Są tacy co od lat jeżdżą bez prawa jazdy ale mam inne pytanie. Czy coś jest nie tak z tą dzisiejszą młodzieżą, że trzeba wprowadzać rewolucyjne zmiany ? Ja dziennie jeżdżę samochodem od 51 lat bez wypadku i od 25 lat bez punktów karnych zgodnie z przepisami i nie mam z tym problemu. Dlaczego
Coś jest nie tak z tą dzisiejszą młodzieżą, że trzeba wprowadzać rewolucyjne zmiany ? Ja dziennie jeżdżę samochodem od 51 lat bez wypadku i od 25 lat bez punktów karnych zgodnie z przepisami i nie mam z tym problemu. Dlaczego dzisiejsza młodzież musi mieć samochody nafaszerowane czujnikami
moingeal napisała: > Coś jest nie tak z tą dzisiejszą młodzieżą, że trzeba wprowadzać rewolucyjne zm > iany ? Ja dziennie jeżdżę samochodem od 51 lat bez wypadku i od 25 lat bez punk > tów karnych zgodnie z przepisami i nie mam z tym problemu. Dlaczego dzisiejsza > młodzież
Dziwna sytuacja. Ludzie są bardzo nieostrożni, a życie ma się jedno. Rowerzysta w kolizji z samochodem ma nikłe szanse wyjść bez szwanku.
masz w samochodzie nadajnik
hehehe - tu sie zgadzam. glownie ci przyjezdni. na kozie dla samochodu osobowego, na wielbladzie na ciezarowke.
mysiulek08 napisała: > citroen cx A to nie. Elektryka psuła się w nich już w fabryce. Gdyby to był XM w dobrym stanie, to biorę bez targowania. Miałem kiedyś takiego. Silnik V6 trzy litry w automacie, zawieszenie hydractive. Dlaczego już nie robią takich samochodów? -- Ten
stefan4 napisał: > Pierwszy był Goethe... Etam, pierwszy był Benio Chmielowski, twórca natchnionego porzekadła „Koń, jaki jest, każdy widzi.” Dziś powiedzielibyśmy - Samochód, jaki jest… Dołącz więc do wspomnianej przez się poetyckiej braci i machnij coś o samochodzie, wyrażając
arana: > Dołącz więc do wspomnianej przez się poetyckiej braci i machnij coś o samochodzie OK, mogę machnąć, ale przecież nie o blachosmrodzie, tej zakale naszych czasów... Może tak: Kiedy łabędzi puch parzy mi stopy, gdy mam już dosyć wina, kobiet, śpiewu
> to mnie to wkurwia, bo musze hamowac a potem znow wkladac energie w nabranie predkosci. Galtom, ale wiesz że w swoim rancie możesz zamienić "rower" na "samochód", a gówniaka na laufradzie na pieszego wchodzącego na jezdnię albo rowerzystę przez nią przejeżdżającego i będziesz miał 1
"Los wskoczył prosto pod osobówkę. Gosc nie mial szansy." Ani gosc ani los nie mial szansy. Wskoczyl nie pod a przed osobowke. Los jest "wysoki na nogach" w odroznieniu od jakichs tam saren. Maska samochodu nie "rzuca" go do przodu jak sarne, tylko podcina mu nogi a los wpada do srodka przez
Coś jest nie tak z tą dzisiejszą młodzieżą, że trzeba wprowadzać rewolucyjne zmiany ? Ja dziennie jeżdżę samochodem od 51 lat bez wypadku i od 25 lat bez punktów karnych zgodnie z przepisami i nie mam z tym problemu. Dlaczego dzisiejsza młodzież musi mieć samochody nafaszerowane czujnikami
A właściwie odnowienie po 20 latach. Prawo jazdy mam, nie prowadziłam praktycznie nigdy z powodu wzroku, potem ze strachu, ze juz nic nie umiem. A teraz pilnie potrzebuję umieć poruszać się samochodem po świecie. Właściwie, to prawie wszystkiego musiałabym się nauczyć.od początku. Czy to
, który obsługiwał mąż. Ale kiedy się przeprowadziliśmy to już samochód dla mnie był przydatny. Poszłam do najbliższej szkoły jazdy i okazało się, że wykupienie pojedyńczych jazd, np. 10, jest droższe niż cały kurs, z jazdami przecież. Wykupiłam więc cały kurs. I szczególnie przyda się to pani, która
Po streszczeniu przez galtoma - oczywiście nie wsiadłbym. Natomiast nie rozumiem całej tej moralnej paniki związanej z tym, że w (pół)autonomicznym samochodzie ktos zginął. Po pierwsze: zawsze będzie ktoś ginął, nie ma możliwości całkowitego wyeliminowania wypadków losowych ani błędów w
A ilu bogatych Amerykanów zginęło w takich autonomicznych wynalazkach .N, . p w bogatej Kaliforn- w czasie wypadku jak mając 200km/godz. przyłożyli w drzewo- to właśnie popijali sobie szampana- bo był w barku.. Samochody autonomiczne- tylko dla samobójców.