5 266 wyników w czasie 241 ms
Sortowanie wyników: wg trafności wg daty

Współuzależniona? (początek wątku)

Witam.Mam pytanie, czy można być współuzależnionym od osoby która tak naprawde nie jest uzależniona?Jestem z moim partnerem od 10 lat.Mamy wspólny dim i pięcio letnie dziecko.Jest nam ze sobą bardzo dobrze.Oby dwoje pracujemy, mamy wspólne marzenia i plany.Kłopoty zaczęły się jakieś pól roku temu

Re: Współuzależniona?

Czy ja dobrze zrozumiałam, że mąż przyszedł pijany 3 razy??? Nie można być współuzależnionym w Twojej sytuacji. Można natomiast rozwalić dobre małżeństwo bezzasadnymi podejrzeniami i nieufnością. Tak, wina jest w Tobie, spróbuj więc dotrzeć do źródeł swojego zachowania, braku poczucia

Współuzależnione (początek wątku)

Ciągle czekają aż on wróci, modlą się, żeby choć jeden dzień był trzeźwy, a w skrajnych przypadkach kupują alkohol, żeby nie wychodził z domu. Żony alkoholików latami wierzą, że są w stanie pomóc swoim uzależnionym partnerom. Psychologowie są zdania, że czasami najlepiej nie pilnować, nie niańczyć,

Niewinne współuzależnione

Elu, przychlebiem się ździebko (podmanipuluję, jak powiedzieliby niektórzy). Jesteś odważną i samodzielnie myślącą kobietą, co bardzo wpłynęło na zmianę mojego stanowiska wobec osób kończących terapię. Wszyscy jesteście cyborgami - zamieniło się Niektórzy... ;-))) często to ignorancja żon 

Re: Niewinne współuzależnione

> zmiany zachodza w kierunku pozytywnym, > kiedy jest nas, co najmniej dwoch lub trzech... > (nb. tak wyglada juz Grupa AA)... No to teraz niektórzy będą chodzili w pojedynkę ;-) No bo jak już będzie się we dwóch lub trzech to nie będzie się już tylko łazęgą i pijanicą, ale jeszcz

kolejna współuzależniona (początek wątku)

Witam wszystkich! Jestem współuzależnioną, leczącą się babeczką przed 30-stką, która postanowiła się w końcu wyprowadzić... Mój facet od lat pije ponadprzeciętnie i nie widzi problemu... Boję się piekielnie, ale muszę coś zrobić... Jakieś słowa otuchy?

Re: kolejna współuzależniona

najważniejszy krok już za Tobą, jeśli faktycznie podjęłaś taką decyzję. Teraz ruch po Jego stronie - ale Ty musisz być konsekwentna. Albo Ty, albo bez Ciebie i wóda. Taki jest wybór. -- Osobliwy Plan Terapii...

Witam współuzależnionych :) (początek wątku)

Postanowiłam się w końcu ujawnić i przestać tylko "podglądać". Żeby było kulturalnie może się przedstawię. Mam 32 lata, jednego męża, jedno dziecko i masę obowiązków ;) Te najważniejsze to: House, Fringe, Rookie Blue, The Good Wife, Private Practice, Grey's Anatomy, Nurse Jackie, Californica

Re: Witam współuzależnionych :)

> E tam. Trza mieć jakies uzależnienia, bo by człek zwariował bez nich ; Dobrze prawi,dać jej wódki ;) Imponująca lista.Witamy! -- https://fotoforum.gazeta.pl/photo/0/cd/qh/tylq/e0QVgNXiFD2Jp1srEX.jpg

Jesteś współuzależniona...

... to też choroba, którą sie leczy i na tym polega Twoja nienormalność: sama będą chorą chcesz pielęgnować chorego. Efekt będzie opłakany.

Zacząłem od słów "jesteś współuzależniona"...

... potem zapytałem o to, czy chodzisz na terapię. Ty jedak nie chodzisz, bo nie chcesz, a jeśli nie chcesz się leczyć i z premedytacją szkodzisz sobie i dzieciom jesteś traktowana adekwatnie do Twoich decyzji. Jesteś już duża i masz obowiązki, a jeśli NIE CHCESZ się z nich wywiązać jesteś odsuwa

jesteś współuzależniona?

bo zamiast mysleć, jak się z tego wyrwać, zastanawiasz się, skąd wziąć czarodziejską różdżkę, żeby męża naprawić. nigdy nie jest tak,że 100% czasu spędzonego z kimś jest złe i wtedy się odchodzi. Nawet z Hitlerem można było pożartować, ale to nie znaczy,że był dobrym człowiekiem. I tak samo z

Re: pije a teraz i bije!

Jeszcze jedno: Tobie także sugerowałabym skontaktowanie się z Ośrodkiem Leczenia Uzależnień i przyłączenie się do grupy osób współuzależnionych. Nawet JEŚLI współuzależniona nie jesteś (a może jesteś, sama to ocenisz po spotkaniach), warto przyłączyć się do grupy bo można tam dostać wsparcie

Jestes współuzależniona

tylko tego jeszcze nie czujesz, tak jak nie czuje swego alkoholizmu twój szwagier...Tak jak ja myslałam, że moje obżarstwo jest moim wyborem i próbowałam się tak oszukiwać przez 20 lat!! Aż w końcu zrozumiałam, że dla mnie nie ma tortów, golonek i kotletów schabowych i dopiero wtedy zeszczuplałam...

Re: Jestes współuzależniona

www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=2&Itemid=5

Ja... współuzależniona... (początek wątku)

Mój mąż od miesiąca nie pije... chodzi na spotkania AA... po wielu kłótniach, płaczu stwierdził, że ma problem... nie my mamy problem... tylko najgorsze jest to że ja mu po prostu nie wierzę... nie wierzę w jego chęć "nie picia" tyle razy mnie okłamywał tyle razy obiecywał, że mam wrażenie że to j

Re: Ja... współuzależniona...

majseb napisała: > Sprawdzałam na stronie i niestety w moim mieście spotkań Al-Anon nie ma.... to > jest okropne... żyję z człowiekiem którego kocham a jednocześnie zupełnie mu ni > e ufam i mam czasem ochotę rzucić to wszystko i uciec... czasem jest tak że już > sama sobie c

współuzależniona matka (początek wątku)

jestem tak jak Wy DDA, mój pijący ojciec nie żyje już prawie 10 lat, ale problem nadal śmierdzi... i to bardzo. Moja matka jest przekonana, że wraz ze śmiercią ojca problem przestał istnieć i teraz będziemy żyć długo i szczęśliwie. a tak kuźwa nie jest. Cały czas z nią mieszkam, ale nie jestem

Re: współuzależniona matka

tak ja. pelnie zreszta ta sam a role. moj stary(ja jestem ddd nie dda) wie, ze chodze na ter, ale uwaza ze jest mi to niepotrzebne i wogole robia cos ze mna bo wlasnie domagam sie swoich praw.

1 2 3 4 5 6