tiffany_obolala napisała: Gdybyś miała zapalenie oskrzeli, to szłabyś w bańki, inhalacje z soli > fizjologicznej i majeranku i syrop z cebuli, czy jednak łyknęłabyś antybiotyk > albo wciągnęła steryd? <3 Tylko jak masz zapalenie oskrzeli to głowa mówi: oskrzela są chore
przeżyłam dzięki zumbie bez leków :) Jeśli to nie pomoże, to jednak łyknij te antydepresanty. To naprawdę inna jakość życia. Gdybyś miała zapalenie oskrzeli, to szłabyś w bańki, inhalacje z soli fizjologicznej i majeranku i syrop z cebuli, czy jednak łyknęłabyś antybiotyk albo wciągnęła steryd?
, więc poprosiłam o badania krwi. Nie chciał dac, ale powiedziałam, że zapłacę. No, dał. Zrobiliśmy i jak szłam po południu do niego z wynikami, to już recepta na mnie czekała. Na Młodszego "działaly" bańki, ale to pewno dlatego, że nigdy nie doszlo do takiego zapalenia oskrzeli, jak w przypadku
W dzieciństwie często chorowałam na zapalenie oskrzeli. Lekarka stawiała bańki. Zawsze pomagało. Nie rozumiem, dlaczego sprawdzone metody mają być zarzucone, tylko dlatego, że stosowane je 30 i więcej lat temu.
Hej, taka stara nie jestem, a pamiętam dobrze, że paśli mnie aspiryną przepisywaną przez pediatrów niczym cukierkami. Także Biseptolem i różnymi sulfaguanidynami, które dzisiaj już tylko w weterynarii! Stawiali mi też bańki i karmili antybiotykami przy każdym zapaleniu oskrzeli i podobnych. O
Pewnie zaraz ktoś wyśmieje - na naprawę uciążliwy kaszel pomagały mi bańki.
raczej przypadłaby mi rola wiejskiej baby. Za to z dziećmi byłoby trudniej, jedno w wieku 3 tygodni szpital i zapalenie oskrzeli z antybiotykiem dożylnym. Drugie owinięte pępowiną. Trzecie alergiczne i skręt przydatka jądra w wieku 6 lat, szpital i operacja.
. Stawianie baniek polecane jest w celu wspomagania leczenia infekcji dolnych i dolnych dróg oddechowych (przeziębienie, grypa, zapalenie gardła oraz krtani, zapalenie oskrzeli i zapalenie płuc), a także astmy, chorób układu krążenia i chorób serca. Jak działają bańki? Bańki powodują napływ krwi
, powyżej nerek). Młoda, po chwilowym mini-niezadowoleniu, zasnęła 😀. Przy następnych bańkach - tak samo. Po tygodniu - dziecię było absolutnie zdrowe, a nic nie wiedziało na temat placebo. Zapalenie oskrzeli nawracało jeszcze 5 razy. Przy trzecim zachorowaniu nasza wspaniała p. Doktor zdiagnozowała, że w
mocny) czy solą z kwasem hialuronowym (inhalowaliśmy jak infekcję się zaczynały ale raczej nie widziałem efektu żeby to coś dawało...) W sumie najgorsze co było to zapalenia oskrzeli. Mieli jak dobrze pamiętam po razie tej zimy. Córka w tym roku szkolnym zaczęła chodzić do przedszkola i wydaje mi się
Nie, zawsze nie trzeba. Moje starsze dziecko kilkukrotnie chorowało na zapalenie oskrzeli i czasami obywało się bez antybiotyku. Nie podzielam tej ślepej wiary w nieomylność lekarzy. Tym bardziej, że kiedyś jeden z pediatrów powiedział mi, że jak jego 6 synek zachoruje to siadają oboje z żoną
Pediatrę mam na szczęście rozsądną, ale mnie osobiście za każdym razem przepisują antybiotyk. Zarówno przy synu jak i przy sobie najpierw robię CRP z palca. Trwa to około kwadransa, kosztuje 25 zł. i już wiem, czy zakażenie jest bakteryjne czy wirusowe. Jak CRP niskie, to walę bańki, smarowanie