Feli, która podjęła się wykonywania jego obowiązków, ma jakże miłe słowa "a teraz idź już". Nie rozumiem, jak komukolwiek mogło przyjść do głowy, że ten człowiek posiada choćby pozory kultury osobistej. -- Wiemy doskonale, że dzieci Rojka mają umiejętność rodzenia się przed pierwszym
smoczy_plomien napisała: > Aż sobie wróciłam do tego fragmentu i ona powiedziała tak: "Dla mnie tylko, mam > małą uwagę, gdybyś bardziej jeszcze oskrobał to mięsko to byłoby już w ogóle p > erfekcyjnie". Moim zdaniem ten fragment o uwadze nie wypadł za dobrze, właśnie Tak
się w pyszny i pożywny rosołek. Od tej pory wymiotował na sam widok mięska i kiełbaski i nie chciał jeździć do cioci Pulpy, gdzie dawali same pyszności. Jego ojcu kojarzyło się to coraz gorzej. Babcie odmówiły opieki nad prawnuczkiem, bo zaczął im opowiadać, że nocami pod dom zakradają się potwory
zostanie ona wypomniana. > Ale widzisz gdybys dopuściła zdrowy rozsądek to byś wiedziała ze po pierwsze ni > e ma przyjaźni mięsko damskich z mężczyznami, którzy maja żony , a po drugie z > facetem który ma przebyte romanse i jeszcze się tym chwali. > Po prostu bierze to co chce i
schemat jaki miałaś w domu od matki. Dlatego dałaś się wciągnąć. Byłaś podatna. Ale widzisz gdybys dopuściła zdrowy rozsądek to byś wiedziała ze po pierwsze nie ma przyjaźni mięsko damskich z mężczyznami, którzy maja żony , a po drugie z facetem który ma przebyte romanse i jeszcze się tym chwali. Po
podziękowanie). Psiak w pierwszym stadium leczenie dostawał codziennie kroplówki (dożylne jak i podskórne), witaminy i środki hamujące wymioty, żeby nie zwracał, gdyby przekonał się do zjedzenia czegoś. Rano i wieczorem wciskaliśmy w niego leki. Dodatkowo psinka dostał dwa lub trzy razy w przeciągu 3 tygodni
zdecydowanie odchyły niektórych osób są zdecydowanie większe od pozostałej części społeczeństwa Oj tak, pamiętam oburz jednej matki i wyrzuty na zebraniu, bo jej córce dzieciaki w szkole powiedziały, że mięsko na kotleciki to pochodzi z zabijanych zwierzątek i jak tak można, jak reszta te
, który je praktycznie tylko chrupy. Znaleziony jako młody kociak na wsi, przyzwyczajony do wrzucania na ruszta wszystkiego co się da strawić, przez pierwsze tygodnie rzucał się na talerze, miski, nasze ręce, lodówkę i inne kot i pożerał, pożerał. Potem zaprzestał i przeszedł na dietę chrupową, I tak ma
prowadzących młode. Ale przecież nie będą za bardzo stawać okoniem, skoro - jak sami anonimowo mówią - po pierwsze boją się pewnego buńczucznego rolnika, który ma posłuch u ministrów i chce rozwalić im PZŁ, a zwierzynę sprywatyzować (związać prawo jej własności z ziemią. A po drugie: boją się, że jak teraz się
krótkie, proste imię i przychodzenia po smakołyki (np. pasikoniki). Mnie Matka Natura zmusiła do zabrania 6-centymetrowego oseska do domu. Zabrałam go ze środka ruchliwej ulicy w pierwszym tygodniu października. Był odwodniony, skrajnie niedożywiony, zapchlony. Gdy go zawiozłam do weterynarza, ten zapytał
ugory. Deszcz padał cały dzień, chaszcze były prawie do pasa, a kalosze mam tylko do pół łydki. Psom to dobrze, otrzepały się i były suche, a ja miałam paskudne, mokre, zimne i sztywne spodnie. Ale cel osiągnęłam, Felek dał się nabrać i okrężną drogą dotarł do domu. Paskudne bydlę, pierwsze co zrobił na