– Eliza pierwszy raz siedziała na koniu, kiedy miała trzy lata – opowiada jej mama, Izabela. – Jazdy bardziej serio zaczęła w wieku pięciu lat, ale nie jeździ regularnie. Na Mazurach, skąd pochodzę, mamy pięknie odrestaurowane pruskie gospodarstwo, gdzie hodowano kiedyś konie, teraz jest wspaniała
– Eliza pierwszy raz siedziała na koniu, kiedy miała trzy lata – opowiada jej mama, Izabela. – Jazdy bardziej serio zaczęła w wieku pięciu lat, ale nie jeździ regularnie. Na Mazurach, skąd pochodzę, mamy pięknie odrestaurowane pruskie gospodarstwo, gdzie hodowano kiedyś konie, teraz jest wspaniała
– Eliza pierwszy raz siedziała na koniu, kiedy miała trzy lata – opowiada jej mama, Izabela. – Jazdy bardziej serio zaczęła w wieku pięciu lat, ale nie jeździ regularnie. Na Mazurach, skąd pochodzę, mamy pięknie odrestaurowane pruskie gospodarstwo, gdzie hodowano kiedyś konie, teraz jest wspaniała
scand napisał: > Tak, jako mieszkaniec Wrocławia jesteś Ignor pewnie większym zwolennikiem Konie > wa niż Rokossowskiego, ale pomyśl o mieszkańcach Mazur i Pomorza.,. ;) A dlaeczego twierdzisz, że jestem zwolennikiem jakiegokolwiek kacapa? -- Sława
– Eliza pierwszy raz siedziała na koniu, kiedy miała trzy lata – opowiada jej mama, Izabela. – Jazdy bardziej serio zaczęła w wieku pięciu lat, ale nie jeździ regularnie. Na Mazurach, skąd pochodzę, mamy pięknie odrestaurowane pruskie gospodarstwo, gdzie hodowano kiedyś konie, teraz jest wspaniała
Aby zabezpieczyć się przed wciągnięciem na dno przez wodnika, składano mu ofiarę, topiąc zwierzę (np. kozła, konia lub krowę). Na Mazurach popularnym było topienie w jeziorze raz do roku kury. Do wody wrzucano też poświęcone monety jako zapłatę dla wodnika
Aby zabezpieczyć się przed wciągnięciem na dno przez wodnika, składano mu ofiarę, topiąc zwierzę (np. kozła, konia lub krowę). Na Mazurach popularnym było topienie w jeziorze raz do roku kury. Do wody wrzucano też poświęcone monety jako zapłatę dla wodnika
Aby zabezpieczyć się przed wciągnięciem na dno przez wodnika, składano mu ofiarę, topiąc zwierzę (np. kozła, konia lub krowę). Na Mazurach popularnym było topienie w jeziorze raz do roku kury. Do wody wrzucano też poświęcone monety jako zapłatę dla wodnika
Aby zabezpieczyć się przed wciągnięciem na dno przez wodnika, składano mu ofiarę, topiąc zwierzę (np. kozła, konia lub krowę). Na Mazurach popularnym było topienie w jeziorze raz do roku kury. Do wody wrzucano też poświęcone monety jako zapłatę dla wodnika
pochodów jeźdźców (Schimmelreiter) z siwym koniem, występował na Pomorzu (zjawisko zmapowała dr Zofia Staszczak), Warmii i Mazurach, odbywał się on jednak w okresie Świąt Bożego Narodzenia, często w wigilię.