Sara w schronsiku przebywa od września 2006, kiedy to została przywieziona
przez panią, która znalazła biedaczkę w lesie, od tego czasu do dnia
dzisiejszego Sara nie miała cieczki, nie wiadomo czy była sterylizowana wet
nie dopatrzył się blizny, przez pierwszy miesiąc nie dawała do siebie
podejść, reagowała agresją ...
dziś jest jednym z największych pieszczochów, jest w miare łagodna i
przyjazna, ale zza krat potrafi dzielnie szczekać spokojnie mieszkała z dwoma
ratlerkowatymi suniami, lecz jedna zaczęła ją prześladować i Sarunia mieszka
już z jedną;
na początku spała na betonie między budami, dziś wie do czego służy buda,
ładnie chodzi na smyczy, była umówiona na sterylkę wraz z 5 innymi suczkami,
ale był tylko 1 wet i Sara i jeszcze jedna sunia nie zostały
wysterylizowane, w gabinecie Sara zachowywała się b.ładnie, sygnalizowała,
że chce wyjśc na dwór, wiedziała, że przed ulicą trzeba się zatrzymać i
chciała zostać przed sklepem i zdziwiła się gdy wzięłam ją na ręce i weszła
ze mną :)
w drodze powrotnej próbowała się dostać do każdej napotkanej klatki
schodowej - przypuszczalnie mieszkała w bloku,jest wychudzona,być może
uczulona jest na pchły, w czasie mrozów b.się trzęsła i nie wychodziła z
budy, nie protestowała gdy ubrałam ją w prowizoryczny kubraczek...
SARA PROSI O KOCHAJACY DOM!!!!
kontakt w wątku ( wieczorem podam telefon ):
www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=46667