", dosłownie po mimice psiej paszczy widać, że w środku odbywa się proces myślowy, a pytajniki latają nad czaszką. Nie ma że pan mówi a pies robi, o nie😉. Wkłada mi zabawki do torby. Piłki, piszczące kury oraz patyczki "wystrugane" z krzaków. Podejrzewam, że myśli, że to on mnie nimi zabawia, a nie ja jego🙂.
całość' 'jest na chodzie'-np.samochód skaka-skacze 'przed nim się nic nie ukryje' 'znam te twoje ciemne sprawki' 'wujek,nie baw się moimi zabawkami,ty jesteś duży'-4,5 lat dziewczynka 'gorąco jak w termosie' 'więcej dobrego w życiu zrobił jak złego' 'mam już tego/ciebie serdecznie dość' 'marcowe
-gorące rozdarciuch-wrzaskliwe dziecko 'kupił sobie nową zabawkę'-samochód 'co zarobi to przepuści' 'mocno stoi na nogach' 'przepuścił niezłą fortunę po dziadkach' 'piję za swoje a tobie nic do tego' 'moje pieniądze,mogę robić z nimi co tylko chcę' 'nigdy nie wiadomo co komu jest pisane' 'wylądował na ulicy
A widzisz. Ja natomiast mam prawo do braku jakichkolwiek interakcji innych ludzi z moimi psami i to prawo jest systematycznie łamane, o czym niejednokrotnie pisałam na forum. Nie zlicze ile razy obce osoby, obce dzieci bez pytania pchały się Z łapami, głaskały, robiły zdjęcia. Ja sobie tego
Odkąd koty niewychodzace nie mogę mieć otwartych drzwi na taras. Nie mogę zostawiać na wierzchu grotek, gumek i patyczków higienicznych bo zaraz służą za zabawkę. Nie mogę byle gdzie zostawić torby foliowej bo najpierw się na niej śpi, mieli łapami, czasem wylizuje a na koniec sika. Nie mogę
W eksperymentach laboratoryjnych ośmiornice można podobno wytrenować w rozróżnianiu odmiennych kształtów i wzorów. Uczą się one przez obserwowanie, choć jakość tych doniesień jest kwestionowana. Obserwowano ośmiornice podczas zabawy: powtarzały upuszczanie kręcącej się butelki bądź zabawki w swych
… > > > > > Jesteś tak upierdliwy, że łapy opadają. Czasami być przemilczał. Ale nie. Może > przemyśl co robisz źle. Jestem po prostu szczery. Forum tworzą ludzie, szczególnie ci, którzy się o wszystko obrażają. Zabierają swoje zabawki, tupią nóżką i ich nie ma. -- Jan Grabiec @JanGrabiec Która
> Kiedyś bym się z tobą zgodziła. Też byłam pelna wiary w takie teorie. A potem u > rodził mi się syn. > Syn miał zabawek dużo mniej (nie zdążył jeszcze tyle zgromadzić 😉 ) a i ta > k najczęściej bawił się klockami, samochodami lub w majsterkowanie. Ależ ja zdaję sobie
potraw, nie rusza za ulubioną zabawką, ani drgnie dosłownie, wpatruje się bez przerwy. Jak ona się przemieszcza, to on za nią. Gdy ustawiamy przeszkodę na linii wzroku, to on ją obchodzi i dalej się wpatruje. Dwa razy udało mu się doskoczyć i pacnąć niegroźnie łapą. Raz niestety nie upilnowaliśmy i
wydawało mi się że coś widzę kątem oka… Takiej wielkiej myszy nie widziałam jak żyję. Ale zwątpiłam, bo się nie ruszała. I przez ułamki sekundy liczyłam, że to nowa zabawka. Mysz stala. Kot stał, mysz stała, a ja piszcząc skoczyłam do salonu na sofę. Obudzona krzykiem córka poszła do kuchni, urwała
Zasadniczo pobieżnie najlepiej by było, gdyby pani się uwinęła na raka krtani zanim pierwszy uczeń się ocknie z letargu. Taki, co to nie słyszał o przedawnieniu. Moja rada nie jest specjalnie przyjemna, ale daje stuprocentową skuteczność W przedszkolu naszym nie jest źle Zabawek mamy tutaj w bród