Chyba jednak zdrowo sie nie odzywiasz skoro nie znasz czipsow z suszonych owocow ani tych robionych bez tluszczu i soli. Kotku bralam aktywny udzial w wychowaniu jeszcze dwojki dzieci,teraz sa dorosli:-P Przeciw trawce nie mam nic przeciw,palilam ja nie raz:-D pigulki gwaltu,z nazwy juz wiadomo
edelstein napisała: > Chyba jednak zdrowo sie nie odzywiasz skoro nie znasz czipsow z suszonych owoco > w ani tych robionych bez tluszczu i soli. Suszonych owoców chipsami nie nazywam i takich raczej w sklepikach szkolnych nie uswiadczysz. Czemu? :P > Kotku bralam aktywny
czele. Powołali spółkę z o.o. pod nazwą Społem Zabrze i są firmą prywatną. Kiedyś będąc uczniem przez trzy lata prowadziłem sklepik uczniowski. Był założony ze składek rodziców. Sprzedawałem bez marży (bez dochodu) absolutnie społecznie a komisja rodziców co pół roku robiła remanent i rozliczała
czy rodzice maja jikokolwiek wplyw na to, co sprzedawane jest w sklepiku? bo ja mysle ze od tego nalezaloby zaczac zupelnie niedawno jeszcze szkoly amerykanh firm produkujacych napoje gazowane - nie bede podawac nazw, bo wiadomo o co chodzi - za to , ze szkola zgadzala sie na umieszczenie na
Temat nakręcaja wszelkie ekologiczne firmy! te ktore z tego zdrowo zyja - stąd nazwa!!! -- OLEJ WYBORY!!!
posiłki które powinny zostać zawrócone już przy przyjęciu ( lub przynajmniej , powinny być zgłoszone do dyrekcji w celu wyjaśnienia ) . Wchodzimy w sprawy reorganizacji sklepików szkolnych , dlaczego nikt nie zaczął od stołówki szkolnej. To temat który już był poruszany na forum i nic. Szkoda . Każdy ma
sporo sukienek na różne okazje można znaleźć w małym sklepiku na Szkolnej. Nie pamiętam nazwy, ale mają naprawdę spory wybór
Nazwa zabawna, odpowiednia do miejsca. Ale dlaczego dzieci dostały karton batonów? Podobno w ramach troski o zdrowie dzieci nie ma być słodyczy w szkolnych sklepikach, a tu...
Te chrupki! U mnie były w sklepiku szkolnym, nie pamiętam, jak się nazywały, ale smak miały faktycznie inne niż wszystko przed i po :) Może ematka pamięta nazwę lub ma jakąś fotkę?
W szkołach, w których bywałam, na sklepiku najczęściej było napisane, że jest to zarejestrowana działalność gospodarcza, były podane dane kontaktowe właściciela i nazwa firmy. Szkoła tylko wynajmowała pomieszczenie. Szkoły są od uczenia a nie prowadzenia sklepików szkolnych z jakimiś chipsami o
margola to pełen asortyment szkolnego sklepiku :) dodam do tego gumy donald i turbo, batonik kukuruku, rally, napój w woreczku, dawne lody bambino..teraz też mozna kupic ale to nie to samo. schoeller produkował kiedyś pyszne lody smietankowe w polewie owocowej...nie pamietam nazwy niestety