Dodaj do ulubionych

zatkany nosek

27.02.04, 13:37
drogie mamy powiedzcie mmi prosze czy zatkany nosek u prawie 3 tygodniowego
niemowlecia to cos powanego by z nim isc do lekarza? powiem tylko ,ze niema
goraczki, je normalnie, czasami kichnie i wczoraj dzieki temu troszke
wyleciala jej zalegla ta wydzielina...
w szpitalu powiedzieli mi przy wuyjsciu,ze kichanie i zatkany nos to
normalne, ale mam w domu przeziebionego synka wiec boje sie tez o malutka....
Obserwuj wątek
    • lunis Re: zatkany nosek 27.02.04, 14:26
      witaj,mój KUBULEK ma 3 tygodnie i kilka dni i też ma zatkany nosek,próbowałam
      gruszką odciągnąć mu z noska,ale ma za głęboko i gruszka jest za gruba
      (oczywiście najmniejsza).Ciężko jest mu jeść ale jakoś sobie radzi.W aptece
      powiedzieli mi żebym podawała sól fizjologiczną,daję ale narazie nie widać
      skutków.
      pozdrawiam
      • kam98 Re: zatkany nosek 27.02.04, 14:45
        Drogie mamuski.Do zatkanej dziurki zapuśccie po ok 2-3 kropelki soli
        fizjologicznej, odczekajcie ok 2 minut az wydzielina sie rozrzedzi- wtedy
        najlepiej oczyscic nosek gruszka z wydzieliny.Pozdrawiam
    • szczypawkaa Re: zatkany nosek 27.02.04, 17:42
      Ja po podaniu do noska soli fizjologicznej zawsze czekalam kilka minut i kładam synka na brzuszku. Wydzielina sama wypływała z noska. Z tego co sie orientuję laryngolodzy nie zalecją użwania gruszek. Konieczne jest nawilżanie powietrza na katarek i zatkany nosek. Mojemu 8 tyg synkowi podaję również Fizjologiczny roztwór wody morskiej ale on jest w sprayu.
    • aleksawka Re: zatkany nosek 28.02.04, 12:06
      Hej! ja miałam ten sam problem u mojego 6tyg. maluszka. Zadzwoniłam do mojej
      pediatry i ta zaleciła mi inhalacje z soli fizjologicznej. Wygladało to tak, że
      przez 5 dni chodziliśmy do przychodni i za pomocą nebulizatora nawilżaliśmy
      nosek, a potem pielęgniarka ssakiem odsysała rozmiękczoną wydzieline. Pomogło.
      polecam.
      • kam98 Re: zatkany nosek 27.05.04, 12:58
        Przeżyłam praktyke inhalacyjną, gdy leżałam z synkiem w szpitalu na zapalenie
        pluc.Inhalacje i odsysanie noska ssakiem odbywało się 3 razy dziennie, co
        doprowadziło do podrażnienia noska i wycieku niewielkiej ilości krwi. Niestety -
        zdawałam sobie sprawę, że było to konieczne,ponieważ wydzielina w nosie była
        tak gęsta, że gruszką nie oczyściła bym wydzieliny za żadne skarby świata .Tak
        więc czyszczenie maleńkich nosków ssakiem przywołuje mnie o ,,palpitację serca"
        i bardzo nieprzyjemne wspomnienia. Pozdrawiam wszystkie mamuśki.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka