Skarbie, jeśli nikt nie mówi w twoim otoczeniu na temat, który cię interesuje to ty zacznij. Takie trudne? Możesz podejść do rodzica, dziadków, nauczyciela i popytać. Możesz otworzyć książkę na daną tematykę, wejść w google, na wikipedie. Możliwości masz dużo. Wystarczy ruszyć dupę, za przeproszenie
...???
Dopadła mnie dzisiaj bardzo smutna wiadomość... Po prostu jakiś rozdział życia nagle się kończy, wspomnienia, lekcje życia i zawodu. Pracowałam jakiś czas temu w dużej, tzw. renomowanej kancelarii. Mój Szef nie był łatwym szefem, był cholernie wymagający, ale też, jak go zapamiętałam bardzo wymagał
Smutne. Współczuję.
. Tak obie musiałam się wyżalić. Może macie jakieś pomysły na wyczołganie się z dołka, może któraś z Was też tak miała, bo ja na prawdę mam dość....
Na poczatek radze popijac melise, niezle wycisza.
Taki wątek dla tych co się chcą wyżalić. To może ja zacznę: Idę do gimnazjum sama i się boję :scared:, mam 1 pokój z młodszą strasznie bałaganiącą siostrą, wszystkie części Harrego już wyszły :'( :cry:, wakacje się kończą :-(.
Gimnazjum - nowa szkoła , nowi znajomi , nowe miłości , nowe rany ... nowe zycie
Witam, chciałem się nieco wyżalić, nie mam z kim pogadać a czuje się ostatnio bardzo depresyjnie, otóż od paru lat zmagam się z depresją, czasem jest lepiej czasem gorzej, obecnie mam 26 lat, i nadal jestem samotny, nie mam dziewczyny, nigdy w związku nie byłem, wiem że jestem jeszcze młody ale
Hej. Mam 31 lat. I straszne przeżycia. Pisze bo muszę... trzymam to wszystko tak głęboko w sobie ze chyba pęknę. Toczę walkę. Z życiem i z sama sobą. Toczę dla dzieci. Bo gdyby nie one to już by mnie nie było. Moja historia sięga mojego dzieciństwa i duza role odgrywa pierwsze wspomnienie... jak ojc
To by było tyle, jeżeli chodzi o optymizm Dziewczyny, wiem, że to trochę nie w temacie, ale załamałam sie. Mój synek na prawie 7 lat (kończy za tydzień) i nieprzerwanie od 4 lat agituje za braciszkiem, rok temu "udało" mi się uciszyć w nim to pragnienie - "dzidzia będzie ale jeszcze nie teraz".
Nie przejmuj się tym tak bardzo. Na pewno Twój synek nie odbiera tego tak emocjonalnie jak Ty. Poprostu przyzwyczaił się do sytuacji i już. W końcu nie wie przecież jak to jest mieć rodzeństwo. Ale pewnie by chciał więc kiedy niedługo powiesz mu że będzie dzidziuś wynagrodzisz mu czekania. A
bo nie mogę się pozbierać. W piątek w pubie napadła na mnie jakaś wariatka. Pijana na pewno, być może naćpana. Siedziałam przy piwku z kumplem, nagle baba podszla do nas, zaczęła nas obrażać, przewróciła stolik i zaczęła mnie szarpać za włosy. Zbiegła się obsługa, nie mogli jej wyprowadzić.
różne oszołomy chodzą po świecie i jak widać trafił Ci się taki egzemplarz :/ grunt, że Ci się nic nie stało -- Sueño que sueño, piel con piel, calor con calor, cuerpo con cuerpo. Y aquel color de tu pelo y tu piel a la vez, aún despierto y recuerdo.
pomóc dziecku, co robić, w jakim kierunku pójść. A ci, którzy czekają "aż dziecku minie"? Wyżaliłam się:/ Troszkę mi lepiej:|
straszne :( współczuję. Czasem od diagnozy bywa straszniejsza znieczulica NT specjalistów (a mówią, co jest KOMPLETNĄ bzdurą, że to dzieci ze spektrum autyzmu mają deficyt empatii) -- If I save the whales where do I keep them?
To był najgorszy dzień od czasu poronienia, a ja muszę to z siebie wyrzucić. Uprzedzam z góry abyście mogły sobie darować ten wątek i ominąć go, po prostu nie mam do kogo sie wyżalić. Siostrzenic mojego męża miał dziś pierwszą Komunię Świętą - oczywiście cała rodzinka w komplecie (w tym
Kochana! takie rzeczy trzeba z sibie wyrzucac, bo wokol jest tylu beznadziejnych ludzi (kobiet) co to nie potrafia zrozumiec ze poronienie jest tragedia z ktora trzeba sobie poradzic, a rozmowy o ciazy nijak w tym nie pomagaja. By the way - co to jest szwagierka ? :) Dla odmiany bratowa to cud
ojciec kumpeli napisał książkę, kumpela prosiła o pomoc w rozpromowaniu. książka jest super wciągająca itd, ale napisana strasznym językiem: same kolokwializmy, powtórzenia - jakby mi opowiadał tą historię przy piwie. a raczej przy kilku. Totalnej tragedii nie ma, da się czytać ale mnie kole i r
może znowu dostałem jakiś zły plik albo co? to nie była literówka, zdarzyła się 3 razy, po czym ni z gruchy ni z pitruchy napisał już poprawnie...