Dodaj do ulubionych

VI LO KRAKÓW

IP: *.interkom.pl 16.03.02, 08:23
zapraszam do wspomnień obecnych szóstkowiczów i absolwentów; ja jeszcze
pamiętam skałeczną i nieprawdopodobną p. Jaksę oraz p. Solarza (niestety
odszedł już od nas).
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • jones Re: VI LO KRAKÓW 19.03.02, 01:51
      Niestety, u mnie uczyla Ziemblinska, straszliwa baba ktorej serdecznie nie znosilam i dalej nie trawie. Jaksy nie
      pamietam, ale paletal sie tam niejaki Korzec. Dawne lata, teraz jest to chyba calkiem inne liceum. Zdaje sie, ze
      musieli sie przeniesc jakies pare lat temu, albo jeszcze dawniej. Okolice zawsze cieplo wspominam.
    • Gość: mir Re: VI LO KRAKÓW IP: *.dhs.vic.gov.au 20.03.02, 03:47
      No, w koncu mamy watek Skalecznej. Ciekawe, czy sie "przyjmie".

      Pilarska uczyla mnie biologii, Mainda (swietny) rosyjskiego, jaksa
      byla "legenda" ale koniec koncow chyba sympatyczna z niej byla osoba, skoro
      mozna bylo sobie takie numery z niej robic. A w pierwszej klasie historii
      uczyl mnie dr Malinowski, niestety zaraz po tym zmarlo mu sie, a byl wybitny.
      A Henio Kuma to moj byly wychowawca, a moja klasa byla dla niego jego pierwsza.

      Szkola byla naonczas fantastycznym miejscem, lacznie z prawdziwymi 'modelami',
      ktorzy udzielali sie w harcerstwie (Watra?). Okolica tez fajna byla. same naj
      naj wspomnienia z tamtych odleglych czasow. Moja siostra, z lekka mlodsza, tez
      chodzila do szostego zakladu.

      Pozdrawiam
        • pierooog Re: VI LO KRAKÓW 21.03.02, 17:10
          O qrna - zaglądnąłem tu po raz pierwszy i już masa "znajomych". Ja też
          chodziłem jeszcze na Skałeczną - klasa angielska "profesora" Wójcika - matura w
          1988. Ja nie mam złych wspomnień z liceum, to był najlepszy okres. Zero
          odpowiedzialności, zero obowiązków, 4 lata imprezy, po prostu zajebiście.
          Pozdrufffka dla wszystkich.
        • Gość: domicel Re: VI LO KRAKÓW IP: 192.168.1.* 04.04.02, 12:49
          tjaa..mialam przyjemnosc obcowania z owa" mila" niewiasta w ciagu calych 4 lat....malo tego, byla moja
          wychowawczynia....straaaaszny babus ohydus...Obecnosc az 2 panow w mojej klasie dzialala na nia
          wyjatkowo stymulujaco..:)) Pare kobitek doprowadzila do ostrych spazmow, obrzucajac niezlymi obelgami....
          Nie zycze nikomu, oj nie zycze... Szkola niby prestizowa, ale tak naprawde przeciez nic specjalnego, jezyki
          faktycznie na dosc wysokim poziomie, za wyjatkiem naszego rodzimego... ciekawam, czy ktos z Was mial
          ukochany jezyk rosyjski z Panią Loretta Zdebską..
          pozdrawiam
        • Gość: Absolwentka 97 Re: VI LO KRAKÓW IP: *.waw.pl 11.05.04, 22:29
          Ja miałam to wybitne szczęście mieć za wychowawcę p.Rozmus. Twoja siostra ma
          100% racji dla mnie okres VI liceum, głównie dzięki tej pani, był pasmem
          upokorzeń i udręki.Dopiero na studiach odżyłam, uwierzylam w siebie i wyszłam z
          tego dołka , w ktory sukcesywnie i skrupulatnie mnie wpedzała. Ale dziś mam
          satysfakcję, pomimo wszystkich tych złosliwości, upokarzania mojej mamy na
          zebraniach rodziców, słuchania przez 4 lata że wogole do niczego nie dojdę a
          matura (zdana na 4,0)lezy poza obszarem moich mozliwości - zrobiłam dwa
          fakultety, mam dobra pracę, nieźle zarabiam, dużo podróżuję i szczęsliwie
          wyszlam za mąż. A ona? Wielka pani magister tytuujaca sie pania profesor, ktora
          pewnie do dziś tkwi w ciemnych murach szóstki, czytając wkólko te same
          czytanki, z marną pensyjką, bez perspektyw na karierę i jakakolwiek zmianę swej
          zgorzknialej egzystencji. Znów wyzywa na kims swoje frustracje, bo ona już
          utkneła a przed jej uczniami jeszcze wszystko. Ja nie mialam tej świadomości
          wtedy, ze muszę przez to przejść jak przez ospę, dla mnie te szkolne porażki
          były końcem świata.I jeszcze te jej faworyty, doszkalane na prywatnych
          lekcjach!!! Zaden z jej orłów/ orlic nie zaleciał daleko, jakieś nieslubne
          dzieci, niedokończone studia, lub filologia romańska i posadka w szkole. A Ci z
          których kpila, Ci raczej średni, sa po studiach i nieżle im sie wiedzie.
          Jako tępą i złosliwą wspominam również p.Ciężarek od polskiego, nie lubiałam
          Hubert od matematyki ze wzajemnoscią oczywiście, natomiast bardzo ciepło
          wspominam Raka od historii i Bielaszkę od fizyki.
    • Gość: meks Re: VI LO KRAKÓW IP: *.sponsor.com.pl 21.03.02, 19:11
      Ja należę do pokolenia przebywającego już na Wąskiej. Zmiana lokalizacji chyba
      nie wpłynęła dobrze na szkołę, bo ja, ale też dużo moich znajomych z tego
      okresu wspomina ten okres jak najgorzej. Pilarska jeszcze spoko, ale co myśmy
      przeszli z Burdek : roztrojenia nerwowe murowane. Już nie wspomnę o Kowalczuku,
      bo tego się nie da słowami opisać.No i oczywiście nauczycielka która nawet nie
      wysilała się by poprowadzić sama jakąś lekcję (zwykle czytaliśmy rozdział z
      książki)czyli Sillbering(historia)- ale na klasówki to jej sił starczało.
      Ogólnie szkoła oprócz odrobiny języka (który teraz można szkolić wszędzie) nie
      uczy absolutnie nic.
      • Gość: acur Re: VI LO KRAKÓW IP: *.interkom.pl 21.03.02, 20:14
        haha, no to za to czytanie rozdziałów z książki to Silba dostała awans!!!!
        Ciekawe czy dalej grzebie cyrklem w paznokciach???? A jak już mowa o
        historykach to niewiele osób pewnie wie, boten epizod nie był długi (chyba
        rok), ale historii "uczyła" również "gwiazda" TVPKraków - niejaka Madzia
        Drohomirecka, i tak najlepszą moim zdaniem była Wszołkowa, ta to potrafiła
        zaciekawić!
        A może ktoś z "ciała pedagogicznego" się odezwie......
      • Gość: Negrita Re: VI LO KRAKÓW IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.02, 01:56
        Mam lekcje z Burdek i popieram Twoje zdanie na jej temat... Uważam, że
        naprawdę potrafi przyprawić ucznia o rozstrojenie nerwowe! Faktem jest, że
        dobrze prowadzi lekcje, ale nie próbuj się pytać o nic, bo możesz dostać
        niezłą zjebę, że nie rozumiesz... Jeżeli chodzi o Kumę, to nie mam o nim
        najlepszego zdania... Myślę, że jest on totalnym niewypałem w przekazywaniu
        wiedzy, muszę oczywiście zaznaczyć, że bardzo faworyzuje niektórych uczniów,
        np. Jak miałeś u niego w pierwszym roku nauczania 3, to będziesz je miał przez
        następne lata! Prywatnie jest bardzo w porządku, ma dobry kontakt z młodzieżą,
        ale jego komentarze w stosunku do mojej osoby są wręcz bezczelne! Ale tak jak
        mówię nie jestem jego ulubienicą... Czasem mam wrażenie, że nawet nie sprawdza
        moich wypracowań, tylko od razu wstawia ocenę! Jak zwróciłam mu na to uwagę,
        to powiedział, żebym się następnym razem nie podpisywała! Nie jest zbyt
        szkodliwy, ale pomimo wszystko nie przepadam za nim.
      • Gość: aga2 Re: VI LO KRAKÓW IP: *.hor.net.pl 14.10.03, 09:17
        Silbering nie zmieniła swojego systemu przeprowadzania lekcji do dzisiaj:)) ja
        skończyłam VI rok temu i zdawałam historię. podczas matury siedziała do mnie
        bokiem i tylko raz się do mnie odwróciła by pokiwać głową(pewnie refleksja na
        temat mojej "marnej" odpowiedzi)
    • Gość: absolwen Re: VI LO KRAKÓW IP: *.ae.krakow.pl 22.03.02, 15:48
      He, he.... taaaaa... Szostke skonczylem 6 lat temu. To byly czasy. Nie zgadzam
      sie jednak z opinia ze p. Burdek wykanczla nerwowo. Wrecz przeciwnie! Ja zawsze
      czulem sie wyluzowany na jej lekcjach. Z reszta tak samo bylo z pewna czescia
      mojej klasy. Kilkakrotnie nawet ja odwiedzalismy po maturze - fajna babka :) Co
      do Kowalczuka to nie da sie ukryc, ze byl troche nie bardzo :) Z reszta on mnie
      tez pewnie nie wspomina zbyt cieplo. Razem z kumplem bylem nastawiony anty do
      jego metod nauczania (uczenie sie czytanek na pamiec). Mielismy dzieki temu po
      7-8 pal w kazdym semestrze ale na koniec i tak nam musial dac 5 bo wiedzial, ze
      nizsza ocena nie wchodzila w rachube - bylismy za dobrzy :)
      Co do Korca to popadl w konflikt z prawem. O ile dobrze pamietam to
      sprzeniewierzyl jakies pieniadze na tlumaczenie ksiazek dla klas z wykladowym
      angielskim.
      Heniek Kuma byl moim wychowawca. To byl na prawde fajny gosc. Faktycznie
      przylepial oceny na samym poczatku :) Jak ktos dostal raz 4 to juz sie potem za
      nim ta ocena ciagnela przez cale 4 lata :)))
      Ogolnie: fajnie bylo!!!!!!
        • Gość: aga Re: VI LO KRAKÓW IP: 192.168.0.* / *.krakow.pl 26.03.02, 16:48
          No coz...jestem tegoroczna maturzystka.Powiem szczerze ze moja wiedza nie jest
          zbyt pokazna.Teraz "szostka" zrobila sie szkola bardziej
          nowoczesna.Zainstalowano nam monitoring,no i mamy wreszcie sale gimnastyczna!!
          Tylko przez te kamery z paleniem jest gorzej...Moja wychowawczynia jest
          p.Pilarska,kobieta o kilku twarzach,ale jako wieloletni pedagog zalatwi to co
          potrzeba:)Tylko z jej pamiecia jest coraz gorzej-zapomina imioma swoich
          uczniow.Jednym z najfajniejszych belfrow jest p.Bielaszka:)Teraz jest zastepca
          dyrektora.Moim polonista przez 2 lata byl p.Kuma.Bardzo lubi podspiewywac sobie
          na lekcjach,opowiadac anegdotki i chwalic sie swoja znajomoscia jezykow obcych
          (chociaz jego umiejetnosci sa dosyc znikome).No i ten klasztor!!!!!Czemu w
          szostce jest tak malo facetow!!!Angielski.....p.Piszczek w sumie spoko,tylko z
          jej angielska wymowa jest troche gorzej.I nie zapomniany p.Kubas ,co za palant!!
          Jego jedyna wiedza sa wlasne notatki..brr okropienstwo,meczylam sie z nim przez
          rok.Za to milo wspominam p.Zajac,a na mysl o Burdek boli mnie brzuch.Nie
          zapomne tej nerwowki Ale jest OK.......byle zdac ta mature
              • jones Re: VI LO KRAKÓW 27.03.02, 17:07
                Moze ktos powinien poinformowac grono pedagogiczne, ze jest tu taka strona i
                sobie moga w wolnej chwili poczytac.

                Sama bylabym zainteresowana rocznicowymi obchodami. Fakt, ze byla to inna
                szkola na Skalecznej, ten klasztor, te modlace sie codziennie rano kolezanki z
                klasy, ci klerycy grajacy w siatkowke po drugiej stronie muru (mozna ich bylo
                ogladac z okien sali gimnastycznej). To byly dobre stare czasy lat 80-tych. Czy
                ktos tu jeszcze zdawal mature w 85? (chyba, ze sobie to zle policzylam bo
                absolutnie nie pamietam)

                Bielaszke wspominam swietnie. Gratulacje za wice-dyrektorstwo.
          • acur2 Re: VI LO KRAKÓW 25.04.02, 17:16
            Gość portalu: aga napisał(a):

            > Moja wychowawczynia jest
            > p.Pilarska,kobieta o kilku twarzach,ale jako wieloletni pedagog zalatwi to co
            > potrzeba:)Tylko z jej pamiecia jest coraz gorzej-zapomina imioma swoich
            > uczniow.

            Z uśmiechem i błyskiem w oku opowiadała o objawach malarii (gorączka! dreszcze!!!
            torsje!!!!!!), tak samo jak opowieści o tym co rosiczka robi z muchą...

            pozdro
      • Gość: Ewa Re: VI LO KRAKÓW IP: 216.143.112.* 27.03.02, 20:35
        Ja zdawalam mature w VI LO w 1983 roku. Pamietam jeszcze dyrektorke, kto ra
        chyba nazywala sie Bielow, i ktora czesto mozna bylo widziec pijana. W drugiej
        klasie mielismy swietnego poloniste p. Japola, ktory odszedl aby zostac
        dyrektorem w innym liceum. Poza tym b. dobrze wspominam p. Marchewczyk uczaca
        nas biologii. W sumie z perspektywy czasu sadze ze pod wzgledem poziomu bylo to
        kiepskie liceum. Klasy angielskie byly bardzo elitarne, w 1979 roku trzeba bylo
        miec znajomosci zeby dostac sie do klasy angielskiej. Pamietam nawet ze raz
        grupa z klasy angielskiej pojechala na kilka tygodni do USA aby cwiczyc jezyk -
        bylo to wielkie HALO w tamtych czasych.

        Ewa
        • mir1 Re: VI LO KRAKÓW 28.03.02, 02:47
          tak Bielowa lubila zagladnac do butelki raczej niz kieliszka, a jako dodatkowa
          atrakcja byla, przez pewien czas, czlonkiem KC PZPR(komitet centralny dla tych
          co zbyt mlodzi, zeby wiedziec co to takiego:-).

          A kto pamieta Zabe(p. Piasecka - uczyla geografii? A Kropowa, slynny
          wizytatorski postrach od fizyki (w pierwszej klasie 13 czystych
          niedostatecznych na pierwsze polrocze)? Zalatwiala ludzi tym, ze po
          meczarniach przy tablicy, kiedy juz sie wydawalo, ze czlowiek mial troje z 3
          minusami, wracajac do lawki, zadawala 'w locie' ostatnie pytanie, na ktore
          trzeba bylo odpowiedziec idac i ..... nastepna pala!

          Nauka w szkole w tamtych odleglych czasach polegala przede wszystkim na
          pamieciowym wyuczeniu sie calego materialu (obojetne jaki przedmiot z wyj WF
          oczywiscie). Ale jakby nie narzekac, czlowiek sie czegos nauczyl, a juz
          jezykow z pewnoscia. I tak jak pisalem wczesniej, atmosfera byla
          niepowtarzalna, ludzie fenomenalni, slowem moje najlepsze lata szczeniackie,
          przyjaznie trwajace do dzis, pierwsza milosc...

          m
                  • Gość: jaro Re: VI LO KRAKÓW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 02.04.02, 22:52
                    Pierooog ?
                    Czy razem biegaliśmy kilka kilometrów na wycieczce w Krynicy na "jasną górkę"
                    aby wypić wstrętne piwo ?
                    Generalnie na Skałecznej temat alkoholowy był mocny ze względu na zaciszne
                    miejsca na bulwarach wiślanych. Nawet problemy z kupieniem piwa i wódy nie były
                    problemami. Zastępczo można było zadegustować kwiat jabłoni lub innego
                    mózgojeba. Za moich czasów kosztował 23 złote (słynny J-23).
                    • pierooog Re: VI LO KRAKÓW 03.04.02, 17:08
                      Gość portalu: jaro napisał(a):

                      > Pierooog ?
                      > Czy razem biegaliśmy kilka kilometrów na wycieczce w Krynicy na "jasną górkę"
                      > aby wypić wstrętne piwo ?

                      Oj coś mi się zdaje, że się znamy (i to dobrze), skoro byłeś w 1985 na wycieczce
                      w Krynicy. A ja mam z tej wycieczki masę zdjęć. Czy to Ty - Jarek O.?????
                        • pierooog Re: VI LO KRAKÓW 03.04.02, 22:14
                          Gość portalu: Ewa napisał(a):

                          > Jarek O z klasy p. Wojcika? Tylko tej wycieczki do Krynicy nie pamietam, ale
                          > raczej do slynnej Kamionki.
                          >
                          > Ewa

                          Owszem, owszem - o tego Jarka chodzi (tylko nie wiem czy to on). Wycieczki do
                          Krynicy nie pamiętasz, bo ona odbyła się 2 lata po maturze Jarka - w klasach
                          Wójcika była taka zasada, że jako opiekunowie na wycieczkach jeździli jego
                          wychowankowie (dzięki temu nie było przecieków o tym co się na nich działo). I
                          właśnie w Krynicy Jarek O. i Grzesiek C. byli moimi "wychowawcami" (zresztą na
                          wszystkich wcześniejszych i późniejszych wycieczkach też). To były stare, dobre
                          czasy.
                          • Gość: Ewa Re: VI LO KRAKÓW IP: 216.143.112.* 04.04.02, 00:08
                            Tak jezdzilam na slynne wycieczki z wychowaca p. Wojcikiem i wiem ze wychowawca
                            staral sie byc bardzo cool - traktowal swoich uczni bardzo"partnersko".

                            Czy to byly takie dobre czasy - teraz majac nastoletnich synow w domu, patrze
                            na to z innej perspektywy. Wolalabym innego wychowawce dla nich niz pana
                            Wojcika. Ale coz perspektywa z czasem sie zmienia. VI LO nie byloby moim
                            wyborem dla moich dzieci. Ewa

                            Ewa
                            • pierooog Re: VI LO KRAKÓW 04.04.02, 11:53
                              A ja życzę swojemu synowi (też już nastolatek), żeby tak ciepło wspominał swoje
                              liceum jak ja wspominam "szóstkę". Pewnie, że pod względem naukowym to nie
                              był "najwyższy" poziom, ale mnie to wcale nie przeszkadzało. Za to klimaty były
                              zajebiste. Poza tym to były ostatnie moje lata, gdy o wszystko martwili się za
                              mnie rodzice. Po maturze nie było już tak luźno.
                              Pozdrawiam.
                              PIERÓG czyli pierooog (XXI wiek qrna)
                              • Gość: JARO Re: VI LO KRAKÓW IP: *.kobierzyn.sdi.tpnet.pl 04.04.02, 17:32
                                Brawo,
                                Marcin i Ewa zapunktowali w dziesiątkę.
                                Zgadzam się z Marcinem, że atmosfera była wesoła i do dzisiaj można wspominać
                                różne sytuacje. Może spotkamy się na zjeździe absolwentów z okazji stulecia
                                szkoły (taki ma się odbyć w tym roku jesienią)to będzie więcej czasu na
                                wspominki.
                                Nie mogę rozpoznać Ewy a zdawaliśmy razem maturę w 1983 roku. Do jakiej klasy
                                chodziłaś ?
                                Pozdrowienie dla wszystkich
                                • pierooog Re: VI LO KRAKÓW 05.04.02, 00:32
                                  Na 100-leciu spotkamy się bankowo - szkoda tylko, że nie na Skałecznej. A do
                                  Ciebie to się wybieram już od dłuższego czasu w sprawach zawodowych, tylko mnie
                                  architektura trzyma za dupę i się wybrać nie mogę.
                                  Pozdruffka.
                                • Gość: EWA Re: VI LO KRAKÓW IP: 216.143.112.* 15.04.02, 19:40
                                  Jaro,

                                  Bylismy w jednej klasie - i EWa jest to moje drugie imie ktore uzywam piszac
                                  posty na internecie. Niestety internet to moj teraz jedyny kontakt z ukochanym
                                  Krakowem, bo juz od 12 lat mieszkam w Waszyngtonie. Bardzo Cie serdecznie
                                  pozdrawiam. Marta (Teraz napewno wiesz kto to? :))


                                  Gość portalu: JARO napisał(a):

                                  > Brawo,
                                  > Marcin i Ewa zapunktowali w dziesiątkę.
                                  > Zgadzam się z Marcinem, że atmosfera była wesoła i do dzisiaj można wspominać
                                  > różne sytuacje. Może spotkamy się na zjeździe absolwentów z okazji stulecia
                                  > szkoły (taki ma się odbyć w tym roku jesienią)to będzie więcej czasu na
                                  > wspominki.
                                  > Nie mogę rozpoznać Ewy a zdawaliśmy razem maturę w 1983 roku. Do jakiej klasy
                                  > chodziłaś ?
                                  > Pozdrowienie dla wszystkich

    • Gość: A i K my tez chodzimy do szostki.... IP: *.kim.pl / 10.0.1.* 04.04.02, 11:14
      CZesc. W przeciwienstwie do wiekszosci, dopiero niedawno zaczelysmy ta szkole. Chcialysmy wspomniec
      nasza wspaniala wychowawczynie o ktorej jak narazie nie duzo mozna przeczytac. To najlepsza nauczycielka
      w historii swiata, pani Cabala. Niestety od tamtego roku nie uczy juz w tej szkole i pozostawila nas na pastwe
      losu. O naszej terazniejszej wychowawczyni nie bedziemy pisac... Pani Cabala byla naprawde niesamowita,
      zorganizowana, umiala dogadac sie z uczniami, wszystkich zmusic do nauki i w ogole byla the best!!!
      Wspanialym nauczycielem jest tez pan Bielaszka, a o innych- pani Pilarskiej, Ziemblinskiej, Fall, Gurgul wypowiemy
      sie szerzej jak skonczymy ta szkole.... :)
      Pozdrawiamy wszystkich i czekamy na dalsze, ciekawe komentarze... :))))))))))))
    • paqu Re: VI LO KRAKÓW 09.04.02, 19:17
      Jestem uczniem VILO i jestem nieco zawiedziony tak niską pozycją szkoły w
      rankingu liceów w małopolsce. Przecież my sie staramy!!!:-)
        • Gość: iiiiiiii Re: VI LO KRAKÓW IP: 62.233.182.* 11.04.02, 03:08
          Gość portalu: acur napisał(a):

          > ciekawe, gdzie obecni "pensjonariusze" sie urywają w awaryjnych sytuacjach?
          > :-)) My chodziliśmy głównie nad Wisłę lub do Esterki (już nie istnieje!!)

          za moich czasow, a skonczylam szostke w 2001, "pensjonariusze" w awaryjnych
          sytuacjach bezwstydnie rozsiadali sie w szkolnym sklepiku i nawet dzien dobry nie
          zapominali powiedziec profesorowi, gdy ten wpadal po mentosy!:-)
        • Gość: dzidek Re: VI LO KRAKÓW IP: *.org.pl 21.04.02, 10:36
          Gość portalu: acur napisał(a):

          > ciekawe, gdzie obecni "pensjonariusze" sie urywają w awaryjnych sytuacjach?
          > :-)) My chodziliśmy głównie nad Wisłę lub do Esterki (już nie istnieje!!)

          ja za tydzien koncze te szkole i w sumi troche mi smutno, bo co jak co to
          naprawde fajna buda.. a teraz pensjonaruisze nadal bardzo chetnie przebywaja nad
          Wisla, oraz w "Drabinie", knajpce na Jakubie gdzie za barem stoi absolwent
          szostki; niestyty teraz jest tam remont i lidzie czesto mozna spotkac w "Le
          Piance" lub w "Ptaszylu" na Szerokiej

      • mysza14 Re: VI LO KRAKÓW matura 95 26.04.02, 14:44
        Witam,

        ja skończyłam szóstkę w 96r. Wspominam ją raczej ciepło, szczególnie
        wychowawczynię panią Cabałę - kochana kobieta, profesora Bielaszkę - jedyny w
        swoim rodzaju, Wilka od polskiego - :). Nie narzekałam zbytnio na Pilarską,
        choć fakt - nauki było dużo. Korzec mi dużej krzywdy nie zrobił, a krew psuł
        jedynie Rak, uczył nas aż trzech przedmiotów i przy każdym sie spalił.

        Z tego, co tu piszecie, stara dobra szóstka strasznie sie zmieniła, ale pani
        Wandzia ciągle ta sama!

        Pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych "szóstkowiczów", dajcie znać, czy ktoś
        się wybiera na zjazd. I proszę o jakieś info o nauczycielach, bo nie wszystkich
        tu wymienialiście.

        Całusy 102 i narka!
        • ggaagg Re: VI LO KRAKÓW matura 95 13.12.02, 20:17
          mysza14 napisał(a):

          > Witam,
          >
          > ja skończyłam szóstkę w 96r. Wspominam ją raczej ciepło, szczególnie
          > wychowawczynię panią Cabałę - kochana kobieta, profesora Bielaszkę - jedyny w
          > swoim rodzaju, Wilka od polskiego - :). Nie narzekałam zbytnio na Pilarską,
          > choć fakt - nauki było dużo. Korzec mi dużej krzywdy nie zrobił, a krew psuł
          > jedynie Rak, uczył nas aż trzech przedmiotów i przy każdym sie spalił.
          >
          > Z tego, co tu piszecie, stara dobra szóstka strasznie sie zmieniła, ale pani
          > Wandzia ciągle ta sama!
          >
          > Pozdrawiam wszystkich byłych i obecnych "szóstkowiczów", dajcie znać, czy
          ktoś
          > się wybiera na zjazd. I proszę o jakieś info o nauczycielach, bo nie
          wszystkich
          >
          > tu wymienialiście.
          >
          > Całusy 102 i narka!


          RAKA TEZ PAMIETAM !!!!
    • Gość: maturek! Re: VI LO KRAKÓW IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 20.04.02, 11:43
      Hmmm calkiem milo sie czegos dowiedziec o "zakladzie" przed jego
      przeprowadzka :) Teraz kilka opinni maturzysty: poziom szkoly na pewno nie
      jest taki jaki powinnien -w ciagu 4 lat bylo 4 nauczycieli angielskiego!!!
      Pozdrawiam pana Blachowskiego, gdyby uczyl mnie przez 4 lata zdawalbym teraz
      Proficiency! zreszta to opinia calej klasy, podobnie jest z Kowalczukiem, a
      ostra krytyka jego metod wynika chyba z tego, ze chcial troszke nadrobic z
      materialem. Musze pochwalic pania Kwiecien -uczy od 2 lat historii, ludzie!
      jej lekcje sa lepsze od programow Woloszanskiego! Za kilka lat "zaklad"
      bedzie "produkowal" samych prawnikow :) Co do pana Wojcika to oprocz
      wszystkich plusoof wspomnianych wczesniej mam takie male pytanie: czy jego
      klasa zawsze wygrywala rozgrywki sportowe? ;) No i musze wspomniec tez
      o "dyrektorstwie" pani Silbering nigdy mnie nie uczyla, ale wiem ze na
      stanowisku dyrektora jest naprawde ok! Podobnie jest z Bielaszka(2 lata temu w
      Kijowie, na jakims swiecie dostal chyba 10min oklaskow od wszystkich
      uczniow!! -to o czyms swiadczy) Oboje maja czas dla uczniow: kiedys
      przyszlismy sie dowiedziec czegos na temat nowej matury, a pani dyrektor
      rozkrecila machine i kontakty w kuratorium :) Tak czy inaczej szkola wydaje
      sie odzywac :)
      Teraz moze cos o "nowej" lokalizacji: Kazimierz! Czy moze byc lepiej??? Ludzie
      to jest cos pieknego, szczegolnie teraz! Codzienne wypady na malownicze
      skwerki, waskie uliczki, wisla, knajpa na knajpie! Nawet VI lo doczekalo sie
      nieoficjalnej szkolnego pub'u "Drabiny", w ktorej wszyscy przesiadywali po
      lekcjach(lub w trakcie ;) niestety teraz jest jakis dluuuugi remont :(
      To chyba tyle... moze jeszcze powiem, ze duzo osob krytykuje ta szkole, ale
      ktora jest idealna?? Tak czy inaczej klimat i ludzie sa niepowtarzalne :)
    • Gość: maykell Re: VI LO KRAKÓW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 00:46
      w tym roku koncze szanowne szoszte liczeum
      tam jest bez sensu, a ziemblinska jest gupia, kuma jest gupi i wszyscy sa gupi,
      a ja bylem najgupszy ze tam poszedlem!!! HURRRAAAA wtym roku konczy mi sie wyrok
      mam nadziej ze ktos ze szkoly to czytal i ze jest mu gupio:)))
      VI LO SUCKS!!!! ziemblinska (co mi dala dst) SUCKS!!! i kuma SUCKS i wszyscy
      SUCK...pozdrawiam wszystkich absolwentow zakladu specjalnego im adama
      mickiewicza przy ul. waskiej 7, ps. p.prof.kowalczuk to najwiekszy anestezjolog
      na swiece, nic ne jest tak nudne jak jego lekcje
      • Gość: Gość Re: VI LO KRAKÓW IP: *.sympatico.ca 21.04.02, 00:56
        Gość portalu: maykell napisał(a):

        > w tym roku koncze szanowne szoszte liczeum
        > tam jest bez sensu, a ziemblinska jest gupia, kuma jest gupi i wszyscy sa gupi,
        >
        > a ja bylem najgupszy ze tam poszedlem!!! HURRRAAAA wtym roku konczy mi sie wyro
        > k
        > mam nadziej ze ktos ze szkoly to czytal i ze jest mu gupio:)))
        > VI LO SUCKS!!!! ziemblinska (co mi dala dst) SUCKS!!! i kuma SUCKS i wszyscy
        > SUCK...pozdrawiam wszystkich absolwentow zakladu specjalnego im adama
        > mickiewicza przy ul. waskiej 7, ps. p.prof.kowalczuk to najwiekszy anestezjolog
        >
        > na swiece, nic ne jest tak nudne jak jego lekcje

        A ta wspaniała znajomość angielskiego to ze szkoły, czy z
        wrodzonej mądrości?
        • Gość: demigod w rzezni jak to w rzezni:-) IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 12:32
          na poczatek to pozdrawiam absolwentow... dzieki wam ludzie dowiedzialem sie o
          co chodzi z tym J23... o ktorym ciagle powtarza Henio K:-))... pozdrawiam
          rowniez tych ktorych kojarze z tej stronki czyli boorocka, dzidka, age,
          drabine squad, .. teraz cos od siebie
          Czego sie nauczylem najlepiej w tej szkole ... no coz chyba pic:-) naczjestsze
          wuypady to UNDER COCON.. jak ktos nie wie to to jest nad wisla klimacik fajny
          dosc albo niepowtarzalna drabina w ktorej spedzilem polowe mojej kadencji w VI
          tce... ach wlasnie w tym roku koncze. Jzeli chodzi o refleXje.. to wydjae mi
          sie dla pokolen przyszlych ze powinniscie kompletnie olewac pierwsze dwa lata
          i nic sie nie uczyc miec same dopki i dobrze sie bawic, bo gdzie jak gdzie ale
          un as ludzie sa zajebisci.Od III klasy wypadalo by cos przysiasc i popracowac
          a w czwaretj olwajcie kompletnie bo i tak was zjada nauczyciele.. jak chcecie
          sie dobrze przygotowac do matury to liczcie sie ze zlym swiadectem...ale to
          byla dygresja
          Co do nauczycieli to pozdrawiam Pana prof. Bielaszke i od razu mowie ze gdyby
          nie Pan nie mial bym tej dety z fizyki... pewnie bym nawet i opda nie mial...
          Pan to jest rowny gosc .. Pani prof. Marchewczyk super kobiecina z Pani
          biologie wspomniam bardzo bardzo milo... te wszytkie eXXtra wnetrznosci zabie
          w plynie lugola( czy jak to sie tam nazywalo) .. Pana Henia Kume, luzk z Pana
          moze nie umiemy za wiele z polaka ale jak ktos sie lubi poksiego uczyc to moze
          to samo zrobic... a na lekcjach jest mila atmosfera.. no i te zgrywoostfo
          Panskie:-).. a pamietam kiedys ze mi sie udalo na polskiem kumplowi zlamac
          zebro.. bo sie tak lalismy ze on nie wytryzma biedak :-) ( pozdrawiam
          feta) ... pozdrawiam jeszcze niesmiertlengo Pana prof. Wojcika ... coz wiadomo
          ze Panska klasa prawie zawsze wygrywa...ale ogolnie stawiam Pana w przodzie
          belfrowskiej hierarchii. Kogo nie lubie .. pani ziemblinskiej , za to ze jest
          nie fair :-) ale i tak majcy nie zdaje na maturce, reszta nauczycieli w sumie
          to raczj mi wisi . Jeszcze jedno wybierajac VI tke ... raczej myslalem ze pod
          wzgledme org. bedzie troche inaczej ale nie wiedzialem ze poznam tylu
          zajebistych i to sie przed ewszystkim dla mnie liczy .... pozdrawiam jeszcze
          4w squad:-) 4h,4e,4d,4b... i wszystkich o ktroych zapomnialem ... jakby ktos
          chcial cosik sie dowiedziec to nie masprawy jedstem gadatliwym czlowieczkiem
          za co nie raz pedagog opieprzala mnie osobiscie w swoim kiszkowatym pookju...
          i chetnie pomoge w czyms bede tu teraz zagladal :-) jeddno mnie tylok wqrwilo
          na maksa... ze nigdzie nie bylem przez te 4 lata a co rok nam cos obiecywali..
          jedyny wyjazd to WISLA na 5 dni :-)... ludzie ale co tam sie dzialo ...
          pozdrawiam jeszcze Pania Sarnek ktora tam z nami byla... i potem odeszla ze
          szkoly... czyzby tego nie wytrzymywala:-).. dobra kurde koncze bo jak sie
          rozpisze to miejsca na serwerze zabraknie... piszta odpisujta i bedzie
          fajnie ... VI LO keep bringing the kill
          • Gość: 4klasa Re: w rzezni jak to w rzezni:-) IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 21.04.02, 19:53
            Gość portalu: demigod napisał(a):

            > a pamietam kiedys ze mi sie udalo na polskiem kumplowi zlamac
            > zebro.. bo sie tak lalismy ze on nie wytryzma biedak :-)
            eeeej! ale to nie bylo przy panu K! :) to pani Sarnek nas tak bawila

            > Kogo nie lubie .. pani ziemblinskiej , za to ze jest nie fair :-)
            jakbym byl pania Ziemblinska to bys nawet dopka nie mial!!! ;) trzeba chodzic na
            lekcje, to na 4 wystarcza :)

            > jedyny wyjazd to WISLA na 5 dni :-)... ludzie ale co tam sie dzialo ...
            > pozdrawiam jeszcze Pania Sarnek ktora tam z nami byla... i potem odeszla ze
            > szkoly... czyzby tego nie wytrzymywala:-)..
            he he nalezy jeszcze dodac, ze za ta wycieczke cale VI lo mialo zakaz wyjazdoof
            do konca rock'u ;)

        • Gość: maykell Re: VI LO KRAKÓW IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.02, 18:01
          Gość portalu: 4klasa napisał(a):

          > > tam jest bez sensu, a ziemblinska jest gupia, kuma jest gupi i wszyscy sa
          > gupi,
          > > VI LO SUCKS!!!! ziemblinska (co mi dala dst) SUCKS!!! i kuma SUCKS
          >
          > Ja bym sie zaczal martwic o maturke, bo po przeczytaniu takiego tekst'u nie
          > trudno ciebie rozpoznac! moze nawet ulatwie i podam dane ;)))

          NO TO DAWAJ
    • Gość: kredka Re: VI LO KRAKÓW IP: *.qnet.eu.org / 192.168.1.* 27.04.02, 18:15
      Skończyłam szóstkę rok temu i bardzo mile wspominam te cztery lata, nie jestem
      typem kujona, ale na szczęście mogłam nadrabiać wiedzą ogólna, oczytaniem czy
      też samym uważanim (w miare) na lekcjach).
      Najmilej wspominam chyba panią prof. Marchewczyk od biologii (fantastyczna
      kobieta), prof. Arendt od fizyki i prof. Zając od geografii i dr. Domosławską
      od polskiego (te dwie ostatnie niestety juz w szóstce nie uczą, p. Zając jest
      na emeryturze, a p. Domosławska wykłada teraz na uniwerku w BB.) wspaniałe były
      także lekcje z prof. Sikora od angielskiego, potrafiła zaciekawić. W ogóle
      większość nauczycieli wspominam bardzo miło, może pzoa dwoma wyjątkami, które
      mimo że kończyłam te przedmioty z dobrymi ocenami, jakoś nie dobrze mi sie
      kojarzą (p. Sikora od hiszpańskiego i p. Ziemblińska).
      I nawpewno nie mogę powiedzieć, że szósta nic mi nie dała, poza jezykami z
      pewnością bilogia i fizyka (sic!)no i rewelacyjny polski, któremu dużo
      zawdzięczam!
      pozdrawiam byłych i aktualnych szóstkowiczów

      PS. szkoła będzie dla Was taka jak Wy dla niej, pewnie dlatego niektórzy
      dobrze, a niektórzy źle ją wspominają
      • Gość: THunDeR CYTACIKI Z GOGÓW IP: *.net.autocom.pl 28.04.02, 12:32
        "Nieeee no nie uprawiajmy tu partyzantki" -prof. Zięblińska (matematyka)
        "Galicja to nieczysty pozytywizm" -prof.Fall (polski, nowy nabytek - drugi
        roczek u nas)
        "Zasławska widzi swoje zmarnowane życie, ale i tak nie wychodzi poza
        konwenans" - j/w
        "Paweeełek masz tą czwóreczkę" -heh oczywiście Qma jak to zawsze po odpowiedzi
        obojętnie jakiej :)
        • Gość: THunDeR Re: CYTACIKI Z GOGÓW IP: *.net.autocom.pl 28.04.02, 12:43
          Jeszcze poszukałem ponotowanych txtów po zeszytach:
          "Doktor nie puścił, ale drzwi puściły" - jakby była Gerda to by nie puściły" -
          oczywiście niezapomniany pan prof. Qma
          "Ciało zawodzi duszę, jak u ciebie wczoraj na Rynku, co?" - Qma of kors
          "A czy to ważne?" -Qma
          "Garniemy się do wielkich rzeczy, a rzeczywistość skrzeczy" -Qma po zerknięciu
          na który temat na sprawdzianie pisze qmpela
          "Z niktórymi się już żegnam, z innymi jeszcze nie..." - prof.Bielaszka, koniec
          roku
          "Nie. Zaraz. (szuka w notatkach) Jednak tak. Chwileczkę. (znowu szuka) No tak,
          tak jak mówiłem wcześniej. Jak kogoś interesuje proszę sobie doczytać." -
          prof.Qoobas

          Wkrótce więcej...
          • Gość: demigod Re: CYTACIKI Z GOGÓW IP: *.nowa-wies.sdi.tpnet.pl 29.04.02, 11:50
            Gość portalu: THunDeR napisał(a):

            > Jeszcze poszukałem ponotowanych txtów po zeszytach:
            > "Doktor nie puścił, ale drzwi puściły" - jakby była Gerda to by nie puściły" -
            > oczywiście niezapomniany pan prof. Qma
            > "Ciało zawodzi duszę, jak u ciebie wczoraj na Rynku, co?" - Qma of kors
            > "A czy to ważne?" -Qma
            > "Garniemy się do wielkich rzeczy, a rzeczywistość skrzeczy" -Qma po zerknięciu
            > na który temat na sprawdzianie pisze qmpela
            > "Z niktórymi się już żegnam, z innymi jeszcze nie..." - prof.Bielaszka, koniec
            > roku
            > "Nie. Zaraz. (szuka w notatkach) Jednak tak. Chwileczkę. (znowu szuka) No tak,
            > tak jak mówiłem wcześniej. Jak kogoś interesuje proszę sobie doczytać." -
            > prof.Qoobas
            >
            > Wkrótce więcej...

            dopisze sie bo tez mam w pamieci pare fajnych txtoof
            ziemblinska... wykorzystajcie ten wzor com go wlasnie zmazala:-)
            sarnek taka mila panie ktor akiedys uczyla polskiego... podkreslcie sobie te
            zdania ktore macie wytluszczonym drukiem
            Qma... normalnie bez sexu oraz... duszno i porno
            zastanowie i napisze wiecej bo to jes na goraco
            • Gość: acur Re: CYTACIKI Z GOGÓW IP: *.interkom.pl / *.interkom.pl 29.04.02, 16:02
              przypomniło mi się "z Zięblińskiej":
              matura... początek egzaminu pisemnego z matematyki... utalenia organizacyjne...
              takie tam... doszło do tablic matematycznych, które prawnie wolno było mieć,
              jedna dziewczyna nie miała, zapomniała (pozdrawiam Joasiu!), oczywiście tablice
              dla niej zorganizowano, a na koniec p.Zięblińska podsumowała: "No, to masz te
              tablice i na drugi raz nie zapomnij!"
              pozdro
    • Gość: jolka Re: VI LO KRAKÓW IP: *.chello.pl / *.chello.pl 01.05.02, 18:31
      Konczyłam tę szkołę 3 lata temu i naprawdę rozśmieszyła mnie wiadomość ze
      szanowny mr Kubas robi to samo co 7,8 lat temu (czyta te swoje notatki). Szkoła
      nas wszystkich raczej rozczarowała obiecując gruszki na wierzbie (np.
      miedzynarodowa matura). No i to wstawanie na 7.10. Do tej pory odsypiam. Czy
      Miss Lubińska jeszcze tu uczy?
      Pozdrowienia dla p. Wandzi!!