tawernie. Ja na Rodos spędziłam 2 tygodnie i rozplanowałam je mniej więcej tak (wytłuszczyłam punkty obowiązkowe): Stolica wyspy - Rodos - zwiedzanie rozłożone na 2 dni + Rhodes by night ;) dojazd autobusem (mieszkaliśmy w Kalithea): I - spacer murami miejskimi - wiatraki i twierdza Agios
Na Akropol trzeba koniecznie przyjść także po zmierzchu. Wprawdzie nie można już wtedy oglądać zabytków, ale można przysiąść przed Propylejami i patrzeć, wdychać powietrze przepełnione zapachem pinii i rozedrgane śpiewem cykad, chłonąć atmosferę nocnego życia miasta. Spojrzeć w dół na
wieczorem był fakultet: Wieczór Grecki za 30 euro. Prawie cała grupa stwierdziła, że to jakaś pomyłka - spęd ludzi i stąd tłok w tawernie, której nazwy nie pamiętam, jakieś śpiewy bez związku z folklorem greckim, taniec brzucha!, a potem się zrobiła z tego dyskoteka dla grupki młodzieży. Ogólnie nie
Skoro mamy bezpośrednie połączenie do Thessalonik i ceny powoli spadają to w końcu trzeba się przyjrzeć bliżej stolicy greckiego regionu Macedonia (tak jak kiedyś obiecałem). Przez wieki miasto wędrowało z rąk do rąk, przenikały się różne kultury, dzięki czemu podziwiać możemy tego efekty (w
spróbujcie: Ouzo, moussaki, suvlaki, tradycyjnej greckiej sałatki oraz piwa Fix i Mythos ;-) W Atenach byliśmy zakwaterowani w 4* hotelu Dorian gdzie na dachu znajdował się basen oraz drink bar z widokiem na Akropol i panoramę Aten - bajeczka! Wypoczynek na Peloponez w urokliwej miejscowości Tolo w hotelu
ona, zarówno na Akropolu, jak i w Muzeum. Wiedza duża, w pewnym momencie miałam dość teorii i poszłam samodzielnie zwiedzać upewniwszy się, o której zbiórka i gdzie. Po drodze następnego dnia podała, jakie są planowane fakultety, gdzie i za ile. Fakultet może dojść do skutku, jeżeli jest chętnych co
kosztuje 2 euro. Piwo w tawernie 4, w sklepie 2.20. Ćwiartka arbuza 1,70, melon 2.70. Wszędzie wynajem aut, motorów i quadów. Cen nie znam, ale kilka młodych par sobie wynajęło motory. Musaka od 7 do 11, sałatka grecka od 6 do 9, cena zależy również od wielkości porcji, jak pizza.... Ogólnie jedzenie
zawiedliśmy, gdyż Ateny poza "wielkim" Akropolem nie mają wiele do zaoferowania. Widzieliśmy Parlament, metro, stadion i odwiedziliśmy niedzielny bazar, oczywiście wszystko o świcie, bo od południa upał wali w dekiel. Fakt. Co do Salonik- duża metropolia, naprawdę. Kawiarenek i tawern mnóstwo, szczególnie w
wszystko wie najlepiej brrr nie cierpię takich ludzi! W hotelu to śpimy ,kąpiemy się ,stroimy itd.Jemy w tawernach greckich a nie w hotelowych restauracjach(choć też się zdarza).Piję tylko piwo,mąż również! Jeżdzimy od rana do nocy" gdzieś tam",na czwartek mamy zaplanowane zwiedzanie Aten,Akropolu
No to Rodos jest w sam raz na pierwszy raz:), a rejon, który wybrałaś jest najbardziej sielko grecko wyspiarski, tu nie ma betonowych hotelisk, samochody też tu rzadko stosunkowo przejeżdżają:). W Linods zakazany jest ruch kołowy, parking przed wejściem do miasta jest płatny chyba 3 euro. Dla
Wiecie co wkoorviają mnie ci Grecy maksymalnie! Darmozjady yebane. Tylko im daj i daj. Było nieróbstwo i obżarstwo. Teraz się skończyło. Skończyła się 13-ta pensja, 14-ta pensja. Skończyła się tawerna, skończyła się zorba. Powinno się nad Grecję wysłać parę bombowców, tak jak nad Libię. Jakby