Gość: połozna Re: Porod na mickiewicza? IP: *.poczesna.netcominternet.pl 24.06.08, 17:31 Tak ,bo ja tam pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kasia Re: Porod na mickiewicza? IP: *.139.inds.pl 24.06.08, 22:11 Poczytaj sobie na forum Medycyna w Częstochowie Odpowiedz Link Zgłoś
wan.da.1 Re: Porod na mickiewicza? 27.06.08, 21:04 a ja myslałem ze pracujesz w auchanie na stoisku z perfumami Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurka dziobka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 25.06.08, 11:52 Trzeba było podbić temat, a nie zakładać nowy, ehh kiedy nastanie porządek na forum?? Z drugiej strony ile się płaci w ogóle za poród na Mickiewicza (w domyśle lekarzowi)? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: k Re: Porod na mickiewicza? IP: *.tktelekom.pl 25.06.08, 11:59 2 lata temu nic sie nie płaciło nikomu.Polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
a.g.g.a Re: Porod na mickiewicza? 26.06.08, 22:19 ODRADZAM,ODRADZAM,ODRADZAM !!!I osobiście nie znam kobiety,która polecałaby ten szpital.Jedno wielkie łapówkarstwo,jak nie dasz w łapę,to potraktują Cię jak psa(i nie doświadczysz cudu narodzin swojego dziecka).A to co wyprawiają pielęgniarki na noworodkach woła o pomstę do nieba.Ordynarne,bezczelne,w niczym nie pomagają,zostawiają matkę samą sobie racząc ją głupkowatymi tekstami.Aż dziwne,bo wydawałoby się,że kobieta zrozumie kobietę,jeszcze w tak szczególnej sytuacji..Gorąco POLECAM porodówkę w Blachownii ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurka dziobka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 27.06.08, 11:32 No to też pytam, ile trzeba dać w łapę, żeby nie potraktowali, jak psa? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.06.08, 21:15 1300 trzy lata temu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: była pacjentka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.poczesna.netcominternet.pl 29.06.08, 21:43 Dziewczyny ja tez tam rodzilam ,i ale nie moge narzekac.Natomiast nie zazdroszcze tym połoznym i pielegniarkom tej pracy.Te ciągle krzyki rodzących i placz dzieci.Trzeba miec naprawde konskie zdrowie,zeby tam pracowac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.205.202.* 04.12.08, 15:31 sama prawda rodziłam w listopadzie i nie mogę powiedzieć nic pozytywnego o pielęgniarkach od noworodków Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda.t.26 Re: Porod na mickiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 20:41 ogólnie to polecam ale jak zawsze można mieć zastrzeżenia. położna stwierdziła że " poród musi boleć" i jedyne co dostałam to czopki- ale do woli. Za nic nie płaciłm i może dlatego jakiś konkretny lek dostałam dopiero po 12godz. ale inny jest punkt widzenia rodzącej a inny położnych. może faktycznie nie można za wcześnie ingerować póki sie rozwarcie nie zrobi odpowiednie. Pielęgniarki od maluszków z zasadzie fajne ( poza jedną- duża ruda) ale przy dużym natłoku na oddziale nie dawały rady czasowo, ale to już nie ich wina. Mój synek miał zakażenia po porodzie( jeszcze wewnątrzmaciczne) i gdyby nie ich uwaga i szybka reakcja mógł z tego nie wyjść. Tak więc dużo im zawdzięczam i mimo cieżkiego porodu drugi raz wybiore ten sam szpital. Za nic nie płaciłam przy porodzie i mimo iż nie uzgadnialismy porodu rodzinnego mąż został przy mnie i nikt nie miał pretensji a mnie dużo to pomogło. Radze korzytać z worków sako a już napewno z piłki pod przysznicem- duża ulga. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.16.91.* 27.06.08, 23:30 Ja również polecam porodówke na Mickiewicza choć mam zastrzeżenia do lekarki od noworodków- straszna jędza. Położne sympatyczne jedna mi Bardzo pomogła przy porodzie, ogólnie czysto, ład i pożądek. Pielęgniarki pomagały przy dzieciach np koleżance dzidziuś strasznie płakał cały czas 24h więc jej bardzo pomagały nawet brały go do siebie żeby mogła sie wyspać. Nic nikomu nie płaciłam i nie czułam żeby mnie gorzej traktowano, bez różnicy gdzie rodzisz to zawsze możesz trafić na kogoś kto nie ma szacunku do pacjentek to jak wszędzie są ludzie i ludziska... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurka dziobka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 28.06.08, 18:35 A czy Twój lekarz prowadzący odbierał poród, czy ktoś zupełnie inny?> Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mama Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.16.91.* 28.06.08, 22:42 Mnie prowadził dr Wilkowski i do porodu nie przyszedł, słyszałam , że nigdy nie przychodzi. Tak wogóle to mi nie zależało żeby był ponieważ wszystkie moje koleżanki które już rodziły zgodnie twierdziły że lekarz nic nie daje ważne są dobre położne i miały racje. Ja nawet nie pamiętam kto oprócz położnych przy mnie był bo lekarz przychodzi już w ostatnim etapie porodu a wtedy było mi wszystko jedno byleby tylko urodzić :) Moim zdaniem dobry lekarz potrzebny jest tylko wtedy gdy poród nie przebiega prawidłowo. A co do płacenia lekarzowi żeby przyjechał do porodu-znajoma zapłaciła a gdy zaczeła rodzic lekarka nie odbierała telefonu a potem go wyłączyła. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda.t.26 Re: Porod na mickiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.06.08, 20:42 a porodówka w Blachowni już podobno nie istnieje Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hogi Re: Porod na mickiewicza? IP: *.adsl.inetia.pl 28.06.08, 22:06 sami ocenicie choć ja stanowczo odradzam,wokół syf i bród i niemiłe pielęgniary oraz chory na głowę ordynator od noworodków,choć to moje zdanie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurka dziobka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 29.06.08, 10:18 na Mickiewicza ten syf, czy na Blachowni, bo już się temat nieco rozwinął? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ABC Re: Porod na mickiewicza? IP: *.ipc22.adsl.hesbynett.no 29.06.08, 12:48 najfajniejsze jest to jak piszecie o łapówkach heheheh, nie dasz to traktują Cię jak psa hehehe, przecież do cholery jasnej łapówkarstwo jest karalne, wszyscy o tym wiedzą że doktory biorą lewą kasę i wszyscy udają greka, najgorsze jest to że akceptują ten proceder, co za po..y system a poucinać lepkie łapska doktorom, znajoma rodziła na Mickiewicza, prosiła, błagała z łzami w oczach, aby zrobili jej cesarkę, konowały nie zrobiły, bo twierdzili że poród musi się odbyć w sposób naturalny, albo dlatego nie zrobili, bo nie dostali kasy, lewej kasy w łapę, a co było później lepiej nie pisać, ale chyba się domyslacie, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurka dziobka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 29.06.08, 16:03 Poj** system mówisz, ale żyjemy w tym systemie, i każda kobieta chciałaby urodzić godnie, chciałaby urodzić zdrowe dziecko. Wszyscy piszą o tym, jak to lekarz nie jest ważny, tylko połozne. Ale moi kochani, lekarz podejmuje decyzje kluczowe, jeśli coś się dzieje. Co jest warty ten 1000, przy życiu i zdrowiu dziecka. Skoro takie położne są ważne, to czemu one nie prowadzą ciąży, tylko lekarz? Nie wyplenimy tego systemu, bo rączka rączkę myje, od lat proceder trwa... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: polo Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.08, 18:28 całkowicie się zgadzam. Dałam 1300zł dla mojego spokoju i przede wszystkim zdrowia mojego dziecka. Bo zdrowie warte jest każdych pieniędzy i nie żałuję Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ABC Re: Porod na mickiewicza? IP: *.ipc22.adsl.hesbynett.no 29.06.08, 18:46 to co piszecie to jest nienormalne, tak, życie dziecka jest warte każdych pieniędzy, a cóż dopiero tych zasranych kilkuset złotych, ale to jest chore, tych konowałów już chyba nie obowiązują żadne zasady i żadne przysięgi, ale skoro większość kobiet, i społeczeństwa tak myśli to raczej wiadomo skąd te dobre samochody, szergówki i inne dobra, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kurka dziobka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 29.06.08, 19:40 Nie rozumiesz człowieku, że tu chodzi o życie dziecka? Przy tym każdy pieniądz jest nieważny. Jeślibym miała czekać, aż ktoś zdecyduje się odebrać poród uzalezniając tą decyzję od kasy, to oczywiście, że nalezaloby wyjąć coś... Mam wśród znajomych dwa przypadki przetrzymania porodu, bo lekarz czekał na kasę. Z jednego dziecko nie wyszlo żywe, z drugiego wyszło z niedotlenieniem mózgu... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Porod na mickiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.06.08, 21:51 same uczucie -dając lekarzowi kasę, a potem się żalicie ,że jak kasy nie dasz to traktują cię jak psa. A co do założycieli wątku. Gdybyście się spytali o każdy szpital, to uzyskacie pozytywne jak i negatywne opinie. Pójdziesz, urodzisz i będziesz miała swoją opinię. Powodzenia życzę Odpowiedz Link Zgłoś
a.g.g.a Re: Porod na mickiewicza? 30.06.08, 23:29 Dałam położnej 250 zł,80 % dziewczyn dawało.Byłam na to przygotowana,bo na Mickiewicza rodziły dwie moje znajome i przeszły koszmar z powodu bardzo złego traktowania.Opieka nad ciężarną,przed rozwiązaniem, na Mickiewicza jest bradzo dobra(wiem,bo leżałam 3 tyg),sam poród to rosyjska ruletka,może się poszczęścić,a może się skończyć bardzo żle.Sporo sie naoglądałam i nasłuchałąm.Pielęgniarki od noworodków są według mnie wstrętnymi babskami,choć być może trafiały się matki,które lepiej były traktowane,ale ja takich nie widziałam.Ordynator od noworodków też nie jest zbyt przyjazny.W zasadzie gdyby wymienić te pielęgniary,nie byłoby tak żle.Natomiast słowa jednej z forumowiczek,że żal jej pielęgniarek,bo MUSZĄ słuchać krzyków i płaczu to kompletna bzdura ! Nikt ich nie zmuszał do takiej pracy.Trudno wymagać od rodzących i od noworodków kompletnej ciszy,myślałam że to oczywiste .... Odpowiedz Link Zgłoś
dor886 Re: Porod na mickiewicza? 15.10.08, 12:52 JA rodziłam na Mickiewicza 27 czerwca i musze powiedzieć ze nie było łatwo ,od 8 rano do 19 nikt sie mną nie interesował dopiero gdy przyszła druga zmiana to miła położna dopiero wyprowadzila mnie z łóżka pozwoliła wejść mężowi i pod prysznic było już łatwiej! ale i tak wszysko skończyło sie cesarką o 22 . I tyle wysiłku nie! mile wspominam tylko lekarza który robił mi cesarke nie pamiętam nazwiska ale był bardzo wysoki i szczupły. pielęgniarki nie miłe, praktykantki wszystko robiły i je też chwale> czy jest ktoś kto rodził w tych dniach co ja?????????????? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.205.202.* 07.11.08, 12:46 ja już niedługo będę rodzić i jestem przerażona po tym co tu przeczytałam. Ciągle słyszałam raczej pozytywne opinie o tym szpitalu więc teraz nie wiem co mam myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiola Re: Porod na mickiewicza? IP: 83.19.32.* 08.11.08, 18:05 Odradzam Mickiewicza ja rodziłam tam 10 lat temu teraz rodziłam na PCK polecam !Super położne i naprawdę nic mnie to nie kosztowało! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amelia25 Re: Porod na mickiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.08, 13:26 jak najbardziej polecam ten szpital !!! Moja siostra urodziła tam dwoje dzieci z czego drugie wczoraj :-)Opiekę bardzo sobie chwali , personel jest miły . Byłam u niej wczoraj i czuła się całkiem dobrze ... po nacięciu została uspiona do zszycia - ale może tak jest lepiej . Ja rodziłam w Oleśnie i tam nie ma takich praktyk - zszywają na żywca ! Swoją drogą na Mickiewicza pracuje bardzo fajna pani doktor : Agnieszka Ściegienna - Hirszfeld jest moim lekarzem i gdybym jeszcze raz miała rodzic to na 100% w tym szpitalu . Pozdrawiam i jeszcze raz polecam . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwedka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 07.11.08, 20:07 Miło słyszeć takie słowa otuchy. Sama mam rodzić za miesiąc, mój lekarz jest z Mickiewicza, więc biorę pod uwagę tylko ten szpital. Widzę, że coś się tam poprawiło teraz na szczęście. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wiola Re: Porod na mickiewicza? IP: 83.19.32.* 08.11.08, 18:11 Ja myślę że dużo zależy od lekarza prowadzącego moje zdanie jest takie ze jeżeli chodzisz do lekarza pracującego na Mickiewicza to chyba lepiej tam .Ja rodziłam w kwietniu na PCK chodziłam do lekarza z tamtego szpitala wystarczyło powiedzieć nazwisko i miejsce już było zresztą karta ciąży wszystko mówi.Na PCK w kwietniu było oblężenie.Pozdrawiam i polecam a wybór należy do was. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIMI Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.11.08, 16:49 Rodziłam w kwietniu na Mickiewicza i odradzam,mimo ze miałam tam swojego lekarza.Opieka moze i jest dobra,ale trzeba dać w łapę,innej opcji nie ma.Siostry od noworodków to porażka tego oddziału,niemiłe,obojetne,zero pomocy z ich strony.Skakały koło jedenej,ale nie wiem,być moze była to znajoma,a może dostały w łapę Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwedka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 09.11.08, 17:55 No dobra, pytanie pierwsze: dałaś w koncu w tą łapę komuś czy nie? Opieka była - wynika z tego co piszesz - dobra, a pielęgniarki od noworodków chyba da się przeżyć., To tylko kilka dni w szpitalu a nie całe życie, prawda?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIMI do szwedki Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.11.08, 00:14 Po pierwsze:czy komuś dałam w łapę czy nie to nie Twoja sprawa. Po drugie:to wszystko da się przeżyć,wojnę czy obóz koncentracyjny też. Po trzecie:czasem wystarczy o wiele krótszy okres czasu niż kilka dni,by mieć uraz na całe życie,ale z Toba o tym dyskutować nie będę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwedka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 11.11.08, 11:43 ...tak strasznie się żalisz że było tak strasznie źle, a potem mówisz, że opieka była dobra, to też się zdecyduj co chcesz wyrazić w końcu w swoich słowach :/ Podejrzewam, że obóz koncentracyjny, wojnę i okupację pamiętasz z własnych doświadczeń?? Nikt Cię nie prosi o dyskusję, tylko już powoli zaczynają wnerwiać takie wypowiedziw stylu: "jest fatalnie, okropnie, mam traume do teraz,.. ale opieka była dobra" Odnoszę nieodparte wrażenie, że niektórzy szukają dziury w całym, a tego typu informacje, szczególnie dla matek, które szukają słowa otuchy na miesiąc przed porodem - nie należą do zachwycających... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIMI Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.11.08, 20:49 Opieka może i jest dobra ,jak dasz w łapę,tak napisałam,przeczytaj raz jeszcze moje słowa,powoli i ze zrozumieniem. O dyskuję,podobnie jak Ciebie nikt mnie nie prosił,ale też nikt nie zabraniał. Owszem,okupację pamiętam z własnego doświadczenia,przeszkadza Ci to? Uważasz,że lepiej fałszywie słodzić,dodawać otuchy i nie mówić prawdy???To gratuluję! A mnie wnerwaiają tacy,którzy umniejszają przeżycia innych.Nie wątpię,że są kobiety zadowolone z porodówki tego szpitala,ale są też takie,dla których te kilka dni było koszmarem.Radzę przyjąć to do wiadomości a nie patrzeć egoistycznie i jednostronnie. Koniec dyskucji Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwedka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:26 >Radzę przyjąć to do > wiadomości a nie patrzeć egoistycznie i jednostronnie. > Koniec dyskucji Despotka:)))))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.205.202.* 04.12.08, 15:45 to chcecie znać prawdę czy trochę wam posłodzić przed porodem? ja rodziłam 2 tygodnie temu i koleżanka pisze tak jak w rzeczywistości było- opieka sióstr na oddziale jest dobra są one miłe ale ogólnie jest okropnie najbardziej brakuje pomocy przy dzieciach, której się nie ma co spodziewać od siostrzyczek od noworodków od lekarzy od dzieci też za bardzo nie na szczęście z moim maleństwem było wszystko w porządku i nie potrzebowałam łaski od nich Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: xx Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 09.11.08, 18:03 A wiecie może kto jest obecnie ordynatorem oddziału gin.-położ. na Mickiewicza? I drugie pytanie: czy lekarz prowadzący przyjeżdża tam do porodu, czy już wprowadzili taki zakaz? (Bo na Tysiącleciu jest zakaz przyjazdu do porodu, ponoć zarządzenie ordynatora tamtejszego oddziału: /) Odpowiedz Link Zgłoś
tomka123 Re: Porod na mickiewicza? 11.11.08, 18:38 rodzilam w grudniu 2007,wspominam wszystko milo-moze dlatego ze szybko poszlo.Trafilam na milą i pomocną polożną.Po porodzie tez pielegniarki byly na kazde zawołanie.Gorzej wspominam pielegniarki od noworodków(ale moze bylam przewrazliwiona).Nie ma reguly jak bedzie przebiegac poród i to chyba nie od szpitala zalezy.Nigdy nie wiesz na jaką zmiane trafisz.W kazdym szpitalu sa pielegniarki i lekarze milsi i mniej mili, interesujący sie pacjentem i mający wszystko w dupie.Zycze duzo szczęscia i łatwego porodu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: side Re: Porod na mickiewicza? IP: *.kopernika.trustnet.pl 12.11.08, 08:03 ja rodziłam na mickiewicza poród długi i ciężki ale położne cudowne kobiety Dr Strzelczyk to anioł stróż rodzących przez cały pobyt w szpitalu zawsze zaglądał do mnie i pytał czy wszystko w porządku. Siostry od maluchów to fakt różne jest jedna blondyna strasznie niemiła i opryskliwa ale można ją przywrócić do pionu;) zapamiętałam też siostrę od maluszków starszą panią, ciemne włosy, dość masywna:) bardzo miła i widać że pracuje z powołania, dużo tłumaczy gdyby nie jej pomoc to skapitulowałam bym i nici byłyby z kamienia piersią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ania Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.205.202.* 13.11.08, 09:37 całkowicie odradzam. liczą tylko na pieniądze. rodziłam dwa lata temu i oto efekt przedłużającego się porodu-dziecko zabrane z zakażeniem wewnątrzmacicznym na parkitkę a ja leżąca 11 godzin na łóżku porodowym bez propozycji wzięcia kąpieli. efekt-zakażenie bakterią. rodziłam przy słynnnym Olejniku i równie słynnej Bednarskiej. położne były również tragiczne. liczyły na łapówę, ale nie dałam. i potraktowano mnie gorzej jak psa. wystrzegajcie się położnej Jadwigi N.(pewna kończyna). ordynator zainteresował sie mną jako pacjentką dopiero jak mój mąż zrobił mu awanturę. gdzie był wcześniej, kiedy skarżyłam się na złe samopoczucie? myślicie, że przyszedł do mnie jakiś psycholog żeby porozmawiać o tym co czuję? o tym, że zabrali mi dziecko na OIOM i nie wiadomo co z nim będzie? to jest tragedia. zero ludzkich uczuć. trzymajcie się dziewczyny z dala od tej mordowni!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIMI Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.11.08, 08:46 Popieram Anię.Takie sytuacje często zdarzają się na Mickiewicza,sama tego doświadczyłam.Możnaby dogorywać na łóżku,a nikt się nie zainteresuje ani matką ani dzieckiem.Powtarzam,takie sytuacje się zdarzają i obłudą byłoby pocieszać przyszłe mamusie, że nie.I mimo ze to tylko kilka dni,gdy matka cierpi i gdy dołącza do tego silna depresja poporodowa,te kilka dni urasta do rangi wieczności.Wyśmiewanie czy umniejszanie takich doświadczeń świadczy o znieczulicy i braku szacunku dla uczuć innych ludzi Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: side Re: Porod na mickiewicza? IP: *.kopernika.trustnet.pl 14.11.08, 12:24 ale prawda jest taka że każda ciąża i poród są inne! nie można mówić że podczas porodu doszło do zakażenia widocznie ciąża była przenoszona i doszło do zatrucia ja też mogłabym powiedzieć że długo rodziłam (10h) i nikt mi nie pomógł by było szybciej ale tak naprawdę to moje dziecko nie chciało zejść nisko do kanału rodnego i gdybym dostała coś na przyspieszenie cała akcja porodowa mogłaby się zatrzymać lub nawet cofnąć! jeśli chodzi o Jadwigę N to na ta panią złego słowa nie mogę powiedzieć! kąpiel ja wanny w szpitalu nie widziałam z panią kąpielową która plecki umyje;) pod prysznic poszłam dopiero dobę po porodzie bo po dwóch krokach mdlałam ze zmęczenia, więc mąż mnie umył chusteczkami nawilżającymi a jak wiadomo siostry krocze polewają jakimiś środkami chyba ze 3 razy dziennie. Trzeba pamiętać każda ciąża i poród są INNE!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
amelia248 Re: Porod na mickiewicza? 14.11.08, 13:11 Witam ponownie ... po przeczytaniu niektórych wypowiedzi , dochodzę do wniosku że kobiety piszące na tym forum uwielbiają dramatyzować i z teatralną nutą przedstawiać oblicza doznanych krzywd w Szpitalu na Mickiewicza . Dziewczyny , piszecie o łapuwkach - że bez nich ani rusz ... to po jaką ch..... dajecie ??? To czy dacie czy też nie nie zmieni Waszej budowy ciała czy też kształtu kanału rodnego . Jesteśmy tylko ludzmi i nasze oceny są subiektywne . Przestancie dawać kase i zacznijcie rodzić po ludzku . Ja jak wcześniej wsponmiałam rodziłam 14 godzin ( nie dlatego , że nie dałam kasy tylko tak miało być ) . Ktoś może napisać po co się tak męczyłam , mogłam dać w łapę i twało by to krócej ... otóż nie zgadzam się z tym ! Do rodzącej : proszę nie czytać tych niegatywnych opinii bo to nie ma sensu ... Twój poród może być szybki i może mniej bolesny niż te opisane powyżej . Pozdrawiam i 3-mam kciuki . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Porod na mickiewicza? IP: *.prenet.pl 14.11.08, 16:05 Dziecko znajomej urodziło się na Mickiewicza i dostało ciężkiej infekcji przez złe decyzje tamtejszych lekarzy. Szczerze odradzam ten szpital. Najlepszy sprzęt do ratowania życia noworodków mają na Parkitce i tam też zawożą z innych naszch szpitali, jeśli jest poważniejszy problem ze zdrowiem dziecka w trakcie porodu lub po nim. Można nawet przeboleć fatalne, niemiłe pilęgniarki na poporodowym na parkitce, jeśli zależy nam na zdrowiu dziecka. Moja siostra miała praktyki na Mickiewicza jako lekarz na porodówce i mówi, że pacjentki, których lekarz prowadzący nie jest z tego szpitala są gorzej traktowane, pierwszeństwo mają te pana doktora lub pani doktor, ogólnie można się też przyczepić do higieny prersonelu. Odpowiedz Link Zgłoś
tuska222 Re: Porod na mickiewicza? 15.11.08, 08:42 ja rodziłam dwa lata temu dałam położnom po 50 i cały czas się mną zajmowały żle nie wspominam pomimo iż rodziłam 12h,lekarz jest dopiero przy samym porodzie więc nie warto dawać kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olga Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 15.11.08, 22:52 kto Cię wyśmiewa? Nie zauważyłam czegoś takiego w tym wątku. Jak ktoś niżej/wyżej napisał, każdy poród jest inny i nie każda kobieta musi popaść w ciężką depresję poporodową zakrawającą od razu o obłęd. Wiadomo, że nikt nie będzie się czuł komfortowo po tak cięzkim wysiłku, wiadomo też, że nie każdy poród to sielanka. To ból, ogromny wysiłek, i czasem zdarzają się komplikacje. Ale to też nie powód, żeby robić tu kobietom wodę z mózgu i sugerować że u nich też napewno pójdzie wszystko źle, bo mają zamiar rodzić na Mickiewicza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: matka polka Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.205.202.* 16.11.08, 09:29 kto nas wyśmiewa? położne. rodziłam dwa lata temu. bardzo długo nie mogłam zajść w ciążę i musiałam mieć terapię hormonalną. bardzo po niej przytyłam. podczas takiej terapii możesz nic nie jeść a i tak przybędzie Ci kilkanaście kilogramów. w ciąży przybrałam raptem 9 kilo. kiedy rodziłam położne kazały mi leżeć na wznak. to nic, że miałam problemy z oddychaniem. błagałam, żebym mogła położyć się na boku. a one? masz tyle sadła to leż na wznak! i śmieją się. to nic, że czasami odpływałam z braku tlenu. to nic, że wcześniej miałam wysoką gorączkę i nie przyspieszyli mi porodu. to nic, że kiedy przebito mi pęcherz to odeszły zielone wody. to nic,że jeszcze przez dwie godziny musiałam przeć na sucho, chociaż nie miałam parcia. to nic, że z tyłka powychodziły mi hemoroidy, które leczyłam później przez 4 miesiące. to nic, że dziecko urodziło się z zakażeniem wewnątrzmacicznym. to nic, że było z mojego organizmu tyle objawów stwierdzających,że coś jest nie tak i zero reakcji ze strony personelu porodówki na mickiewicza. to nic, że nie miałam w tym szpitalu swojego lekarza prowadzącego i zostałam potraktowana jak intruz(akurat mój lekarz pracował w szpitalu, gdzie był remont). to nic, że leżałam na łóżku porodowym kilkanaście godzin-brak miejsc na salach. żeby chociaż położne zmieniły mi pościel i zaproponowały kąpiel. nie. to nic, że dostałam bakterii. to nic, że przez 3 dni wysoko gorączkowałam. to nic, że straciłam pokarm. przecież nic się nie stało na mickiewicza. od tego szpitala odpycham się rękami i nogami. to jest mordownia. nie dasz w łapę-cierp.i nikt mi nie powie, że jest inaczej. chyba,że dacie w kieszeń to jest lepiej. ale nie wszyscy na to mają i nie wszyscy uczą dziadostwa. czy jak ktoś jest biedniejszy to nie zasługuje na dogodne traktowanie? jestem za tym, żeby na porodówkach były kamery. w razie czego żeby były dowody czy można było postąpić inaczej. kobieta na porodówce jest bezbronna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIMI do Olgi Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.11.08, 23:27 W pewnym sensie Ty mnie wyśmiewasz i dziewczyny w podobnej sytuacji do mojej.Uważasz,że pisanie o swoich autentycznych przeżyciach jest robieniem wody z mózgu ???Otóż nie jest.A gdzie ja sugeruję,że każdy poród na pewno będzie straszny ???Czytaj ze zrozumieniem.Poród porodem,bywają lekkie i krótkie,bywają długie i skompikowane,taka fizjologia,ale nawet najbardziej trudny poród jest lżejszy do zniesienia,gdy ma się życzliwe położne,czyż nie?Twój główny zarzut wobec mnie to taki,że rzekomo straszę jaki okropny może być poród,otóż nie.Poród straszny nie jest,da się znieść,w końcu rodzi się upragnione dziecko.Straszni bywają ludzie,którzy towarzyszą w tym momencie.Ktoś tu zarzucił,że niektóre z nas dramatyzują w swoich opisach.Następny zonk.Widać trudno zrozumieć co niektórym,że pewne doświadczenia mogą być dramatyczne bez koloryzowania.Mozna by napisać,że skoro jedne za bardzo dramatyzują,to inne przesadzają w słodzeniu.O tym co niepozytywne w szpitalu na Mickiewicza tez trzeba mówić,jest to tak samo prawdziwe jak pozytywne doświadczenia mam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olga Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 17.11.08, 09:52 > W pewnym sensie Ty mnie wyśmiewasz i dziewczyny w podobnej sytuacji > do mojej. Lepiej sama naucz się czytać ze zrozumieniem. Masz jakiś kompleks, że uważasz, że wszyscy Cię wyśmiewają na forum? Kobieto ocknij się! Nikt nikt nie powątpiewa w Twoją trudną sytuację w tamtej chwili. Wszystkim tutaj strzelasz rozkazami po oczach o czytaniu ze zrozumieniem, może zacznij więc od siebie. Nie trzeba również powtarzać moich wcześniejszych słów na temat różnorodności porodów, bo to wszyscy wiemy, i to już napisano. Współczuje serdecznie wszystkim Paniom, które znalazły się w tak trudnej sytuacji, jak opisana wyżej (nie przez MIMI, ale następną osobę). Nic jednak czasu nie wróci. Z tym dawaniem w łapę w pełni się zgadzam - nie dasz- robi się problem. Żona mojego kolegi rodziła bez dawania w łapę. Dziecko urodziło się niedotlenione. A ona sama wyszarpała się nieprawdopodobie przy porodzie. Oczywiście jej lekarz nie pracował w tym szpitalu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MIMI Re: Porod na mickiewicza? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.11.08, 08:46 Tak tak,mam kompleks,prawidłowa diagnoza Współczuje serdecznie wszystkim Paniom, które znalazły się w tak trudnej > sytuacji, jak opisana wyżej (nie przez MIMI, ale następną osobę Twojego współczucia nie potrzebuję Zresztą cokolwiek bym nie napisała,ty będziesz mądrzejsza i to ty bedziesz wiedzieć lepiej,bo nawet jeżeli w duchu przyznajesz mi rację ,to i tak się do tego nie przyznasz(i tu pewnie napiszesz dłuższy wywód).Z mojej strony to wszystko,napisałam co miałam napisać i szkoda mi energii na dyskutowanie z osobą,której i tak się nie przedyskutuje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Olga Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 18.11.08, 11:15 >Z mojej strony to wszystko,napisałam co miałam > napisać i szkoda mi energii na dyskutowanie z osobą,której i tak się > nie przedyskutuje. I całe szczęście, że już to wszystko z Twojej strony. Bo z drugiej strony, to naprawdę szkoda czasu na dyskusje z osobą taką, jak MIMI, która nie uznaje zdania innych osób, nawet jeśli zdania te pokrywają się z Jej poglądami, to MIMI i tak uważa, że wszyscy się z niej śmieją, szydzą, kpią i tak dalej i tak dalej. Kobieto z takim podejściem to do psychologa a nie na forum. Odpowiedz Link Zgłoś
gumisiakasia Re: Porod na mickiewicza? 18.11.08, 13:26 Ja rodziłam na mickiewicza w styczniu tego roku,a 1 poród 4 lata wcześniej na PCK i nie ma porównania .Na PCK to bałagan,leżałm z dzieckiem 10 dni bo rana po nacięciu się żłe goiła(bo coś spaprali),to trochę sie tam napatrzyłam i nasłuchałam.A teraz na mickiewicza nie dawałam żadnej kasy i wszystko było ok.Położne super,te od dzieci również.Lekarza nie miałam swojego ale ten który był przy porodzie Strzelczyk to super gościu.Nie nażekam i teraz żałuje tylko że nie poszłam tam rodzic za pierwszym razem.Dla mnie było OK!!:)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: niedowiarek Re: Porod na mickiewicza? IP: 195.205.202.* 04.12.08, 15:59 a ja mam wrażenie że to któraś z siostrzyczek się bawi w dobre komentarze no no no na mickiewicza takie cuda Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwedka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 29.12.08, 20:05 Rodziłam niedawno na Mickiewicza, poród odbywał się nie przy moim lekarzu, tylko odbierali go lekarze, którzy akurat mieli dyżur. Wspaniale się spisali, pomogli bardzo, położna - taka brunetka, proste włosy, była niesamowicie pomocna. Dzięki niej wszystko poszło szybko i sprawnie. Opieka bardzo dobra. Na położnictwie jest jedna taka siostra, taka troszkę puszysta, ale ma przecudowne poczucie humoru. Bardzo pomocna. Pielęgniarki od noworodków też pomagały. Raz poczułam się słabo i pomagały przy dziecku, w nocy też brały jak synek płakał. Naprawdę da się przeżyć. Lekarze bardzo ok. No ale jedno muszę przyznac, że lekarze (w sensie mężczyźni), badają o niebo delikatniej niż lekarki, czy położne. Te to strasznie ostro, i szarpią przy badaniu, a panowie są bardzo delikatni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: anulka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 21:56 A ja odradzam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Sama urodziłam dwoje dzieci i to w Blachowni i jestem super zadowolona, ale moja siostra rodziła dwoje dzieci na Mickiewicza i to co doswiadczyła ona od sióstr to aż się we mnie zatrzęsło,ponieważ one olały to co do nich nalezały. Siostra zaraz po urodzeniu dziecka musiała biegać przy dziecku tak że jej szwy popękały.Siostra płakała z bólu ,ale panie pielęgniarki się tym nie przejęły.Dlatego jeżeli mi przyjdzie zeznawać w sądzie to powiem jak to było i nie tylko ja bo wiele jest osób które mnie poprą Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szwedka Re: Porod na mickiewicza? IP: *.centertel.pl 31.12.08, 21:09 Napisałam z własnych doświadczeń dosłownie z przed tygodnia, jak było. Hmm no cóż po porodzie pierwszy dzień / w 1 dobie/ ma się taryfę ulgową, wręcz podawali dziecko do łóżka, a potem no to już powinno się wstawać, chociażby po to, żeby szybciej dojść do siebie/ od 2 doby/. Po upływie 3 doby wychodzi się do domu jeśli mama i dziecko czują się dobrze. Więc gdyby tak leżeć cały czas i nagle wstać z łożka do domu, to też nie jest za dobrze. Nawet po operacjach wstaje się już 2 dnia. No to po porodzie tym bardziej chyba, że są wyraźne przeciwskazania. Ja miałam bardzo trudny poród, jak tylko zasłabłam 2 dobie, kazano mi leżeć i odpoczywać, powiedziano że do dziecka mam wołać, że się zajmą nim na czas, dopóki nie dojdę do siebie. Naprawde nie było źle. Aha i nikt kasy nie dostał, żeby bylo jasne. Czasem słowo 'proszę', 'dziękuję' wystarczy żeby być traktowanym, jak człowiek. W końcu personel to też ludzie, którzy mają prawo do złego dnia itp. Jakoś nie wierzę, żeby wszyscy byli taaacy źli tam. Odpowiedz Link Zgłoś