z grubsza tyle funduszy ile miał kosztować budynek informatyki, brakuje w zasadzie na wszystko, więc o samych książkach już nikt nie mówi. A przecież biblioteka, to nie tylko budynek, właściwie biblioteka to książki. Zaś problem braku opieniędzy na książki, których w związku z tym też brak, nikomu nie zaprząta głowy wśród tych inwestycji na setki milionów. Widać to kwestia drugo- a może nawet dalej-rzędna. Z drugiej strony, pozycja Uniwersytetu w nauce w zasadzie usprawiedliwia takie podejście. Budynku Biblioteki - jadąc mostem Pokoju - przeoczyć nie sposób. > [...] Dodatkowo, uczelnia zyska budynek mieszczący się na Piasku, w którym przechow > ywane są zbiory specjalne. Szkopuł w tym, że ten nowy budynek źle zaprojektowano. W jego wizji, za którą nb. odpowiadają decydujące wówczas czynniki biblioteczne, zbiory specjalne skurczyły się bardzo (ale tylko w wizji, nie w realu) i projektant ich też nie docenił. Wielkość tych zbiorów za pomocą metrówki pomierzono dopiero wtedy, gdy mury Nowej Biblioteki wyrastały już z ziemi. No i było za mało miejsca. Jeśli komu przyjdzie do głowy przenosić zbiory specjalne, to weźmie na siebie niemałą odpowiedzialność. Miejmy nadzieję, że Państwo na to nie pozwoli, bo to może się skończyć jakąś efektowną katastrofą. > Dzięki temu biedne państwo polskie zaoszczędzi ok 40 mln zł - takie > są przewidywane koszty budowy obiektu dla Instytutu Informatyki" No proszę, a ów zaoszczędzony budynek jednak stoi od wielu już lat i chyba dobrze funkcjonuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: profesor UWr Re: profesor Ratajczak o koszcie budowy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.13, 23:18 Instytut Informatyki kosztował niecałe 30 milionów. Budynek na Piasku nie nadawałby się na cele dydaktyczne Instytutu Informatyki. Profesor Ratajczak swoja wypowiedzią określił swój stosunek do celów Uniwersytetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: też profesor Re: profesor Ratajczak o koszcie budowy IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.05.14, 15:07 A jaki jest Twój? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrona Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.08.13, 21:20 "40 mln PLN za biblioteczne budynki? Ten pomysł nigdy nie był realny i chyba nigdy nie było takiej koniunktury, żeby można je było za taką sumę sprzedać. " Koniunktura była. Przespano korzystny okres na sprzedaż nieruchomości. Poniżej wypowiedź rektora Bojarskiego z ubiegłego roku: "Władze uniwersytetu planują, że spłacą wykonawcę budynku pieniędzmi ze sprzedaży obecnej siedziby biblioteki. Rektor UWr prof. Marek Bojarski: - Zabiegamy o to, by miasto zarezerwowało w budżecie na przyszły rok kwotę potrzebną na kupienie budynku przy ul. Szajnochy. Jego wartość oszacowano na ok. 40 mln zł. Ta kwota pozwoli nam na dokończenie inwestycji." Cały tekst: wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,95327,9463633,Nowa_Biblioteka_Uniwersytecka_pod_koniec_2012_roku.html#ixzz2cfafmX65" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.08.13, 23:31 > Zabiegamy o to, by miasto zarezerwowało w budżecie na przyszły rok kwotę potrzebną na kupienie budynku przy ul. Szajnochy to nie koniunktura na biblioteczne budynki, tylko wiara w charytatywne skłonności Miasta. Pewien (nb. dość zabawny) problem w tym, że Miasto już raz podarowało Uniwersytetowi ten budynek, który miałoby teraz kupić - w 1946 r. Podarowało z zawartością, zresztą. A teraz wyraźnie ma inne zmartwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: były humanista Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 01.09.13, 22:23 Miasto likwiduje biblioteki dzielnicowe. To jak może mieć pieniądze na zakup budynku na ulicy Szajnochy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrona Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.09.13, 21:31 Ale rektor ma dobre układy z prezydentem i dojdą do porozumienia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 17.12.13, 18:28 A propos naszej znakomitej nowej Bibl. Uniwersyteckiej, ongiś majwiększej inwestycji na całym Dolnym Śląsku, obecnie mającej pewne drobne problemy ze zdobyciem 40 mln PLN na wyposażenie, znalazłem w Sieci coś takiego: Biblioteki UJK robi wrażenie. Zobacz co zrobiono za 40 mln złotych (w tytule jest jakiś błąd). Materiał z października br. Z tekstu wynika, że to całkiem nowoczesna technologicznie biblioteka obsługująca kielecki uniwersytet, politechnikę i seminarium duchowne. I kosztowała tyle ile brakuje naszej BU na półki. Ciekawostka, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.13, 17:56 Szanowny Panie, Porównywanie szkaradnego budynku w Kielcach z Gmachem Nowej Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego jest absurdem. To co powstało nad Odrą jest nowoczesną, wytworną inwestycją wprowadzającą nasza Alma Mater w XXI wiek. Nie wiem skąd pochodzi informacja o brakujących milionach. Pan Rektor zadbał o to, by pieniądze na dokończenie inwestycji się znalazły i te pieniądze są. To, że nie przenosi się zbiorów wyniki z reżimu technologicznego. Ściany i wnętrza muszą osiągnąć właściwą wilgotność, co niestety musi trwać. Przy okazji Uniwersytet porządkuje teren wokół Biblioteki tworząc piękny Kampus Grunwaldzki, z pięknymi monumentalnymi, nawiązującymi do Gmachu Biblioteki bramami, strzegącymi wjazdu na teren Kampusu. Dobrze, że Uniwersytet przy okazji pozbywa się fragmentów terenu na placu Grunwaldzkim. To co jest tworzy zamkniętą całość i nie byłoby dobrze dostawiać coś jeszcze. Zresztą, miejsca na tym terenie wciąż bardzo dużo, a poza tym po połączenie wszystkich uczelni wrocławskich, co już Magnificencja zapowiedział, zostanie zlikwidowany Wydział Matematyki i Informatyki (bo to już jest na obecnej Politechnice) i Wydział Biotechnologii (już jest na Uniwersytecie Przyrodniczym) i powstaną nowe niewykorzystane powierzchnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.12.13, 03:21 > Porównywanie szkaradnego budynku w Kielcach z Gmachem Nowej Biblioteki Uniwersy > tetu Wrocławskiego jest absurdem. To kwestia gustu, moim zdaniem ten kielecki jest zdecydowanie przyjemniejszy. Ten nasz został dostosowany przez architekta do tego wielkiego budynku po drugiej stronie Odry, a to przecież dawna siedziba NSDAP. Tak więc wyszła z tego trochę ciężka architektura. > To co powstało nad Odrą jest nowoczesną, wytworną > inwestycją wprowadzającą nasza Alma Mater w XXI wiek. Z tego co wiadomo na ten temat, reprezentuje ona zdecydowanie wiek XX-ty, w którym przecież tą "wytworność" zaprojektowano. To jakaś pochodna projektu warszawskiej BU, która - jak wiadomo - ma parę ciekawych cech, m.in. koszty utrzymania rzędu 10 mln PLN/rok. > Nie wiem skąd pochodzi informacja o brakujących milionach. Chyba z gazet, w których może nawet samego Magnificencję cytowano. A co do milionów, to wyobraźmy sobie, co by było, gdyby to u nas wybudowano nową BU za 40 mln PLN. Z tej pierwszej dotacji rządowej zostałoby wtedy jeszcze 80 mln PLN, które można by było wydać np. na zakup książek ..., tych potrzebnych, z zagranicy. Piękna wizja, nie? Za 80 mln. PLN to można by już ich całkiem sporo kupić. Taka dobrze zaopatrzona biblioteka to byłoby coś! Ale na BU wydano przecież już 230 mln i dalej nie działa. A co mozna by zdziałać, gdyby spożytkować wszystkie te środki? (tj. 230 mln minus 40 na budynek z wyposażeniem) > Pan Rektor zadbał o > to, by pieniądze na dokończenie inwestycji się znalazły i te pieniądze są. To, > że nie przenosi się zbiorów wyniki z reżimu technologicznego. Ściany i wnętrza > muszą osiągnąć właściwą wilgotność, co niestety musi trwać. A to ciekawe! Przecież ten budynek stoi zamknięty już z 7 lat. Skoro nie ma klimatyzacji, to faktycznie może tak potrwać jeszcze parę następnych lat zanim osiągnie właściwe parametry. > ..., a poza tym po połączenie wszystkich > uczelni wrocławskich, co już Magnificencja zapowiedział, Łatwo sobie wyobrazić entuzjazm np. rektora Politechniki dla tego ambitnego projektu. > zostanie zlikwidowany > Wydział Matematyki i Informatyki (bo to już jest na obecnej Politechnice) > i Wydział Biotechnologii (już jest na Uniwersytecie Przyrodniczym) No proszę! jak nasza/nasz koleżanka/kolega *Bibliotekarz* dobrze jest poinformowana/ny. Faktycznie, taka reforma, jak likwidacja tych instytutów, pasowałaby do kierunku zmian, który nadał obecny Magnificencja. Tylko, że to chyba takie bardziej naukowe lub wysoko (jak na UWr.) notowane instytuty?Bardzo ciekawy pomysł. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.13, 10:43 Chyba nie ma Pan racji. > A to ciekawe! Przecież ten budynek stoi zamknięty już z 7 lat. Nie stoi 7 lat. Dopiero we wrześniu 2008 roku Jego Magnificencja Rektor zabrał się do sprzątania po poprzedniku. Wprawdzie bardzo energicznie zabrał się do pracy, ale nawet On nie jest cudotwórcą i dwa lata zajęło dokończenie budowy (tym bardziej, że poprzednik już wszystkie fundusze wydał). > Łatwo sobie wyobrazić entuzjazm np. rektora Politechniki dla tego ambitnego pr > ojektu. > Schetyna stracił władzę, więc rektor Politechniki nie będzie już dłużej mógł blokować rozwoju Projektu Wielkiego Wrocławskiego Uniwersytetu. Po tym, jak Przewodniczący Protasiewicz dogadał się z Panem Prezydentem, prace nad połączeniem wrocławskich uczelni ruszyły pełną parą. > Faktycznie, taka reforma, jak likwidacja tych instytutów, pasowałaby > do kierunku zmian, który nadał obecny Magnificencja. Dokładnie! Taka likwidacja przyczyniłaby się do racjonalizacji zatrudnienia (po co we Wrocławiu dwie informatyki), obniżenia kosztów i podniesienia poziomu (wysoki poziom informatyki reprezentuje tylko informatyka na Politechnice - to co teraz jest na UWr, to kpiny). > Tylko, że to chyba takie bardziej naukowe lub wysoko (jak na UWr.) notowane instytuty? Nawet jak na UWr. to są bardzo słabe instytuty. Informatycy i biotechnolodzy zatrudniają ludzi z doktoratami z innych uczelni, bo sami nie potrafią wykształcić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 04.01.14, 15:45 Gość portalu: Bibliotekarz napisał(a): > Chyba nie ma Pan racji. > > > A to ciekawe! Przecież ten budynek stoi zamknięty już z 7 lat. > Nie stoi 7 lat. Dopiero we wrześniu 2008 roku Jego Magnificencja Rektor zabrał > się do sprzątania po poprzedniku. Eeee... nie, to jakiś Bibliotekarski pogląd. Afera w związku z Nową BU wybuchła już na jesieni 1984, kiedy UWr. bezskutecznie starał się o dotację z Uni na wyposażenie biblioteki (nb. wtedy chodziło o 16, nie 40 mln. PLN). Budynek ewidentnie został zamknięty, oszklony już w 2005 r. ale prokurator zamknął niektórych budowniczych, innym postawił zarzuty i budowa stanęła. Wszystko to się wydarzyło jeszcze zanim "Poprzednik" obecnego Magnificencji objął rządy. Za jego czasów zajmowano sie głównie porządkowaniem sytuacji prawnej inwestycji, dzięki czemu w końcu roboty mogły znowu ruszyć, chyba zaraz na początku kadencji obecnej Magnificencji. Nowa BU, inwestycja faktycznie monstrualna, już w 2004 stała się przedmiotem zgryzot dla lokalnych władz. Szkoda, że nikt z decydentów - najwyraźniej - nie przemyślał sensu (a w zasadzie jego braku) tej inwestycji, zanim podjęto decyzję o jej rozpoczęciu. Jednak te 40 mln PLN za kielecką BU robi wrażenie, a przecież 40 mln z 2003 (kiedy rozpoczęto wrocławską BU) to było sporo więcej niż w 2013 (kiedy oddano do użytku kielecką).] > Schetyna stracił władzę, więc rektor Politechniki nie będzie już dłużej mógł bl > okować rozwoju Projektu Wielkiego Wrocławskiego Uniwersytetu. Po tym, jak Przew > odniczący Protasiewicz dogadał się z Panem Prezydentem, prace nad połączeniem w > rocławskich uczelni ruszyły pełną parą. No proszę, mamy bardzo interesująco zarysowane tło polityczne rozwoju wrocławskiej "nauki". Szkoda, że nauka we Wrocławiu ma wymiar tylko ekonomiczno-polityczny i to tylko lokalny. > > > Tylko, że to chyba takie bardziej naukowe lub wysoko (jak na UWr.) notowa > ne instytuty? > > Nawet jak na UWr. to są bardzo słabe instytuty. Informatycy i biotechnolodzy za > trudniają ludzi z doktoratami z innych uczelni, bo sami nie potrafią wykształci > ć. Z tego co wiadomo, to są to chyba jedyne jednostki naszego Uniwersytetu jakoś rozpoznawalne w krajowej nauce w jej obecnym stanie. Zatrudnianie doktorów z innych ośrodków byłoby raczej dowodem dobrej kondycji - to stary postulat przecież, żeby w naszej skostniałej, popadającej w rodzinne układy nauce odbywała sie jakaś cyrkulacja kadr. Więc te instytuty słabe mogą być tylko z wewnątrz uniwersyteckiego punktu widzenia, co opinia kol. Bibliotekarz jakoś by potwierdzała. Ciekawe tylko co oznacza bycie mocnym w tym kontekście i co to za punkt widzenia? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.01.14, 13:35 > > Eeee... nie, to jakiś Bibliotekarski pogląd. Afera w związku z Nową BU wybuchła > już na jesieni 1984, kiedy UWr. bezskutecznie starał się o dotację z Uni na wy > posażenie biblioteki (nb. wtedy chodziło o 16, nie 40 mln. PLN). > To pokazuje, jak kompetentne są uwagi Pana JG. Nowa Biblioteka w 1984 roku? W 1984 roku dotacja z Uni? Pewnie wszystkie inne uwagi, w tym te na temat kondycji Uniwersytetu są równie aktualnie. Bo przecież kiedyś nawet informatyka na Uniwersytecie była doskonała. Pod kierunkiem profesorów Sysły i Kucharczaka zbudowano maszyny cyfrowe ODRA, które były jednymi z najlepszych na świecie i opracowano plany budowy kopalni miedzi. A nauki przyrodnicze (z których wyrzucono biotechnologię) były za czasów Dziekana Krupińskiego najlepsze w całym RWPG. Ale wtedy tymi wydziałami kierowali nimi ludzie wielkiej klasy. Oczywiście, nauka ma tło polityczne i ekonomiczne. Ekonomiczne - to chyba oczywiste. Uczelnie trzeba finansować i rozwijać. A polityczne - trzeba w końcu skończyć z postkomunistyczną tradycją i zjednoczyć to, co stalinowcy podzielili. UNIWERSYTET musi być WIELKI - z Wydziałem Teologicznym, Medycznym, Przemysłowym, Ekonomicznym, Muzycznym, Sportowym, Artystycznym i Rolniczym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 06.01.14, 15:27 Gość portalu: Bibliotekarz napisał(a): > To pokazuje, jak kompetentne są uwagi Pana JG. Nowa Biblioteka w 1984 roku? W > 1984 roku dotacja z Uni? Pewnie wszystkie inne uwagi, w tym te na temat kondyc > ji Uniwersytetu są równie aktualnie. Proponuję przejrzeć prasę z tego czasu - np. Gazetę Wyborczą z września i grudnia 2004 r. > Bo przecież kiedyś nawet informatyka na > Uniwersytecie była doskonała. Pod kierunkiem profesorów Sysły i Kucharczaka > ozbudwano maszyny cyfrowe ODRA, które były jednymi z najlepszych na świecie to raczej kontrowersyjna opinia (z gatunku narzekań na tzw. niszczenie naszego przodującego przemysłu po 1989 r. - wiadomo: Druga Polska, 10. potęga przemysłowa świata!). Te komputery nie wyrózniały się niczym, poza tym, że były wyrobem krajowym. Zresztą te produkowane w większej liczbie i do dziś zachowane (a nawet niekiedy do niedawna pracujące - ostatni wyłaczono w 2010 r.), to były maszyny na licencji brytyjskiej firmy ICL (obecnie oddział Fujitsu) Odra 1305 - to chyba najbardziej komunikatywny artykuł w Wikipedii po polsku na ten temat; świat jakoś Odry w zasadzie nie docenił, poza przypadkiem strącenia F-117 nad Jugosławią (Odra (computer)). Faktycznie, były to imponujące maszyny, widziałem je kiedyś w naszym ZETO, z dumą je pokazywano - cała hala pełna wielkich huczących szaf z obracającymi się szpulami taśmowych pamięci. To był widok! Kilka lat później ta sama hala była prawie pusta, wszystek ten przodujący sprzęt poszedł na złom i zastąpiony został przez jeden komputer IBM/390 wielkości dużej lodówki (to nie był pecet, tylko tzw. mainframe, konstrukcja, do której aspirowały m.in. Odry), z dodatkową, może i większą (ale w poziomie) szafą, która była drukarką - firma obsługiwała pd-zach część kraju w rozliczeniach za gaz i prąd i kto wie co jeszcze, stąd drukowania miała mnóstwo. To wszystko z nadamiarem zastąpiło Odrę. Sic transit gloria mundi! > A nauki przyrodnicze (z których wyrzucono biotechnologię) były za czasów Dzieka > na Krupińskiego najlepsze w całym RWPG. Temu nawet nie będę zaprzeczał (z patriotyzmu chociażby), choć chyba to nic nie znaczy wobec końca jaki stał się udziałem RWPG. > Oczywiście, nauka ma tło polityczne i ekonomiczne. Ekonomiczne - to chyba oczyw > iste. Uczelnie trzeba finansować i rozwijać. A polityczne - trzeba w końcu skoń > czyć z postkomunistyczną tradycją i zjednoczyć to, co stalinowcy podzielili. Ha! ha! ale to przecież tak zamierzchła przeszłość, jak oni to dzielili. Dziś nikt już tego osobiście nie pamięta. Może więc to nie było tak ważne? > UNIWERSYTET musi > być WIELKI - z Wydziałem Teologicznym, Medycznym, Przemysłowym, Ekonomicznym, M > uzycznym, Sportowym, Artystycznym i Rolniczym. Ja bym zaryzykował tezę, że uniwersytet, zanim stanie się wielki (Oxford np. specjalnie wielki nie jest, MIT też nie), powinien zająć się nauką a nie sprzedażą dyplomów. Jak sobie poradzi z prowadzeniem badań naukowych na zauważalnym poziomie, to może i stawać się wielki. To nie musi być szkodliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje - erratum IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.01.14, 21:49 > Afera w związku z Nową BU wybuchła już na jesieni 1984 to oczywista pomyłka, chodziło o 2004 r. Nie pamietam już dlaczego zawędrowalem w czasie do 1984 r. Zresztą każdy zainteresowany tematem wie, że nową BU zaczęto budować w 2003 r. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje - erratum IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.14, 07:14 > to oczywista pomyłka, chodziło o 2004 r. Nie pamietam już dlaczego zawędrowalem > w czasie do 1984 r. Teraz wszystko jasne. Ale może inne informacje cytowane przez Pana to też pomyłki. Ciekawy jestem, kiedy Pan przyzna, że pomylił się Pan i że Uniwersytet doskonale się rozwija. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje - erratum IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.01.14, 20:07 > Ciekawy jestem, kiedy Pan przyzna, że pomylił się Pan i że Uniwersytet doskonale > się rozwija. Przecież cały czas piszę, że rozwija się burzliwie i osobliwie, ku konsternacji publiki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 07.01.14, 20:32 > [...], co już Magnificencja zapowiedział, zostanie zlikwidowany > Wydział Matematyki i Informatyki (...) i Wydział Biotechnologii (...) i powstaną > nowe niewykorzystane powierzchnie. Piękna doprawdy perspektywa, wszyscy się pewnie cieszą i rozpływają w zachwycie nad mądrości a Bibiotekarza i Magnificencji. A tu wicepremier i ministra od różnych spraw (ale zawsze ważnych), p. E. Bieńskowska, zapowiada w kluczowej kwestii - dofinansowywania: "My teraz jeszcze bardziej zmniejszamy liczbę dziedzin, które zamierzamy finansować, ... . Czyli na pieniadze mogą liczyć m.in. biotechnologia, chemia, fizyka, matematyka, wszystkie nauki techniczne, architektura, budownictwo."" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.14, 07:22 > A tu wicepremier i ministra od różnych spraw (ale zawsze ważnych), p. E. Bieńsk > owska, zapowiada w kluczowej kwestii - dofinansowywania: "My teraz jeszcze bard > ziej zmniejszamy liczbę dziedzin, które zamierzamy finansować, ... . Czyli na p > ieniadze mogą liczyć m.in. biotechnologia, chemia, fizyka, matematyka, wszystki > e nauki techniczne, architektura, budownictwo." Nie śmiałbym dyskutować z Panią Wicepremier, ale kierunki te będą wspierane na Politechnice, a dokładniej na Wydziale Technicznym Wielkiego Uniwersytetu Wrocławskiego. Nasza Biblioteka na tym zyska, bo będzie Biblioteką Główną Wielkiej Uczelni - ponad 70 tysięcy studentów i 7 tysięcy naukowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 08.01.14, 20:12 > Nasza Biblioteka na tym zyska, bo będzie Biblioteką Główną Wielkiej U > czelni - ponad 70 tysięcy studentów i 7 tysięcy naukowców. A co zyska? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Nowa Generacja Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.01.15, 18:54 Tu jest napisane jak skutecznie działa rektor Uniwersytetu Białostockiego naukawpolsce.pap.pl/aktualnosci/news,403240,samorzad-kupil-od-uniwersytetu-w-bialymstoku-budynek-biblioteki-i-biurowca.html Zapewne jest młodszy wiekiem od naszego rektora. Tam rektor i dyrekcja biblioteki mają nowoczesne spojrzenie jak ma wyglądać nowoczesna biblioteka Uniwersytetu Białostockiego o czym świadczą wypowiedzi tamtejszego rektora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski wysprzedaje nieruchomo IP: *.dynamic-ra-2.vectranet.pl 06.01.15, 00:25 > Tu jest napisane jak skutecznie działa rektor Uniwersytetu Białostockiego to rzeczywiście może być inspirujące. Co prawda wątpię, żeby tutejszy samorząd (czyli Miasto) kupił od Magnificencji Bibliotekę, skoro kiedyś ją podarował któremuś z jego poprzedników, ale generalnie ten kierunek kombinowania wydaje się być słuszny i po prostu dobrze rokuje na przyszłość i w naszym wrocłaawskim przypadku. Byłoby tak: Magnificencja oddaje Miastu Bibliotekę na Szajnochy z zawartością i bibliotekę na Piasku, też z zawartością, np za jakieś nieruchomości miejskie, które da się łatwo spieniężyć. To pewnie marzenie wielu profesorów uniwersyteckich a może nawet i Rady Bibliotecznej (wszyscy pamiętamy z jaką troską odniosła się do sławnej reformy BU, która skończyła się zwolnieniem 1/10 pracowników tejże), więc pomysł taki miałby, co prawda ciche, ale pewne poparcie. Magnificencja zyskuje w ten sposób spieniężalny majątek, pozbywa sie problemu - nie musi już wyposażać Nowej BU w regały, może z nią zrobić cokolwiek, co przyniesie dochód (pewnie się da, jak trochę pogłówkować). Nawet "bibliotekę bez książek" - z łączem do Internetu (Vectra oferuje już od 43 PLN/miesiąc). Czysty zysk. A co by miało Miasto z tego? No, z biblioteką na Szajnochy i tak musiałoby coś zrobić, to przecież zabytek, rozebrać raczej się nie da, nawet we Wrocławiu. Przynajmniej bez większego skandalu. Co prawda koszt utrzymania takiej przyjemności to pewnie byłoby coś koło 20 "baniek" rocznie (BTW, dotacja dla BU wynosi np. ca 12 mln), ale tu pewnie Prezydentowi udałoby się namówić czynniki państwowe na pewną, nawet znaczną partycypację w kosztach. To w końcu człowiek zdolny i wpływowy. A taka biblioteka, nawet jak służyłaby tylko nielicznym, to jednak prestiż. Zaryzykowałbym śmiałą tezę, że większy niż spływający z tytułu klubu FC Śląsk. Władze miasta wykazały się pewnymi umiejętnościami na polu PR więc sądzę, że takiego niematerialnego kapitału by nie zmarnowały. Natomiast taka starożytna biblioteka (teraz man na myśli same książki, ale gmachy są też przecież bardzo szacowne, o czym jakby zapomniano) to - przy wszystkich niemałych kosztach - spory splendor, no i korzyść dla tych, którzy by z niej korzystali. Można by wrócić do starej, historycznej nazwy - Biblioteka Miejska we Wrocławiu - i zrobić w dawnym budynku Stadtbibliothek zu Breslau porządną bibliotekę humanistyczną, naukową, nakierowaną na sprawy śląskie. Korzystałoby z niej może stosunkowo wąskie grono, ale podejrzewam świat by o tej placówce nie zapomniał. Zwłaszcza, gdyby wreszcie trafiło się jej zdolne kierownictwo. Zakładam, że obecna, żenująca raczej kadra kierownicza pozostałaby na uniwersyteckich etatach. Poza tym Miasto już teraz ma swoją bibliotekę, która działa jakoś żywiej niż BU, mimo, że to skromna dość placówka, i jej personel z pewnością w takiej nowej firmie dobrze by się znalazł. Może to nieskromne, ale to chyba całkiem sensowny plan dla BU. To jest pomysł na licencji CC, można z niego korzytać bezpłatnie i do woli. Ważne, zeby wydobyć wreszcie znakomite zbiory BU z sytuacji w jaką popadły. Pozdrowienia. JG. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Dymisja dyrekcji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.13, 20:56 wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,14602835,Dziennikarstwo_UWr_bez_dyrekcji__Studenci_zaniepokojeni.html Szczęściarze. Żeby tak nasza dyrekcja chciała złożyć dymisję .... Miała tyle okazji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Dymisja dyrekcji IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.09.13, 21:25 Dyrekcja była bliska zdymisjonowania, ale to było dawno temu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kustoszka Jeszcze się doigrasz IP: *.pol.pl 19.09.13, 18:53 Słuchaj no /bibliotekarka/ jak jesteś taka wyszczekana na anonimowym forum to miej odwagę podpisać się z nazwiska. Chyba że wypisując te bzdury wstydzisz się własnego miana. Nie ciesz się z cudzego nieszczęścia. Nie oklaskuj tak jak suka w rui psiego ch.. bo "jutro" to ty możesz zaliczyć "dymisję" Poczytałam trochę to żałosne forum i włos się jeży na głowie kogo to się teraz zatrudnia w BU. Biedna dyrekcja. Naprzyjmowali trutni z marginesu i dziwią się że patologia rozkłada instytucję od środka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: Jeszcze się doigrasz IP: *.wroclaw.vectranet.pl 12.12.13, 20:23 > Biedna dyrekcja. > Naprzyjmowali trutni z marginesu i dziwią się że patologia rozkłada instytucję od środka. Nie z marginesu tylko po znajomości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Dymisja dyrekcji IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.09.13, 21:21 > Dyrekcja była bliska zdymisjonowania, ale to było dawno temu. Uderz w stół, odezwą się nożyce. Widać bibliotekarka poruszył(a) jakąś wrażliwą strunę. No i mamy głos chyba z autentycznego marginesu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: zxc Re: Dymisja dyrekcji IP: *.e-wro.net.pl 01.10.13, 06:54 Homo homini lupus est! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pankracy Bibliotekarze! Piszcie! IP: *.play-internet.pl 09.10.13, 04:03 Wątek umiera...Tak jak polskie biblioteki. Nie pozwólmy na to. Piszmy, piszmy o sprawach małych i wielkich, tych ważnych i mniej istotnych - ale piszmy. Janie, dlaczego przestałeś regularnie zamieszczać tu swoje wpisy? Są ciekawe, wartościowe i pouczające choć czasem (niestety) smutne. Cóż, takie jest to nasze życie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Bibliotekarze! Piszcie! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 09.10.13, 12:28 > Wątek umiera...Tak jak polskie biblioteki. Dzięki! sam to chciałem już napisać. Z bibliotekami u nas może aż tak źle nie jest, dobrze też nie. Mam na myśli tzw. biblioteki naukowe (inne mogą mieć sie całkiem dobrze). Ale z BU jest raczej źle i to (do cholery) powinno kogoś, kto za to w jakimś resorcie odpowiada też trochę martwić (chyba, że nikt za to nie odpowiada, co też być może). Uniwersytet może spokojnie zejść na psy, co chyba zresztą już się wydarzyło. To da się przeżyć. W mieście jest już kilka uniwersytetów, może któryś z nich stanie się uniwersytetem, który będzie się naukowo liczył. Ale BU (czyli ten księgozbiór, stary głównie), to skarb, o który powinno się dbać! No i nieco zainwestowawszy można by uzupełnić go o nowoczesne publikacje, uzupełnić braki w starych (rozległe - tylko w znanych mi historycznych dziedzinach) i wtedy by to może nawet oddziałało na ogólny poziom nauki w mieście. A nawet gdyby nie, to można przecież niedużym kosztem z samej Biblioteki zrobić zakład naukowy, który by publikował wartościowe pracy tylko przy okazji pracowania zbiorów. Na to w przeszłości się przez krótkie momenty zanosiło, więc niemożliwe nie jest. Co do bibliotek krajowych w ogóle, to trudno mi o obiektywną ocenę. Wydaje się, że przywiędły jak dyscypliny nauki, które powinny z nich korzystać. Ostatnio poszukiwałem różnych książek, starych i nowych, takich, które powinny być. Niektórych najwyraźniej nie ma nigdzie w całym kraju. Można oczywiście kupić je w Sieci, nawet niedrogo, łacznie z takimi, które pewnie dawniej były białymi krukami (zdaje się, że reprinty róznego rodzaju są teraz łatwiejsze). No ale to przecież zawsze było mozliwe i braku podstawowych książek w bibliotekach nie usprawiedliwia. Poprawił sie trochę interfejs w KARO i to jest pewien plus. > Janie, dlaczego przestałeś regularnie zamieszczać tu swoje wpisy? Dzięki za miłe słowa. Ostatnio miałem trochę roboty. W planie mam dokończenie wątku sądowego, bo to w sumie może być ciekawe dla wszystkich. Sądownictwo to też sfera budżetowa, ze wszystkimi tego urokami. Ja może się specjalnie w Sądzie nie spisałem, ale to "pikuś" w porównaniu z tym, co pokazał Sąd i to w 2 instancjach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Bibliotekarze! Piszcie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.13, 17:43 > Uniwersytet może spokojnie zejść na psy, co chyba zresztą już się wydarzyło. To > da się przeżyć. W mieście jest już kilka uniwersytetów, może któryś z nich sta > nie się uniwersytetem, który będzie się naukowo liczył. Staram się nie odzywać na tym forum, bo zostałem z niego wyproszony, ale tym razem nie wytrzymałem. Czy naprawdę Uniwersytet "zszedł na psy". Dwa Wydziały dostały kategorię A+, której dotychczas, od zakończenia wojny, nie miał żaden. Rektor został wielokrotnym Doktorem Honoris Causa i Honorowym Profesorem wielu Uniwersytetów. Czy to oznacza "zejście na psy"? Do tej pory NIGDY Urzędujący Rektor nie dostąpił takich zaszczytów, nigdy Rektor Uniwersytetu nie został wyróżniony Nagrodą Prezydenta Wrocławia. Czy to oznacza "zejście na psy"? Rozumiem frustrację części kolegów, ale to nie upoważnia ich do tak negatywnych ocen Naszej Uczelni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Bibliotekarze! Piszcie! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.10.13, 00:42 > ... Do tej pory NIGDY Urzędujący Rekto > r nie dostąpił takich zaszczytów, nigdy Rektor Uniwersytetu nie został wyróżnio > ny Nagrodą Prezydenta Wrocławia. Czy to oznacza "zejście na psy"? No fakt, tego nie wziąłem pod uwagę,. to w końcu bardziej przekonywujące niż takie tam nieobiektywne rankingi, jak tzw. lista szanghajska itp. No cóż, Rektor UWr. przoduje. Sam to odczułem na własnej skórze. Odpowiedz Link Zgłoś
greges58 Re: Bibliotekarze! Piszcie! 14.10.13, 13:10 Dwa Wydziały ? w tym jeden - cały ... łącznie z " Dawida " ? ;) Andrzej Lepper też dostawał doktoraty na Ukrainie !!! i co ? Jajco... na poważnie: idzie niż, szkoły ratują się importem studentów z terenów byłego ZSRR !!! i za to nasza Magnificencja została przecież uhonorowana ? czym innym jest, na przykład, całkiem prywatna Akademia Krakowska ( szkoła Majchrowskiego ) szukająca ratunku za wszelką cenę ... czym innym zaś, prestiżowy i państwowy Uniwersytet Wrocławski ! wyczuwasz delikatną różnicę ??? P.S. tak całkiem na marginesie ? studia na kierunku dziennikarstwo w Akademii Frycza Modrzewskiego rozpoczęły 64 osoby w tym 34 Ukraińców... często lewo dukających po polsku ! gdzie tu mówić o kulturze słowa, poziomie nauki, swobodnym operowaniu językiem, zabawie stylami ? nasze Dziewczyny są z lekka podłamane... ale już za późno na ucieczkę ;) ^^ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Biblioteka Na Piasku pęka nie od dziś IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.10.13, 18:07 Władze Uniwersytetu nie podejmują stosownych działań od kilkunastu, a może nawet kilkudziesięciu lat. Odkąd pamiętam. www.gazetawroclawska.pl/artykul/1012243,wroclaw-biblioteka-na-piasku-do-remontu-elewacja-na-razie-tylko-zabezpieczona-zdjecia,2,10,id,t,sm,sg.html#galeria-material Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Przemilczała że zwolniła 22 osoby IP: *.wroclaw.vectranet.pl 19.10.13, 18:40 www.edulandia.pl/studia/1,125978,13398969,Ruszyla_wielka_przeprowadzka__Biblioteka_UWr_sie_pakuje.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Przemilczała że zwolniła 22 osoby IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.10.13, 00:16 Nic dziwnego, że przemilczała, bo czym tu się chwalić. Wątpię, żeby Bibliotece od tego się polepszyło. No bo, to, że polepszyło się samopoczucie paru osobom, które i tak działają na szkodę BU i pobierają przy tym relatywnie wysokie pensje (w stosunku np. do tych zwolnionych), to jednak żaden pożytek. Ale ten artykuł to staroć - z 14.II. A przeniesiono to Szajnochy 10 w wakacje, czy nie? Bo żeby sprzedano, to nie słyszałem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 23.10.13, 00:13 www.gazetawroclawska.pl/artykul/1023445,uniwersytet-wroclawski-ma-problemy-finansowe-wspolpracownicy-groza-odejsciem,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.13, 18:44 To nie Uniwersytet ma problemy finansowe, to niektórzy pracownicy maja wygórowane żądania. Za czasów poprzedniego rektora, gdy mieli znacznie gorsze warunki, nie narzekali, bo nikt od nich nie wymagał wysokiej jakości wykładów i pracy naukowej na najwyższym poziomie. Teraz, gdy Uniwersytet podnosi poprzeczkę, pnie się w górę we wszystkich rankingach, nie wszystkim to odpowiada, bo trzeba równać w górę, a nie w dół, jak było dawniej. Te narzekania pracowników są doskonałym dowodem na to, że Uniwersytet jest dobrze zarządzany i doskonale się rozwija. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 28.10.13, 23:56 > ... Te narzekania pracowników są doskonałym > dowodem na to, że Uniwersytet jest dobrze zarządzany i doskonale się rozwija To jest mocne i nader przekonywujące. Nic dziwnego, że on tak doskonale się rozwija, skoro ma takich pracowników jak *Bibliotekarz* Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.10.13, 22:55 > ... Te narzekania pracowników są doskonałym > dowodem na to, że Uniwersytet jest dobrze zarządzany i doskonale się rozwija Narzekający bibliotekarze zniknęli z tego forum bo zostali zwolnieni przez JM Rektora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ciekawy Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.e-wro.net.pl 03.11.13, 22:35 Czy to prawda, że mają nastąpić nowe zwolnienia i to głównie wysoko kwalifikowanych pracowników zbiorów zabytkowych? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.11.13, 23:24 > Czy to prawda, że mają nastąpić nowe zwolnienia i to głównie wysoko kwalifikowa > nych pracowników zbiorów zabytkowych? Bez przesady, część z tzw. kadry można zwolnić bez żadnej starty dla jakości pracy BU. Zwolnienie np. dyrekcji - całej , kierowniczki Rękopisów, i pewnie innych, z pewnością nie odbiło by się negatywnie na pracy Biblioteki, nawet przeciwnie - można zasadnie przypuszczać, że po takiej operacji zaczęła by ona funkcjonować lepiej. A jakie oszczędności w brzęczącej monecie przyniósłby taki zabieg! To byłyby zdecydowanie z pewnością dużo poważniejsze oszczędności niż zwolnienie 22 szeregowych bibliotekarzy w 2011 r. Nawet mimo faktu, ze wielu z nich przepracowało więcej niż 20 lat (do 20. roku pracy corocznie zwiększany jest dodatek za tzw. wysługę lat), to i tak zarabiali ledwo co więcej niż pensja minimalna, więc zysk z tej operacji za wielki być nie mógł. Problemem Biblioteki, może drugim po braku pieniędzy, jest fatalna kadra zarządzająca. Od lat faatalna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.13, 21:51 Nie należy mylić dwóch pojęć: zwolnienia i racjonalizacja zatrudnienia. Zwolnienia są głównie wynikiem fatalnego zarządzania instytucją i prowadza do obniżenia jakości obsług, a w przypadku uczelni do obniżenia poziomu badań i jakości kształcenia. To jest coś, co Uniwersytet doświadczał w latach 2005 - 2008. Natomiast racjonalizacja zatrudnienia, to operacja której celem jest podniesienie poziomu świadczonych usług, a przypadku Uniwersytetu poziomu badań i jakości kształcenia poprzez przeniesienie środków, głownie finansowych, z miejsc mało wydajnych do tych, które gwarantują sprawną realizację celów strategicznych. W czerwcu b.r. Senat Uniwersytetu Wrocławskiego (przy jednym głosie sprzeciwu - kto zgadnie czyim) przyjął Strategię Rozwoju UWr do roku 2020, co z jednej strony daje jego Magnificencji narzędzia, a z drugiej zobowiązuje do podjęcia wszelkich niezbędnych kroków prowadzących do realizacji Celów Strategicznych - zbudowania Wielkiego Uniwersytetu Badawczego kształcącego na bardzo wysokim poziomie dziesiątki tysięcy Młodych Polaków i Polek. I jeśli czasem decyzje Magnificencji mogą być dla kogoś bolesne i niezrozumiałe, trzeba pamiętać, że służą one Dobru Wspólnemu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.11.13, 17:02 > [...]I jeśli czasem decyzje Magnificencj > i mogą być dla kogoś bolesne i niezrozumiałe, trzeba pamiętać, że służą one Dob > ru Wspólnemu. Jeżeli te decyzje polegają na tym, że Magnificencja zwalnia niespodziewanie, i w zasadzie bez jasnego powodu (pominąwszy wątpliwy pretekst), 22 swoich pracowników, w dużej części wieloletnich, zatem przywiązanych do instytucji, to pojawia się pytanie o jakie Dobro Wspólne chodzi? bo przecież nie o dobro wszystkich pracowników. Od razu widać, że Magnificencji z pewnością nie szło o dobro tych zwolnionych. Więc to Dobro Wspólne musi być dobrem tylko jakiejś grupy pracowników, można zatem postawić pytanie: o Dobro Wspólne jakiej grupy chodzi Magnificencji? No, byłoby ciekawe dowiedzieć się kto właściwie do tego Dobra się zalicza? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Zwalniać trzeba umieć IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.12.13, 21:41 Do przeprowadzenia zwolnień trzeba się przygotować, tak aby dodatkowo nie upokarza pracowników. O tym w jaki sposób zwolniono 22 bibliotekarzy można by napisać książkę. I trudno byłoby ją sklasyfikować czy byłby to kryminał czy farsa. Proces zakomunikowania pracownikowi, że jest zwolniony ma duże znaczenie, zwalnianej osobie należy poświęcić nieco czasu aby trudna sytuacja jaką jest zwolnienie stała się nieco lżejsza i nie odbiła się w tak mocny sposób na zwolnionym. Tak postępuje się w dużych korporacjach. Zmniejsza to negatywne nastawienie zwolnionego od pracodawcy, co pomaga do zbudowania pozytywnego wizerunku pracodawcy na rynku pracy. Czy tak było w Bibliotece Uniwersyteckiej? Na pewno nie! Osoby zwolnione twierdziły, że dyrektorka wręczała zwolnienie w zimnej atmosferze i miała z tego wyraźną satysfakcję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Uniwersytet Wrocławski ma problemy finansowe IP: *.wroclaw.vectranet.pl 29.11.13, 20:39 " I jeśli czasem decyzje Magnificencji mogą być dla kogoś bolesne i niezrozumiałe, trzeba pamiętać, że służą one Dobru Wspólnemu. " W czwartek na Uniwersytecie Wrocławskim można było posłuchać wykładu Natalia Siwiec zatytułowanego "Jak wzbudzać podziw? Jak wykorzystać social media do budowania wizerunku?" Natalia Siwiec tłumaczyła, "jak zdobywać lajki i cały czas być na topie". - Można powiedzieć, że d... rządzi światem - stwierdziła w pewnym momencie celebrytka, która poprowadziła zajęcia w ramach Social Media Day Poland. Na wykładzie sala wykładowa w Instytucie Dziennikarstwa była pełna. Siwiec i wszystko jasne. A moi koledzy chcą zobaczyć Dodę w roli wykładowcy. Mam nadzieję że JM Rektor panią Dodę też zaakceptuje jako wykładowcę. Gwarantuje to wzrost ilości studentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Wesołych Świąt Bożego Narodzenia IP: *.wroclaw.vectranet.pl 21.12.13, 22:37 bibliotekarkom i bibliotekarzom życzy bibliotekarka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Szczęśliwego Nowego Roku! IP: *.wroclaw.vectranet.pl 31.12.13, 17:49 Bibliotekarkom i Bibliotekarzom oraz ich Rodzinom życzy bibliotekarka. Odpowiedz Link Zgłoś
mareczek.krzeszowski Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie 07.01.14, 22:15 angelo.pardi napisała: [...] > Taka szacowna instytucja... Nie od dzisiaj wiadomo,że Uniwerek wiele stracił ze swej dawnej świetności. Odpowiedz Link Zgłoś
lookret Re: Nie od dzisiaj wiadomo, że Uniwerek... 09.01.14, 19:47 Zaglądam tu przypadkiem, bo wątek ilościowo imponujący. Niestety, ilość nie przechodzi w jakość chyba że a rebours: w coraz gorszą jakość. Mam dla was radę, niedobitki: skończcie to pierdzielenie. Chyba że macie ambicję dociągnąć do dwóch tysięcy. Niech wtedy ktoś z autorytetem zarządzi, żeby sztandary wyprowadzić. Nie udało wam się obalić ani dyrekcji, ani rektora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Nie od dzisiaj wiadomo, że Uniwerek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.01.14, 20:06 Nikt Rektora nie zamierza obalać. Rektora ten wątek wspiera. W końcu jest to Najlepszy Rektor odkąd pamiętam, a wkrótce przechodzę na emeryturę i pamieć mam dobrą. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Nie od dzisiaj wiadomo, że Uniwerek... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 16.01.14, 21:23 Ten wątek nie wspiera JM Rektora. Wręcz go krytykuje za mechanistyczne wspieranie dyrekcji i nieznajomość misji Biblioteki Uniwersyteckiej jako biblioteki naukowej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Nie od dzisiaj wiadomo, że Uniwerek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.01.14, 20:38 A szkoda, że nie wspiera, bo proszę zobaczyć, co J.M. Rektor robi dla Uczelni i dla Biblioteki. Jedna z najwspanialszych inicjatyw od początku istnienia Uniwersytetu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Nie od dzisiaj wiadomo, że Uniwerek... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.01.14, 20:25 > A szkoda, że nie wspiera, Jednak wyraznie go nie wspiera. > bo proszę zobaczyć, co J.M. Rektor robi dla Uczelni i dla Biblioteki. > Jedna z najwspanialszych inicjatyw od początku istnienia Uniwersytetu Kolezanka/Kolega *Bibliotekarz* ma na mysli to efektowne zwolnienie 1/10 zaolgi BU w 2011? To rzeczywiscie robilo wrazenie i calkiem tez mozliwe, ze cos takiego wydarzylo sie po raz pierwszy "od początku istnienia Uniwersytetu", a moze nawet od dnia fundacji jezuickiego uniwersytetu w 1702 r. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Re: Nie od dzisiaj wiadomo, że Uniwerek... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 22.01.14, 22:17 Nawet za komuny nie było takich zwolnień. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Co z oczu to z serca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.01.14, 17:45 > calkiem tez mozliwe, ze cos takiego wydarzylo sie po raz pierwszy "od początku istnienia > Uniwersytetu", a moze nawet od dnia fundacji jezuickiego uniwersytetu w 1702 r. JM Rektor pozbył się, w swoim mniemaniu, osób pisujących od początku na tym forum zwalniając 22 bibliotekarek i bibliotekarzy stosując technikę strzelania śrutem do kaczek - jak się strzeli w kierunku stada to się zawsze jakąś trafi. A pracownicy BUWr na początku tego forum stadnie tu pisywali. Ostatnio znowu wpisuje się w dokumenty opisujące co się dzieje przenosząc siedzibę związków zawodowych ze swojej bezpośredniej bliskości aż za Odrę. Oto link do korespondencji w tej sprawie www.solidarnosc.uni.wroc.pl/news.php polecam te dokumenty: Dodano 7.01.2014 Sprawa przenosin naszego biura Pismo KZ do Rektora z dn.25.10.2013 Pismo Kanclerza UWr z dn. 08.11.2013 Pismo KZ do Rektora z dn.27.11.2013 Odpowiedź Rektora z dn. 10.12.2013 Logiczne rozumowanie związkowe i apodyktyczne decydentów uniwersyteckich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Co z oczu to z serca IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.01.14, 23:43 > JM Rektor pozbył się, w swoim mniemaniu, osób pisujących od początku na tym for > um zwalniając 22 bibliotekarek i bibliotekarzy stosując technikę strzelania śru > tem do kaczek - jak się strzeli w kierunku stada to się zawsze jakąś trafi. Raczej polegało to na dołączeniu paru pechowców do grona tych, którzy mieli być odstrzeleni - żeby nie zamaskować prawdziwy cel tego "strzelania". > Ostatnio znowu wpisuje się w dokumenty opisujące co się dzieje przenosząc siedz > ibę związków zawodowych ze swojej bezpośredniej bliskości aż za Odrę. [...] > Logiczne rozumowanie związkowe i apodyktyczne decydentów uniwersyteckich. Logika? logika chyba nie ma zastosowania w tych relacjach. No chyba, że logika (swoista) siły. No cóż, mali i słabi nie mają racji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Co z oczu to z serca IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.01.14, 23:46 "żeby nie zamaskować prawdziwy cel" "nie" w tym zdaniu jest zbędne, co oczywiste. Efekt pośpiechu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matrix Re: Co z oczu to z serca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.03.14, 16:48 > Logika? logika chyba nie ma zastosowania w tych relacjach. No chyba, że logika (swoista) siły. > No cóż, mali i słabi nie mają racji. Chcąc zrozumieć działania JM Rektora i dyrektorki należy przeczytać książkę: Berne, Eric "W co grają ludzie", ISBN 978-83-01-141-39-4. "Gry są przekazywane z pokolenia na pokolenie. Ulubione gry danej osoby można prześledzić na pokoleniu wstecz do jej rodziców ..." Pouczająca i życiowo przydatna w BUWr i UWr lektura. Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Co z oczu to z serca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.14, 21:32 Aż mną zatrzęsło. Jak można tak pisać o J.M. Rektorze!! I jeszcze czepiać się Jego przodków. Nie spodziewałem się tego po Humanistach, ludziach pracujących w Bibliotece. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: - - IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.03.14, 09:16 Bibliotekarz "Aż mną zatrzęsło. Jak można ..." Bibliotekarz a może = Ty= masz chorobę potocznie nazywaną trzęsawką? albo trzęsawicą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szara Biblioteka Re: Co z oczu to z serca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.03.14, 19:28 Czytam tę książkę. Trudna. Ale jak ją przeczytasz to innymi oczami zobaczysz postępowanie rektora i dyrektorki. Przeczytaj. Na pewno ją zrozumiesz (choć nie jest to o nowoczesnym zarządzaniu nowoczesną biblioteką). Owocnej lektury. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Nie od dzisiaj wiadomo, że Uniwerek... IP: *.wroclaw.vectranet.pl 10.01.14, 16:13 > Mam dla was radę, niedobitki: skończcie to pierdzielenie. Chyba że macie ambicj > ę dociągnąć do dwóch tysięcy. Niech wtedy ktoś z autorytetem zarządzi, żeby > sztandary wyprowadzić. O proszę! to głos dużej urody, chyba charakterystyczny dla części środowiska zainteresowanego tematem. Dzięki za radę! wydaje się zupełnie zbędna, bo od jakiegoś czasu, z grubsza od wakacji, kiedy zakończyły się wszystkie sprawy w sądzie, strony tego sporu wycofały się z forum. Widać w BU nastapiła jakaś normalizacja. Można więc uznać, że oryginalny wątek (Mobbing w BU) już dawno zamarł. Dalej wpisują sie tu bardzo nieliczni - głównie ja i Bibliotekarz, z różnych pewnie powodów. Przyczyny tego są oczywiste - Biblioteka z jej problemami, wcale nie banalnymi przecież, pozostała w tej samej kondycji mniej więcej, w której była , kiedy ten wątek się zaczynał. Jest więc o czym pisać, bo to była i jest sytuacja niezbyt korzystna, mówiąc delikatnie, a sama Biblioteka zasługuje z pewnością na więcej troski niż jej dotąd okazywaly instytucje nią się zajmujące i Szanowna, Uczona Publika, która powinna jej raczej sprzyjać i dbać o to, żeby działo się w niej dobrze. A to oznacza również publiczne zabieranie głosu w sprawie BU. Od początku chciałem skierować dyskusję na tym forum w stronę problemów BU, co nie zawsze sie udawało, bo szybko stałem sie "zwierzyną do odstrzału" i faktycznie zostałem w 13.V.2011 skutecznie "odstrzelony", wraz z 21 innymi, w części nawet przypadkowymi ofiarami. Jednak próbowałem. > Nie udało wam się obalić ani dyrekcji, ani rektora. Jak słusznie zauważyła/ł Bibliotekarz, nikt raczej nie miał ambicji obalania rektora ani właściwie kogokolwiek. Z dyrekcją BU sprawa może nie była tak prosta, bo wykazała się ona w całej tej efektownej aferze dużą kreatywnością w nakręcaniu sporu z załogą i to tej kreatywności zawdzięczaliśmy różne efektowne epizody, zwłaszcza zaś przeniesienie gasnącego już konfliktu na Piasek (tu są tzw. zbiory specjalne) no i efektowny finał 13.V.2011. Ale oryginalne postulaty, które sformułowane zostały na samym początku, to podniesienie rzeczywiście nędznych uposażeń bibliotekarzy i wprowadzenie kadencyjności na posadzie dyrektora BU. Co prawda szybko zgłoszony został również postulat odwołania tej dyrekcji, postawiony i poparty głównie przez bibliotekarzy z Szajnochy, ale z perspektywy czasu widać lepiej, ze był on bardzo słuszny i dawał zarówno BU jak i UWr. okazję poczynienia zmian na lepsze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FIAT DUNA CL 1.6 Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: 175.42.92.* 08.02.14, 21:26 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka JM Rekto będzie miał KAMPUS z trzema bramami IP: *.wroclaw.vectranet.pl 13.02.14, 21:17 KAMPUS z bramami na trzy świata strony. W dzisiejszej Gazecie Wrocławskiej pojawił się artykuł o Uniwersytecie Wrocławskim i Bibliotece Uniwersyteckiej. Artykuł ma wydźwięk krytyczny, a jeszcze bardziej krytyczne są wypowiedzi czytelników tego artykułu. Pod każdą z wypowiedzi podane jest ile osób się z nią zgadza, a ile nie. Z artykułu, wypowiedzi i ich osądów wynika jednoznacznie, że pomysły uniwersyteckie nie mają dobrej prasy, ani poparcia społecznego. Można to osiągnięcie uniwersyteckie spuentować za stwierdzeniem jednego z czytelników, że z Kampusu Grunwaldzkiego jest taki kampus jak i z Uniwersytetu Wrocławskiego uniwersytet. Żeby nie było wątpliwości, że jest to KAMPUS mają być postawiono trzy duże bramy z napisem Kampus Grunwaldzki. Według planów nocą mają być podświetlane. Teraz JMR Rektor może mówić o świetlanej przyszłości Uniwersytetu Wrocławskiego. A jeszcze tak niedawno mówił, że pieniądze zaoszczędzone na płacach 22 zwolnionych bibliotekarzy przyczynią się do wykończenia gmachu nowej Biblioteki Uniwersyteckiej. Artykuł i dyskusja jest tu: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3330371,kampus-grunwaldzki-rosnie-przy-szczytnickiej-a-co-z,-nowa-biblioteka-zdjecia-wizualizacje,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: JM Rekto będzie miał KAMPUS z trzema bramami IP: *.wroclaw.vectranet.pl 14.02.14, 01:08 rzeczywiście śmieszny ten "KAMPUS". Z artykułu wynika jednak, że magazyn P.M. Gabinetu Śląsko-Łużyckiego czeka fizyczna zagłada - wygląda na to, że potną tamtejsze regały :( (w całości w nowym budynku raczej się nie pomieszczą). Czułe, że ta inwestycja to bedą same straty i jak na razie się sprawdza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Re: JM Rekto będzie miał KAMPUS z trzema bramami IP: *.wroclaw.vectranet.pl 15.02.14, 16:53 Nie udało mi się samodzielnie dotrzeć do zacytowanej powyżej strony internetowej (okazała się po kilku dniach od publikacji nieaktualna), ale od czego są przyjaciele. Oto aktualny link do artykułu o Uniwersytecie Wrocławskim i Bibliotece Uniwersyteckiej z Gazety Wrocławskiej: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3330371,kampus-grunwaldzki-rosnie-przy-szczytnickiej-a-co-z-nowa-biblioteka-zdjecia-wizualizacje,id,t.html Trud się opłacił, bo nagrodą była wypowiedź (pod artykułem) Szanownego Pana Jana. Jak zwykle był celny i kąśliwy w swojej wypowiedzi aż do bólu (czym wielokrotnie mi podpadał). Nie dziwię się, że nikt nie odwiódł dyrekcji Biblioteki i władz Uczelni od pomysłu przenoszenia regałów. Dyrekcja skutecznie oduczyła kierowników sekcji i oddziałów od prób wpływania na podejmowanie kluczowych dla Biblioteki Uniwersyteckiej decyzji poprzez ich degradowanie i prznoszenie. Wśród 22 zwolnionych bibliotekarzy było też sporo tych co mieli odwagę prezentować publicznie własne zdanie. Dopiero musiał nie wyrazić zgody konserwator zabytków. Dla każdego myślącego samodzielnie pracownika Biblioteki Uniwersyteckiej było oczywiste że należy się spodziewać takiego stanowiska. Wstyd mi za naszych decydentów, bo to kompromituje nas wszystkich. Z obawy przed kolejnym zniknięciem tej strony ośmieliłem się tu zacytować wypowiedź Pana Jana (mam nadzieję że nie będzie miał mi tego za złe): JG (gość) • 14.02.14, 00:44:32 > "ponieważ konserwator zabytków nie zgodził się na przeniesienie... tych zabytkowych" Bardzo ciekawe, że ktoś w ogóle wpadł na pomysł przenoszenia regałów z Szajnochy (7/9), to pomysł desperacki (pomijając, że przy tym bandycki) - bo one są w zasadzie nieprzenoszalne, w zasadzie są częścią tej budowli (rzadki u nas przypadek budynku od początku zaprojektowanego jako biblioteka). To niewątpliwie cenny zabytek, więc dobrze, że konserwatorowi udało się go obronić. > "realizacji drugiego etapu przeprowadzki, ... Związany on jest z przeniesieniem ... kolekcji śląsko-łużyckiej..." To też bardzo interesujące przedsięwzięcie - ta kolekcja dla odmiany znajduje się teraz na Piasku, nie na Szajnochy. Ponieważ - jak się okazuje - bez nowych regałów biblioteki z Szajnochy nie da się przenieść (przeniesiono tylko część bibliotekarzy), to chcą za wszelką cenę cokolwiek przemieścić do nowego budynku. Tylko, że regały tego zbioru są nieco podobne do tych z Szajnochy - mają tak z 4 m (czy nawet więcej) wysokości a w nowym budynku pomieszczenia magazynowe to tylko 2,7 m. Piękny magazyn dawnego Gabinetu Śląsko-Łużyckiego skazany jest zatem na zagładę. BTW. jak z tego widać "kolekcja śląsko-łużycka" trwa skutecznie do dziś i nic dziwnego, bo jest może najintensywniej naukowo wykorzystywana część księgozbioru, nadająca też charakter całej bibliotece. Natomiast sam Gabinet Śląsko-Łużycki, opiekujący się tym księgozbiorem, m.in.zajmujący się jego kompletowaniem, został zlikwidowany w 2011 r. w ramach tzw. reorganizacji Biblioteki Uniwersyteckiej, którą przeprowadzono najwyraźniej tylko po to, żeby pozbyć się niewygodnych pracowników - zwolniono wtedy 22 osoby, 1/10 całego personelu. Nie ma co, Bibl. Uniwersytecka rozwija się w ciekawy sposób w ostatnich latach. • 14.02.14, 00:52:47 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: JM Rekto będzie miał KAMPUS z trzema bramami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.14, 12:27 Wszyscy narzekają, a otwarcie Kampusu Grunwaldzkiego jest ważnym kamieniem milowym na wybranej przez Jego Magnificencję Strategii Zbudowania Nowoczesnego Uniwersytetu. Za kilka już nie Oxford i MIT będą symbolami najlepszego wykształcenia i badań naukowych na najlepszym poziomie, lecz WUW - Wielki Uniwersytet Wrocławski. Nowoczesny Kampus doskonale nada się dla rozwoju najlepszych uniwersyteckich kierunków - po przeniesieniu mieszczących się obecnie na Kampusie nieuniwersyteckich kierunków (informatyki, biotechnologii i chemii) na Collegium Technicarum - wydzieloną część Uniwersytetu, która powstanie po przyłączeniu do Uniwersytetu obecnej Politechniki (obecny rektor Politechniki będzie się bronił, ale po zmianie marszałka Województwa Dolnośląskiego jego siła polityczna zmalała do zera i nie uda się dłużej blokować strategicznym planów Pana Prezydenta i Środowiska Naukowego). Znakomita większość pracowników Uniwersytetu z wielką radością przyjmuje informacje o rozwoju Uczelni, a pracownicy wydziałów utrzymujących Uniwersytet, które dotychczas mieszczą się w obskurnych pomieszczeniach przy ul. Dawida, cieszą się szczególnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: JM Rekto będzie miał KAMPUS z trzema bramami IP: *.wroclaw.vectranet.pl 20.02.14, 13:44 > ... otwarcie Kampusu Grunwaldzkiego jest ważnym kamieniem milo > wym na wybranej przez Jego Magnificencję Strategii Zbudowania Nowoczesnego Uniw > ersytetu. Za kilka już nie Oxford i MIT będą symbolami najlepszego wykształcenia > i badań naukowych na najlepszym poziomie, lecz WUW - Wielki Uniwersytet Wrocł > awski. No tak, ta perspektywa zarysowała się tak wyraźnie i tak dobitnie, że wszystkim dech zaparło i odjęło chęć polemiki. Teraz tych 22 zwolnionych bibliotekarzy może poczuć, że ofiara ich etatów nie poszła na marne. Zwolnili, więc będą przyjmować. No i przyjęli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Boh trojcu lubit IP: *.wroclaw.vectranet.pl 02.03.14, 18:43 Kampus Grunwaldzki będzie miał trzy bramy, a nasz Uniwerek ma trzy Biblioteki Uniwersyteckie. Każda z tych biblioteka ma dyrektorkę. Razem trzy dyrektorki. A pracownicy mają z tym trzy światy. Znam ludzi co mają biurka w każdej z tych trzech bibliotek i część czasu pracy tracą na jeżdżenie między tymi trzema lokalizacjami. A wszystko to przewidziała stara moja koleżanka, która po pierwszym kontakcie zawodowym z nową dyrekcją powiedziała co z niej za d... przecież ona do trzech nie umie zliczyć. A mi wygląda na to, że ten rozgardiasz potrwa jeszcze ze trzy lata. Pozdrawiam potrójnie Bibliotekarki i Bibliotekarzy, a zwłaszcza tych rozdartych między tymi trzema lokalizacjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Boh trojcu lubit IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.03.14, 13:29 > a nasz Uniwerek ma trzy Biblioteki U > niwersyteckie. Każda z tych biblioteka ma dyrektorkę. Razem trzy dyrektorki. No proszę, i całe to dobro za jedyne 230 "baniek" (ale z perspektywą dalszych lukratywnych wydatków). Wydaje się, że uniwersyteckie i biblioteczne postawiły na rychły koniec drukowanej książki - "wszystko co potrzebne będzie w internecie" (zresztą ktoś to z tego gremium już tak to ujął -OIDP). W powyższej sytuacji perspektywa zakupu nowych książek nie rysuje się przecież nadmiernie optymistycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Boh trojcu lubit IP: *.wroclaw.vectranet.pl 03.03.14, 13:36 Za to perspektywa osiągnięcia 2 tysięcy postów na tym, co tu dużo mówić, zamierającym raczej forum rysuje się mimo wszystko nie najgorzej. Zresztą czytelnictwo w kraju też zamiera, więc co się dziwić, że losy tej pięknej ongiś biblioteki mało kogo poruszają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamilowsxi Kamilowsxi wita was :) IP: *.dynamic.chello.pl 18.03.14, 12:33 Siema, mam na imie Kamil mam 12 lat i lubie komputery, gre w piłkę i koszykówkę. ------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bibliotekarka Okresowa ocena pracowników technicznych IP: *.wroclaw.vectranet.pl 18.03.14, 23:12 JM Rektor wprowadził okresową ocenę pracowników technicznych. Więcej na www.solidarnosc.uni.wroc.pl/news/17_3_2014_okresowa_ocena_pracownikow.pdf Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Okresowa ocena pracowników technicznych IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.14, 17:52 Kolejna cenna inicjatywa JM Rektora. W sytuacji kiedy zmniejsza się ilość studentów, zmniejszają się pieniądze otrzymywane z Ministerstwa JM Rektor ima się drobnych oszczędności licząc że okresowa ocena pracowników technicznych da mu pretekst do zwolnienia starych, mniej produktywnych pracowników technicznych. Zamiast tego powinien dostosować kierunki kształcenia do potrzeb rynku pracy. W dzisiejszej Gazecie Wrocławskiej jest artykuł "Wrocław: Ile zarabia absolwent Politechniki, a ile Uniwersytetu? Różnica jest spora". Oto zestawienie: Zarobki (brutto) absolwentów uczelni (niezależnie od stażu pracy): 1. Szkoła Główna Handlowa w Warszawie 8 045 zł 2. Politechnika Warszawska 7 100 zł 3. Politechnika Gdańska 6 300 zł 4. Politechnika Wrocławska 6 147 zł 5. Uniwersytet Warszawski 6 000 zł 6. Politechnika Łódzka 5 770 zł 7. Uniwersytet Ekonomiczny w Poznaniu 5 645 zł 8. Akademia Górniczo-Hutnicza im. Stanisława Staszica w Krakowie 5 500 zł Politechnika Poznańska 5 500 zł 9. Politechnika Śląska (Gliwice) 5 300 zł 10. Uniwersytet Ekonomiczny we Wrocławiu 5 265 zł 11. Uniwersytet Ekonomiczny w Krakowie 5 100 zł 12. Politechnika Krakowska im. Tadeusza Kościuszki 5 000 zł 13. Uniwersytet Gdański 4 950 zł 14. Uniwersytet Ekonomiczny w Katowicach 4 850 zł 15. Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie 4 700 zł 16. Uniwersytet Łódzki 4 500 zł 17. Uniwersytet Jagielloński w Krakowie 4 300 zł Uniwersytet im. Adama Mickiewicza w Poznaniu 4 300 zł 18. Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu 4 208 zł 19. Uniwersytet Wrocławski 4 200 zł 20. Uniwersytet Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie 4 000 zł Uniwersytet Szczeciński 4 000 zł 21. Uniwersytet Śląski w Katowicach 3 900 zł 22. Uniwersytet Warmińsko-Mazurski w Olsztynie 3 600 zł Tylko ci co nie umieją liczyć wybierają uczelnię, która nie dostosowuje się do wymogów lokalnego rynku pracy. Poniżej link do wersji elektronicznej artykułu: www.gazetawroclawska.pl/artykul/3376635,wroclaw-ile-zarabia-absolwent-politechniki-a-ile-uniwersytetu-roznica-jest-spora,id,t.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Okresowa ocena pracowników technicznych IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.03.14, 18:14 > Tylko ci co nie umieją liczyć wybierają uczelnię, która nie dostosowuje się do > wymogów lokalnego rynku pracy. To jest rzeczywiście przygnębiające, że uniwersytety traktowane są jako szkoły zawodowe i - co gorsza - same z siebie w tę rolę wszedły. To jest już degrengolada. Zamiast zając się nauką na poziomie akademickim uniwersytety zajmują się produkcją dyplomów. A tu taka przykra niespodzianka - niż demograficzny :( Coś za coś. Nie dało się pogodzić roli fabryki dyplomów i uniwersytetu, co zresztą mozna było przewidzieć na samym początku. No i klops! lokata w nn setce w rankingach i ten pechowy niż :( Dla Biblioteki morał z tego taki, że nie należy oczekiwać wymiany dyrekcji na jakąś sensowną. Ani w ogóle żadnych zmian nal epsze :( Jak by nie patrzeć Biblioteka jest zbędna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: student Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.ip.netia.com.pl 20.03.14, 16:38 Pozdrawiam Bibliotekarzy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JG Re: Mobbing w B i b l i o t e c e Uniwersyteckie IP: *.wroclaw.vectranet.pl 24.03.14, 18:24 @student: W imieniu bibliotekarzy (nieco bezprawnie) dzięki! na wzajem, wszystkiego dobrego! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magazynier Oddział Zbiorów Kartograficznych nieczynny IP: *.wroclaw.vectranet.pl 30.03.14, 11:52 "Uprzejmie zawiadamiamy P.T. Czytelników, że Oddział Zbiorów Kartograficznych będzie nieczynny od 31.03.2014 do 04.04.2014 r. z powodu urlopu pracownika. Przepraszamy za utrudnienia. [2014-03-27] " To nie pierwszy raz. To indolencja organizacyjna i pokłosie polityki kadrowej rektora i dyrektorki. Nie ma kogo dać tam na kilka dni na zastępstwo? Jest. Tylko trzeba odpowiednio wcześnie kogoś przeszkolić i przydzielić nowe obowiązki. A za brak nadzoru nad Biblioteką Uniwersytecką odpowiada JM Rektor. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bibliotekarz Re: Oddział Zbiorów Kartograficznych nieczynny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.14, 18:54 J. M. Rektor ma na głowie zbyt wiele spraw i trudno, aby zajmował się urlopem każdego magazyniera. Czy sugeruje Pan, że Rektor powinien odmówić udzielenia urlopu. To dopiero podniósłby się wrzask. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: stara generacja Re: Oddział Zbiorów Kartograficznych nieczynny IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.04.14, 17:55 Za poprzedniej Dyrekcji byłoby to nie do pomyślenia. Odpowiedz Link Zgłoś