ewa-nova
07.04.09, 06:10
Zapraszam straż miejską na ulicę Jaracza, koło ogrodnika. Od lat
parkuja tam przez cały rok przyuczepy campingowe, które blokują
miejsca na osiedlowych zatokach do parkowania wybudowanych za
pieniądze spóldzielnii Akademicka. I jakoś nie ma silnych by to
zmienić. Miejsca parkingowe w mieście nie są przeznaczone dla
stojących na nich cały rok przyczeo, ale straż udaje, że problemu
nie ma. Podobnie nie przejmuje się luksusowymi bentlejami i
espanderami czy innymi limuzynami zaparkowanymi na ryneczku osiedla,
gdzie jest zakaz parkowania. Często samochody te przez całą dobę
mają włączony silnik by siedzący w nich ochroniarze nie zmarzli.
Czyżby panowie ze straży mieskiej mieli finansowy interes w tym, by
udawać, że tego problemu nie ma? Trudno o inne wyjaśnienie, skoro w
innych przypadkach właściciele samochodów są ścigani za parominutowe
przekroczenie czasu parkowania. Może ktoś zajmie się tą ewidentną
korupcją w straży miejskiej? Bo obecna sytuacja jest dowodem na to,
że ona istnieje. Niedługo całe osiedlowe parkingi zajmą przyczepy a
my będziemy nadal finansować straż ze swoich podatków. Może lepiej
ją zatem rozwiązać skoro sobie nie radzi?