Tak pytam, bo ja nigdy. Tylko płaskie, baleriny, sandały, tenisówki, adidasy. Ale byłam niedawno w Maroku, gdzie razem ze mną w hotelu przebywało małżeństwo, ona non stop chodziła w butach na wysokim słupku. Rano na śniadanie sandały na wysokim słupku, potem basen/plaża klapki na wysokim słupku
Dać bym dala, ale nie widzę potrzeby ani sensu. W zależności od rodzaju wakacji zabieram 1 parę albo i nie.
oj nieee, obcas okropny (jego umiejscowienie)
allegro.pl/oferta/buty-damskie-eleganckie-sandaly-na-obcasie-maciejka-zlote-04141-42-18436286595
To zależy, do czego ich potrzebujesz i jak często jeździsz. Jak dopiero zaczynasz, to nie ma sensu od razu wydawać fortuny. Najważniejsze, żeby but miał mały obcas (żeby stopa nie przeleciała przez strzemię), sztywniejszą podeszwę i był wygodny. Na co dzień spokojnie sprawdzą się sztyblety z
Chciałam potwierdzić, że w klapkach na obcasie da się chodzić - jako rzekła swego czasu Daniela, a ja nie wierzyłam, póki nie przymierzyłam.
Takie klapeczki na obcasie z puszkiem to chyba Jola-kotka nosiła, czy coś mylę?
ma podobne tylko baleriny, ale tych na obcasie nie ma. balagan to dla mnie dwudziestolecie miedzwojenne i nie, dziekuje :) to zdecydowanie nie Kafka.
powiem szczerze ze wyglądaja okropnie.Jakieś toporne, stopa na sporym obcasie chociaż w takm obuwiu to nie powinno być chyba obcasa 4cm (na oko).? Ale pewnie się nie znam. Ja muszę mieć obuwie, w którym mogę prowadzić samochód więc to powyższe "cos", odpada w przedbiegach. Ja kupiłam sobie w
Zmieniam. W szafce mam 2-3 pary butów na obcasach. Zresztą to w biurze uczyłam się chodzić na szpilach.
Bez przesady z tymi ematkami na obcasach.. Ja nie wyobrażam sobie przyjść w zimowych butach, choćby najwygodniejszych i najzdrowszych i być w nich cały dzień. A gdzie machanie paluszkami i gimnastyka stopy? Do pracy mam blisko, mogę przyjść w obcasach, ale całego dnia bym nie wytrzymała. Przy pracy
Mam, glownie zimowe, czekaja na chlodniejsza zime albo na jakas okazje. Jakies na obcasie, ktorych do pracy juz nie nosze ale trzymam bo kiedys moze beda potrzebne? Jedne sneakersy, kupilam bo byly akurat super tanie, sa lekkie i bardzo wygodne, czekaja az zniszcze poprzednie :)
Niestety sporo. Rzeczywiście, w tym sezonie nie założyłam kozaków ani razu, i to nawet nie chodzi o to, że nie było wystarczająco zimno...po prostu zapomniałam o nich i nosiłam ciepłe botki. Mam sporo butów na obcasach, których nie założyłam już kilka lat - ślubne, lub cudowne Mary Jane, na bardzo
Moja córka kupowała tam w tym roku buty na studniówkę (śliczne, nie powiem, choć na niebotycznych słupkowych obcasach) i teraz muszkieterki zamszowe. Mówi, że przewygodne.
Baleriny beżowe albo sandałki na niskim obcasie. Srebrne albo cieliste.
Zamszowe kozaki na płaskim lub minimalnym obcasie z luźną opadającą cholewką. Jakieś kolorowe, absolutnie nie czarne i nie mocno ciemne ale i nie beżowe.