. Aczkolwiek wielokrotnie w tym wątku pisano, że w przypadku mężczyzny w analogicznej sytuacji powinien być on również zwolniony z alimentacji. Natomiast argument "nie chce by gdzieś po świecie chodziło moje dziecko" w warunkach polskich nie działa. W momencie udanego zapłodnienia ivf twój przyszły sprzeciw
Dofinansowanie ivf- duży plus! Tak Odsmieciownienie rynku pracy- no trzymam kciuki choć to chyba w przeszłości. Jak się uda bo na razie idą w zmniejszenie składki chorobowej przedsiębiorcom. MEN tak sobie idzie- ale gorzej niż Czarnek faktycznie iść nie może. KPO to bym chciała zobaczyć… A zakupy
Jak ma świadomość, z czym to się łączy (utrzymanie dziecka, opieka, może praca zamiast studiów jeśli planował) to dlaczego ma walić baranka. Znam dużo więcej osób, które żałują ze tak długo czekały z dzieckiem (i niektórym się nie udało, albo długo walczyli z IVF), niż osób które żałują ze dzieci
Ja rozumiem, że przeszłaś przez niepłodność, ivf, a potem wpadłaś w euforię, bo udało Ci się zostać matką. Też przez to przeszłam. Ale serio, coś ci się od tego niedobrego porobiło w głowie, że próbujesz wmówić innym kobietom swoje wielkie pragnienie macierzyństwa oraz przekonać je, że powinno się
Pierwsze było wywalczone (ivf) I już w połogu wiedziałam, że będę chciała więcej. Gdy starszy miał dwa lata zaczęliśmy się starać o rodzeństwo. W zasadzie lekarze nie dawali szczególnych szans na sukces, ale jakoś się udało ponownie oszukać naturę. Trochę żałuję, że nie będzie trzeciego dziecka
Mieliśmy wiele lat temu IVF. Udało się za 1 razem, zostały 4 zarodki średniej jakości. Ponieważ syn ma poważne problemy zdrowotne i rodzicielstwo nas przeczolgalo (plus nasz wiek) nie chcemy mieć więcej dzieci. Blastocysty to nie są dzieci, ale jednak są naszym materiałem genetycznym, nie
Ja miałam dwa razy, oba podejścia nieudane. Podchodzilam do tego bez spiny i bez oczekiwań i dzięki temu nie przeżyłam szczególnie boleśnie rozczarowania. Sama procedura bez większych problemów. Wszystko miałam wyjaśnione, sama sobie waliłam zastrzyki w nogę, po nieudanej próbie była oferta pomocy
Znam dwa, jedno ze stażem już koło 20 lat, drugie chyba w okolicach 10+. Obie pary nie mogą mieć dzieci, obie chciały. Jedni walczyli bardzo długo, łącznie z próbami ivf (nieudanymi), z drugiej wiem, że było co najmniej jedno poronienie, nie wiem czy tylko jedno, ale po pewnym czasie się poddali i
pojedynczą, urodziło się dziecko. U mojej koleżanki: udało się uzyskać więcej komórek jajowych, zapłodniono 6 z nich. Wszystkie 6 obumarło w ciągu 2-3 dni. Do transferu nie doszło W obu przypadkach nadmiarowych zarodków nie było. Tak jest często. U młodej, zdrowej pary z 6 zapłodnionych komórek jajowych
Ale wiesz, że przy wyczerpującej się rezerwie jajnikowej stymulacja hormonalna jest wysoce nieskuteczna? A nawet jeśli uda się uzyskać komórkę jajową to zwykle nie udaje się z niej uzyskać prawidłowego zarodka Skuteczność ivf na własnym cyklu w wieku 30 lat wynosi około 33-35 procent w jednym