Widzisz co kobieta to inna historia. Ja wstawałam do obydwóch córek z bananem na ustach, zasypiałam bez problemu choćby na te następne dwie godziny, albo mniej. Też karmiłam piersią, ściągałam laktatorem, oj działo się, ale bardzo miło wspominam. Nigdy bym nie powiedziała kobiecie w ciąży, że od
mamy ubrać jak na Syberię? A syn z tych co mu zawsze za gorąco. Potem zaczęła pyszczyć, że jak to nie karmię, ściągam laktatorem i podaję butelką. Nie docierało, że boli, leci najpierw krew itd. Jak rzuciła, że mam na siłę przystawiać i zaciskać zęby jak boli - mąż jej pokazał drzwi. Sorry dziecko
z piersi co godzinę więc żeby coś zrobić zaczęłam ją dokarmić mm. Teraz nie chce ssać piersi tylko ściągam jej mleko laktatorem i podaję butelką. Na początku tez nie chciała butelki i smoczka. Mam w domu kilka butelek różnych firm i różne smoczki. Teraz jest na odwrót. Nie chcę ssać z piersi. Jest
laktatorem. Od rana nie używam już laktatora. W " Oj, nie nie. Po karmieniu juz nie ściągaj, bo sobie za bardzo produkcję rozbujasz. Gdyby się to stało, to pamiętaj żeby trzymać piersi w ciepłe, to zapobiega zastojom. Nie czytaj porad na internecie o schładzaniu. Za każdym razem jak schodziłam cycki (raz
Lauro, kochana, odpocznij. Dostosuj się do rytmu snu i czuwania/jedzenia dziecka, sama machnij ręką na wszystko, śpij dużo, leż sobie z dzieckiem przy piersi, dużo pij i odpoczywaj. Nic tak nie hamuje laktacji jak stres. Nic tak nie zaburza jak laktator. Ty masz pokarm, Twoje dziecko ssie, nie
U każdej kobiety laktacja związana jest z wyrzutem oksytocyny. Tak, nie każda na widok dziecka tryska mlekiem, ale też nie ma co kwestionować podstawowej wiedzy, która w dodatku wyjaśnia jak to jest że dziecko rośnie a ja nic nie ściągam laktatorem.
>Nie wiem więc, jak to funkcjonuje. Oksytocyna. Dzidziuś pachnie. I jest taki śliczny. Laktator nie. Co swoją drogą można wykorzystać, lepiej się ściąga, gdy się czuje zapach swojego dziecka lub je widzi, organizm rozumie, po co ma się wysilać. To samo zresztą jak mleko nie chcę lecieć, bo
jak w pracy ściągałam laktatorem mleko. Było minęło, ale nigdy nie zapomnę jak ja odbierałam z autobusu szkolnego, potem marudziła z godzinę jakby chciała mi powiedzieć Matko Zła dlaczego mnie tam dajesz. Dlatego jak tylko dowiedziałam się o drugiej ciąży to chłopu powiedziałam że rób co chcesz tej
Spokojnie kochana. Dobrze ci idzie. Sutki z czasem i użyciem zmienią kształt, dziecko podrośnie i wszystko się ułoży. Możesz próbować wyciągnąć sutki laktatorem tuż przed karmieniem albo ściągać nakładki w trakcie karmienia jak się trochę wyciągna.
pojecia nie masz jaka to mialo moc. A skąd wiesz że z takiego nie korzystałam? > i o czym ty pinkolisz? - ze "sa takie ktorym da rade tylko dziecko lub odkorko > wanie reczne'?? przeciez wlasnie o to chodzi ze ani dziecko nie dawalo rady wys > sac, ani reczne sciaganie nic nie
, dowiedziałam się, że można im mleko odciągać. U nas laktatory chodziły cały czas, bo każda (6!) miała inną porę karmienia, ściągało się mleko co 2 godziny i biegło do dziecka. Wszędzie dostępne mm, dzieciaki od razu dokarmiane (ale mówię o wcześniakach, one miały osobne IOM). Panował mit diety matki karmiącej
jak pisałam wyżej - córka nie wypije mi jednorazowo dużo z piersi. Co do KPI - nie chciałabym tego. Wystarczy mi, co miałam jako karmienie mieszane, przez pierwsze 2 miesiące - czyli pierś, butla z moim mlekiem i ewentualnie jeszcze butla z trochę MM. Laktatorem obecnie ciężko mi ściągać, wieczorem
się udało, ale paru dniach okazało się, że córka traciła dalej na wadze. Kupiłam laktator elektryczny i zaczęłam ściągać pokarm. Karmiłam wówczas córkę w taki sposób: pierś, potem butla z moim mlekiem, jeśli córka nadal była głodna - dostawała trochę MM w butelce. Udział MM w karmieniu był raczej