Dodaj do ulubionych

POMOCY....

20.03.14, 14:19
Witam serdecznie forumowiczow,nie wiem czy wlasciwie robie zakladajac ten watek ale jestem naprawde w sytuacji trudnej.
Problem dotyczy mojego szwagra,jest to mlody 23 letni czlowiek,alkoholik,narkoman,bezrobotny,nieporadny zyciowo i bez wykształcenia.Trudna sytuacja zmusila nas by zamieszkac w mieszkaniu moich tesciow ktorzy udostepnili nam mieszkanie a sami przeprowadzili sie do domu na wsi.Z mezem mamy prace jestesmy normalna rodzina,niestety zyjemy razem z bratem meza(ma swoj pokoj)pomijam fakt ze sprzata,pokoj wyglada jak melina narkomanska,sprowadza nawet w nocy pijanych kolegow,sam tez pije(odor z jego pokoju jest nie do wytrzymania)
Chcemy sie wyprowadzic docelowo na wies gdzie remontujemy dom,wiec wszystkie oszczednosci ida wlasnie na to,nie stac nas na wynajem wiec cierpliwie znosimy mieszkanie z nim.
Od zawsze byly z nim problemy nie uczyl sie klamal nie pracowal,teraz pije i OKRADA...rozmawialismy z tesiami ale oni sa glusi ,gdy powiedzialam ze zadzwonie po policje jeslijeszcze raz przyjdzie do domu z pijanym typem-zostalismy potepieni ptrzez tesciow ze jak mozemy donosic na policje na niego...przeciez to rodzina...
Natomiast z nim nie ma zadnej rozmowy,jest przekonany ze nie musi sie nad soba zastanawiac i ze "taki ma styl zycia"
Do czego zmierzam,ostatnio okradl swoich rodzicow i siostre,wyniosl z domu wartosciowe rzeczy,wypiera sie tego,twierdzi ze MY nie zostawiamy zamknietych drzwi i ze pewnie wszedl zlodziej.ON JEST CZYSTY,zaznaczam ze WIEM jak wyglada mieszkanie po wlamaniu(kto przez to przechodzil wie to rowniez)Tesciowie natomiast sa w szoku i chca go podac na policje(co wedlog mnie jest bezsensem-bo nie ma dowodu nawet nie wiemy kiedy to wszystko wyniosl i gdzie-sprzet za prawie 20 tys zl i pamiatki rodzinne)wiec mam pytanie skoro jest alkoholikiem i narkomanem-fakt potwierdzony,chodzil na spotkania AA itd...ale nic to nie dalo.
Mozna go ubezwlasnowolnic?i zmusic na leczenie na odwyk?
Tesciowie wyrzucili go z domu(nie czyni to na nim wiekszego wrazenia-nie pierwszy raz go wyrzucaja)TZN.dzis ma opuscic mieszkanie.
Zawsze staralismy sie z mezem mu pomoc,wspieralismy go,byl na naszym utrzymaniu przez spory czas,maz staral mu sie o prace-ale wylecial z niej jak z kazdej innej.Co zrobic z takim czlowiekiem?Dla niego licza sie tylko koledzy,rodzine ma w d....co mozemy zrobic bo rodzice nic nie zrobia...nic nie zrobili sensownego z nim przez lata...a my sie wykanczamy przez niego.

Obserwuj wątek
    • 7zahir Re: POMOCY.... 20.03.14, 14:33
      1. Zgłosić na Policje - założą mu niebieską kartę:

      www.infor.pl/prawo/pomoc-spoleczna/przemoc-w-rodzinie/254357,Czym-jest-Niebieska-Karta.html
      www.mpips.gov.pl/archiwum-projekty-aktow-prawnych-/archiwum-projekty-rozporzadzen-i-zarzadzen/przeciwdzialanie-przemocy/rozporzadzenie-rady-ministrow-w-sprawie-procedury-niebieskie-karty-oraz-wzorow-formularzy-niebieska-karta/
      2. Zgłosić do Komisji ds rozwiązywania problemów alkoholowych , która jest w każdym Urzędzie miejskim/gminnym - w ramach PARPA
      www.parpa.pl/
      3. Ze specjalistą możesz porozmawiać tu:
      poradnictwo.pl/

    • aaugustw Re: POMOCY.... 20.03.14, 14:40
      srooka34 napisała:
      > ... co mozemy zrobic bo rodzice nic nie zrobia...nic nie zrobili sensownego
      > z nim przez lata...a my sie wykanczamy przez niego.
      ____________________________________________.
      O nie, nie... - Wy wykanczacie sie przez siebie...!
      To wolny czlowiek i ma prawo robic co on zeche...!)
      (oczywiscie, jezeli nie koliduje to z prawem i nie zagraza zyciu i zdrowiu innym...!).
      Ja sluze Tobie tylko cos takim, (z. ponizej):
      Ubezwlasnowolnienie alkoholika:
      Co mówi na ten temat ustawa o wychowaniu w trzeźwości:
      Art. 24. Osoby, które w związku z nadużywaniem alkoholu powodują
      rozkład życia rodzinnego, demoralizację małoletnich, uchylają się od
      pracy albo systematycznie zakłócają spokój lub porządek publiczny,
      kieruje się na badanie przez biegłego w celu wydania opinii w
      przedmiocie uzależnienia od alkoholu i wskazania rodzaju zakładu
      leczniczego.

      Art. 25. Na badanie, o którym mowa w art. 24, kieruje gminna komisja
      rozwiązywania problemów alkoholowych właściwa według miejsca
      zamieszkania lub pobytu osoby, której postępowanie dotyczy, na jej
      wniosek lub z własnej inicjatywy.

      Ale....
      Żądanie przymusowego leczenia wobec osoby uzależnionej od alkoholu w
      okolicznościach wskazanych w ustawie antyalkoholowej jest w istocie
      domaganiem się zastosowania sankcji, o której decyduje sąd w
      sytuacjach określonych w art. 96 kk stosując środek zabezpieczający
      po przeprowadzeniu właściwego postępowania. Członkowie rodziny osoby
      uzależnionej od alkoholu oraz osoby dotknięte postępowaniem
      uzależnionego mogą domagać się sądowej ochrony swoich praw we
      właściwych procedurach (m.in. w postępowaniu karnym w związku z
      popełnianiem przestępstw lub wykroczeń przez uzależnionego). Ustawa
      antyalkoholowa przewiduje, że ewentualne domaganie się przymusowego
      poddania leczeniu podlega obiektywizacji w rezultacie możliwości
      skierowania takiego żądania do właściwego sądu tylko za
      pośrednictwem organów publicznych wskazanych w ustawie.

      Należy podkreślić, że odmowa leczenia nie jest zachowaniem
      bezprawnym. Osoba uzależniona ma prawo do wolności osobistej i
      ochrony godności. Sposób życia osoby odmawiającej leczenia
      odwykowego wymaga interwencji władzy publicznej z innych powodów,
      które ustawa antyalkoholowa traktuje jako przesłanki wystąpienia
      organów ze sfery władzy publicznej (gminnej komisji lub prokuratora)
      do sądu, mającego orzec o ograniczeniu praw tej osoby ze względu na
      bezpieczeństwo i porządek publiczny oraz prawa i wolności innych osób.

      Zwróć uwagę na zdanie: Należy podkreślić, że odmowa leczenia nie
      jest zachowaniem bezprawnym.

      Nikogo nie można zmusić do leczenia,dokąd nie popełni wykroczenia
      lub przestepstwa ,które ma wyraźny związek z nadużywaniem alkoholu
      przez sprawcę...każdy człowiek jest wolny i ma prawo do tej
      wolności...

      Istnieje co prawda możliwość ubezwłasnowolnienia chorego,ale to
      wiąże się z nieustanną opieką nad chorym...odpowiadasz ze
      niego...odpowiadasz za każdy jego krok....tylko czy w czasie
      ubezwłasnowolnienia masz gwarancje,że przymusowe leczenie coś zmieni
      jak i tak chory nie będzie chciał nic ze sobą zrobić...?

      Nie możesz przeżyć za nikogo życia...nie możesz się za nikogo
      wyleczyć...skontaktuj się z Komisją Rozwiązywania Problemów
      alkoholowych w swoim mieście i tam dowiedz się co możesz zrobić...
      A...

      • srooka34 Re: POMOCY.... 20.03.14, 14:58
        dziekuje za odpowiedz..masz racje...tak naprawde nie mozemy nic z nim zrobic,on uwaza ze nie ma zadnego problemu,wiec na pewno nie zgodzi sie na leczenie....NIE WYRAZI NA TO ZGODY....kurcze...
        • andalus Re: POMOCY.... 20.03.14, 17:03
          wyrzucić z domu jak chcą teściowie i spokój. Komfortowo może się upadlać na ulicy. Owszem nie można kogoś zmusić do leczenia ( jakkolwiek uzależnione trutnie nie powinny w żaden sposób obciążać rodziny w tym również psychicznie) ale można im zabrać jak to mówią niepijący alko komfort picia.
          • aaugustw Re: POMOCY.... 20.03.14, 17:07
            andalus napisała:
            > wyrzucić z domu jak chcą teściowie i spokój...
            _______________________________________.
            To nie jest pies, andalus... - To chory czlowiek..!
            A poza tym to oni wprowadzili sie do niego, nie odwrotnie...!
            A...
            • andalus Re: POMOCY.... 20.03.14, 23:44
              Tesciowie wyrzucili go z domu(nie czyni to na nim wiekszego wrazenia-nie pierwszy raz go wyrzucaja)TZN.dzis ma opuscic mieszkanie
              wprowadzili się nie do mieszkania pijak a do mieszkania teściów, z ktorego ów pijak podobnie jak jego brat korzysta z uprzejmości rodziców.
              Teściowie mają rację należy pijaka wyrzucić ( psa nie, w żadnym wypadku, pies nie pije i nie kradnie). Tak jak napisałam należy biedaka pozbawić komfortu picia i niech ponosi konsekwencje swojego szaleństwa. Nadzieja w tym, że można go wyrzucić a nie są to jedynie czcze słowa.
              Pomóc pijakowi się należy właśnie poprzez pozbawianie możliwości korzystania z tego co się należy trzeźwym.
              • srooka34 Re: POMOCY.... 21.03.14, 10:11
                stalo sie....wyprowadza sie ,zdal klucze,my wymieniamy zamki.....nawet nie czuje satysfakcji....zawsze chcielismy mu pomoc nie jestem typem jedzy ,rozumiem naprawde wiele...ale nie mozemy zrobic inaczej niestety...
                • wolfbreslau Re: POMOCY.... 21.03.14, 10:15
                  srooka34 napisał(a):

                  ....nawet nie czuj
                  > e satysfakcji....
                  i dobrze. moim zdaniem mozesz odczuwac ulge..gdybys miala satysfakcje, bylabys nie tylko jędzą ,ale i zołzą :-)))
                  • srooka34 Re: POMOCY.... 21.03.14, 10:33
                    i znowu masz racje:)))))ULGA to wlasciwe okreslenie....moze nie bede sie juz bala....
            • srooka34 Re: POMOCY.... 21.03.14, 09:32
              moj maz tez jest tam zameldowany...wiec NIE DO NIEGO TYLKO DO TESCIOW...on nie placi za nic pije i obija sie i kradnie...trudno tu mowic o jego PRAWACH....patologia i tyle jest chroniona w tym kraju.Jemu wolno wszystko a my sie mamy grzecznie z tym godzic bo on jest chory....smieszne...i straszne...
              • wolfbreslau Re: POMOCY.... 21.03.14, 09:57
                srooka34 napisał(a):

                > moj maz tez jest tam zameldowany...wiec NIE DO NIEGO TYLKO DO TESCIOW...on nie
                > placi za nic pije i obija sie i kradnie...trudno tu mowic o jego PRAWACH....pat
                > ologia i tyle jest chroniona w tym kraju.Jemu wolno wszystko a my sie mamy grze
                > cznie z tym godzic bo on jest chory....smieszne...i straszne...

                po kolei:
                nawet bandyta ma swoje prawa i git..tak ma wlasnie byc.
                a Ty . masz niejako prawo i obowiazek zadbac o respektowanie swoich praw....to nie stoi w sprzecznosci. ale wymaga nieco wysilku, cierpliwosci itd.
                takie jest poprostu zycie.
                zamiast pisac na forum i nakręcac emocje...idź w realu tam gdzie trzeba i zadbaj o siebie i swoja rodzine.
                bez urazy...
        • aaugustw Wyciszenie.... 20.03.14, 17:05
          srooka34 napisała:
          > dziekuje za odpowiedz..masz racje...tak naprawde nie mozemy nic z nim zrobic,on
          > uwaza ze nie ma zadnego problemu,wiec na pewno nie zgodzi sie na leczenie....N
          > IE WYRAZI NA TO ZGODY....kurcze...
          _________________________________________________________.
          Planujecie wyprowadzic sie docelowo na wies gdzie remontujecie dom,
          wiec wytrzymajcie jeszcze ten okres i potrenujcie swoja cierpliwosci i
          tolerancje wobec chorej osoby...!
          Pogody ducha zycze:
          A... ;-)
          • grazkavita Jego perpektywa 20.03.14, 22:18
            Z tego co przeczytałam on nie ma żadnej, wiec może dać mu jakąś? To możecie zrobić...Może by wam pomógł przy malowaniu płotu, albo skopaniu ogródka, może potrzebne mu jakieś środki na ubranie, to niech trochę popracuje.... To nic, ze kupi za to towar, lub wódkę, ale trochę popracuje i być może pomyśli o jakiejś robocie....A może by tak zaplanować długi wekend majowy i jakiś wyjazd razem? Dobrze by było żeby sobie wydłużył perspektywę czasową i raz po raz zastanowił się co będzie za miesiąc , albo dwa...Może warto go spytać :gdzie chce być pochowany?...(przy jego trybie życia zgon może nastąpić już za kilka lat...) Dobrze by było żeby sobie uświadomił, że wsiadł do pociągu , który jedzie na stację śmierć...
            • srooka34 Re: Jego perpektywa 21.03.14, 10:17
              tez to przerabialismy...ale on nie bedzie pracowal bo bola go plecy....i za TAKIE pieniadze nie bedzie pracowal.....(szukalismy zalatwialismy mu prace ,fakt ze za najnizsza krajowa...ale skoro nie ma zadnego wyksztalcenia to czego sie spodziewac????????)
          • srooka34 Re: Wyciszenie.... 21.03.14, 10:00
            eh dzieki za dobre slowa i troche do pionu mnie to postawilo..racja zamiast sie zalic trzeba dzialac tylko czasem czlowiek ma zwyczajnie dosc,jestem silna wiele przeszlismy ale naprawde mam kryzys z nim zwiazany....
            • wolfbreslau Re: Wyciszenie.... 21.03.14, 10:06
              srooka34 napisał(a):

              > eh dzieki za dobre slowa i troche do pionu mnie to postawilo..racja zamiast sie
              > zalic trzeba dzialac tylko czasem czlowiek ma zwyczajnie dosc,jestem silna wie
              > le przeszlismy ale naprawde mam kryzys z nim zwiazany....

              jest jakies takie zdaje sie azjatyckie powiedzenie;
              -trzcina jest wiotka i przetrwa huragan , twardy dąb długo sie będzie opierał, ale w końcu sie złamie raz i na zawsze..to w nawiązaniu do "siły "...hey
              • wolfbreslau Re: Wyciszenie.... 21.03.14, 10:10

                • aaugustw Re: Wyciszenie.... 21.03.14, 13:40
                  wolfbreslau napisał:
                  żeby nie było, ze tylko azjaci sa takie mądrale, jest i polski odpowiednik owego powiedzenia:
                  -po co się kopać z koniem ? niech to zrobią w rzeźni :-)
                  _____________________________________________________________________.
                  Znam podobne po lacinie:
                  "Nec Hercules contra plures", co oznacza:
                  "I Herkules dupa, gdy tych innych kupa" :-(
                  A...
              • srooka34 Re: Wyciszenie.... 21.03.14, 10:18
                est jakies takie zdaje sie azjatyckie powiedzenie;
                -trzcina jest wiotka i przetrwa huragan , twardy dąb długo sie będzie opierał, ale w końcu sie złamie raz i na zawsze..to w nawiązaniu do "siły "...hey
                cholera ...cos w tym jest:(
    • wolfbreslau Re: POMOCY.... 21.03.14, 07:32
      srooka34 napisał(a):

      > Witam serdecznie forumowiczow,nie wiem czy wlasciwie robie zakladajac ten watek
      > ale jestem naprawde w sytuacji trudnej.
      >..a my sie wykanczamy przez niego.
      >

      przestancie sie nim interesowac.zero kontaktow, zero jedzenia, zero pieniedzy i opieki. niech sam sobie radzi jak potrafi. niech spi gdzie popadnie, byle nie w domu itd itp. jak znow cos nawywija w domu, trzeba to zglosic na policje i zapomniec o nim, póki sam nie zacznie o siebie dbać realnie. nie ma innego wyjscia. dla jego dobra.a jesli juz pójdzie na dno, to przynajmniej sam...wasz wybór, wasza decyzja.i wasze zycie.
      • grazkavita Jeszcze o perpektywie 21.03.14, 07:46
        Uświadomcie jemu , że prędko po tych kradzieżach wyląduje w więzieniu i tym domem zajmie sie komornik... Skończy się sielanka, a dom pójdzie na licytację, więc jak chce żeby został w rodzinie to niech go wam przepisze...Uświadomcie mu też że opieka całodobowa kosztuje 2000 i wy albo zostaniecie i on będzie dla was milszy i będzie sprzątał chatę na błysk 2razy w tygodniu za co dostanie kieszonkowe, albo zjawi się komornik , a on wyląduje w więzieniu...Taki scenariusz musi tez poznać wasza rodzina, żeby nie było , że Wy jesteście nieodpowiedzialni i nie potraficie przewidzieć biegu zdarzeń....Mówic o tym bez nerwów spokojnie i jeszcze omówic sprawę ewentualnego pogrzebu, bo facet powinien miec polisę na życie....Według mnie to powinniście zrobić...
        • wolfbreslau Re: Jeszcze o perpektywie 21.03.14, 07:57
          grazkavita napisała:

          > Uświadomcie jemu , że prędko po tych kradzieżach wyląduje w więzieniu i tym dom
          > em zajmie sie komornik... Skończy się sielanka, a dom pójdzie na licytację, wię
          > c jak chce żeby został w rodzinie to niech go wam przepisze...Uświadomcie mu te
          > ż że opieka całodobowa kosztuje 2000 i wy albo zostaniecie i on będzie dla was
          > milszy i będzie sprzątał chatę na błysk 2razy w tygodniu za co dostanie kieszon
          > kowe, albo zjawi się komornik , a on wyląduje w więzieniu...Taki scenariusz mus
          > i tez poznać wasza rodzina, żeby nie było , że Wy jesteście nieodpowiedzialni i
          > nie potraficie przewidzieć biegu zdarzeń....Mówic o tym bez nerwów spokojnie i
          > jeszcze omówic sprawę ewentualnego pogrzebu, bo facet powinien miec polisę na
          > życie....Według mnie to powinniście zrobić...

          chcesz z pijanym negocjowac?
          wiesz Grazka....on to wszystko doskonale sam wie...:-)
          teraz zwyczajnie testuje na ile sobie moze pozwolic....i wygrywa w tej partii .
        • srooka34 Re: Jeszcze o perpektywie 21.03.14, 11:13
          facet powinien miec polisę na życie....Według mnie to powinniście zrobić...

          Masz racje,dzieki przeciez to szalenie wazne w razie czego....
          • grazkavita Re: Jeszcze o perpektywie i o negocjacjach... 21.03.14, 16:31
            Tu nie ma negocjacji, tu są fakty...Jak kradniesz- idziesz do wiezienia. Jak masz długi zjawia się wezwanie do sądu, a potem komornik...Jak katujesz swoje ciało wódą i prochami to po kilku latach umierasz...On tego sobie do końca nie uświadamia , choć to wie...Wie , że inni umierają , ale myśli , że to jego nie dotyczy, a tymczasem jest w błędzie...
          • wolfbreslau Re: Jeszcze o perpektywie 23.03.14, 15:46
            srooka34 napisał(a):


            > Masz racje,dzieki przeciez to szalenie wazne w razie czego....

            a kto go ubezpieczy? i od czego?
            od naduzywania, czy od tego ,ze wleci po pijaku do studni?....i tak nikt nie wypłaci odszkodowania za zgon w wyniku / efekcie, rezultacie, z przyczyny itd etc/ zachlania, czy zaćpania. firmy ubezpieczeniowe, to nie idioci.
            • srooka34 Re: Jeszcze o perpektywie 24.03.14, 09:31
              wiem wiem to niemądre...genaralnie jest NIEUBEZPIECZONY...
    • jerzy30 Zawsze staralismy sie z mezem mu pomoc,wspieralism 21.03.14, 18:12
      i to byl blad - wywalic z domu na zbity ryj - niech spi pod moste, zre odpadki ze smietnika, okrada takich jak on, chodzi brudny i obsrany. Inaczej to on was wykonczy.
      • srooka34 Re: Zawsze staralismy sie z mezem mu pomoc,wspier 24.03.14, 09:29
        Powiem tak,wczoraj przyszedl po reszte swoich ubran....jak go zobaczylam przestraszylam sie,zapadniete policzki,wychudzony....zapytalam czy jest szansa ze mozna mu pomoc,powiedzial ze NIE MA PROBLEMU,do kradziezy sie nie przyznaje choc nawet nie pytalam o to,jak wyszedl poryczalam sie,sama mam dzieci i nie wyobrazam sobie by moje dziecko wpadlo w takie szambo.....jak pomoc mu?Wiem ze on sam moze sobie pomoc,ale skoro ma mentalnosc 16 latka czy wie co dla niego dobre?zreszta wydaje mi sie ze tylko mi na nim zalezy,trwoga chwyta za serce gdy widzi sie mlodego czlowieka ktory sam sie zabija na naszych oczach...czy zrobilismy naprawde wszystko?czy zamknac go w pokoju i byc przy nim 24 godz na dobe?gdyby byl top moj syn tak bym zrobila...czuje sie zle z tym,mimo ze okradl mimo ze nerwow co niemiara,momo ze policja czesto sie pyta o niego.....naprawde nie ma zadnej szansy??skazac go na samozniszczenie?
        • wolfbreslau Re: Zawsze staralismy sie z mezem mu pomoc,wspier 24.03.14, 09:38
          srooka34 napisał(a):

          >,powiedzial ze NIE MA PROBLEMU,

          i tego sie trzymaj co powiedzial. nie zaprzataj sobie glowy jego życiem. zadbaj o swoje.nie ma problemu i git.
          co najwyzej darujcie mu ta kradzież...i niech zyje jak umie.
          litosc to chwalebny odruch...ale głupi.
          posłuże sie metafora;
          -czy na widok kazdego żebraka wpadasz w popłoch i na widok kazdego proszacego ćmika na dworcu o 2 zlote masz odruch lecieć mu z pomoca?
          mierz siły na zamiary.nie na odwrót..
          jest AA, jest terapia, jest odwyk darmowy...a on jest dorosły i twierdzi ,ze nie ma problemu.
          hey
    • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 09:46
      od razu dodam od siebie...to co napisałem, nie m nic wspólnego z okrucieństwem, czy bezdusznością to wbrew pozorom jedyna metoda...choc jak kazde działanie niesie ze soba ryzyko. ale to jest jego ryzyko.....nie Wasze.
      pijak, alkoholik,to nie bezwolne dziecko. jakis chory na białaczke.....to swiadomy siebie człowiek, który zna konsekwencje swoich zachowań, ale nie chce ich póki może ponosić. to poprostu pasożyt....najczęściej żeruje na samym sobie, choć tego nie wie i na najblizszych , bo tak najłatwiej.
      chory na białaczke nie jest temu winien ...ze na taka straszna chorobe zapadł. chory na cukrzyce podobnie, chory na gruźlice itd etc.
      alkoholik jest winien sam sobie....i tylko sam moze temu wyjść na przeciw...z pomoca innych, czy bez niej , to juz kompletnie inna bajka.
      pozdrawiam
      • srooka34 Re: POMOCY.... 24.03.14, 09:50
        dziekuje za te slowa....bo juz mysle ze jestesmy okrutnikami...darujemy mu kradziez...bo nic nie pozostaje innego.....dzieki Wam wszystkim za obiektywna ocene sytuacji.pozdrawiam
        • aaugustw Re: POMOCY.... 24.03.14, 10:40
          srooka34 napisał:
          > dziekuje za te slowa....bo juz mysle ze jestesmy okrutnikami...darujemy mu kradziez...
          bo nic nie pozostaje innego.....
          _____________________________________________.
          To blad, bo utwierdzasz go o niekaralnosci jego czynow,
          za ktore takze chory powinien ponosic konsekwencje i
          dajesz mu zielone swiatlo do nastepnej kradziezy...! :-(
          A...
          • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 10:53
            aaugustw napisał:

            >
            > To blad, bo utwierdzasz go o niekaralnosci jego czynow,
            > za ktore takze chory powinien ponosic konsekwencje i
            > dajesz mu zielone swiatlo do nastepnej kradziezy...! :-(
            > A...

            jesli jest chory Auguscie jak twierdzisz, nie moze ponosic konsekwencji swojej choroby. ale to tak przy okazji napomknałem :-))
            a co do reszty...niech kazdy z nas sam decyduje komu i co daruje, wybacza i kiedy....bo nigdy nie wiadomo jak sie to nam odwrócić może.
            • aaugustw Re: POMOCY.... 24.03.14, 11:11
              aaugustw napisał:
              To blad, bo utwierdzasz go o niekaralnosci jego czynow,
              za ktore takze chory powinien ponosic konsekwencje i
              dajesz mu zielone swiatlo do nastepnej kradziezy...! :-(
              - - - - - - - - - - - - - -
              wolfbreslau napisał:
              > jesli jest chory Auguscie jak twierdzisz, nie moze ponosic konsekwencji swojej
              > choroby. ale to tak przy okazji napomknałem :-))
              > a co do reszty...niech kazdy z nas sam decyduje komu i co daruje, wybacza i kie
              > dy....bo nigdy nie wiadomo jak sie to nam odwrócić może.
              ________________________________________________.
              To nie jest tak, jak mowisz wolfie... - Czyny pod wplywem alkoholu
              nie usprawiedliwiaja nikogo, takze nie chorych alkoholikow...!
              Jezeli jest sie chorym trzeba cos przeciwko temu robic...!
              A...
              • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 11:19

                • aaugustw Re: POMOCY.... 24.03.14, 11:28
                  wolfbreslau napisał (do A...):
                  mam prośbe. nie rozwlekajmy naszych rozmówek August w wątkach z sensem...
                  _________________________________________________________________.
                  Nie badz zawistny, (zazdrosny...?), prosbe twoja spelnie, bo fajnie piszecie, a to
                  ze wszedlem "miedzy wodke i zalkaske" to dlatego, ze zazgrzytalo mi w glowie,
                  kiedy przeczytalem o Waszej wspanialomyslnosci wobec chorego uzaleznionego.
                  To juz nie mialo zadnego w sobie sensu, ani konsekwencji, o ktorej tu sobie piszecie...!
                  A...
                  • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 11:32
                    aaugustw napisał:

                    >ze zazgrzytalo mi w glowie,
                    > kiedy przeczytalem o Waszej wspanialomyslnosci wobec chorego uzaleznionego.
                    > To juz nie mialo zadnego w sobie sensu, ani konsekwencji, o ktorej tu sobie pis
                    > zecie...!
                    > A...

                    "naszej" ?..August, prosze Cie. idz do mojego wątku i pisz co chcesz.tutaj nie ma nic "naszego"...jest jakas kobieta pytajaca i inni.
                  • srooka34 Re: POMOCY.... 24.03.14, 11:48
                    widze ze male zamieszanie powstalo,poniosl konsekwencje kradziezy-musial sie wyprowadzic -nic innego nie wymyslimy niestety...podac go na policje?-gdy odkrylismy kradziez i gdy ogolne wkurw....siegnelo zenitu chcielismy tak zrobic...ale co by z tego przyszlo?poszedlby siedziec-zreszta juz raz siedzial...i nic to nie dalo...zreszta ...wlamania nie bylo..on to powynosil z domu ot co....z czym pojde na policje?
                    • srooka34 Re: POMOCY.... 24.03.14, 11:49
                      nie ubije go przeciez bardziej zalezy nam na nim niz na rzeczach ktore ukradl....
                    • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 12:04
                      srooka34 napisał(a):

                      ,poniosl konsekwencje kradziezy-musial sie wy
                      > prowadzic -

                      dla mnie to oczywiste..paradokslanie, wjazd do aresztu bylby latwiejszy dla niego do przezycia , niz wegetacja samemu jaka go załózmy czeka....więzienie, to nie koniec świata. a samotnosc na ulicy z flaszką, lub bez niej, jest gorsza od wojny niekiedy.
                      • srooka34 Re: POMOCY.... 24.03.14, 12:13

                        ale musze miec jeszcze dowod tej kradziezy przeciez ...za reke go nie chwycilam,on sie wypiera i ma zal do swiata o to ze w ogole go osadzamy....wiec sytuacja patowa,zdaje sobie sprawe z tego ze bedzie kradl,bo nie pracuje a cpa i pije...wiec pieniadze sa mu potrzebne,gryzie mnie fakt ze ktos inny moze byc ofiara jego kradziezy ....temat trudny i wydaje sie byc nierozwiazywalny....
                        • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 12:16
                          złodzieje byli, są i będą....profilaktycznie to jest od tego policja. jak trafia go na posiadaniu fantów to moze pójdzie siedzieć.
                          po co sobie tym głowe łamać?
                    • aaugustw KOMU tej POMOCY potrzeba....!? 24.03.14, 13:20
                      srooka34 napisała:
                      > widze ze male zamieszanie powstalo...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Takie "zamieszanie" powstaje zawsze wtedy, gdy ktos nasypie piasku w tryby,
                      albo doda "alkoholu" do czystej wody...!
                      ____________________.
                      srooka34 napisała dalej:
                      > ... poniosl konsekwencje kradziezy-musial sie wyprowadzic -nic innego nie wymyslimy niestety...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      I to jest smutne, ze nic innego nie potraficie wymyslic, bo i skad to mialoby sie brac
                      bez Al-Anonu... - Z pustego i Salomon nie naleje...
                      ____________________.
                      srooka34 napisała dalej:
                      > ... podac go na policje?-gdy odkrylismy kradziez i gdy ogolne wkurw....siegnelo zenitu chcielismy tak zrobic...ale co by z tego przyszlo?poszedlby siedziec-zreszta juz raz siedzial...
                      i nic to nie dalo...
                      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                      Tego ty nie mozesz wiedziec co by to dalo, nie jestes Bogiem...!
                      Moze za drugim razem by "to dalo" cos...!?
                      A moze by to dalo to, ze (cyt.): "....jak go zobaczylam przestraszylam sie,zapadniete policzki,wychudzony....zapytalam czy jest szansa ze mozna mu pomoc,powiedzial ze NIE MA PROBLEMU... ,jak wyszedl poryczalam sie..." - Ze Ty nie musialabys wiecej plakac, (bez wzgledu na to co cie dreczy w tej sprawie u ciebie), a on moze odzyskalby swoje normalne policzki w wiezieniu...!?
                      Albo doszedl tam na trzezwo do rozumu, bo dobrze wiesz ze ma Problem, ktorego "po pijaku" on nie odgadnie, dopoki bedzie widzial szanse u siebie...!?
                      A...
                      • srooka34 Re: KOMU tej POMOCY potrzeba....!? 24.03.14, 15:11


                        tlumacze,ze nie mam dowodow na to by go wsadzic za kraty nawet dla jego dobra-przynajmniej w pace by nie chlal i nie cpal,pisalam o tym przeciez,nie jestem nieogarem rozumiem o co chodzi.Na ta chwile nic nie zrobimy,policja sporzadzi notatke i TYLE!!!!!Piszesz komu potrzeba pomocy-JEMU...I NAM....JA PIERWSZY RAZ JESTEM W TAKIEJ SYTUACJI BEZPOSREDNIO MNIE TO DOTYKA,bo z nim mieszkalam wiec wiem jaki to koszmar zyc z alkoholikiem,jednak jest to brat mojego meza ktorego zawsze traktowalam jak brata.Zalezy mi na nim to dziwne?ze szwagierka moze sie martwic o szwagra?nawet dla jego dobra nie moge go wsadzic do paki bo zwyczajnie nie mam dowodow na jego kradziez,nie zlapalam go za reke itd....
                        • aaugustw Re: KOMU tej POMOCY potrzeba....!? 24.03.14, 15:42
                          srooka34 napisała (do A...):
                          > tlumacze,ze nie mam dowodow na to by go wsadzic za kraty nawet dla jego dobra...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          No, nie tlumaczysz piszac takie slowa, (cyt.): "gdy ogolne wkurw....siegnelo zenitu
                          chcielismy tak zrobic...ale co by z tego przyszlo?poszedlby siedziec-zreszta juz raz siedzial..."
                          ____________________________.
                          srooka34 napisała (do A...) dalej:
                          > ... Piszesz komu potrzeba pomocy-JEMU...I NAM....JA PIERWSZY RAZ JESTEM W TAKIEJ SYTUACJI BEZPOSREDNIO MNIE TO DOTYKA...
                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                          Czemu krzyczysz...!? - Czemu sie unosisz, gdzie boli...!?
                          Co cie najwiecej meczy...!?
                          A...
                          • srooka34 Re: KOMU tej POMOCY potrzeba....!? 24.03.14, 16:10
                            przepraszam krzyki nic nie zalatwia dajecie mi dobre rady ,ja zwyczajnie mam dosych tej chorej sytuacji,dziekuje Wam za slowa wsparcia i za konstruktywna krytyke...musimy sie z tym uporac..
    • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 09:54
      mnie po krótce wyglądało to tak;
      niemal prosto z dworca trafiłem na detox-byłem tam 11 dni. potem nie piłem około miesiąca. wrociłem do picia . wreszcie, na kolanach ubłagałem mame, zeby dała mi jeść i pomogła zadzwonić w kilka miejsc i chodziło mi jeszcze o nocleg , bo była zima. tata zgodził sie tylko na to, bym mógł u nich nocowac 2 tygodnie i dawali mi jeść-dzień musiałem spedząc poza domem, bo tata nie mógł na mnie patrzeć i nie chciał. warunek jeden-poczuja alkohol : wont .
      te dwa tygodnie posłuzyły mi do tego ,zeby załątwić ubezpieczenie w urzedzie pracy-jako bezrobotny z ubezpieczeniem i odwyk zamknięty 2 miesiące....na bilety i na telefon mama dała mi konkretne pieniadze z jakich sie musialem wyliczyc...itd etc.
      tak wygladała praktyka u mnie....a mam 52 lata.
      takie koło zakręciłem w swoim zyciu, ze jako niemal 50-latek wróciłem z płaczem do rodziców po pomoc
      hey
      • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 09:59
        i jeszcze jedno mi sie przypomniało....ohydne wspomnienie.
        zanim ułagałem mame na kolanach o pomoc....strasznie ja wczesniej kiedyś zbluzgałem na ulicy, bo nie chciała mi dac pieniędzy jakie kiedys po trzeźwemu u niej zdeponowałem.mama z płaczem mi te pieniądze w końcu dała.....dopiero długo potem poszedłem do niej błagac o pomoc.
      • srooka34 Re: POMOCY.... 24.03.14, 10:03
        Ale zrozumiales ze masz problem i powinienes sie leczyc,to samo mowilam jemu ze prawdziwym bohaterstwem jest fakt ze powie sie sam sobie tak jestem alkoholikiem ,tak potrzebuje pomocy....a on otacza sie "kolegami"...marne szanse by z tego wyszedl,znam go,jest bardzo slaby i wplywowy....Tobie zycze wytrwalosci i chyle czola,dziekuje ze jestes i wspierasz dobrym slowem-choc brutalnie-ale dobrze:)
        • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 10:09
          srooka34 napisał(a):

          > Ale zrozumiales ze masz problem i powinienes sie leczyc,

          szczerze?.....gó... zrozumiałem. strach mi zajrzał w oczy i zima....i chwała jej za to.
        • iskram Re: POMOCY.... 24.03.14, 10:15
          srooka34 napisał(a):
          > prawdziwym bohaterstwem jest fakt ze powie sie sam sobie tak jestem alkoholiki
          > em ,tak potrzebuje pomocy....a on otacza sie "kolegami"...marne szanse by z teg
          > o wyszedl,znam go,jest bardzo slaby i wplywowy....Tobie zycze wytrwalosci i chy
          >> iskram napisała;
          >> Kazde towarzystwo sie kiedys rozchodzi.
    • wolfbreslau Re: POMOCY.... 24.03.14, 10:14
      jesli kiedykolwiek, jakiś alkoholik , zacznie Ci opowiadać , ze w jakims momencie zycia cos tam zrozumiał...itd etc. to znaczy ,ze kłamie, lub ma skleroze. alkoholika do działania motywuje tylko: strach o własna dupe, głód i tym podobne....reszta opowieści po latach zwłaszcza niepicia, to zwykłe banialuki.
      owszem, to kim sie stać możemy na powrót, lub całkiem od nowa, gdy nie pijemy....to temat na zupełnie inna rozmowe.
      hey
      • srooka34 Re: POMOCY.... 24.03.14, 10:38
        wolfbreslau napisał:

        > jesli kiedykolwiek, jakiś alkoholik , zacznie Ci opowiadać , ze w jakims momenc
        > ie zycia cos tam zrozumiał...itd etc. to znaczy ,ze kłamie, lub ma skleroze. al
        > koholika do działania motywuje tylko: strach o własna dupe, głód i tym podobne.
        > ...reszta opowieści po latach zwłaszcza niepicia, to zwykłe banialuki.
        > owszem, to kim sie stać możemy na powrót, lub całkiem od nowa, gdy nie pijemy..
        > ..to temat na zupełnie inna rozmowe.
        > hey
        I kolejny raz mnie kasujesz-nawet bladego pojecia nie mamy z czym przyszlo sie nam mierzyć...to straszne....jednak zycze Tobie zdrowia,robote robisz bardzo dobra ,ludzie nie maja pojecia czym jest alkoholizm ...trzeba o tym mowic....rodziny sa czest bezradne i popelniaja bledy...
        • grazkavita Re: POMOCY.... 24.03.14, 15:51
          No tak zmiękliście na widok nieboraka...Pewnie można mu darować kradzież...Tylko brak konsekwencji jest przyzwoleniem na to co robi...Musicie się nauczyć konsekwentności aż do bólu..
          • srooka34 Re: POMOCY.... 24.03.14, 16:11
            wiem....trudne to strasznie...
            • wolfbreslau Re: POMOCY.... 25.03.14, 06:59
              srooka34 napisał(a):

              > wiem....trudne to strasznie...

              w pace jak ktos jest zorganizowany, to sobie i poćpa i popije i nawet bzyknie jakiegoścw...a.
              poliki mu sie zrobia różowe i jak wyjdzie na przepustke to se odbije dopiero wstrzemiężliwość programową...itd etc
              ale na szczeście..po jakimś czasie i tak wyląduje na ulicy...i dopiero stamtąd jest szansa wyjść na prostą. lub w piach.
              • wolfbreslau Re: POMOCY.... 25.03.14, 07:04
                czemu słowo "cw---el" jest cenzurowane?
                przecież nikogo to nie obraża chyba pomiędzy dorosłymi ludźmi. taka jest rzeczywistość i oczywiscie mozna chowac głowe w piasek i ględzić o tyłku marysi pozornie obyczajnymi słowami...ale skoro juz komus doradzacie wsadzenie szwagra do pudła....to i nie unikajcie pudłowych realiów.
                rozumiem, ze gdybym komus tutaj napisał : ty cwe---lu...można to uznac za obrazliwe/ o ile w ogole obrazliwe cos moze byc w necie pomiedzy wirtualnymi pseudonimami/.ale w opisie realiów?
                na litość boską...jestecie dorosli podobno i spora cześc uważa się za trzeźwą :-(
                • srooka34 Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:02
                  niestety czasami trzeba nazywac rzeczy po imieniu,lub zawsze nalezy to robic,moze co poniektorym dalo by to do myslenia(oczywiscie mowie tu o ludziach ktorych znam osobisce)
                  Pamietam jak bylam nastolatka i przeczytalam ksiazke o narkomanach"My Dzieci z dworca ZOO"
                  pamietam swoje uczucia-balam sie narkotykow(choc mialam znajomych ktorzy cpali-paru z nich juz nie ma na tym swiecie)Do czego zmierzam,pamietam do dzis stwierdzenie owej nastolatki narkomanki z ksiazki-jej matka traktowala ja jak szmate i na kazdym kroku pokazywala jej gdzie jest-czyli juz na samym dnie-podswiadomie robila dobrze-bo narkoman musi wiedziec jakim jest ciezarem dla siebie i najblizszych....nalog jest czyms strasznym nie mialam pojecia jak to wyglada i przez co przechodza chore osoby...eh rozpisalam sie moze w temacie moze nie....ale raz jeszcze dziekuje,bo dowiedzialam sie choc w niewielkim procencie ale od zrodla jak to jest.
                  • wolfbreslau Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:07
                    srooka34 napisał(a):

                    ..eh rozpisalam sie moze w temacie moze nie....ale
                    > raz jeszcze dziekuje,bo dowiedzialam sie choc w niewielkim procencie ale od zro
                    > dla jak to jest.

                    a wlaściwie to po co Ci to sroka ?
                    to tylko szwagier.
                    zajmij sie soba i mężem.....to nie sugestia nawet. ani żadna rada. postulat :-)
                    • aaugustw Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:20
                      wolfbreslau napisał (do srooka34):
                      > a wlaściwie to po co Ci to sroka ?
                      > to tylko szwagier.
                      > zajmij sie soba i mężem.....to nie sugestia nawet. ani żadna rada. postulat :-)

                      _______________________________________________________________.
                      Gdybys mnie zapytal o to, dlaczego ona to robi, powiedzialbym; bo jest juz
                      wspoluzalezniona, inaczej nie mialaby wyrzutow, ktore ja drecza (jakie to sa
                      te wyrzuty, pytaj dalej juz srooke34, nie mnie...!) ;-)
                      A...
                      • wolfbreslau Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:29
                        aaugustw napisał:

                        >
                        > Gdybys mnie zapytal o to, dlaczego ona to robi, powiedzialbym; bo jest juz
                        > wspoluzalezniona, inaczej nie mialaby wyrzutow, ktore ja drecza (jakie to sa
                        > te wyrzuty, pytaj dalej juz srooke34, nie mnie...!) ;-)
                        > A...

                        ale to nadal nie wyjasnia po co Sroce to ?
                        bo dlaczego, to wiem ...:-)
                        • aaugustw Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:40
                          wolfbreslau napisał (do A...):
                          > ale to nadal nie wyjasnia po co Sroce to ?
                          > bo dlaczego, to wiem ...:-)
                          _______________________________________________.
                          Gdybym ja musial za srooke odpowiedziec, napisalbym tak:
                          Po to, aby uspokoic tego sprawiedliwego sedziego, ktory siedzi
                          w jej ciele pod postacia, tzw. sumienia, ktore gryzie i kopie,
                          dopoki nie zadoscuczyni zlu i doprowadzi swoja dusze do harmonii
                          i rownowagi wewnetrznej, bo to ze Bog wybacza, to my wiemy, ale
                          ten sedzia jest pamietliwy i w wypadku nie dostosowania sie do jego
                          praw duchowych, karze nas potem (czasami po latach) swoimi wyrokami
                          uderzajac nas w te czule miejsca, jakimi sa system nerwowy, serce,
                          watroba, etc... :-(
                          A...
                          • wolfbreslau Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:44
                            aaugustw napisał:


                            > Gdybym ja musial za srooke odpowiedziec, napisalbym tak:


                            nie "gdybym"...tylko "musze " ....to silniejsze od Ciebie Auguscie ;-)
                            to nałóg ...ale zapomniałem , Ty ich przecież nie masz, poza jednym uleczonym już :-)
                            • wolfbreslau Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:47
                              gadasz niemal jak sam Bóg August ...
                              nawet wiesz gdzie Sroka a sumienie kulawe i jakiemu złu jest winna :-0
                              amen

                              chwała Bogu , ze ja go pojmuje jakkolwiek .
                              inaczej modliłbym sie do Ciebie. jako psychologa i jezusa on-line jednocześnie
                              • aaugustw Re: POMOCY.... 25.03.14, 13:22
                                wolfbreslau napisał (do A...):
                                > gadasz niemal jak sam Bóg August ...
                                > nawet wiesz gdzie Sroka a sumienie kulawe i jakiemu złu jest winna :-0
                                ________________________________________________.
                                Tu nie ma winnych - Pier.dolo, tu jest choroba smiertelna...! :-l
                                A...
                            • aaugustw Poskarz sie mamie...! 25.03.14, 13:10
                              wolfbreslau napisał (do A...):
                              > nie "gdybym"...tylko "musze " ....to silniejsze od Ciebie Auguscie ;-)
                              > to nałóg ...ale zapomniałem , Ty ich przecież nie masz, poza jednym uleczonym
                              > już :-)
                              _______________________________________.
                              Ty pomyliles knajpe z Forum Uzaleznien...!
                              Ja tu dziele sie swoim doswiadczeniem, a nie jak ty
                              przekrzykuje innych pokazujac palcem wolajac: a ty to... - a ty jestes taki...
                              (w tym samym czasie trzy palce pokazuja na ciebie - wolfie...!)
                              A...
                              • wolfbreslau Re: Poskarz sie mamie...! 26.03.14, 08:13
                                aaugustw napisał:

                                >
                                > Ty pomyliles knajpe z Forum Uzaleznien...!
                                > Ja tu dziele sie swoim doswiadczeniem, a nie jak ty
                                > przekrzykuje innych pokazujac palcem wolajac: a ty to... - a ty jestes taki...
                                > (w tym samym czasie trzy palce pokazuja na ciebie - wolfie...!)
                                > A...

                                to dosc ciekawa obserwacja u faceta , mocno podstarzalego, ktory na widok kazdego goscia jaki wchodzi do lokalu ,zaraz proszony, nieproszony Musi sie do niego dosiaść i nawija czy tego ktos chce sluchac, czy nie, a jednoczesnie lata po wszystkich innych stolikach i gada jak nakrecony kazdemu to samo, a wytyka innym ,ze rozmawiaja....no widac tak juz jest z akwizytorami trzexwosci...dlatego nie wpuszczam akwizytorow do domu :-)
                                grzecznie, ale stanowczo im dziekuje za ich oferte, nawet jej nie wysluchujac.
                                hey
                        • srooka34 Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:47
                          nie jestem wspoluzalezniona,takie uczuia nie tylko mna targaja kazdy z nas przezywa to na swoj sposob,dla mnie to zupelnie cos nowego.Szczescie dla mnie ze w moim domu rodzinnym nie bylo wodki na stole,a fakt ze czlowiek ktorego znam,stacza sie na naszych oczach nie jest dla mnie czyms normalnym i oczywistym .Zadajemy sobie wiec pytanie...gdzie popelniony zostal blad,co zrobilismy nie ta itd....dlatego weszlam na to forum nie po to by pisac dyrdymaly tylko znalezc odpowiedz na to ,czy jest szansa...uzyskalam odpowiedz -ze sam tego musi chciec,nawet jak bedzie zebral na ulicy...i wlasnie za to Wam dziekuje za otwarcie oczu na ten problem.To naprawde jest dziwne ze czlowiek martwi sie o innego czlowieka?Mam swoja rodzine dzieci i meza o ktorych dbam najlepiej jak umiem,sytuacja z moim szwagrem to dramat dla nas wszystkich nie umiem tematu olac i stwierdzic ze nie obchodzi mne to.To chyba nie swiadczy o wspoluzaleznieniu prawda?
                          • wolfbreslau Re: POMOCY.... 25.03.14, 09:51
                            srooka34 napisał(a):

                            > nie jestem wspoluzalezniona,.............To chyba nie swiadczy o wspoluzaleznieniu prawda?

                            jak pobedziesz tu dłużej, to znajdziesz u siebie takie uzaleznienia, ze nawet nie podejrzeawsz ,ze takowe istnieja w ogóle ;-)
                            no i oczywiscie jakimi sposobami je leczyć....na przykład uzaleznienie od tlenu ulecza sie w wspólnocie anonimowych beztlenowców :-)
                            • aaugustw Beztlenowcy, bezmozgowcy...! 25.03.14, 13:25
                              > srooka34 napisał(a):
                              > > nie jestem wspoluzalezniona,.............To chyba nie swiadczy o wspoluza
                              > leznieniu prawda?
                              - - - - - - - - - - - - - -
                              wolfbreslau napisał:
                              > jak pobedziesz tu dłużej, to znajdziesz u siebie takie uzaleznienia, ze nawet n
                              > ie podejrzeawsz ,ze takowe istnieja w ogóle ;-)
                              > ....na przykład uzaleznienie od tlenu
                              > ulecza sie w wspólnocie anonimowych beztlenowców :-)
                              __________________________________________________________________.
                              Widze, ze i tobie udalo sie teraz lyknac troche tlenu do swej dziurawej makowki...!
                              A...
                          • aaugustw Re: POMOCY.... 25.03.14, 13:20
                            srooka34 napisała:
                            > nie jestem wspoluzalezniona,takie uczuia nie tylko mna targaja kazdy z nas prze
                            > zywa to na swoj sposob...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            A nieprawda... - Mnie to nic nie rusza...!
                            ________________________________.
                            srooka34 napisała dalej:
                            > ... dla mnie to zupelnie cos nowego.Szczescie dla mnie ze w
                            > moim domu rodzinnym...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Co jest szczesciem...!? - Jestes (np.) dzisiaj szczesliwa, bo w twoim domu nie bylo wodki...?
                            Ja jestem szczesliwy, nie dlatego ze moi rodzice nie pili, ale ze ja pilem, inaczej nie poznalbym, siebie, ani tego pieknego swiata (i b. wielu ludzi...!) ;-)
                            Moze gdybys mial troche stycznosci z alkoholem, nie bylabys dzisiaj taka bezradna i zagubiona... - (nieszczesliwa...!?) :-o
                            ________________________________.
                            srooka34 napisała dalej:
                            > ... fakt ze czlowiek ktorego znam,stacza sie na naszych oczach nie jest dla mnie c
                            zyms normalnym i oczywistym .Zadajemy sobie wiec pytanie...gdzie popelniony
                            zostal blad,co zrobilismy nie ta itd.
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            Przeciez to dorosly chlopczyk, a w momencie wywalenia go z domu, pisalas; poczulas ulge...!
                            ________________________________.
                            srooka34 napisała dalej:
                            > ...dlatego weszlam na to forum nie po to by pisac dyrdymaly tylko znalezc odpow
                            > iedz na to ,czy jest szansa...
                            - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                            • srooka34 Re: POMOCY.... 26.03.14, 11:54
                              smutne to co piszesz....nie znasz mnie,a juz oceniasz.Dla mnie alkohol to zlo,zawsze to wiedzialam,i nie jestem nieporadna,kazdy czasem potrzebuje wsparcia ,chyba dlatego jest to forum prawda?Nie miesci sie w Twojej glowie fakt ze mozna byc zupelnie bezinteresownym w stosunku do innych ludzi.Zawsze znajdziesz drugie dno(choc nie istnieje).prawda?
                              • wolfbreslau Re: POMOCY.... 26.03.14, 11:58
                                srooka34 napisał(a):

                                .Zawsze znajdziesz drugi
                                > e dno(choc nie istnieje).prawda?

                                taka juz jego specyfika...wybacz mu i rób swoje ;-)
                                nawet jako jego wytwór wyobraźni ;-)
                                • aaugustw Re: POMOCY.... 26.03.14, 12:35
                                  srooka34 zapytała (A...):
                                  > .Zawsze znajdziesz drugie dno(choc nie istnieje).prawda?
                                  - - - - - - - - - - - - - - - -
                                  wolfbreslau napisał:
                                  > taka juz jego specyfika...wybacz mu i rób swoje ;-)
                                  > nawet jako jego wytwór wyobraźni ;-)
                                  ___________________________________________.
                                  Jak to dobrze miec swojego darmowego adwokata...!
                                  Nie musze nic mowic... - on to za mnie zalatwia...! ;-)
                                  A...
                                  • iskram Re: POMOCY.... 26.03.14, 13:05

                                    aaugustw napisał:
                                    > > taka juz jego specyfika...wybacz mu i rób swoje ;-)
                                    > > nawet jako jego wytwór wyobraźni ;-)
                                    > ___________________________________________.
                                    > Jak to dobrze miec swojego darmowego adwokata...!
                                    > Nie musze nic mowic... - on to za mnie zalatwia...! ;-)
                                    > A...
                                    >> iskram napisała ;
                                    >> plagiat , też to zauważyłam ... ha ,ha ha , lepiej swoim tokiem myslenia i pisania iść.....

                              • iskram Re: POMOCY.... 26.03.14, 12:31
                                Alkoholicy ( meżczyzni ) dobrze zdają sobie sprawe z tego , żeby nie ich rodziny , zony , matki , córki ,nie przeżyli by i nie otrzeżwieli , nie czuj się winna ze mu pomagasz , tylko uważaj na siebie (nerwy ) , jak człowiek żyje warto zawsze pomóc ,a ze czasem wychodzi zle ,to poprostu jest taki czas tej choroby, nie myśl ze On nie chce! On nie moze ! wierz że uda mu sie , tylko warunek jeden ma isc sie leczyć ( to dla twojej wiadomości ) idz z nim na mit . otwarty . pozdrawiam .
                                • srooka34 Re: POMOCY.... 26.03.14, 13:08
                                  dziekuje:)...
                                • wolfbreslau Re: POMOCY.... 27.03.14, 07:43
                                  iskram napisała:

                                  >
                                  > nie myśl ze On nie chce! On nie moze ! wierz że uda mu sie , tylko warunek jede
                                  > n ma isc sie leczyć ( to dla twojej wiadomości ) idz z nim na mit . otwarty . p
                                  > ozdrawiam .

                                  a skąd Ty wiesz, co inny człowiek chce, lub czehp nie może ?
                                  i znjadź sposób, by poszedł z kims na mityng wbrew sobie, skoro ma to w dupie na przykład?

                                  zamiast ględzić fanzoły i snuc dobre rady....napisz cos o koietach alkoholiczkach Iskram...facetów zostaw facetom...my sobie damy rade bez Twoich "światłych" porad kulinarnych.
                                  • wolfbreslau Re: POMOCY.... 27.03.14, 10:04
                                    kto to napisał ?
                                    "...Gdybym ja musial za srooke odpowiedziec, napisalbym tak:
                                    Po to, aby uspokoic tego sprawiedliwego sedziego, ktory siedzi
                                    w jej ciele pod postacia, tzw. sumienia, ktore gryzie i kopie,
                                    dopoki nie zadoscuczyni zlu ?

                                    no więc pytam po raz wtóry...Boski Auguście?....jakiemu złu . i czemu zadośćuczyniać, skoro to choroba smiertelna ....Sroka jest na jakąś chora?
                                    :-))
                                    no , chyba ,ze owym złem jest to. iż nie uleczyła swego szwagra, nim sam się nie rozchorował :-)
                              • aaugustw Re: POMOCY.... 26.03.14, 18:55
                                srooka34 napisała (do A...):
                                > smutne to co piszesz....nie znasz mnie,a juz oceniasz.Dla mnie alkohol to zlo,z
                                > awsze to wiedzialam,i nie jestem nieporadna,kazdy czasem potrzebuje wsparcia ,c
                                > hyba dlatego jest to forum prawda?Nie miesci sie w Twojej glowie fakt ze mozna
                                > byc zupelnie bezinteresownym w stosunku do innych ludzi.Zawsze znajdziesz drugi
                                > e dno(choc nie istnieje).prawda?
                                _________________________________________________.
                                Czemu smutne...!?
                                Dlaczego mowisz, ze Cie nie znam i oceniam... - Nawiazalem
                                tylko do twoich wlasnych slow, w ktorych pelno sprzecznosci
                                i "rozkrokow"...
                                Dla ciebie alkohol to zlo, bo masz takie z nim doswiadczenie,
                                dla mnie - trzezwego alkoholika - alkohol to potega, podstawa
                                przemyslu chemicznego, medycznego i Bog jeden wie czego
                                tam jeszcze..? - Bez niego zawalilby sie ten znany nam swiat...!
                                Jezeli (jak piszesz) nie jestes nieporadna, to dlaczego potrzebujesz
                                wsparcia...!? - Jak Tobie tylko na tym zalezy, a nie na rozwiazaniu
                                problemu wlasnego, to chetnie moge zaczac Tobie kadzic
                                komplementy i pochwaly, jaka to jestes dzielna, wyrozumiala i silna,
                                ze w koncu wywalilas pijusa...!
                                No a to co napisalas do mnie na koniec, ze (cyt.); "Nie miesci sie w Twojej
                                glowie fakt ze mozna byc zupelnie bezinteresownym w stosunku do innych ludzi."
                                ;-) to brzmi w moich uszach co najmniej zabawnie, bo takimi smiertelnie chorymi ,
                                jak Twoj jeden szwagier, to ja zajmuje sie filantropijnie juz kilkanascie lat...! :-l
                                A...
                                • wolfbreslau Re: POMOCY.... 27.03.14, 10:07
                                  aaugustw napisał:


                                  > jak Twoj jeden szwagier, to ja zajmuje sie filantropijnie juz kilkanascie lat..
                                  > .! :-l
                                  > A...
                                  to zabrzmialo nie tyle filantropijnie, co egocentrycznie i dośc samochwalczo....ot , i siurpryza.
                                  ale co tam....bogowie maja inaczej. u nich duch jest tam, gdzie u mnie co innego...stąd ta erupcja filantropii :-)
                                  • aaugustw Re: POMOCY.... 27.03.14, 20:46
                                    aaugustw napisał (do Srooki):
                                    > jak Twoj jeden szwagier, to ja zajmuje sie filantropijnie juz kilkanascie lat...! :-l
                                    - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                    wolfbreslau dotkniety(!) napisał:
                                    > to zabrzmialo nie tyle filantropijnie, co egocentrycznie i dośc samochwalczo...
                                    > .ot , i siurpryza.
                                    > ale co tam....bogowie maja inaczej. u nich duch jest tam, gdzie u mnie co inneg
                                    > o...stąd ta erupcja filantropii :-)
                                    _____________________________.
                                    Eeee tam wolfie... - Zwyczajna sluzba wynikajaca z potrzeby wewnetrznej kazdego
                                    trzezwego alkoholika rozwijajacego sie duchowo...!
                                    Jezeli w twojej makowce takie mysli nachodza,(zawisc...!?) - to masz Problem...!
                                    A...
                                    • wolfbreslau Re: POMOCY.... 28.03.14, 08:54

                                      • aaugustw Re: POMOCY.... 28.03.14, 16:10
                                        wolfbreslau napisał:
                                        służba, nie drużba....tylko ta filantropia zaleciała mi prowincjonalnym jasniepaństwem
                                        ________________________________________________.
                                        Na to juz nic nie poradze, co komu zalatuje z jego spodni...!
                                        Pamietaj: Najkrotsza droga do wewnatrz samego siebie, jest
                                        sluzba na zewnatrz...!
                                        (nie myl z poslugiwaniem, jako lokaj...!).
                                        A...
                                        • wolfbreslau Re: POMOCY.... 28.03.14, 16:33
                                          aaugustw napisał:

                                          >
                                          > Pamietaj: Najkrotsza droga do wewnatrz samego siebie, jest
                                          > sluzba na zewnatrz...!

                                          to sie wreszcie tym zajmij. i przestan o tym ględzić. bo to co, do tej pory robiles , to nie zdana sluzba...tylko bujda na resorach i kpina z sluzby.
                                          jak kto sluzyc komus pragnie , ku pomocy i dla wlasnego rozwoju o jakim pieprzysz bez sensu na okraglo...nie stawia warunków. bedzie sluzyl , uslugiwal, nawet gotów obsluzyc....
                                          i yle hey :-0
                                          • aaugustw Re: POMOCY.... 28.03.14, 16:39
                                            wolfbreslau napisał (do A...):
                                            > to sie wreszcie tym zajmij. i przestan o tym ględzić. bo to co, do tej pory rob
                                            > iles , to nie zdana sluzba...tylko bujda na resorach i kpina z sluzby...
                                            _________________________________________________________.
                                            ;-) Wolfie to jest tzw. prawdziwe trafianie w nietrzezwosc...!
                                            (to kiedys zakielkuje... - Uwierz mi...!) ;-)
                                            A...
                            • iskram Re: POMOCY.... 26.03.14, 14:17
                              August nie rozumiesz - nie jestes kobieta , straciłam brata ,widziałam to wszystko jak krazą wilki za pieniędzmi , wierzył Tylko mnie , dlatego że byłam prawdziwa aż do bólu od dziecka Go nie oszukałam , mówił - tobie sie udało, ale to nie dla mnie , cieszył sie moją trzezwościa, mnie uratował zycie , a zaświadczam Ci nie było łatwo , jesteśmy bardzo podobni do siebie - boli do dziś , w kwestii zagrozenia życia nie liczy sie nic materialnego. ( dziś trudno to niektórym zrozumieć , to nie mój problem ) w akcie zgonu napisza serce ,a Ja wiem do bólu co .
                              • grazkavita Jestes współuzależniona 26.03.14, 15:15
                                tylko tego jeszcze nie czujesz, tak jak nie czuje swego alkoholizmu twój szwagier...Tak jak ja myslałam, że moje obżarstwo jest moim wyborem i próbowałam się tak oszukiwać przez 20 lat!! Aż w końcu zrozumiałam, że dla mnie nie ma tortów, golonek i kotletów schabowych i dopiero wtedy zeszczuplałam...Nie daj sie zwieść! Zrób wszystko co możliwe, bądź konsekwentna i stanowcza w stosunku do siebie, bo tylko wtedy pomożesz sobie i jemu...
                                • iskram Re: Jestes współuzależniona 26.03.14, 16:16
                                  Rób swoje i wiedz ze jesli nawet zakończyłoby sie to śmiercia ,Ty nie jesteś winna niczemu , a co niektórych obszczymurków piszacych bzdury nie słuchaj ,to sa poprostu Gady ,zachowujące sie jak psy ogrodnika !
                                  • srooka34 Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 10:26
                                    wlasnie,kobiety najlepiej rozumieja ....dlatego ze kierujemy sie uczuciami(jestesmy matkami,zonami siostrami itd)moze genaralizuje ale cos w tym jest...zawsze pozostanie pytanie...CZY ZROBILISMY NAPRAWDE WSZYSTKO...i nie chce sie batorzyc,nie chce by mnie CHWALONO nie o to chodzi,moje podejscie do tematu tak trudnego ,popra wszystkie rodziny osob ktore maja w rodzinie chora osobe i zalezy jej na niej-proste.
                                    • wolfbreslau Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 10:35
                                      srooka34 napisała:

                                      ,moje podejscie do tematu tak trudne
                                      > go ,popra wszystkie rodziny osob ktore maja w rodzinie chora osobe i zalezy jej
                                      > na niej-proste.

                                      tu sie moim zdaniem mylisz..nie wszystkie to poprą , a niektórym którym zalezy nie mniej niż Tobie, zrobią to zupełnie inaczej i metodycznie.
                                      tu nie jest konkurs na to, kto ładniej to czy tamto.
                                      prawda jest taka i poniekąd August ma racje również...zamiast zajmować się szwagrem, zajmij sie sobą.
                                      szwagier jest dorosły i wie co robi. nawet gdy jest pijany.
                                      ale oczywiscie mozesz tracic czas na bezowocnych gadkach -szmatkach , słuchac rad dobrych ciotek i łazić za szwagrem by go namówić na leczenie....tylko nie zapomnij od czasu do czasu dać mu kilka złotych. to go zmobiluje bardziej.
                                      sory za ten cynizm...ale tak juz jest.
                                      my se tu siedzimy juz dlugo na forum. mamy swoje przerobione, przepite, nie przepite, popsute, naprawione itd etc...i możemy ględzić co nam sie podoba.
                                      a zycie realne i tak odbywa sie u kazdego z nas tam, gdzie komputer nie sięga.
                                      hey
                                      • srooka34 Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 15:03
                                        no i trafiles w samo sedno,kieruje sie wlasnym rozumem ale sporo sie dowiedzialam od Was i dzieki Wam.pozrawiam :)
                                        • iskram Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 18:57
                                          Aha jeszcze jedno masz możliwosc odróznić teraz pijaków od alkoholików!
                                        • aaugustw Re: Jestes współuzależniona 29.03.14, 20:56
                                          srooka34 napisała:
                                          > no i trafiles w samo sedno,kieruje sie wlasnym rozumem ale sporo sie dowiedzial
                                          > am od Was i dzieki Wam.pozrawiam :)
                                          ______________________________________________.
                                          Ale Ty nie trafilas w sedno, bo rozum czesto zawodzi...! :-(
                                          Lepiej kierowac sie sercem...!
                                          A...
                                        • aaugustw Re: Jestes współuzależniona 29.03.14, 21:00
                                          srooka34 napisała:
                                          > ... sporo sie dowiedzialam od Was i dzieki Wam.pozrawiam :)
                                          _____________________________.
                                          Powodzenia i pogody ducha, zycze:
                                          A... ;-)
                                  • srooka34 Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 10:35
                                    a moze to zazdrosc ze tak naprawde nikomu na nich nie zalezalo?
                                    • iskram Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 10:48
                                      Rózni są ludzie i różne ich zachowania , pokaż mu że sa tacy ludzie którzy nie piją i nie pozwól sie wciągnąc w jego problemy ,On ma je sam rozwiazać !
                                      • wolfbreslau Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 10:57
                                        iskram napisała:

                                        > Rózni są ludzie i różne ich zachowania , pokaż mu że sa tacy ludzie którzy nie
                                        > piją i nie pozwól sie wciągnąc w jego problemy ,On ma je sam rozwiazać !

                                        pisz o sobie...nie kituj głupot.
                                        na codzień pijaka otaczaja ludzie, którzy nie piją.
                                        na codzień pijak usiluje wciagać otoczenie w swoje szpony.
                                        na codzień jesli nie chce, to nie wypije....i koniec bajek .
                                        napisz Iskram, jak Ciebie zaprowadzono na mityng otwarty, jak Ci pokazano osoby niepijące i jak rozwiązałas sama ,swoje problemy: konkretnie, ale niekonieczniee ze szczegolami. o sobie Iskram. o sobie....
                                    • iskram Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 12:38
                                      www.parpa.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=1&id=2&Itemid=5
                                    • iskram Re: Jestes współuzależniona 27.03.14, 12:48
                                      www. parpa.pl
                                    • iskram Re: Jestes współuzależniona 28.03.14, 13:34
                                      statystyka jest okrutna 1na 10 wychodzi z alkoholizmu !
                                      • wolfbreslau Re: Jestes współuzależniona 28.03.14, 14:18
                                        iskram napisała:

                                        > statystyka jest okrutna 1na 10 wychodzi z alkoholizmu !
                                        wiem, ze mi nie odpowiadasz programowo w ramach treningu samodyscypliny....
                                        ale pomyślmy?
                                        do kogo i komu była ta odpowiedź?
                                        chyba samej sobie ...jak zwykle :-)
                                        sobie a muzom i ad libitum...to zeby tak grać , trzeba być Mozartem. inaczej jest sie grajkiem spod kościoła co gwizda na grzebieniu, lub innym przygłupem. :-)

                                        • aaugustw Re: Jestes współuzależniona 28.03.14, 16:05
                                          iskram napisała:
                                          > > statystyka jest okrutna 1na 10 wychodzi z alkoholizmu !
                                          - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
                                          wolfbreslau napisał:
                                          > ... wiem, ze mi nie odpowiadasz programowo w ramach treningu samodyscypliny....
                                          > ale pomyślmy?
                                          > do kogo i komu była ta odpowiedź?
                                          ___________________________________________________.
                                          Nawolujesz do "pomyslunku", a wiec pomyslalem, ze poczules
                                          sie dotkniety slowami Iskram, jakbys nie nalezal do tej "1"...! :-(
                                          A... ;-)
                                          • wolfbreslau Re: Jestes współuzależniona 28.03.14, 16:10
                                            aaugustw napisał:

                                            >
                                            > sie dotkniety slowami Iskram, jakbys nie nalezal do tej "1"...! :-(
                                            > A... ;-)

                                            zacznij sie interesowac stanem swojej trzexwosci..Iskram jest oceanografem jak sama pisala. wpłynela juz na tak odlegle akweny, ze mam nadzieje, z nich nie wróci. natomiast Ty Auguscie watpie , czy nalezysz do jakiejkolwiek liczby....najblizej Ci do "zera"
                                            hey
                                            • aaugustw Re: Jestes współuzależniona 28.03.14, 16:16
                                              wolfbreslau napisał (do A...):
                                              > ... Ty Auguscie watpie , czy nalezysz do jakiejkolwiek liczby....najblizej Ci do "zera"
                                              ___________________________________________.
                                              Dziekuje, to Komplement dla mnie...! ;-)
                                              Wszystko jest liczba, zero takze...!
                                              Ono jest neutralne, wywazone, obojetne, w rownowadze,
                                              Bez zera nie istnialy by Cale te przedzialy + i - itd...
                                              A co najwazniejsze dla mnie (Alkoholika) "zero" nie ma w sobie zadnych procentow...! ;-)
                                              A...
                                              • iskram Re: Jestes współuzależniona 28.03.14, 17:21
                                                I o to chodzi Aauguscie ;-)) " Jeszcze sie tam żagiel bieli- gdzie ? Giblartar!? pozdrawiam
                                                • wolfbreslau Re: Jestes współuzależniona 28.03.14, 18:57
                                                  iskram napisała:

                                                  > I o to chodzi Aauguscie ;-)) " Jeszcze sie tam żagiel bieli- gdzie ? Giblart
                                                  > ar!? pozdrawiam
                                                  >
                                                  jako zeglarz po oceanie zapewne płyniesz w compakcie..mam pytanie do Ciebie, ale licze ze odpowie August...zy można sie nając u Was na służbe jako szyper wahadłowca...za zapłate starczy mi butelka rumu i wielka księga...dobrze sie nią podciera tyłek. zwłaszcza tradycje gladko czyszczą efekty obstrukcji.
                                                  hey a raczej ahoj ..a może to sie jednak pisze z "ó" ?
                                                  • aaugustw Re: Jestes współuzależniona 29.03.14, 20:53
                                                    wolfbreslau napisał (do Iskram):
                                                    > ..mam pytanie do Ciebie, ale licze ze odpowie August...zy można sie nając u Was na służbe jako szyper wahadłowca...za zapłate starczy mi butelka rumu i wielka księga...
                                                    _____________________________________________________________________.
                                                    Ty chcialbys "u nas" zostac kapitanem...!? - Iles ty dzisiaj wypil...!? - Jak nie masz juz
                                                    za co pic, to musisz zadbac nie o szypera, lecz co najwyzej jako szpicer jeleni...! ;-)
                                                    (na scianie mityngu AA, naturalnie...!).
                                                    www.google.de/imgres?imgurl=http://img11.tablica.pl/images_tablicapl/114272319_3_644x461_zrzuty-jeleniaszpicdwa-parostki-czaszka-kolekcje.jpg&imgrefurl=http://tablica.pl/oferta/zrzuty-jelenia-szpic-dwa-parostki-czaszka-CID767-ID4sgVH.html&h=461&w=615&tbnid=weqcHxOsZ5sowM:&zoom=1&tbnh=94&tbnw=126&usg=__ghYdjK51kdHUHrj9mWd-KLBWNfE=&docid=GL4iDjjlMmMxNM&sa=X&ei=NiQ3U_vpOcSjtAafy4H4BA&ved=0CFIQ9QEwBA&dur=1473

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka