Kiedy opuścił ukochany człowiek i nie został nikt,
kiedy już nie ma także dachu nad głową, który skutecznie ochroniłby przed
zimnem, i nie ma mowy o tym, żeby zjeść to, co się lubi, bo jest tylko to, co
czasem wrzucą do miski,
i kiedy pędzi się żywot nędzniejszy niż żywot wilka, bo nie można swobodnie
pobiec przed siebie, a tylko stawiać parę kroków na długość łańcucha -
to co psu pozostaje..?
Można zadrzeć łeb w górę i patrzeć na drzewa lub na swobodny lot wolnych
ptaków po niebie... Zapatrzeć na cokolwiek, żeby tylko zapomnieć o strasznej
tęsknocie.
Huzar za parę miesięcy może stracić także to...
Jest w schronisku już długo.
Mimo bardzo oryginalnej urody (piękny mix owczarka niemieckiego) - tkwi tam
odkąd pamiętam. Teraz ma około 8 lat. Ale wciąż, nieustannie kipi energią! I
wprost wychodzi ze skóry z radości, kiedy podchodzi do niego człowiek i chwyta
zaborczo za rękawy, żeby został, żeby nie odchodził... I pewnie to najbardziej
przeraża w nim ludzi - bo wszyscy myślą, że Huzar gryzie - a on tylko
chorobliwie tęskni...
Jakby tego było mało, podczas ostatniej wizyty w schronisku zaniepokoił mnie
stan jego oczu. Miałam wrażenie, że coś złego się z nimi dzieje, że pies nie
patrzy na mnie tak, jak zwykle.
Zawieźliśmy go w piątek do weterynarza-okulisty i wiemy już, że Huzara
dotknęła dość popularna choroba oczu, która najczęściej dotyka owczarki
niemieckie - organizm Huzara reaguje alergicznie na białko jego własnych oczu.
To dopiero początek choroby, objawiający się stanem zapalnym spojówek. Trzeba
mu 2 razy dziennie podawać maść do oczu, żeby cofnąć ten stan. Ale w
schroniskowych warunkach, gdzie jeden pracownik zajmuje się 140 psami i
nie ma etatowego weterynarza, to praktycznie niewykonalne. A schorzenie nie
leczone może doprowadzić nawet do całkowitej ślepoty...
Huzar swoje imię dostał ode mnie kiedyś nieprzypadkowo - on po prostu
zachowuje się jak żołnierz, który czeka na rozkazy. Bo jego jedynym
pragnieniem jest służyć - służyć człowiekowi. Ale nikt nie potrzebuje jego
służby... Nikt nie potrzebuje jego...
A może to właśnie na Ciebie czeka z wielkim utęsknieniem ten pies?
Zadzwoń! Tel. 0-507920043 lub napisz: psiapoczta@poczta.fm