Dodaj do ulubionych

LEKARZ=ŁAPÓWKA

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 23:48
proponuje mini sondę: ile ? i za co ? dał w łapę lekarzowi.sam stoje przed
takim problemem.prosze o szczere wypowiedzi.
Obserwuj wątek
    • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 23:51
      rok 1999, klinika poloznicza przy ul. chalubinskiego. ginekolog-poloznik "skasowal" mnie na 900 zlotych, za to, ze moja zona miala zapewniona opieke przed porodem i za to, ze on osobiscie, a nie lekarz dyzurny odbierze porod. nawiasem mowiac wywiazal sie znakomicie...
      • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 23:54
        dales sam z wlasnej i nieprzymuszonej woli, czy koles pokazal Ci swoj cennik ?
        Swoja droga wspolczuje,ze placiles i to w dodatku w tej mordowni
        • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 01.02.02, 23:59
          przeciez ja sie wcale nie skarze, tylko opowiadam swoja historyjke... a swoja droga, ciekawe jak ty bys postapil majac do wyboru: zdac sie na lut szczescia, albo zapewnic zonie z ciaza mnoga chociaz niezbedne minimum...
          • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:03
            Nie potepiam Cie i rozumiem. chcialam jednak wiedziec skad akurat 900 zl a nie
            np 1000 czy 500 .
            • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:05
              pan doktor jasno, juz w izbie przyjec okreslil ile kosztuje jego usluga
              • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:08
                Jak sie nazywal ten przyjemniaczek ? Od razu powiem, ze nie naleze do tej
                bandy. Sama kiedys dawalam i to na Chalubinskiego ale juz "po" i na
                zasadzie "co łaska".Ale wiem, ze wlasnie tam sa koszmarne sepy.
                • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:16
                  musialbym zone obudzic, bo ja nazwiska nie pamietam... ale ten p. doktor ma gabinet USG gdzies na biskupinie... jednak, zeby wszystko bylo jasne: koles od razu sie okreslil i slowa dotrzymal mimo przedplaty. zona byla bardzo zadowolona, wiec pretensji iec nie moge... a ze portfel stal sie nieco lzejszy... coz, c'est la vie...
                  • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:22
                    S....l !!!Tylko tak moge powiedziec.(to o tym chciwym konowale nie o Tobie) Nie
                    budz zony ! Ciekawam, co by bylo, gdybys powiedzial, ze nie masz takiej
                    kasy ? No co ? Urodzilaby w kotlowni? Na schodach? To przerazajace, co piszesz
                    • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:31
                      w kotlowni moze nie, ale pewnie lezalaby na sali ogolnej, gdzie oprocz niej byloby okolo 20 innych pan, a tak lezala w sali czteroosobowej. poza tym pewnie porod bylby naturalny, a nie przez "cesarke" ze znieczuleniem, co przy ciazy mnogiej i wadzie wzroku jest raczej norma. poza tym 15 minut po porodzie zadzwonila pielegniarka i mimo dosc poznej pory (bylo cos kolo 22) zaprosila mnie w odwiedziny. czekala na schodach i od razu zaprowadzila mnie do sali, gdzie lezaly dzieci. to bylo warte kazdej ceny... :-)))z kasa bylo krucho, ale jakos dalem rade... :-))
                      • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:37
                        Zaplaciles ciezki szmal za cos , co sie okresla mianem "standard", ale
                        rozumiem: na Chalubinskiego rzeczy, ktore gdzie indziej sa norma, sa slono
                        oplacanym "luksusem". Ech, gorycz mnie zalewa...
                        • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:45
                          mi juz przeszlo.. najwazniejsze, ze dzieci sa zdrowe. :-))) a o perypetiach w innych placowkach sluzby zdrowia, w przeciagu niecalych 3 lat zycia blizniakow moglbym ksiazke napisac...
    • Gość: marsha Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: 192.168.0.* 01.02.02, 23:58
      brrr,oby jak najdalej od szpitali !!!

      (a o cenniku na danym oddziale opowiedzą Ci pacjenci"ze stażem"... )
      • Gość: feran Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.txucom.net 02.02.02, 00:43
        To co ja mam powiedziec:spedzilem prawie cale zycie w rozmaitych szpitalach,
        na rozmaitych kontynentach.Te szpitale to wszystkie jednakowe:zawsze glosno i
        jedzenie nedzne.
        • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:46
          Biedny doktorze, az takis chory ? :)))
          • Gość: bobi x Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:55
            FrauMauro nie psuj wątku ! cyfer dzieki za konkret !
            • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 00:58
              Bobi, ty na zartach sie nie znasz :(
              • Gość: pablo x Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 01:07
                Gość portalu: FraMauro napisał(a):

                > Bobi, ty na zartach sie nie znasz :(

                znam się ale teraz mi nie do śmiechu dlatego nie interesuje mnie moralna strona
                zjawiska bo myślę ze tu akurat sie nie różnimy ale interesuja mnie konkretne
                sytuacje>
      • Gość: feran Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.txucom.net 02.02.02, 00:53
        Cyfer mam nadzieje ,ze blizniaki sie chowaja dobrze.Mysle ,ze dobrze
        zrobiles.Jak juz kiedys pisalem w koncu jak czesto w zyciu masz dzieci;nikogo
        nie dziwia np platne dodatkowe lekcje z angielskiego ,to oplata za lekarza tez
        taka inwestycja w przyszlosc.

        Wada wzroku nie jest zadnym przeciwskazaniem do porodu naturalnego.Porod
        blizniakow to wyzsza szkola jazdy,moze byc bardzo "tricky".Wiekszosc takich
        porodow idzie przez ciecie.
        • Gość: Jajaccek Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.chicago-06-07rs.il.dial-access.att.net 02.02.02, 01:00
          Nigdy nie zmuszano mnie do placenia lapowki.Koniaczek po fakcie i owszem.Ale z
          wlasnej i nieprzymuszonej woli.I polowe wypijalem.
        • Gość: FraMauro Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 01:04
          W tej sytuacji porownanie z nauka jezyka jest wyjatkowo nietrafione.To nie jest
          dodatkowa inwestycja tylko zdrowie a moze i zycie, ktore zostaje uzaleznione
          od tego, czy masz kase. Feran, zbyt dlugo Cie chyba nie bylo w kraju, bo nie
          wiesz, jakie chamstwo i rozboj odbywa sie w polskich szpitalach.
        • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 01:07
          dzieki za slowa otuchy, feran :-))) blizniaki chowaja sie az ZA DOBRZE, chociaz po mniej wiecej miesiacu od narodzin, jeden z nich mial dosc powazne problemy z ukladem pokarmowym i spedzil kilka tygodni w szpitalu przy pl. 1 maja. tam tez nie obylo sie bez koperty i to znacznie grubszej, bo maly musial pojsc "pod noz"... ani w tym, ani w poprzednim wypadku nie mialem wyrzutow sumienia, ale szlag mnie trafial z powodu niekompetencji wielu "lekarzy". podam tylko jeden przyklad: pani doktor z pewnego ZOZ-u (litosciwie nie powiem z ktorego) prowadzila moja zone przez ciaze... podczas kazdego badania kontrolnego twierdzila, ze DZIECKO jest bardzo ruchliwe, bo raz slyszy serce z lewej, a raz z prawej itd. poza tym opieprzala zone, ze za duzo je i strasznie przybiera na wadze. wszyscy dookola mowili, ze urodza sie bliznieta, a pani doktor dopiero w SIODMYM miesiacu wpadla na to, ze byc moze jest to ciaza mnoga i wyslala zone na USG... takich przygod mielismy wiecej, ale jak juz owilem - to temat na ksiazke...
          • Gość: feran Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.txucom.net 02.02.02, 01:21
            Droga Fra Mauro: niestety zycie i zdrowie zawsze i wszedzie zalezy od tego ile
            masz pieniedzy.Tak to juz jest.Gdy rodzila moje zona to niestety nie mielem
            nawet 100 zl i zejelo to 2 dni,ciecia nie zrobiono,aczkolwiek to nie bylo w PL.
            • Gość: tyrysek Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 01:35
              Gość portalu: feran napisał(a):

              > Droga Fra Mauro: niestety zycie i zdrowie zawsze i wszedzie zalezy od tego ile
              > masz pieniedzy.Tak to juz jest.Gdy rodzila moje zona to niestety nie mielem
              > nawet 100 zl i zejelo to 2 dni,ciecia nie zrobiono,aczkolwiek to nie bylo w PL.

              moze jestem idealistka, ale nie uwazasz, ze nalezy oddzielic uslugi panstwowe od
              prywatnych? ide do szpitala- placa za mnie (panstwo, podatnicy) lub place
              ewentualnie jakas cegielke, jesli jest taka mozliwosc... mam kase, wiec lecze sie
              prywatnie, wg cennika, oficjalnie
              a u nas nigdy nie bedzie "normalnie", jesli bedziemy dawac lapowki
              bo po co otwierac prywatny gabinet/klinike, skoro z lapowek mozna uzbierac
              wystarczajaco duzo i bez podatku?
              • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 01:46
                przepraszam, ze wejde w slowo i skupie sie na swoim przykladzie; a jak wedlug ciebie tyrysku powiennem postapic? pozwolic, zeby umeczona kobieta przebywala w warunkach uragajacych wszelkim normom? a moze powinienem pozwolic, zeby dziecko zameczylo sie z braku wody i pokarmu, lub zeby trafilo na stol za pozno? jesli tak - jestem winien i mea culpa, bo dalem lekarzom "w lape"...
                • Gość: tyrysek Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 01:58
                  te 900 zl dalo Ci pewnosc, ze zona zostanie potraktowana najlepiej,
                  rozumiem to doskonale...

                  ale mimo to nie uwazam, ze jest to uczciwe rozwiazanie
                  ani w stosunku do tych, dla ktorych 900zl to za duzo, ani w stosunku do
                  lekarzy, ktorzy nie biora
    • Gość: tyrysek Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 01:14
      nie dawaj albo idz gdzie indziej
      tak powinien robic kazdy, ale w zyciu to niestety wyglada inaczej ;-(((


      • Gość: feran Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.txucom.net 02.02.02, 01:24
        Cyfer:(nie musisz odpowiadac),ta operacja czy to bylo pyloric stnosis/zwezenie
        odzwiernika?
        • Gość: cyfer Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 01:29
          czemu mialbym nie odpowiedziec? lacinskiej nazwy nie znam, ale po polsku to jakos tak bylo... maluch najpierw zwracal mleko zony, potem sztuczny pokarm, pozniej nawet czysta wode i grozilo mu odwodnienie. zabieg pomogl. od tamtej pory je jak wsciekly i rosnie jak na drozdzach, choc od brata jest nieco mniejszy:-))))
        • Gość: Jajaccek Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.chicago-08-09rs.il.dial-access.att.net 02.02.02, 01:52
          Moja zona rodzila na Chalbinskiego.Ciecie i szycie w najlepszym gatunku.Ominela
          mi lapowka. Ale wiem , ze brali zawsze, tylko kiedys mniej.
          Feran opisal kiedys fachowo rodzaje ubezpieczen w kilku krajach.Najbardziej
          komfortowo czulem sie w Anglii.Tutaj jakby mnie, kosztuje sporo i zdarza sie
          duzo pomylek.!!!
          • Gość: mario Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.02.02, 09:10
            Niestety to jest zamknięto-zaklęty krąg ! bo nikt nie bedzie ryzykował zdrowiem
            swoim , rodziny aby go przerwać i nie dać (((
    • Gość: misz Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA=GŁUPOTA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 12:34
      Tak patrrze i obserwuje i doswiadczam osobiscie i przez znajomych ze 85% tych
      gamoni nic nie potrafi.
      Mama-"lekarz", tatus-"lekarz", dzieci-"lekarze" zamkniete kolo i maja to w
      genach
      Zeby nie bylo ze sie czepiam to leczyli mi dziadka (ŚP) majacego raka prostaty
      na nerki. Szkoda gadac.
      Łapówka - znajdz prywatna klinike , moze zabezpieczys sie jakas umowa, a kasy
      zaplacisz tyle samo ile mialbys dac za lapowe albo mniej
      AHA pamietaj tylko o czekoladkach dl sistry przelozonej :-))))

      PZDR
      • Gość: MKK Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA=GŁUPOTA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 16:52
        Mam o lekarzach - niestety - jak najgorsze zdanie. Wiem, że wielu pomogi,
        uratowali życie, wiem także, że wielu pozwolili na zejście z tego świata. Nie
        będę mielić wstrząsającego "skórkowego" wątku.

        Ostatnio mama opowiadała, jak w pewnej przychodni (jak kto poprosi, powiem
        jakiej)"pomagano" pewnemu panu, który z objawami zawału przesiedział 40 minut w
        izbie przyjęć, a personel średniego szczebla licytował się, kto ma wwieźć
        nieboraka na któreś tam piętro (używając zresztą wózka i windy). Dno proszę
        państwa - dotknęliśmy dna!
    • Gość: MKK Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 17:03
      Jest na to wszystko pewien sposób ...
      to się nazywa popyt i podaż.
      Im bardziej chore społeczeństwo, tym bardziej chora służba zdrowia. Im mniej
      lekarzy, tym bardziej lepkie ręce. Jeszcze w latach dawnych, nie lekarz rządził
      światem, ale hydraulik, mechanik samochodowy, pani z mięsnego. Proszę państwa -
      wydaje mi się, że mamy za mało lekarzy! (nie mówiąc już o dobrych lekarzach,
      niestety). Aby było sprawiedliwie, muszę dodać, że znam tylko jedną wspaniałą
      panią doktor, którą codziennie pięknie wspominam (mimo obecnego kataru).
      • awo Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA 02.02.02, 17:24
        Gość portalu: MKK napisał(a):

        > Jest na to wszystko pewien sposób ...
        > to się nazywa popyt i podaż.
        > Im bardziej chore społeczeństwo, tym bardziej chora służba zdrowia. Im mniej
        > lekarzy, tym bardziej lepkie ręce.

        Ale lekarzy wcale nie jest za mało! Jest ich dużo - zobacz, ile osób kończy studia, a dla ilu osób wystarczy
        miejsc stażowych! Poza tym mamy za DUŻO lekarzy specjalistów - jak podaje polityka w woj.
        mazowieckim na 80 specjalistów jest 20 lekarzy ogólnych (tych "pierwszego kontaktu"), np.w Holandii
        proporcje te są jak 1:1.

        Jeszcze w latach dawnych, nie lekarz rządził
        >
        > światem, ale hydraulik, mechanik samochodowy, pani z mięsnego. Proszę państwa -
        >
        > wydaje mi się, że mamy za mało lekarzy! (nie mówiąc już o dobrych lekarzach,
        > niestety). Aby było sprawiedliwie, muszę dodać, że znam tylko jedną wspaniałą
        > panią doktor, którą codziennie pięknie wspominam (mimo obecnego kataru).

        Poza tym jak taki lekarz dostaje ROCZNIE 80zł. za leczenie jednego pacjenta (wraz z opieką
        pielęgniarską za 20 zł) to jak on może chcieć cię dobrze wyleczyć, skoro nawet nie może cię na porządne
        badania wysłać, bo jak przekroczy limit to go obciążą kosztami? W przychodni dziecięcej, do której
        uczęszczamy z moim synkiem, dzieci zarejestrowane są co 10 min. Czyli 6 os. na godzinę przez 8 h - taka
        pani doktor to już nawet nie może pożadnie dzieciaka osłuchać: wychodzi ok. 5 min. na ubieranie i
        rozbieranie (jak to z dziećmi bywa) + 2 min na wypełnianie papierów łącznie z receptami i zwolnieniami
        i...3 minuty na badanie.
        Jestesmy po prostu społeczeństwem biednym. Nie wiem czy stać nas na "bezpłatną" służbę zdrowia.
        Ale to wszystko nie takie proste, to temat na dłuższą dyskusję.

        PS. Jak rodziłam, a mój jest kompletnie przeciwny łapówom, to jak mnie źle pozszywali i leżałam 2
        tyg. na septycznym, mój brat (którego na to było stać) dał 1 tys. ordynatorowi. Nic o tym nie wiedziałam i
        myslałam sobie, że ordynator to taki dobry człowiek. Po tygodniu wyszłam.
        • Gość: MKK Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 02.02.02, 18:59
          awo napisał(a):

          > Gość portalu: MKK napisał(a):
          >
          > > Jest na to wszystko pewien sposób ...
          > > to się nazywa popyt i podaż.
          > > Im bardziej chore społeczeństwo, tym bardziej chora służba zdrowia. Im mni
          > ej
          > > lekarzy, tym bardziej lepkie ręce.
          >
          > Ale lekarzy wcale nie jest za mało! Jest ich dużo - zobacz, ile osób kończy stu
          > dia, a dla ilu osób wystarczy
          > miejsc stażowych! Poza tym mamy za DUŻO lekarzy specjalistów - jak podaje polit
          > yka w woj.
          > mazowieckim na 80 specjalistów jest 20 lekarzy ogólnych (tych "pierwszego konta
          > ktu"), np.w Holandii
          > proporcje te są jak 1:1.
          >
          > Jeszcze w latach dawnych, nie lekarz rządził
          > >
          > > światem, ale hydraulik, mechanik samochodowy, pani z mięsnego. Proszę pańs
          > twa -
          > >
          > > wydaje mi się, że mamy za mało lekarzy! (nie mówiąc już o dobrych lekarzac
          > h,
          > > niestety). Aby było sprawiedliwie, muszę dodać, że znam tylko jedną wspani
          > ałą
          > > panią doktor, którą codziennie pięknie wspominam (mimo obecnego kataru).
          >
          > Poza tym jak taki lekarz dostaje ROCZNIE 80zł. za leczenie jednego pacjenta (wr
          > az z opieką
          > pielęgniarską za 20 zł) to jak on może chcieć cię dobrze wyleczyć, skoro nawet
          > nie może cię na porządne
          > badania wysłać, bo jak przekroczy limit to go obciążą kosztami? W przychodni dz
          > iecięcej, do której
          > uczęszczamy z moim synkiem, dzieci zarejestrowane są co 10 min. Czyli 6 os. na
          > godzinę przez 8 h - taka
          > pani doktor to już nawet nie może pożadnie dzieciaka osłuchać: wychodzi ok. 5 m
          > in. na ubieranie i
          > rozbieranie (jak to z dziećmi bywa) + 2 min na wypełnianie papierów łącznie z r
          > eceptami i zwolnieniami
          > i...3 minuty na badanie.
          > Jestesmy po prostu społeczeństwem biednym. Nie wiem czy stać nas na "bezpłatną"
          > służbę zdrowia.
          > Ale to wszystko nie takie proste, to temat na dłuższą dyskusję.
          >
          > PS. Jak rodziłam, a mój jest kompletnie przeciwny łapówom, to jak mnie źle pozs
          > zywali i leżałam 2
          > tyg. na septycznym, mój brat (którego na to było stać) dał 1 tys. ordynatorowi.
          > Nic o tym nie wiedziałam i
          > myslałam sobie, że ordynator to taki dobry człowiek. Po tygodniu wyszłam.

          Niestety coraz bardziej przekonujesz mnie, że mam rację. Szczęściem urodziłam
          córkę własnymi siłami, bez problemów, bez komplikacji i bez łapówek. Lekarz
          postawił nam 10pkt. w skali Apgar! Ale wiem, że tak nie zawsze jest. To, że się
          nacierpiałaś (źle pozszywana), to winno być podstawą do założenia sprawy w
          sądzie. Ale my idziemy na skróty... łapówa... i należy się. Zwłaszcza, gdy idzie
          o zdrowie i życie... To nic, że lekarze popełniają błędy i wypaczenia, to nic, że
          za swoje partactwo dostają dodatkowe pieniądze. To nic...
          • awo Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA 02.02.02, 19:17
            To temat na dłuższe gadanie i wcale nie taki prosty.
            A lekarzy na prawdę nie jest za mało, ale za niskie są stawki kas chorych,
            które z kolei mają za mało kasy w związku ze słabą sciągalnoscią z ubezpieczeń,
            i (niektórzy mówią) za niska stawką: 7,5%
            i tak dalej.
            Spadam, jutro będę.
            pzdr awo
    • awo Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA 02.02.02, 17:03
      200 zł za wyleczenie 2,5 letniego dziecka z zapalenia płuc w szpitalu na 1 Maja
      +2* 70 zł. wizyta prywatna.
      Dałam po, a nie w trakcie (mój był i tak przeciwny), ale lekarka wiedziała już od początku, że może na
      cos liczyć.
      Szalę przeważyła babcia, która stwierdziła, że lekarze za mało zarabiają i "im się nalerzy". Pieniądze
      były własnie od babci i chyba dlatego dałam. Nie mam wyrzutów sumienia - 500 wynagrodzenia
      lekarza na stażu, TO JEST PRZEGINKA. Ale gdybym nie miała od babci tobym nie dała, bobym nie
      miała.
    • Gość: x Re: LEKARZ=ŁAPÓWKA IP: *.chello.pl 02.02.02, 19:13
      bump
    • je_leszcz Z drugiej strony 25.02.02, 06:39
      A ja jestem z tej drugiej, "bioracej" strony.

      W mojej 6-letniej karierze dostalem:
      - pierwszy raz, od pacjenta z prowincji, przy wypisie, 10 dolarow (HEHEHE), ze
      slowami ze wiadomo ze lekarzom ciezko. Bylem czerwony jak burak przez reszte z
      powodu pierwszej "lapowki".
      - drugi, trzeci i czwarty raz - od starszej babci tez z prowincji kolejno: ser
      bialy, ser bialy i smietane i wreszcie - nalewke sporzadzona wg receptury "leki
      z bozej apteki". Przesympatyczne.
      - pozniejszych rzeczy juz nie pamietam w detalach, ale:
      - okolo (w sumie) 15-20 butelek alkoholi - najczesciej czeskie konieaki ktore
      puscilem w dalszy obieg albo sprzedalem przez znajomego na bazarze. Dostalem w
      ramach tych alkoholi jedna butelke swietnego wina francuskiego z 1979, od
      konesera, i to byl piekny prezent, wypity pozniej pod gesia watrobke przy
      jakiejs okazji.
      - z 10-15 razy kase - pomiedzy 20 a 100 zl. Nigdy przed ani w trakcie leczenia,
      nigdy nie czekalem na to, niegdy nie uzaleznialem leczenia od tego. Wszystkie
      te pieniadze uwazam za dowody wdziecznosci a nie lapowki. Pacjenci nie mogli
      liczyc na nic dajac mi te pieniadze, nawet na kolejne przyjedzie albo
      prowadzenie podczas kolejnego przyjecia, bo te rzeczy nie ode mnie zalezaly.
      Uwazam ze to czysta forsa.
      - czekolade i kwiaty - najczestsze prezenty. Duzo razy, przy wypisie. Lubie
      czekolade a kwiaty zawsze przyniose zonie i wygladam na dobrego meza, choc ona
      wie ze to od pacjentow.
      - od ludzi z prowincji zdarzaly sie kurki, jajka, serek, smietane. Jeden gosc
      uparl sie ze mi przywiezie worek ziemniakow do piwnicy, zdaje sie tym sie
      trudnil.
      - raz dostalem obraz namalowany przez meza pacjentki. Wspanialy prezent!

      Czy mnie potepiacie, mlodego "lapownika"?

      PS. Nie wspomne ile osob, kolo ktorych skakalem przez 2 tygodnie UCIEKLO w
      koncu przede mna po wypisie (prawdopodobnie mysleli ze powinni dac, a nie
      chcieli/nie mogli) bez prostego "dziekuje" albo "do widzenia". To chyba
      najbardziej boli, bo mysle, ze "dziekuje" nalezy mi sie za kazdym razem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka