srooka34
20.03.14, 14:19
Witam serdecznie forumowiczow,nie wiem czy wlasciwie robie zakladajac ten watek ale jestem naprawde w sytuacji trudnej.
Problem dotyczy mojego szwagra,jest to mlody 23 letni czlowiek,alkoholik,narkoman,bezrobotny,nieporadny zyciowo i bez wykształcenia.Trudna sytuacja zmusila nas by zamieszkac w mieszkaniu moich tesciow ktorzy udostepnili nam mieszkanie a sami przeprowadzili sie do domu na wsi.Z mezem mamy prace jestesmy normalna rodzina,niestety zyjemy razem z bratem meza(ma swoj pokoj)pomijam fakt ze sprzata,pokoj wyglada jak melina narkomanska,sprowadza nawet w nocy pijanych kolegow,sam tez pije(odor z jego pokoju jest nie do wytrzymania)
Chcemy sie wyprowadzic docelowo na wies gdzie remontujemy dom,wiec wszystkie oszczednosci ida wlasnie na to,nie stac nas na wynajem wiec cierpliwie znosimy mieszkanie z nim.
Od zawsze byly z nim problemy nie uczyl sie klamal nie pracowal,teraz pije i OKRADA...rozmawialismy z tesiami ale oni sa glusi ,gdy powiedzialam ze zadzwonie po policje jeslijeszcze raz przyjdzie do domu z pijanym typem-zostalismy potepieni ptrzez tesciow ze jak mozemy donosic na policje na niego...przeciez to rodzina...
Natomiast z nim nie ma zadnej rozmowy,jest przekonany ze nie musi sie nad soba zastanawiac i ze "taki ma styl zycia"
Do czego zmierzam,ostatnio okradl swoich rodzicow i siostre,wyniosl z domu wartosciowe rzeczy,wypiera sie tego,twierdzi ze MY nie zostawiamy zamknietych drzwi i ze pewnie wszedl zlodziej.ON JEST CZYSTY,zaznaczam ze WIEM jak wyglada mieszkanie po wlamaniu(kto przez to przechodzil wie to rowniez)Tesciowie natomiast sa w szoku i chca go podac na policje(co wedlog mnie jest bezsensem-bo nie ma dowodu nawet nie wiemy kiedy to wszystko wyniosl i gdzie-sprzet za prawie 20 tys zl i pamiatki rodzinne)wiec mam pytanie skoro jest alkoholikiem i narkomanem-fakt potwierdzony,chodzil na spotkania AA itd...ale nic to nie dalo.
Mozna go ubezwlasnowolnic?i zmusic na leczenie na odwyk?
Tesciowie wyrzucili go z domu(nie czyni to na nim wiekszego wrazenia-nie pierwszy raz go wyrzucaja)TZN.dzis ma opuscic mieszkanie.
Zawsze staralismy sie z mezem mu pomoc,wspieralismy go,byl na naszym utrzymaniu przez spory czas,maz staral mu sie o prace-ale wylecial z niej jak z kazdej innej.Co zrobic z takim czlowiekiem?Dla niego licza sie tylko koledzy,rodzine ma w d....co mozemy zrobic bo rodzice nic nie zrobia...nic nie zrobili sensownego z nim przez lata...a my sie wykanczamy przez niego.