IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 00:33
już za kilka godzin miną 63 lata jak Niemcy napadły na Polskę.
Czy warto rozpamiętywać te czasy, czy też trzeba zapomnieć i żyć
terzniejszoscią i przyszłością?
Obserwuj wątek
    • Gość: Igi Re: WOJNA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 00:44
      Gość portalu: Rafis napisał(a):

      > już za kilka godzin miną 63 lata jak Niemcy napadły na Polskę.
      > Czy warto rozpamiętywać te czasy, czy też trzeba zapomnieć i żyć
      > terzniejszoscią i przyszłością?


      Nie rozpamiętywać, lecz pamiętać. Wyciągać wnioski.
      • Gość: Rafis Re: WOJNA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 00:52
        Gość portalu: Igi napisał(a):

        >
        >
        > Nie rozpamiętywać, lecz pamiętać. Wyciągać wnioski.

        jakie mogą dziś płynąć z tego zdarzenia wnioski dla nas?
    • Gość: qwerty Re: WOJNA IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 11:29
      nie warto. ktos kiedys zauwazyl. ze w szkole podstawowej historii uczy sie wg
      schematu: wojna, kilka bitew, pokoj. i to prawie wszystko. historia ludzkosci
      jest historia konfliktow, naiwnoscia jest sadzic, ze ciagle przypominanie sobie
      kolejnych rocznic jakiejs rzezi jest przestroga na przyszlosc - raczej
      pretekstem, zeby rozpetac kolejna awanture.
      • Gość: Alen Re: WOJNA IP: *.i-one.at 01.09.02, 12:15
        Hi

        Nic nie jest jednak moim zdaniem tak ciekawe jak rzeczywistość. Żeby ją
        zrozumieć i dobrze interpretować , jak również mieć wpływ na przyszłość,
        trzeba się zajmować konfliktami między narodami. Wojna jest przecież jedna z
        form konfliktów, formą zbrojną.
        Konflikty istnieją dalej, jednak forma rozstrzygania ich w wielu przypadkach
        się zmieniła, pozbawiona została elementów bezpośredniej przemocy. Przemoc
        jednak moim zdaniem dalej istnieje, inna przemoc. Taka która nie jest widoczna
        a pomimo to pociąga za sobą liczne ofiary, bezkrwawe ofiary wolnej degradacji
        człowieka.
        Ktoś kiedyś powiedział iż największą zbrodnią nie jest zbrodnia fizyczna, jest
        ona wprawdzie ze względu na swoją obrazowość najbardziej widowiskowa i dlatego
        odbierana za największą.

        Nie zajmowanie się Wojnami oznacza nie zajmowanie się historią człowieka ,
        która jest nieustanną rzeką konfliktów zbrojnych. Nie da się uciec od
        rzeczywistości, kto to robi stoi na pozycji przegranej.

        Alen.
    • Gość: mjot Pochwała wojny...? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 14:33
      Co prawda tak troszeczkę obok...
      I zacytuję tu samego siebie z innego wątku, ale niech tam... przecież tak myślę!

      Obserwując ostatnie „przewałki” z firmami w Stanach, stopniowy wzrost
      bezrobocia na „starym kontynencie”, problem wyraźnej nadprodukcji, itd. itd.
      Wychodzi mi na to, że zbudowany po II Wojnie Światowej układ dożywa właśnie
      swych dni. Cały ten misterny system ekonomiczno-polityczny po prostu murszeje,
      ba już zaczyna się sypać! Potrzeba zmian!

      Historia nas uczy prawdy oczywistej, że nic nie jest idealne i nic nie
      trwa wiecznie. Życie pędzi do przodu raczej w postępie geometrycznym i wymusza
      zmiany. Zaś zmiany skuteczne zachodzą zawsze w sposób gwałtowny.
      Tylko wojna czy rewolucja (zwał jak zwał) powoduje, że zmiany nie są li tylko
      jakąś kosmetyką, pudrem na stare zmarszczki.
      Tylko wojna zdolna jest zerwać stare powiązania, skruszyć układy, obnażyć
      prawdziwe oblicze panujących.
      Tylko wojna potrafi wykreować nowych bohaterów, właściwych i prawdziwych wodzów.
      Tylko dzięki niej społeczeństwo potrafi wykrzesać nowe drzemiące dotychczas
      siły a intelekt ludzki zaczyna pracować ze zwielokrotnioną wydajnością.
      Wojna niesie ze sobą zniszczenie infrastruktury, wszelakich dóbr materialnych,
      urealnia wartość wszystkiego, powodując potrzebę odbudowy wymusza zwiększa
      zatrudnienie.
      Wojna w końcu powoduje śmierć wielu istnień ludzkich, których obecnie jest
      nadmiar wyraźny na tym pięknym skądinąd globie... To dzięki wojnie mamy swój
      kawałek Ziemi nie tratując się wzajemnie.
      To dzięki wojnie właśnie mamy do dyspozycji „wspaniałe” wytwory myśli ludzkiej:
      sprzęty codziennego użytku, samochody, samoloty, loty kosmiczne, lekarstwa,
      tkaniny...
      Litanię można mnożyć...

      Reasumując.
      Dla nas ludzi nie mających w przyrodzie swego naturalnego drapieżnika wojna
      pomimo swej okropności niesie ze sobą więcej plusów niż minusów. Czyli jest
      naszym dobrodziejstwem!

      A tu już mija kolejne pokolenie bez konkretnej wojny. Marazm,
      stagnacja, upadek...
      Fantazji nie starcza?

      Najniższe ukłony!
      Piewca wojny? M.J.

      • Gość: qwerty Re: Pochwała wojny...? IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 01.09.02, 15:21
        Gość portalu: mjot napisał(a):

        > Historia nas uczy prawdy oczywistej, że nic nie jest idealne i nic nie
        > trwa wiecznie. Życie pędzi do przodu raczej w postępie geometrycznym i
        > wymusza
        > zmiany. Zaś zmiany skuteczne zachodzą zawsze w sposób gwałtowny.
        > Tylko wojna czy rewolucja (zwał jak zwał) powoduje, że zmiany nie są li tylko
        > jakąś kosmetyką, pudrem na stare zmarszczki.
        w opozycji do rewolucji stoi ewolucja. tez pociaga za soba zmiany,
        niekoniecznie kosmetyczne. odbywaja sie one w sposob powolny i ciagly, ale
        zazwyczaj nie pociagaja za soba dewastacji i cierpien charakterystycznych dla
        wojny.

        > Tylko wojna zdolna jest zerwać stare powiązania, skruszyć układy, obnażyć
        > prawdziwe oblicze panujących.
        > Tylko wojna potrafi wykreować nowych bohaterów, właściwych i prawdziwych
        > wodzów.
        nieprawda. najlepszym dowodem na to sa przemiany po 1989. odbyly sie w miare
        bezkrwawo, skruszyly stare uklady, obnazyly prawdziwe oblicza panujacych,
        wykreowaly nowych bohaterow i prawdziwych wodzow (to ostatnie pisze z niejaka
        ironia).

        > Tylko dzięki niej społeczeństwo potrafi wykrzesać nowe drzemiące dotychczas
        > siły a intelekt ludzki zaczyna pracować ze zwielokrotnioną wydajnością.
        nie zgadzam sie. rownie silna sile sprawcza posiada pieniadz, slawa i wladza.
        przez ostatnie 50 lat intelekt na swiecie mial sie swietnie. owszem, napedzany
        byl zimnowojennym strachem i rywalizacja, jednakze jakos nic wskazuje na to,
        zeby po tym okresie rozwoj mial zwolnic. byc moze w wyniku wojny mialby sie
        jeszcze lepiej, ale sadze, ze byloby to okupione zbyt wielkim ludzkim
        cierpieniem.

        > Wojna niesie ze sobą zniszczenie infrastruktury, wszelakich dóbr
        > materialnych,
        > urealnia wartość wszystkiego, powodując potrzebę odbudowy wymusza zwiększa
        > zatrudnienie.
        sa jeszcze inne, znacznie lepsze, metody na zwiekszenie zatrudnienia (np.
        wzrost gospodarczy).

        > Wojna w końcu powoduje śmierć wielu istnień ludzkich, których obecnie jest
        > nadmiar wyraźny na tym pięknym skądinąd globie... To dzięki wojnie mamy swój
        > kawałek Ziemi nie tratując się wzajemnie.
        przeludnienie jest bolaczka trzeciego swiata. wynika z biedy i zacofania (brak
        srodkow antykoncepcyjnych, itp.) kraje zachodu notuja coraz wiekszy spadek
        liczby ludnosci. na przykladzie chin widac, ze spadek przyrostu naturalnego
        mozna osiagnac bardziej cywilizowanymi niz wojna metodami. aczkolwiek niektore
        metody stosowane w chinach do cywilizowanych raczej nie naleza - mimo to sa
        chyba lepsze od wojny.

        > To dzięki wojnie właśnie mamy do dyspozycji „wspaniałe” wytwory myś
        > li ludzkiej:
        > sprzęty codziennego użytku, samochody, samoloty, loty kosmiczne, lekarstwa,
        > tkaniny...
        > Litanię można mnożyć...
        dzieki wojnie mamy rowniez bombe atomowa, gazy bojowe, bron bakteriologiczna,
        miny przeciwpiechotne, czolgi, armaty, rakiety i cala mase innych
        dobrodziejstw. tu rowniez "litanie moznaby mnozyc".
        wymienione przez ciebie samochody i samoloty nie zostaly wymyslone dla celow
        militarnych. do zabijania zostaly przystosowane pozniej. dzieki wojnie zostaly
        z pewnoscia ulepszone (np. naped odrzutowy), jednakze te ulepszenia z pewnoscia
        dokonalyby sie bez wojny, odbyloby sie to po prostu pozniej.
        pomimo tego, ze najbogatsze kraje (poza usa, ale ten temat zostal poruszony w
        innym watku) nie tocza wojen nie obserwuje sie jakos spadku rozwoju
        technicznego i cywilizacyjnego. jest on stymulowany przez rozwoj gospodarczy i
        popyt wystepujacy w bogatych spoleczenstwach.

        > Reasumując.
        > Dla nas ludzi nie mających w przyrodzie swego naturalnego drapieżnika wojna
        > pomimo swej okropności niesie ze sobą więcej plusów niż minusów. Czyli jest
        > naszym dobrodziejstwem!
        absolutnie sie z tym nie zgadzam. wojna jest srodkiem ostatecznym, swiadectwem
        ludzkiej glupoty i nikczemnosci. nie rozwiazuje problemow, raczej je mnozy.
        iluzorycznie przyczynia sie do rozwoju technicznego, w istocie w bardzo
        specyficznych dziedzinach (zabijanie).

        > A tu już mija kolejne pokolenie bez konkretnej wojny. Marazm,
        > stagnacja, upadek...
        tak, najlepszy przyklad kwitnacej kondycji osiagnietej w wyniku nieustannych
        wojen obserwujemy w afryce.

        > Fantazji nie starcza?
        fantazji starcza na rzeczy o wiele bardziej konstruktywne. podpalaniem swiata
        niech zajmuja sie idioci.
      • Gość: Alen Re: Pochwała wojny...? IP: *.i-one.at 01.09.02, 15:41
        Wojna owszem rozwiązuje wiele problemów, ale jest to raczej rozwiązanie które
        nie bardzo pasuje do dzisiejszej rzeczywistości.
        Nie jest w stanie zapewnić zburzenie starych struktur władzy, myślę iż nawet
        wojna w dzisiejszych czasach mogła by przyspieszyć pewne procesy integrujące
        władzę.

        Zbyt wiele nabrzmiałych problemów jest ma tym świecie, zbyt wiele broni
        masowej zagłady.
        Nie można dzisiaj patrzyć na świat przez pryzmat rewolucji 1917 roku ,takie
        przemiany w dzisiejszych czasach są nie możliwe i nie pożądane. Komunizm nie
        jest systemem dla rozsądnego człowieka ale niszczącego go.
        Również kapitalizm niszczy człowieka odbiera mu chęć do życia i motywacje do
        działania.
        Tu mam na myśli tych co nagromadzili duże kapitały i nic im już w życiu nie
        sprawia satysfakcji . Kapitał daje im możliwość kreowania przywódców
        rządzących masami ludzkimi.
        Budują świat dopasowując go do swoich potrzeb, które nie jednokrotnie nie są w
        interesie ludzkości. W imię demonopolizacji prowadzą globalizacje, absurd.

        Wystarczy prześledzić wpływ kapitału na rozwój człowieka, ale musi to być
        wybrany przypadek , najlepiej jakiejś rodziny, najmniej to najmniej z
        perspektywy trzech pokoleń.
        Są już takie badania psychologów, zajmujące się przypadkami w elitach
        kapitalistycznych , które to rzadko należą do elit intelektualnych.

        Alen.
      • Gość: leo19 Re: Pochwała wojny...? IP: 212.160.134.* 01.09.02, 15:54
        Wyobraź sobie, że nagle rozpętuje się prawdziwa wojna, pocisk rozwala Twój dom,
        a cała Twoja rodzina ginie na froncie lub bestialsko zamordowana przez
        agresorów. Ciekawe, czy nadal trwałbyś niewzruszenie przy swojej opinii chwaląc
        wszelkie "dobra", jakie przynosi Ci konflikt zbrojny. Uważam, że nic, co niesie
        człowiekowi ból, cierpienie, śmierć nie było, nie jest i nigdy nie będzie
        dobre.
        • Gość: Alen Re: Pochwała wojny...? IP: *.i-one.at 01.09.02, 16:30
          Mniej wiącej zgodzę się z encykliką Papiską, w której Wojtyła trafnie
          zdefiniowł te słowo „Wojna”. Na czym ona polega,czyje tak naprawdę interesy
          reprezentuje, na pewno społeczne.
          Nie pamiętam dokładnie w którym przemówieniu to było, w każdym razie brzmiało
          to w stylu:
          „ Wystarczy wszczepić wrogą ideologie, dać ludzią broń do ręki i …………………….”

          Alen.
          • Gość: Alen Re: Pochwała wojny...? IP: *.i-one.at 01.09.02, 22:12
            Gość portalu: Alen napisał(a):

            > Mniej wiącej zgodzę się z encykliką Papiską, w której Wojtyła trafnie
            > zdefiniowł te słowo „Wojna”. Na czym ona polega,czyje tak naprawdę
            > interesy
            > reprezentuje, na pewno społeczne.
            > Nie pamiętam dokładnie w którym przemówieniu to było, w każdym razie
            brzmiało
            > to w stylu:
            > „ Wystarczy wszczepić wrogą ideologie, dać ludzią broń do ręki i …&
            > #8230;……………….”
            >
            > Alen.

            Oj ,przepraszam za pomyłkę.
            Zamiast" na pewno społeczne" powinno być " na pewno nie społeczne"

            Alen.

      • Gość: mjot Tłumaczenie się? IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.09.02, 17:15
        A niech tam... Potłumaczę się troszeczkę.

        Faktów przecież nie jestem w stanie zmienić. Wyobraźcie sobie (choć przyjdzie
        Wam to pewnie z trudnością), że ja też jestem człowiekiem, też mam uczucia i
        zdaję sobie sprawę z tego że wojna to okropność. A już szczególnie dla tych,
        których dotyka bezpośrednio.
        Przypominam jednocześnie szczególnie wszystkim „pacyfistom”, że to nie ja
        wymyśliłem wojnę.
        Faktem jest natomiast, że wojnę wynalazł człowiek właśnie! Jest to nasza
        ludzi „dyscyplina”! Wpisana jest ona w nasze dziedzictwo i każdy z nas czy tego
        chce czy nie to dziedzictwo na swym karku dźwigać musi!

        Piszecie coś o roku 1989. A cóż to się u nas zmieniło po tym roku? Dajecie też
        przykład walczącej Afryki...
        Dla mnie „zamieszki” w byłej Jugosławii czy walki w Afryce mają wymiar mniej
        więcej mordobicia między sąsiadami czy wyrównania rachunków np. Wołomina z
        Pruszkowem czy odwrotnie!
        To kiedyś wojny Peloponeskie miały wpływ na sprawy świata, lecz nie dziś. Czyż
        nie zauważyliście, że świat się ogromnie skurczył?

        Piszecie coś o „mądrości” ludzi, że nie dopuszczą, że przecież to straszne itd.
        itd.
        Przecież wszystkie wojny wybuchły z powodów trywialnych bezsensownych z głupoty
        wręcz często!
        Tak naprawdę człowiek jest zwierzęciem kłótliwym, zawistnym, niewdzięcznym i
        bez instynktu samozachowawczego.
        Cały świat jest aż nabrzmiały od iskrzących konfliktów począwszy od rodzinnych
        poprzez międzysąsiedzkie po etnicznie i religijne. I naprawdę niewiele potrzeba
        by wybuchło. A powód? Powód zawsze się znajdzie...

        Tak na koniec...
        Bomba atomowa w celach niszczących użytą była po dwakroć natomiast w celach
        pokojowych używana jest nagminnie! Zresztą tak samo jak dynamit...

        Najniższe ukłony!
        Dostrzegający kurczenie się świata... M.J.
    • Gość: Rafis Re: WOJNA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.09.02, 16:42
      Na pewno w dzisiejszych czasach zmieniło sie podejscie do wojny jako "innego
      sposobu prowadzenia polityki".
      Dzis cywilizowany swiat nie walczy juz ze sobą na bitewnych polach lecz na
      salonach(parlament europ. org.miedzynarodowe)
      Największym polem bitwy jest obecnie handel międzynarodowy.
      Dwie wielkie organizacje NAFTA(USA) i UE toczą ze sobą bój. Bój ekonomiczny.
      Jego stawką jest przewaga ekonomiczna danego podmiotu(nadwyzka eksportu).
      Obecnie posiada ja UE.Jednak tak jak w przysłowiu gdzie dwóch sie bija tam
      trzeci korzysta pojawia sie ten trzeci(Chiny), które oferując tanią siłę
      roboczą przyciągają do siebie zarówno europejskich jak i Amerykanskich i
      Japonskich producentów zmęczonych wysokimi podatkami.
      Dzieki temu Chiny odnotowuja ogromne przyrosty roczne PKB.Mimo iż ciągle im
      daleko do najbogatszych to wszystko wskazuje na to,że juz niedługo moga
      dołączyc do tego grona.Jesli tak sie stanie to moze sie okazac,że juz kto inny
      rozdaje karty na swiecie.
    • johann3 Re: WOJNA 02.09.02, 07:42
      Gość portalu: Rafis napisał(a):

      > już za kilka godzin miną 63 lata jak Niemcy napadły na Polskę.
      > Czy warto rozpamiętywać te czasy, czy też trzeba zapomnieć i żyć
      > teraźniejszoscią i przyszłością?

      tak samo zapytaj czy można zapomnieć daty rewolucji francuskiej, albo odkrycia
      Ameryki, czy spuszczenia bomb atomowych na Japonię, dodam, że niebawem jest
      równie istotna data 17 września, zgadzam się, że nie ma czego rozpamiętywać,
      ale zapominać też nie wolno...


    • moingeal Re: WOJNA 22.02.26, 12:29
      Niemny znów napadli na Polskę. Nie dajmy się ograć gospodarczo. Jacek Siewiera jest Lobbystom Ukraińskiego przemysłu zbrojeniowego i z relacji TVN wynika, że ponad połowa pieniędzy z SAFE zostanie przetransponowana do dwóch Ukraińskich firm zbrojeniowych. W tym przypadku dlaczego my Polacy mamy spłacać ten kredyt?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka