tylko kłopotów. U mnie też przyszło znienacka. Gdy dostałam pierwszy taki okres, to cały dzień wycieczki na wyspie Sylt przesiedziałam w pobliżu portowej toalety i jedyne co na wyspie widziałam, to kadry z filmu Polańskiego Ghostwriter (wisiały w hali) i najbardziej wysuniętą na północ niemiecką
Ale autorka nie pisze, że ma tak zawsze, a, że to problem ze zbliżającą się menopauzą, czego objawem są bardzo nieregularne cykle. Takie zmiany mają przyczynę hormonalną i przerost enodmetrium jest wtedy praktycznie normą. Może więc być, że w jednym cyklu endometrium złuszczy się prawidłowo, a w
iza232 napisała: > Na pewno nie. Wiem co mi dolega - menopauza, stąd te krwotoki i cykle: raz 68 d > ni, raz 17 dni. Zwariować można. To raczej nie czekałabym do sierpnia na lekarza z tym. Niezdrowo, osłabia, męczy po co czekać. Pewnie masz przerost endometrium, to się leczy - lekami
co zostaje to leczenie objawowe, w czasie okresu biorę exacyl i hemorigen, w 2 połowie cyklu progesteron albo orgametril ( nie w każdym cyklu to robię i specjalnej różnicy nie widzę). Na pewno trzeba suplementować żelazo, u mnie niby morfologia była ok ale ferrytyna niska, po paru miesiącach brania
Jest taki ziołowy bezpieczny lek, który ogranicza krwawienie - hemorigen. Polecam, bo bez ńiego na pewno miałabym już anemię. Poleciła mi ginekolożka. Ja przez pierwsze dwa dni biorę po 2 tabletki co jakieś 6-8 godzin, jak czuje, ze znów potop.z okazji menopauzy zrobię imprezę.
jednego leku, który wreszcie by podziałał i skrócił przynajmniej aktualne krwawienie?". No bo na razie z jego inicjatywy nic - tylko podwójne branie hormonów bez przerw. Resztę leków - cyclonamine, exacyl, hemorigen, różne formy zelaza itd, to wypisuje, bo... ja go proszę. Niestety, stwierdził, zę "to są
endometrium złuszczy do poziomu akceptowanego przez depoproverę. koniec kwietnia 2014/ początek maja dostaję cyklonaminę, hemorigen. Trwa sprintowska próba zahamowania krwawień, bo juz na nogach nie stoję. Dstaję dwa rodzaje plastrów antykoncepcyjnych. Nic nie pomaga. Z bardzo silną anemią (hemoglobina
Ewuś, zobacz mój wątek poniżej. Krwawiłam 25 dni, potem łytżeczkowanie, histeroskopia, cyclonamina, hemorigen, polastry systen 50 i nic to nie dało. Krwawię nadal - już niewiele, ale jednak... 31 dzień. A Ty brałaś ten zastrzyk depo provera? U mnie podobno w histeroskopii wyszły (na razie zdaniem
. Dał mi zastrzyk depo provera i roztoczył piękną wizję życia bez okresu i krwotoków. Zgodziłam się. Mam 40 lat, dwoje dzieci - więcej nie planuję i w sumie menopauza kompletnie mi nie przeszkadza, nawet jest mi na rękę po tym co przeszłam. Po depo proverze w przewidywanym terminie nie dostałam
tydzień) lekarze (5 było przy abiegu, więc dla mnie lepiej - mniejsze ryzyko pomyłki) stwierdzili, ze dziwna rzecz, bo endometrium cieniutkie, nie było nawet co skrobać. Owszem mocno krwawiło, obraz był więc mało wyraźny, ale wyłyżeczkowano co sie dało i materiał oddano na histopatologię.Mimo wszystko
- mniejsze ryzyko pomyłki) stwierdzili, ze dziwna rzecz, bo endometrium cieniutkie, nie było nawet co skrobać. Owszem mocno krwawiło, obraz był więc mało wyraźny, ale wyłyżeczkowano co sie dało i materiał oddano na histopatologię.Mimo wszystko lekarze od razu powiedzieli, ze choroba nowotworowa (której
. Tzn. była obfita, mocna, ale bez skrzepów. Dziś do południa wszystko zaczęło sie wyciszać i moja radosć była ogromna. Niestety - po południu znów pojawiły się skrzepy i silniejsze krwawienie. Nie wiem, co robić. Czy decydować sie na to łyżeczkowanie? czy naprawdę nie ma innych, farmakologicznych