krzaki róż albo do rowu głębokiego na ponad 2 metry rowu, bo pańciowie jadą wzdłuż chodnika sto metrów, żeby dotrzeć do nielegalnego parkingu
kreinto napisał: > Pięknie! Jak czysto! To w Lublinie? Lublin, osiedle Mickiewicza (osiedle słynne z tego, że zaprojektowano je bez ruchu samochodowego w środku osiedla, jako tzw. "osiedle-ogród"), dzielnica LSM (podobno Borsuczyca od nas z forum na tej dzielnicy mieszka, nie wiem, czy
zanieczyszczają powietrze gdy kwitną latem.Są alejki dla rowerzystów,ogromne ilości hortensji ,róż i innych.Warto się wybrać na spacer.Ławeczki ładne i solidne w dużej ilości.Stoliki .Jest jeden minus.Przez park wiedzie kilka szlaków wydeptywanych przez uczniów idących do szkół średnich w okolice Halera
ako17 napisała: > tygrys_dziure_wygryzl napisała: > > > Myślę że to może być jak z weselem Józka: sąsiedzi sami przyszli pomóc. P > ięć os > > ób ekstra mogłoby przez noc zapakować ruchomości. > > Dobry trop. > > > > A może oni
nawet pozniej na "zyje gdzies tam samotnie, a wy tu beztroscy" - po wy > znaniu Laury, ze kierowala sie zla wola, a nie zalem, mnie pewnie tez wlaczylab > y sie zla wola i odpowiedzialabym napastliwie "A skad wiesz, ze samotnie" lub c > os w tym guscie. I jednak po tym, gdy Laura otwarcie
klęcząc od żegnających go parafian z Żędowic. Podczas mszy poszczególne wspólnoty parafialne składały dary: Rada Parafialna w imieniu całej wspólnoty składała koszyk z intencjami modlitewnymi, Róże Różańcowe składały ornat maryjny, dużą puszkę i patenę ministrancką, wspólnota Caritas naczynie na komunię
klęcząc od żegnających go parafian z Żędowic. Podczas mszy poszczególne wspólnoty parafialne składały dary: Rada Parafialna w imieniu całej wspólnoty składała koszyk z intencjami modlitewnymi, Róże Różańcowe składały ornat maryjny, dużą puszkę i patenę ministrancką, wspólnota Caritas naczynie na komunię
irsila napisała: > > Niech się za szczury wezmą, duże szkody mi w ogródku robią i ten ich zapach, > chce się porzygać. > Już nie mam gdzie posiedzieć. Szczurów już nie widzę, ani w śmietniku, ani w ogródku. Nory zapchałam im gałązkami z kolcami, obciętymi z róż
bupu napisała: > Zauważcie, że normalne prośby Karolka o coś do picia, są opisane dosyć negatywn > ie, jakby to był objaw rozwydrzenia. Zauważcie także, że Róża dzielnie, bardzo > dzielnie, te prośby ignoruje. Mogę zrozumieć niechęć do pijenia nielata w samoc > hodzie który
najlepiej loda, bo mu zaschło w buzi, Róża znużonym głosem opowiadała dzieciom, co widzą z okna, a Grzegorz milczał, prowadził, stawał w korkach, ruszał, skręcał, hamował, jak automat. Zauważcie, że normalne prośby Karolka o coś do picia, są opisane dosyć negatywnie, jakby to był objaw rozwydrzenia
przymrozki napisa�a: > Postaci Borejkowersum nie doświadczają przecież żadnego ograniczenia w życiu os > obistym (jak im trzeba kolegi lub partnera romantycznego, to prostu go sobie zn > ajdują i póki jest im potrzebny, to go mają) no chyba ze partner/kolega zwieje jak