anuszka_ha3.agh.edu.pl
01.04.07, 23:29
Szanowni Państwo, muszę podzielić się tą wiadomością z szerszym gronem, bo
wciąż jestem pod wrażeniem.
Odwiedziłam dziś grób Stanisława Lema. Było to między 15.00 a 15.30.
Parę metrów dalej, przy swoim grobowcu stała typowa polska rodzina. Mama,
tata, dwoje dzieci. Oporządzali grób, zapalali świeczki, zaczęli przystępować
do modlitwy. Powaga i dostojeństwo.
Właśnie zapalałam świeczkę na grobie Mistrza, gdy wtem typowy polski tatuś...
wrzasnął do swojego synka, że aż się rozległo po cmentarzu:
"NO CO ROBISZ, BO CI PRZYPIE***LEEEEEEEEE!!!"
Słowo daję, pierwszy raz w życiu spotkałam się z czymś takim! 8-O
Kazałam temu panu uspokoić się, bo jest na cmentarzu - na co obraził się i...
pogrążył w modlitwie. 8-O
Taki pokaz braku manier nie zasługuje na nic innego, niż na publiczne
ośmieszenie. Co niniejszym czynię.