anus-hka 10.03.15, 09:25 ...zaczynam ziewać w połowie... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 12:23 Eeee, to trzeba szybko przeformułować, bo inaczej skończy sie wielką kłótnią! Kto by zniósł takie napięcie? A takie natężenie? Odpowiedz Link
leziox Re: Taka bajeczka 10.03.15, 12:28 Czerwony kapturek po hiphopowemu Zapina ziomala Kaptur przez osiedle na miejscówke do starszej Jareckiej. Pokitrane ma po kieszeniach troche bakania i jakis szamunek. Wyczaił ją wilk wypas i ścieme jej z klatki odstawia: - Elo sztuka. Gdzie sie idziesz ustawić? - Wybiłam się z chawiry i hetam sie z tym towarem do starej ojca. Wilk skumał akcje w moment i między blokami skrót na miejscówke do starej Jareckiej wylukał, a po drodze zdążył jeszcze bucha sciągnąć z writerami. Wpie**olił Jarecką, kabone jej z szuflad powyjmował, co by na zioło starczyło. Jebnął się na wyro i ścieme odstawia. Moment i laska w czerwonej bluzie też ustawia się na miejscówce. Patrzy na babke i nie czai wszystkiego: - Babka, melanż jakis był, że uszy i oczy troche przyduże masz, czy to może ja za dużo smażyłam? A wilk zajawkę już taką złapał, że opie**olił w moment Kaptura i faze na wyrze dalej odstawia. Nagle psy wbiły się do chawiry Jareckiej i w moment skatowały wilka za odstawianie nielegalu. Klime z podwórka zdążył jeszcze pozdrowić - "HWDP" - krzyknął i zszedł ze swiata z rozpie**olonym bębnem. Psy Kaptura i Babke wywlekły z bebechów i razem z wilka towaru po kresce sciągnęli. znalezione w sadistic.pl Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 12:32 No to teraz z "Genderowej interpretacji bajek": >>Kolor płaszczyka głównej bohaterki jest nieprzypadkowy. Symbolizuje bowiem krew, a krew łączy się z kobietą w sposób istotny. Matka wysyła Czerwonego Kapturka na pewną wyprawę, czyli przyniesienie chorej babci różnych dóbr. Zauważmy, że ona nie robi tego osobiście, więc obserwujemy konflikt między pokoleniami oraz całym systemem rodzicielskim. W opowieści nie pojawia się ojciec, więc jakby motyw opiekuna-samca, strażnika stada, ulega zatarciu. Jest to więź między matkami i córkami, a więc gonadalna walka pomiędzy samicami. Droga, którą Czerwony Kapturek ma przebyć, to droga każdej kobiety. Zauważmy, że Kapturek niesie koszyk, co symbolizowałoby pewne brzemię, artefakt o konkretnym przeznaczeniu. Być może jest to dziewictwo. Las to nic innego, jak granica pomiędzy światem dziecięcym a dorosłym. Wchodząc z kolorem menstruacji staje się jednocześnie kobietą dojrzałą fizycznie, lecz nie psychicznie, o czym przekonuje nas postać wilka. Wilk w tej bajce reprezentuje mężczyznę po czterdziestce, przejrzałego, miłośnika lolitek takich jak Czerwony Kapturek. Napotkawszy bohaterkę sprowadza ją na złą drogę, uwodząc, pozwalając zapomnieć o końcu drogi do dojrzałości. On sam decyduje się zjeść babcię. To nieprzypadkowe. W ten sposób oplącze Czerwonego Kapturka wobec własnych perwersji, wokół swego fallusa żądzy i dewastacji moralnej. Pozbawi dziewictwa brutalnie i bezlitośnie. Lecz nim to się stanie, przybywa gajowy. Kim on jest w tej bajce? To postać symbolizująca ojcostwo, obronę, patriarchat. Zastępuje Kapturkowi ojca, którego nie posiada, bądź który nie odgrywa roli. Zabija wilka-pedofila i ratuje dojrzałość Czerwonego Kapturka, który teraz może cieszyć się spełnioną misją wejścia w dorosłość po ciężkich przygodach<<. Odpowiedz Link
leziox Re: Taka bajeczka 10.03.15, 12:40 Ja już dawno wyjaśniłem w swoich dwóch interpretacjach o CZEKA, jak było naprawdę. A gendery nam tu na nic, bo my melynowo i dzielnie korzystamy z różnicy pci tej i tamtej, radośnie pogrążając się w bagnie seksualnym, rui, porubstwie i zdziczeniu moralnym, taplając się w naszych grzechach od rana do wieczora, zapijając whisky i zagryzając wieprzowinką w piątecek . Nie można inaczej? Ależ można. Tylko po co? Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 12:51 A po to, żeby szybko porzucic i wrócić, jak syn marnotrawny, do jedynie słusznych i naturalnych obyczajów Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 12:52 Wieprzowinkę zastepuje tylko cielencinkom ...reszta sie zgadza Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 13:13 Czerwony Kapturek W miejscu obowiązywania polskich aktów prawnych (ustaw, uchwał, rozporządzeń, zarządzeń itp.) fizyczna, figurująca w aktach stanu cywilnego jako Czerwony Kapturek. Pewnego dnia wypełniając wynikłe z zawartej przed notariuszem umowy o dożywocie oraz kierując się zasadami współżycia społecznego. Czerwony Kapturek udał się do swej wstępnej w linii prostej, potocznie zwanej babcią. Była ona właścicielka zabudowanej nieruchomości o powierzchni nie podpadającej pod kryteria gospodarstwa rolnego. Nieruchomość ta znajdowała się na terenie przedsiębiorstwa państwowego "Lasy Państwowe". Czerwonemu Kapturkowi, oprócz wymienionego powyżej celu, przysługiwał jeszcze jeden stricte prywatny. Mianowicie Czerwony Kapturek nie chciała zostać uznana w przyszłości za niegodną dziedziczenia. Chcąc zrobić na swej wstępnej jak najlepsze wrażenie, ubrała się w firmowy czepek w ulubionych barwach byłej ekipy rządzącej. Całości dopełniał koszyk z artykułami spożywczymi, których znaczna część objęta była podatkiem VAT o podwyższonej stopie procentowej lub też zaopatrzona w skarbowe znaki akcyzy. Przygotowawszy się w ten sposób Czerwony Kapturek opuściła lokal mieszkalny wynajmowany przez jej wstępnych I stopnia w linii prostej i skierowała swe kroki ku wspomnianym gruntom leśnym. Okazało się jednak, że w wyniku błędu Czerwony Kapturek zamiast w Lasach Państwowych znalazła się w obszarze leśnym, w którym wszelkie cywilizowane normy prawne wyszły z użycia w drodze desuetudo, a jedynym prawem było prior tempore, potior iure (czyli krótko mówiąc prawo dżungli). Na tym to obszarze Czerwony Kapturek spotkała zwierzę, powszechnie zwane wilkiem. Bestia ta, o wyjątkowo nędznej fizjonomii i dzikich obyczajach, posługując się podstępem, wprowadziła Czerwonego Kapturka w błąd. Ten zaś błędnie mniemając, iż wilk jest osobą zaufania publicznego, wyjawił mu cel swej wyprawy, prosząc o pomoc w znalezieniu właściwej drogi do domku babci. O tym że ignorantia iuris nocet w stopniu większym niż znikomy, Czerwony Kapturek miała się dopiero przekonać. Tymczasem wilk wykorzystując fakt, iż jego ofiara poszła wskazaną celowo (dolus directus coloratus) dłuższą drogą, z gorliwością właściwą istotom prymitywnym przy poszukiwaniu pożywienia, pomknął do babci. Babcia zaś była złożona niemocą, fachowo: grypą, co jednak nie przeszkadzało jej w dokonywaniu czynności dziergania skarpetek swoim zstępnym. W takiej właśnie pozycji zastał ją wilk, który z siłą wodospadu wparował do jej chatki, popełniając w ten sposób czyn wyczerpujący znamiona przestępstwa określonego w k.k. jako naruszenie miru domowego. Nie to jednak stanowiło cel jego działania. Bezpośrednim zamiarem objęta była chęć zaspokojenia swoich potrzeb żywieniowych kosztem zdrowia i życia babci (art. 148 k.k.). Należy nadmienić, iż popełniając ów wysoce szkodliwy społecznie czyn, wilk liczył się z jego konsekwencjami w postaci obostrzonej sankcji karnej, albowiem przestępstwo to zostało popełnione w warunkach recydywy. Dokonanie tego przestępstwa otworzyło drogę do działania rzymskiej paremii nullum crimen sine poena. Nie uprzedzajmy jednak faktów, bo oto wilk, nie znając umiaru i pragnąc rozszerzyć pożytki czerpane ze swego procederu przestępczego i tej podstawowej komórki społecznej, jaką byłą rodzina Czerwonego Kapturka, podszył się pod zamordowaną babcię. Chciał przez to wprowadzić Czerwonego Kapturka w błąd co do osoby i również dokonać jego konsumpcji. Czerwony Kapturek znów nie podejrzewając podstępu, z pieśnią Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus na ustach, przestąpił progi miejsca, w którym właśnie dokonano przestępstwa. Spojrzawszy jednak na domniemaną babcię, powziął pewne wątpliwości co do jej tożsamości i w tym celu rozpoczął z urzędu dochodzenie. W tym celu dokonał zapytania domniemanej babci, która była jak wiemy wilkiem. Z owych pytań kontrolnych bydlę to, z właściwą sobie chytrością wyszło obronną łapą. Ostatecznie jednak ujawnił swoją prawdziwą tożsamość (w tym celu okazując ponadto Czerwonemu Kapturkowi swój PESEL, NEP, REGON oraz PIN od karty KM od rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowego, który posiadał w pobliskiej jednostce banku), wyrażając bezpośredni zamiar pożarcia Kapturka. Pac ta sunt servanda - krzyknął przerażony Kapturek Rebus sic stantibusl! o! - odparł ironicznie wilk Ale in dubio pro reo! - pełnym determinacji głosem załkał Kapturek Były to jednak jego ostatnie słowa. Wkrótce wilk z radością stwierdził zgon Czerwonego Kapturka i w budynku mieszkalnym denatki babci zapanowała złowroga cisza, oznaczająca zwycięstwo prawa dżungli nad współczesnymi normami prawnymi krajów Unii Europejskiej i państw, które zgłosiły do mej akces. Ponieważ jednak żyjemy w demokratycznym państwie prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej toteż stan tak ewidentnego bezprawia nie mógł trwać długo. Organy państwa zadziałały w tym przypadku zgodnie z zasadą szybkości i prostoty (art. 11 k.p.a.l bo oto już po chwili na miejscu zdarzenia pojawił się funkcjonariusz publiczny, będący przedstawicielem straży leśnej. Jako wysoko wykwalifikowany urzędnik Służby Publicznej szybko zorientował się w sytuacji i stosując przymus bezpośredni zabezpieczył miejsce przestępstwa oraz dokonał zatrzymania wilka oraz sposobami objętymi tajemnica zawodową uwolnił jego ofiary. Uwolnione osoby fizyczne ekspresyjnie wyjawiły swoja radość w tańcu, który był co prawda mezgodw zjlobrymi obyczajami kraju wchodzącego do Europ, ale w zaistniałej sytuacji znajdował on swoje usprawi wdzięczność wobec opłacanego z budżetu państwa w w funkcjonariusza nie znała granic, co spontanicznych nieodpłatnych przesunięciach materialnych w postaci darowizn na jego korzyść (npf-przez babciej. Leśnik doszedłszy-jednak do logicznego wniosku, iż zaczyna przekraczać to prawo normy, skromnie acz zdecydowanie odparł. Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 13:27 Hę? A to co takiego? Przepuszczone, jak ciasto na makaron, przez automatycznego tłumacza - z języka bajkowego na język prawniczy? Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 13:32 Nie wiem niestety nie posiadam takowego...bezwstydnie zerżnęłam z neta Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 13:39 Aha. Na moje oko to taka ...dobranocka dla aplikantów Kolorowe sny - gwarantowane! Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 13:43 Ale spoko dla wszystkich ja juz po kilku zdaniach ziewam i w połowie zapominam co czytam ... Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 13:54 Bo ty to ...dotleniona jesteś. Dlatego A reszta jest niedotleniona. Dlatego ziewa... Odpowiedz Link
leziox Re: Taka bajeczka 10.03.15, 14:58 Anuzia jest, jak sama to przyznała - rozbudzona. A w takim stanie doprawdy trudno jest spać. Odpowiedz Link
lidka449 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 14:59 Hmmm nie wiem czy Charles Perrault byłby zadowolony hi hi ; to wersja pokrętna dla dorosłych ;/ Odpowiedz Link
leziox Re: Taka bajeczka 10.03.15, 15:03 A kto go by pytał? Teraz wszyscy wszystko zewsząd zrzynają tudzież się po kątach rżną, cokolwiek mialoby to oznaczać. Odpowiedz Link
lidka449 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 15:36 No tak ćwiczonka hi hi ,w ciele jest duch i wojuje psotnik jeden ;/ Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 18:01 A tam ja jestem ułomna ortograficznie bardzo przepraszam jeśli kogoś to razi...im więcej sie staram tym bardziej sadze byki...trudno albo sie akceptuje albo strzela focha...ja nie strzelę a Wy rubta co chceta - nie jestem idealna Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 20:15 Anulka! Toć to przecież było o Leziowej finezji!! O tym rżnięciu i zrzynaniu Nie jesteś żadnym ułomkiem, ani ortoułomkiem, ani innymułomkiem! Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 20:34 Ups...hahaha no to się przy okazji wydalo aaaaaaaaa Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 20:39 Hehehe Ale wiesz, na razie to finezja gawędziarza. Co potem - zobaczymy Odpowiedz Link
leziox Re: Taka bajeczka 10.03.15, 20:42 Co kto o gawedzeniu ze mna wiedziec powinien to i tak wie. Ten kto nie wie, moze sie dowie. Ci ktorzy nigdy sie nie dowiedza, no to ich strata albo i zysk. Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 20:49 Ranyyyyy!! Ten Perrault rzeczywiście się w grobie przewraca Raz - z powodu zrzynanai i rżnięcia, dwa - że to nie on, a bracia Grimm , i trzy - że ktoś tu kogoś zapędził w kozi róg Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 22:01 Finezyjne rżnięcie słowne...O. ...jestem za ..."odpowiednie dać rzeczy slowo"...No Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 22:25 U nas na wydziale mówią inaczej: zabawy językiem No i masz - znów woda na twój młyn Odpowiedz Link
cambria1.2 Re: Taka bajeczka 10.03.15, 22:38 Może być, jeśli masz dodatkowo taką potrzebę Odpowiedz Link
leziox Re: Taka bajeczka 10.03.15, 22:48 Robienie loda z jednoczesnym jodłowaniem nie przemawia jakoś do mojej wyobraźni. Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 22:53 hmmm...do mojej tez nie...no ..no nie da sie Odpowiedz Link
leziox Re: Taka bajeczka 10.03.15, 23:32 Jodłowanie połączone ze strzelaniem z pump gun do krasnali ogrodowych. Odpowiedz Link
anus-hka Re: Taka bajeczka 10.03.15, 23:53 Można też robic kogel-mogel jodłując...podobne tempo... Odpowiedz Link