Dodaj do ulubionych

Dwóch braci

08.05.25, 07:51
Czy to prawda że jak jest dwóch braci i nie ma żadnej siostry to w doroslym życiu ich drogi zaczynają się rozchodzić i kontakt zanika? Albo że synowie jednak rzadziej odwiedzają rodziców, raczej częściej kontakt utrzymują z rodziną żony ? Nie są to moje przemyślenia tylko koleżanki, matki dwóch synów. Jej synowie studiują w innym mieście odległym o godzinę drogi od domu rodzinnego i o ile na pierwszym i drugim roku studiów bywali w domu a w miescie akademickim spotykali się ze sobą to później ich przyjazdy i wzajemnie kontakty zaczęły zanikać. A jak poznali dziewczyny to to ich nowe życie całkowicie pochłonęło. Mocno przygnębia to moją koleżankę bo zawsze bardzo dbała o wspólne spędzenie czasu i ciepłe relacje
Obserwuj wątek
    • ada16 Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:06
      Bardzo czesto tak jest. Kobieta zazwyczaj woli oddać dzieci swojej matce niż teściowej ( na przechowanie wink , czy odwiedzać swoją matkę, a chłop idzie za nią. Są oczywiście wyjątki ( matka nie chce kontaktu, zdarza się że synowa ma lepszy kontakt z teściową , odległość...)
      • bulzemba Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:12
        Znałam parę starych bab (tak, to nie były kobiet, to były wredna babsztyle) które zdecydowanie lepiej traktowały wnuki po córce niż po synu.

        Synowe mogły stanąć na uszach a i tak dla wnusia po córce była niemiecka czekolada a dla tych po synu co najwyżej landrynki.
        • dreg13 Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:15
          A ja znałam takie, dla których syn był najwazniejszy, wiec liczyły się wnuki tylko po synu.

        • chicarica Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:32
          To jest podobno jakoś biologicznie uzasadnione na takim czysto zwierzęcym poziomie, po córce to wiadomo że jej a po synu to nie wiadomo czy po synu bo przecież jasne, że synowa to latawica i mogła raz z tym, raz z tamtym wink

          Z drugiej strony, są i takie jędze co syna wielbią bo to facet, a córka to jest do pomiatania i ewentualnie do opieki na starość.
        • tol8 Re: Dwóch braci 08.05.25, 16:27
          Bo wnuki córki są w 100% jej
    • inez21 Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:14
      Jest takie porzekadlo ludowe "kto nie ma córek ten nie ma dzieci" no niestety jest w tym sporo prawdy😪 i tak.jest ze córki zawsze trzymają się bliżej swoich rodziców i bardziej można liczyć na ich pomoc. Wynika to pewnie z tego że faceci inaczej budują i postrzegają relacje niż kobiety. No wiadomo że zawsze znajdą się wyjątki.
      • ichi51e Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:20
        Facet utrzymujący bliskie kontakty z rodzicami - mamisynek nie odpepowiniony teściowa wtrąca sie.
        Kobieta utrzymujące bliskie relacje z matką - norma i kobieca wspolnota
        • bywalec.hoteli Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:30
          ichi51e napisała:

          > Facet utrzymujący bliskie kontakty z rodzicami - mamisynek nie odpepowiniony te
          > ściowa wtrąca sie.
          > Kobieta utrzymujące bliskie relacje z matką - norma i kobieca wspolnota

          I to jest w dużej mierze robota kobiet, że to tak przedstawiają.
          Dlatego facet dla świętego spokoju ustępuje i jedzie na święta do teściów a nie rodziców.
      • memphis90 Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:55
        >Jest takie porzekadlo ludowe "kto nie ma córek >ten nie ma dzieci" no niestety jest w tym sporo >prawd
        🤮🤮🤮
        Swoim synom mówisz te objawione „prawdy”?
        • inez21 Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:04
          Nie nie mówię ale obserwuje ludzi dookoła i widzę relacje. Wiadomo że syn ematki jest jej najlepszym przyjacielem i całe życie spędza obok niej ale popatrz dookoła siebie .... Może teraz w młodszych pokoleniach trochę się to zmienia. Naprawdę znam setki rodzin w których lepszy i bliższy kontakt utrzymuje się z rodziną matki choć oczywiście zawsze są wyjątki.
          • memphis90 Re: Dwóch braci 08.05.25, 18:16
            No jeśli rodzicielstwo definiujesz jako „spędzanie całego życia obok siebie”, to rzeczywiście… Natomiast dla mnie wyznacznikiem dobrych stosunków z dorosłymi dziećmi nie jest przyspawanie do matczynego cyca…🤷‍♀️
          • anomaliapogodowa81 Re: Dwóch braci 09.05.25, 09:48
            inez21 napisała:

            > prawdę znam setki rodzin w których lepszy i bliższy kontakt utrzymuje się z rod
            > ziną matki choć oczywiście zawsze są wyjątki.

            Setki? Serio? Znasz SETKI rodzin? Znasz więc tysiące ludzi na takiej stopie, żeby znac dokładnie ich szczegołowe relacje w bliższej i dalszej rodzinie? 😃
      • jolie Re: Dwóch braci 08.05.25, 15:20
        To porzekadło brzmi inaczej: "kto ma syna, dzieci ni ma"
    • gryzelda71 Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:15
      U męza jest trzech braci i siostra. I dzięki sióstrze za jakiś czas nie będzie kontaktów. Pomogłam?
    • dekoderka Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:20
      Tak to jest, że młodych coraz bardziej angażuje ich własne życie. Musisz się z tym pogodzić. Będziecie się spotykać na świętach i przy innych uroczystych okazjach.
      • kasiaasia1 Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:37
        Sytuacja akurat dotyczy mojej koleżanki. Ja mam córkę i syna. 20 i 21 lat. Studiują w naszym mieście i mieszkają w domu. Tzn córka mieszka a syn pomieszkuje bo często nocuje u dziewczyny. Kontakt ze sobą mają dobry ale mam wrażenie że jednak bardziej córka dąży do niego. Syn jest bardziej uległy i jak jego dziewczyna zarządzi że np zamiast na sylwestra organizowanego przez siostrę idą z jej znajomymi to wiadomo wybiera sylwestra z dziewczyną. Ale to naturalna kolej rzeczy. Bardziej chodzi mi o taki powolny zanik więzi, sytuację że niby nie było kłótni ale z czasem normą staje się brak kontaktów zarówno z bratem jak i rodzicami
        • dekoderka Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:40
          Tak, tak, koleżanki.
    • alina460 Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:34
      Według moich obserwacji córka zawsze jest bliżej rodziców niż syn.

    • rosie Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:46
      Jako matka synów zdaję sobie sprawę, że będę "tylko teściową" I że moje synowe będą miały lepsze relacje ze swoimi matkami. Wiem też, że dużo ode mnie zależy. Mogę stacić synów lub zyskać córki. Obserwuję wśród znajomych, że córka zawsze ciągnie do matki a mąż podąża za nią. I małżeństwo zawsze na tym zyskuje. Mam też jedną sytuację gdzie synowie są lojalni wobec matki i obydwaj są już po rozwodzie. Synowe nie wytrzymały toksycznej relacji. Jedna próbowała ratować małżeństwo, dawała kilka szans ale przegrała z teściową.
      • inez21 Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:07
        Ooo I to jest cała kwintesencja. Bardzo mądrze napisałaś😊
      • gryzelda71 Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:14
        Tez widzę takie sytuacje.
    • 152kk Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:47
      Nie widzę tego w swojej rodzinie i wśród znajomych. W mojej rodzinie naturalne jest utrzymywanie bliskich kontaktów z rodzeństwem i rodzicami. Ale nie są to kontakty na codzień typu wspólne mieszkanie, wakacje, spotkania na ploteczki itp, tylko typu: spotkania przy jakichś okazjach , kontakty telefoniczne kilka razy w miesiącu ( z rodzicami w miarę ich starzenia oczywisvue częściej). Nie uważam, żeby rodzenstwo musiało spędzac ze sobą dużo czasu żeby można było uznać, że jest miłość. Bo rodzeństwo może mieć różne upodobania, osobowości, sposób spędzania wolnego czasu i nie ma w tym nic złego, jeśli jednocześnie okazuje sobie życzliwość w ważnych chwilach i pomoc w potrzebie.
      Na pewno nie byłabym przygnębiona na miejscu koleżanki, to naturalne, że dorosły człowiek buduje sobie swoje życie odrębne od rodziny i nie oznacza to zerwania kontaktów czy ochłodzenia. Po prostu te relacje w Hodża w inny etap. Bardziej martwiłoby mnie, gdyby moje doisoe dziecko nie chciało się wyprowadzić z domu rodzinnego lub potrzebowało że mną codziennego kontaktu, bo to by oznaczało, że nie zerwało pępowiny i nie zbudowało własnego odrębnego kręgu bliskich.
    • login.na.raz Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:48
      Słyszałam jak ktos kiedyś odpwiedział na pytanie o to, kiedy drugie dziecko: "Mam córkę, wiec mam już wszystkie dzieci" i coś w tym jest.

      Z tym ze wydaje mi się, że jeśli trafi się madra synowa, to kontakt będzie tal samo utrzymany, moja mama bardzo dbała o to, by były kontakty z rodzinami obojga rodziców. A z drugiej strony siostra mojego taty była faworyzowana, bo dziadkowie ze strony ojca uważali, że chłop ma sam dbać o swoją rodzinę, a córce trzeba pomagać. Jeśli więcej rodzin ma takie poglądy (tego nie wiem), to nic dziwnego, że relacje mogą być rzadsze
      • gru.u Re: Dwóch braci 08.05.25, 12:21
        A dlaczego na kobietę zwalać odpowiedzialność za relacje dorosłego faceta z jego rodziną?
    • andaba Re: Dwóch braci 08.05.25, 08:56
      Tak, przeważnie tak jest. Tak było w mojej rodzinie, w rodzinie męża i wszędzie wokoło. Wyjątkiem są sytuacje, gdzie nie żyje matka żony.
      Ja jestem szczęściarą, bo jeden z moich synów ma teściów daleko i ich nie lubi, a i synowa chyba średnio, więc przychodzą zawsze do nas i tak zapewne zostanie.
      Drugi syna teściów blisko, ale jakoś też wolą do nas, synowa jest moja ulubienica i zdaje sobie z tego sprawę, więc dość się garnie do naszej rodziny.
      Trzeci postanowił zostać singlem, ale jak miał dziewczynę to dzielili czas po równo - a najchętniej to jechali w cholerę, olewając rodzinne obiadki.
      • beataj1 Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:30
        andaba napisała:

        > Tak, przeważnie tak jest. Tak było w mojej rodzinie, w rodzinie męża i wszędzie
        > wokoło. Wyjątkiem są sytuacje, gdzie nie żyje matka żony.

        To potwierdza moje obserwacje, próba badawcza jest może nie za wielka, przyznaję. Naprawdę bliska relacja teściowej z synową nawiązała w tych rodzinach gdzie matki synowej były po prostu koszmarne (alkoholiczka, kobieta całkowicie skupiona na wchodzeniu w kolejne nowe relacje z facetami oraz kobieta, która próbowała wywierać presje na córce za pomocą poczucia winy). W tych sytuacjach synowe zwróciły się do teściowych (które z opowieści były też fajnymi kobietkami) i niejako stworzyły zastępcza więź matka-córka.
        W pozostałych sytuacjach mężczyźni w jakoś niezauważalny sposób zbliżali się do rodzin swoich partnerek.
        Moim zdaniem wynika to z kilku aspektów. Po pierwsze faktycznie to kobiety dążą bardziej do swojej rodziny (co jest naturalne), po drugie faceci są leniwi. Jak im żona nie zorganizuje kontaktu z ich rodzicami to oni sami niewiele w tym kierunku zrobią.
        No i jest jeszcze ten lęk przed maminsynkiem. Nie wymienię ile razy spotykałam się ze zdziwieniem związanym z tym że "pozwalam" chłopu na coniedzielne obiadki u mamusi.
        Po pierwsze nie jestem od pozwalania czy niepozwalania (tak samo jak on mi) a po drugie, co mi szkodzi - a z teściową się nie lubię - więc mogłabym być niezadowolona z tych spotkań.
        Jak nie musze tam jechać i mam wolne niedzielne popołudnie- dla mnie to sytuacja win-win. Tymczasem niektórym się nie mieści w głowie, że chłop ma tak bliskie relacje z mamusią i ja nie mam nic na przeciw. I jeszcze uważam że dobrze że nasze dzieci się tego uczą.
        • lauren6 Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:42
          > Naprawdę bliska relacja teściowej z synową nawiązała w tych rodzinach gdzie matki synowej były po prostu koszmarne

          Moja mama nie jest koszmarna, a mam świetny kontakt z teściową. Uważam, że jest fantastyczną kobietą i nie traktuję jej jako zastępstwa dla mojej mamy. To są dwie różne relacje, ale obie bliskie.
          • grey_delphinum Re: Dwóch braci 08.05.25, 14:47
            lauren6 napisała:

            > > Naprawdę bliska relacja teściowej z synową nawiązała w tych rodzinach gdz
            > ie matki synowej były po prostu koszmarne
            >
            > Moja mama nie jest koszmarna, a mam świetny kontakt z teściową. Uważam, że jest
            > fantastyczną kobietą i nie traktuję jej jako zastępstwa dla mojej mamy. To są
            > dwie różne relacje, ale obie bliskie.

            U mnie tak samo.
      • gryzelda71 Re: Dwóch braci 08.05.25, 12:30
        Postanowił zostac singlem? Do seminarium wstąpił, czy zakonu?
    • iwoniaw Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:02
      Kolezanka raczej powinna sie cieszyć, ze dorosli synowie maja swoje zycie, ktore ich zajmuje. No chyba sie nie spodziewala, że będą nieustannie "spędzac razem czas" do czterdziestki?
      Nie, odcięcie pepowiny to nie jest brak serdecznosci i porzucenie rodziny pochodzenia.
      • login.na.raz Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:09
        Co innego odcięcie pępowiny a co innego brak kontaktu lub kontakt minimalny. Nikt nie mówi, że syn ma spędzać każdy weekend z rodzicami i codziennie dzwonić. To by nie było normalne. Ale telefon raz na jakoś czas (nie raz w roku!), odwiedziny z okazji urodzin czy imienin lub bez okazji jeśli wszyscy zainteresowani będą mieć na to ochotę, zaproszenie na przedstawienie do przedszkola na przedstawienie z okazji dnia babci i dziadka i zachęcenie dzieci, by narysowały dziadkom laurkę - to raczej nie świadczy o nieodcietej pępowinie.
        • iwoniaw Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:29
          Ale w starterze nic nie ma o "telefonie raz w roku" czy kompletnym zerwaniu kontaktow, tylko ubolewaniu, że synowie coraz mniej czasu spedzają ze sobą, bo każdy wybiera dziewczynę, a nie brata, a do domu przyjeżdzają na 3 roku rzadziej niz na 1. Moim zdaniem to nie jest żadne nadwyrężanie więzi, tylko naturalna kolej rzeczy.
      • livia.kalina Re: Dwóch braci 08.05.25, 18:09
        Tak samo myślę. Będę przeszczęśliwa jeśli moi synowie bez reszty wsiąkną w swoje nowe życie, będą mieli serdeczne kontakty z rodzinami swoich zon/ partnerek. Dla nas będą zawsze najważniejsi i najbardziej ukochani w życiu, zawsze u nas znajdą azyl, miłość, schronienie- co tylko zapragną ale.niech idą dalej i kształtują swoje życie, tak jak chcą.

        A my z mężem znowu będziemy się mogli skupić na naszej relacji po latach stawiania dzieci w centrum wszechświatasmile szczerze mówiąc już się z.mężm na to cieszymy.
        • hrasier_2 Re: Dwóch braci 09.05.25, 06:58
          livia.kalina napisała:

          > Tak samo myślę. Będę przeszczęśliwa jeśli moi synowie bez reszty wsiąkną w swoj
          > e nowe życie, będą mieli serdeczne kontakty z rodzinami swoich zon/ partnerek.
          > Dla nas będą zawsze najważniejsi i najbardziej ukochani w życiu, zawsze u nas z
          > najdą azyl, miłość, schronienie- co tylko zapragną ale.niech idą dalej i kształ
          > tują swoje życie, tak jak chcą.
          >
          > A my z mężem znowu będziemy się mogli skupić na naszej relacji po latach stawia
          > nia dzieci w centrum wszechświatasmile szczerze mówiąc już się z.mężm na to cies
          > zymy.
          >
          Zawsze będziesz myślała o synach. Jak nie o nich to wnukach. Zapomnij o beztroskim życiu z mężem.
    • lauren6 Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:12
      U nas jest dokładnie na odwrót
    • atoness Re: Dwóch braci 08.05.25, 09:45
      To jest naturalne, wynika z naszej biologii. Zdarzają się oczywiście wyjątki, ale biologii nie przeskoczymy.
    • pyza-wedrowniczka Re: Dwóch braci 08.05.25, 10:18
      Ja widzę naprawdę różne sytuacje. Znam synów, którzy mają super relacje z rodzicami i nawet częściej małżeństwo spotyka się/wyjeżdża z rodziną mężczyzny. Znam synowe, które się dogadują świetnie z teściowymi (nawet dwie, które mieszkają razem i sobie to chwalą). Jakoś nie ma zasady żadnej. U nas myślę, że jest po równo dość, moja teściowa jest spoko, poza tym mąż ma super relację z siostrą i nasze dzieci są niemal jak bracia.
    • piataziuta Re: Dwóch braci 08.05.25, 10:40
      Z grubsza tak jest, ale wynika to z uwarunkowań kulturowych i tego jak rodzice wychowują synów vs. jak wychowują córki. Gdyby wychowywało się dzieci tak samo, różnica by się zatarła.
      • kasiaasia1 Re: Dwóch braci 08.05.25, 10:55
        Ale jednak smutne to jest że kilkanaście lat serdecznych relacji, masa wspólnie, fajnie spędzonego czasu, równe traktowanie synów z uwzględnieniem ich indywidualnych potrzeb i finalnie dwa, dorosłe osobniki które nie czują potrzeby nawet sporadycznego kontaktu ze sobą. Zwolani przez rodziców z okazji np świat rozmawiają, śmieją się, są dla siebie mili ale sami z siebie nie inicjują spotkań
        • jehanette Re: Dwóch braci 08.05.25, 14:15

          Wychowałaś ich jak widać na dorosłych spoko chłopaków którzy właśnie rozwijają swoje własne życia. Nigdy nie będzie jak wczesniej. Znajdź sobie hobby, zbuduj nowy post-dzieciowy świat.
          Chcialabys żeby twoi synowie zatrzymali się w rozwoju społecznym i byli jak dzieci co to się bawią ze sobą? I koniecznie żeby mamusia mogła się rozczulać jak to chłopcy się razem bawią? Co cię w ogóle interesuje czy i jaki mają kontakt, jak widać nie zerwali kontaktu z rodziną pochodzenia to chyba dobrze?
      • asfiksja Re: Dwóch braci 08.05.25, 11:41
        >Gdyby wychowywało się dzieci tak samo, różnica by się zatarła.
        Ile masz dzieci? Chyba niewiele, bo byś wiedziała, że nie da się wychowywać dzieci tak samo. Dzieci zajmują różne nisze osobowościowe - to uwarunkowana biologicznie walka o ograniczone zasoby, którymi dysponują rodzice. Nie mówiąc już o tym, że rodzina w różnych momentach życia znajduje się w różnych sytuacjach, co też wpływa na różnice w wychowaniu. No i nie mówiąc o różnicach hormonalnych między chłopcami a dziewczynkami.
        Natomiast można i należy dzieci kochać tak samo (z tym samym natężeniem - nie z identycznym okazywaniem miłości).
        • piataziuta Re: Dwóch braci 08.05.25, 12:55
          > Ile masz dzieci? Chyba niewiele, bo byś wiedziała, że nie da się wychowywać dzi
          > eci tak samo.

          Oczywiście. Wyświechtany argument.


          Dzieci zajmują różne nisze osobowościowe - to uwarunkowana biolog
          > icznie walka o ograniczone zasoby, którymi dysponują rodzice. Nie mówiąc już o
          > tym, że rodzina w różnych momentach życia znajduje się w różnych sytuacjach, co
          > też wpływa na różnice w wychowaniu. No i nie mówiąc o różnicach hormonalnych m
          > iędzy chłopcami a dziewczynkami.


          Ale empatia nie jest uwarunkowana płcią, tylko genetyką. Reszta to rozwój - inne zabawki daje się kilkuletnim chłopcom, inne kilkuletnim dziewczynkom. Oczekiwanie społeczne wobec dziewczynek/nastolatek/młodych kobiet są inne niż wobec ich równolatków płci przeciwnej - są WIĘKSZE, w kontekście relacji rodzinnych.

          Zbieramy to, co zasialiśmy.
          • login.na.raz Re: Dwóch braci 08.05.25, 21:20
            Kiedyś bym się z tobą zgodziła. Też byłam pelna wiary w takie teorie. A potem urodził mi się syn.
            Ponieważ mam też córkę, starsza od syna, w domu było pełno "dziewczęcych" zabawek. Syn miał zabawek dużo mniej (nie zdążył jeszcze tyle zgromadzić 😉 ) a i tak najczęściej bawił się klockami, samochodami lub w majsterkowanie. To było juz zanim poszedł do przedszkola, więc to też nie tak, że od kolegów to podpatrzył. Lalki nie wzbudzały specjalnego zainteresowania, do pluszaków miał stosunek obojętny. Mimo tego, że był otoczony zabawkami "dla dziewczyn", to i tak najczęściej wybierał te "chłopięce.
            Dla porządku dodam, że jego ojciec angażował się w prace domowe i opiekę, więc to też nie tak, że nie miał wzorca mężczyzny, który zajmuje się dziećmi.
            • arthwen Re: Dwóch braci 08.05.25, 22:03
              A najstarszy syn mojego szwagra, mimo tego, że miał zabawki chłopięce po moim synu, to chciał, żeby kupić mu lalkę i myśmy mu tę lalkę kupili na urodziny (życzenie przekazała nam jego mama, więc to nie tak, że rodzice nie wiedzieli).
              • login.na.raz Re: Dwóch braci 09.05.25, 06:44
                No to jak widać nie ma reguły.
                Dużo się bawił potem tą lalką?
                • 152kk Re: Dwóch braci 09.05.25, 08:11
                  Po prostu twoje przekonania na temat tego, jakie są dziewczynki i jacy chłopcy miały większy wpływ na twojego syna, niż otaczające go przedmioty.
                  Moje córki praktycznie w ogóle nie bawiły się lalkami. Miały ich sporo bo dostawały od rodziny, znajomych w prezencie, ale zwykle leżały w szufladzie, wyciągane były gdy jakieś znajome dziecko chciało się pobawić. Ukochane zabawki do przytulania to zwierzątka np.najmlodsza ma myszkę ( moim zdaniem patrząc po pysku to jest szczur wink i dokładnie taka sama (przypadkowo) ulubiona przytulankę ma jej dwa lata starszy kolega. Z moich obserwacji wynika, ze dzieci obojga płci najbardziej lubią bawić się ze sobą nawzajem i tak, co zdaniem dorosłych do zabawy nie służy - wspinanie na drzewa, rzucanie / budowanie z kamieni, błota, robienie różnych mikstur z tego co da się wyciągnąć z kuchni itp Na drugim miejscu są zabawki sportowe - hulajnogi, rolki, rowery, totalnie unisex.
                  • gru.u Re: Dwóch braci 09.05.25, 09:11
                    Przecież ludzie są różni niezależnie od przekonań rodziców. Mam trzy córki i każda jest inna
                • arthwen Re: Dwóch braci 09.05.25, 14:13
                  Z tego co wiem to dużo.
            • piataziuta Re: Dwóch braci 09.05.25, 10:57
              > Kiedyś bym się z tobą zgodziła. Też byłam pelna wiary w takie teorie. A potem u
              > rodził mi się syn.
              > Syn miał zabawek dużo mniej (nie zdążył jeszcze tyle zgromadzić 😉 ) a i ta
              > k najczęściej bawił się klockami, samochodami lub w majsterkowanie.

              Ależ ja zdaję sobie sprawę, że niektóre są nienegocjowalne.
              Niemniej, sprowadziłaś wszystko do zabawek, a czynników rozwoju dziecka, a później nastolatka, jest dużo, dużo więcej.
              Po prostu sprzeciwiam się narracji: "To nie zależy od nas-rodziców, tak po prostu jest."
              Rodzice mają większy wpływ na dzieci, niż przyznają. Po prostu świadomość jest niska.

              Mój siostrzeniec też od samego początku interesował się stereotypowo "chłopięcymi" zabawkami. Co więcej, przez pierwsze dwa lata życia bardziej był zainteresowany ruchem (własnym) niż jakimikolwiek interakcjami z ludźmi. Jego starsza siostra z kolei, od pierwszych miesięcy życia interesowała się interakcjami z ludźmi, bardzo wcześnie łapała kontakt wzrokowy, a ruchliwa nie była za specjalnie.
              Jednocześnie, obecnie, to siostrzeniec ma więcej empatii od swojej siostry.
              Przyczyna jest prozaiczna i paskudna: chłopiec jest (naj)młodszy i mamusia ma do niego więcej cierpliwości niż do starszej siostry, choć ta nawet specjalnie nie rywalizuje o uwagę.

              Co będzie dalej, zobaczymy. Pewnie sytuacja się odwróci, bo genderowa indoktrynacja dziewczynki jest mocna.
    • awf-33 Re: Dwóch braci 08.05.25, 11:17
      Z moich obserwacji środowiskowych wynika, że bliższe relacje są z rodziną żony. Chyba, że żona ma matkę daleko, albo nieciekawe relacje. Obserwuje też takie sytuacje, gdzie synowa jest lubiana, akceptowana, wręcz hołubiona i wtedy spotykają się często.
    • mama-ola Re: Dwóch braci 08.05.25, 11:32
      Moja mama ma tylko córki, a teściowa tylko synów. Utrzymujemy kontakt z jedną i drugą w miarę taki sam. Widzimy się zawsze w urodziny dzieci, święta i Dzień Matki oraz sporadycznie w inne dni roku. Ktoś może powiedzieć, że to mało (średnio wypada chyba raz 2 m-ce), ale nam wystarczy. Są jeszcze telefony.
    • hosta_73 Re: Dwóch braci 08.05.25, 11:34
      Spokojnie, to taki etap. Dużo znajomych, partnerki, do tego nauka i tego czasu dla rodziny jest mniej. Z biegiem lat sytuacja trochę się zmieni (śluby, dzieci, praca itp) i do rodziców będą częściej zaglądać.

      Wiem co mówię 😛, ostatnio marzy mi się weekend bez odwiedzin syna (jak dobrze, że on tego nie czyta big_grin).
    • kropkacom Re: Dwóch braci 08.05.25, 12:33
      Przecież to naturalne, że dorosłe dzieci mają swoje życie i ono je angażuje. I niech tak będzie. Bez różnicowania na płeć. Dla mnie optymalna wizja jest taka, że wszyscy sobie radzimy, jesteśmy w kontakcie i nie potrzebujemy cotygodniowych niedzielnych obiadków czy obowiązkowych wspólnych wakacji. Święta to też nie terror, ze muszą być spędzone wspólnie.
      • afro.ninja Re: Dwóch braci 08.05.25, 13:57
        Mając bliski kontakt z rodzeństwem dziwi mnie, że brat z siostrą mogą nie rozmawiać ze sobą przez lata. A ich rozmowa, to życzenie sobie wesołych świąt.
        A to jest chyba właśnie norma.
    • cranberries1983 Re: Dwóch braci 08.05.25, 14:09
      to chyba kwestia wychowania i relacji indywidualnych
    • arthwen Re: Dwóch braci 08.05.25, 14:24
      W kwestii relacji międzyludzkich nie ma czegoś takiego jak jedna możliwa i PRAWDZIWA ścieżka postępowania i tylko i włącznie taka.

      Ja mam dwóch braci, z jednym kontakt mam zerowy, z drugim dość częsty mimo tego, że żadne z nas nie mieszka w tym samym mieście, ani nawet w tej samej części Polski.
      I zdecydowanie częściej odwiedzam teściów niż moich rodziców - przy czym to głównie ze względu na odległość, chociaż światopoglądowo też mam więcej wspólnych punktów z teściową (nie teściem). Natomiast obaj moi bracia w domu rodzinnym bywają dość często (mają bliżej niż ja, to fakt, ale nadal jest to ponad 100km i ponad 300 km) - ale zdecydowanie nie jest to moja inicjatywa, i w ogóle nie wyobrażam sobie, że miałabym być tą siostrą, która dąży do kontaktu, czy odpowiada za kontakt dorosłych facetów z rodzicami.
      Mój mąż rodziców odwiedza często (mamy blisko), ja nie zawsze w tym uczestniczę, a już zwłaszcza, jeśli umawia się tylko z ojcem. Jego siostra w 95% tych spotkań nie uczestniczy, chociaż z tego co wiem też widuje się z rodzicami często, zwyczajnie po prostu nie w tym samym czasie, nie licząc jakichś większych imprez rodzinnych.
    • mava12 Re: Dwóch braci 08.05.25, 15:12
      mam 2 dorosłych synów. Też w ich dzieciństwie, dbałam o wspólne relacje. No na pewnym etapie ale były wspólne zabawy, gry itd itp. gdzieś tak do końca podstawówki, wtedy. czyli 5-6 klasa.
      Moi synowie są całkowicie różni, jeden poszedł w tatusia, drugi w mamusie. Nie mają wspólnych bliskich relacji, co też mnie martwi. Ich relacje sa poprawne ale nie bliskie.
      Obaj sa kawalerami/wolni więc jesli chodzi o rodziny żon to też nie wiem, jak mogłoby być.
      Ja sama mam brata, 2 lata starszy. Też bliskich relacji nigdy nie było więc to nie tak, że tylko brat-brat. Między bratem i siostrą też jest to mozliwe. On miał swoje sprawy, swoich kolegów, ja swoje koleżanki i swoje sprawy. Przez chwilę było fajnie, kiedy miał dziewczynę, z którą dobrze się dogadywałam. Niestety, rozstali sie. Szkoda bo może byłoby inaczej. Naprawdę fajną bratowa by była.
      Mój mąż natomiast ma siostrę i tu były bliskie relacje, od zawsze.. Siostra sporo starsza, jakieś 7 lat, i wiem, że ona także opiekowała sie młodszym braciszkiem, jako dziewczynka. Dzwonią do siebie, wspomagają choc te relacje rodzinne, ogólnie, u nich, i tak są dla mnie dziwne. No ale ok. Ja ze szwagierka relacji żadnych właściwie nie mam, poza oficjalnymi pt. zyczenia. Czesto przekazywane przez męża ale ona nie mieszka w Polsce, od mojego slubu z jej bratem niemalże.
      Moja rodzina była taka trochę połamana. Matka została sam z 2 malutkich dzieci, całe życie cięzko pracowała, zwykle na 1,5 - 2 etatach, zeby wychowac dzieci bo alimentów nie było żadnych. Cały dzień nie było jej w domu a my, dzieci, z kluczem na szyi.
      Rodzina meża tradycyjna, ojciec pracuje a matka w domu, z dziecmi i ogarniająca dom.
      Ale... kiedy zmarł teść to teściowa nie pojechała na pogrzeb bo źle się czula. W mojej rodzinie to nie do pomyslenia! nawet ciotka, naprawdę mocno już starsza, przyczłapała się na pogrzeb męża a jej syn załatwiał melexa, który dowiózł ją do grobu bo sama dojsć nie miała sił..
      teściowa nigdy nie przyjechała do nas na nasze imieniny, urodziny, święta bo zawsze "źle się czuła". To mąż jeździł do niej na swoje imieniny (?), żeby teściowa mogła złożyć mu życzenia (?).podobnie jeździł z naszymi małoletnimi synami, na ich jakies uroczystosci (ja olewałam, po "miesiącu miodowym")
      Moja matka przyjeżdżała do nas, w takich przypadkach.
      Reasumujac, myslę, że nie ma jakichs prawideł i nie wiem, od czego to zalezy, generalnie.
    • jolie Re: Dwóch braci 08.05.25, 15:26
      Ja mam trzech synów i w ogóle nie patrzę na to od strony żalu czy przygnębienia. Chciałabym, żeby w przyszłości, jeżeli dożyję i będę mogła to obserwować, mieli fajne, a przede wszystkim mądre i dobre kobiety (bo to będą raczej kobiety). Nie widzę przeszkód, żeby traktować je jak córki, których nie miałam. Ja miałam wspaniałą teściową i spokojnie mogę o niej powiedzieć, że była dla mnie jak matka. Bardzo mi jej brakuje, bardzo.
    • nenia1 Re: Dwóch braci 08.05.25, 18:38
      kasiaasia1 napisała:

      > Mocno przygnę
      > bia to moją koleżankę bo zawsze bardzo dbała o wspólne spędzenie czasu i ciepłe
      > relacje

      im dłużej żyję tym bardziej widzę, że przeceniamy wychowanie i nasz wpływ jako rodziców na to jakie będą dzieci gdy dorosną. Ostatnio nawet o tym rozmawiałam z moim kuzynem, mój tata i jego tata to bracia. Roczniki wojenne i zaraz powojnne, biedna wieś, biedne dzieciństwo, no raczej nikt tak nie dbał "o wspólne spędzenie czasu i ciepłe relacje" ot jak po wojnie, na wsi. Mają jeszcze jednego brata, wszyscy żyją. No i tak stwierdziliśmy z kuzynem, że co jak co, ale relacje ze sobą mimo upływu lat (mój tata już po 80-ce) mają po prostu rewelacyjnie. Każdy mieszka w innym mieście, najmłodszy został na wsi. Co najmniej parę razy w tygodniu dzwonią do siebie, średnio co dwa tygodniu się spotykają, no może z tym ze wsi raz w miesiącu. Mają bardzo żywe, emocjonalne relacje, dyskutują ze sobą. Bardzo rzadko coś takiego w otoczeniu widzę, właściwie nie wiem czy znam kogoś podobnego. I też jestem zdania, że to raczej córki mają bliższe relacje i "ciągną" całą "nową rodzinę" bardziej w kierunku swojej "starej" niż odwrotnie. Może to jakaś biologia, nie wiem. W każdym razie czytałam kiedyś, że matki córek statystycznie żyją dłużej od matek synów. Podobnie zresztą ojcowie - u ojców to chyba nawet dłuższa różnica.
    • waleria_bb Re: Dwóch braci 08.05.25, 22:09
      Rodzice mogą na głowie stawać, ale nie sprawią, że relacje między rodzeństwem (już w dorosłości) będą dobre. Póki dzieci są w domu można jeszcze próbować animować, znajdować wspólne zajęcia, choć już wiek nastoletni jest testem i okazuje się, że rodzeństwo ma całkiem inne zainteresowania, charakter, potrzeby, inny krąg znajomych.
      Jestem jedynaczką, partner ma siostrę. Relacje praktycznie w zaniku mimo mieszkania w tym samym mieście. Cieszę się, że mają mądrych rodziców i nie muszę uczestniczyć w cyrku typu integracja na siłę.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka