kreonionomu
08.01.15, 21:04
Witam, chciałem się nieco wyżalić, nie mam z kim pogadać a czuje się ostatnio bardzo depresyjnie, otóż od paru lat zmagam się z depresją, czasem jest lepiej czasem gorzej, obecnie mam 26 lat, i nadal jestem samotny, nie mam dziewczyny, nigdy w związku nie byłem, wiem że jestem jeszcze młody ale jednocześnie czuje się stary z powodu tego iż nie odnalazłem jeszcze miłości, znajomi z mojego wieku są już po ślubach maja dzieci a ja cały czas sam, mam wrażenie że czas mi ucieka, że nigdy nie przeżyłem w swoim życiu żadnych romantycznych chwil będąc nastolatkiem jak człowiek wszystko poznawał to ja do tej pory nic nie poznałem, nigdy tak naprawdę nie zrobię już ze swoja dziewczyną tego co mogłem zrobić chodząc do szkoły, nie pójdziemy razem na wagary, nie pojeździmy na rowerze, nie pomogę jej w nauce, tak po prostu czuje że mi tego w życiu tych przeżyć brakuje, w zamian w moim życiu jest jedynie taka szarość i pustka, nie mam z kim pogadać, nikogo komu mógłbym się wyżalić, miałem na początku tej depresji z 6 lat temu ludzi którym mogłem zaufać i uważałem ich za przyjaciół i mogłem z nimi pogadać o problemach i było miło mieć tych przyjaciół, choć nie wyleczyli mnie ze wszystkiego to ich obecność była bardzo pomocna, jednak po jakimś czasie po prostu zniknęli z mojego życia, przestali się odzywać, domyślam się że może mieli mnie już dość i na pewno jakiś powód był, jednak nie chcą ze mną rozmawiać i po prostu usunęli mnie ze swojego życia, ani nie mam dziewczyny ani przyjaciół, czuje się tak beznadziejnie, skończyłem studia, nie mogę znaleźć pracy, jestem z małej miejscowości, nawet nie wiem mimo skończenia studiów gdzie szukać pracy, gdyż tak naprawdę do niczego się nie nadaje, nie mam zdolności, na niczym się nie znam, nie wiem co to robić, myślałem że może po skończeniu studiów znajdę jakąś prace, zacznę nowe życie, może pojawi się miłość jednak cały czas w moim życiu jest ogromna pustka, bezradność i brak po prostu nadziei na lepsze jutro, do tego rodzice zmagają się z problemami sądowymi (jako poszkodowani), moje życie zmierza do nikąd, mam wrażenie że jestem nikim, nie mogę znaleźć miłości, w żadnym związku nie byłem, a przecież jak poznam dziewczynę to nie koniecznie będzie "żyli długo i szczęśliwie" zazwyczaj bywa tak że są zerwania, rozstania zanim sie pozna kogoś odpowiedniego, to nie wiem czy kiedykolwiek założę rodzinę, czas tak szybko płynie, a w samotności ten upływ czasu jest wręcz bolesny, nie mam nawet jak poznać jakąś dziewczynę, nie chodzę na imprezy, nawet nie wiem gdzie iść na imprezę, nie jestem rozrywkowym człowiekiem, ale też nie mam czym nawet jakąś dziewczynę zainteresować sobą, jestem raczej nudnym człowiekiem, bez jakiś ciekawych zainteresowań, tak się po prostu z braku kogoś komu mogę się wyżalić chciałem się tutaj wyżalić, przepraszam za długą historie i mam nadzieje że nikt tego nie czytał