Moja 4letnis córka ciagle marudzi. Nigdy nie zadowolona ciagle jej coś nie pasuje . Czasami już nie mam siły .Duzo płacze
teraz niestety już pracuję :(( z czego wcale nie jestem zadowolona, ale musiałam wrocić do pracy, z Julą jest opiekunka
Scher, zlituj się. Zabrać loda trzeba rozpszczonemu dziecku, a nie dziecku, ktore stało się "nagle", po urodzeniu brata marudne. Rozumiem, ze nie dajesz dziecko prawa do byćia nieszczęśliwym. Tak wychowane dziecko też nie da takiego prawa, ani sobie ani innym. Bedzie z jednej strony
verdana napisała: > Scher, zlituj się. > Zabrać loda trzeba rozpszczonemu dziecku, a nie dziecku, ktore stało się "nagle", > po urodzeniu brata marudne. Nie znamy przyczyn marudzenia, zbyt łatwo przyjęłaś za pewnik, że to zazdrość o rodzeństwo. Poza tym i tak wierzę w tym
Jeśli już to złośliwej ocenie, moja droga. A tak na poważnie, brzmisz jak rozkapryszone dziecko, które jest niezadowolone ,że dostało niebieskiego misia ,zamiast sikającej lalki.
ciągniesz pannę na 10-km spacer + godzinne siedzenie nad jeziorem i dziwisz się, że niezadowolona ? nie-ematka powie, że to zupełnie naturalne :P no, ale tu takie nie odpowiedzą :D -- jako jedyny gatunek na ziemi znosimy jajo przed wybudowaniem gniazda - K. McCloud
Dla mnie byla fajna, mimo irytujacych momentow. Psy tez byly zadowolone :>
Poobserwowałam przez te dni dzieci i stwierdzam, że było tyle samo momentów, gdzie były radosne i wesołe, jak i tych, gdzie były marudne i to tylko ja i mój zmęczony umysł łatwiej wychwytywał i zauważał te gorsze momenty, bo po prostu na wesołosc mam większą wytrzymałosc niż na marudzenie. I w
werbena napisała: >to co dla ciebie jest problemikiem dla dziecka moze byc duzym problemem. Dla Marudy wszystko jest dużym problemem. Maruda to istota wrażliwa. Trzeba zatem z jednej strony - usiłować skierować tę wrodzoną wrażliwość na innych, nie tylko na siebie, a z drugiej
Raczej Cie nie pocieszę bo mam podobnie, synek tez ma 7,5 miesiaca (ur sie 2 sierpnia a Twoja coreczka?) od poczatku był raczej marudnym i absorbujacym dzieckiem, ale sa chwile ze sie sam zabawi (bardzo lubi garnuszek na klocuszek albo takie cos mamy i w tym to czasem nawet 15-20 minut
dziecko ma skończone 3 miesiące i przez cały czas jest wiecznie niezadowolone bardzo dużo marudzi i się złości, często bez ostrzeżenia zaczyna od razu przeraźliwie płakać. Ma ogromne problemy ze snem. Wcześniej spał praktycznie tylko na spacerze i w samochodzie. Teraz już nawet na spacerze śpi zaledwie 20
. Równiez miałam opiekunke do pomocy, ale i tak ciagle byłam niezadowolona z siebie. Zajmujac sie Młodszym myslałam dlaczego opiekunka akurat tak sie bawi ze Starszym, bedąc ze Starszym drżałam czy na pewno odpowiednio zajmuje sie Młodszym. I tak to chyba jest u Ciebie. Mamy z duzym poczuciem winy
twierdzisz, że dzieci powinny mieć stały plan dnia, rutyne, stalość i spokój - to akurat jest w sam raz dla dwu-trzy latka. W żadnym z tych schematów pięciolatek się nie miesci. Bardzo mnie niepokoi jedna rzez. "Zwalasz" cała winę na pięciolatka - to on się zmienił, to on jest niedobry, to on jest marudny