Powinnam zacząć się pakować. Czy możecie mi pomóc i napisać, co trzeba mieć ze sobą idąc rodzić do szpitala na Mickiewicza (albo w innych cz-wskich szpitalach, bo pewnie to będzie podobna lista). Z góry dziękuję za pomoc i życzę Szczęśliwego Nowego Roku !
eeeeee , no to przegiąłeś koleś, wypadało chociaż ordynatorowi kilogram zwyczajnej podarować :)
a porodówka w Blachowni już podobno nie istnieje
.Ordynarne,bezczelne,w niczym nie pomagają,zostawiają matkę samą sobie racząc ją głupkowatymi tekstami.Aż dziwne,bo wydawałoby się,że kobieta zrozumie kobietę,jeszcze w tak szczególnej sytuacji..Gorąco POLECAM porodówkę w Blachownii !
Możecie cos więcej napisac o szpitalu na mickiewicza. Slyszałam z innych opini ze sa tam i fajne położne i ........."trudne w konwersacji". Jedne dziewczyny byly zadowolone a inne nie. Pewnie jak w kazdym szpitalu, zawsze znajdzie sie taki komar "co moze zycie komuś umilic". Ja pierwsze swoje
Muszę się wypowiedzieć na ten temat, bo to co napisała przedmówczyni, po prostu mnie zdenerwowało... Moja Mama pracuje na noworodkach na mickiewicza i nie umarło tam żadne dziecko w święta!!! Ludzie zastanówcie się co piszecie!!!
myśle ze tak, tym znieczuleniem powinna dysponowac kazda porodówka.ale dla pewnosci najlepiej przedzwonic i spytac albo lekarza prowadzacego.pozdrawiam.
przyspieszyła się akcja porodowa, a skurcze były bardziej do zniesienia. Co do spraw technicznych: Od razu na porodówkę pamiętaj wszystko zapakować w reklamówki foliowe. Nikt o tym nie wie, wszyscy maszerują z torbą, a potem trzeba lecieć do załóżmy lidla po siatki, żeby się przepakować. Druga sprawa
nie zgadzam się z założycielką wątku! rodziłam dwa razy na mickiewicza, bez łapówek i bez lekarza prowadzącego, mąż był ze mną. rodziłam w środku nocy i nad samym ranem i wszyscy byli o.k, być może po porodzie położna była rozczarowana że nic nie dostała ale w czasie porodu była miła. Polecam
to czemu nie idziesz do prokuratora? tylko na forum to opisujesz? dodam tylko że 3 miesiące temu rodziłam też na mickiewicza ale było ok. położne przemiłe i nie dawałam im kasy, po porodzie mąż kupił im kawę i czekoladki, no i czemu sama nie poszłaś pod prysznic, przecież jeśli nie ma
Rodziłam na mickiewicza dwa razy (2003, 2006)- poród z mężem, bez swojego lekarza i położnych, bez kasy. Poród sam w sobie nie jest "super przyjemny" ale na nic nie mogę narzekać, personel był miły, uczynny a nawet czasem dowcipny.Wprawdzie gdy po porodzie siostry nie dostały ani złotówki to
ja wierze zalozycielce watku,poniewaz ponad rok temu rodzilam na mickiewicza i wspominam to jako koszmar.kazali mi rodzic na kucka a jak zemdlalam i lezalam na plytkach to polozna powiedziala "wstawaj kobieto i z życiem!!!"przy porodzie byla moja siostra tak ze mam swiadka i gdyby nie ona to
Ja rodzilam w lipcu na mickiewicza,po porodzie bylismy w szpitalu 3 dni wiec wzielam ubranka na te 3 dni no i na wyjscie cos.Z kosmetykow tylko mydelko,oliwki nawet nie kaza uzywac,dziecko po kupie myja pod kranem tak tez mnie nauczyli jak juz moglam chodzic po porodzie,teraz myje woda z
ja rodziłam tam moją dwójkę i wspomnienia mam bardzo dobre.sam odział i sale nie jest może super wyremontowany,ale to przeciez nie jest najwazniejsze,w końcu jesteś tam tylko kilka dni.Uważam,że personel zarówno porodówki jak i z niemowlęcego jest super.Drugie dziecko jechałam rodzić w 2004
PORODÓWKA I ODDZIAŁ POŁOŻNICZY W SZPITALU NA MICKIEWICZA FUNKCJONUJĄ JUŻ NORMALNIE !!!