Jeśli chodzi o leki, to rzeczywiście było ich sporo. Lamblioza zaczęła mi się od objawów wyrostka, na drugi dzień zaczęło boleć gardło - więc antybiotyk, później kolejny, bo dalej była podwyższona temperatura ciała...Konsultacja u laryngologa - dał również jakieś świństwo, ortopeda przepisał
Może komuś się przyda.... Moja córeczka miała usuwany trzeci migdał w 2014r. miała wtedy 4 latka. Chodziliśmy do laryngologa na Chodźki. Fachowe podejście ale męczące wizyty. Za każdym razem pół dnia trzeba spędzić w korytarzu. Kolejki, lekarze sie spóźniają bo mają obchody po salach, wychodzą w
skoro boli Cie tez ucho to nie doszukuj sie guza mozgu tylko zrob termin do laryngologa bo byc moze masz problem laryngologiczny lub problem ze stawami skroniowo-zuchwowymi.Wybierz sie do tego psychiatry i lecz nerwice bo sie wykonczysz wyszukujac u siebie co chwile nowa smiertelna chorobe
uspokajające. A moje samopoczucie bywało różne. Miałam jakby nawroty "choroby" co parę miesięcy. Ale ostatnio jest coraz gorzej: osłabienie, senność, zmęczenie, nie mam siły wejść po schodach, bóle głowy, stawów, w ciągu ostaniego miesiąca jeszcze ból gardła promienujący aż do uszu. Myslałam, że to bolą
, podniebienia, stopa,m a ostatnio zaczęły mnie pobolewać stawy kolanowe, coś w plecach w okolicach odcinka lędźwiowego... już głupieję, bo od 2 miesięcy coś mnie ciągle boli i pojawiają się nowe objawy.... nie wiem czy antybiotyk to dobre rozwiązanie... a lekarze rozkładają ręce.nawet nie mówią o żadnych
No więc widzę, że nie jestem sama. Ja od 4 miesiecy codziennie zmagam się z czymś nowym. Raz boli tu, raz tam, dolegliwości jest tyle że sama już nawet nie pamiętam wszystkich. Badało mnie 2 laryngologów, chirurg, ortopeda, endokrynolog, radiolog, onkolog, 2 neurologów w szpitalu, multum lekarzy na
że to nie jest nic złego. Poszłam z nowymi węzłami ponownie na USG, węzły również odczynowe. Udałam się ponownie do laryngologa, zbadał krtań, uszy (również w kierunku szumów), stwierdził że może węzły od zębów. Poszłam do chirurga szczękowego, prześwietlił zęby i wszystko zdrowe. Zaczęło strzelać mi
. Najbardziej produktywne (oplacalne ) dla szpitala sa protezy. Czyli zamiana pacjenta w cyborga. Najpierw sie operuje jedno biodro, potem dla wyrownania kolejne , potem kolana po kolei albo odwrotnie. Moj rekordzista mial miec wymieniany juz 4-y staw. Wiek nie gra roli. Najstarsza pacjentka do protezy miala 99
to wszystko kosztuje. > > Albo godzimy się jeździć op drogach gruntowych, mieć pociągi jeżdżące (jeszcze) > z prędkością żółwia, czekać na wizytę u laryngologa 2 lata a na protezę stawu > biodrowego 35 lat albo w końcu do nas dotrze, że za lepsze warunki życia musimy
. Pojawiły się problemy z mięśniami. Jak za długo byłam w jednej pozycji, to nie mogłam się ruszyć, chodziłam jak paralityk. Rano musiałam wstawać trochę wcześniej, żeby rozruszać zesztywniałe stawy. Doszedł jeszcze nowy lekarz, neurolog psychiatra. I tak sobie wędrowała od lekarza, do lekarza
się ospenem i to minimum u was też było zachowane - czyli 10 dni. trochę dziwne, że nie doleczono tego paciorkowca. albo doleczono, i masz do czynienia z nowymi infekcjami - co się też zdarza. ja walczyłam z paciorkowcem u córki prawie 2 lata - niby nie było objawów, ale wciąż bardzo wysokie ASO