wpisujcie wasze ostatnie odkrycia lub książki życia. Zaczynam: kategoria 1sza: stare, ale dopiero niedawno się zabrałam, Dochodzenie na podstawie serialu Forbrydelsen (chciałam obejrzeć serial potem, ale nie było sensu, książka to 1:1, nawet dialogi identyczne); Zakłamane życie dorosłych Ferrante
, Trylogia Millenium Dania: Most nad Sundem, bardzo chciałbym Forbrydelsen obejrzeć, ale oglądałem tylko jego amerykańską wersję "The killing". Ale wymyślili Duńczycy. Wiadomo, że seria o Gangu Olsena. Finlandia: nie pamiętam tytułów, ale to były 2 całkiem niegłupie filmy obyczajowe: jeden o gościu, który
yes, Siostro ! :] o, a jednak był. no własnie, nie podchodziłem do tej trzeciej odsłony, wydało mi się, ze po tak kapitalnym oryginalne, już to, iż 2 sezon był znakomity, to aż nadmiar powodzenia ;]
. Ale warto obejrzeć, bo okoliczności ( także przyrody) i sama historia dobre. „Most nad Sundem” ( funkcjonujący na Netflixie nie wiedzieć, dlaczego, pod tytułem „The Bridge”). W moich rankingu seriali skandynawskich top of the top, chyba ex aequo z „Forbrydelsen”. Postać Sary – absolutne mistrzostwo
zostaje morderstwo na pewnym brytyjskim naukowcu. Każdy z 712 mieszkańców jest podejrzany, a właściwego zabójcę ma wytypować i odnaleźć pan detektyw, który fatyguje się z Londynu. świetnie wygląda obsada : Stanley Tucci, Sophie Grabol - pamiętna Sara Lund z "Forbrydelsen", Michael Gambon, Richard
"Forbrydelsen", gdzie wokół jednej sprawy zawiązano wiele wątków i przez 20 odcinków trzymano widza za twarz :"] A ponoć nad "Belle Epoque" ekipa pracowała 2 czy 3 lata... ;]
próbowałam oglądać the Killing bo to niby amerykański odpowiednik Forbrydelsen. No nie umywa się przy duńskim pierwowzorze. Jakiś taki naiwny był. Obejrzałam ze 2 odcinki i rzuciłam zeby nie psuć sobie wrażeń po Forbrydelsen.
1. Forbrydelsen 2. House of cards 3. Wallander 4. Most nad Sundem 5. Borgen 6. Zabójcy wszystkie dostępne w necie. Kino skandynawskie- wciąga jak cholera. Ze spokojnym sumieniem mogę polecić każdy z nich, chociaż najciekawszy jest Forbrydelsen.
Mam zupełnie inne zdanie. Fargo 1 było świetne. Fargo 2 to majstersztyk!
> skoro bohaterowie inni. Nie do końca inni :) Przynajmniej dwie osoby są te same ;) tyle że jakieś 27 lat wczesniej. Poza tym Fargo 2 ma za dużo niespodziewanych zwrotów akcji :P 1 chyba też bardziej nam się podobało.
i jak, lauren, hannibala i fargo polecam. właśnie zaczęłam oglądać ";limitles" (film mi się podobał)- 2 pierwsze odcinki okej, reszta co raz bardziej niedorzeczne, w połowie 5 czy 6 odcinka wyłączyłam. A teraz mam 1szy odcinkek ""blindspot". i "utopia" 1 sezon spoko, 2 sezon słabizna. co to za