Niby wszystko wiadomo o Nich, tiu tiu itd. ale kiszka. Ze swoją jestem prawie cztery dychy i gówno o Niej wiem. Pytam nie raz o to i o śmo i gówno

kręci mataczy i tyle. Np dziś byliśmy w Kampinosie i pytam, no jak Janeczka oki jest ? spierdalaj odpowiedziała bo grzyba mam

nie kumam. Ale po tych Jej słówkach pierdolnąłem fikołka bo nie wydoliłem. Od razu walnąłem lunetę.