Witam wszystkie e-mamy. Pilnie kupię w dobrym stanie ssak do odsysania górnych dróg oddechowych. Jakiekolwiek informacje proszę przeyłać na adres: sawickaa@poczta.onet.pl Dziękuję i pozdrawiam.
Ssaka niemam juz dawno na szczescie nie jest potrzebny ale mysle ze moze w osrodku rehabilitacyjnym moze ktos miec do odsprzedania, albo w szpitalu ja oddalam do szpitala. Pozdrawiam
Czy ktos ma moze na zbyciu(do sprzedania)ssak medyczny do odsysania chorego?Jest mi bardzo potrzebny,bo mam w domu chorego ktoremu jest to niezbędne do życia. nr telefonu:693 604 911
mala64 napisała: > oklepuje,a placzemy przy tym oboje Ja odsysałam ssakiem i tez płakałam :(( -- Chore dziecko, strata dziecka Niespodzianka
.Radek jest po leczeniu szpitalnym 3-ci miesiąc.Mam nadzieję że w końcu unormuje się,bo strasznie się męczy.SSak mógłby być lepszy,chodzi jak traktor,ale narazie odsysa.Pozdrawiam i dziękuję.
się kilkadziesiąt razy dziennie, co nas wszystkich oczywiście bardzo męczyło. Trwało to ze dwa miesiące albo i dłużej. W końcu któryś antybiotyk mi pomógł, a także z czasem powróciła normalna odporność. Niemniej ważny był lepszy ssak, który dostałem. A jak dokładnie wygląda odsysanie? Może za
Zasanawiam się, czy chociaz czesciowym rozwiązaniem nie byloby odsysanie tej namiarowej sliny takim ssakiem - rurką jak u dentysty i bardzo powolne jedzenie. Nie byloby to szczytem komfortu i estetyki zapewne, ale moze przynajmniej tata bylby w stanie przelknąć wiecej jedzenia w czasie posilku?
Przeżyłam praktyke inhalacyjną, gdy leżałam z synkiem w szpitalu na zapalenie pluc.Inhalacje i odsysanie noska ssakiem odbywało się 3 razy dziennie, co doprowadziło do podrażnienia noska i wycieku niewielkiej ilości krwi. Niestety - zdawałam sobie sprawę, że było to konieczne
Hej! ja miałam ten sam problem u mojego 6tyg. maluszka. Zadzwoniłam do mojej pediatry i ta zaleciła mi inhalacje z soli fizjologicznej. Wygladało to tak, że przez 5 dni chodziliśmy do przychodni i za pomocą nebulizatora nawilżaliśmy nosek, a potem pielęgniarka ssakiem odsysała rozmiękczoną
Sorki to nie jest gruszka ale ssak do odsysania zawartości jamy ustnej i nosowej, poniewaz dziecko przez całe swoje zycie az do momentu porodu przebywa w "wilgotnym" otoczeniu wód plodowych. A tak na marginesie to może powinnyści założyć forum przwrazliwionych ciężarówek bo nie jesteście
i2h2 napisała: > Ten patent jest używany na Węgrzech od dobrych 30 lat ( o ile nie dłużej)- > działa podobnie jak ssaki do odsysania noworodków w szpitalu. miałam to samo napisać :o) z tym, że chyba nie aż tak długo, przynajmniej w użyciu "prywatnym" w każdym razie nic dziecom od
Ten patent jest używany na Węgrzech od dobrych 30 lat ( o ile nie dłużej)- działa podobnie jak ssaki do odsysania noworodków w szpitalu. Oczywiście na urządzeniu jest określona maksymalna moc odkurzacza! Używam od 3 lat i bardzo sobie chwalę: łatwo umyć ( część dotykającą bezpośrednio noska
Mam na myśli urządzenie do zwykłej wentylacji. Intubację, jak kto chce, może zrobić, to oddzielna sprawa. Podobnie odsysanie itd., nie napisałem, że to kombajn ze ssakiem. Ssak niedrogi, można kupić, a można też odsysać ręcznie. Z pytań o środki zwiotczające itp. (halotan itd. podtlenek azotu) i
Witam! Chcialem prosic o wszelka pomoc odnosnie zakupu sprzetu medycznego dla chorego na dystrofie 21-letniego inwalidy pierwszej grupy niepelnosprawnosci po zabiegu tracheotomii. Dokladnie chodzi o ssak akumulatorowy potrzebny do odsysania gurnych drog oddechowych, posiadamy co prawda ssak